Dodaj do ulubionych

Nic się nie zmieniło :)

08.06.06, 13:02
Z różnych powodów mogłem dopiero dziś wyjechać rowerem w Warszawe...

i nic sie nie zmieniło, gdyż:

1. Łażą ludziska po ścieżkach rowerowych, jak łazili - dziś nawet nieśli
leżaki, pewnie niedługo zacznął się opalać na tychże właśnie ścieżkach
rowerowych:)
2. kierowcy jak to kierowcy..mają rowerzystów w dupie :)
3. Rowerzysta jadący po chodniku mimo, że wzdłuż chodnika jest piękna nowa
ścieżka rowerowa...czyżby mała forma zemsty za punkt 1 ?:)

a tak poza tym wszystkim to cudo, że znów moge śmigać po Warszawie.
pozdr.
Obserwuj wątek
    • 220wolt Re: Nic się nie zmieniło :) 08.06.06, 14:15
      Zmienilo, w porownaniu z tym samym miesiacem zeszlego roku jest nas wyraznie
      wiecej :-)
      Oby tak dalej.
      • take_your_life_back Re: Nic się nie zmieniło :) 08.06.06, 14:36
        > Zmienilo, w porownaniu z tym samym miesiacem zeszlego roku jest nas wyraznie
        > wiecej :-)

        oby było znacznie więcej ścieżek rowerowych :)
        • gdaczacy_z_kurami Re: Nic się nie zmieniło :) 08.06.06, 17:53
          > oby było znacznie więcej ścieżek rowerowych :)

          A fe :/
          Władza niech lepiej poprawi istniejące śmieszki, tak aby były drogami
          rowerowymi, a nie śmieszkami, a dopiero potem niech myśli o budowie kolejnych.
          Bo jak na razie udowodnili, że blisko 100 % dróg rowerowych można spieprzyć.
    • Gość: Aga Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.chello.pl 20.06.06, 17:08
      Chyba jednak niewiele się zmieniło:
      - Ludzie łażą po ścieżkach rowerowych - z dziećmi, z psami ( załatwiającymi tam
      swoje potrzeby), o kulach ( autentycznie)!
      - kierowcy wściekają się na rowerzystów, a rowerzyści nie pozostają im dłużni (
      jazda rowerem środkiem pasa, tak, aby samochód nie miał szans na wyprzedzenie)
      - rowerzyści śmigający po chodniku równolegle do ścieżek i siejący strach wśród
      pieszych.
      A także:
      - rowery jak ginęły tak giną;
      - rowerzyści w metrze w godzinach szczytu są zmorą innych podróżnych (
      podrapane nogi, porozrywane ubranie)
      - konia z rzędem temu, kto znajdzie np. w kinie czy pod pubem miejsce do
      przypięcia rowerów
      - rowerzyści jak byli na bakier z Kodeksem Drogowym tak są;
      - spółdzielnie mieszkaniowe niechętnie wydzielają pomieszczenia na rowerownie (
      zgodnie z zasadą twój rower- twój problem)
      - toczy się stała wojna cyklistów z kierowcami/pieszymi i odwrotnie.
      Czyli nic się nie zmieniło.
      • user0001 Re: Nic się nie zmieniło :) 20.06.06, 19:30
        Jazda środkiem pasa to przejaw instynktu samozachowawczego rowerzysty a nie
        złego nastawienia wobec kierujących blachosmrodami. Jeśli nie będzie mnie
        wyprzedzał to nie wgniecie mnie w krawężnik. To takie proste!

