Dodaj do ulubionych

Awantura o coś na ciepło

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 07:31
Wielka "pani sędzia" a na sylwestra jak dziadówa za 50 zł poszła i jeszcze w
tej cenie coś na ciepło chciała. Na ciepło to jej mógł coś zapodać najwyżej
szatniarz pan Heniek. Ależ dziadówka!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: mada Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 08:26
      coś na ciepło to herbata lub kawa magła wziąść gorący kubek
      • Gość: Mikulasz Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.kosson.com 03.01.05, 13:02
        A dla mnie to oszustwo. I bardzo dobrze "pani sędzina" postąpiła. A swoją drogą
        to właścicielka owego klubu to jakaś niezła krowa.
        • Gość: fred Ha HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA / IP: *.outsourcing.atman.pl 03.01.05, 15:21
          "Na gorąco są tylko fajerki, a z ryb polecam rypanie" :>))))))
          czy ktoś pamięta w jakim to filmie wygłosił tą kwestię pan Zbigniew Buczkowski
          w roli kelnera ??????????
          • Gość: marcin_f Re: Ha HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA / IP: *.adsl.ihug.co.nz 04.01.05, 05:09
            Pamiętam ten film! Tytuł to ,,Prognoza pogody''. www.filmweb.pl/FilmDescriptions?id=8900#8900
    • Gość: cmm Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.mdacc.tmc.edu 03.01.05, 15:54
      Dzieki takim jak Ty He, he istnieje przyzwolenie na oszustwo i Polska wyglada
      jak wyglada.
    • Gość: marcin z diuny Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 17:17
      po pierwsze nie skonczyło sie "jedynie" na zimnych przekaskach, tylko w cała
      mała sala diuny pełna była jedzenia. z bigosu zrezygnowalismy ostatecznie z
      powodów organizacyjnych /brak kuchni, mało miejsca za barem/. krzysia nikogo
      nie uderzyła w brzuch, a wrecz odwrotnie dziewczyna która miała pretensje
      szarpała krzysie przy barze.

      szkoda ze autorka tekstu skorzystała tylko wypowiedzi pokrzywdzonej.
      • Gość: 7 Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.wodan.pl 04.01.05, 12:20
        szkoda tylko, ze jak pytalismy sie Ciebie - Marcinie o zajecie stanowiska w tej
        sprawie to powiedziales ze zajmujesz sie tylko naglosnieniem. a Krzysia
        rzeczywiscie uderzyla dziewczyne w brzuch-nie celowo, ale jej zachowanie jako
        wlascicieli bylo zenujace. poza tym to nikt nie szarpal Krzysie. szkoda ze tego
        akurat nie widziales, a wyglaszasz jedynie jakies oszczerstwa
    • Gość: Zenon Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 17:52
      Kolejna knajpa ktora nalezy omijac duzym lukiem. Moze ktos stworzy warszawska,
      czarna, liste miejsc zbiorowej rozrywki i konsumpcji?
      Wlascicielce Diuny gratuluje dobrze pomyslanej i skutecznej antyreklamy.
      • Gość: Karrambol Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 12:46
        A jak to było z tym muzykiem co dostał "w uszy" od ochroniarza (mistrza
        krav-magi?) przy aprobacie p. Krzysi?
        • Gość: gizmo Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 13:18
          A było tak, było, potem jakoś faceta udobruchali, ale nie wiem czy zapiekanką.
          Przez jakiś czas wywieszał w klubach info że w Diunie biją. Szkoda że je zdjął -
          bo są nadal aktualne.
          • Gość: Karrambol Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 13:35
            Ano właśnie.
    • Gość: paweł Re: TEŻ BYM SIĘ KŁÓCIŁ IP: *.chello.pl 03.01.05, 19:52
      ale nie każdy ma odwagę - w końcu jak napisali to powinni dotrzymać obietnicy
    • pan_pndzelek >>>Widział "sędzinę" akurat... 04.01.05, 08:15
      Widział "sędzinę" akurat... chyba że ligi okręgowej laskarek... dziadówka 50-
      złotowa...
      • Gość: PiT_EspE Ja sie tez klocilem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 14:32
        Bylem w tej grupce osob ktore domagaly cieplego posilku...sytuacja byla taka ze
        jak przyslismy po 22.00 to ze szwedzkiego stolu nic nie zostalo, po prostu
        bryndza i totalne pustki a zamydlili nam oczy najtanszym szampanem, wiec ok
        2.00 jak juz naprawde bylismy glodni i poprosilismy o obiecane "cos na cieplo"
        uslyszelismy od pani za barem - "nic nie ma,bo ktos dal dupy" a Pani Krysia
        (wlascicielka) na to samo pytanie odparla -"wezwe ochrone to was wyprowadza..."
        SAMI OCENCIE JAKI TO KLUB!!!
      • sebpl Re: >>>Widział "sędzinę" akurat... 08.01.05, 16:32
        Sędzina to żona sędziego. "Sędzina" to domniemana żona sędziego.
        Sędzia to nie sędzina, frak to nie garnitur!
    • Gość: mtr nie dziwia mnie te doniesienia z zaglebia chamow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.05, 09:24
      knajpy przy dobrej to meliny inaczej.meliny wybrancow, pozal sie boze. konkretnie: ludzie
      ktorzy tam chodza czesto mysla o sbie bog wie co, lansuja sie na alternatywnych artystow sa
      tymczasem nierobami i brudasami ktorzy widocznie maja mala wene skoro zamiast tworzyc
      szwedaja sie

      dziwne ze ta kobieta tego nie widziala pewnie sama jest z tego towarzystwa wzajemnej adoracji

      generalnie zenada, kobiety bijace sie o jedzenie, matko...
      • Gość: gosc Re: nie dziwia mnie te doniesienia z zaglebia cha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 10:45
        omijac jak najszerszym lukiem ten chlew,za grosz dobrego smaku.Takie knajpy
        powinny placic kaske za to zeby ludzie do niej przychodzili,innego wyjscia nie
        widze,nedza,nedza i jeszcze raz nedza:)
      • Gość: Karrambol Re: nie dziwia mnie te doniesienia z zaglebia cha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:17
        Nie sądzę, żeby problemy Diuny dotyczyły Jadłodajni i Aurory? Chyba jakieś
        frustracje tu wypływają... Kto się boi poetów, muzyków, malarzy i filozofów?
    • Gość: kaja Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:03
      po prostu lipa....
    • Gość: Marcin Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:14
      Włascicielka DIUNY nie tylko lubi bić, ale i solidnie popić!!! Jest wtedy
      bardzo "atrakcyjna" hehe...
      a jej piekny usmiech jest rozbrajajacy! hhaha
    • Gość: Asia Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:25
      Sylwester w Diunie to była totalna porażka. Nie liczyłam na nic "na ciepło" ale
      chociaż na miejsce siedzące. Tymczasem w klubie w którym miało być do 70 osób
      pojawiły się jakieś dzikie tłumy. Pani Krzysia nie dość, że najpierw zabrała
      nam stolik, to jeszcze za pięć dwunasta przegoniła do innej sali. Wyszliśmy
      zdegustowani przed drugą. Totalny chlew i zero kultury. Nie lubię jak ktoś
      gości klubu traktuje jak śmieci.
      Lubiłam ten klub ale więcej już do niego nie pójdę.
      PS Ciekawe czy pani Krzysia przed bójką o jedzenie zdjęła z siebie to martwe
      zwierzę w które była przyodziana...hehehe:)
      Serio, to była jedna z gorszych imprez w których miałam okazję uczestniczyć.
      • Gość: Kasha Re: Awantura o coś na ciepło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 00:37
        Zgadzam się z przedmówczynią!!
        Sylwester nie wyglądał tak jak o nim pisano wcześniej na stronie klubu!
        Gorących posiłków nie podano, gdyż nie było warunków do ich konsumpcji! Gości
        zaproszono dużo więcej ponad to, co może pomieścić klub – w takim wypadku
        ciepłe danie groziłoby poparzeniami. Ale nie o to tu chodzi! Generalnie nie
        traktowano gości tak, jak przystało na kogoś, komu zależy na kliencie –
        przesadzani byliśmy z kąta w kąt, jak jakiś niepotrzebny mebel. W końcu
        usunęliśmy się stamtąd sami i jak sądzę nie prędko powrócimy, jeśli w ogóle!
        Nadal czuję niesmak po tym wieczorze!
    • fearshadow Re: Awantura o coś na ciepło 13.01.05, 01:11
      Tu naprawdę już nie chodzi o to, że nie było ciepłych posiłków, cena była
      faktycznie stosunkowo niska, ale właścicielka, "Krzysiunia", zadufana w sobie,
      zarozumiała, niegrzeczna (!) i nastawiona tylko i wyłącznie na pieniądze
      kobieta postawiła przed sobą tego wieczoru cel - zarobić jak najwięcej jak
      najniższym kosztem. Czasem, gdy na nią spoglądałem, miałem wrażenie, że
      największą przyjemnością, gestem naszym w jej stronę byłoby, gdybyśmy wyszli
      tuż po zapłaceniu za wejście. Zrobiła z nas popychadła, które według uznania
      przestawiała po całym klubie, bo "tu musi być większy parkiet".
      Niech znaczącym będzie fakt, że początkowo zaproszenia były w cenie 50zł, na
      dzień przed sylwestrem "Krzysieńka" dodrukowała sobie zaproszonka (ponad
      pojemność klubu) i sprzedawła je po 70zł, a w dniu samej imprezy podobno ich
      koszt wynosił 100zł!!! - według pomysłu - są chętni -> zapłacą więcej!
      Ostatecznie do klubu mieszczącego w miarę swobodnie 70 osób weszło ok. 120!
      Nigdy więcej tam się nie wybieram, a jak będę miał okazję -
      osobiście "podziękuję" naszej "cudownej" gospodyni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka