Gość: Judyta
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.03.07, 22:21
Wychowałam się na Stegnach Południe, więc kilkanaście razy w tygodniu
korzystałam z kładki przy Truskawieckiej. Ta kładka to była ruina - do tego
stopnia, że pewnego dnia idąc po niej, zobaczyłam, że na środku jest...
DZIURA. I to nie mała, miała średnicę ok. 0,5 metra minimum. Była czymś tam
otoczona, żeby ludzie w nią nie wpadli (chociaż wieczorem i tak jej nie było
prawie widać). Kiedy spojrzałam przez nią w dół, zobaczyłam KAWAŁ betonu
leżacy pod kładką na środku jezdni. Cud, że nie spadło na jakieś auto.
To było gdzieś pod koniec lat '90. Już wtedy GW alarmowała, że te kładki
nadają się tylko do rozbiórki. Po tym wszystkim uznałam, że już bezpieczniej
będzie przechodzić ulicą pod kładką (przeskakując zwinnie przez płot)...