Dodaj do ulubionych

rodzina wymusza na mnie wesele !

    • Gość: Tomek Stary Ty poprostu się nie żeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 22:31
      I powiedz wszystkim że to Ty decydujesz o swoim życiu.
      • gaja011 Re: Stary Ty poprostu się nie żeń 03.11.05, 22:55
        Najważniejsze jest czego Wy chcecie. Nie chcecie wesela, to go nie róbcie.
        Swego czasu miałam ten sam problem, ale się postawiłam.Rodzina przez jakiś czas
        była obrażona, ale po jakimś czasie im to przeszło. To jest sprawa Twoja i
        Twojej narzeczonej. Wasze życie i Wasze decyzje - powodzenia.
    • slawomirus78 Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 03.11.05, 22:55
      Porażka nie robić wesela. Jak dla mnie rewelacyjna impreza. I co w tym dziwnego,
      że się ktoś obraża na to, że wesela nie będzie. Mnie to nie dziwi. Pewnych zasad
      dobrego wychowania trzeba się trzymać. Taka jest tradycja. Dobra tradycja.
      Najważniejsze to zaprosić dużo przyjaciół. Impreza murowana. Ja na Twoim miejscu
      zrobił bym to wesele. Będziesz miał co wspominać.
      • Gość: antek Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.crowley.pl 05.11.05, 11:17
        Jaka tradycja? O czym bredzisz. Znam masę ludzi którzy nie robili wesela i
        rodziny wcale się nie obrażały.
        • xtrin Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 06.11.05, 22:06
          A czy on cokolwiek napisał o obrażaniu? Urządzenie wesela jest tradycją, bez
          względu na to czy komuś się to podoba czy nie.
          • muszalik20051973 Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 07.11.05, 00:22
            Jaka tradycja? Menelska? Zastaw a postaw się? Konkurs (olimpiada) ile wódki się
            postawi? Norlmalni ludzie podchodzą do tego tak: wesele jako impreza kosztowna
            jest zbyteczna, radość z powodu założenia rodziny można z rodziną i znajomymi
            uczcić inaczej. Moja osobista kuzynka zrobiła to tak-ślub w USC, po nim któtki
            (góra 45 minut)poczęstunek-szmapan i owoce i goście do domu. Nikt się nie
            obraził, nikt nie robił awantur a rodzina naprawdę jest duża i rozsina po całej
            Polsce (plus częśc mieszkjąca za granicą), odmeldowało się jak szacujemy coś z
            2/3, ci kórzy nie przyjechali po prostu nie mogli z powodów zdrowotnych.
    • cytrynka3 Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 03.11.05, 22:56
      Witaj
      Moim zdaniem powinieneś zrobić po swojemu. Ślub i wesele jest dla pary młodej a
      nie dla ciotek które mają ochotę potańczyć.I wy powinniście decydować jak go
      spędzicie. Jeśli Twoja narzeczona czuje się niezręcznie nie zapraszając rodziny
      na wesele, możecie zaprosić rodzinkę na obiad do restauracji, a po 2-3
      godzinkach możecie się rozejść. W każdym razie decyzja należy do Was. Nie dajcie
      się presji.
    • Gość: misia ptysia A ja sie dalam! IP: *.incentre.net 03.11.05, 23:28
      My tez wesela balismy sie panicznie, po czesci ze wzgledow kasowych, po czesci
      ze on pracuje w branzy weselnej, chcielismy mala imprezke a potem po prostu
      zwiac ... ale rodzice chcieli wiec zdecydowalismy na tracycyjne wesele
      i ...bylo pieknie, nie do opisania. Do dzis znajomi komentuja ze na takim (nie-
      nudnym) weselu to jeszcze nie byli, bo mimo tego ze wesele tradycyjnie to
      zrobilismy kilka naszych, (nietypowych) rzeczy ;-))
      Ktos dobrze to ujal ze Twoja narzeczona bedzie sie chciala poczuc sie jak
      ksiezniczka z bajki i to jest bardzo wazne, bo ona moze ci miec za zle
      pozniej. NIe wiem jak wy dziewczyny ale ja nie chcialam nawet zciagac z siebie
      sukienki ani zmywac makijazu!

      Tez zapraszam do galerii zdjec:
      www.instantmemories.com/wedding_gallery_select/
      (Bride: Eva
      Groom: Curtis
      Date: May 21, 2005)
      • kora3 Hmmmm 03.11.05, 23:52
        No to ja się troche przyznam :) Chciałam miec wesele, ale naprawdę mniejsze ..A
        w sumie mialam dwa:) bo cywilny bralam 3 miechy przed kościelnym i było
        przyjatko dla rodzinki (swiadkowie na tym ślubie byli z rodziny) takie miłe w
        dworezcku, dzie na górze udzielano ślubów, a na dole byla restaruracja z dwoma
        salami - jedna na duże przyjecie, a druga w sam raz na takie 'przedwesele".
        Koscielny był w górach skad ni ja ni nój eks (:)) małzonek nie pochodzimy, w
        ładnym pensjonacie. Tam było wesele nie ze snobizmu, ni po to, by sie zastawić,
        a postawić :) Po prostu mój eks małżonek ma sporo rodzinki w Nieczech, a z kolei
        mój Tato pochozdi z miejsca położonego 200 km od jego aktualnego miejsca
        zemiezkania. Byłby zatem problem z ulokowaniem gości po weselu, nawet
        zatrudniwszy do tego celu mieszkania calej rodziny miejscowej, a nawet kilkorga
        znajomych. :) A tak to sie kazdy ołozył w swoim pokoju i tyle :) Weselisko nie
        było wielkie - ok. 60 osób z nami ...W wiekszości to byli ludzie młozdi, moi i
        eks znajomi, pzryjaciele, wspólni znajomi ze studiów itepe. rodzinka to serio w
        sumei najbliższa. Dziadkowie (moi, bo eks męża już nikt Dziadków nie żył:() -
        teraz i u mnie Dziadunio już nie żyje :( Rozdeństwo rodziców, kuzynostwo (to
        najbliższe sercu :) (chrzestnych i ja i mój eks mamy z rodzinki) no i kupa
        starych znajomków - Było super :) Tym barzdiej, ze goście w niedzielę sobie
        pojechali, a my zostaliśmy jeszcze kilka dni... Serio to wyszło w miare tanio,
        bo szef pensjonatu i zarazem wodzirej na weselu to był znajomek mojego Taty:)
        Najwiecej poszło ..piwa :) Wódkę pili tylko starsi :) a młódź piweczko ..,
        jedzonka było w bród, a uczciwa obsługa nam jeszcze nadawał tego .. ze hoho,
        kazdy neimal wyjeżdzający dostawał flaszkę i jakiś gościniec - ciasto, miesko
        (ma sie rozumiec nie to , co zostalo na stolach, tylko to, co zostało w kuchni,
        nie wydane). Orkiestre i fotografa załatwiał szef pensjonatu, ze wzgledu na
        odległośc tej miejscowości od naszego miejsca zamieszkania ... Dopisał, też było
        ok ... W sumie moi znajomi i rodzina (a miałam okazje naprawde gościc luzdi,
        ktorych bardzo lubię !!!) tudziez znajomki eks meza i jego rodzinkawspominali,
        ze na takim weselu fajnym, to chyba jeszcze nie byli :) Goście ze strony mojego
        Taty barzdo fajne wymyślili skeczyki, a nawet pzrebieranki (Ciocia - kawalara
        jak trzeba, wystąpila w stroju prawdziwego KOMINIARZA:) .. No .. było pięknie.
        Na prezenty nie liczyliśmy , ale dostaliśmy fajne, praktyczne i romantyczne
        ...Suknię też miałam cudo .. welon 3 metry :) Tylko zamarzyć, prawda ??? A
        potem rozwód :) Barzdiej prozaiczna rzezc .. acz też kulturalna :) Gości nie
        było i nie było też szampana, ale cóż - tak bywa :)
        z perspektywy zcasu i nieudanego małżeńśtwa można powiedziec, ze niepotrzebne
        było takie wesele z pompą .. I niepotrzebne :) Nie chozdi o kasę, ale o cały ten
        zgiełk, trud, itepe. Z drugiej strony ..Na kasecie zostaly wspomnienia...
        Błogasławieństwo mojego śp. Dziadunia, ktory odszedł 2 lata później, moja
        Chrzestna, kttóra teraz nieszka na stałe za granicą ... Moi przyjaciele, których
        widuję tak rzadko, bo dziś mieszkam dość daleko od dawnego miejsca
        zamieszkania.. Wiem, to sentymentalizm. :) Byc moze pzryjdzie mi wstąpić w nowy
        związek malżeńśki :) Naturalnie tylko cywilny .. Najchetniej to poprosiłabym
        tylko świadków - nie dlatego, ze Rozdice coś niebarzdo, po prostu mieszkają
        daleko, sa ostatnio sporo schorowani, chociaz - nie Rozdiców to jednak
        chcialabym i moją kuzynke, która nazywam siostrą, bo jest jak siostra i kuzyna -
        brata :) ... Nie wiem, jak to wyjdzie (o ile w ogó,.e wyjdzie), bo mój męzcyzna
        jest kawalerem , jego rodzice jszcze nie blogosławili:), przynamniej do slubu :)
        Wesela raczej nie będzie, ale z pewnością chcialabym jakiś miły obiadek :) i
        MKONIECZNIE tydzień urlopku na wyjazd w gorki - to jest to :)
        Sorka za długaśne wynuzrenia , tak mnie jakos naszło :)
      • Gość: evvvvvvvvva Re: A ja sie dalam! IP: 213.199.30.* 04.11.05, 16:27
        Hej! Wspaniale fotki
        Pozdrawiam
        • Gość: misia ptysia Re: A ja sie dalam! IP: *.incentre.net 07.11.05, 23:27
          Dzieki, w sumie mielismy ich ponad 400, i prawie wszystkie ulubione ;-))
    • Gość: ss Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 23:44
      ja mam 24 lata,tez utrzymuje sie sam ale zarabiam mało,samochodu i mieszkania
      własnego nie mam... kobiety już też nie...
      co mogę ci poradzić, ożeń się z nią, wypraw wesele dla rodziny a sam z żoną w
      tym czasie wykupcie jakąs wycieczkę zagraniczną i prosto z kościoła do
      samolotu, starsi niech się bawią a wy sobie odpoczniecie i pobędziecie razem, i
      wilk syty i owca cała tomogę ci poradzić
    • Gość: jbronek Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 23:47
      Sorry gościu 149k (bo tak niby się podpisujesz), ale gdzie ty pracujesz?!, jaka
      to firma cie zatrudnia??? Niby dobrą szkołe skończyłeś( zajebiscie sie
      chwalisz!),prace masz super i zarabiasz krocie(znowu pochwałki z twojej
      strony!!),a no i jeszce bym zapomniał:SAMODZIELNY JESTES ,że hoho.Troche to
      śmieszne , a masz problem troszke dziwny i prosty,ale ok-moze naprawde dla
      ciebie spory-niech będzie.Wielka bańka na szyjce u ciebie( wnioskuje z opisu
      twojej kariery!),a problemu nie um iesz rozwiązać i głupie pytania zadajesz ,
      chcesz żeby obcy ludzie ci życiem kierowali-śmieszne.Dlatego ponawiam - kto cie
      zatrudnia, jaka firma zatrudnia kogos takiego jak TY!?, niby inteligent po
      polibudzie a słowa świaqdek nie umie dobrze napisać ( inne błędy tez
      zauwazyłem , więc to nie przypadek). Mam dla ciebie w zwiazku z tym propozycję-
      podejmę za ciebie decyzje,jezeli ty nie umiesz: nie żeń się!-jestes za słaby
      psychicznie i chyba za głupi na to; zrezygnuj z pracy (mozesz w tym czasie
      pobawic sie w piasku,aż dorośniesz)-zanim ktoś w tej twojej firmie zoriętuje
      sie ,że jestes zwykłym leszczem i na zbity pysk cie wyj....!! Pozdrowka!
      P.S. aha jak bedziesz miał jeszcze jakies pytania na temat swojego życia-no
      wiesz np . co na sniadanie masz zjesc czy na co do kina sie wybrać to daj mi
      znac , znowu pokieruje toba jak gó..arzem!
      • kora3 Nie bądz taki JBronku:( 04.11.05, 00:07
        Gość portalu: jbronek napisał(a):

        > Sorry gościu 149k (bo tak niby się podpisujesz), ale gdzie ty pracujesz?!, jaka
        >
        > to firma cie zatrudnia??? Niby dobrą szkołe skończyłeś( zajebiscie sie
        > chwalisz!),prace masz super i zarabiasz krocie(znowu pochwałki z twojej
        > strony!!),a no i jeszce bym zapomniał:SAMODZIELNY JESTES ,że hoho.Troche to
        > śmieszne , a masz problem troszke dziwny i prosty,ale ok-moze naprawde dla
        > ciebie spory-niech będzie.Wielka bańka na szyjce u ciebie( wnioskuje z opisu
        > twojej kariery!),a problemu nie um iesz rozwiązać i głupie pytania zadajesz ,
        > chcesz żeby obcy ludzie ci życiem kierowali-śmieszne.Dlatego ponawiam - kto cie
        >
        > zatrudnia, jaka firma zatrudnia kogos takiego jak TY!?, niby inteligent po
        > polibudzie a słowa świaqdek nie umie dobrze napisać ( inne błędy tez
        > zauwazyłem , więc to nie przypadek). Mam dla ciebie w zwiazku z tym propozycję-
        > podejmę za ciebie decyzje,jezeli ty nie umiesz: nie żeń się!-jestes za słaby
        > psychicznie i chyba za głupi na to; zrezygnuj z pracy (mozesz w tym czasie
        > pobawic sie w piasku,aż dorośniesz)-zanim ktoś w tej twojej firmie zoriętuje
        > sie ,że jestes zwykłym leszczem i na zbity pysk cie wyj....!! Pozdrowka!
        > P.S. aha jak bedziesz miał jeszcze jakies pytania na temat swojego życia-no
        > wiesz np . co na sniadanie masz zjesc czy na co do kina sie wybrać to daj mi
        > znac , znowu pokieruje toba jak gó..arzem!

        Nie przesadzaj ...
        Faktycznie, problem jest ośc błahy, ale jeśli nie umiesz merytorycznie pomóc, to
        po co zaraz tak po takim młodzieńcu jezdzić ??
        Czyzby z frustracji ?;-) Pzreciez facet po prostu pyta ...oze nie barzdo ma
        kogo, nie pomyślales o tym ?? Sparwa jest delikatna ! Rozdina i może częśc
        znajomych poczuląby sie albo zażenowana pytaniem o tę sprawe, albo obrażona, ze
        nie chce zrobić impry. Jedyne co mozna miec mu do zazrucenia to to, ze nie
        bardzo liczy sie ze zdaniem narzeczonej (co zreszta napisałam w jakims poście do
        kolegi watkodawcy). Chlopak nie chce wesela i nie chce wyjśc na gbura no to sie
        pya roznych ludzi, nie zainteresowanych bezposrednio uczestnictwem w jego imprze
        o chlodny ogląd sprawy, o obowiązujące normy, toć to normalne! Wiesz, gyby sie
        pytał, czy ma sie w ogole żenić .. to byłoby faktycznie dziwaczne, ale on pyta o
        takie rzekłabym techniczne szczegóły. Wszytskim i tak nie dogodzi...Tak czy owak
        , nie ma co tak naskakiwać ..
        A że błedy faktycznie robi - no prawda :( Ale czy y siedzimy na forum
        "Ortografia", czy to w tym momencie najważniejsze? Nawiasem mówiąc JBronku,
        Tobie też się zdarzaja blędy ortografizcne, bo "zorientować sie" to jednak
        inaczej sie pisze, niż Ty sugerujesz:) Ale przeciez nic to ..
    • Gość: zg49 Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.11.05, 23:58
      Wazne sa 2 rzeczy - zeby decyzja nalezala w 100% do Was a nie rodzicow ani tym
      bardziej ciotek (nie ma nic gorszego niz wesele "dla rodzicow"), oraz, po
      spelnieniu pierwszego warunku, zebyscie oboje byli z tej decycji zadowoleni.
      Oboje - nie chodzi tylko o Twoja narzeczona ale i o Ciebie - Twoje uczucia wcale
      nie sa drugiej kategorii i masz prawo nie robic rzeczy ktore Ci nie pasuja i sa
      dla Ciebie przykre.
      Powodzenia!
    • Gość: Antalis Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.netia.piekary.net 04.11.05, 06:31
      A ja powiem tak : trzeba było od razu powiedzeieć że Ci kasy szkoda!!Ciagle
      tylko ze Tobie sie nie podoba,że Ty nie chcesz,że TY si ebedziesz
      nudził...pragnę zauważyć że nie jesteś tu jedynym i najważniejszym
      zainteresowanym.Wasz ślub to także przeżycie dla Waszych rodziców i rodziny -
      nie robiąc wesela okazesz sie samolubem i sknera ( zwłaszcza jak masz kasę).Ja
      za 10 miesięcy wychodzę za mąż,kasa z kranu nam nie leci ale ... wesele
      robimy.Niewielkie, tylko najblizsza rodzina.Choćby tylko w podziekowaniu dla
      rodziców warto sie szarpnąć na coś takiego.To jest tylko raz w życiu !!
      Napisałeś ze Twoja narzeczona "niby sie zgadza" - sprawdz czy nie chce Ci po
      prostu się sprzeciwiać.Małżenstwo to kompromisy wiec...zrobcie niewielkie
      wesele - gwarantuje ze nie pożałujecie.
    • Gość: Samuray NIE ŻEŃ SIĘ!!! IP: 213.17.170.* 04.11.05, 07:43
      Nawet nie masz pojęcia w co się ładujesz!!!
      Ja mam klawą żonę i naprawdę zero problemów jakie są w większości związków,
      a i tak uważam, że wpieprzyłem się w niezłe bagno!!!
      Właściwie teraz to licze tylko lata do śmierci, bo co mi pozostało ???
      Na szczęście co swoje to przeżyłem, ale i tak szkoda mi że mogłem jeszcze
      pobalować dłużej.

    • Gość: Anka Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: 62.93.42.* 04.11.05, 08:42
      Hej!!!
      Ja miałam podobny problem jak ty, rez rodzinka chciała wesela a ja nie
      ewentualnie skromny obiad w knajpie z rodzicami i świadkami
      lecz prasja ojca zwyciężyła!!!!
      Wesela 120 - osób, rodzika i znajomi moi i mojego męża
      było świetnie, naprawde chyba bym żałowała gdyby niebyło tego wszystkiego
      cała oprawa i zabawa na weselu jest co wspominać i jezeli masz tylko mozliwość
      to dla świętego spokoju rodziców i dziatków zrób to a zobaczysz że mamka się
      ucieszy i tatuś też.
    • Gość: Ania Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: 5.5.* / *.proxycache.rima-tde.net 04.11.05, 09:40
      Nie rob czegos czego Ty nie chcesz. To Wasz dzien, nie rodziców, ciotek, wujów
      etc.
      A poza tym jestes strasznie mlody. Facet 23 lata nie musi sie zenic. Pomysl o
      slubie za jakies 5 lub 7 lat. To prawda, ze juz do czegos w zyciu doszedles,
      ale to nie znaczy, ze musisz sie zenic.
      Po drugie. Czy zawsze i wszystkim wesele placa rodzice? Dorosli, pracujacy
      ludzie moga robic to, na co maja ochote. Ty placisz za przyjecie i Ty je
      urzadzasz jak chcesz. Widze, ze wielu rodziców forumoiczow ma tendencje
      despotyczne. Szantazysci.
      Co innego jest nie zapraszac kogoc u kogo sie bylo na weselu jesli sie
      organizuje przyjecie a co innego nie zapraszac bo nie ma przyjecia.
      A tak poza tym ja bardzo lubie welesa. Ale elganckie, ze stylem i zorganizowane
      tak jak chce mloda para. Nie tania wodka, 300 gosci a polowa nie wiadomo kto.
      Lecenie na kase nie ma sensu. Osobiscie nigdy nie bylam na tandetnym wiejskim
      weselu z wulgarnymi piosenkami, bialy misiem i pijanstwem.
    • Gość: panna z odzysku Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 09:53
      Masz dopiero 23 lata. Dopiero co skończyłeś studia, chyba, że jesteś jakimś
      genialnym gościem co mgr robi w dwa lata po maturze. Jeśli masz takie problemy
      jak organizacja wesela, to znaczy ,że nie dojrzałeś do zakładania rodziny. W
      małżeństwie podejmuje się często poważniejsze decyzje. Co wtedy zrobisz? Też
      będziesz pytał obcych ludzi w necie, bo "boisz" sie rodzinki? Powinieneś
      ustalić to z Twoją dziewczyną i Waszymi rodzicami. Ich zdanie tak naprawdę jest
      bardzo ważne. Może choć małe wesele, ale daj im potańczyć na weselu swoich
      dzieci jeśli tego pragną. Za tyle lat opieki nad tobą, wychowywania coś możesz
      im dać.
      Mam wrażenie, tak jak wiele moim przedmówców, że myślisz tylko o sobie. Nie
      krytykuję cię. Myślę, że to kwestia wieku. Jak dla mnie niedojrzałeś do
      zakładania rodziny, ale pewnie i tak weźmiesz ślub. To chociaż daj ten dzień
      swojej narzeczonej. Niech ma wesele jakie chce. Białą sukienkę zakłada się
      tylko raz w życiu. Widząc jej szczęście też będziesz się cieszył (mam taką
      nadzieję). Nie zapraszajcie dalekiej rodziny, żeby się najedli i napili, ale
      najbliższe wam osoby. Liczyłeś, że to jakieś 30 osób. Do tego przyjemna muzyka,
      gustowne przyjęcie. Będzie elegancko. Jeśli chcesz. Jeśli nie - olej
      wszystkich, swoich rodziców, chrzestnych, teściów. Postaw na swoim i bądź
      zadowolony. I nie żałuj.

      P.s. Już po rozwodzie. Już nigdy nie będę panną młodą w bieli. To wyjątkowy
      dzień. Ale ważniejsze są dni po ślubie. Ja do małżeństwa byłam niedojrzała, źle
      wybrałam, byłam za młoda, żeby wiedzieć czego chcę od życia i jakiego partnera.
      Było, staram się nie żałować. Staram się tak żyć i podejmować decyzję, żeby
      potem ich nie żałować. Tobie i Twojej przyszłej żonie też tego życzę.
      • Gość: mm Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.acn.waw.pl 04.11.05, 10:28
        Jak mozna skonczyc studia nie znajac podstaw ortografii?! Nawet jesli to tylko
        licencjat. Mature trzeba zdac, by sie na te studia dostac...
        • Gość: sara Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: 62.172.72.* 04.11.05, 10:47
          Rzeczywiscie jestes bardzo mlody i moze zbyt mlody aby podejmowac tak wazna i
          wiazaca decyzje juz teraz. Co do wesela to zdecydowanie Ciebie rozumiem.
          Znalazlam sie w podobnej sytuacji siedem lat temu i niestety zgodzilam sie.
          Oboje z mezem nie chcielismy wystawnego wesela, ale stalo sie, 160 osob zosalo
          zaproszonych. Jedyna rzecz ktora z tego wynikla, to obmowa ze strony
          niektorych czlonkow rodziny. Niektore ciotki uwazaly ze nie poswiecalismy im
          wystarczajaco uwagi lub ze nie przedstawilam im mojego przyszlego meza a wierz
          mi trudno jest poswiecic wystarczajaca uwage kazdej osobie z osobna. Tyle ze,
          byc moze w moim przypadku to zainteresowanie wynikalo z faktu, ze moj maz jest
          obcokrajowcem.
          pozdrawiam
    • k_r_m Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 04.11.05, 10:42
      149k napisał:
      > Z góry dodam, że ja nie myślę, kategoriami że jak zaproszę gości to na nich zar
      > obię, bo kasę przyniosą. Temu też jestem przeciwny, nie potrzebuję kasy.
      >

      zapomnij o tym, wesela prawie nigdy się nawet nie zwracają, a ty myslisz, że byś
      mógł na gościach jeszcze zarobić
      • kora3 Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 04.11.05, 10:44
        k_r_m napisał:

        > 149k napisał:
        > > Z góry dodam, że ja nie myślę, kategoriami że jak zaproszę gości to na ni
        > ch zar
        > > obię, bo kasę przyniosą. Temu też jestem przeciwny, nie potrzebuję kasy.
        > >
        >
        > zapomnij o tym, wesela prawie nigdy się nawet nie zwracają, a ty myslisz, że by
        > ś
        > mógł na gościach jeszcze zarobić

        eeeee no przecie chłopina PISZE, ze pzreciwnie, nie jest zainteresowany
        zarobkiem na gościach :)
    • Gość: iwka Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 10:48
      dałam na sobie wymusić,może nie wesele ale przyjęcie. Dziś nie zrobiłabym
      wesela.Uważam, że liczy się tu zdanie narzeczonej i znią powinieneś to uzgodnić
    • Gość: Mała Mi Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.aster.pl 04.11.05, 11:02
      Postaw na swoim. Nie daj sie szantażować tekstami "będzie nam przykro". Twój
      ślub to Twoja sprawa. W ramach ukłonu w stronę cioć i reszty - szampan i
      orzeszki w urzędzie. I starczy. Zaoszczędzone pieniądze wydaj na podróż
      poślubną albo przemeblowanie. Wesele dla cioć to paranoja. Widziałam nawet
      takie, na którym bawili się głównie koledzy taty pana młodego (podczas, gdy sam
      młody srodze cierpiał, bo nie znosi tłumu, hałasu i tańca). Trzymaj się.
    • Gość: Małgoś Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.softbank.pl 04.11.05, 11:22
      Prawda jest taka że wesela organizujesz dla rodziny. I wierz mi ... nieważne
      jak bardzo będziesz się starał zawsze znajdą się tacy co "obsmarują Ci tyłek"
      po całej zabawie. Nigdy nie dogodzisz wszystkim. A co do zarobieniu kasy ...
      mało prawdopodobne żeby Ci się przynajmniej zwróciło, no chyba że masz bogatą i
      chojną rodzinę. A czy robić czy nie ... musicie sami zdecydować .. Ty i Twoja
      narzeczona. I nie słuchaj rodziców bo oni kieruja się zupełnie innymi
      pobudkami, oni patrzą na to: "a co powie rodzina". Nie chcecie, nie róbcie.
      Zróbcie małe przyjęcie dla rodziców, rodzeństwa i dziakdów i KONIEC. Bez
      ciotek, wujków itd. A dla przyjaciół zorganizujcie zupełnie oddzielną luzacką
      imprezę.
      Powodzenia i nie patrz na innych. To Twoje życie i Twoje decyzje. Ciotki
      pomarudza przez jakiś czas a potem im przejdzie.
    • Gość: gość Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.iweb.pl 04.11.05, 11:24
      Zrób wesele.Będziecie mieć piękne wspomnienai a narzeczona bedzie tego dnia
      naprawdę księżniczką a na pewno tego chcesz.Pozdrawiam
    • Gość: Beata rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: 195.42.249.* 04.11.05, 11:27
      Dla mnie najważniejsza była ceromonia w Kościele i sam ślub. Raczej nie bardzo
      kręcą mnie wesela, dziwne ciotki i wujowie, oraz masę kasy, którą trzeba wydać,
      bo trzeba się pokazać. Zaprosiliśmu tych, którzy chcieliby przyjść - rozdzinę i
      przyjaciół - bez przymusu przynoszenia prezentów, jak chcieli to przynieśli.
      Teraz jest popularny taki zwyczaj, którego kilka lat temu nie było, a mnie
      bardzo się podoba. Otóż pieniądze zebrane podczas ceremonii przeznacza się na
      pomoc np. chorym dziciom (można na zaproszeniu napisać, żeby nie przynosić
      prezentów tylko wpłacić coś symbolicznie i podać nume rkonta). Fajny pomysł. Po
      ślubie był obiad i znowu przyszli ci co chcieli. Ślub był 7 lat temu, a do tej
      pory wspominam go ze wzruszeniem. Tylko moja rodzinka wypomina mi brak wesela,
      szczególnie mój Ojciec. Ale to już ich problem i jakoś muszą z tym żyć.
    • Gość: Jaab Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.ghnet.pl 04.11.05, 11:27
      Miałem pół roku temu dokładnie taką sytuację, nawet w wieku byłem tym samym.
      Długo się zarzekałem, że nie lubię i nie rozumiem wesel, że to wieśniactwo,
      żenada i wyrzucanie kasy na czyjeś picie wódki. Rodzina podchodziła do sprawy
      tak samo - chcieli, choć jakbym się uparł to by nie było, ale by się obrazili z
      lekka.
      Postanowiłem się nie przejmować i odpuścić. Nie chciałem, żebym pamiętał
      przygotowania do ślubu jak męczarnię i wieczne zgrzyty. Jeśli rodzice chcą, dają
      kasę na wesele, dla nich to jest powód do dumy, to odpuść sprzeciw. Wesele nam
      wyszło w zasadzie klasyczne, choć uparliśmy się przy paru kluczowych rzeczach:
      dobry dj zamiast wiejskiej kapeli (rodzina teściów to ludzie spoza miasta), brak
      idiotycznych i niesmacznych zabaw, ograniczona liczba gości, brak idiotycznej
      sesji zdjęciowej u fotografa na rzecz zwykłych, portretowych zdjęć i ogólna
      skromność w wyglądzie wszystkiego. I wszystko było super. Jesteśmy zadowoleni i
      bardzo dobrze wspominamy.
      Wesele nie jest dla Ciebie, tylko dla rodziny i znajomych. Dla Ciebie jest Żona
      i Ślub i Reszta Życia. Zaciśnij zęby i odpuść, jeśli rodzina nalega. Warto.
      Wszyscy będą zadowoleni, Ty też. Tylko pilnuj wszystkiego i nie pozwalaj
      przeginać, bo wszyscy dokoła będą chcieli zrobić z tego wielkie przedstawienie z
      Tobą w roli głównej, potraktować Was jak zabawki. To już nie jest ok.
      Nie daj się, ale nie daj się również zjeść przez własną nieprzejednaność, bo
      będziesz żałował. Kompromis musi być do pewnego stopnia.
      Życzę pomyślności i wszystkiego dobrego. I nie przejmuj się, to tylko jeden dzień...
      Pozdro.
    • Gość: Xsinski Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.helion.pl / *.helion.pl 04.11.05, 11:41
      Oglos ze wesele bedzie ale:
      - na 30 osob
      - w cywilizowanej restauracji
      - bezalkoholowe (poza dobrym winem do obiadu)
      Cala rodzinka ze wsi sie zrazi, a ci co przyjada "zwina sie" do chaty miedzy 21
      a polnoca. Ja tak zrobilem i szybko mialem spokoj...
      • jaceq Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 05.11.05, 10:16

        Gość portalu: Xsinski napisał(a):
        > Oglos ze wesele bedzie ale:
        > - na 30 osob
        > - w cywilizowanej restauracji
        > - bezalkoholowe (poza dobrym winem do obiadu)

        Ja bym do tego ogłoszenia dodał jeszcze:

        - na koszt gości. ;)

        Pomysł z winem bardzo dobry. Swoisty test dla gości: komu nie odpowiada,
        wcześniej się wyniesie. I bardzo dobrze, iotochodzi.

        Tylko trzeba z góry zadbać, by nie wyszło tak, jak w Kanie Galilejskiej. O
        facetów, którzy potrafią zrobić sztuczkę, jak na TAMTYM weselu, dzisiaj trochę
        jakby trudniej.


        _____________________________
        Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
        • Gość: visenna Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.05, 15:37
          ;) u nas tak było.. po ślubie - obiad dla najbliższej rodziny. rodzin a męza
          jest duza, 100 osob to tylko "najbliżsi", przynajmniej co do stopnia
          pokrewienstwa. zaprosilismy na obiad do dobrej restauracji rodziców,
          rodzenstwo, rodzenstwo rodziców (bez dzieci i wnuków oraz bez osob
          towarzyszacych, bo mam w nosie, czy ktos tam ma dziewczyne/ chlopaka). ci, co
          sie poobrazali - nie przyjechali - w zasadzie byly to dwie ciotki, siostry
          tesciowej. obrazily sie, bo nie zaprosilismy na obiad ich dzieci (ale na slub
          byli zaaproszeni). tym sposobem na slubie i na obiedzie byly osoby naprawded
          bliskie, nie trzeba bylo sie narazac na jakies zlosliwosci i obmawianie.
          restauracja przeswietna, atmosfera - i na slubie, i potem - cudna. wszystko
          powtorzylabym dokladnie w takim ksztalcie... ciesze sie, ze nie mielismy
          weselicha, jakichs zabaw, łapania za kolanka, tancow, etc. oczywiscie, wszystko
          finansowalismy sami (ok. 15.tys. wszystko) Wieczorkiem pojechalismy w podóż
          poślubną do Włoch -od TOskanii, przez Rzym, Pompeje, Kalabrię, po Palermo,
          Erice i Syrakuzy na Sycylii. Było bosko. A mój mąż jest najlepszy na świecie ;)
    • screwball Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 04.11.05, 12:07
      Ja mialem ten sam problem tego lata ale juz to za mna. Nie bylo wesela, tylko
      zwykly slub cywilny i uroczysty obiad w restauracji. Nie znosze spedow i
      celebry. Ja i moja zona cenimy swoja prywatnosc. Jestesmy samodzielni i
      samodzielnie podejmujemy decyzje-z calym szacunkiem dla babc, ciotek, wujaszkow
      i reszty nie zamierzamy ustawiac sie tak jakby inni tego chcieli. Troche
      pozgrzyta ale nie ma wyjscia- musza to zaakceptowac, a im wiekszym szacunkiem
      Cie darza, tym latwiej przelkna Twoj wybor. W zyciu nalezy byc asertywnym.
    • Gość: inka To Twoje życie, nie daj się zwariować IP: *.devs.futuro.pl 04.11.05, 12:34
      Weź ślub za granicą i basta. To tragiczne patrzeć na krewnych, którzy
      spotykają się raz na kilka lat i wszyscy udają że są świetną rodzinką. Z tego
      co piszesz, to będzie jeszcze świniak i podpita rodzinka. Żałosne. Ślub jest
      dla Was, skoro będzie im przykro to zaproście kilka osób na uroczysty obiad!Nie
      daj się zwariować.
    • Gość: ola Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.dyn.optonline.net 04.11.05, 13:22
      Jestem kobieta dojrzala z doswiadczeniem. Nie rozumiem po co tyle halasu.
      Jezeli uwazasz, ze dorosles do zalozenia rodziny, to zachowuj sie jak mezczyzna.
      Jest moaliwe, ze twoja narzeczona chciala by miec impreze. I tylko to powinno
      sie dla ciebie liczyc jesli ja kochasz.
      Nalezy to uszanowac i pojsc na pierwszy w zyciu malzenskim kompromis. Jakos to
      przezyjesz. I wierz mi jeszcze nie jeden raz bedziesz w zyciu w sytuacjach malo
      komfortowych dla ciebie, ale za to bedziesz mial wokol ludzi szanujacych cie, a
      nie nawidzacych Cie.
      • 0golone_jajka Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 04.11.05, 16:29
        A może to narzeczona powinna pójść na pierwszy małżeński kompromis i odpuścić?
      • anusiaw111 Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 07.11.05, 20:22
        tez nie lubie siebie w roli glownej na takich uroczystosciach
    • Gość: ola Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.dyn.optonline.net 04.11.05, 13:24
      I jeszcze jedno.
      Jesli chcesz zalozyc rodzine, to musisz sie nauczyc tez byc jej czescia.
      Powodzenia.
    • Gość: rr Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! IP: *.crowley.pl 04.11.05, 14:08
      chyba bardziej !*^#*!^& zwyczaju niz robienie wesela nie ma w polskich realiach
      coś o tym wiem - byłem w sytuacji dokładnie takiej samej jak ty
      i po ślubie mam na ten temat jeszcze bardziej radykalne zdanie niż przed

      uwazam ze nalezy postawic na swoim
      (swiete slowa w tej dyskucji o buractwie - nie mowie tu koniecznie o gosciach
      bo ci moga byc na poziomie ale denna obsluga prostacki wodzirej i lipa)
      • gdsta Re: rodzina wymusza na mnie wesele ! 06.11.05, 11:41
        Po pierwsze zdecydujcie we dwoje co jest dla was ważne i kto bedzie o was
        decydował. Weźcie pod uwagę oczekiwania rodziców i z szacunku wytłumaczcie im co
        zdecydowaliście. Można pozwolić rodzicom na zrobienie przyjęcia nawet jeśli wy
        wyjedziecie zaraz po ślubie na drugi koniec świata. Ale jest i obcja ślub na
        końcu świata tylko świadkowie. To wy decydujecie kto będzie odpowiadał za wasze
        życie.
        Wiedza i doświadczenie rodziców i świata jest bardzo pożyteczna ale nie może być
        zamiast.
        Weźcie pod uwagę czy nie nie jest tak, że wesele to i owszem ale boicie się
        odpowiedzialności, jak to wypadnie, i kosztów.
        Jak wam wesele nie potrzebne do szczęścia to trzeba to nazwać i nie przeszkadzać
        innym jeśli sie uprą, że muszą sobie zorganizować imprezę rodzinno-towarzyską w
        związku z waszym ślubem.
        To pierwszy krok do wyjaśnienia kto w waszym domu ustala jadłospis i porę
        kąpania dziecka wy czy pozostała część świata. I tego się trzymać. Każdy
        odpowiada w życiu tylko za to o czym ma szanse decydować. No i potem nie trzeba
        się zastanawiać czyja wina jak sie kłócimy lub rozwodzimy nasza czy rodziny.
        Proste, bycie dorosłym jest trudne i polega na podejmowaniu decyzji.
        A ciekawostka przy okazji: córka zgodziła się na wesele dla tatusia, impreza dla
        eltarnego światka na 100 fajerek, bawili sie głównie znajomi tatusia, znajomi
        młodych raczej nie nadążali i zmyli sie wcześnie. Młodym wydawało się, że dobrze
        zrobili godząc się na imprezkę dla tatusia i rezygnujac z fajnego ślubu w
        maleńkim kościółku w górach. Nie minęły 2 miesiące jak tatuś zapomniał
        powiadomić córkę i zięcia, że sam bierze ślub i wcale się nie pytał ich o zdanie
        w żadnej sprawie. Jak myślicie młodzi żałuja czy nie że zrobili wesele dla
        tatusia bo chciał... i jak na ich związek wpłynęła wiedza, że się nabrali na
        początku swojej drogi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka