jane_blond_007
20.11.02, 14:47
Zauważyliście taki jakiś nowy patent na umieszczanie czerwonych (migających
albo i nie) lampek z przodu roweru? Bo mnie już taka wątpliwa przyjemność
kilka razy zaskoczyła na ścieżce, czy też i w innych miejscach i (wybacz,
Doktorze) zastanawiam co kieruje człowiekiem który coś takiego robi. Niewiedza
(czytaj - głupota) czy też zwykła złośliwość? Bo ja chyba już wolę jasną
sytuację - albo oświetlam się prawidłowo i chcę być widoczny/a, albo jestem
zawodowym batmanem i w nosie mam czy ktoś na mnie wpadnie czy nie. Ale takich
półśrodków nie cierpię.