Wlasnie przegladam swoj BIORYTM. Kurcze... wszytko leci mi w dol. Biorytm
fizyczny, emocjonalny i intelektualny spotkaly sie ze soba. Dwa dni temu,
odczuwalem olbrzymie zmeczenie fizyczne. Myslalem, ze nie dotrwam do konca
treningu. Czulem ogolne oslabienie i potworny bol w lydkach - podobny to bolu
skurczowego. Mam nadzieje, ze za niedlugo odbije sie od DNA.
PS. Spadam do Kosciola.
Pozdrawiam