kama440
20.02.13, 17:58
Moje malzenstwo nie ma przyszlosci. To nie zwiazek, to wegetacja. Maz od dlugiego czasu ma problemy ze znalezieniem pracy. Kiedy mu w koncu powiedzialam, ze nie przyklada sie do tych poszukiwan, nasza relacja zaczela sie pogarszac. Stal sie agresywny, ale nie doszlo do rekoczynow. Raz co prawda popchnal mnie na regal z ksiazkami, kilka razy we mnie rzucil roznymi przedmiotami (ksiazka, telefon komorkowy, smycz), ale nie pobil. Ten toksyczny zwiazek mnie wyniszcza, ale boje sie zmian. Boje sie, ze po rozwodzie bede kobieta "drugiej kategorii", ze nie bede szanowna wsrod ludzi. Mam pytanie do kobiet, ktore odwazyly sie na rozwod - jak postrzegala was rodzina, sasiedzi, znajomi, ludzie z pracy? Jakie byly reakcje? Przyjazne, wrogie, obojetne?
Nie wiem co robic. Wydaje mi sie, ze nie ma dobrego wyjscia z tej sytuacji.