        A rowerzyści są na bakier z Kodeksem Drogowym tylko dlatego, że tworzący PoRD
        chyba nigdy nie próbowali rowerem dojechać do pracy (i przez to tyle głupot tam
        nawstawiali).
        • Gość: Aga Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.chello.pl 21.06.06, 07:49
          Tak czy siak, kodeksy są nie po to, aby je łamać a po to, aby przestrzegać!
          Nawet te najbardziej absurdalne!
          Jestem za budową ścieżek rowerowych i uważam, że ludzie robiący sobie spacery
          po nich powinni być karani mandatami- w y s o k i m i!
          Podobnie jak rowerzyści zasuwający po chodnikach i siejący postrach wśród
          przechodniów.
          Jeżdżę samochodem , ostatnio coraz rzadziej ze względu na korki, które są
          generowane m.in. przez jadących środkiem pasa i niedających się wyprzedzić. I
          nie jest to także dla nich bezpieczne. Wlekący się z prędkością roweru
          kierowcy, w którymś momencie się wkurzą i zaczną wyprzedzać. A to może być
          naprawdę niebezpieczne dla rowerzysty. Nawet jesli kierowca zostanie uznanym za
          winnego spowodowania wypadku rowerzyście życia nic nie zwróci, a kaleka na
          wózku to też nic miłego.
          Konflikty będą p óki nie będziemy wzajemnie respektować swoich praw i
          obowiązków. I kierowcy nie są w porządku i rowerzyści nie są bez winy!
          • user0001 Re: Nic się nie zmieniło :) 21.06.06, 09:18
            Gdyby wszyscy uważali, że kodeksy, nawet te absurdalne, są po to aby ich
            przestrzegać, nadal odrabialibyśmy pańszczyznę i płacilibyśmy dziesięcinę.

            Tam gdzie jest zbyt wąsko aby można było bezpiecznie wyprzedzić mnie, nadal będę
            jechał środkiem pasa i uniemożliwiał wciskanie się na podwójnej ciągłej! Jeszcze
            miesiąc może półtora treningu i będę jechał tyle ile wynosi ograniczenie
            prędkości na zbyt wąskim odcinku odcinku (co prawda przy tętnie 190, ale tylko
            przez 700 może 800 metrów) :-)

            • Gość: Aga Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.chello.pl 21.06.06, 21:40
              Jeśli ktoś chce rujnować swoje zdrowie to nie można mu w tym przeszkodzić....
              Tylko nie wmawiaj mi tętna 190 ( na minutę????), przy znacznie mniejszej
              tachykardii wylądowałbyś w szpitalu.
              P.S. Tak się złozyło, że jestem lekarzem,
              • Gość: bassPL 182 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.06, 01:00
                Tyle wskazała mój pulsometr Sigma po podjeździe na górę na moczydle dzisiaj.
                Dodam że powtórzyłem to trzykrotnie w ramach treningu i że mam lat 49.
                Pani doktor, tętno max u kolarza to około 220-wiek.
                Nieprecyzyjny wzór ale dający pogląd.
                A może się przejedziemy razem na próbę ?
                pozdrawiam
          • 220wolt Re: Nic się nie zmieniło :) 22.06.06, 11:13
            > Tak czy siak, kodeksy są nie po to, aby je łamać a po to, aby przestrzegać!
            > Nawet te najbardziej absurdalne!

            Chyba zartujesz. Na "wyremontowanej" Marszalkowskiej zwezono pasy tak ze nawet
            tico z rowerzysta trudno sie miesci. Obowiazuje tez ograniczenie do 40km/h.
            Nigdy juz nie pojade tam inaczej niz srodkiem pasa - juz 2x jakis debil prawie
            rzucil mnie na slupki, bo mu sie nie chcialo pasa zmienic. Jezdze raczej szybko,
            blisko 30km/h, wiec gadki o blokowaniu ruchu w tym wypadku mozesz sobie podarowac.
            • Gość: Aga Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.chello.pl 23.06.06, 11:48
              Twoje życie - Twój wybór. Jeżdżąc w ten sprsób narażasz się, że kierowca,
              którego słusznie czy nie nazywasz "debilem", w końcu skutecznie Cię uszkodzi.
              I nawet jeżeli będzie to jego wina, to i tak najbardziej poszkodowanym będzie
              nie kto inny tylko Ty.
              W skrajnym przypadku kierowca poniesie karę i dostanie wyrok w zawieszeniu, Ty
              zakończysz życie na OIOM-ie lub na wózku inwalidzkim.
              Pytanie czy warto?
              • 220wolt Re: Nic się nie zmieniło :) 23.06.06, 12:28
                Twoje życie - Twój wybór. Jeżdżąc w ten sprsób narażasz się, że kierowca,
                > którego słusznie czy nie nazywasz "debilem", w końcu skutecznie Cię uszkodzi.
                > I nawet jeżeli będzie to jego wina, to i tak najbardziej poszkodowanym będzie
                > nie kto inny tylko Ty.

                Dla mnie kazdy czlowiek bez wyobrazni i chocby szczatkowej empatii jest debilem.
                A ktos kto mija mnie na grubosc lakieru jadac 60-80km/h idealnie sie do tej
                grupy nadaje.
                Zgadlas, tu wlasnie o zycie mi chodzi. Jadac srodkiem pasa znacznie utrudniam
                kierowcy miniecie mnie na grubosc lakieru. Zeby mnie wyprzedzic musi zjechac na
                sasiedni pas, wiec odleglosc, w jakiej mnie mija jest blizsza przepisowej - min.
                1m. Prosze wyprowadz mnie z bledu, wskaz gdzie tkwi blad w moim rozumowaniu, bo
                odkad zaczalem jezdzic srodkiem pasa, zdecydowanie rzadziej zdarza mi sie zeby
                ktos mnie spychal na kraweznik.
                Skoro przepisy nie uwzgledniaja mojego istnienia, nie widze powodow, zeby
                specjalnie sie przejmowac istnieniem przepisow. Tym bardziej ze lamia je nie
                tylko kierowcy, piesi, ale i sama straz miejska, ktora np. regularnie jezdzi po
                chodnikach (samochodami i rowerami). Jakby na opisywanej przeze mnie
                Marszalkowskiej wszyscy kierowcy jechali wymagane 40km/h, do glowy by mi nie
                przyszlo, zeby blokowac srodek pasa, bo jadac 20-30km/h nie musialbym sie
                obawiac mijajacych mnie samochodow.
                • Gość: Aga Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.chello.pl 23.06.06, 20:37
                  Powtarzam - Twoje życie- Twój wybór. Nie Tobie ustalać czy przepisy są życiowe
                  czy nie. Są takie i w przypadku ich łamania ponosisz odpowiedzialność.
                  Mogę sobie wyobrazić kierowcę, który jednak spycha CIę i dochodzi do wypadku.
                  Znajdując się pod kolami samochodu nie masz szans. Tracisz coś co wydaje się
                  być najcenniejsze- zdrowie i życie.
                  I co więcej - natychmiast znajdą się świadkowie, którzy bez mrugnięcia okiem
                  zeznają, że to Ty ponosisz winę za wypadek.
                  Przez 5 lat jeździłam R-ką i zbierałam takich ludzi całkiem sporo.
                  Jeśli potem jeździli to nie rowerem a wózkiem inwalidzkim.
                  • Gość: Lew_z_Mokotowa Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 21:23
                  • Gość: Lew_z_Mokotowa Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 21:44
                    Uwielbiam jazdę rowerem. Po Paru przygodach z niebezpiecznymi (robiącymi
                    wrażenie niewidomych) kierowcami, bardzo się boję o swoje życie i zdrowie,
                    informacje o statyskach nawalonych kierowców złapanych przez policję napawają
                    mnie jeszcze większym lękiem i generalnie staram się nie jeździć po ulicach.
                    Jadąc chodnikiem jeżdżę wolniutko zawsze gotowy do hamowania. Staram się nikogo
                    nie straszyć i bardzo nie lubię gdy ktoś stosuje to wobec mnie. Wysiłek fizyczny
                    to najlepsza forma odreagowania nawarstwiającego się stresu, który łatwo
                    zamienia się w niebezpieczne choroby. Denerwuje mnie efekt działania władz
                    miasta, które nigdy nie myślały kompleksowo o zagadnieniu komunikacji szeroko
                    pojmowanej. Dla tego niema normalnych dróg jak np w Hamburgu. Mam na myśli
                    zarówno drogi dla rowerów, ulice, autostrady wiszące nad miastem. U nas np tunel
                    zbudowano wzdłuż a nie wpoprzek Wisły. Moje najwyższe wyrazy uznania. Sutuację
                    uważam za równie beznadziejną dla rowerzystów jak i samochodziarzy w
                    szczególności w godzinach szczytu. Łączę się w bólach ze wszystkimi jeżdżącymi
                    czymkolwiek. Nie dość, że przyszło nam żyć w "ciekawych czasach" to jeszcze na
                    domiar złego w Debilandii.
                  • 220wolt Re: Nic się nie zmieniło :) 24.06.06, 12:20
                    Dobrze, a teraz przeczytaj mojego posta jeszcze raz i napisz DLACZEGO ryzykuje
                    wiecej jadac srodkiem pasa, a nie rob mi wykladow o tym, ze nie jestem od tego
                    by ustalac czy przepisy sa zyciowe czy nie. Ty na pewno nigdy w zyciu zadnego
                    przepisu nie zlamalas.
                    • Gość: Aga Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.chello.pl 24.06.06, 19:50
                      Świadomie( sic) staram się nie łamać przepisów, nawet jesli wydają mi się
                      absurdalne. Widząc ograniczenie prędkości zdejmuję nogę z gazu ( także z
                      szacunku do zawartości własnego portfela).
                      Rowerzyści , którzy szczycą się jazdą 30 km na godzinę, owszem robią to, ale
                      tylko na małym odcinku. Najczęściej ich prędkość jest mniejsza. Prując środkiem
                      pasa generują korek w znacznym stopniu utrudniając lub wręcz uniemożliwiając
                      wyprzedzanie.
                      A to podlega już karze.
                      Tak jak rowerzyści, którzy nie popuszczą tak samo są kierowcy, których biorą
                      diabli, gdy muszą jechać 15-20 km na godzinę za rowerzystą ( i nie wmawiaj mi,
                      że tak nie jest, bo zbyt dużo poruszam się po mieście). W końcu znajdzie się
                      któryś, który zewchce ryzykować i wyprzedzi. Nie mając miejsca - bo skutecznie
                      mu to uniemożliwiasz- może Cię potrącić. W konfrontacji z samochodem szanse
                      masz niewielkie.
                      Upierając się i w sposób infantylny stawiając na swoim ryzykujesz wypadek. I
                      jest to wyłącznie Twoja sprawa czy chcesz ryzykować utratę zdrowia i życia.
                      Powtarzam raz jeszcze - kierowca się wybroni, znajdą się inni stojący w korku,
                      którzy potwierdzą jego słowa. Badanie przez policję śladów wskaże, że jechałeś
                      środkiem. Będziesz współwinnym. A nawet jeżeli jakimś cudem udowodni się winę
                      kierowcy, to i tak bardziej poszkodowany jest rowerzysta. Kierowca może stracić
                      sporo nerwów i pieniędzy - rowerzysta zdrowie i życie.
                      Jeśli za cenę udowodnienia czyje na wierzchu, chce się ryzykować kalectwem lub
                      śmiercią- to nie ma przeciwwskazań.
                      • user0001 Re: Nic się nie zmieniło :) 24.06.06, 20:16
                        > Rowerzyści , którzy szczycą się jazdą 30 km na godzinę, owszem robią to, ale
                        > tylko na małym odcinku. Najczęściej ich prędkość jest mniejsza.

                        Widać, że spory kawał życia spędziłaś w samochodzie a nie na rowerze. Jadąc
                        samemu do pracy, z sakwami (6-7 kg) mam średnią około 25 km/h. W to wliczone
                        jest 5 minut "rozgrzewki".

                        Jeśli trzeba przyśpieszyć (zwężenie na moście), to o ile wiatr nie przeszkadza
                        mogę, na kilkaset metrów, dokręcić do 45 km/h (ale to już głęboko w strefie
                        beztlenowej).

                        Jeśli tylko są dwie lub trzy osoby (jazda "na kole", zmiany), to możemy robić
                        średnią 28-30 km/h.

                        Jestem zwykłym amatorem, jeżdżącym użytkowo i dla przyjemności, bez planu
                        treningowego, na rowerze za mniej niż 1k PLN.
                      • 220wolt Re: Nic się nie zmieniło :) 24.06.06, 23:12
                        > Rowerzyści , którzy szczycą się jazdą 30 km na godzinę, owszem robią to, ale
                        > tylko na małym odcinku. Najczęściej ich prędkość jest mniejsza.

                        Akurat ten kawalek ma kilkaset metrow, wiec spokojnie daje rade 30km/h. I
                        przypominam ze samochody obowiazuje na nim ograniczenie do 40. Zaiste korek
                        murowany.

                        > Tak jak rowerzyści, którzy nie popuszczą tak samo są kierowcy, których biorą
                        > diabli, gdy muszą jechać 15-20 km na godzinę za rowerzystą ( i nie wmawiaj mi,
                        > że tak nie jest, bo zbyt dużo poruszam się po mieście). W końcu znajdzie się
                        > któryś, który zewchce ryzykować i wyprzedzi. Nie mając miejsca - bo skutecznie
                        > mu to uniemożliwiasz- może Cię potrącić. W konfrontacji z samochodem szanse
                        > masz niewielkie.

                        Coz, roznica miedzy nami jest taka, ze ja pisze co mnie spotyka (bo zrobilem po
                        centrum Warszawy pare tysiecy kilometrow na rowerze), a ty teoretyzujesz
                        podpierajac sie pseudoodwolaniem do autorytetu ("Jajakolekarz"). Z moich
                        CODZIENNYCH doswiadczen wynika, ze kiedy jade srodkiem pasa kierowcy mijaja mnie
                        wolniej i w wiekszej odleglosci. Ale co to dla ciebie znaczy, przeciez wiesz lepiej.

                        Upierając się i w sposób infantylny stawiając na swoim ryzykujesz wypadek. I
                        > jest to wyłącznie Twoja sprawa czy chcesz ryzykować utratę zdrowia i życia.
                        > Powtarzam raz jeszcze - kierowca się wybroni, znajdą się inni stojący w korku,

                        LOL, co innego jak bede jechal przepisowo i wtedy mnie ktos zabije...

                        > Jeśli za cenę udowodnienia czyje na wierzchu, chce się ryzykować kalectwem lub
                        > śmiercią- to nie ma przeciwwskazań.

                        A gdzie ja napisalem, ze chce cos "pokazac" kierowcom? Nie palam do nich
                        niechecia tak samo jak hurtowo nie palam do kioskarek, filatelistow, buddystow,
                        Argentynczykow czy architektow, choc w kazdej grupie zdarzaja sie jednostki, z
                        ktorymi wole nie miec do czynienia. Wiekszosc kierowcow, z ktorymi sie stykam
                        jezdzi rozsadnie - ci, ktorzy przez swoj brak wyobrazni i empatii zagrazaja
                        mojemu bezpieczenstwa na drodze to margines powiedzmy 10%.

                        Jedyne przy czym sie upieram, to to, ze przestrzeganie przepisow NIE ZAWSZE jest
                        bezpieczne. I moglbym na to podac inne niezwiazane z rowerami przyklady - np.
                        kiedys na Trasie Łazienkowskiej obowiazywalo ograniczenie do 50km/h. Poniewaz
                        nikt go nie przestrzegal, osoba jadaca zgodnie z przepisami narazala na
                        niebezpieczenstwo zarowno na siebie jak i innych uczestnikow ruchu. Na szczescie
                        o ile mi wiadomo, policja niedawno zniosla ten debilny przepis tym samym
                        potwierdzajac jego bezsens.

                        Wiesz co, mam nadzieje, ze nigdy w zyciu nie bede powaznie chory. Nie chcialbym,
                        zeby kiedys leczyl mnie lekarz, ktory nie potrafi czytac ze zrozumieniem. Sorry
                        za te dosc mocna wypowiedz, ale piszac na forum wyrazam sie, jak sadze, jasno i
                        nie mam ochoty po kilka razy tlumaczyc sie opornym, ktorzy zarzucaja mi rzeczy,
                        ktorych nigdy nie napisalem. Bez odbioru.
                      • kfadam Re: Nic się nie zmieniło :) 25.06.06, 09:34
                        Gość portalu: Aga napisał(a):

                        > Świadomie( sic) staram się nie łamać przepisów, nawet jesli wydają mi się
                        > absurdalne. Widząc ograniczenie prędkości zdejmuję nogę z gazu ( także z
                        > szacunku do zawartości własnego portfela).
                        > Rowerzyści , którzy szczycą się jazdą 30 km na godzinę, owszem robią to, ale
                        > tylko na małym odcinku. Najczęściej ich prędkość jest mniejsza. Prując
                        środkiem pasa generują korek w znacznym stopniu utrudniając lub wręcz
                        uniemożliwiając wyprzedzanie.
                        > A to podlega już karze.
                        Jakiej karze?? konkrety, podaj przepis.
                        Mam obowiazek jechać MOŻLIWIE najblizej prawej krawędzi pasa, co nie świadczy że
                        jego samym brzegiem (czy zwróciłaś uwagęże kierowcy też tak jadą) a to dlatego
                        że są tam dziury które zagrażają bezpieczeństwu jazy. Pierwszy i podstawowy
                        przepis to BEZPIECZNA JAZDA.

                        > Tak jak rowerzyści, którzy nie popuszczą tak samo są kierowcy, których biorą
                        > diabli, gdy muszą jechać 15-20 km na godzinę za rowerzystą ( i nie wmawiaj mi,
                        > że tak nie jest, bo zbyt dużo poruszam się po mieście). W końcu znajdzie się
                        > któryś, który zewchce ryzykować i wyprzedzi. Nie mając miejsca - bo skutecznie
                        > mu to uniemożliwiasz- może Cię potrącić. W konfrontacji z samochodem szanse
                        > masz niewielkie.
                        > Upierając się i w sposób infantylny stawiając na swoim ryzykujesz wypadek. I
                        > jest to wyłącznie Twoja sprawa czy chcesz ryzykować utratę zdrowia i życia.
                        > Powtarzam raz jeszcze - kierowca się wybroni, znajdą się inni stojący w korku,
                        >
                        > którzy potwierdzą jego słowa. Badanie przez policję śladów wskaże, że jechałeś
                        > środkiem. Będziesz współwinnym. A nawet jeżeli jakimś cudem udowodni się winę
                        > kierowcy, to i tak bardziej poszkodowany jest rowerzysta. Kierowca może stracić

                        Zwykła logika DEBILA jestem duży więc z drogi....

                        >
                        > sporo nerwów i pieniędzy - rowerzysta zdrowie i życie.
                        > Jeśli za cenę udowodnienia czyje na wierzchu, chce się ryzykować kalectwem lub
                        > śmiercią- to nie ma przeciwwskazań.
                        Są przeciwskazania, pierwsze to zwykły szcunek dla drugiego człowieka, a drugi
                        to takiże nic nie usprawidliwia uszkodzenia innego człowieka nawet przepisy
                        ruchu drogowego.
                        Pokaż mi przepis pozwalający na wyprzedzanie na tym samym pasie ruchu, Definicja
                        pasa jasno mówi że jest on przeznaczony do jazdy jednego pojazdu (rower to pojazd)

                        Szkoda gadać prezentujesz tu urazoną część kierowców którzy zmuszeni zostali do
                        zdjęcia nogi z gazu i dojechania na miejsce minutę później. Ilu kretynów
                        wyprzeda cię łamiąc przepisy, narażając życie twoje, swoje i innych po to by
                        stanąć na światłach przed tobą??
                        Pozdrawiam KA
                        • Gość: Aga Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.chello.pl 25.06.06, 21:29
                          Rowerzyści zawsze wiedzą lepiej, wszelka dyskusja nie ma sensu. Do czasu
                          konfrontacji z samochodem.Prezentuję nie urażoną godność kierowcy, któremu
                          przyszło jechać wolniej, tylko dzielę się obserwacjami i tymi zza kierownicy i
                          z OIOM-u. Zwłaszcza, gdy przyjdzie mi poinformować matkę rowerzysty o śmierci
                          jej dziecka .
                          • Gość: doktor_wilczur Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 00:33
                            Horror, terror, marmolada...
                          • Gość: KA Re: Nic się nie zmieniło :) IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.06.06, 11:59
                            Gość portalu: Aga napisał(a):

                            > Rowerzyści zawsze wiedzą lepiej, wszelka dyskusja nie ma sensu. Do czasu
                            > konfrontacji z samochodem.
                            Tak to dziwne że rowerzyści lepiej znają Kodeks Drogowy od kierowców!!!!!

                            Prezentuję nie urażoną godność kierowcy, któremu
                            > przyszło jechać wolniej, tylko dzielę się obserwacjami i tymi zza kierownicy i
                            > z OIOM-u.
                            Niestety wiele tychtragedii jest wynikiem myślenia typu JA PAICHO JADĘ BRYKĄ A
                            TU JAKIŚ BIDAK I NA ROWERKU PRZESZKADZA i pełen wiary w swoją racje jak i
                            umiejętności pokazuje kto tu rządzi...
                            Zwłaszcza, gdy przyjdzie mi poinformować matkę rowerzysty o śmierci
                            > jej dziecka .
                            Dla przypomnienia nie tylko dzieci uzywają rowerów,sam już dawno przestałem być
                            dzieckiem a ioje dzieckojuż od dawna uważa się za osobę dorosłą
                            Pozdrawiam KA
                            PS dłużej niż rower posiadam samochód i o wiele więcej godzin spędziłem za
                            kółkiem niż na rowerze więcuodporniłem się na wszelkie bajki o złym wilku a
                            niestety świat nie dzieli się na Rowerzystów i kierowców tylko na mądrych i
                            głupich. Tragedia polega na tym że tych drugich jest węceji ciągleich przybywa.
                            KA
                          • user0001 Re: Nic się nie zmieniło :) 27.06.06, 08:26
                            Skoro masz dostęp do danych o wypadkach (i bezpośrednio do poszkodowanych), to
                            spróbuj zrobić statystykę. Zbadaj jaki wpływ na prawodpodobieństwo wypadku ma:

                            1. Nieprzewidywalna jazda przy prawej krawędzi jezdni (i wyskakiwanie na środek
                            pasa w celu ominięcia dziury).
                            2. Jazda środkiem prawego pasa (i kierowcy celowo najeżdżający na rowerzystów).

                            Sprawdź także, jaki procent z poszkodowanych rowerzystów jadących środkiem pasa,
                            używał (w odróżnieniu od posiadał) przewidzianego prawem oświetlenia w warunkach
                            ograniczonej widoczności. Uwzględnij w obliczeniach wypadki spowodowane przez
                            pijanych kierowców/rowerzystów.

                            Wychodzę z tezą, że żaden kierowca nie weźmie celowo na maskę rowerzysty, gdyż
                            to po prostu nie opłaca się.
                            Potrącenie rowerzysty wyskakującego przed samochów jest o wiele bardziej
                            prawdopodobne. Podobnie zepchnięcie na krawężnik/pobocze rowerzysty, przez
                            kierowcę długiego zespołu pojazdów w trakcie wyprzedzania rowerzysty połączonego
                            z wymijaniem innego pojazdu.
          • tees1 kto jak kto, ale ty na pewno pojdziesz do nieba 24.06.06, 14:58
            Gość portalu: Aga napisał(a):

            > Tak czy siak, kodeksy są nie po to, aby je łamać a po to, aby przestrzegać!
            > Nawet te najbardziej absurdalne!

            nawet najbardziej absurdalne???? blogoslawieni cisi i pokornego serca, albowiem
            ich bedzie krolestwo niebieskie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka