IP: *.cors.gov.pl 19.05.03, 10:47
prosze państwa to był zdecydowanie jeden z najlepszych rowerowo wekendow w
tym roku pojezdzilem sobie bardzo przyjemnie: razem wyszlo 289 km. z tego 211
km wczoraj z konradem; pojechaliśmy z pod rury asfaltem przez kampinos i
niepokalanow do guzowa - naprawde cudowny jest ten palac tylko szkoda ze tak
zrujnowany ;( pozniej do zelazowj woli i z powrotem przez brochow leoncin
czosnow lomianki pod rure ok 23.30. ledwie dzis wstalem do pracy 8,20 godziny
w siodelku daje znac o sobie. v max 46km/h. konradowi wyszla srednia ok
25km/h na calym dystansie ;-))) niestety w strone guzowa przez wial wiatr w
twarz nie jakis huragan oczywiscie ale jednak to niefajnie jechac pod
wiatr... na szczescie nie padalo, jakis przelotny deszczyk spadl jak jedlismy
obiad w żałosnej knajpie w niepokalanowie. polecam wam goraco trase do guzowa
jakies 80 km od warszawy drogami o przyzwoitym asfalcie + malym ruchu w obie
strony ok 160 km

a za to w sobote pojechalismy z browerzystami do guraszki lasami mpk
czerwonym szlakiem az do szutrowki przy trasie lubelskiej, bardzo przyjemna
rekreacja oczywiscie jak to browerowym gronie sklep z piwkiem w miedzylesiu
knajpa pod chmura, piwka, samoloty nad glowami lataly, dziki tlum ludzi ;-)
nawet film bedzie z tej wycieczki; za tydzien mam go dostac ;-)) powrot byl
naprawde w niezlym tempie lasem nawet 30-35 km/h, asfaltem praktycznie non
stop 35-38 km/h bylo kilka wywrotek w lesie i na asfalcie ;-) ale jakos
szczesliwym trafem zadnych powaznych szkod nie zanotowano.

dla forum gw
dr
Obserwuj wątek
    • Gość: Konrad Re: wekend IP: *.chello.pl 19.05.03, 12:39
      Oj tak, w całej rozciągłości zgadzam się z Marcinem, weekend był wyjątkowo
      udany. Jechało nam się bardzo przyjemnie, a gdyby ktoś chciał zobaczyć co
      wzbudziło nasz zachwyt to podaję przykładówy link do zdjęcia:
      www.daewoo.com.pl/~dflaszyn/pictures/guzow1.htm#x
      A to garść informacji o Guzowie jakie udało mi się znaleźć na stronie
      www.eturystyka.com.pl/miasta/ mazowieckie/guzow/guzow.php
      Podstawowe informacje:
      Wieś między Sochaczewem a Żyrardowem. Cukrownia, Warzywniczy Zakład
      Doświadczalny.
      Historia:
      W 2 poł. XVIII wieku własność Ogińskich, którzy wybudowali tu późnobarokowy
      dwóroku. W Guzowie urodził się w 1765 roku Michał Kleofas Ogiński - kompozytor,
      autor słynnego poloneza "Pożegnanie ojczyzny". W 1998 roku. odsłonięte tu
      całopostaciowy pomnik kompozytora proj. A. Renesa.
      W 1797 roku wieś stanowiła własność Feliksa Łubieńskiego (1758-1848) -
      późniejszego ministra sprawiedliwości Księstwa Warszawskiego, który doprowadził
      majątek do rozkwitu. Syn Feliksa Łubieńskiego - Tomasz (1784-1870) początkowo
      był szwoleżerem gwardii Napoleona, a później generałem. W 1 poł. XIX wieku w
      Guzowie założono wzorowe gospodarstwo rolne. Jako jedno z pierwszych na
      ziemiach polskich zaczęło uprawę ziemniaków i buraków cukrowych na dużą skalę.
      W 1829 roku. z inicjatywy kolejnego syna Feliksa Łubieńskiego - Henryka (1793-
      1883) -wybitnego finansisty i ekonomisty uruchomiono tu jedną z najstarszych w
      Królestwie Polskim, działającą do dziś cukrownię. Od 1856 roku wieś w
      posiadaniu Sobańskich.
      Pałac w Guzowie:
      Pałac Sobańskich zbudowany w końcu XIX wieku na wzór pałaców francuskich wg
      proj. Mayera, z wykorzystaniem późnobarokowego dworu Łubieńskich. Murowany,
      nakryty wysokim, czterospadowym, mansardowym dachem z attyką, wystawkami,
      lukarnami i wysokimi kominami. Od zach. kaplica pałacowa - obecnie kościół
      paraf. św. Franciszka de Valois. Pałac otoczony jest parkiem krajobrazowym ze
      zbiornikami wodnymi zaprojektowanymi przez Waleriana Kronenberga i Władysława
      Szaniora.
      Na jednym ze stawów na sztucznej wyspie w kształcie ściętego stożka zbudowana
      jest grota z kamieni polnych. Od pn. brama oraz kordegarda z wieżyczką.
      Zdewastowany i opuszczony pałac odzyskała w 1992 roku rodzina Sobańskich. Prace
      remontowe będą jednak trwały wiele lat.

      Guzów to naprawdę pięknke miejsce warte odwiedzenia, zresztą podobnie jak
      Teresin i Niepokalanów.

      Konrad
    • jane_blond_007 Re: wekend 19.05.03, 14:58
      Doktorze i Konradzie - wzbudzacie mój najszczerszy podziw:-))) Coś
      niesamowitego - 211km. Ale nie powiem - mi weekend też bardzo fajnie upłynął,
      chociaż nieco bardziej lajtowo.
      W sobotę o 14'00 (bo wcześniej w pracy:-( spotkałam się z Kefirem i Karbonem,
      po czym pojechaliśmy do Powsina, gdzie dołączyli do nas Bartek, Paweł i jeszcze
      jeden osobnik, a w końcu i Tomski. Niestety towarzystwo albo nie miało czasu,
      albo nie było w nastroju do rowerowania, bo jedynie Tomski miał chęć mnie z
      Władkiem podprowadzić do Kozstancina przez las. Reszta została w Powsinie:-(
      Następnie z Kefirem pojechaliśmy bocznymi drogami koło wału wiślanego do
      G.Kalwarii, gdzie zakupiliśmy chińszczyznę i wróciliśmy sie kawałek coby
      dokonać konsumpcji nad małym jeziorkiem. To było coś pięknego. Nad głową
      słońce, za plecami jeszcze kwitnące jabłonki, przed nosem jeziorko i para
      łąbędzi. Usiedliśmy na trawie i muszę przyznać że żadna chińszczyzna tak nie
      smakowała jak ta:-) Do tego totalna cisza - brak wiatru i zapach dymu z
      jakiegoś odległego komina....ech:-)
      Niedziela za to miała być bez roweru, ale nie mogłam się powstrzymać. Najpierw
      podjechałam do Powsina, gdzie byłam umówiona z Tomskim na siatkówkę - wyszło
      tego ponad 2h gry...jeszcze mnie ręce bolą;-) A potem spotkaliśmy Oblega z
      Kristofem (Obleg już na swoim nowoposkładanym fullu z włókien węglowych...robi
      toto wrażenie, zwłaszcza jak się go podnosi - nic nie waży). Tomek został w
      Kabatach, natomiast ja z Oblegiem odprowadziwszy Kristofa pojechaliśmy...tfu!
      co ja mówię - z Oblegiem się śmiga;> pod Rurę, gdzie spotkaliśmy Yuureia..no i
      do domu:-) Pod Rurą od groma ludzi i wiełosipedów..no i generalnie miało padać,
      a była piękna pogoda - znowu wyszło że telewizja kłamie;-)
      Doktorze - niemniej nie da się tego porównać z wyczynem Twoim i Konrada:-)
      Moje gratulacje:-)
      • Gość: drZbuszu Re: wekend IP: *.cors.gov.pl 20.05.03, 09:48
        jane_blond_007 napisała:

        z Oblegiem się śmiga;> pod Rurę, gdzie spotkaliśmy Yuureia..no
        > i
        > do domu:-) Pod Rurą od groma ludzi i wiełosipedów..

        no niestety za bardzo zabalaganilismy i nie zdazylismy pod rure tak zeby sie
        spotkac ale co ma wisiec nie utonie ;) moze gdzies jakos razem wyskoczymy w
        przyszlym tygodniu... mamy z konradem taki szczwany plan zeby pojechac mpk
        czerwonym szlakiem do bunkrow niemieckich zaznaczonych na mapie kilka
        kilometrow od celestynowa, na konkretny termin jeszcze nie jestesmy umowieni,
        ale nie wykluczam wekendu, na pewno stawie sie pod rura bo mam nieodparta
        ochote obejrzec film z wycieczki z browerzystami do guraszki, a grzesiek ktory
        byl i krecil obiecal wypalic ;-)

        pozdr
        dr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka