Dodaj do ulubionych

Analfabetyzm?

06.07.10, 19:45
Obserwuję ostatnio istną powódź analfabetyzmu. Przykładem może tu być choćby stosunek do legalizacji aborcji. Jeszcze w latach 1990-tych ponad połowa Polaków opowiadała się za złagodzeniem antyaborcyjnych zakazów, obecnie już chyba mniej niż połowa. Zdziwia to o tyle, że dostęp do wiedzy znacząco w tym czasie wzrósł, sytuacja powinna zmieniać się na korzyść, a z jakiegoś powodu tak się nie dzieje.
Całkowicie mnie zaskoczyła wypowiedź forumki, sypiącej nazwiskami filozofów, znaczy się oczytanej, z której wynikało, że nie ma pojęcia, czym jest eutanazja.
Domyślam się oczywiście, że część dyskutantów przyjmuje taka, a nie inną postawę broniąc swoich politycznych lub biznesowych interesów (trudno wszak wymagać od ginekologa mającego w piwnicy gabinet zabiegowy, by domagał się zniesienia zakazu legalnych aborcji, ani od polityka przykościelnej partii, by domagał się rozliczenia sprawców kościelnych przestępstw). Jednak nie wszyscy tutaj są ginekologami, politykami, czy importerami chińskich spodni (niektórzy pewnie sie domyślą, o co mi chodzi), więc pogorszenie stanu wiedzy ogólnej jest prawdopodobnie znaczące. Z czego to może wynikać?
Obserwuj wątek
    • lernakow Re: Analfabetyzm? 06.07.10, 19:48
      Polaryzacja.
      Wraz z postępem polaryzacji zanikają odcienie szarości, zanika rozum,
      zanika umiar. Wszystko staje się skrajne. Kryterium rozsądku ustępuje
      kryterium poprawności ideowej.
      • strikemaster Re: Analfabetyzm? 06.07.10, 20:23
        Ale to jest właśnie ten analfabetyzm. Ci ludzie mają dostęp do wiedzy, umieją czytać, co więcej nawet czytają ale albo nie rozumieją czytanych treści, albo nie potrafią ich przertansponować na otaczający ich świat. Wykluczam możliwość, że duża grupa ludzi celowo chce szkodzić, to jest raczej cecha osobowości destrukcyjnych, a tych zbyt wielu nie ma.
        • krytykantka07 analfabetyzm i owszem, ale wtórny ( n/ t ) 06.07.10, 21:02

          • strikemaster Re: analfabetyzm i owszem, ale wtórny ( n/ t ) 06.07.10, 21:05
            Wtórny i funkcjonalny, dokładniej.
            • krytykantka07 Re: analfabetyzm i owszem, ale wtórny ( n/ t ) 06.07.10, 21:13
              strikemaster napisał:

              > Wtórny i funkcjonalny, dokładniej.

              Owszem, czyli bardziej niebezpieczny od zwykłego analfabetyzmu.
              " z ignorancji jednostek nie powstanie mądrość kolektywna "
              Zatem prowadzący świat do katastrofy...
              Niestety to cena, którą płaci się za demokrację.
              Nikt nie będzie się wychylał, a magia tytułów załatwi wszystko, a raczej
              wszystkich, czyli kontrolowanie wszystkiego i wszystkich...
              • lepian4 Re: analfabetyzm i owszem, ale wtórny ( n/ t ) 07.07.10, 17:49
                Wyczytalas to u Nostradamusa?
        • lernakow Re: Analfabetyzm? 06.07.10, 21:28
          strikemaster napisał:

          > Ci ludzie mają dostęp do wiedzy, umieją czytać,
          > co więcej nawet czytają ale albo nie rozumieją
          > czytanych treści, albo nie potrafią ich przertansponować
          > na otaczający ich świat.
          >
          A ja tu widzę polaryzację. Wtedy do tych treści przykładana jest inna
          optyka. Zamiast prawda/nieprawda człowiek widzi nasze/ich. I na tej
          podstawie ocenia, na tej podstawie przedstawia. Skrajne idiotyzmy są
          wtedy dla niego lepsze od wyważonych ocen, bo w ocenie rozum ustępuje
          ekstremizmowi.
          • krytykantka07 Re: Analfabetyzm? 06.07.10, 21:41
            lernakow napisał:

            > A ja tu widzę polaryzację.

            Jeśli masz na myśli zjawisko polaryzacji w myśleniu grupowym, aby tworzyc tylko
            towarzystwa wzajemnej adoracji i wzajemnie się hamować w rozwoju to masz rację.
            Ale dalsza część Twojego wywodu wskazuje na coś innego...
            Taki podział istnieje od zawsze i w tej materii nic się nie zmieniło...

            " Wtedy do tych treści przykładana jest inna > optyka. Zamiast prawda/nieprawda
            człowiek widzi nasze/ich. I na tej > podstawie ocenia, na tej podstawie
            przedstawia ".

            > Skrajne idiotyzmy są > wtedy dla niego lepsze od wyważonych ocen, bo w ocenie
            rozum ustępuje > ekstremizmowi.

            Właśnie te wyważone oceny są niebezpieczne...
            • wilma.flintstone Re: Analfabetyzm? 06.07.10, 21:46
              krytykantka07 napisała:


              > Taki podział istnieje od zawsze i w tej materii nic się nie
              >zmieniło...


              Owszem, zmienila sie skala tego zjawiska.
    • wilma.flintstone Re: Analfabetyzm? 06.07.10, 21:55
      strikemaster napisał:

      > Jeszcze w latach 1990-tych ponad połowa Polaków
      > opowiadała się za złagodzeniem antyaborcyjnych zakazów, obecnie
      >już chyba mniej niż połowa. Zdziwia to o tyle, że dostęp do wiedzy
      >znacząco w tym czasie wzrósł, sytuacja powinna zmieniać się na
      >korzyść, a z jakiegoś powodu tak się nie dzieje.


      Widocznie dostep do wiedzy nie ma az tak wielkiego znaczenia w
      zderzeniu z koscielna retoryka w temacie dzieci nie narodzonych. A
      poza tym Polacy chyba zaakceptowali, ze w tej materii znikad pomocy,
      bo jesli cale lata politycy wszytskich opcji powtarzaja narodowi, ze
      obecna ustawa to jest dobry kompromis, to narodowi nie pozostalo nic
      innego jak sie ztym pogodzic, a nawet w to uwierzyc.
      • krytykantka07 Re: Analfabetyzm? 06.07.10, 22:27
        wilma.flintstone napisała:

        > Widocznie dostep do wiedzy nie ma az tak wielkiego znaczenia w
        > zderzeniu z koscielna retoryka w temacie dzieci nie narodzonych.

        Chcesz powiedzieć, że kościelna retoryka w temacie dzieci nienarodzonych się nie
        zmieniła od wieków?
        A kto teraz wysłał wszystkie nienarodzone dzieci do nieba zamiast do otchłani?
        Zatem dzieci są teraz w lepszym położeniu i zabijać je można.
        Tym bardziej, że to matka aby dziecku zapewnić niebo po śmierci decyduje się
        sama na piekło...

        > poza tym Polacy chyba zaakceptowali, ze w tej materii znikad pomocy, > bo
        jesli cale lata politycy wszytskich opcji powtarzaja narodowi, ze > obecna
        ustawa to jest dobry kompromis, to narodowi nie pozostalo nic > innego jak sie
        ztym pogodzic, a nawet w to uwierzyc.

        No i tu widziałabym problem: politycy wszystkich opcji mówią to samo?
        Czyli " tam gdzie wszyscy myślą jednakowo nikt nie myśli zbyt wiele " ? ;)
        Zatem ludzie przestają ufać komukolwiek i nie mają zdania...
        Nic ich nie obchodzi, bo wiedzą, że ich zdanie nic nie zmieni.
        Jest więc apatia i zniechęcenie...
        • wilma.flintstone Re: Analfabetyzm? 06.07.10, 22:34
          krytykantka07 napisała:

          >> Chcesz powiedzieć, że kościelna retoryka w temacie dzieci
          >nienarodzonych się nie zmieniła od wieków?


          Nie wiem skad ten wniosek, ale moze sie niejasno wyrazilam. Chodzilo
          mi wlasnie o ten okres, o ktrym pisze Strikemaster, czyli ostatnich,
          powiedzmy, 15 lat.
          • krytykantka07 Re: Analfabetyzm? 06.07.10, 22:45
            wilma.flintstone napisała:

            > krytykantka07 napisała:
            >
            > >> Chcesz powiedzieć, że kościelna retoryka w temacie dzieci
            > >nienarodzonych się nie zmieniła od wieków?

            > Nie wiem skad ten wniosek, ale moze sie niejasno wyrazilam. Chodzilo > mi
            wlasnie o ten okres, o ktrym pisze Strikemaster, czyli ostatnich, > powiedzmy,
            15 lat.

            Ależ wyraziłaś się bardzo jasno.
            Dla JP II te dzieci były w otchłani, a dla Benka są w niebie.
            Co matka może zrobić lepszego dla dziecka, którego nie chce niż zapewnić mu niebo?
            Wtedy ona jest w piekle i dziecka nie ujrzy, ale to jej wybór i nikomu nic do
            tego...
            • qqazz Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 00:13
              krytykantka07 napisała:
              > Co matka może zrobić lepszego dla dziecka, którego nie chce niż zapewnić mu
              nie> bo?> Wtedy ona jest w piekle i dziecka nie ujrzy, ale to jej wybór i nikomu
              nic do> tego...

              Cóz lepszego mogli zapewnic oprawcy z obozów koncentracyjnych swoim wieźniom niż
              zapewnic im to o czym piszesz? Co moze lepszego zrobic małzonek drugiemu
              małzonkowi którego już nie chce?...... I nikomu nic do tego.
              Taka twoja logika i takie proste jej rozwiniecie.



              pozdrawiam
              • krytykantka07 Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 11:52
                qqazz napisał:

                > Cóz lepszego mogli zapewnic oprawcy z obozów koncentracyjnych swoim wieźniom
                ni> ż > zapewnic im to o czym piszesz? Co moze lepszego zrobic małzonek drugiemu
                > małzonkowi którego już nie chce?...... I nikomu nic do tego.
                > Taka twoja logika i takie proste jej rozwiniecie.

                To nie moja logika.
                Przekręciłeś wszystko.
                Jak możesz porównywać długotrwałe znęcanie się nad kimś z jednym zabiegiem, o
                którym w sumie nic nie wiemy?
                Co możesz powiedzieć na temat bólu, który występuje u płodu w przypadku aborcji?
                Jeśli potrafisz go zmierzyć, to chętnie o tym poczytam.
                Ja wyjaśniłam tylko, co Benek zrobił...
                A jakiej katoliczce zależy na tym, aby iść do piekła?
                Skoro katoliczki nie chcą iść do piekła to temat aborcji dla katolików nie istnieje.
                A jeśli chcą to co komu do tego?
                • qqazz Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 16:29
                  Nic nie przekręciłem, tylko twórczo rozwinałem na inne płaszczyzny.


                  pozdrawiam
                  • krytykantka07 i to ma być twórczość... 07.07.10, 16:50
                    Mowa jest o tym, że matka z miłości do dziecka dokonuje aborcji, aby zapewnić mu
                    miejsce w niebie i do tego sama decyduje się na piekło.
                    Takiej sytuacji w opisanych przez Ciebie przypadkach nie ma.
                    Oprawcy wprawdzie wysyłają ludzi do nieba, ale sami też tam idą...
                    A to już jest niesprawiedliwe!
                    No i ciągle nie wiemy czy płód cierpi i jak porównać te cierpienia w wyniku
                    jednego zabiegu do cierpień ludzi, które trwa latami...
                    Gdyby płody dało się przed usunięciem znieczulic, to w ogóle nie byłoby tematu...
                    I nikt aborcji nie nazwałby morderstwem.
                    • qqazz Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 17:02
                      To właśnie taka sama "miłość" o której piszesz, mordowanego tez da się
                      znieczulić przed "usunięciem".
                      A tak na marginesie to żaden oprawca nie idzie do nieba, czy to będzie oprawca z
                      KL czy matka zabijajaca swoje dziecko.
                      A aborcja to jak najbardziej morderstwo (chyba, ze chodzi o wybór miedzy zyciem
                      matki a dziecka) sam JPII nazywał ja holokaustem XXI wieku.



                      pozdrawiam
                      • wilma.flintstone Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 17:07
                        qqazz napisał:

                        > A aborcja to jak najbardziej morderstwo

                        Dlaczego w takim razie nie jest karana w taki sam sposob, a w wielu
                        krajach jak najbardziej legalna, w przeciwienstwie do morderstwa
                        popelnionego na osobie narodzonej?
                        • qqazz Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 17:26
                          No właśnie dlaczego? Sam fakt, ze ktoś ma coś w zwyczaju nie swiadczy jeszcze o
                          słusznosci tegoż.



                          pozdrawiam
                          • piwi77 Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 17:30
                            qqazz napisał:

                            > No właśnie dlaczego? Sam fakt, ze ktoś ma coś w zwyczaju nie
                            > swiadczy jeszcze o słusznosci tegoż.

                            Ale jeżeli tych ktosiów jest bardzo wiele i zwyczaj trwa tyle co
                            gatunek ludzki, będzie trudno podważac jego słuszność. Chyba, że ma
                            się bardzo mocne argumenty. Tylko gdzie one są, gdy chodzi o aborcję?
                          • wilma.flintstone Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 18:35
                            qqazz napisał:

                            > No właśnie dlaczego?

                            No ale ja sie wlasnie Ciebie pytam o Twoje zdanie dlaczego. Bo skoro
                            twierdzisz, ze aborcja to morderstwo, to powinienes miec wyrobiona
                            opinie w temacie jej prawnej dopuszczalnosci.

                            >Sam fakt, ze ktoś ma coś w zwyczaju nie swiadczy jeszcze o
                            > słusznosci tegoż.


                            W zwyczaju to maja kukulki podrzucanie swoich jaj do gniazd innych
                            ptakow. A ja pisze o prawie, o tym dlaczego, Twoim zdaniem, jedna
                            forma morderstwa jest na calym swiecie karalna, a inna w wiekszosci
                            nie jest. Pytam o to kazdego antyaborcjoniste i kazdy z nich albo
                            sie wykreca, albo wiecej w danym watku nie udziela.
                            • wilma.flintstone Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 20:44
                              wilma.flintstone napisała:

                              >>Pytam o to kazdego antyaborcjoniste i kazdy z nich albo
                              > sie wykreca, albo wiecej w danym watku nie udziela.


                              Co zreszta ma miejsce i teraz, bo na inne pytania odpowiadasz a na
                              to - nie.
                      • krytykantka07 Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 17:20
                        Mordowanego też się da znieczulic przed usunięciem, mało tego.
                        da się go znieczulic przed każdym bólem, ale nikt tego nie robi ;).
                        Co do JP II.
                        Obrońca pedofilów wierzący w żydowskiego JHWH nie jest dla mnie żadnym autorytetem.
                        Aby nie było aborcji wystarczy wymyślić skuteczne środki antykoncepcyjne.
                        Katolikom to zresztą niepotrzebne, bo oni są odpowiedzialni i mają tyle dzieci
                        na ile ich stać.
                        A gdy ich nie stać to pozostają w białych małżeństwach.
                        No to co JP II, a za jego przykładem Kościół, który nie ma prawa powoływać się
                        na Jezusa, wtrąca się nie do swoich ludzi?
                        A tak na marginesie to niby kto za udział w świętej wojnie w obronie grobu
                        Jezusa obiecał chrześcijanom niebo? ;)
                      • piwi77 Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 17:26
                        qqazz napisał:

                        > sam JPII nazywał ja holokaustem XXI wieku.

                        To podszyte ideologią, obraźliwe i nieuprawnione porównanie. Można
                        się spierać o istotę płodu, ale musi to się odbywać w cywilizowanych
                        granicach. Bez zmuszania innych do przyjmowania swojego punktu
                        widzenia i bez obrażania zamordowanych w nieludzkiej operacji
                        nazwanej holokaustem. Niestety, zważanie na cywilizowane granice,
                        było obce, tyleż emocjonalnie niedojrzałemu, co pewnemu swej
                        nieomylności, byłemu przywódcy kościoła katolickiego.
                      • strikemaster Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 18:34
                        > To właśnie taka sama "miłość" o której piszesz, mordowanego tez da się
                        > znieczulić przed "usunięciem".

                        Mordowany jest człowiekiem, płód nie.
                        • qqazz Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 19:09
                          Owszem jest, nawet jak nie uznajesz katolickiego punktu widzenia to nic nie
                          poradzisz na to, że nasciturus ma jak najbardziej zdolnosć prawną czyli na
                          gruncie prawa cywilnego człowiekiem jak najbardziej jest.
                          Człowiek nie bierze się znikąd idąc twoim tokiem rozumowania ktos kiedyś moze
                          uznać, że granicą człowieczeństwa nie jest poczęcie ani nawet urodzenie a
                          ustawowe osiagnięcie pełnoletnosci.



                          pozdrawiam
                          • strikemaster Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 19:31
                            > Owszem jest, nawet jak nie uznajesz katolickiego punktu widzenia to nic nie
                            > poradzisz na to, że nasciturus ma jak najbardziej zdolnosć prawną

                            Czym ona się objawia?

                            > Człowiek nie bierze się znikąd idąc twoim tokiem rozumowania ktos kiedyś moze
                            > uznać, że granicą człowieczeństwa nie jest poczęcie ani nawet urodzenie a
                            > ustawowe osiagnięcie pełnoletnosci.

                            Ktoś też może kiedyś pójść Twoim tokiem rozumowania i uznać, że granicą wcale nie jest poczęcie, tylko np. rok 9000 p.n.e., co z tego wynika?
                            • qqazz Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 19:48
                              strikemaster napisał:
                              > Czym ona się objawia?

                              Odwiedź adwokata albo radce prawnego to ci za kilkaset złotych dokładniej
                              wytłumaczy, student prawa zrobi to za stówkę, Ja się za darmo nie bedę
                              produkował żeby tłumaczyć oczywiste oczywistosci, moze Zenek bedzie łaskawszy
                              jak zawita na to forum zakładam, że o takich sprawach moi rozmówcy maja pojecie
                              skoro o nich dyskutują.

                              > Ktoś też może kiedyś pójść Twoim tokiem rozumowania i uznać, że granicą wcale n
                              > ie jest poczęcie, tylko np. rok 9000 p.n.e., co z tego wynika?

                              Mój tok rozumowania to człowieczeństwo istoty poczetej od momentu jej poczecia
                              dalej wstecz cofać się nie da, nie mozna bronic praw kogos ani czegos czego albo
                              kogo nie ma.



                              pozdrawiam
                              • strikemaster Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 19:50
                                > Mój tok rozumowania to człowieczeństwo istoty poczetej od momentu jej poczecia
                                > dalej wstecz cofać się nie da,

                                Oczywiście, ze się da. Istota poczęta poczęła się z genów. Składniki genomu, z których się poczęła w roku 9000 p.n.e. już istniały, dlaczego nie uznać tego za początek tej istoty?
                                • qqazz Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 19:58
                                  Widzę fantazja potrafi cie poniesc w kazdym kierunku.
                                  Taż na tym zakręcie moze stac przedszkole, w przyszłosci a najblizszy czynny
                                  taras widokowy z którego możemy pożegnac machaniem mamę jest we Wrocławiu;)


                                  pozdrawiam
                                  • strikemaster Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 20:00
                                    > Taż na tym zakręcie moze stac przedszkole, w przyszłosci a najblizszy czynny
                                    > taras widokowy z którego możemy pożegnac machaniem mamę jest we Wrocławiu;)

                                    A mógłbyś po polsku, bo tego języka nie znam?
                          • strikemaster Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 19:58
                            Ponieważ zdolność prawną w Polsce uzyskuje sie w 13 r.ż. wygląda na to, że jeszcze dłuuugo będziesz aplikował. :)
                            • qqazz Doucz się 09.07.10, 12:08
                              strikemaster napisał:
                              > Ponieważ zdolność prawną w Polsce uzyskuje sie w 13 r.ż. wygląda na to, że
                              jesz> cze dłuuugo będziesz aplikował. :)

                              Zdolnosc prawna ma juz nasciturus pod warunkiem, ze urodzi się żywy, to o czym
                              piszesz to zdolnosc do czynnosci prawnych a to zupełnie co innego.


                              pozdrawiam
                              • strikemaster Sam tego chciałeś :) 10.07.10, 09:23
                                Wiesz może, kiedy powstawało prawo rzymskie i jaki był stan wiedzy neurologów w tamtych czasach?
                                To tak, jakby prawo budowlane oprzeć na technologiach dostępnych starożytnym Mongołom. W wielu sprawach z zakresu techniki prawnicy się w szczegóły nie wtrącają, by zminimalizować ilość katastrof np. budowlanych, przemysłowych. Stosuje się zapisy, w myśl których decydują npormy branżowe. Z biologią i medycyną powinno być tak samo.
                                BTW nasiturus ma zdolność prawną tylko w kwestiach spadkowych, w dodatku tłumaczenie "dziecko poczęte" świadczy o ignorancji (wywołanej analfabetyzmem, czy złą wolą?)swego twórcy.
                    • strikemaster Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 18:34
                      > No i ciągle nie wiemy czy płód cierpi

                      Dlaczego nie wiemy? Ty nie wiesz. Płód do 12-tygodnia nie ma układu nerwowego. Bez układu przesyłającego i przetwarzającego bodźce bólu nie można odczuć.
                      • wilma.flintstone Re: i to ma być twórczość... 07.07.10, 18:37
                        strikemaster napisał:

                        > > No i ciągle nie wiemy czy płód cierpi

                        > Dlaczego nie wiemy? Ty nie wiesz. Płód do 12-tygodnia nie ma
                        >układu nerwowego
                        . Bez układu przesyłającego i przetwarzającego
                        >bodźce bólu nie można odczuć.

                        I zmienia sie to w niej wiecej 25 tygodniu zycia plodowego.
                      • krytykantka07 płód nie odczuwa bólu? 08.07.10, 08:40
                        strikemaster napisał:

                        > > No i ciągle nie wiemy czy płód cierpi
                        >
                        > Dlaczego nie wiemy? Ty nie wiesz. Płód do 12-tygodnia nie ma układu
                        nerwoweg> o
                        . Bez układu przesyłającego i przetwarzającego bodźce bólu nie
                        można odczu> ć.

                        Zaraz zaraz chcesz powiedzieć, że taki abortowany płód nie cierpi?
                        No to o co to darcie szat i granie na emocjach?
                        Toż aborcja powinna być wręcz nakazana!
                        Powinno się urządzić łapanki na tych, co mają dzieci, a mieć nie powinni i
                        wyabortowac płody!
                        • strikemaster Re: płód nie odczuwa bólu? 08.07.10, 17:37
                          > Zaraz zaraz chcesz powiedzieć, że taki abortowany płód nie cierpi?
                          > No to o co to darcie szat i granie na emocjach?

                          O kasę z nielegalnych zabiegów i władzę nad ludźmi.

                          > Toż aborcja powinna być wręcz nakazana!

                          Rozwiń tą złotą myśl.

                          > Powinno się urządzić łapanki na tych, co mają dzieci, a mieć nie powinni i
                          > wyabortowac płody!

                          Najpierw sie zdecyduj, czy chodzi o dzieci, czy płody.
                          • krytykantka07 Re: płód nie odczuwa bólu? 08.07.10, 17:57
                            strikemaster napisał:

                            > O kasę z nielegalnych zabiegów i władzę nad ludźmi.

                            A to takiej wojny prowadzić nie wolno.
                            Trzeba to uniemożliwić tym cwaniakom.

                            > > Toż aborcja powinna być wręcz nakazana!
                            >
                            > Rozwiń tą złotą myśl.

                            Pod spodem miałeś.
                            Było podzielić moją myśl na dwie? ;)

                            > > Powinno się urządzić łapanki na tych, co mają dzieci, a mieć nie powinni > i
                            > > wyabortowac płody!

                            Aborcja jako środek regulacji poczęć u tych, którzy dzieci już mają, a nie powinni.
                            Jeśli takie kobiety są w ciąży - to urządzić łapanki i wyabortowac płody!
                            Wyjdzie taniej niż utrzymywanie patologii.
                            A do tego wszystkie płody, które do tej pory nie wiedzą czym jest ból - od razu
                            pójdą do nieba.
                            Czyż może być dla nich lepsza perspektywa?
                            Gdyby żyły mogłyby dostać się do piekła, a wcześniej zaznać bólu...
                            Wojen nawet nie trzeba, aby wymordować ludzi, których jest za dużo...

                            > Najpierw sie zdecyduj, czy chodzi o dzieci, czy płody.

                            A co to za różnica, skoro bólu nie czuły i nie poczują?
                            O nazwy nie zamierzam kruszyć kopii, ale moją myśl już wyjaśniłam powyżej...
                            • strikemaster Re: płód nie odczuwa bólu? 08.07.10, 19:12
                              > Aborcja jako środek regulacji poczęć u tych, którzy dzieci już mają, a nie powi
                              > nni.

                              Kto ma decydować?

                              > Jeśli takie kobiety są w ciąży - to urządzić łapanki i wyabortowac płody!
                              > Wyjdzie taniej niż utrzymywanie patologii.

                              A jakie pole do nadużyć, do tego wielka władza w rękach decydentów. Zaiste kusząca propozycja dla predendentów do tej roli.

                              > A do tego wszystkie płody, które do tej pory nie wiedzą czym jest ból - od razu
                              > pójdą do nieba.

                              A kto im to niebo zbuduje?

                              > Czyż może być dla nich lepsza perspektywa?

                              To zależy.

                              > Gdyby żyły mogłyby dostać się do piekła

                              Prawdopodobieństwo dostania się do piekła jest równe prawdopodobieństwu dostania się do nieba, obydwa nie zależą w żaden sposób od zaznanego bólu, czy czynów własnych.

                              > Wojen nawet nie trzeba, aby wymordować ludzi, których jest za dużo...

                              A jeżeli się Twojego projektu nie uda przeprowadzić, trzeba będzie wywołać ogólnoświatowy konflikt, żeby ukatrupić jak najwięcej ludzi, tak mam to rozumieć? Może lepiej, zebyś się zajęła promocją tego swojego celebryty dla ateistów? :)

                              > A co to za różnica, skoro bólu nie czuły i nie poczują?

                              Widzisz, jakaś różnica jednak jest, skoro ludzi mordować nie wolno, a w przypadku płodów i zwierząt bywa to dopuszczalne, gdy jest z jakiegoś powodu konieczne.
                              • krytykantka07 Re: płód nie odczuwa bólu? 09.07.10, 19:40
                                strikemaster napisał:

                                > > Aborcja jako środek regulacji poczęć u tych, którzy dzieci już mają, a ni> e
                                powi> > nni.

                                > Kto ma decydować?

                                Ci, co zgłaszają, że w danej rodzinie dochodzi do przemocy i ci, co do takich
                                akcji przyjeżdżają.

                                > A jakie pole do nadużyć, do tego wielka władza w rękach decydentów. Zaiste
                                kusz> ąca propozycja dla predendentów do tej roli.

                                Ty od razu o nadużyciach.
                                Ludziom nie ufasz czy co? ;).
                                Poza tym to była kpina.
                                No bo kogo można abortować, oprócz katoliczek, których abortować nie trzeba? ;)
                                Ale trochę terroru dobrze wprowadzić, choćby po to, aby ludzie poparli mniej
                                radykalną propozycję, o którą nam chodzi...

                                > A kto im to niebo zbuduje?

                                Już mają zbudowane.
                                Benek im zbudował ;).

                                > > Czyż może być dla nich lepsza perspektywa?

                                > To zależy.

                                Od czego?
                                Ostrożnyś jak widzę i do nieba iść nie chcesz ;)

                                > Prawdopodobieństwo dostania się do piekła jest równe prawdopodobieństwu
                                dostani> a się do nieba, obydwa nie zależą w żaden sposób od zaznanego bólu, czy
                                czynów > własnych.

                                Nieprawda, to już było tłumaczone ;).
                                Niebo jest jedyną alternatywą dla płodów.
                                A ludzie na niebo zasłużyć muszą.
                                Inaczej piekło...

                                > A jeżeli się Twojego projektu nie uda przeprowadzić, trzeba będzie wywołać
                                ogól> noświatowy konflikt, żeby ukatrupić jak najwięcej ludzi, tak mam to rozumieć?

                                No gdzie tam!
                                Jak możesz mnie podejrzewac o niecne zamiary?
                                Mój projekt uda się przeprowadzić i nauka Jezusa w tym pomoże.

                                M> oże lepiej, zebyś się zajęła promocją tego swojego celebryty dla ateistów? :)

                                Mówisz o Jezusie.
                                Toż cały czas to robię...
                                Każdy mój post jest promowaniem Jezusa i Jego nauki.

                                > Widzisz, jakaś różnica jednak jest, skoro ludzi mordować nie wolno, a w
                                przypad> ku płodów i zwierząt bywa to dopuszczalne, gdy jest z jakiegoś powodu
                                konieczne

                                Ludzie czują ból, a wcześniej go czuli.
                                Zwierzęta to samo.
                                Płód jak sam wykazałeś nie zna bólu...
                                Dlatego ludzi mordować nie wolno, a zwierzęta są do jedzenia ;).
                                A nawet jeśli nie są, to w wyniku propagandy i urojonych chorób mało ich
                                wymordowano?
                                Nie rozczulajmy się nad zwierzętami, bo nikt ich na żywca nie je!...
                                • strikemaster Re: płód nie odczuwa bólu? 09.07.10, 20:05
                                  > > Kto ma decydować?
                                  >
                                  > Ci, co zgłaszają, że w danej rodzinie dochodzi do przemocy i ci, co do takich
                                  > akcji przyjeżdżają.

                                  Czyli sąsiad-pieniacz wraz z dzielnicowym?

                                  > Nieprawda, to już było tłumaczone ;).
                                  > Niebo jest jedyną alternatywą dla płodów.
                                  > A ludzie na niebo zasłużyć muszą.
                                  > Inaczej piekło...

                                  I gdzie tu sprawiedliwość?
                                  • krytykantka07 Re: płód nie odczuwa bólu? 09.07.10, 20:10
                                    strikemaster napisał:

                                    > Czyli sąsiad-pieniacz wraz z dzielnicowym?

                                    Czasy Ci się pomieszały czy jak?
                                    Toż teraz mamy lepsze metody niż donosy.
                                    Nauka nie poszła do przodu?

                                    > I gdzie tu sprawiedliwość?

                                    No jak to gdzie?
                                    Tam gdzie powinna być.
                                    Ale nie martw się.
                                    Nie ma piekła i każdy do nieba pójdzie.
                                    Jak ktoś chce sobie wierzyć w piekło i mieć poczucie winy to z tego można
                                    skorzystać.
                                    Ty nie wierzysz w piekło i słusznie, bo pójdziesz do nieba...
                                    • strikemaster Re: płód nie odczuwa bólu? 09.07.10, 20:17
                                      > Czasy Ci się pomieszały czy jak?
                                      > Toż teraz mamy lepsze metody niż donosy.
                                      > Nauka nie poszła do przodu?

                                      Fakt, można zastosować monitoring, a przed monitorem zasiądzie...sąsiad z dzielnicowym. :)

                                      > > I gdzie tu sprawiedliwość?
                                      >
                                      > No jak to gdzie?
                                      > Tam gdzie powinna być.

                                      A gdzie ona powinna być?

                                      > Nie ma piekła i każdy do nieba pójdzie.

                                      I mam się nie martwić? Dla mnie to poważny problem, bo do nieba iść nie mam zamiary. Jakiś czas temu obiecywano mi, że pójdę do piekła wraz z Dodą, Behemothem i Vaderem, a tu takie komplikacje.

                                      > Ty nie wierzysz w piekło i słusznie, bo pójdziesz do nieba...

                                      Nie strasz, bo popadnę w depresje i bezsenność.
                                      • krytykantka07 Re: płód nie odczuwa bólu? 09.07.10, 20:55
                                        strikemaster napisał:

                                        > Fakt, można zastosować monitoring, a przed monitorem zasiądzie...sąsiad z
                                        dziel> nicowym. :)

                                        No przyjacielu, na to kto kogo kontroluje to Ty wpływu nie masz.
                                        A ateiści chcą wprowadzić kontrolowanie wszystkich i wszystkiego.
                                        Musimy w takim razie odwołać się do Jezusa ;).
                                        Wtedy sąsiada i dzielnicowego zmusimy do uczciwości ;)

                                        > A gdzie ona powinna być?

                                        W niebie ;)

                                        > I mam się nie martwić? Dla mnie to poważny problem, bo do nieba iść nie mam
                                        zam> iary. Jakiś czas temu obiecywano mi, że pójdę do piekła wraz z Dodą,
                                        Behemothem > i Vaderem, a tu takie komplikacje.

                                        Doda i inni też pójdą do nieba razem z Tobą.
                                        Nie bój nic ;)

                                        > Nie strasz, bo popadnę w depresje i bezsenność.

                                        Nie ma powodu.
                                        W niebie dobrze się będziesz bawił...
                                        • strikemaster Re: płód nie odczuwa bólu? 09.07.10, 21:02
                                          > No przyjacielu, na to kto kogo kontroluje to Ty wpływu nie masz.

                                          I m.in. dlatego właśnie sprzeciwiam się eugenice.

                                          > A ateiści chcą wprowadzić kontrolowanie wszystkich i wszystkiego.

                                          Jakieś uzasadnienie?

                                          > Musimy w takim razie odwołać się do Jezusa ;).

                                          Albo Atilli, też postać historyczna.

                                          > Wtedy sąsiada i dzielnicowego zmusimy do uczciwości ;)

                                          Zauważ, że Atilli, czy Dżin-Gis-Chanowi zmuszanie szło znacznie lepiej, nie tylko do uczciwości.

                                          > > A gdzie ona powinna być?
                                          >
                                          > W niebie ;)

                                          Właśnie udowodniłaś, że na bramie nieba nie obowiązuje.

                                          > > Nie strasz, bo popadnę w depresje i bezsenność.
                                          >
                                          > Nie ma powodu.
                                          > W niebie dobrze się będziesz bawił...

                                          Będzie piwo, dziewczynki i death metal?
                                          • krytykantka07 Re: płód nie odczuwa bólu? 09.07.10, 21:36
                                            strikemaster napisał:

                                            > > No przyjacielu, na to kto kogo kontroluje to Ty wpływu nie masz.

                                            > I m.in. dlatego właśnie sprzeciwiam się eugenice.

                                            A to czemu?
                                            Ja popieram, bo dzięki niej szybciej do głosu dojdą ludzie, którzy coś zmienią.

                                            > > A ateiści chcą wprowadzić kontrolowanie wszystkich i wszystkiego.
                                            >
                                            > Jakieś uzasadnienie?

                                            A co im pozostanie jak nikomu i niczemu nie będą mogli zaufać? ;).
                                            Wpadną w paranoję.
                                            Wierzący choć JHWH ufają...

                                            > > Musimy w takim razie odwołać się do Jezusa ;).
                                            >
                                            > Albo Atilli, też postać historyczna.

                                            To musi być Jezus.
                                            Tłumaczyłam Ci to wiele razy.
                                            Dlatego, aby nie było kontrolowania wszystkiego i wszystkich i marnowania talentów.
                                            To jest w Twoim interesie, a co taki Atilla pomoże? ;)

                                            > Zauważ, że Atilli, czy Dżin-Gis-Chanowi zmuszanie szło znacznie lepiej, nie
                                            tyl> ko do uczciwości.

                                            Ale mnie chodzi o uczciwość wynikającą z potrzeb ludzi, a nie z przymusu...
                                            Trzeba im wyjaśnić dlaczego należy być uczciwymi i kto traci na nieuczciwości.
                                            Bez powołania się na nauki Jezusa się nie da.

                                            > > W niebie ;)
                                            >
                                            > Właśnie udowodniłaś, że na bramie nieba nie obowiązuje.

                                            Jak to?
                                            W niebie wszyscy są równi.
                                            Są takimi samymi dziećmi.

                                            > Będzie piwo, dziewczynki i death metal?

                                            Tego Ci nie obiecam ;).
                                            Ale będą spełnione wszystkie Twoje potrzeby.
                                            Nie zagwarantuję Ci jednak, że Twoje potrzeby się nie zmienią.
                                            Byc może Twoją jedyną potrzebą będzie wtedy granie na lirze i śpiewanie hymnów
                                            na cześć Boga :D.
                                            I będzie to tak jakbyś miał 72 hurysy piwo i death metal.
                                            Ta sama przyjemność będzie z tego płynęła dla Ciebie ;)
                                            • strikemaster Re: płód nie odczuwa bólu? 09.07.10, 21:44
                                              > Wpadną w paranoję.

                                              Taką:
                                              Ja popieram, bo dzięki niej szybciej do głosu dojdą ludzie, którzy coś zmienią.?

                                              > Ale mnie chodzi o uczciwość wynikającą z potrzeb ludzi, a nie z przymusu...

                                              Zmuszanie do potrzeby nie jest przymusem?

                                              > To jest w Twoim interesie, a co taki Atilla pomoże? ;)

                                              Pomoże dokładnie tak samo, jak Jezus.

                                              > Ale będą spełnione wszystkie Twoje potrzeby.

                                              Czyli wegetacja?

                                              > Byc może Twoją jedyną potrzebą będzie wtedy granie na lirze i śpiewanie hymnów
                                              > na cześć Boga :D.

                                              Niebo aż tak upadla ludzi?

                                              > I będzie to tak jakbyś miał 72 hurysy

                                              A gdzieś pisałem, że chcę 72 dziewice?

                                              > Ta sama przyjemność będzie z tego płynęła dla Ciebie ;)

                                              No tak, bo co mi pozostanie.
                                              • krytykantka07 Re: płód nie odczuwa bólu? 09.07.10, 22:00
                                                strikemaster napisał:

                                                > > Wpadną w paranoję.
                                                >
                                                > Taką:
                                                > Ja popieram, bo dzięki niej szybciej do głosu dojdą ludzie, którzy coś
                                                zmien> ią.
                                                ?

                                                Nie taką.
                                                Wpadną w paranoję, gdy będą tacy mądrzy, że wyciągną błędne wnioski z faktów.
                                                To już ma miejsce i wtedy jest samonakrecająca się spirala ;)
                                                Porozwiązuj sobie jakiś problem urojony to się przekonasz ;).
                                                Tym więcej wątpliwości Ci się nasunie im więcej będziesz ich rozwiązywał ;).
                                                Jak określisz, co jest prawdziwym problemem to od strzału go rozwiążesz ;)

                                                > Zmuszanie do potrzeby nie jest przymusem?

                                                No wiesz na razie jest, skoro ludzie nie wiedzą jakie mają potrzeby i własne lub
                                                podsunięte wnioski z faktami mylą ;).
                                                Wszak o tym traktuje ten wątek...

                                                > Pomoże dokładnie tak samo, jak Jezus.

                                                No coś Ty.
                                                W Atillę wierzący nie wierzą ;).
                                                On dla nich żadnym autorytetem nie jest.
                                                Ale Jezus jak najbardziej!

                                                > Czyli wegetacja?

                                                W żadnym razie ;)

                                                > > Byc może Twoją jedyną potrzebą będzie wtedy granie na lirze i śpiewanie h>
                                                ymnów > > na cześć Boga :D.

                                                > Niebo aż tak upadla ludzi?

                                                Kto tu o jakimś upodleniu mówi, skoro to będzie Twoja najważniejsza potrzeba?

                                                > > I będzie to tak jakbyś miał 72 hurysy
                                                >
                                                > A gdzieś pisałem, że chcę 72 dziewice?

                                                Pytałeś, czy będzie: " wino, kobiety i śpiew " :D

                                                > > Ta sama przyjemność będzie z tego płynęła dla Ciebie ;)

                                                > No tak, bo co mi pozostanie.

                                                E no nie rozpaczaj.
                                                Na ziemi realizujesz swoje potrzeby, a w niebie też.
                                                A potrzeby mogą się zmienić ;).
                        • wilma.flintstone Re: płód nie odczuwa bólu? 08.07.10, 20:58
                          krytykantka07 napisała:

                          >> Toż aborcja powinna być wręcz nakazana!
                          > Powinno się urządzić łapanki na tych, co mają dzieci, a mieć nie
                          >powinni i wyabortowac płody!


                          Co Ty przypalasz, kobieto?
                          • krytykantka07 Re: płód nie odczuwa bólu? 09.07.10, 20:58
                            wilma.flintstone napisała:

                            > krytykantka07 napisała:

                            > >> Toż aborcja powinna być wręcz nakazana!
                            > > Powinno się urządzić łapanki na tych, co mają dzieci, a mieć nie
                            > >powinni i wyabortowac płody!

                            > Co Ty przypalasz, kobieto?

                            To trzeba coś przypalać, aby mądrze myśleć?
                            Fakt, drugiej osoby, która myśli jak ja nie ma.
                            Ale są ludzie ( płeć nie gra roli ) i jest krytykantka ;).
                            Nawet przesłanie religii prawidłowo zinterpretowałam ;).
    • qqazz Głupoty piszesz 07.07.10, 00:10
      jaki niby jest zwiazek poziomu wykształecnia ze stosunkiem do aborcji? Jak
      potrafisz to skorelować to czekam.



      pozdrawiam
      • strikemaster Re: Głupoty piszesz 07.07.10, 18:20
        Nie wykształceniem, a poziomem wiedzy ogólnej. Widać, dla Ciebie to to samo. :D
        • qqazz Re: Głupoty piszesz 07.07.10, 19:11
          Pojecie analfabetyzmu jest skorelowane raczej z wykształceniem.


          pozdrawiam
          • strikemaster Re: Głupoty piszesz 07.07.10, 19:32
            Analfabetyzmu pierwotnego jak najbardziej. Analfabetyzm wtórny i funkcjonalny żadnej korelacji z wykształceniem nie wykazuje.
            • qqazz Re: Głupoty piszesz 09.07.10, 12:06
              Wykazuje wykazuje, im marniejsze wykształcenie tym większa szansa na wtórny
              analfabetyzm.


              pozdrawiam
      • black-emissary Re: Głupoty piszesz 09.07.10, 13:23
        qqazz napisał:
        > jaki niby jest zwiazek poziomu wykształecnia ze stosunkiem do aborcji?

        Ależ oczywiście, że jest. Sprawdź sobie jakiekolwiek sondaże - im niższe wykształcenie tym większy udział pro-life, im wyższe - pro-choice.
    • 10iwonka10 Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 09:39
      >>>Ale to jest właśnie ten analfabetyzm. Ci ludzie mają dostęp do
      wiedzy, umieją czytać, co więcej nawet czytają ale albo nie
      rozumieją czytanych treści, albo nie potrafią ich przertansponować
      na otaczający ich świat>>>


      Mala grupa ludzi czyta,poglebia temat plus dodajac wlasne
      doswiadczenia wyrabia sobie opinie na dany temat. Mam szacunek do
      takich ludzi (nawet jesli moje zdanie jest inne) bo maja oni
      argumenty ktore ich przekonaly do danej opini.

      Pozostala grupa cos tam uslyszy, cos przekreci i pozniej wyglasza
      opinie pelne ignorancji.
    • piwi77 Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 09:46
      Zaskoczyły mnie 2 tezy
      1. Obecnie jest więcej ludzi przeciwnych legalizacji aborcji niż
      jeszcze 20 lat temu
      2. Ogólny poziom wykształcenia się pogorszył
      Obie uważam za fałszywe, dlatego trudno mi szukać między nimi
      związku.
      • strikemaster Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 18:22
        To nie szukaj, niedługo wykształceni ludzie na forach zaczną przekonywać, ze Ziemia jest płaska i opiera się na słoniach.
        • piwi77 Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 18:25
          strikemaster napisał:

          > To nie szukaj, niedługo wykształceni ludzie na forach zaczną
          > przekonywać, ze Ziemia jest płaska i opiera się na słoniach.

          Jeżeli to należycie uwiarygodnią to posłucham, ale wątpię, aby do
          tego doszło.
    • lepian4 Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 17:57
      A moze to wlasnie nauka otworzyla ludziom szerzej oczy. Bedzie glupio, gdy
      okarze sie, ze ci, ktorych nazywasz analabetami, maja racje. Tak juz bylo, gdy
      ziemia stala sie okragla. Najdluzej upierali sie przy tym bledzie
      przedstawiciele nauki.
      • strikemaster Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 18:24
        Mylisz się, to właśnie przedstawiciele nauki, chociaż dość w tamtym czasie nieliczni argumentowali, ze Ziemia jest kulą, co więcej, mieli na poparcie swojej tery argumenty. Masz argumenty na poparcie tezy, ze 12-tygodniowy płód jest człowiekiem, a eutanazja to zabijanie emerytów w celach zarobkowych?
        • qqazz Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 20:00
          Te argumenty zostały uwzglednione wtedy kiedy stały się udowadnialne, Kopernik
          nie traktował swoich tez jako pewnik a jako hipotezę warta dalszego badania, co
          więcej w jego czasach i przez kolejne 200 lat była to teoria nie dajaca się
          udowodnić, dopiero w czasach Kepplera mozna było ostatecznie naukowo udowodnić
          jego tezy i je zweryfikować oraz poprawić.



          pozdrawiam
          • strikemaster Re: Analfabetyzm? 09.07.10, 20:08
            No widzisz, a teorie nt. płodów, eutanazji, czy np. homoseksualizmu udowodnic się dadzą. Gorzej jest z tymi wyznaniowymi, bo przywódcy duchowi, jak również niektórzy wierni (różnych wyznań, dodam) usilnie starają się, by właśnie ich religia nie zasługiwałą na tolerancję siejąc nienawiść, szok i przerażenie.
      • 10iwonka10 Re: Analfabetyzm? 07.07.10, 18:26
        Aborcja, eutanazja ...co to ma wspolnego z nauka czy wyksztalceniem?

        Zarowno profesor jak i robotnuk niewykwalifikowany moga miec takie
        same lub odmienne zdanie w tym temacie. To raczej czyjes prywatne
        poglady zwiazane z czyjas prywatna etyka, morlanoscia...
        • qqazz Tak i nie 07.07.10, 20:48
          Tak bo to materia głównie etyczna, nie bo etyka zwykle nie jest prywatną i
          własciwą jednostką.



          pozdrawiam
          • qqazz ups;) 07.07.10, 20:48
            jednostkom rzecz jasna;)



            pozdrawiam
    • purchawkapuknieta Re: Analfabetyzm? 08.07.10, 19:41
      trzymajmy sie tego przykładu aborcji, bo on jest akuratnio nieszczęśliwy i, jak
      przypuszczam, to jedyna przesłanka prowadząca do tej śmialej tezy.

      to tak: im większy mamy dostęp do wiedzy, tym mocniej rysuja sie kształty naszej
      moralności, tak? Ty twierdzisz, że to uwstecznienie, jak rozumiem?

      Dlaczego?

      (och, tak, naturalnie, jestem analfabetka wtórna i funkcjonalna, dlatego mów do
      mnie wielkimi literami, a najlepiej odpowiedz instrukcja obrazkową :D)
      • strikemaster Re: Analfabetyzm? 08.07.10, 19:45
        > to tak: im większy mamy dostęp do wiedzy, tym mocniej rysuja sie kształty nasze
        > j
        > moralności, tak? Ty twierdzisz, że to uwstecznienie, jak rozumiem?
        >
        > Dlaczego?

        Czy płód jest człowiekiem?
        BTW to nie Forum Mężczyzna, tu nie musisz stosować tej swojej maniery.
        • purchawkapuknieta Re: Analfabetyzm? 08.07.10, 20:10
          Jak mniemam chodzi o płód ludzki.

          Czy płód ludzki nie jest człowiekiem? podkreślam PŁÓD.
          Płód. Wystarczy wzorem BronKoma zaczerpnąc z krynicy wiedzy- Wikipedii.


          e, pójdę w twoje slady (taki, kurka, imperatyw osobniczy) i przy manierze pozostanę.
          • strikemaster Re: Analfabetyzm? 08.07.10, 20:22
            > Czy płód ludzki nie jest człowiekiem? podkreślam PŁÓD.
            > Płód. Wystarczy wzorem BronKoma zaczerpnąc z krynicy wiedzy- Wikipedii.

            Podkreślać oczywiście sobie możesz, szczególnie jeśli podkreślanie służy uniknięciu odpowiedzi na kluczowe pytanie. :)

            BTW napisałaś, że aborcja jest najnieszczęśliwszym z podawanych i w domyśle sugerowanych przypadków. Domyślam się, ze inne przypadki też nie są zbyt szczęśliwe, jak więc uzasadnisz nacjonalizm, ksenofobię, seksizm, homofobię?
            • purchawkapuknieta Re: Analfabetyzm? 09.07.10, 10:58
              płód to stadium gdzieś od 8 tygodnia do rozwiązania. czyżby płód stawał sie
              czlowiekiem po opuszczeniu macicy?

              A co tu uzasadniać?
              pojęcia uległy redefinicji.
              • strikemaster Re: Analfabetyzm? 09.07.10, 19:12
                > płód to stadium gdzieś od 8 tygodnia do rozwiązania. czyżby płód stawał sie
                > czlowiekiem po opuszczeniu macicy?

                Trochę wcześniej, uczeni sie sperają ile dni wcześniej. Pewnym jest, że nie jest człowiekiem do czasu wukształcenia układu nerwowego, co do 12 tygodnia nie ma miejsca. Dlatego właśnie ustalając górną granicę na 12 tygodniu mamy pewność, że nie zabijemy człowieka. Oczywiście dalsze odkrycia tą granicę przesuną znacznie dalej, niektórzy nawet sugerują, ze do ok. 8 miesiąca.
    • coin.operated Re: Analfabetyzm? 09.07.10, 12:00
      to że koś jest oczytany nie oznacza, że musi mieć jeden sluszny poglad w spawie
      aborcji czy eutanazji. sa ludzie wykształceni którzy są przeciwko i nie czyni
      ich to wcale analfabetami

      • strikemaster Re: Analfabetyzm? 09.07.10, 19:13
        > to że koś jest oczytany nie oznacza, że musi mieć jeden sluszny poglad w spawie
        > aborcji czy eutanazji. sa ludzie wykształceni którzy są przeciwko i nie czyni
        > ich to wcale analfabetami

        Tu nie chodzi o jakiś jedyniesłuszny poglad, tylko o fakty. Jeżeli ktoś, mimo dostępu ich nie zna, to żaden dyplom mu nie pomoże.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka