Dodaj do ulubionych

Brzuch do wynajęcia

11.01.07, 21:32
W Polsce jak na razie jest to nielegalne ale w niektórych zachodnich
krajach znajduje się wiele chętnych kobiet w majestacie prawa zarabiających
w ten sposób całkiem przyzwoite pieniądze.
Ciekaw jestem Waszych opinii czy pary, które nie mogą zajść w ciążę ale
możliwe jest połączenie ich gamet i powstanie zarodka w warunkach "in vitro"
powinny mieć mozliwość wynajęcia macicy u innej kobiety celem donoszenia
ciąży i urodzenia dla nich dziecka czy też uważacie taki proceder za
niedopuszczalny?
Obserwuj wątek
    • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 11.01.07, 21:54
      > Ciekaw jestem Waszych opinii czy pary, które nie mogą zajść w ciążę ale
      > możliwe jest połączenie ich gamet i powstanie zarodka w warunkach "in vitro"
      > powinny mieć mozliwość wynajęcia macicy u innej kobiety celem donoszenia
      > ciąży i urodzenia dla nich dziecka czy też uważacie taki proceder za
      > niedopuszczalny?

      Oczywiście, że powinny.
      • Gość: verwa Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 22:05
        popieram ,w taki czy inny sposób każdy ma prawo do rodzicielstwa.
        • Gość: edc Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.ppath.umn.edu 13.01.07, 02:27
          prawo i obowiazek - czyli nic za darmo. Nie ma tak ze sa tylko prawa bez
          obowiazkow.
    • Gość: ant jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tylko IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.07, 23:26
      macica, więc gdzie problem ??
      :)
      • dagps Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 11.01.07, 23:34
        kiedy sie staram o dziecko jestem stala bywalczynia forum nieplodnosc:( teraz mam przerwe. nie odpowiem czy powinny czy nie. mimo wszystko tej akurat inicjatywy nie popieram. jest wiele drog do macierzynstwa, mam nadzieje ze swoja niedlugo znajde, tego typu "handel" dzieckiem i emocjami kobiety noszacej je pod sercem to dla mnie jakas potwornosc.
        • aurinko Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 11.01.07, 23:49
          Zamiast wynajmować macicę lepiej adoptować dziecko. W obu przypadkach odpada
          kwestia przeżycia ciąży i porodu przez matkę, która chce wychowywać dziecko.
          Za pieniądze, które byłyby wydane na wynajem macicy można adoptowanemu dziecku
          sporo zapewnić, poza tym nie ma ryzyka, że nagle po porodzie kobieta
          wynajmująca swoją macicę zapała miłością do dziecka.
          • mike.recz Re: Osobiście 11.01.07, 23:53
            wybierałbym adopcję ale nie jestem też przeciwnikiem takiego rozwiązania.
          • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 01:20
            aurinko napisała:

            > Zamiast wynajmować macicę lepiej adoptować dziecko.

            Jest zasadnicza różnica, aurinko, między adopcją, a zleceniem jakiejś kobiecie
            urodzenia własnego dziecka. Jedną z najsilniejszych naturalnych potrzeb
            człowieka jest potrzeba przekazania własnych genów nastepnemu pokoleniu. Adopcja
            tej potrzeby nie jest w stanie załatwić. Zdarza się, że kobieta nie może sama
            donosić ciąży albo wiąże się to z poważnym zagrożeniem jej zdrowia czy nawet
            życia. Nie widzę żadnych istotnych przeciwwskazań, żeby jej dziecko urodziła
            inna kobieta.
            • aurinko Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 15:17
              wdakra napisała:

              > aurinko napisała:
              >
              > > Zamiast wynajmować macicę lepiej adoptować dziecko.
              >
              > Jest zasadnicza różnica, aurinko, między adopcją, a zleceniem jakiejś kobiecie
              > urodzenia własnego dziecka. Jedną z najsilniejszych naturalnych potrzeb
              > człowieka jest potrzeba przekazania własnych genów nastepnemu pokoleniu.
              Adopcj
              > a
              > tej potrzeby nie jest w stanie załatwić. Zdarza się, że kobieta nie może sama
              > donosić ciąży albo wiąże się to z poważnym zagrożeniem jej zdrowia czy nawet
              > życia. Nie widzę żadnych istotnych przeciwwskazań, żeby jej dziecko urodziła
              > inna kobieta.

              Dziecko urodzone w wynajętej macicy nigdy nie będzie w 100% własne. Przekazanie
              genów nijak ma się do wyrzucanych na śmietnik noworodków i zapchanych domów
              dziecka. Jeśli kobieta czuje potrzebę wychowania dziecka, opiekowania się nim,
              kochania, to czuje ją bez wzgledu na potrzebe przekazania genów. W przeciwnym
              razie nie będzie dobrą matką.
              • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 19:08
                aurinko napisała:

                > wdakra napisała:
                >
                > > aurinko napisała:
                > >
                > > > Zamiast wynajmować macicę lepiej adoptować dziecko.
                > >
                > > Jest zasadnicza różnica, aurinko, między adopcją, a zleceniem jakiejś kob
                > iecie
                > > urodzenia własnego dziecka.

                > Dziecko urodzone w wynajętej macicy nigdy nie będzie w 100% własne.

                A adoptowane będzie?



                • sir.vimes Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 12:35
                  Jeżeli chodzi o miłość - jak najbardziej adoptowane dziecko jest "własne".

              • Gość: maxi Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.range81-151.btcentralplus.com 15.01.07, 04:40
                Droga aurinko
                chyba zapchalas sobie glowe jakimis bzdetami zamiast podejsc do tej sprawy
                rzeczowo !Przedewszystkim kobieta ktora bedzie wynajmowac macice podpisuje
                kontrakt i jest badana przez wielu lekarzy i nie odbywa sie to ot tak jak wielu
                ludziom wydaje bo czytaja" o boze ona wynajmuje swoja macice " !!!co za potwor
                z tej kobiety !!!jej macica i moze robic z nia co jej sie zywnie podoba !
                Bog dal ludziom wolna wole i tylko im daje prawo do decydowania o wlasnym
                zyciu !Bez wzgledu na to czy sie w niego wierzy czy nie !
                Zaden czlowiek nie ma prawa nas oceniac i naszego zachowania dlaczego a kim on
                jest do cholery zeby oceniac nas czy robimy dobrze czy zle !
                Czemu nikt nie krzyczy kiedy ludzie oddaja krew ? W kazdym litrze krwi
                przekazujemy czastki swojego DNA !I co !A pomimo to wszyscy mowia ze oddawanie
                krwi jest ok bo ratuje ludziom zycie !A ja uwazam ze o wiele gorsze pod
                wzgledem duchowym czy jak to kazdy nazwie jest wlasnie oddawanie krwi !A macica
                tak jak pluca czy watroba to tylko narzad z ktorym kazdy moze robic co chce !
          • walery60 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 11:12
            Adaptowane dziecko może mieć tyle cech dziedzicznych niewłaściwych że może swych
            chlebodawców gdy dorośnie wyprawić na tamten świat jak było to pod Wrocławiem i
            w wielu innych miejscach w Polsce,gdy tylko się dowie że nie są jego rodzicami.
          • Gość: wapiszon Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.01.07, 17:34
            Aurinko,czy próbowałaś zaadoptować dziecko? Widać,że nic na ten temat nie wiesz!
          • wapiszon Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 19.01.07, 17:36
            Aurinko, czy próbowałaś zaadoptować dziecko? Widać nic na ten temat nie wiesz!
        • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 00:03
          dagps napisała:

          > to dla mnie jakas potwornosc.

          a dla mnie cos jakby rodzaj prostytucji. bo w sumie o tu, i tu, kobieta bierze
          pieniadze za to, ze ktos inny wykorzystuje jej cialo do swoich celow.
          jestem za legalizacja prostytucji, i w tej sprawie tez nie bylabym przeciwna -
          dopoki wszystkie zainteresowane strony sa zadowolone z "transakcji", nikomu nie
          dzieje sie krzywda.
          inna sprawa to taka, ze handel wlasnym cialem zawsze wzbudza we mnie odraze. ale
          tez ja nigdy bym w cos takiego nie weszla (jako zadna ze stron), natomiast nie
          mam powodow zabraniac innym.
          • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 00:13
            > inna sprawa to taka, ze handel wlasnym cialem zawsze wzbudza we mnie odraze.

            a kopacz rowów, który sprzedaje swe ciało, też taką odrazę wzbudza w tobie ??
            • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 00:21
              kopacz rowow sprzedaje swoja PRACE, a nie cialo.
              • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 21:44
                a ew. nosicielka nie sprzedaje PRACY ??
                • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 21:50
                  Gość portalu: ant napisał(a):

                  > a ew. nosicielka nie sprzedaje PRACY ??

                  wiesz, jesliby to usankcjonowac prawnie i oficjalnie nazwac praca - to owszem,
                  bedzie to sprzedawanie rodzaju pracy. jak juz powiedzialam, nie jestem temu
                  wcale przeciwna. po prostu uwazam, ze nie jest to TYLKO sprzedawanie pracy, ale
                  czegos wiecej. czegos, czym handlowac sie nie powinno.
                  nie chce mi sie powtarzac kolejny raz tego samego - przeczytaj moje pozostale
                  posty w tym topiku, w ktorych wyjasnilam, dlaczego w moim przekonaniu tego
                  rodzaju "praca" nie jest dla mnie rownorzedna z kazda inna.
                  • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 22:02
                    to jak z alkoholem , jak ma monopol państwo to handlować mozna, jak go nie ma
                    to fe !, zabronić ??

                    ciekawe ?
                    • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 22:06
                      Gość portalu: ant napisał(a):

                      > to jak z alkoholem , jak ma monopol państwo to handlować mozna, jak go nie ma
                      > to fe !, zabronić ??
                      >
                      > ciekawe ?


                      jaki znowu monopol, o czym Ty bredzisz? sugerujesz, ze panstwo ma monopol na
                      wszystko, co jest przedmiotem obrotu w gospodarce? te czasy minely juz ladnych
                      pare lat temu, pobudka! :)) a podatek jest od kazdego legalnie sprzedanego
                      towaru, zlotko, nie tylko od produktow monopolowych. nie tylko z akcyzy budzet
                      zyje :)
                      • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 22:11
                        "w moim przekonaniu tego
                        rodzaju "praca" nie jest dla mnie rownorzedna z kazda inna."

                        tak jak alkohol nie jest równorzedny z każdym innym towarem.
                        bo co - monopol potrzbny?
                        :)
                        • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 22:16
                          Gość portalu: ant napisał(a):

                          > "w moim przekonaniu tego
                          > rodzaju "praca" nie jest dla mnie rownorzedna z kazda inna."
                          >
                          > tak jak alkohol nie jest równorzedny z każdym innym towarem.
                          > bo co - monopol potrzbny?
                          > :)

                          chyba sie nie rozumiemy. nie postuluje nigdzie, aby taka praca byla inaczej
                          traktowana przez kodeks pracy, czy aby panstwo mialo monopol na tego typu
                          uslugi. nie wiem, o co Ci chodzi.
          • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 00:22
            > a dla mnie cos jakby rodzaj prostytucji. bo w sumie o tu, i tu, kobieta bierze
            > pieniadze za to, ze ktos inny wykorzystuje jej cialo do swoich celow.

            Podobnie aktorka, modelka czy sprzątaczka.
            • Gość: ryzyko Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.chello.pl 12.01.07, 00:30
              xtrin napisała:

              > Podobnie aktorka, modelka czy sprzątaczka.

              Tak, tak xtrin, jak zwykle masz rację...
              Aktorka, modelka a zwłaszcza sprzątaczka nosi pod sercem przez dziewięć miesięcy
              dziecko, przeżywa związane z tym niedogodności, potem je rodzi
              i oddaje maleństwo w ręce innej kobiety.
              • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 08:40
                > Aktorka, modelka a zwłaszcza sprzątaczka nosi pod sercem przez dziewięć
                > miesięcy dziecko, przeżywa związane z tym niedogodności, potem je rodzi
                > i oddaje maleństwo w ręce innej kobiety.

                Kultura nakazuje przeczytać całość wypowiedzi (a w razie konieczności - także
                jej kontekst) na którą się odpowiada.
                Moja wypowiedź tyczyła się przypadku, gdy "kobieta bierze pieniadze za to, ze
                ktos inny wykorzystuje jej cialo do swoich celow". Jaki więc sens ma Twoja
                odpowiedź?
                • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 12:46
                  xtrin napisała:

                  > Moja wypowiedź tyczyła się przypadku, gdy "kobieta bierze pieniadze za to, ze
                  > ktos inny wykorzystuje jej cialo do swoich celow".


                  Ja rozumiem, że jako fundamentalistka liberalizmu, nie widzisz różnicy
                  w wykorzystaniu ciała aktorki i prostytutki, ale wytłumacz - jaką widzisz
                  analogię między sprzątaczką, a prostytutką i kobietą-inkubatorem (w kontekście
                  'wykorzystania ciała')
                  - bo tu zaczynam wątpić w twój nieubłagany racjonalizm...:))
                  • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 13:33
                    mg2005 napisał:

                    > Ja rozumiem, że jako fundamentalistka liberalizmu, nie widzisz różnicy
                    > w wykorzystaniu ciała aktorki i prostytutki, ale wytłumacz - jaką widzisz
                    > analogię między sprzątaczką, a prostytutką i kobietą-inkubatorem (w kontekście
                    > 'wykorzystania ciała')
                    > - bo tu zaczynam wątpić w twój nieubłagany racjonalizm...:))


                    W traktowaniu kobiety jako inkubatora przodują obrońcy nienarodzonych odmawiając
                    jej prawa do aborcji w przypadku, gdy zaszła w ciążę i nie chce urodzić dziecka.
                    Natomiast kobieta, która z własnej i nieprzymuszonej woli za odpowiednią zapłatą
                    rodzi komuś upragnione dziecko zarabia w ten sposób na życie podobnie jak inne
                    kobiety zarabiają na nie uprawiając wymienione przez Ciebie zawody.
                    • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 14:45
                      wdakra napisała:

                      > W traktowaniu kobiety jako inkubatora przodują obrońcy nienarodzonych
                      odmawiają
                      > c
                      > jej prawa do aborcji w przypadku, gdy zaszła w ciążę i nie chce urodzić
                      dziecka

                      Twoja teza byłaby prawdziwa, gdyby owi straszni 'obrońcy nienarodzonych'
                      uprzednio przymusowo zapładniali te biedne kobiety...

                      > rodzi komuś upragnione dziecko zarabia w ten sposób na życie PODOBNIE jak inne
                      > kobiety zarabiają na nie uprawiając wymienione przez Ciebie zawody.

                      No właśnie brak jasności co do owego podobieństwa...

                      Ponadto dochodzą tu specyficzne problemy moralne, prawne i psychologiczne.
                      • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 19:26
                        mg2005 napisał:

                        > wdakra napisała:
                        >
                        > > W traktowaniu kobiety jako inkubatora przodują obrońcy nienarodzonych
                        > odmawiają
                        > > c
                        > > jej prawa do aborcji w przypadku, gdy zaszła w ciążę i nie chce urodzić
                        > dziecka
                        >
                        > Twoja teza byłaby prawdziwa, gdyby owi straszni 'obrońcy nienarodzonych'
                        > uprzednio przymusowo zapładniali te biedne kobiety...


                        Owi "obrońcy" starają się zmusić do rodzenia również kobiety przymusowo
                        zapłodnione i nie raczą kiwnąć palcem, żeby wyegzekwować od owych zapładniaczy
                        konsekwencje ich dokonań.
                        >
                        > > rodzi komuś upragnione dziecko zarabia w ten sposób na życie PODOBNIE jak
                        > inne
                        > > kobiety zarabiają na nie uprawiając wymienione przez Ciebie zawody.
                        >
                        > No właśnie brak jasności co do owego podobieństwa...

                        Co jest dla Ciebie niejasne? Aktorka bierze pieniądze za zagranie swojej roli,
                        prostytutka za usługi seksualne, sprzataczka za sprzątnięcie czyjegoś
                        mieszkania, a omawiana kobieta za chodzenie w ciąży i urodzenie czyjegoś
                        dziecka. Zasadniczą sprawą jest tu fakt, że owe zajęcia są podejmowane na
                        podstawie dobrowolnie zawieranych umów o określone świadczenia wzajemne.
                        >
                        > Ponadto dochodzą tu specyficzne problemy moralne, prawne i psychologiczne.

                        To tylko przesłanki, żeby problemy mogące wyniknąć z takiej umowy zostały
                        ustawowo uregulowane.
                        • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 22:36
                          wdakra napisała:

                          > Owi "obrońcy" starają się zmusić do rodzenia również kobiety przymusowo
                          > zapłodnione

                          W tej szczególnej sytuacji racje są po obu stronach. Na szczęście te przypadki
                          to margines zjawiska.

                          > i nie raczą kiwnąć palcem, żeby wyegzekwować od owych zapładniaczy
                          > konsekwencje ich dokonań.

                          ? To już gestia sądów, czyż nie?...


                          > Co jest dla Ciebie niejasne?

                          Jeśli odpowiadasz, to najpierw przeczytaj czego dotyczy pytanie...

                          • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 13:30
                            mg2005 napisał:

                            > wdakra napisała:
                            >
                            > > Owi "obrońcy" starają się zmusić do rodzenia również kobiety przymusowo
                            > > zapłodnione
                            >
                            > W tej szczególnej sytuacji racje są po obu stronach. Na szczęście te przypadki
                            > to margines zjawiska.

                            Dla tych, których to dotyczy marginesem to nie jest, podobnie jak nie jest
                            marginesem dla zaiteresowanych śmierć lub kalectwo kobiety wskutek odmowy lub
                            uchylenia się od wykonania aborcji ani borykanie się z utrzymaniem dziecka z
                            poważną wadą genetyczną, którego urodzenia można było uniknąć.
                            >
                            > > i nie raczą kiwnąć palcem, żeby wyegzekwować od owych zapładniaczy
                            > > konsekwencje ich dokonań.
                            >
                            > ? To już gestia sądów, czyż nie?...

                            Nie tylko. Nie jest żadną tajemnicą, że antyaborcjoniści skutecznie
                            przeciwdziałają przestrzeganiu praw kobiet do aborcji dopuszczalnej w obecnie
                            obowiązującej ustawie i dążą do jej zaostrzenia. Czemuż to nie robią nic w celu
                            przymuszenia prawnego i pozaprawnego ojców dzieci już urodzonych do wywiązywania
                            z obowiązków wobec tych dzieci i ich matek? Czemu udają, że nie widzą, kiedy te
                            dzieci sa maltretowane, niedożywione, zaniedbane?
                            >
                            >
                            > > Co jest dla Ciebie niejasne?
                            >
                            > Jeśli odpowiadasz, to najpierw przeczytaj czego dotyczy pytanie...

                            Odpowiedziałam na zadane przez Ciebie pytanie. Pamięć Cię zawiodła, czy
                            sformułowałeś je nieprecyzyjnie?
                            • Gość: chwila Bardzo ciekawy problem IP: *.chello.pl 13.01.07, 14:12
                              wdakra napisała:

                              > Czemuż to nie robią nic w celu przymuszenia prawnego i pozaprawnego ojców
                              > dzieci już urodzonych do wywiązywania się
                              > z obowiązków wobec tych dzieci i ich matek? Czemu udają, że nie widzą, kiedy
                              > te dzieci sa maltretowane, niedożywione, zaniedbane?

                              Poruszyłas bardzo ważny problem. Rzeczywiście, jak dotąd, jedynym obowiązkiem
                              ojca jest płacenie alimentów na dziecko, czasami też na jego matkę. I nawet tak
                              okrojone obowiązki często nie są przestrzegane. Usprawiedliwieniem jest słowo
                              klucz: bezrobocie. Ciekawa jestem, jakie masz pomysły na poszerzenie arsenału
                              restrykcji, które mozna byłoby nałożyć na niefrasobliwych ojców. Bo do miłości
                              ich dziecka, niestety zmusić nie można...
                            • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 16:03
                              wdakra napisała:


                              > Dla tych, których to dotyczy marginesem to nie jest, podobnie jak nie jest
                              > marginesem dla zaiteresowanych śmierć lub kalectwo kobiety

                              Oczywiście, są to indywidualne dramaty, ale chyba dobrze, że stanowią
                              statystyczny margines, tak?...
                              Jeśli chodzi o dylemat:"życie dziecka a zdrowie matki" - to potrzebny jest
                              zdrowy rozsądek i indywidualne potraktowanie każdego przypadku. Wątpię czy
                              prawo może tu wszystko do końca określić.

                              > borykanie się z utrzymaniem dziecka z
                              > poważną wadą genetyczną, którego urodzenia można było UNIKNĄĆ.

                              "Ładnie" to ujęłaś...
                              Niestety, rodzice decydując się na ciążę, muszą mieć świadomość, że jest to
                              okres podwyższonego ryzyka dla zdrowia kobiety, dziecko może mieć wadę wrodzoną
                              - przez co nie przestaje być ludzką istotą...

                              > Nie tylko. Nie jest żadną tajemnicą, że antyaborcjoniści skutecznie
                              > przeciwdziałają przestrzeganiu praw kobiet do aborcji dopuszczalnej w obecnie
                              > obowiązującej ustawie i dążą do jej zaostrzenia.

                              Od przestrzegania prawa są stosowne instytucje państwowe.
                              Natomiast inną sprawą jest to, że obecna ustawa jest niemoralna, bo odmawia
                              prawa do życia dzieciom z wadą wrodzoną...


                              > Czemuż to nie robią nic w celu
                              > przymuszenia prawnego i pozaprawnego ojców dzieci już urodzonych do
                              wywiązywani
                              > a
                              > z obowiązków wobec tych dzieci i ich matek? Czemu udają, że nie widzą, kiedy
                              te
                              > dzieci sa maltretowane, niedożywione, zaniedbane?


                              I to wszystko robią ci niedobrzy 'antyaborcjoniści' ?...
                              A Ty się dobrze czujesz ?...))



                              > Odpowiedziałam na zadane przez Ciebie pytanie. Pamięć Cię zawiodła, czy
                              > sformułowałeś je nieprecyzyjnie?

                              :)) Śmieszne to co piszesz...
                              Pytanie dotyczyło 'wykorzystania ciała', a nie 'dobrowolności'.
                              • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 16:18
                                > Jeśli chodzi o dylemat:"życie dziecka a zdrowie matki" - to potrzebny jest
                                > zdrowy rozsądek i indywidualne potraktowanie każdego przypadku. Wątpię czy
                                > prawo może tu wszystko do końca określić.

                                Jeżeli chodzi o przypadki, gdy zagrożone jest zdrowie matki to wybór jest
                                prosty: matka. Chyba, że sama zdecyduje inaczej. Ale jej prawo do tego wyboru
                                jest dla mnie bezsprzeczne.
                                • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 19:30
                                  xtrin napisała:

                                  > Jeżeli chodzi o przypadki, gdy zagrożone jest zdrowie matki to wybór jest
                                  > prosty: matka. Chyba, że sama zdecyduje inaczej. Ale jej prawo do tego wyboru
                                  > jest dla mnie bezsprzeczne.

                                  Dla Ciebie jest prosty... Dla mnie zależy od stopnia zagrożenia zdrowia,
                                  od fazy ciąży,
                                  być może także od sytuacji rodzinnej matki (np. czy ma na wychowaniu jeszcze
                                  inne dzieci)
                                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 20:16
                                    > być może także od sytuacji rodzinnej matki (np. czy ma na wychowaniu jeszcze
                                    > inne dzieci)

                                    Kurcze, a to zwykle przeciwnicy aborcji grzmią, że ludzkiego życia nie można
                                    wartościować. A tutaj proszę, życie bezdzietnej jest mniej wartościowe od życia
                                    dzietnej :).
                                    • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 15.01.07, 22:06
                                      xtrin napisała:

                                      > Kurcze, a to zwykle przeciwnicy aborcji grzmią, że ludzkiego życia nie można
                                      > wartościować. A tutaj proszę, życie bezdzietnej jest mniej wartościowe od
                                      życia
                                      > dzietnej :).

                                      To nie jest wartościowanie życia, ale uwzględnianie szerszego kontekstu.
                                      Uważasz, że to źle ?...))
                              • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.07, 16:42
                                > > z obowiązków wobec tych dzieci i ich matek? Czemu udają, że nie widzą, ki
                                > edy
                                > te
                                > > dzieci sa maltretowane, niedożywione, zaniedbane?
                                >
                                >
                                > I to wszystko robią ci niedobrzy 'antyaborcjoniści' ?...
                                > A Ty się dobrze czujesz ?...))

                                nie strugaj wiekszego idioty niż jesteś, napisała wyraźnie - nic nie robią, aby
                                TE sprawy zmienić. Zaniechanie jest nieraz gorsze od samego czynu.
                                • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 19:38
                                  Gość portalu: ant napisał(a):

                                  > nie strugaj wiekszego idioty niż jesteś,

                                  Napisał ant o mózgu mrówki...

                                  > napisała wyraźnie - nic nie robią, aby
                                  >
                                  > TE sprawy zmienić.

                                  Udowodnij, że to prawda.


                                  > Zaniechanie jest nieraz gorsze od samego czynu.

                                  ? Długo myślałeś nad tą 'głęboką myślą' ?...
                                  • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.07, 20:11
                                    ale z ciebie katolski bezmózg !!

                                    szkoda słów.
                                    EOT
                              • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 23:51
                                mg2005 napisał:

                                > wdakra napisała:
                                >
                                >
                                > > Dla tych, których to dotyczy marginesem to nie jest, podobnie jak nie jes
                                > t
                                > > marginesem dla zaiteresowanych śmierć lub kalectwo kobiety
                                >
                                > Oczywiście, są to indywidualne dramaty, ale chyba dobrze, że stanowią
                                > statystyczny margines, tak?...

                                Słusznie zauważyłeś, że to są indywidualne ludzkie dramaty, które uważasz za
                                niewarte brania pod uwagę pod pozorem, że to margines statystyczny.
                                Jednocześnie kwestię rodzenia nieswoich dzieci za odpowiednim wynagrodzeniem
                                uznajesz za wart uwagi, czyli za margines nie uważsz. Żeby było śmieszniej nie
                                wiąże się to z żadnymi dramatami, które można porównać z dramatami, o których
                                pisałam. Ile razy częściej zdarzają się takie sytuacje od sytuacji wymienionych
                                przeze mnie?

                                > Jeśli chodzi o dylemat:"życie dziecka a zdrowie matki" - to potrzebny jest
                                > zdrowy rozsądek i indywidualne potraktowanie każdego przypadku. Wątpię czy
                                > prawo może tu wszystko do końca określić.

                                Prawo może i powinno dawać kobiecie w takich prawo wyboru, a lekarzy
                                zobowiązywać do udzielenia jej rzetelnych informacji na temat istniejącego
                                zagrożenia i respektowania jej wyboru.

                                > > borykanie się z utrzymaniem dziecka z
                                > > poważną wadą genetyczną, którego urodzenia można było UNIKNĄĆ.
                                >
                                > "Ładnie" to ujęłaś...
                                > Niestety, rodzice decydując się na ciążę, muszą mieć świadomość, że jest to
                                > okres podwyższonego ryzyka dla zdrowia kobiety, dziecko może mieć wadę wrodzoną
                                > - przez co nie przestaje być ludzką istotą...

                                Niestety, wychodząc z domu musisz mieć świadomość, że możesz ulec wypadkowi. Czy
                                to dostateczny powód, żeby w razie takowego nie zastosowano procedur medycznych
                                likwidujących jego skutki?
                                Owszem - dziecko z wadą jest istotą ludzką, ale zarodek nią nie jest. A to, że
                                Ty uważasz inaczej nie powinno mieć skutków prawnych, bo nie masz prawa narzucać
                                innym postępowania wg Twoich przekonań, których wielu ludzi nie podziela i
                                akurat w tym przypadku nie masz podstaw do twierdzenia, że stanowią oni margines
                                statystyczny.

                                > Natomiast inną sprawą jest to, że obecna ustawa jest niemoralna, bo odmawia
                                > prawa do życia dzieciom z wadą wrodzoną...
                                >
                                >

                                Obecna ustawa jest niemoralna, bo pozbawia kobietę ciężarną podstawowych praw
                                człowieka.

                                >
                                >
                                > > Czemuż to nie robią nic w celu
                                > > przymuszenia prawnego i pozaprawnego ojców dzieci już urodzonych do
                                > wywiązywani
                                > > a
                                > > z obowiązków wobec tych dzieci i ich matek? Czemu udają, że nie widzą, ki
                                > edy
                                > te
                                > > dzieci sa maltretowane, niedożywione, zaniedbane?
                                >
                                >
                                > I to wszystko robią ci niedobrzy 'antyaborcjoniści' ?...

                                Napisałam bardzo jasno i wyraźnie. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? Spróbuj
                                jeszcze raz, i jeszce raz, i jeszcze.... aż do skutku. A jak za setnym razem nie
                                zrozumiesz, to poproś jakiegoś gramotniejszego ucznia szkoły podstawowej, to Ci
                                wytłumaczy, co napisałam.

                                > Pytanie dotyczyło 'wykorzystania ciała', a nie 'dobrowolności'.

                                Życzę powodzenia w bezcielesnym sprzątaniu.
                                • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 14:47
                                  wdakra napisała:

                                  > Słusznie zauważyłeś, że to są indywidualne ludzkie dramaty, które uważasz za
                                  > niewarte brania pod uwagę pod pozorem, że to margines statystyczny.

                                  Udowodnij, że tak uważam, albo nie pisz głupot.


                                  > Prawo może i powinno dawać kobiecie w takich prawo wyboru,

                                  Zapominasz o prawie do życia nienarodzonego dziecka...

                                  >
                                  > Niestety, wychodząc z domu musisz mieć świadomość, że możesz ulec wypadkowi.
                                  Cz
                                  > y
                                  > to dostateczny powód, żeby w razie takowego nie zastosowano procedur
                                  medycznych
                                  > likwidujących jego skutki?

                                  Absurdalne porównanie - ta procedura nie powoduje zabijania ludzkiej istoty.


                                  > Owszem - dziecko z wadą jest istotą ludzką, ale zarodek nią nie jest.

                                  Czy ludzki zarodek należy do gatunku 'Homo Sapiens' ?


                                  >
                                  > Napisałam bardzo jasno i wyraźnie. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? Spróbuj
                                  > jeszcze raz, i jeszce raz, i jeszcze.... aż do skutku. A jak za setnym razem
                                  ni
                                  > e
                                  > zrozumiesz, to poproś jakiegoś gramotniejszego ucznia szkoły podstawowej, to
                                  Ci
                                  > wytłumaczy, co napisałam.


                                  :)) Śmieszna jesteś w swoim zacietrzewieniu...
                                  Wystarczy, jeśli odpowiesz: skąd wiesz ,że 'antyaborcjoniści' zachowują bierność
                                  w w/w sprawach - bo to wygląda na twoja obsesję...))
                                  • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 18:22
                                    mg2005 napisał:

                                    > wdakra napisała:
                                    >
                                    > > Słusznie zauważyłeś, że to są indywidualne ludzkie dramaty, które uważasz
                                    > za
                                    > > niewarte brania pod uwagę pod pozorem, że to margines statystyczny.
                                    >
                                    > Udowodnij, że tak uważam, albo nie pisz głupot.

                                    Z przyjemnością zmienię zdanie, jeśli tylko jasno i wyraźnie zadeklarujesz swoje
                                    stanowisko w tej sprawie sprzeczne z moim przekonaniem na temat Twojego stosunku
                                    do tego problemu.
                                    >
                                    >
                                    > > Prawo może i powinno dawać kobiecie w takich prawo wyboru,
                                    >
                                    > Zapominasz o prawie do życia nienarodzonego dziecka...

                                    Zapominasz o prawie człowieka do ochrony własnego zdrowia i życia, co
                                    potwierdza, że antyaborcjoniści odmawiają kobiecie ciężarnej praw człowieka.
                                    >
                                    > >
                                    > > Niestety, wychodząc z domu musisz mieć świadomość, że możesz ulec wypadko
                                    > wi.
                                    > Cz
                                    > > y
                                    > > to dostateczny powód, żeby w razie takowego nie zastosowano procedur
                                    > medycznych
                                    > > likwidujących jego skutki?
                                    >
                                    > Absurdalne porównanie - ta procedura nie powoduje zabijania ludzkiej istoty.


                                    To, że wyznawcy jakiego kultu uważają zarodek za istotę ludzką nie przesadza o
                                    tym, że nią jest, bo ów pogląd opiera się na wierze, nie na wiedzy.
                                    >
                                    >
                                    > > Owszem - dziecko z wadą jest istotą ludzką, ale zarodek nią nie jest.
                                    >
                                    > Czy ludzki zarodek należy do gatunku 'Homo Sapiens'?

                                    Jajko może należeć do okreslonego gatunku ptaka, ale ptakiem jeszcze nie jest.
                                    >
                                    >
                                    > >
                                    >
                                    >
                                    > :)) Śmieszna jesteś w swoim zacietrzewieniu...

                                    Żałosne jest to kamuflowanie braku rzeczowych kontrargumentów sugerowaniem
                                    śmieszności adwersarza lub jego wypowiedzi.

                                    > Wystarczy, jeśli odpowiesz: skąd wiesz ,że 'antyaborcjoniści' zachowują biernoś
                                    > ć
                                    > w w/w sprawach - bo to wygląda na twoja obsesję...))

                                    A nie zachowują? To podaj przykłady ich aktywności.
                                    • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 15.01.07, 21:59
                                      wdakra napisała:


                                      > Z przyjemnością zmienię zdanie, jeśli tylko jasno i wyraźnie zadeklarujesz

                                      Wykręcasz 'kota ogonem'. Lepiej nie zarzucaj komuś poglądów, których nie posiada



                                      > > Zapominasz o prawie do życia nienarodzonego dziecka...
                                      >
                                      > Zapominasz o prawie człowieka do ochrony własnego zdrowia i życia, co
                                      > potwierdza, że antyaborcjoniści odmawiają kobiecie ciężarnej praw człowieka.

                                      Znów zaczynasz bredzić. Stwierdzam tylko konflikt dwóch wartości, czego Ty nie
                                      przyjmujesz do wiadomości...



                                      > To, że wyznawcy jakiego kultu uważają zarodek za istotę ludzką nie przesadza o
                                      > tym, że nią jest, bo ów pogląd opiera się na wierze, nie na wiedzy.

                                      Mylisz się - akurat to wynika z nauki, nie z religii.



                                      > Jajko może należeć do okreslonego gatunku ptaka, ale ptakiem jeszcze nie jest.

                                      A do jakiego gatunku należy ptasi zarodek ?


                                      > A nie zachowują? To podaj przykłady ich aktywności.

                                      Znów wykręcasz 'kota ogonem'.
                                      • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 16.01.07, 02:20
                                        mg2005 napisał:

                                        > wdakra napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > Z przyjemnością zmienię zdanie, jeśli tylko jasno i wyraźnie zadeklarujes
                                        > z
                                        >
                                        > Wykręcasz 'kota ogonem'. Lepiej nie zarzucaj komuś poglądów, których nie posiad
                                        > a
                                        >
                                        >

                                        Skoro masz inne poglądy, niż wynika z Twoich wypowiedzi w różnych wątkach, to
                                        czemu nie chcesz ich jasno i wyraźnie okreslić?
                                        >
                                        >
                                        > Znów zaczynasz bredzić. Stwierdzam tylko konflikt dwóch wartości, czego Ty nie
                                        > przyjmujesz do wiadomości...
                                        >
                                        >
                                        Jeżeli ktoś tu bredzi, to nie ja.

                                        >
                                        > Mylisz się - akurat to wynika z nauki, nie z religii.
                                        >
                                        >

                                        Mylisz się. Nie ma powszechnie akceptowanej definicji istoty ludzkiej i to, że
                                        jakaś grupa wyznawców zmaskulinizowanej antyfeministycznej religii wykoncypowała
                                        sobie taką, która sankcjonuje łamanie praw kobiet pod pozorem ochrony życia
                                        "istoty ludzkiej" w postaci zygoty nie zmienia czysto ideologicznego charakteru
                                        tego wymysłu.

                                        >
                                        >
                                        > > Jajko może należeć do okreslonego gatunku ptaka, ale ptakiem jeszcze nie
                                        > jest.
                                        >
                                        > A do jakiego gatunku należy ptasi zarodek ?
                                        >

                                        Do tego samego, co jajko i tak samo jak jajko nie jest ptakiem danego gatunku,
                                        tylko zarodkiem tego ptaka.

                                        >
                                        >
                                        > > A nie zachowują? To podaj przykłady ich aktywności.
                                        >
                                        > Znów wykręcasz 'kota ogonem'.

                                        Przyjąłeś bardzo wygodną pozycję osoby, której inni mają wszystko udowadniać.

                                        Jak sobie wyobrażasz dowodzenie braku aktywności? Może spróbuj na próbę
                                        udowodnić, że mnie nie znasz osobiście.


                                        • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 16.01.07, 11:03
                                          wdakra napisała:


                                          > Skoro masz inne poglądy, niż wynika z Twoich wypowiedzi w różnych wątkach,

                                          Ponownie proszę o wskazanie tych moich wypowiedzi.


                                          > Jeżeli ktoś tu bredzi, to nie ja.

                                          Bredzisz, ponieważ bezpodstawnie zarzucasz mi poglądy, których nie posiadam.


                                          > Mylisz się. Nie ma powszechnie akceptowanej definicji istoty ludzkiej

                                          Popytaj biologów , do jakiego gatunku zaliczają organizm z ludzkim DNA.


                                          > to, że
                                          > jakaś grupa wyznawców zmaskulinizowanej antyfeministycznej religii
                                          wykoncypował
                                          > a
                                          > sobie taką, która sankcjonuje łamanie praw kobiet pod pozorem ochrony życia
                                          > "istoty ludzkiej" w postaci zygoty nie zmienia czysto ideologicznego
                                          charakteru
                                          > tego wymysłu.

                                          :)) Feministyczny bełkot...


                                          > Do tego samego, co jajko i tak samo jak jajko nie jest ptakiem danego gatunku,
                                          > tylko zarodkiem tego ptaka.

                                          Dokładnie - zarodek jest ptakiem w fazie zarodkowej.


                                          >Jak sobie wyobrażasz dowodzenie braku aktywności?

                                          Chcę tylko, żebyś udowodniła swoje twierdzenia.
                                          Czy wymagam zbyt wiele ?...:))
                                          • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 16.01.07, 12:23
                                            Na takim poziomie, to możesz sobie podyskutować z Echem.

                                            EOT
                      • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 21:54
                        > Twoja teza byłaby prawdziwa, gdyby owi straszni 'obrońcy nienarodzonych'
                        > uprzednio przymusowo zapładniali te biedne kobiety...

                        a wasza, jeśli ew. nosicielka byłaby uprzednio na siłę zapładniana.
                        ale ona sama sie na to godzi.
                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 13:45
                    Mg, przeanalizuj uważnie całość kontekstu mojej wypowiedzi, być może Cię coś
                    oświeci, hę?
                    • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 14:50
                      xtrin napisała:

                      > Mg, przeanalizuj uważnie całość kontekstu mojej wypowiedzi, być może Cię coś
                      > oświeci, hę?

                      Wystarczy jeśli wyjaśnisz 'nie-oświeconemu' w czym widzisz podobieństwo
                      wykorzystania ciała sprzątaczki, prostytutki i "inkubatora"...))
                      • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 17:24
                        To nie ja dokonałam porównania prostytutki i kobiety rodzącej dziecko innym.
                        Zwróciłam jedynie uwagę, że "pieniądze za wykorzystanie ciała" spełniają
                        przeróżne inne zawody.
                        • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 22:41
                          xtrin napisała:

                          > To nie ja dokonałam porównania prostytutki i kobiety rodzącej dziecko innym.
                          > Zwróciłam jedynie uwagę, że "pieniądze za wykorzystanie ciała" spełniają
                          > przeróżne inne zawody.

                          Tylko co w tym kontekście robi aktorka i sprzątaczka ?...
                      • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 19:33
                        mg2005 napisał:


                        > wykorzystania ciała sprzątaczki, prostytutki i "inkubatora"...))

                        Może jeszcze spróbuj zastanowić się, jaka jest różnica między inkubatorem, a
                        kobietą podejmującą się DOBROWOLNIE za odpowiednią opłatą chodzenia w ciąży i
                        urodzenia nieswojego dziecka ku radości jego rodziców.

                        • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 21:25
                          wdakra napisała:

                          > Może jeszcze spróbuj zastanowić się, jaka jest różnica między inkubatorem, a
                          > kobietą podejmującą się DOBROWOLNIE za odpowiednią opłatą chodzenia w ciąży i
                          > urodzenia nieswojego dziecka ku radości jego rodziców.

                          z punktu widzenia tych rodzicow - zadna. inkubator tez pobiera energie, za ktora
                          trzeba zaplacic. a kobieta taka sama, wlasnie DOBROWOLNIE sprowadzila siebie do
                          roli inkubatora. prosze bardzo, ale dla mnie to po prostu obrzydliwe. istnieje
                          cos takiego, jak emocjonalna, intymna wiez pomiedzy matka, a dzieckiem, ktora
                          powstaje juz w okresie ciazy. taka "wynajeta macica" z definicji powinna byc z
                          takich uczuc wyzuta, calkiem jak ten martwy inkubator. ma tylko przejsc ciaze,
                          urodzic, zabrac forse i zniknac.
                          to mialam na mysli, porownujac taka "prace" do prostytucji. kobieta sama siebie
                          sprowadza do roli przedmiotu, czy to inkubatora, czy to zywej "gumowej lali".
                          jest zasadnicza roznica pomiedzy wykonywaniem normalnej pracy, nie majacej
                          najmniejszego zwiazku ze sferami intymnosci, emocji, a handlowaniem swoim
                          cialem, swoja psychika, jak towarem.
                          • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 21:29
                            > to mialam na mysli, porownujac taka "prace" do prostytucji. kobieta sama siebie
                            > sprowadza do roli przedmiotu, czy to inkubatora, czy to zywej "gumowej lali".

                            A jeżeli sprowadza siebie do roli żywej miotły to już jest wszystko ok?

                            Każda praca w jakiś sposób uprzedmiotawia.
                            • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 21:41
                              xtrin napisała:


                              > A jeżeli sprowadza siebie do roli żywej miotły to już jest wszystko ok?
                              >
                              > Każda praca w jakiś sposób uprzedmiotawia.


                              Xtrin, te Towje porownania - myslalam, ze jasno to wyrazilam. rozumiem, ze dla
                              Ciebie emocje, wiazace sie z seksem lub rodzeniem dzieci sa dokladnie na
                              poziomie emocji zwiazanych z zamiataniem. brawo. tu chyba ktos mial racje,
                              mowiac na tym forum, ze niektorym brak wyksztalconej zdolnosci do tzw. uczuc
                              wyzszych. bo wiesz, dla mnie miotla jednak jakos nie wiaza sie bezposrednio z
                              miloscia. a seks i rodzenie dzieci - owszem. jesli nadal nie czaisz roznicy, to
                              szczerze Ci wspolczuje, bo najwyrazniej jestes bardzo uboga emocjonalnie.
                              • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 21:59
                                za to ty masz ubogie odczucia empatyczne - wcale nie rozumiesz ludzi którzy nie
                                maja kasy i nie potrafią jej zarobić jako "menago" czy inny dyrektor.
                                ale kasa jest do życia niestety potrzebna.
                                współczuje ci.
                                :)
                                • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 22:02
                                  Gość portalu: ant napisał(a):

                                  > za to ty masz ubogie odczucia empatyczne - wcale nie rozumiesz ludzi którzy nie
                                  >
                                  > maja kasy i nie potrafią jej zarobić jako "menago" czy inny dyrektor.
                                  > ale kasa jest do życia niestety potrzebna.
                                  > współczuje ci.
                                  > :)

                                  sa setki innych sposobow zarabiania kasy, niz zarabianie swoja, za
                                  przeproszeniem, dupa. nie trzeba byc wcale dyrektorem, ani innym "menago".

                                  ale co ja bede pouczac ludzi, dla ktory kasa jest na pierwszym miejscu, a gdzies
                                  daleko w tyle za nia dopiero takie wartosci, jak milosc, godnosc osobista,
                                  szacunek do wlasnego ciala. dla pewnych osob takie pojecia to po prostu czysta
                                  abstrakcja i chinszczyzna i niech sobie takie ludki tez zyja na swiecie, a co mi
                                  to tam. :)
                                  • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 22:04
                                    widzisz naucz sie piramidy potrzeb, jak siedzisz na dole to wszystko ci jedno
                                    czym i jak zarabiasz - musisz na miche zarobić - i o tym ci napisałem, tobie
                                    nie brak i dlatego nie rozumiesz tych co im brak - punkt widzenia zależy od
                                    punktu odniesienia(siedzenia).
                                    • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 22:11
                                      Gość portalu: ant napisał(a):

                                      > widzisz naucz sie piramidy potrzeb, jak siedzisz na dole to wszystko ci jedno
                                      > czym i jak zarabiasz - musisz na miche zarobić - i o tym ci napisałem, tobie
                                      > nie brak i dlatego nie rozumiesz tych co im brak - punkt widzenia zależy od
                                      > punktu odniesienia(siedzenia).


                                      wiesz, ja tu ani nie wspomnialam o skrajnych przpadkach, w ktorych ktos nie
                                      mialby absolutnie zadnej innej opcji, jak tylko sie prostytuowac. podejrzewam,
                                      ze tego typu sytuacje, to bardziej do biednych krajow Azji, czy Afryki sie
                                      odnosza, a nie do srednioniezbytzamoznego europejskiego panstwa, jakim jest
                                      Polska. ilosc notowanych zgonow z powodu glodu jest, pomimo wszystko, w naszym
                                      kraju pomijalnie mala.
                                      • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 22:15
                                        kpisz czy o droge pytasz ?? bo nie kumam !!!
                                        każesz najpierw umierać z głodu, aby dopiero tuż przed smiercią przyjąc ofertę
                                        nosicielki ??
                                        wystarczy że inni wokół ciebie noszą buty a ty zap..sz siódmy rok w tych samych
                                        100 razy łatanych i nie stać cie na ciepłe żarcie od tygodnia.
                                        sądzisz, że to takie rzadkie w naszym kraju ??
                                        to sie mylisz!
                                        • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 22:23
                                          nikomu nic nie kaze, od tego zacznijmy. a z faktu, ze w naszym kraju sporo jest
                                          ludzi zyciowo niezaradnych nie wynika jeszcze, ze mam sie nad nimi litowac i
                                          moze jeszcze szanowac za to, ze sie szmaca za pieniadze. nie wezmiesz mnie na
                                          tego typu gadki - nie czuje tego socjalistycznego ducha, nakazujacego
                                          solidaryzowac sie z biedakami i nieudacznikami. kazdy dorosly czlowiek jest
                                          kowalem swojego losu.
                                          • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 22:27
                                            Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                                            > kazdy dorosly czlowiek jest
                                            > kowalem swojego losu.
                                            racja,
                                            i nie nam oceniac jego postępowanie, jeśli nim nikogo nie krzywdzi.
                                            • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 22:33
                                              Gość portalu: ant napisał(a):

                                              > Gość portalu: upierdliwa napisał(a):
                                              >
                                              > > kazdy dorosly czlowiek jest
                                              > > kowalem swojego losu.
                                              > racja,
                                              > i nie nam oceniac jego postępowanie, jeśli nim nikogo nie krzywdzi.


                                              jesli nikogo nie krzywdzi - to nie nie nam mu ZABRANIAC. ale prawa do prywatnej
                                              OCENY mi tu tez nie zabraniaj.
                                              • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 22:39
                                                masz racje - oceniac nasze prawo - zabraniac - nie.
                                                zgoda.
                                                :)
                                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 11:44
                                    > szacunek do wlasnego ciala.

                                    Na miejscu tego ciała zdecydowanie wolałabym służyć jako luksusowa poduszka niż
                                    spędzać całe dnie w smrodzie ludzkich odchodów.
                                    :)
                                    • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 13.01.07, 19:22
                                      xtrin napisała:

                                      > > szacunek do wlasnego ciala.
                                      >
                                      > Na miejscu tego ciała zdecydowanie wolałabym służyć jako luksusowa poduszka niż
                                      > spędzać całe dnie w smrodzie ludzkich odchodów.
                                      > :)


                                      jakim smrodzie? przepraszam, nie widze najmniejszego zwiazku powyzszej
                                      wypowiedzi z reszta rozmowy. gdzie byla mowa o szambonurkach? a jesli bycie
                                      prostytutka kojarzy Ci sie z luksusowa poduszka, to tez chyba masz kiepskie
                                      pojecie.... te "luksusowe poduszki" nierzadko obsluguja smierdzacych i
                                      oblesnych klientow. och, przepraszam, Xtrin, TY oczwiscie obslugiwalabys tylko
                                      wpachnionych intelektualistow. HAHAHA
                                      • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 20:06
                                        > jakim smrodzie? przepraszam, nie widze najmniejszego zwiazku powyzszej
                                        > wypowiedzi z reszta rozmowy. gdzie byla mowa o szambonurkach?

                                        Miałam na myśli raczej babcie klozetową, szambonurkami rzadko kiedy zostają
                                        kobiety :).

                                        > a jesli bycie prostytutka kojarzy Ci sie z luksusowa poduszka,
                                        > to tez chyba masz kiepskie pojecie.... te "luksusowe poduszki"
                                        > nierzadko obsluguja smierdzacych i oblesnych klientow.

                                        No i właśnie dlatego pisałam o "luksusowych poduszkach" :). Nie możesz oceniać
                                        wszystkiego tak hurtem. Niektóre (pewnie większość) obsługują mniej lub bardziej
                                        cuchnących i obleśnych klientów, a niektóre wymuskanych biznesmenów. Czy w takim
                                        razie te drugie mają większy szacunek dla własnego ciała? Czy bez względu na
                                        klienta nie mają go wcale?

                                        > och, przepraszam, Xtrin, TY oczwiscie obslugiwalabys tylko
                                        > wpachnionych intelektualistow. HAHAHA

                                        Nie życzę sobie dyskusji na takim poziomie.
                                        • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 13.01.07, 20:23
                                          xtrin napisała:

                                          > No i właśnie dlatego pisałam o "luksusowych poduszkach" :). Nie możesz oceniać
                                          > wszystkiego tak hurtem. Niektóre (pewnie większość) obsługują mniej lub bardziej
                                          > cuchnących i obleśnych klientów, a niektóre wymuskanych biznesmenów. Czy w takim
                                          > razie te drugie mają większy szacunek dla własnego ciała? Czy bez względu na
                                          > klienta nie mają go wcale?


                                          wielka mi roznica. wg Ciebie, te od oblesnych klientow SAME sobie wlasnie ich
                                          wybraly, bo wola ich, niz tych biznesmenow???? ech.... szkoda slow. robisz
                                          wszystko, zeby sie wybronic od kompromitacji, ale Ci nie wychodzi. na Twoim
                                          miejscu po prostu skonczylabym te rozmowe. zal mi Cie. jestes bardzo
                                          powierzchowna i zimna osoba. zupelnie nie potrafisz zrozumiec, co takiego zlego
                                          jest w seksie za pieniadze. nic, nic nie jest zlego dla takich wyzutych z
                                          wszelkich uczuc istot. seks to tylko wkladanie penisa do pochwy, coz ponadto?
                                          tak, wiem, nie zyczysz sobie dyskusji na tym poziomie. jak sobie nie zyczysz, to
                                          po co ciagle odpowiadasz? rozmowa z Toba jest dla mnie zenujaca.
                                          byc moze to ja naleze do ludzi wybranych na tym swiecie, skoro dla mnie seks to
                                          wyraz milosci, wspolnoty z drugim czlowiekiem, najwyzszego zaufania i bliskosci.
                                          dla wielu innych to towar. i niech ci inni zyja sobie w zdrowiu, zycze duzych
                                          zarobkow. jak juz powiedzialam, nikomu nie moge i nie chce narzucac niczego, ale
                                          swoje wlasne zdanie zawsze bede miala prawo o tym miec.


                                          > > och, przepraszam, Xtrin, TY oczwiscie obslugiwalabys tylko
                                          > > wpachnionych intelektualistow. HAHAHA
                                          >
                                          > Nie życzę sobie dyskusji na takim poziomie.

                                          uszczypliwe uwagi nie sa czescia dyskusji, mozesz na nie nie odpowiadac :)
                                          • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 20:36
                                            > wielka mi roznica. wg Ciebie, te od oblesnych klientow SAME sobie wlasnie ich
                                            > wybraly, bo wola ich, niz tych biznesmenow????

                                            Większość z nich tego zawodu też sobie "sama nie wybrała".

                                            > robisz wszystko, zeby sie wybronic od kompromitacji

                                            To byłoby z mojej strony nielogiczne. W Twoich oczach skompromitowałam się już
                                            dawno temu i nic nie jest w stanie tego zmienić. We własnych nie muszę się od
                                            niczego wybraniać.

                                            > jestes bardzo powierzchowna i zimna osoba

                                            Wręcz frapuje mnie to po co coś takiego piszesz. Nie uważasz chyba, że jesteś w
                                            stanie to ocenić po moich kilku postach dotyczących jednego, dość abstrakcyjnego
                                            tematu. Zresztą po cóż masz mnie oceniać, nie prosiłam o to, nie zgłaszałam się
                                            do Ciebie po psychoanalizę mojej osoby. Do dyskusji nic to absolutnie nie wnosi.
                                            Po co więc?

                                            > zupelnie nie potrafisz zrozumiec, co takiego zlego jest w seksie za pieniadze

                                            Bo moim zdaniem nic w nim złego nie ma. Ale jak najbardziej jestem otwarta i
                                            można mnie przekonać do zmiany zdania. Jeżeli ktoś spróbuje zrobić to
                                            kulturalnie i odpowiednio, a nie rzucając puste hasła o "szacunku dla swojego
                                            ciała" bądź wyrażając współczucie dla mojej osoby.

                                            > tak, wiem, nie zyczysz sobie dyskusji na tym poziomie.

                                            Dyskusji to tutaj już dawno nie ma.

                                            > jak sobie nie zyczysz, to po co ciagle odpowiadasz?

                                            Bo fascynuje mnie to, że z pozoru inteligentna osoba zniża się do takich
                                            chwytów. Bo frapuje mnie to po co to wogóle robi.

                                            > rozmowa z Toba jest dla mnie zenujaca.

                                            To po co ciągle odpowiadasz? :)

                                            > swoje wlasne zdanie zawsze bede miala prawo o tym miec.

                                            Jeżeli to "własne zdanie" zawsze wyrabiasz sobie na podstawie tak nikłych
                                            przesłanek jak to na mój temat to cóż... oczywiście wciąż masz prawo je mieć,
                                            ale nie posiada ono większej wartości.
                                            • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 13.01.07, 20:56
                                              xtrin napisała:

                                              >
                                              > Większość z nich tego zawodu też sobie "sama nie wybrała".
                                              >

                                              przypadku zmuszania do prostytucji to juz sprawa dla prokuratora, ja te kwestie
                                              pomijam.



                                              > Wręcz frapuje mnie to po co coś takiego piszesz. Nie uważasz chyba, że jesteś
                                              w stanie to ocenić po moich kilku postach dotyczących jednego, dość abstrakcyjnego
                                              > tematu. Zresztą po cóż masz mnie oceniać, nie prosiłam o to, nie zgłaszałam się
                                              > do Ciebie po psychoanalizę mojej osoby. Do dyskusji nic to absolutnie nie wnosi.
                                              > Po co więc?


                                              chyba ma to zwiazek z moja wiara w ludzi - z jakichs powodow przewaznie biore
                                              ludzi za lepszych, niz potem okazuja sie w rzeczywistosci.. z poczatku na sile
                                              chcialam doszukac sie w Tobie jakichs zasad, bylam ciekawa, czym kierujesz sie w
                                              zyciu. tylko, ze nie znalazlam nic ciekawego. troszczysz sie tylko o to, zeby
                                              bylo pachnaco. plytkosc i chlod.
                                              potem juz bylam tylko rozczarowana. masz racje, ze ta rozmowa nie prowadzi
                                              absolutnie do niczego. niniejszym wiec, koncze.
                                              • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 21:08
                                                > przypadku zmuszania do prostytucji to juz sprawa dla prokuratora

                                                No nie no, jeżeli nie wybiera sobie klientów to dlaczego nie zakładać, że zawodu
                                                też nie wybrała?

                                                > chcialam doszukac sie w Tobie jakichs zasad, bylam ciekawa, czym kierujesz
                                                > sie w zyciu. tylko, ze nie znalazlam nic ciekawego. troszczysz sie tylko
                                                > o to, zeby bylo pachnaco. plytkosc i chlod.

                                                Jak Ty nic totalnie o mnie nie wiesz... :)
                                                Nie oceniam ludzi, więc i Ciebie nie chcę oceniać. Ale uznanie, że ktoś
                                                "troszczy się tylko o to, żeby było pachnąco", jest płytki i chłodny, bez uczuć,
                                                bez zasad wyłącznie na podstawie tego, że napisał na forum, iż nie potępia
                                                prostytutek jest dla mnie co najmniej dziwaczne.
                                                Gdybym miała Cię oceniać wyłącznie na tej podstawie (czego oczywiście nie robię)
                                                to musiałabym uznać, żeś niewiarygodnie durna.
                                                • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 13.01.07, 21:34
                                                  dlaczego zawsze, jak pisze, ze chce zakonczyc dyskusje, to interlokutor pisze
                                                  dalej, wciaz prowokujac mnie do odpisywania? :)



                                                  > Jak Ty nic totalnie o mnie nie wiesz... :)
                                                  > Nie oceniam ludzi, więc i Ciebie nie chcę oceniać. Ale uznanie, że ktoś
                                                  > "troszczy się tylko o to, żeby było pachnąco", jest płytki i chłodny, bez uczuć
                                                  > ,
                                                  > bez zasad wyłącznie na podstawie tego, że napisał na forum, iż nie potępia
                                                  > prostytutek jest dla mnie co najmniej dziwaczne.

                                                  byloby, nie przecze. tylko, ze ja wcale nie wyrazam opinii na podstawie tego
                                                  wlasnie. ja tez nie potepiam prostytutek. a Ty znacznie wiecej na tym watku
                                                  napisalas, niz tylko to, ze nie potepiasz prostytutek.


                                                  > Gdybym miała Cię oceniać wyłącznie na tej podstawie (czego oczywiście nie robię
                                                  > )
                                                  > to musiałabym uznać, żeś niewiarygodnie durna.

                                                  prosze bardzo. tylko jakos to moze jednak uzasadnij, dobrze? bardzo chetnie
                                                  poczytam, ktore z moich wypowiedzi z tego watku kwalifikuja mnie jako
                                                  niewiarygodnie durna.
                                                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 22:04
                                                    > dlaczego zawsze, jak pisze, ze chce zakonczyc dyskusje, to interlokutor
                                                    > pisze dalej, wciaz prowokujac mnie do odpisywania? :)

                                                    Bo każdy lubi mieć ostatnie słowo :).

                                                    > byloby, nie przecze. tylko, ze ja wcale nie wyrazam opinii na podstawie tego
                                                    > wlasnie. ja tez nie potepiam prostytutek. a Ty znacznie wiecej na tym watku
                                                    > napisalas, niz tylko to, ze nie potepiasz prostytutek.

                                                    Nie napisałam w tym wątku nic co uzasadniałoby taką ocenę. Być może kilka z
                                                    moich wypowiedzi opacznie zrozumiałaś, jakkolwiek nawet opacznie zrozumianie nie
                                                    powinny do takich wniosków Cię doprowadzić.

                                                    > prosze bardzo. tylko jakos to moze jednak uzasadnij, dobrze?
                                                    > bardzo chetnie poczytam, ktore z moich wypowiedzi z tego watku
                                                    > kwalifikuja mnie jako niewiarygodnie durna.

                                                    Napisałam przecież wyraźnie - twierdzenie, że można ocenić człowieka na
                                                    podstawie kilku postów dotyczących dość teoretycznego tematu może być uznane za
                                                    wyraz zwykłej głupoty. Nienajlepiej też świadczy o człowieku nieumiejętność
                                                    prowadzenia merytorycznej dyskusji, a uciekanie się do emocji i ocen dyskutantów.
                                                  • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 13.01.07, 22:31
                                                    xtrin napisała:

                                                    > Nie napisałam w tym wątku nic co uzasadniałoby taką ocenę. Być może kilka z
                                                    > moich wypowiedzi opacznie zrozumiałaś, jakkolwiek nawet opacznie zrozumianie nie
                                                    > powinny do takich wniosków Cię doprowadzić.
                                                    >

                                                    moglo tak byc. nie uwazam sie bynajmniej za jasnowidza ani wrozke Rosmarite,
                                                    jedynymi docierajacymi do mnie informacjami sa posty, wiec na ich podstawie
                                                    buduje jakis tam obraz osoby, ktora je pisze. nie bede sie upierac, ze jest to
                                                    obraz prawdziwy, jest to obraz, jaki powstaje tylko na tej, lichej, jak sama
                                                    mowisz, podstawie. a jednak jest to jakas podstawa.


                                                    > Napisałam przecież wyraźnie - twierdzenie, że można ocenić człowieka na
                                                    > podstawie kilku postów dotyczących dość teoretycznego tematu może być uznane za
                                                    > wyraz zwykłej głupoty.

                                                    nie oceniam Cie przeciez calosciowo, jako czlowieka. oceniam tylko i wylacznie
                                                    Twoje podejscie do tego jednego, wybranego tematu, o jakim mowimy. oceniam tylko
                                                    to, co napisalas i nic ponadto. nie twierdze, ze mozna ocenic czlowieka na
                                                    podstawie paru postwo, ale twierdze, ze na podstawie tych paru postow da sie
                                                    ocenic mysli zawarte w tychze postach. niczego ponadto nie robie. podobnie, jak
                                                    i Ty.


                                                    Nienajlepiej też świadczy o człowieku nieumiejętność
                                                    > prowadzenia merytorycznej dyskusji, a uciekanie się do emocji i ocen dyskutantó
                                                    > w.

                                                    dyskusja zaczela sie od brzuchow do wynajecia, potem zeszla na prostytucje -
                                                    jakich merytorycznych wiadomosci potrzebujesz, zeby mowic o tych tematach?
                                                    statystyk, wplywu prostytuowania sie na zdrowie, czy czego jeszcze? to nie
                                                    dyskusja o historii, czy ewolucji - nie ma tu specjalnie naukowych i
                                                    teoretycznych podstaw, na jakich nalezaloby by sie opierac, aby moc sie
                                                    wypowiadac. chcac, nie chcac, takie tematy bazuja wlasnie na emocjach i
                                                    osobistym podejsciu dyskutantow.
                                                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 23:41
                                                    > moglo tak byc. nie uwazam sie bynajmniej za jasnowidza ani wrozke Rosmarite,
                                                    > jedynymi docierajacymi do mnie informacjami sa posty, wiec na ich podstawie
                                                    > buduje jakis tam obraz osoby, ktora je pisze. nie bede sie upierac, ze jest to
                                                    > obraz prawdziwy, jest to obraz, jaki powstaje tylko na tej, lichej, jak sama
                                                    > mowisz, podstawie. a jednak jest to jakas podstawa.

                                                    Nie wiem po co Ci obraz dyskutanta. Masz dyskutować z jego poglądami na daną
                                                    sprawę, a nie oceniać jego osobę.

                                                    > nie oceniam Cie przeciez calosciowo, jako czlowieka. oceniam tylko
                                                    > i wylacznie Twoje podejscie do tego jednego, wybranego tematu, o jakim
                                                    > mowimy. oceniam tylko to, co napisalas i nic ponadto. nie twierdze,
                                                    > ze mozna ocenic czlowieka na podstawie paru postwo, ale twierdze,
                                                    > ze na podstawie tych paru postow da sie ocenic mysli zawarte w tychze
                                                    > postach. niczego ponadto nie robie. podobnie, jak i Ty.

                                                    Wybacz, ale rozmawiamy poważnie czy stroimy sobie żarty?
                                                    Bo chyba tylko w kategoriach marnego żartu można uznać, że nie są "oceną
                                                    całościową, jako człowieka", a wyłącznie oceną jego "podejścia do wybranego
                                                    tematu" określenia takie jak:
                                                    * "jesteś żałosna",
                                                    * "plytka",
                                                    * "nie kierujesz się w życiu żadnymi zasadami",
                                                    * "troszczysz sie tylko o to, zeby bylo pachnaco",
                                                    * "nie mam dla Ciebie szacunku",
                                                    * "wyzuta z uczuc",
                                                    * "jestes juz mentalna prostytutka",
                                                    * "jestes bardzo uboga emocjonalnie",
                                                    * "nie posiadasz uczuc wyzszych".
                                                    To wszystko są cytaty z Twoich wypowiedzi pod moim adresem.

                                                    > niczego ponadto nie robie. podobnie, jak i Ty.

                                                    Wskaż mi choć jedno miejsce, gdzie w podobny sposób określiłam Ciebie, a przeproszę.
                                                  • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 14.01.07, 14:23
                                                    xtrin napisała:

                                                    > Nie wiem po co Ci obraz dyskutanta.

                                                    po nic, po prostu jest on zauwazalny.

                                                    > Wskaż mi choć jedno miejsce, gdzie w podobny sposób określiłam Ciebie, a przepr
                                                    > oszę.

                                                    "niewiarygodnie durna". ale nie biore tego do siebie, wiec nie oczekuje przeprosin.
                                                    wszystko, co pisalam pod Twoim adresem, wynikalo z tego, co wczesniej napisalas
                                                    sama. moje spostrzezenia i wnioski na podstawie Twoich wypowiedzi. niech beda i
                                                    bledne, moze cos zrozumialam opacznie, ale jesli tak, to wskaz mi, co i gdzie.
                                                    wyjmowanie z kontekstu moich wypowiedzi jest dosc przewrotne, bo kazde z tych
                                                    okreslen mialo swoje uzasadnienie, ktore pomijasz milczeniem.
                                                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 14:36
                                                    Ponownie raczysz sobie żartować.
                                                    Określenie "niewiarygodnie durna" obwarowałam dwoma czy trzema zastrzeżeniami,
                                                    że jest to wyłącznie teoretyzowanie i w żaden sposób Cię w ten sposób nie oceniam.
                                                    Zresztą to jedno w stosunku do Twojego chyba tuzina.
                                                  • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 14.01.07, 15:01
                                                    ok, przepraszam za brak stosownych obwarowan przy moich wypowiedziach. wszystkie
                                                    one byly rowniez wylacznie teoretyzowaniem, bo czym innym mogly byc? ale w
                                                    porzadku, faktycznie moglam napisac przy kazdym, ze to nie jest zadna ocena, ale
                                                    gdyby byla, to bylaby wlasnie taka. przepraszam najmocniej.
                                                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 15:05
                                                    Pogrążasz się.
                                • Gość: chwila Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.chello.pl 12.01.07, 22:49
                                  Gość portalu: ant napisał(a):

                                  > za to ty masz ubogie odczucia empatyczne - wcale nie rozumiesz ludzi którzy
                                  > nie
                                  > maja kasy i nie potrafią jej zarobić jako "menago" czy inny dyrektor.
                                  > ale kasa jest do życia niestety potrzebna.

                                  Zapewniam Cie, że sprawowanie funkcji dyrektora nie przeszkadza w szanowaniu
                                  innych ludzi, tych mniej zamoznych lub biednych również.
                                  Każdy z nas ma wpojoną hierarhię wartości. Gdybym nie była dyrektorem, gdybym
                                  nie była wykształcona, gdybym nie miała co do garnka włożyć, wybrałabym
                                  jakąkolwiek pracę, z wykluczeniem prostytutki. Tego typu zajęcie pozostawałoby w
                                  jawnej sprzeczności z moimi zasadami moralnymi, którymi się kieruję w życiu.
                                  Brak kasy niczego nie tłumaczy.
                                  • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 22:53
                                    > jakąkolwiek pracę, z wykluczeniem prostytutki. Tego typu zajęcie
                                    pozostawałoby
                                    > w
                                    > jawnej sprzeczności z moimi zasadami moralnymi, którymi się kieruję w życiu.
                                    > Brak kasy niczego nie tłumaczy.

                                    powiedziała "chwila",
                                    popijając burbona z kryształowej szklanicy....
                                    nie życzę ci abyś musiała zweryfikowac swe zasady.
                                    pozdrawiam też serdecznie.
                                    • Gość: chwila ant, niech Cie licho porwie... IP: *.chello.pl 12.01.07, 23:03
                                      Kurczę pieczone, nie spodziewałam się takiej zagrywki, rozbroiłeś mnie
                                      skutecznie :)))

                                      • Gość: ant Re: ant, niech Cie licho porwie... IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 23:10
                                        ant już stał na okęciu bez grosza w kieszeni i był też dyrektorem i popijał
                                        burbona, wiec wie dużo o życiu.
                                        :)
                                        pozdrawiam.
                              • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 11:35
                                > a seks i rodzenie dzieci - owszem

                                I tu leży wampir pogrzebany - "owszem", ale dla Ciebie. Nie dla każdego.
                                Jest ogrom osób na świecie, które nie wiążą seksu z miłością. Ich sprawa, ich
                                wybór, ja tego nie oceniam w kontekście "zle/dobre".

                                > jesli nadal nie czaisz roznicy, to szczerze Ci wspolczuje,
                                > bo najwyrazniej jestes bardzo uboga emocjonalnie.

                                Nie życzę sobie dyskusji na tym poziomie.
                                • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 13.01.07, 19:30
                                  xtrin napisała:

                                  > > a seks i rodzenie dzieci - owszem
                                  >
                                  > I tu leży wampir pogrzebany - "owszem", ale dla Ciebie. Nie dla każdego.
                                  > Jest ogrom osób na świecie, które nie wiążą seksu z miłością. Ich sprawa, ich
                                  > wybór, ja tego nie oceniam w kontekście "zle/dobre".
                                  >

                                  wiem, ze nie dla kazdego. generalnie dla tch, ktorzy posiadaja wyzej pwspomniane
                                  uczucia wyzsze. dla pozostalych, ubogich emocjonalnie osob, moga nie miec
                                  najmniejszego zwiazku - zwlaszcza, ze takie osoby nie maja pojecia o czms takim,
                                  jak milosc. dla nich to nie istnieje. nie odmiawiam takim osobom prawa do
                                  dokonywania swoich zyciowych wyborow, ale oceniam ich jako swego rodzaju
                                  uposledzonych. nie musi to byc przeciez ich wina - moze to wina rodzicow, ktorzy
                                  nie potrafili nauczyc ich milosci w dziecinstwie. nie wnikam.

                                  > > jesli nadal nie czaisz roznicy, to szczerze Ci wspolczuje,
                                  > > bo najwyrazniej jestes bardzo uboga emocjonalnie.
                                  >
                                  > Nie życzę sobie dyskusji na tym poziomie.

                                  na jakim? jesli chodzi Ci o slangowe okreslenie "nie czaisz", to przepraszam,
                                  chodzilo mi o "nie rozumiesz roznicy". teraz lepiej?

                                  nie mialam zamiaru Cie obrazac, piszac, ze jestes uboga emocjonalnie. to moje
                                  spostrzezenie, na podstawie serii Twoich wypowiedzi w tym watku. z nich
                                  wszystkich mozna generalnie wwnioskowac, ze zaliczasz sie do tych osob, dla
                                  ktorych seks to TYLKO seks, a rodzenie dzieci to TYLKO rodzenie dzieci. przykro
                                  i szczerze wspolczuje.
                                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 20:15
                                    > wiem, ze nie dla kazdego. generalnie dla tch, ktorzy posiadaja
                                    > wyzej pwspomniane uczucia wyzsze. dla pozostalych, ubogich emocjonalnie
                                    > osob, moga nie miec najmniejszego zwiazku - zwlaszcza, ze takie osoby
                                    > nie maja pojecia o czms takim jak milosc. dla nich to nie istnieje.

                                    Znowu arbitralnie oceniasz innych.
                                    Znam osoby, którym nie sposób odmówić bogactwa emocjonalnego, które to jednak
                                    potrafią traktować seks wyłącznie fizjologicznie, jako czynność dającą
                                    przyjemnośc. To nie musi się wykluczać.

                                    > na jakim? jesli chodzi Ci o slangowe okreslenie "nie czaisz",
                                    > to przepraszam, chodzilo mi o "nie rozumiesz roznicy". teraz lepiej?

                                    Nie, chodziło mi o brak szacunku dla współdyskutanta. Coś, czego nie uznaję.

                                    > nie mialam zamiaru Cie obrazac, piszac, ze jestes uboga emocjonalnie.

                                    Nie obraziłaś, co najwyżej rozśmieszyłaś nieco i zniesmaczyłaś zniżając dyskusję
                                    do osobistych przytyków.

                                    > to moje spostrzezenie, na podstawie serii Twoich wypowiedzi w tym watku.

                                    Bzdurne, błędne, bezpodstawne.

                                    > z nich wszystkich mozna generalnie wwnioskowac, ze zaliczasz sie
                                    > do tych osob, dla ktorych seks to TYLKO seks

                                    Gdybyś uważnie moje wypowiedzi czytała (a wypadałoby, jeżeli masz zamiar mnie na
                                    ich podstawie oceniać) to niewątpliwie zauważyłabyś i tą, w której temu zaprzeczam.
                                    Ale nikomu prawa do takiego traktowania seksu nie odbieram, nikogo na tej
                                    podstawie nie oceniam i nikomu takiego podejścia nie współczuję. Może nawet
                                    zazdroszczę :).

                                    > przykro i szczerze wspolczuje

                                    Doprawdy, bez łaski.
                                    • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 13.01.07, 20:34
                                      wiesz, podobienstwo miedzy nami polega na tym, ze obie nie mamy nic przeciwko,
                                      aby ludzie (inni, nie my) uprawiali prostytucje. roznica natomiast jest taka, ze
                                      Ty sama widzisz siebie w roli prostytutki, a ja siebie nie widze.
                                      slusznie zauwazylas, ze nie mam dla Ciebie szacunku. a przysiegam na wlasne
                                      zdrowie, ze jeszcze na poczatku rozmowy mialam. naprawde, mialam. stracilam go w
                                      momencie, kiedy zaczelas pisac o wspomnianych przeze mnie zawodach typu
                                      sprzataczka, czy praca przy tasmie z wyraznym obrzydzeniem, pogarda i
                                      wywyzsaniem siebie w stosunku do ludzi, ktorzy te zawody uprawiaja.


                                      > Gdybyś uważnie moje wypowiedzi czytała (a wypadałoby, jeżeli masz zamiar mnie n
                                      > a
                                      > ich podstawie oceniać) to niewątpliwie zauważyłabyś i tą, w której temu zaprzec
                                      > zam.

                                      nawet, jesli w jednej zaprzeczasz, to w wiekszosci pozostalych potwierdzasz. np.
                                      wlasnie teraz, na koncu wypowiedzi:

                                      > Ale nikomu prawa do takiego traktowania seksu nie odbieram, nikogo na tej
                                      > podstawie nie oceniam i nikomu takiego podejścia nie współczuję. Może nawet
                                      > zazdroszczę :).


                                      w to ostatnie nie watpie - tylko CO Cie powstrzymuje?
                                      • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 20:46
                                        > wiesz, podobienstwo miedzy nami polega na tym, ze obie nie mamy nic przeciwko,
                                        > aby ludzie (inni, nie my) uprawiali prostytucje. roznica natomiast jest taka,
                                        > ze Ty sama widzisz siebie w roli prostytutki, a ja siebie nie widze.

                                        Nie. Różnica jest taka, że ja, choć sama się w tej roli nie widzę, nie oceniam
                                        innych, którzy w niej się znaleźli.

                                        > kiedy zaczelas pisac o wspomnianych przeze mnie zawodach typu
                                        > sprzataczka, czy praca przy tasmie z wyraznym obrzydzeniem, pogarda i
                                        > wywyzsaniem siebie w stosunku do ludzi, ktorzy te zawody uprawiaja.

                                        Nie wiem na jakiej podstawie wysuwasz takie wnioski. Nie odczuwam obrzydzenia
                                        ani w stosunku do sprzątaczek, ani robotnic, ani prostytutek, nie wywyższam się
                                        nad nie. Po prostu nie wyobrażam sobie siebie w żadnym z tych zawodów i obym
                                        nigdy życie tego na mnie nie wymusiło. To Ty rozpoczęłaś zabawę "postaw się w
                                        tej roli", której ja byłam przeciwna, a teraz masz mi za złe, że szczerze do
                                        niej podeszłam. A przecież o szczerość prosiłaś sama.

                                        > nawet, jesli w jednej zaprzeczasz, to w wiekszosci pozostalych potwierdzasz

                                        Staram się w wypowiedziach jak najmniej pisać o moim własnym podejściu, bo nie
                                        ono jest przedmiotem dyskusji. Najwyraźniej nie udaje mi się to, czy raczej
                                        udaje zbyt dobrze, jeżeli "większość" moich wypowiedzi "potwierdza" coś
                                        przeciwnego od stanu faktycznego.

                                        > wlasnie teraz, na koncu wypowiedzi:

                                        No to już wiemy skąd przekonanie, że wyrażam coś, czego nie wyrażam - w błędnym
                                        logicznie rozumieniu tych wypowiedzi. Jeżeli piszę, że "nie jest prawdą, że X,
                                        choć czasami tego żałuję" to nie jest to potwierdzeniem tego, że X.

                                        > w to ostatnie nie watpie - tylko CO Cie powstrzymuje?

                                        To już zachowam dla siebie.
                                        A umiejętność podejścia do seksu czysto fizjologicznie po prostu życie ułatwia.
                                        Choć też i je zubaża. Podobnie jak zawsze zazdrościłam idiotkom, ich życie jest
                                        prostsze. Choć wiele też w nim tracą.
                                        • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 13.01.07, 22:11
                                          xtrin napisała:

                                          > Nie. Różnica jest taka, że ja, choć sama się w tej roli nie widzę, nie oceniam
                                          > innych, którzy w niej się znaleźli.

                                          tzn., ze co? nie masz zadnego zdania na ich temat? twierdzisz przeciez, ze ich
                                          praca jest w porzadku. pozytywna ocena to tez ocena.

                                          > Nie wiem na jakiej podstawie wysuwasz takie wnioski. Nie odczuwam obrzydzenia
                                          > ani w stosunku do sprzątaczek, ani robotnic, ani prostytutek, nie wywyższam
                                          się nad nie.

                                          skoro obie sie nie wywyzszamy, to dlaczego tylko w Twoich postach padaja
                                          sformulowania typu "skrecanie srubek byloby dla mnie uwlaczajace"?
                                          wiesz, ja bym napisala np. "skrecanie srubek nie jest czyms, co chcialabym robic
                                          w zyciu", ale _uwlaczanie_ - to dla mnie zupelnie nie ta sfera pojeciowa, nie ta
                                          kategoria. skrecajac srubki pewnie czulabym sie zle, niespelniona,
                                          niezrealizowana - ale nie przyszloby mi na mysl powiedziec, ze to uwlaczajace
                                          mojej godnosci.

                                          > To Ty rozpoczęłaś zabawę "postaw się w
                                          > tej roli", której ja byłam przeciwna, a teraz masz mi za złe, że szczerze do
                                          > niej podeszłam. A przecież o szczerość prosiłaś sama.

                                          wcale nie mam Ci tego za zle, wrecz przeciwnie. jesli bylas przeciwna, to trzeba
                                          bylo w to nie wchodzic. ale ja nie mam absolutnie za zle Twojej szczerosci.

                                          > Staram się w wypowiedziach jak najmniej pisać o moim własnym podejściu, bo nie
                                          > ono jest przedmiotem dyskusji.

                                          owszem, nie jest jej przedmiotem, ale ksztaltuje Twoj stosunek do tego
                                          przedmiotu i okresla Twoje stanowisko w dyskusji.
                                          • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 23:29
                                            > tzn., ze co? nie masz zadnego zdania na ich temat? twierdzisz przeciez,
                                            > ze ich praca jest w porzadku. pozytywna ocena to tez ocena.

                                            Ale ja przecież wcale nie oceniam. Czy określenie "praca jak każda inna" jest
                                            oceną pozytywną?
                                            Ja jedynie nie zgadzam się z ogólną negatywną oceną. To wcale nie znaczy, ze
                                            oceniam pozytywnie. Czy muszę być do tego nastawiona na pro albo anty? Nie,
                                            bynajmniej. Jest to dla mnie kwestia zupełnie neutralna.

                                            > skoro obie sie nie wywyzszamy, to dlaczego tylko w Twoich postach padaja
                                            > sformulowania typu "skrecanie srubek byloby dla mnie uwlaczajace"?

                                            I tutaj masz przykład na to jak banalnie prosto jest się przejechać oceniając
                                            ludzi na podstawie tego typu wypowiedzi.
                                            Napisałam cytuję: "Jeżeli np. uwłaczającym godności człowieka jest dla mnie
                                            stanie przy taśmie i skręcanie śrubek". Zwróć uwagę na dwie literki: "np".
                                            Oczywiście uznasz, że próbuję się "wykręcić od kompromitacji" czy jak to tam
                                            ujęłaś, ale trudno, nie musisz mi wierzyć, ale pisząc te słowa nawet przez myśl
                                            mi nie przeszło, że ktoś uzna, że pogardzam osobami przy taśmie tylko dlatego,
                                            że skręcają śrubki, przecież to skrajny absurd. Nie jest to prawdą i absolutnie
                                            nie miałam zamiaru tego wyrazić tym zdaniem.
                                            Przypomina mi się historia pewnej uczennicy, która w dyskusji na lekcji religii
                                            użyła sformuowania "jeżeli ja na przykład nie wierzyłabym w Boga", czego efektem
                                            było to, że ksiądz nie dopuścił jej do bierzmowania. Może właśnie dlatego nie
                                            lubię zaimków "ja, mój, moje" w dyskusjach.

                                            > owszem, nie jest jej przedmiotem, ale ksztaltuje Twoj stosunek do tego
                                            > przedmiotu i okresla Twoje stanowisko w dyskusji.

                                            Moje stanowisko w dyskusji wyrażam sama, swoimi słowami. Doszukiwanie się w tym
                                            drugiego dna, próba oceny mnie, by określić moje stanowisko jest totalnie
                                            zbędne. A to, co mój stosunek do przedmiotu ukształtowało też nie ma znaczenia,
                                            wątek nie rozważa problemu "jakie cechy xtrin powodują, że uważa ona, iż...".
                                            • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 14.01.07, 14:29
                                              > Napisałam cytuję: "Jeżeli np. uwłaczającym godności człowieka jest dla mnie
                                              > stanie przy taśmie i skręcanie śrubek". Zwróć uwagę na dwie literki: "np".


                                              no zwrocilam, i co z tego? to byl przyklad, ok, w tym miejscu mozna wstawic
                                              jakies inne zajecie. nadal nie zmienia mi to sensu calej wypowiedzi.

                                              jesli uwazasz cos za uwlaczajace godnosci CZLOWIEKA, a jednoczesnie piszesz, ze
                                              to samo wcale komus nie uwlacza, to sila rzeczy widocznie tego kogos nie
                                              traktujesz jako czlowieka. tak wynika logicznie z tego, co napisalas.
                                              • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 14:41
                                                > to byl przyklad, ok, w tym miejscu mozna wstawic
                                                > jakies inne zajecie. nadal nie zmienia mi to sensu calej wypowiedzi.

                                                Nie napisałam "Jeżeli uwłaczającym godności człowieka jest dla mnie NP. stanie
                                                przy taśmie", ale "Jeżeli NP. uwłaczającym...".
                                                Róznica jest podstawowa, bo stanowi o tym co jest hipotezą.

                                                > jesli uwazasz cos za uwlaczajace godnosci CZLOWIEKA, a jednoczesnie piszesz,
                                                > ze to samo wcale komus nie uwlacza, to sila rzeczy widocznie tego kogos nie
                                                > traktujesz jako czlowieka. tak wynika logicznie z tego, co napisalas.

                                                Nie zrozumiałaś sensu tej wypowiedzi. Być może źle ją sformuowałam, nie przeczę.
                                                Ale wnioski jakie z niej wyciągasz są zadziwiające.
                                                • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 14.01.07, 15:24
                                                  trin napisała:

                                                  >
                                                  > Nie napisałam "Jeżeli uwłaczającym godności człowieka jest dla mnie NP. stanie
                                                  > przy taśmie", ale "Jeżeli NP. uwłaczającym...".
                                                  > Róznica jest podstawowa, bo stanowi o tym co jest hipotezą.

                                                  ok, niech bedzie. wiec w miejscu "uwlaczajacym" moge sobie wpisac ... co sobie
                                                  moge innego wpisac? nie ma to znaczenia, bo Ty wpisalas wlasnie slowo
                                                  "uwlaczajace", niezaleznie od tego, czy to byl na cos przyklad, czy tez nie. i o
                                                  to sie rozchodzi. podstawowej roznicy tu nie ma zadnej.


                                                  > Nie zrozumiałaś sensu tej wypowiedzi. Być może źle ją sformuowałam, nie przeczę
                                                  > .
                                                  > Ale wnioski jakie z niej wyciągasz są zadziwiające.

                                                  jeszcze raz powtarzam, ze nie jestem jasnowidzem i kieruje sie stricte tym, co
                                                  piszesz. wnioski sa zadziwiajace tylko dla Ciebie, bo dla mnie sa oczywiste.
                                                  sadze, ze faktycznie nie chcialas tego tak napisac, bo kto by sie chcial
                                                  przyznawac do takich stwierdzen. pytanie, czy to niefortunny i przypadkowy blad
                                                  logiczny zdania, czy tez nieocenzurowana, bez zastanowienia sformulowana
                                                  szczerosc, do ktorej byc moze sama przed soba nie chcesz sie otwarcie przyznac.

                                                  ok, przyjmijmy, ze to zwykly lapsus wywolany pospiechem sprawil, ze wypowiedz
                                                  stala sie wewnetrznie sprzeczna. jesli tak, to przepraszam za wszystko i
                                                  odwoluje 90% tego, co o Tobie sadzilam.
                                                  jednakze Twoj wybor z samego poczatku rozmowy
                                                  ("Tak więc nie jestem w stanie w tym przypadku odpowiedzieć inaczej niż: w
                                                  sklepie mięsnym dostawałabym wymiotów, sprzątać nie umiem, na woźną więc też się
                                                  nie nadaję, a przy taśmie zwariowałabym w trzy dni.")
                                                  i tak pozostawia do tej pory pewien niesmak.
                                                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 17:15
                                                    > ok, niech bedzie. wiec w miejscu "uwlaczajacym" moge sobie wpisac ...
                                                    > co sobie moge innego wpisac? nie ma to znaczenia, bo Ty wpisalas wlasnie
                                                    > slowo "uwlaczajace", niezaleznie od tego, czy to byl na cos przyklad,
                                                    > czy tez nie. i o to sie rozchodzi. podstawowej roznicy tu nie ma zadnej.

                                                    Podałam ileś tam postów wcześniej przykład podobnego zdania i wniosków, jakie
                                                    pewien ksiądz z niego wyciągnął. Tutaj sytucja jest analogiczna.
                                                    W słowa "uwłączające" użyłam wyłącznie dlatego, że Ty użyłaś go wcześniej.

                                                    > bez zastanowienia sformulowana szczerosc, do ktorej byc moze sama
                                                    > przed soba nie chcesz sie otwarcie przyznac.

                                                    Tak, oczywiście... :)

                                                    > jednakze Twoj wybor z samego poczatku rozmowy
                                                    > ("Tak więc nie jestem w stanie w tym przypadku odpowiedzieć inaczej niż:
                                                    > w sklepie mięsnym dostawałabym wymiotów, sprzątać nie umiem, na woźną więc
                                                    > też się nie nadaję, a przy taśmie zwariowałabym w trzy dni.")
                                                    > i tak pozostawia do tej pory pewien niesmak

                                                    Co przepraszam bardzo wywołuje niesmak? To, że nie przepadam za surowym mięsem?
                                                    Czy może to, że drażni mnie powtarzalna praca manualna? A może to, że nie umiem
                                                    sprzątać? Z tym ostatnim się zgodzę, mnie to też czasami zniesmacza :).

                                                    Wyciąganie ze zdania "ja do pracy X się nie nadaję" wniosku, że autor pogardza
                                                    osobami ją wykonującymi czy też się nad nich wywyższa jest absurdem.
                                                    Np. (od razu zastrzegę: przykład nie określa moich własnych poglądów i
                                                    preferencji) jeżeli oświadczę "nie nadawałabym się do pracy biurowej, bo mnie
                                                    cztery litery bolą po przesiedzeniu kilku godzin" nie oznacza to bynajmniej, że
                                                    pogardzam takimi osobami. Może wręcz przeciwnie - zazdroszczę im wytrzymałych
                                                    siedzeń :).
                                                  • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 21.01.07, 16:46
                                                    xtrin napisała:

                                                    > Co przepraszam bardzo wywołuje niesmak? To, że nie przepadam za surowym mięsem?
                                                    > Czy może to, że drażni mnie powtarzalna praca manualna? A może to, że nie umiem
                                                    > sprzątać? Z tym ostatnim się zgodzę, mnie to też czasami zniesmacza :).

                                                    niesmak nie wywolal fakt, ze do wszystkich wymienionych opcji wynalazlas jakies
                                                    "ale", lecz to, ze tylko do jednej nie podalas zadnego zastrzezenia.
                                                    ciekawe, gdyby zapytac np. Twojego partnera zyciowego, gdzie wolalby Cie
                                                    widziec: jako sprzataczke, czy jako prostytutke - co by odpowiedzial? a jesli
                                                    odpowiedzialby inaczej, niz Ty sama, to czy to oznacza, ze nie chce tego, co dla
                                                    Ciebie dobre?
                                                  • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 18:28
                                                    Gość portalu: upierdliwa napisał(a):


                                                    >
                                                    > jeszcze raz powtarzam, ze nie jestem jasnowidzem i kieruje sie stricte tym, co
                                                    > piszesz. wnioski sa zadziwiajace tylko dla Ciebie, bo dla mnie sa oczywiste.

                                                    Dla mnie też są zadziwiające.
                            • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 22:51
                              xtrin napisała:

                              > A jeżeli sprowadza siebie do roli żywej miotły to już jest wszystko ok?
                              >
                              > Każda praca w jakiś sposób uprzedmiotawia.


                              Ech, strasznie kręcisz...Nie wierzę, że nie widzisz różnicy.
                              Czy tak trudno Ci przyznać się do (nieistotnej przecież) pomyłki ?...
                              • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 11:57
                                Tak trudno Ci się przyznać do tego, że nie rozumiesz?

                                Ktoś tam wyżej napisał, że kobieta nosząca swoje dziecko sprzedaje swoje ciało
                                jak prostytutka. Ja jedynie wskazałam, że tą drogą rozumując należy także
                                zastanowić się nad innymi zawodami, gdzie także w pewien sposób sprzedaje się
                                swoje ciało.
                                Najprostszym przykładem jest modelka, której płacą za to, że inni oglądają jej
                                ciało.
                                • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 13:07
                                  xtrin napisała:

                                  > Tak trudno Ci się przyznać do tego, że nie rozumiesz?

                                  To pewnie dlatego, że...

                                  > Ja jedynie wskazałam, że tą drogą rozumując należy także
                                  > zastanowić się nad innymi zawodami, gdzie także w pewien sposób sprzedaje się
                                  > swoje ciało.

                                  ...nadal nie wyjaśniłaś, dlaczego w tym kontekście umieściłaś sprzątaczkę i
                                  aktorkę obok prostytutki...
                                  :))
                                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 13:41
                                    Litości.. nieznoszę stwierdzania oczywistości, ale niestety w "dyskusjach" z
                                    Tobą jest to chleb powszedni. A więc:
                                    Bo wszystkie w ten czy inny sposób zarabiają swoim ciałem.
                                    • mg2005 :)) 13.01.07, 19:22
                                      xtrin napisała:

                                      > Bo wszystkie w ten czy inny sposób zarabiają swoim ciałem.


                                      Wiesz co to "masło maślane" ?...:)
                                      Np wtedy, gdy ktoś pisze:
                                      'Sprzątaczka zarabia swoim ciałem, bo...zarabia swoim ciałem'


                                      Ponadto, stawianie w tym kontekście aktorki obok prostytutki -jest kuriozalne,
                                      ale liberalna fundamentalistka i tak tego nie zrozumie...
                          • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 02:43
                            > wdakra napisała:
                            >
                            > > Może jeszcze spróbuj zastanowić się, jaka jest różnica między inkubatorem
                            > , a
                            > > kobietą podejmującą się DOBROWOLNIE za odpowiednią opłatą chodzenia w cią
                            > ży i
                            > > urodzenia nieswojego dziecka ku radości jego rodziców.
                            >
                            > z punktu widzenia tych rodzicow - zadna. inkubator tez pobiera energie, za ktor
                            > a
                            > trzeba zaplacic. a kobieta taka sama, wlasnie DOBROWOLNIE sprowadzila siebie do
                            > roli inkubatora.

                            Przeoczyłaś drobny, ale istotny szczegół: inkubatora nie trzeba pytać o zgodę
                            na umieszczenie w nim czegokolwiek. Sprowadzaniem kobiety do roli inkubatora
                            jest ignorowanie jej woli, a tu nie mamy do czynienia z takim działaniem.

                            >prosze bardzo, ale dla mnie to po prostu obrzydliwe.

                            To nie gódź się na taką rolę. Nie ma przymusu.

                            > istnieje
                            > cos takiego, jak emocjonalna, intymna wiez pomiedzy matka, a dzieckiem, ktora
                            > powstaje juz w okresie ciazy.

                            To tylko Twoje wyobrażenia. W istocie rodzice oczekujący dziecka mogą odczuwać w
                            stosunku do niego jakies emocje, ale u dziecka rozwijają się one dopiero po
                            urodzeniu. A wiele kobiet po urodzeniu dziecka odczuwa do niego niechęć.

                            > taka "wynajeta macica" z definicji powinna byc z
                            > takich uczuc wyzuta, calkiem jak ten martwy inkubator. ma tylko przejsc ciaze,
                            > urodzic, zabrac forse i zniknac.

                            Znowu Twoje wypbrażenia nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Zapewne nie
                            mieści Ci się w głowie, że takiej roli mógłby się podjąć ktoś obdarzony bardzo
                            silną empatią w stosunku do kobiety, która bardzo pragnie mieć własne dziecko, a
                            nie jest w stanie donosić ciąży. I co w tym złego, że przy okazji podbuduje swój
                            budżet? Koniecznie musi oddawać komuś tak poważną przysługę w czynie społecznym
                            i sama ponosić wszystkie związane z tym koszta? A może to by budziło w Tobie
                            obrzydzenie również w przypadku gdyby nie brała pieniędzy?

                            > jest zasadnicza roznica pomiedzy wykonywaniem normalnej pracy, nie majacej
                            > najmniejszego zwiazku ze sferami intymnosci, emocji, a handlowaniem swoim
                            > cialem, swoja psychika, jak towarem.

                            Każda praca ma jakieś związki z wymienionymi sferami i jest wynajmowaniem
                            swojego ciała i umysłu do realizacji czyichś celów lub zaspokajania czyichs potrzeb.
                            • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 14.01.07, 14:53
                              wdakra napisała:

                              > Przeoczyłaś drobny, ale istotny szczegół: inkubatora nie trzeba pytać o zgodę
                              > na umieszczenie w nim czegokolwiek. Sprowadzaniem kobiety do roli inkubatora
                              > jest ignorowanie jej woli, a tu nie mamy do czynienia z takim działaniem.

                              przeciez nie napisalam, ze ktos sprowadza te kobiete do roli inkubatora, ale ze
                              SAMA sie do niej sprowadza. kapewu?

                              > To nie gódź się na taką rolę. Nie ma przymusu.

                              a czy ja napisalam, ze mam zamiar sie zgodzic?


                              > To tylko Twoje wyobrażenia. W istocie rodzice oczekujący dziecka mogą odczuwać
                              > w
                              > stosunku do niego jakies emocje, ale u dziecka rozwijają się one dopiero po
                              > urodzeniu. A wiele kobiet po urodzeniu dziecka odczuwa do niego niechęć.

                              ok, ale teraz nie mowimy o dziecku, tylko o matce. a odczuwanie niecheci do
                              wlasnego dziecka po urodzeniu jest uwazane za patologie, ktora wiele z tych
                              kobiet leczy u psychologa. ja odnosze sie do normalnych, zdrowych sytuacji.


                              > Znowu Twoje wypbrażenia nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Zapewne nie
                              > mieści Ci się w głowie, że takiej roli mógłby się podjąć ktoś obdarzony bardzo
                              > silną empatią w stosunku do kobiety, która bardzo pragnie mieć własne dziecko,
                              > a
                              > nie jest w stanie donosić ciąży. I co w tym złego, że przy okazji podbuduje swój
                              > budżet? Koniecznie musi oddawać komuś tak poważną przysługę w czynie społecznym
                              > i sama ponosić wszystkie związane z tym koszta? A może to by budziło w Tobie
                              > obrzydzenie również w przypadku gdyby nie brała pieniędzy?


                              w czynie spolecznym, hehehe.... no ladna bajeczke opowiedzialas. jestem w
                              stanie jeszcze wyobrazic sobie taka sytuacje, jesli matke genetyczna i te od
                              donoszenia ciazy laczy jakas wiez przyjazni, a potem w wychowaniu dziecka obie
                              maja aktywny udzial, bo obie sa z dzieckiem, jak i ze soba emocjonalnie
                              zwiazane, ale z tym "czynem spolecznym" to mnie rozwalilas :) juz widze te
                              dzielne zastepcze matki, jak w czynie spolecznym donosza ciaze obcych kobiet lub
                              tylko _przy_okazji_ reperuja swoj budzet :D

                              > Każda praca ma jakieś związki z wymienionymi sferami i jest wynajmowaniem
                              > swojego ciała i umysłu do realizacji czyichś celów lub zaspokajania czyichs
                              potrzeb.

                              zarowno w ciele, jak i w umysle mozna wyroznic sfery "publiczne" (z braku
                              lepszego okreslenia), jak i sfery intymne. do tych pierwszych zaliczymy
                              sprawnosc fizyczna, wiedze, umiejetnosci itp. do drugich - seksualnosc, milosc,
                              sprawy zwiazane z rodzina. i te drugie wlasnie nie powinny w moim odczuciu byc
                              przedmiotem transakcji w zadnym tego slowa znaczeniu.

                              jest to moje prywatne odczucie, ktorego wcale nikomu nie narzucam i nie
                              oczekuje, ze wszyscy beda tak myslec. jeszcze raz powtarzam, ze jestem za
                              legalizacja tego typu uslug.
                              cala dyskusja natomiast wywiazala sie z mojego dodatkowego, i w zasadzie
                              nieistotnego stwierdzenia, ze jest to dla mnie obrzydliwe. no bo jest, i co z
                              tego?? nic na to nie poradze, po prostu jest to dla mnie obrzydliwe i koniec.
                              • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 15:04
                                > w czynie spolecznym, hehehe.... no ladna bajeczke opowiedzialas.
                                > jestem w stanie jeszcze wyobrazic sobie taka sytuacje, jesli matke
                                > genetyczna i te od donoszenia ciazy laczy jakas wiez przyjazni,
                                > a potem w wychowaniu dziecka obie maja aktywny udzial, bo obie sa
                                > z dzieckiem, jak i ze soba emocjonalnie zwiazane, ale z tym "czynem
                                > spolecznym" to mnie rozwalilas :) juz widze te dzielne zastepcze matki,
                                > jak w czynie spolecznym donosza ciaze obcych kobiet lub
                                > tylko _przy_okazji_ reperuja swoj budzet :D

                                Jestem w stanie sobie wyobrazić, że w pewnych okolicznościach decyduję się na to
                                właśnie jak to paskudnie określiłaś "w czynie społecznym". Ale co ja tam wiem,
                                ja nie mam uczuć wyższych :).
                                • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 14.01.07, 15:30
                                  Xtrin, to nie ja to tak paskudnie okreslilam.

                                  a jesli rzeczywiscie bylabys sklonna przejsc ciaze z obcym dzieckiem obcej
                                  kobiety bez zadnych korzysci z tego, to bardzo ladnie z Twojej strony.
                                  o ile rzeczywiscie w praktyce zrobilabys to, bo teoretycznie "w gebie" to kazdy
                                  mocny.
                                  • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 17:24
                                    > Xtrin, to nie ja to tak paskudnie okreslilam.

                                    Być może, nie śledziłam dokładnie całego podwątku.

                                    > a jesli rzeczywiscie bylabys sklonna przejsc ciaze z obcym dzieckiem
                                    > obcej kobiety bez zadnych korzysci z tego, to bardzo ladnie z Twojej strony.

                                    No nie, nie może być to z mojej strony ładnie, bo ja nie mam uczuć wyższych :).

                                    > o ile rzeczywiscie w praktyce zrobilabys to,
                                    > bo teoretycznie "w gebie" to kazdy mocny.

                                    Nie wiem czy rzeczywiście bym to zrobiła. Jak to mówią: znamy się tylko na tyle,
                                    na ile nas sprawdzono. Jakkolwiek bardziej prawdopodobne wydaje mi się to, niż
                                    zajęcie się prostytucją (w co pewnie i tak nie uwierzysz :)).
                                    Niewątpliwie nie zrobiłabym tego teraz, bo ciąża w chwili obecnej mocno
                                    pokrzyżowałaby mi plany życiowe, a aż taką altruistką nie jestem (już nie). Ale
                                    jeżeli moja aktualna sytuacja życiowa pozwalałaby mi na to i nie przeszkadzałoby
                                    to zbytnio w moim życiu, jeżeli wiedziałabym, że w ten sposób jestem w stanie
                                    komuś bardzo pomóc - tak, wyobrażam sobie, że na to się zgadzam. Fakt,
                                    musiałabym owych rodziców poznać, ale nie dlatego, że pomogłabym wyłącznie
                                    znajomym, ale po to by być pewną, że pomagam właściwym osobom.
                                    Niewątpliwie też od rodziców dziecka wymagałabym codziennej pomocy. I pewnej
                                    rekompensaty - niekoniecznie finansowej - za poświęcony czas i wszelakie inne
                                    środki.
                              • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 14.01.07, 17:39
                                Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                                > wdakra napisała:
                                >
                                >
                                >
                                > przeciez nie napisalam, ze ktos sprowadza te kobiete do roli inkubatora, ale ze
                                > SAMA sie do niej sprowadza. kapewu?

                                Napisałam wyraźnie, że istotą sprowadzania kogoś do roli przedmiotu (inkubetora)
                                jest nieliczenie się z jego wolą, więc w tym wypadku nie ma o tym mowy. kapewu?
                                Sprowadzaniem siebie do roli przedmiotu jest przyzwolenie na narzucanie sobie
                                cudzych wyborów. To dotyczy np. kobiet przed zakończeniem okresu rozrodczego,
                                które akceptują zakaz aborcji, a nie kobiet, które decydują się urodzić czyjeś
                                dziecko.
                                >
                                > a czy ja napisalam, ze mam zamiar sie zgodzic?
                                >
                                >
                                Nie. I nie wygląda na to, żebyś posiadała wystarczający zasób uczuć wyższych,
                                żeby dokonać takiego wyboru nawet gdyby chodziło o kogoś bardzo bliskiego.

                                >
                                > ok, ale teraz nie mowimy o dziecku, tylko o matce. a odczuwanie niecheci do
                                > wlasnego dziecka po urodzeniu jest uwazane za patologie

                                Możliwe, że są tacy, którzy uwżają to za patologię, ale w świetle wiedzy
                                medycznej i psychologicznej patologią to nie jest. Jeśli któraś kobieta
                                potrzebuje pomocy z tego tytułu to tylko dlatego, że jakiś ignorant wmówił jej,
                                że to jest patologia.

                                >
                                >
                                > w czynie spolecznym, hehehe.... no ladna bajeczke opowiedzialas. jestem w
                                > stanie jeszcze wyobrazic sobie taka sytuacje, jesli matke genetyczna i te od
                                > donoszenia ciazy laczy jakas wiez przyjazni, a potem w wychowaniu dziecka obie
                                > maja aktywny udzial, bo obie sa z dzieckiem, jak i ze soba emocjonalnie
                                > zwiazane,

                                Wyobraź sobie, że najczęściej na urodzenie nieswojego dziecka decydują się
                                właśnie osoby spokrewnione lub zaprzyjaźnione z matką lub ojcem tego dziecka.
                                W przeciwieństwie do Ciebie nie uważam za obrzydliwe ani chodzenia w ciąży ani
                                urodzenia dziecka. Ale to oczywiście rzecz gustu, a o gustach się nie dyskutuje.
                                I mimo Twojej bezduszności nie życzę Ci, zebyś się znalazła w sytuacji kobiety,
                                która pragnie mieć dziecko, a nie może donosić ciąży. Wiem, że uważasz ciążę i
                                rodzenie za obrzydliwe, więc wydaje Ci się, że to niemożliwe, ale jak trochę
                                dorośniesz, to możesz zmienić pogląd.

                                > ale z tym "czynem spolecznym" to mnie rozwalilas :) juz widze te
                                > dzielne zastepcze matki, jak w czynie spolecznym donosza ciaze obcych kobiet lu
                                > b
                                > tylko _przy_okazji_ reperuja swoj budzet :D
                                >

                                Osoba zaprzyjaźniona, a niespokrewniona też jest biologicznie obca, a dziecko
                                osoby spokrewnionej też nie jest własne. Trochę Ci chyba nie dostaje wyobraźni,
                                jesli nie jesteś w stanie wyobrazić sobie kobiety, która nieodpłatnie zgodziłaby
                                się chodzić w ciąży i urodzić dziecko córki czy siostry, gdy one same nie są w
                                stanie tego zrobić. Dla mnie byłoby całkiem oczywiste, że przynajmniej w
                                przypadku, gdy sytuacja materialna osoby decydującej się na ten wysiłek jest
                                gorsza od sytuacji genetycznych rodziców dziecka osoba ta powinna zostać sowicie
                                za to nagrodzona.

                                >
                                > zarowno w ciele, jak i w umysle mozna wyroznic sfery "publiczne" (z braku
                                > lepszego okreslenia), jak i sfery intymne. do tych pierwszych zaliczymy
                                > sprawnosc fizyczna, wiedze, umiejetnosci itp. do drugich - seksualnosc, milosc,
                                > sprawy zwiazane z rodzina. i te drugie wlasnie nie powinny w moim odczuciu byc
                                > przedmiotem transakcji w zadnym tego slowa znaczeniu.
                                >

                                Jesli nie chcesz zawierać ślubu, rodzić w obecności lekarza ani położnej,
                                zasięgać porad ginekologa, to ja Cię do tego nakłaniała nie będę, aczkolwiek mam
                                na te sprawy odmienne poglądy. Oczekuję z Twojej strony wzajemności, t.zn. nie
                                wybrzydzania na to, że wzięłam ślub, notorycznie korzystam z porad ginekologa i
                                wolę rodzić dzieci w szpitalu w obecności obcych mi lekarzy i położnych.

                                > cala dyskusja natomiast wywiazala sie z mojego dodatkowego, i w zasadzie
                                > nieistotnego stwierdzenia, ze jest to dla mnie obrzydliwe. no bo jest, i co z
                                > tego?? nic na to nie poradze, po prostu jest to dla mnie obrzydliwe i koniec.


                                I koniecznie musisz się z tym obrzydzeniem obnosić?
                                • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 21.01.07, 17:02
                                  ales sie nagadala :)

                                  > Napisałam wyraźnie, że istotą sprowadzania kogoś do roli przedmiotu (inkubetora
                                  > )
                                  > jest nieliczenie się z jego wolą, więc w tym wypadku nie ma o tym mowy. kapewu?
                                  > Sprowadzaniem siebie do roli przedmiotu jest przyzwolenie na narzucanie sobie
                                  > cudzych wyborów. To dotyczy np. kobiet przed zakończeniem okresu rozrodczego,
                                  > które akceptują zakaz aborcji, a nie kobiet, które decydują się urodzić czyjeś
                                  > dziecko.

                                  nie chce mi sie nawet komentowac. idz na jakis topik o aborcji, bo widze, ze
                                  normalnie nie mozesz wytrzymac, zeby o niej nie gadac. masz duzy kompleks na jej
                                  punkcie, wiesz? chocbysmy gadali tu o gwiazdozbiorach, to Ty i tak zawsze
                                  wpleciesz temat aborcji. i pisze to nie tylko na podstawie tego watku.


                                  > Nie. I nie wygląda na to, żebyś posiadała wystarczający zasób uczuć wyższych,
                                  > żeby dokonać takiego wyboru nawet gdyby chodziło o kogoś bardzo bliskiego.

                                  szczek, szczek...


                                  > Możliwe, że są tacy, którzy uwżają to za patologię, ale w świetle wiedzy
                                  > medycznej i psychologicznej patologią to nie jest. Jeśli któraś kobieta
                                  > potrzebuje pomocy z tego tytułu to tylko dlatego, że jakiś ignorant wmówił jej,
                                  > że to jest patologia.

                                  nie no oczywiscie, matka, ktora czuje niechec do wlasnego dziecka to zupelna
                                  norma..... i oczywiscie zadna krzywda sie nikomu nie dzieje, dziecko jest wrecz
                                  zachwycone takim obrotem sprawy.

                                  > Wyobraź sobie, że najczęściej na urodzenie nieswojego dziecka decydują się
                                  > właśnie osoby spokrewnione lub zaprzyjaźnione z matką lub ojcem tego dziecka.

                                  tak tez sadzilam i, jak juz wszpomnialam, to jestem w stanie zrozumiec i
                                  zaakceptowac.

                                  > W przeciwieństwie do Ciebie nie uważam za obrzydliwe ani chodzenia w ciąży ani
                                  > urodzenia dziecka. Ale to oczywiście rzecz gustu, a o gustach się nie dyskutuje

                                  nigdzie nie napisalam, ze chodzenie w ciazy i rodzenie jest dla mnie obrzydliwe.
                                  napisalam ze rodzenie CUDZYCH dzieci jest obrzydliwe, a to roznica.

                                  Wiem, że uważasz ciążę i
                                  > rodzenie za obrzydliwe, więc wydaje Ci się, że to niemożliwe, ale jak trochę
                                  > dorośniesz, to możesz zmienić pogląd.

                                  mylisz sie. nie wiesz najwyrazniej wcale, co ja uwazam, a co nie. bynajmniej nie
                                  chodzi mi tu o strone zewnetrzno-estetyczna. jesli tylko takie masz skojarzenia,
                                  no to wybacz...


                                  > Jesli nie chcesz zawierać ślubu, rodzić w obecności lekarza ani położnej,
                                  > zasięgać porad ginekologa, to ja Cię do tego nakłaniała nie będę, aczkolwiek ma
                                  > m
                                  > na te sprawy odmienne poglądy. Oczekuję z Twojej strony wzajemności, t.zn. nie
                                  > wybrzydzania na to, że wzięłam ślub, notorycznie korzystam z porad ginekologa i
                                  > wolę rodzić dzieci w szpitalu w obecności obcych mi lekarzy i położnych.

                                  chyba sobie kpisz, bo nie wierze, ze jestes az tak niekumata, aby nie zrozumiec,
                                  co mialam na mysli.


                                  > I koniecznie musisz się z tym obrzydzeniem obnosić?

                                  nie, normalnie o tym napomknelam. nie musialabym o tym pisac tylu postow, gdybys
                                  sie mnie tak o to nie czepiala.
                                  • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 26.01.07, 19:33
                                    Gość portalu: upierdliwa napisał(a):


                                    >
                                    > nie chce mi sie nawet komentowac. idz na jakis topik o aborcji, bo widze, ze
                                    > normalnie nie mozesz wytrzymac, zeby o niej nie gadac. masz duzy kompleks na je
                                    > j
                                    > punkcie, wiesz? chocbysmy gadali tu o gwiazdozbiorach, to Ty i tak zawsze
                                    > wpleciesz temat aborcji. i pisze to nie tylko na podstawie tego watku.

                                    Widocznie czytasz tylko wątki, które w jakiś sposób wiążą się z tym tematem. To
                                    Ty zaczęłaś pisać o uprzedmiotowieniu kobiet, a zakaz aborcji jest najbardziej
                                    wyrazistym przykładem takiego uprzedmiotowienia, dlatego go przywołałam. Owszem,
                                    jestem na te kwestię uczulona i mam pełną świadomość tego i bardzo konkretne powody.
                                    >
                                    >
                                    > > Możliwe, że są tacy, którzy uwżają to za patologię, ale w świetle wiedzy
                                    > > medycznej i psychologicznej patologią to nie jest. Jeśli któraś kobieta
                                    > > potrzebuje pomocy z tego tytułu to tylko dlatego, że jakiś ignorant wmówi
                                    > ł jej,
                                    > > że to jest patologia.
                                    >
                                    > nie no oczywiscie, matka, ktora czuje niechec do wlasnego dziecka to zupelna
                                    > norma..... i oczywiscie zadna krzywda sie nikomu nie dzieje, dziecko jest wrec
                                    > z
                                    > zachwycone takim obrotem sprawy.

                                    Tak. Jest to całkiem normalne. Bardzo wiele kobiet po porodzie (szczególnie
                                    ciężkim) odczuwa niechęć do swego nowonarodzonego dziecka. To naturalna reakcja
                                    na przeżyte przed chwilą ciepienia i świadomość czekajacych ją trudów i
                                    komplikacji życiowych związanych z wychowywaniem tego dziecka. Bezrefleksyjna
                                    radość z urodzenia dziecka, niezależnie od możliwości zaewnienia mu przyzwoitych
                                    warunków życia jest raczej przejawem bezmyslności a nie normalności. To się
                                    czasem określa "małpią miłością".
                                    A pisanie o zachwycie noworodka taką sytuacją jest żenujące.
                                    >

                                    >
                                    > > W przeciwieństwie do Ciebie nie uważam za obrzydliwe ani chodzenia w ciąż
                                    > y ani
                                    > > urodzenia dziecka. Ale to oczywiście rzecz gustu, a o gustach się nie dys
                                    > kutuje
                                    >
                                    > nigdzie nie napisalam, ze chodzenie w ciazy i rodzenie jest dla mnie obrzydliwe
                                    > .
                                    > napisalam ze rodzenie CUDZYCH dzieci jest obrzydliwe, a to roznica.
                                    >
                                    Widzisz jakąś istotną różnicę między chodzeniem w ciąży i urodzeniem dziecka
                                    własnego i cudzego?


                                    > mylisz sie. nie wiesz najwyrazniej wcale, co ja uwazam, a co nie. bynajmniej ni
                                    > e
                                    > chodzi mi tu o strone zewnetrzno-estetyczna. jesli tylko takie masz skojarzenia
                                    > ,
                                    > no to wybacz...

                                    Widocznie niedość precyzyjnie piszesz, co uważasz.
                                    >
                                    >
                                    > chyba sobie kpisz, bo nie wierze, ze jestes az tak niekumata, aby nie zrozumiec
                                    > ,
                                    > co mialam na mysli.

                                    Nie. Wykazuję absurdalność tego, co napisałaś (nie posiadam zdolności
                                    jasnowidzenia, żeby polemizować z tym, co miałaś na myśli).
                                    Zawarcie małżeństwa jest aktem publicznym, a należy do sfery, którą określiłaś,
                                    jako imtymną. Z całą pewnością jest to transakcja. Jest też transakcją
                                    korzystanie z możliwości rodzenia w szpitalu, za co szpital otrzymuje
                                    wynagrodzenie. Jest transakcją korzystanie z porad i zabiegów ginekologicznych,
                                    które tez nie są udzielane w czynie społecznym. Umieszczenie embrionu w
                                    "wynajętej" macicy jest zwykłym zabiegiem ginekologicznym i nie narusza sfery
                                    intymnej "matki zastępczej" bardziej, niż każdy inny zabieg.
                                    >
                                    >
                                    > > I koniecznie musisz się z tym obrzydzeniem obnosić?
                                    >
                                    > nie, normalnie o tym napomknelam. nie musialabym o tym pisac tylu postow, gdyby
                                    > s
                                    > sie mnie tak o to nie czepiala.

                                    Ja się czepiam? Wolne żarty.
                                    • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 26.01.07, 22:43
                                      wiesz co, Wdakra, zwyczajnie nie chce mi sie z Toba gadac. w tym watku juz dosc
                                      sie nastukalam w klawiature z Xtrin. Ty wyszlas dokladnie od tego samego punktu,
                                      co ona, wiec mozesz sobie przeczytac nasz dialog, o ile jeszcze tego nie
                                      zrobilas, ale jesli liczysz, ze teraz zaczne od nowa z Toba, to musze Cie
                                      rozczarowac.

                                      rzecz w tym, ze chociaz faktycznie niezle po Xtrin tu pojechalam z takich, czy
                                      innych wzgledow, wynikajacych z tego, co tu pisala (albo z tego, jak ja
                                      rozumialam jej wypowiedzi), to jedno musze jej naprawde przyznac - dialog z nia
                                      sprawial mi swego rodzaju przyjemnosc. :) nie wiem, czy ona odbierala to
                                      podobnie (mam nadzieje, ze tak), ale dla mnie te dialogi z nia tutaj byly troche
                                      jak boks - sport wprawdzie brutalny i polegajacy na waleniu sie po mordach, ale
                                      ciagle jednak sport :)

                                      a z Toba jest inaczej, bo Ty "walisz po mordzie" na serio. z miejsca zaczynasz,
                                      chociaz nikt Cie nie prowokuje. generalnie agresywna z Ciebie osoba. rozmowa z
                                      Toba nie sprawia mi tej przyjemnosci.

                                      i jeszcze cos - na tym watku nie tylko ja prezentuje takie, a nie inne
                                      podejscie. jest jeszcze na przyklad Majka, ktora calkiem podobnie sie wypowiada.
                                      widac, ze ma bardzo podobne odczucia w tej sprawie, do moich. Xtrin na ten
                                      przyklad prowadzac dialog ze mna, jednoczesnie konsekwentnie rozmawiala tez z
                                      Majka. a Ty - nie wiedziec czemu, uczepilas sie tylko mnie. do Majki slowa nie
                                      napisalas. ciekawe, czemu? na czym polega roznica pomiedzy mna, a Majka, ze
                                      traktujesz nas tak roznie, mimo, ze mamy tu te same poglady?

                                      chyba nietrudno sie domyslic - to ja jestem przeciwniczka aborcji, a Majka nie.
                                      wiec tylko mnie nalezy atakowac. to co, ze ten watek ani troche nie dotyczy
                                      aborcji? dla Ciebie kazda okazja jest dobra, zeby zaatakowac jej przeciwnikow.
                                      ale niestety, zle trafilas. wyglaszanie swoich pogladow na temat aborcji na
                                      kazdym topiku, ktory sie napatoczy, bez wzgledu na to, czy jest on na jej temat,
                                      czy tez nie - nie jest moja domena.
                                      mnie juz nawet na topikach o aborcji nie chce sie powtarzac znow tego samego. co
                                      gorsza, na tym samym forum, do tych samych ludzi. ale Ciebie to, jak widze,
                                      nigdy nie znudzi....

                                      z Xtrin przynajmniej moge sie pozrec na jednym, czy drugim topiku, ale jest tez
                                      sporo takich, na ktorych sie z nia zgadzam, i na nich przynajmniej ani ona, ani
                                      ja nie wyciagamy brudow z tych, w ktorych sie zremy. zreszta nawet jak sie
                                      zremy, to sie nieraz mozna posmiac (np. dobre bylo, jak napisala, ze moglaby
                                      mnie nazwac moherem, czy cos takiego :) pierwsza ateistka wsrod moherow, niezly
                                      pomysl :) )
                                      a z Toba sie raz pozrec (oczywiscie o aborcje), to doslownie jak wojna na smierc
                                      i zycie na calym forum, jak widze, i smiac sie tez nie ma z czego.
                                      w zwiazku z tym z Toba nie prowadze ani dyskusji, ani klotni, bo zadna z form
                                      dialogu nie ma dla mnie sensu.

                                      PAPA
                                      • wdakra Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 28.01.07, 17:13
                                        Tematem tego wątku nie jest moja moja osoba, tylko kwestia wszczepiania kobietom
                                        zarodków i rodzenia dzieci, których nie są genetycznymi matkami.
                                        Może nie zauważyłaś faktu, że dość rzadko zabieram głos, w przeciwieństwie do
                                        xtrin. Dyskutuję, w przeciwieństwie do Ciebie, z wyrażanymi tu poglądami.
                                        Wybieram takie posty, które zawierają więcej stwierdzeń, z którymi się nie
                                        zgadzam, żeby się nie rozdrabniać. Dlatego padło na Ciebie, a nie, jak sądzisz z
                                        powodu Twoich poglądów na aborcję. Ale może byłoby pouczające dla Ciebie
                                        zastanowić się, czemu tak to odebrałaś?
                                        Twój post nic nie wnosi do tematu.

                                        >z Toba nie prowadze ani dyskusji, ani klotni, bo zadna z form
                                        > dialogu nie ma dla mnie sensu.

                                        Jeżeli żadna z tych form dialogu nie ma dla Ciebie sensu, to czemu w ogóle
                                        zabierasz głos? Chcesz prawić kazania?
                                        • Gość: upierdliwa OK, PA. IP: *.bochnia.pl 28.01.07, 17:40
                                          dziekuje za propozycje, ale kazania tez mnie nie kreca.
                      • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 21:56
                        > Wystarczy jeśli wyjaśnisz 'nie-oświeconemu' w czym widzisz podobieństwo
                        > wykorzystania ciała sprzątaczki, prostytutki i "inkubatora"...))

                        w każdym z tych przypadków one godzą się na to dobrowolnie - wystarczające
                        podobieństwo.
                        a następne - w związku z powyższym, nie może być mowy w każdym z tych
                        przypadków o "wykorzystywaniu"
                        • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 23:01
                          Gość portalu: ant napisał(a):

                          > w każdym z tych przypadków one godzą się na to dobrowolnie - wystarczające
                          > podobieństwo.

                          Ty też nie doczytałeś ?...
                          Chodzi o podobieństwo 'wykorzystania ciała'.

                          • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 23:05
                            ty też nie zrozumiałeś ??
                            wykorzystuje to się kogoś (jego umiejętności, ciało, wizerunek itp) bez jego
                            zgody, inaczej to on dobrowolnie pracuje (ciałem, wizerunkiem czy poswiecając
                            swe umiejętności).
                            • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 13:11
                              Gość portalu: ant napisał(a):

                              > ty też nie zrozumiałeś ??
                              > wykorzystuje to się kogoś (jego umiejętności, ciało, wizerunek itp) bez jego
                              > zgody, inaczej to on dobrowolnie pracuje (ciałem, wizerunkiem czy
                              poswiecając
                              > swe umiejętności).


                              Jesteś funkcjonalnym analfabetą - ja o zupie, ty o d...
                              • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.07, 16:48
                                postępuje wg. twojego schematu, zatem ładnie sie nazwałeś ,
                                :)
                                zazwyczaj jak cos jest niewygodne dla ciebie to udajesz, że nie rozumiesz bo
                                inerlokutor źle sie wypowiedział i trywializujesz sprawe, mącąc obraz.
                                Stara nauka - kościół stosuje ją od stuleci, dobrze jesteś wyszkolony ale brak
                                ci iskry.
                                • mg2005 Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 13.01.07, 19:43
                                  Gość portalu: ant napisał(a):

                                  > postępuje wg. twojego schematu,


                                  Tak ci się tylko wydaje.
                                  W przeciwieństwie do ciebie, gdy wtrącam się do czyjejś rozmowy, to odnoszę się
                                  do tego, czego ta rozmowa dotyczyła.
                                  • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.07, 20:15
                                    tak ci sie tylko wydaje, czy jestes pewien tego, a może wydaje ci sie że jesteś
                                    pewien, mozliwe że nawet nie wiesz w czym rzecz?? aaaaa, ty z tych
                                    wszystkowiedzących i górujących na resztą kmiotków.
                                    idź sie pomódl !!
                                    ave papa!
                    • Gość: ryzyko kult xtrin? IP: *.chello.pl 12.01.07, 14:52
                      xtrin napisała:

                      > Mg, przeanalizuj uważnie całość kontekstu mojej wypowiedzi, być może Cię coś
                      > oświeci, hę?

                      To już przestaje być zabawne, to pachnie debilizmem.
                      • xtrin Re: kult xtrin? 12.01.07, 17:21
                        > To już przestaje być zabawne, to pachnie debilizmem.

                        Dlaczego obrażasz mg2005? Paskudny homofob i krzykliwy kanibalofil, ale debilem
                        nie jest.
                        • Gość: ryzyko I oczka już zawodzą... IP: *.chello.pl 12.01.07, 17:29
                          xtrin napisała:

                          > > To już przestaje być zabawne, to pachnie debilizmem.
                          >
                          > Dlaczego obrażasz mg2005? Paskudny homofob i krzykliwy kanibalofil, ale debilem
                          > nie jest.
                          • xtrin Re: I oczka już zawodzą... 12.01.07, 19:47
                            Nie moje oczka, a Twoje rozumowanie.
                            • Gość: ryzyko Chciałabys... IP: *.chello.pl 12.01.07, 19:56
                              xtrin napisała:

                              > Nie moje oczka, a Twoje rozumowanie.

                              Na to nie licz, nie ma szans.
                              • xtrin Re: Chciałabys... 12.01.07, 20:14
                                > Na to nie licz, nie ma szans.

                                Może być to dla Ciebie szokiem, ale nie mam żadnych chceń związanych z Twoją osobą.
                                • Gość: ryzyko Obiecujesz? IP: *.chello.pl 12.01.07, 21:08
                                  xtrin napisała:

                                  > Może być to dla Ciebie szokiem, ale nie mam żadnych chceń związanych z Twoją os
                                  > obą.

                                  Mam nadzieję...
                      • marysia_b Re: kult xtrin? 12.01.07, 23:00
                        Skadkolwiek przychodzisz i dokadkolwiek idziesz (nie czytajac dalej) przyznaje
                        ci racje ;)

                        Retoryki tej pani bez vodki nie razbieriosz! ;)
                • Gość: ryzyko Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.chello.pl 12.01.07, 14:09
                  xtrin napisała:

                  > Kultura nakazuje przeczytać całość wypowiedzi (a w razie konieczności - także
                  > jej kontekst) na którą się odpowiada.

                  Rozumiem, że chodzi o Twoje wypowiedzi? Rozumiem także, że na pamięć nie muszę
                  się ich uczyć? Jeszcze nie? Daj znać, od kiedy wprowadzisz stosowny prikaz.
                  Czytam, czytam wszystkie wypowiedzi bardzo skrupulatnie, zanim zabiorę głos,
                  niepotrzebnie się martwisz...
                  -
              • mg2005 :)) 12.01.07, 09:41
                Gość portalu: ryzyko napisał(a):

                > xtrin napisała:
                >
                > > Podobnie aktorka, modelka czy sprzątaczka.
                >
                > Tak, tak xtrin, jak zwykle masz rację...


                Tak, potwierdzam - xtrin jak zwykle ma "rację"...:)))

            • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 00:36
              xtrin napisała:

              > > a dla mnie cos jakby rodzaj prostytucji. bo w sumie o tu, i tu, kobieta b
              > ierze
              > > pieniadze za to, ze ktos inny wykorzystuje jej cialo do swoich celow.
              >
              > Podobnie aktorka, modelka czy sprzątaczka.


              jest roznica pomiedzy wykorzystywaniem czyjegos ciala, a wykorzystywaniem
              czyjejs pracy. jest to dosc oczywiste, wiec nie rozumiem, po co bijesz piane.
              • xtrin Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl 12.01.07, 08:41
                > jest roznica pomiedzy wykorzystywaniem czyjegos ciala, a wykorzystywaniem
                > czyjejs pracy. jest to dosc oczywiste, wiec nie rozumiem, po co bijesz piane.

                Prostytutka także wykonuje pracę.
                • Gość: upierdliwa czyli praca prostytutki to zwykla praca? IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 20:32
                  taka, jak kazda inna? Xtrin, w takim razie sprobuj wyobrazic sobie taka
                  hipotetyczna sytuacje, ale chce, zebys postawila naprawde SIEBIE w tej sytuacji,
                  a nie wyimaginowana, teoretyczna osobe. przpuscmy, ze nie masz wyksztalcenia,
                  kwalifikacji, ani pracy. sprawy osobiste (przpuszczam, ze pewnie jestes w stalm
                  zwiazku) - bez zmian. chcesz sie gdzies zatrudnic, a Twoj wybor miejsca
                  zatrudnienia ogranicza sie do nastepujacych zawodow:
                  - ekspedientka w miesnym
                  - sprzataczka w jakims biurze
                  - wozna w szkole
                  - przebieranie pomidorow przy tasmie w wytworni koncentratu pomidorowego
                  - prostytucja
                  sposrod powyzszych, prostytucja daje mozliwosc najwyzszych zarobkow.

                  pytanie: ktora prace wybierasz? uzasadnij, dlaczego wybralas LUB nie wybralas
                  prostytucji.


                  PS. zastrzegam sobie, ze jesli mi odpowiesz, ze wybierasz prostytucje ze wzgledu
                  na najlepsze zarobki, bo to zawod dobry, jak kazdy inny, to prawdopodobnie nie
                  uwierze.
                  • xtrin Re: czyli praca prostytutki to zwykla praca? 12.01.07, 20:43
                    > PS. zastrzegam sobie, ze jesli mi odpowiesz, ze wybierasz prostytucje
                    > ze wzgledu na najlepsze zarobki, bo to zawod dobry, jak kazdy inny,
                    > to prawdopodobnie nie uwierze.

                    No to po co zadajesz pytanie? :)
                    To raz.
                    Dwa - wyjątkowo nie lubię wprowadzania do dyskusji przykładów z "Ty, Twój,
                    Tobie". Wprowadzają niepotrzebne emocje. I ogrom spraw zupełnie niezwiązanych z
                    tematem.
                    I tak na przykład jest mi wyjątkowo ciężko wyobrazić sobie siebie w takiej
                    sytuacji, bo całe życie pracowałam na to, aby mieć kwalifikacje i uniknąć takich
                    wyborów. Druga sprawa to moje osobiste podejście do spraw intymnych,
                    niekoniecznie reprezentatywne dla całości populacji.
                    Tak więc nie jestem w stanie w tym przypadku odpowiedzieć inaczej niż: w sklepie
                    mięsnym dostawałabym wymiotów, sprzątać nie umiem, na woźną więc też się nie
                    nadaję, a przy taśmie zwariowałabym w trzy dni.
                    • Gość: upierdliwa Re: czyli praca prostytutki to zwykla praca? IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 21:04
                      xtrin napisała:

                      > No to po co zadajesz pytanie? :)

                      licze na szczera odpowiedz.

                      > Dwa - wyjątkowo nie lubię wprowadzania do dyskusji przykładów z "Ty, Twój,
                      > Tobie". Wprowadzają niepotrzebne emocje. I ogrom spraw zupełnie niezwiązanych z
                      > tematem.

                      ale bez tego elementu nie musialabym pytac Ciebie o zdanie - wiem, ze jest na
                      swiecie mnostwo kobiet, dla ktorych najwazniejszym kryterium wyboru bedzie kasa.
                      a mnie chodzilo wlasnie o reakcje osoby, ktora uwaza, ze prostytucja to calkiem
                      normalna robota - chodzilo mi o sprawdzenie, na ile taka opinia jest podszyta
                      niedopowiedziana mysla "o ile nie robie tego ja".

                      > I tak na przykład jest mi wyjątkowo ciężko wyobrazić sobie siebie w takiej
                      > sytuacji, bo całe życie pracowałam na to, aby mieć kwalifikacje i uniknąć takic
                      > h
                      > wyborów.

                      rozumiem, ale przeciez posiadasz cos takiego, jak wyobraznia? zalozenia byly
                      niezbedne, bo przeciez oczwiste jest, ze prostytucji nigdy nie bedzie rozwazac
                      kobieta wyksztalcona i wykwalifikowana w konkretnym zawodzie.

                      > Druga sprawa to moje osobiste podejście do spraw intymnych,
                      > niekoniecznie reprezentatywne dla całości populacji.

                      nie wiem, jak sie ustosunkowac, bo nie mam pojecia jakie jest to Twoje podejscie
                      do spraw intymnych. sadzac po Twojej ponizszej wypowiedzi - jednak odmienne od
                      mojego. ja wyznaje poglad, ze czlowiek posiada pewna sfere intymnosci, ktora
                      nie powinna nigdy laczyc sie z takimi sprawami, jak pieniadze, handel,
                      transakcje. jest to scisle zwiazane z godnoscia czlowieka i szacunkiem do
                      samej/samego siebie, ktory jest przeciez podstawa do tego, aby zaslugiwac na
                      szacunek innych. jednym slowem - moja intymnosc jest dla mnie bezcenna,
                      niemozliwa do wyrazenia w zlotowkach, a w zwiazku z tym - nigdy nie na sprzedaz.

                      podkreslam, ze jest to moja prywatna opinia i rozumiem, ze nie kazdy musi tak
                      uwazac, co jednak nie odbiera mi prawa do takiej, a nie innej oceny osob, ktore
                      wlasna intymnosc sa w stanie odsprzedac za kase. jak juz napisalam, jestem
                      zwolenniczka legalizacji prostytucji i tego, aby przez prawo, tak samo, jak
                      przez Ciebie, byla uznawana za normalny zawod. moje wlasne, prywatne odczucie
                      odrazy nie ma tu nic do rzeczy, bo mowimy o wolnych wyborach doroslych ludzi.

                      > Tak więc nie jestem w stanie w tym przypadku odpowiedzieć inaczej niż: w sklepi
                      > e
                      > mięsnym dostawałabym wymiotów, sprzątać nie umiem, na woźną więc też się nie
                      > nadaję, a przy taśmie zwariowałabym w trzy dni.


                      coz za peryfraza. no dobra, wierze, napisalas to dosc przekonujaco... a wiesz,
                      naprawde liczylam na inna odpowiedz, naprawde mialam o Tobie lepsze mniemanie.
                      rozczarowalas mnie. w koncu przyklad nie dotyczyl sytuacji, w ktorej nie ma
                      innego wyjscia - podalam nawet specjalnie kilka innych wyjsc, zeby nie bylo
                      gadki o biednych kobietach, ktore robia to z totalnego braku innej alternatywy.
                      potwierdza sie pewne stare powiedzenie - "k**** to nie zawod, to charakter"....
                      • xtrin Re: czyli praca prostytutki to zwykla praca? 12.01.07, 21:15
                        Wciąż nie pojmuję co chciałaś takim pytaniem osiągnąć.
                        Moje podejście do spraw intymnym jest moje i nie oceniam przez jego pryzmat
                        innych ludzi. Jeżeli np. uwłaczającym godności człowieka jest dla mnie stanie
                        przy taśmie i skręcanie śrubek przez osiem godzin dziennie to mimo wszystko nie
                        przekłada się to na ocenę osób tym się zajmujących i nie twierdzę, że im to
                        uwłacza. Z prostytutkami tak samo - ja sama zapewne nie podjęłabym się takiej
                        pracy, ale nie będę oceniać, że jest to ogólnie uwłaczające.
                        • Gość: upierdliwa Re: czyli praca prostytutki to zwykla praca? IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 21:37
                          xtrin napisała:

                          > Wciąż nie pojmuję co chciałaś takim pytaniem osiągnąć.
                          > Moje podejście do spraw intymnym jest moje i nie oceniam przez jego pryzmat
                          > innych ludzi. Jeżeli np. uwłaczającym godności człowieka jest dla mnie stanie
                          > przy taśmie i skręcanie śrubek przez osiem godzin dziennie to mimo wszystko nie
                          > przekłada się to na ocenę osób tym się zajmujących i nie twierdzę, że im to
                          > uwłacza.

                          ze co przepraszam? teraz to ja wymiekam - przetlumasz z polskiego na nasze :)
                          uwazasz wprawdzie, ze to skrecanie srubek jest uwlaczajace dla CZLOWIEKA, ale
                          nie uwazasz, zeby uwlaczalo osobom, ktore to robia? a wiec - o jakiego czlowieka
                          Ci w takim razie chodzi - tylko o siebie? czy wiec ludzi wykonujacch taki zawod
                          nie uwazasz za ludzi? czy moze sama siebie uwazasz za nadczlowieka (Tobie
                          uwlacza, a innym - nie) - teorie rodem z nauk Nietschego?

                          Z prostytutkami tak samo - ja sama zapewne nie podjęłabym się takiej
                          > pracy, ale nie będę oceniać, że jest to ogólnie uwłaczające.


                          wiesz, ja rozumiem, ze nie podjelabys sie z powodu tego, ze przez iles lat
                          uczylas sie po to, aby robic cos bardziej prestizowego - z dokladnie tego samego
                          powodu ja nie mam zamiaru stawac przy tasmie, czy za lada sklepowa. ale nie
                          uwazam, zeby tego typu praca byla - dla mnie rowniez - uwlaczajaca. nie stosuje
                          innych kryteriow dla siebie, a innych - dla reszty ludzi. uwazam, ze wszyscy sa
                          rowni i kazdy ma taka sama godnosc. a sposoby podeptania tej godnosci rowniez sa
                          dla wszystkich uniwersalne. i powiem szczerze, ze gdybm w zyciu miala pecha
                          maksymalnego, i pomimo zdobycia dyplomu musialabym szukac pracy na najnizszych
                          szczeblach drabiny kariery - to pewnie zadowolona bym nie byla, ale wolalabym
                          juz byc ta ekspedintka za pare groszy, niz za lepsze pieniadze - prostytutka. bo
                          po prostu AZ TAK NISKO to juz upasc bym nie chciala, chocby skaly sraly, jak to
                          mowia.
                          • xtrin Re: czyli praca prostytutki to zwykla praca? 13.01.07, 11:37
                            > uwazam, ze wszyscy sa rowni

                            Uważaj, bo zaraz Cię od komunistów wyzwą :).

                            > i kazdy ma taka sama godnosc

                            Nie. Każdy ma SWOJĄ godność. I sam sobie określa co jej uwłacza.
                            • Gość: upierdliwa Re: czyli praca prostytutki to zwykla praca? IP: *.bochnia.pl 13.01.07, 19:45
                              xtrin napisała:

                              > > uwazam, ze wszyscy sa rowni
                              >
                              > Uważaj, bo zaraz Cię od komunistów wyzwą :).
                              >

                              rowni, chociaz rozni :)


                              > > i kazdy ma taka sama godnosc
                              >
                              > Nie. Każdy ma SWOJĄ godność. I sam sobie określa co jej uwłacza.

                              zabawna jestes. kazdy sobie sam okresla, powiadasz? to moze ja sobie okresle, ze
                              mojej godnosci uwlacza praca, wiec panstwo powinno mi z tego tytulu dawac
                              pieniadze za darmo? tylko duzo, bo bycie biedna tez mi uwlacza :) a inni niech
                              pracuja, im to przeciez nie uwlacza. :)

                              nikt sobie jej nie okresla, na swoja godnosc trzeba sobie ZAPRACOWAC, wykazac
                              ja, moja droga. i z pewnoscia nie dodajesz sobie godnosci tym wszystkim, co tu
                              wypisujesz. jak dla mnie jestes juz mentalna prostytutka. Twoja pogarda dla
                              normalnych uczciwych zawodow wykonywanych przez setki osob, tych najprostszych,
                              ktorych to nie tknelabys sie w swoich bialych rekawiczkach, sprawia, ze jestes
                              figura smieszna i zalosna. mam nadzieje, ze nie pobrudzilas sobie paluszkow,
                              piszac do mnie naklawiaturze. :)
                              • xtrin Re: czyli praca prostytutki to zwykla praca? 13.01.07, 20:24
                                > zabawna jestes. kazdy sobie sam okresla, powiadasz? to moze ja sobie okresle,
                                > ze mojej godnosci uwlacza praca, wiec panstwo powinno mi z tego tytulu dawac
                                > pieniadze za darmo? tylko duzo, bo bycie biedna tez mi uwlacza :) a inni niech
                                > pracuja, im to przeciez nie uwlacza. :)

                                Ależ możesz sobie tak określić. Ale to nie pociąga za sobą żadnych obowiązków
                                państwa, ponieważ w takim razie krzywdziłoby innych, którzy musieli by na Ciebie
                                pracować.

                                > nikt sobie jej nie okresla, na swoja godnosc trzeba sobie ZAPRACOWAC

                                Godność ludzka jest homo sapiens przypisana z definicji.
                                Można dopiero sobie zapracować na to, by ją stracić.

                                > jak dla mnie jestes juz mentalna prostytutka.

                                I co, mam Cię teraz wyzwać od moherów?
                                Po co to? Chcesz mnie obrazic - nie uda Ci się. Nie mam zamiaru wdawać się w
                                tego typu utarczki, interesuje mnie dyskusja, a nie osobiste wycieczki i
                                forumowa pseudopsychoanaliza.

                                > Twoja pogarda dla normalnych uczciwych zawodow wykonywanych przez setki osob

                                Gdzie ją wyraziłam?

                                > jestes figura smieszna i zalosna

                                W kulturalnej dyskusji należy dyskutować z czyimiś poglądami, a nie oceniać
                                wyrażającą je osobę na podstawie wątłych przesłanek.
                                • Gość: upierdliwa Re: czyli praca prostytutki to zwykla praca? IP: *.bochnia.pl 13.01.07, 21:04
                                  xtrin napisała:

                                  > > Twoja pogarda dla normalnych uczciwych zawodow wykonywanych przez setki o
                                  > sob
                                  >
                                  > Gdzie ją wyraziłam?

                                  tutaj:

                                  "Jeżeli np. uwłaczającym godności człowieka jest dla mnie stanie
                                  przy taśmie i skręcanie śrubek przez osiem godzin dziennie to mimo wszystko nie
                                  przekłada się to na ocenę osób tym się zajmujących i nie twierdzę, że im to
                                  uwłacza. "

                                  jednym slowem, uwazasz ich za _gorszych_od_siebie_, takich, ktorzy moga skrecac
                                  te srubki, podczas gdy TOBIE takie zajecie by uwlaczalo. nie wspomne juz o
                                  innych wstawkach ze smrodem ludzkich odchodow. oto, z czym kojarzy Ci sie praca
                                  na niskich stanowiskach.

                                  nie bede kontynuowac.
                        • mg2005 Re: czyli praca prostytutki to zwykla praca? 12.01.07, 22:25
                          Tak, dla liberalnej fundamentalistki to 'zwykła praca'...

                          xtrin napisała:

                          > Z prostytutkami tak samo - ja sama zapewne nie podjęłabym się takiej
                          > pracy, ale nie będę oceniać, że jest to ogólnie uwłaczające.
                  • Gość: ant raczej niezwykła, ale praca... IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 21:51
                    a co, wakacje ??
                    :)
                  • Gość: chłop Re: czyli praca prostytutki to zwykla praca? IP: *.atol.com.pl 13.01.07, 13:47
                    Popyt tworzy podaż . Jak świat światem była prostytucja. Otwarta lub
                    ukryta. Ile pań idzie za mąż wyłącznie z przyczyn materialnych. NIE
                    POTĘPIAM TEGO, robią to z troski o przyszłe potomstwo. Powielanie własnych
                    genów jest najważniejsze.
              • Gość: ant Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 21:50
                kluczem w tym sporze jest rozgraniczenie co znaczy "wykorzystywanie".
                dla mnie to jest korzyść z kogoś bez jego zgody,ale jeśli on sie zgadza to nie
                może być mowy o wykorzystywaniu, ona pracuje, a jak widac sposobów zarobkowania
                (pracy) jest wiele, miedzy innymi jako nosicielka.
                nadto LPR i reszta oszołomów chce własnie wykorzystac ciała kobiet jako
                nosicielek niechcianych przez nie ciąż - dla celów związnych z ich
                postrzeganiem świata i ew. potrzeby zwyzki demograficznej.
                • Gość: upierdliwa Re: jasne,dla rządzących obecnie, kobieta to tyl IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 22:00
                  nie chodzilo mi o wykorzystywanie, ale o korzystanie (chyba tak tez sie
                  wyrazilam?). korzystanie oznacza rowniez zupelnie legalne, dozwolone i oplacone
                  czerpanie korzysci (brak mi lepszego synonimu).
                  poza tym, czepianie sie slowek to nie jest dyskusja na poziomie.

                  powtarzam po raz kolejny - nie widze powodow, aby czegos takiego nie
                  legalizowac. jesli wszystkie strony umowy sie zgadzaja i sa zadowolone, to czemu
                  nie? nie widze, komu by to mialo szkodzic. jezeli takie transakcje mialyby sie
                  tak, czy siak, odbywac, to niech beda opodatkowane, a nie powiekszaja szara strefe.
                • mg2005 Piłeś - nie pisz, nie piłeś - napij się...:)) 12.01.07, 22:28
                  Gość portalu: ant napisał(a):

                  >nadto LPR i reszta oszołomów chce własnie wykorzystac ciała kobiet jako
                  > nosicielek niechcianych przez nie ciąż
                  • Gość: upierdliwa heheh IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 22:37
                    > Gość portalu: ant napisał(a):
                    >
                    > >nadto LPR i reszta oszołomów chce własnie wykorzystac ciała kobiet jako
                    > > nosicielek niechcianych przez nie ciąż


                    to ciekawe. ja np. obecnie nie chce zajsc w ciaze, czemu skutecznie zaradzam z
                    pomoca srodkow farmaceutycznych, i przyznam, ze jako zywo, jeszcze zaden czlonek
                    LPR ani oszolom nie przyszedl do mnie i nie probowal wykorzystac mojego ciala do
                    zadnej niechcianej ciazy :)
                    • Gość: ant Re: heheh IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 22:42
                      ale ja nie mówie o tobie i twojej sytuacji, tylko o np. zgwałconych kobietach,
                      tak dla przykładu podaje.
                      przecież chcą CAŁKOWITEGO zakazu usuwania ciąży - nawet z wyniku gwałtu.
                      czy to nie oszołomstwo ??
                      • Gość: upierdliwa Re: heheh IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 22:48
                        Gość portalu: ant napisał(a):

                        > ale ja nie mówie o tobie i twojej sytuacji, tylko o np. zgwałconych kobietach,
                        > tak dla przykładu podaje.
                        > przecież chcą CAŁKOWITEGO zakazu usuwania ciąży - nawet z wyniku gwałtu.
                        > czy to nie oszołomstwo ??

                        nie wiem, czy to oszolomstwo, czy moze jeszcze cos innego.. wlazidupstwo
                        kosciolowi na przyklad? jestem za utrzymaniem stanu obecnego w tej kwestii i tez
                        nie podobaja mi sie radykalne pomysly LPR. ale poki co, za bardzo nie wierze,
                        zeby to moglo przejsc...
                        • Gość: ant Re: heheh IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 22:55
                          > nie podobaja mi sie radykalne pomysly LPR. ale poki co, za bardzo nie wierze,
                          > zeby to moglo przejsc...

                          a jeśli ??
                          to co ??
                          katoland ??
                          • Gość: upierdliwa Re: heheh IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 23:10
                            a jesli - to moze tez miec swoje dobre strony. a mianowicie takie, ze poglebi
                            niechec spoleczenstwa do partii rzadzacych i moze wyzwoli jakas reakcje na
                            kolejnych wyborach. moze musza porzadnie przegiac pale, zeby ludzie wreszcie
                            laskawie zaczeli ruszac tylki do urn wyborczych, bo wiesz, co mnie najbardziej
                            wnerwia? jak slysze, ze ktos nadaje na rzad i ich pomysly, a jak zapytam, na
                            kogo glosowal, odpowiada "na nikogo", bo mu sie nie chcialo.
                            • Gość: ant Re: heheh IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 23:19
                              głosowałem na PO choc nie chciałem, ale musiałem !!
                              a to co widze teraz tylko poytwierdza mój wybór mniejszego zła, wole jednak
                              grype od dżumy...
                              • Gość: upierdliwa Re: heheh IP: *.bochnia.pl 12.01.07, 23:22
                                i o tym wlasnie mowie :)
                  • Gość: ant modliłeś sie - nie pisz, nie modliłeś sie - pomódl IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.07, 22:43
                    :)
      • marecki6663 GTW w Polsce stanowi Kościół i on... 13.01.07, 11:28
      • marecki6663 W Polsce rządzi przez wieki Kościół i on... 13.01.07, 11:35
        ... uważa, że jak Bóg obdarzył kobietę niemożnością donoszenia ciąży to stanowi
        jej świętość i wszelka ingerencja człowieka stanowi ingerencję w wolę Boga. On i
        Ona mają cierpieć na chwałę Pana. Tu wazniejsza jest wiara nie nauka i wiedza.
    • Gość: jaija Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.01.07, 23:52
      Jestem przeciwna - nie samemu pomysłowi, ale ze względu na problemy, które
      stwarza. Kiedy kobieta jest już w ciąży, to jej organizm nie jest jedynie
      inkubatorem - psychika ciężarnej podlega wpływowi hormonów, może ona pokochać
      to dziecko również z chwilą przyjścia na świat, takie sprawy są zbyt
      skomplikowane. Lepiej in vitro, a w ostateczności adopcja.
      • Gość: jaija Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.01.07, 23:53
        Miałam na myśli in vitro i wszczepienie zarodka kobiecie starającej sięo
        dziecko ;)
      • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 00:24
        > Lepiej in vitro

        No, ale to w wielu przypadkach trzeba by czekać wpierw na sztuczną macicę.
      • marecki6663 Re: Brzuch do wynajęcia 13.01.07, 11:39
        Ale w procesie wychowania dziewczynki, dziewczyny czy podlotka można takie
        elementy wprowadzić, które ją psychicznie do tego przygotują.
    • Gość: Majka Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 00:05
      Myśle że to przekroczenie pewnych granic. Takie dziecko ma 2 matki. Tak jak ktoś
      już wyżej napisał nie da się wykluczyć, że kobieta dziecka nie pokocha i nie
      będzie chciała go zatrzymac i wg mnie mimo że dziecko bedzie poczęte nie z jej
      genów powinna miec do niego takie same prawa. To z jej tkanek korzystał zarodek
      a potem płód, jest w wiekszej części z jej ciała niż z ciała kobiety która dała
      jajeczko, to ona bedzie je rodzic i cierpiec. Ona też będzie tylko mogła je
      karmic piersia a nie matka genetyczna! To jest postawienie wszystkiego na głowie.
    • marysia_b Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 00:05
      Bywa tak, ze *zlecenie* powierza sie matce, siostrze lub szwagierce..., coby
      zostalo w rodzinie.
    • Gość: bozia Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.chello.pl 12.01.07, 00:13
      A co będzie gdy coś będzie nie tak?Może tak zwykła adopcja<domy dziecka pełne>
      • Gość: jaija Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.01.07, 00:25
        No tak, jeśli ktoś naprawdę chce mieć dziecko - pokocha cudze, jak swoje.
        Lepsze to, niż na siłę obcej babce wszczepiać swoje komórki, bo, jak Majka
        napisała, będą 2 matki.
        • Gość: Majka Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 01:44
          Ale to nieprawda że domy dziecka sa pełne bo nikt dzieci nie chce. Jest masa
          ludzi czekających po kilka lat na adopcję bo to tyle trwa, papierkologia
          stosowana poza tym obserwacja rodziny, badanie itp. Jest masa dzieci z
          niewyjaśnioną sytuacją prawną i ich nie mozna adoptować. To wszystko nie jest
          takie proste.
          Co do tego że każdy pokocha cudze dziecko to nie wiem, ja bym nie potrafiła i
          nie nadaję się na rodzica adopcyjnego, wiem to. Swoje pokocham and życie, bo to
          moje.
    • misscraft Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 11:12
      Jeśli, każda ze stron się na to zgadza i jest świdoma wszystkich konsekwencji to
      czemu nie.
      Ale ja sama nie wyobrażam sobie tego. Poświęceć swój orgaznim, żeby urodzić nie
      swoje dziecko, do którego nie ma się praw i którego nie będzie się wychowywać.
      • mg2005 Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 12:35
        misscraft napisała:

        > Jeśli, każda ze stron się na to zgadza i jest świdoma wszystkich konsekwencji
        to
        > czemu nie.


        Problem w tym, że tu nie da się przewidzieć konsekwencji, bo jest proceder
        sprzeczny z naturą - powstaje konflikt ze sferą emocjonalną i instynktem
        macieżyńskim.
        Nie słyszałaś przypadkach, gdy 'nosicielka' nie chce oddać urodzonego dziecka?
        • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 13:44
          > Problem w tym, że tu nie da się przewidzieć konsekwencji, bo jest proceder
          > sprzeczny z naturą - powstaje konflikt ze sferą emocjonalną i instynktem
          > macieżyńskim.

          Wszelakie konsekwencje trudno przewidzieć w przypadku każdej w zasadzie
          działalności człowieka. To co, ma nie być niczego? :) Heil Kononowicz!

          > Nie słyszałaś przypadkach, gdy 'nosicielka' nie chce oddać urodzonego dziecka?

          Ja słyszałam np. o przypadkach, gdy niedoszła panna młoda uciekała od ołtarza.
          Czy to argument za zlikwidowaniem instytucji małżeństwa?
          • Gość: jaija Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.01.07, 13:50
            Nie porównuj takich sytuacji, bo kompletnie nie przystają do siebie. Ucieczka
            sprzed ołtarza świadczy o tym, że jedna ze stron właśnie zdała sobie sprawę z
            tego, że źle robi - nikt trwale na tym nie ucierpi, co najwyżej rodzice, którzy
            dostaną po kieszeni za wesele. Nagła miłość kobiety noszącej w brzuchu dziecko
            innych ludzi to wynik działalności - zupełnie zresztą normalnej - jej
            organizmu, który wytwarza tzw. hormony miłości macierzyńskiej i w ogóle
            traktuje płód jako własny, również po porodzie często kobieta nie chce oddać
            dziecka. Nie widać różnicy?
          • mg2005 Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 15:08
            xtrin napisała:

            > Wszelakie konsekwencje trudno przewidzieć w przypadku każdej w zasadzie
            > działalności człowieka.

            Teoretycznie tak, ale jest zasadnicza różnica między prawdopodobieństwem 99% ,
            a 50%...


            > Ja słyszałam np. o przypadkach, gdy niedoszła panna młoda uciekała od ołtarza.
            > Czy to argument za zlikwidowaniem instytucji małżeństwa?

            Przeciwnie, to całe szczęście, że uciekła przed ślubem, a nie po.
            Widocznie ten związek nie miał racji bytu.

            Natomiast w omawianym przypadku mamy dwie kobiety walczące o dziecko
            - i jedna z nich odejdzie nieszczęśliwa i załamana.
            • Gość: ryzyko Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.chello.pl 12.01.07, 15:27
              mg2005 napisał:

              > Natomiast w omawianym przypadku mamy dwie kobiety walczące o dziecko
              > - i jedna z nich odejdzie nieszczęśliwa i załamana.

              Tak, ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć wykształcone tzw. uczucia wyższe.
              Niestety, nie wszyscy są nimi obdarzeni, co widać, słychać i czuć u niektórych...
              • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 17:26
                Jeżeli nie masz nic do powiedzenia nie ubieraj tego faktu w słowa.
                • Gość: ryzyko Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.chello.pl 12.01.07, 17:32
                  xtrin napisała:

                  > Jeżeli nie masz nic do powiedzenia nie ubieraj tego faktu w słowa.

                  A jednak...
                  Uczucia wyższe, to dla Ciebie zupełnie obce pojęcie. A taka niby jesteś
                  wykształcona i to wszechstronnie...
                  • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 19:50
                    > Uczucia wyższe, to dla Ciebie zupełnie obce pojęcie.

                    Blablabla...
                    Wybacz, nie mam zamiaru prowadzić tego typu "dyskusji".
                    • Gość: ryzyko Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.chello.pl 12.01.07, 19:59
                      xtrin napisała:

                      > Wybacz, nie mam zamiaru prowadzić tego typu "dyskusji".

                      Bo nie masz nic sensownego do powiedzenia.
                      Nie przejmuj się, nie jesteś jeszcze stara, możesz się jeszcze douczyć. :)
                      • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 20:16
                        Tak to sobie tłumacz.

                        Po prostu nie widzę najmniejszego sensu w "dyskusji" z osobą, która zamiast
                        prezentować argumenty atakuje osobiście przeciwnika. Zbyt siebie cenię, by
                        zniżać się do takiego poziomu.

                        Tym samym - bez odzewu.
                        • Gość: ryzyko Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.chello.pl 12.01.07, 20:23
                          xtrin napisała:

                          > Zbyt siebie cenię, by zniżać się do takiego poziomu.

                          Powiedział robot kuchenny i wyłączył się z gniazdka...
                          Bez odzewu
            • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 17:25
              > Teoretycznie tak, ale jest zasadnicza różnica między prawdopodobieństwem 99%

              Dowody proszę.

              > Natomiast w omawianym przypadku mamy dwie kobiety walczące o dziecko
              > - i jedna z nich odejdzie nieszczęśliwa i załamana.

              Trza się było w to nie pakować. Jak owa panna młoda zwiać PRZED.
              • mg2005 Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 22:47
                xtrin napisała:

                > Dowody proszę.

                Dowody na co?...

                > Trza się było w to nie pakować. Jak owa panna młoda zwiać PRZED.

                Problem w tym, że tu skutki trudno przewidzieć - natura może 'spłatać figla',
                wbrew racjonalnym ustaleniom...
                • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 13.01.07, 11:53
                  > Dowody na co?...

                  Na statystyki, jakie powyżej przedstawiłeś.

                  > Problem w tym, że tu skutki trudno przewidzieć - natura może 'spłatać figla',
                  > wbrew racjonalnym ustaleniom...

                  Nie no, zaraz...
                  Ty wiesz, że może "spłatać figla", nawet statystyki przedstawiasz. A ta kobieta
                  taka ciemna, że nie wie?
                  • mg2005 Re: Brzuch do wynajęcia 13.01.07, 13:08
                    xtrin napisała:

                    > > Dowody na co?...
                    >
                    > Na statystyki, jakie powyżej przedstawiłeś.


                    Statystyki czego? - bo nie wiem o czym piszesz...
                    • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 13.01.07, 13:45
                      mg, na Twoim miejscu koniecznie udałabym się do okulisty, ewentualnie monitor
                      do naprawy oddaj.

                      Pisałeś coś o jakimś prawdopodobieństwie 90% w odniesieniu do matek, w których
                      się po narodzeniu bachora nagle nieujarzmiona żądza macieżyńska odzywa. Proszę
                      więc o jakiekolwiek poparcie tego oszacowania.
                      • Gość: ryzyko A ja proszę, naucz się ortografii IP: *.chello.pl 13.01.07, 14:22
                        Mniej może pisz, za to staranniej. Już oczy bola od tych byków. I tak, w jednycm
                        tylko wątku osoba niby wykształcona pisze:
                        - nieznoszę,
                        - spowrotem,
                        - macieżyńska,
                        - tą kobietę,
                        ponadto wymyśla jakieś nowe idiotyczne wyrazy popisując się "kreatywnością".
                        WSTYD!!!!
                        • Gość: ryzyko Re: A ja proszę, naucz się ortografii IP: *.chello.pl 13.01.07, 14:57
                          To był apel skierowany do xtrin, oczywiście.
                      • mg2005 Re: Brzuch do wynajęcia 13.01.07, 19:13
                        xtrin napisała:

                        > mg, na Twoim miejscu koniecznie udałabym się do okulisty,

                        Na Twoim miejscu najpierw zmieniłbym okulary na mocniejsze...:)
                        Jako ateistka możesz nie znać przestrogi: "Nie szukaj drzazgi w oku
                        bliźniego..." :))


                        > Pisałeś coś o jakimś prawdopodobieństwie 90% w odniesieniu do matek, w których
                        > się po narodzeniu bachora nagle nieujarzmiona żądza macieżyńska odzywa.

                        Przeczytaj dokładnie o czym pisałem...
        • misscraft Re: Brzuch do wynajęcia 12.01.07, 21:57
          Słyszałam, ciężko się nie przywiązać, do istoty, którą się nosi pod sercem 9
          miesięcy. |No ale to jest właśnie jedna z ewentualnych konsekwencji. Jeśli
          kobieta ma już swoje dzieci i nie chce więcej, albo jeśli wogóle nie chce mieć
          swoich dzieci i jest tego pewna... choć nie można być niczego pewnym na 100%.
          Nie wiem, ale uważam, że pranie powinno to by dozwolone, a ryzyko to już
          podejmują Ci ludzie, którzy się na to decydują. Zabronić im się nie powinno.
        • Gość: ant Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.07, 16:53
          mg2005 napisał:
          >
          > Problem w tym,

          ale czyj problem, TWÓJ ??
          chyba jedna nie, więc pozostaw sprwę stronom zainteresowanym jak ten ew.
          konflikt rozwiązać - są dorosłe, iżadne mg czy inne kościółkowe zbytniki nie
          muszą sie do tego mieszać.
          lubisz sie babrać - baw sie w pisakownicy, a nie babraj sie w cudzych sprawach.
          :)
    • Gość: hanah Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.adsl.cybercity.dk 12.01.07, 16:37
      owszem to jest zasada wzajemnej potrzeby bardziej potrzebna niż nieporzadana
      ciaża i znęcanie się nad niechcianym dzieckiem jeśli w Polsce to przejdzie to
      SUPER
      • Gość: Majka Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 11:00
        Jeśli to przejdzie to zaczną się dramaty typu: oddałam swoje dziecko, chce je
        zatrzymać, pomyliłam się itp. Kobiety zaczną zarabiać na etacie "nosicielka
        ciąży". Wg mnie jest to przedmiotowe traktowanie kobiety, jak naczynia na ciążę.
        Niech lepiej naukowcy wymyslą w końcu sztuczną macicę i nie bedzie problemu
        etycznego ani moralnego.
        • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 13.01.07, 12:02
          > Jeśli to przejdzie to zaczną się dramaty typu: oddałam swoje dziecko, chce je
          > zatrzymać, pomyliłam się itp.

          Takie dramaty pojawiają się także np. w przypadku adopcji.
          Czy w takim razie należy jej zakazać? Prawnie zmuszać kobiety, by każde urodzone
          dziecko same wychowały, bo jak oddadzą, to może im się odwidzieć i zechcą je
          spowrotem? A może trzymać wszystkie w zakładach opieki na taki wypadek?

          > Wg mnie jest to przedmiotowe traktowanie kobiety, jak naczynia na ciążę

          Te kobiety SAME SIĘ NA TO DECYDUJĄ. Jeżeli jest więc tutaj jakiekolwiek
          uprzedmiotowienie to jest to samouprzedmiotowienie. I każdy ma do tego prawo.
          Jeżeli wracając do domu chce sobie postać w kącie robiąc za wieszak to nikt mi
          nie ma prawa tego zabronić.
          • Gość: Majka Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 00:01
            O w przypadku adopcji kobiety same porzucają swoje dzieci albo nie nadają się do
            ich wychowania i sa pozbawiane praw rodzicielskich, to inna sytuacja.

            Aha. To wg twojego toku myślenia samobójcom nalezy pozwolić na odebranie sobie
            życia no bo przeciez sami się na to decydują? Nie zawsze podejmuje się
            racjonalne i przemyslane decyzje. Na taką nosicielkę będa sie decydowac głownie
            kobiety chcące zarobić. Po prostu kolejna patologia.
            • xtrin Re: Brzuch do wynajęcia 14.01.07, 11:43
              > O w przypadku adopcji kobiety same porzucają swoje dzieci albo nie nadają
              > się do ich wychowania i sa pozbawiane praw rodzicielskich, to inna sytuacja.

              Kwestia odebrania praw to rzeczywiście inna bajka.
              Natomiast jeżeli kobieta uznaje, że nie chce wychować urodzonego dziecka i je
              oddane to jest to jej suwerenna decyzja. Nie ma znaczenia powód, dla którego się
              na to zdecydowała. Tak samo jak nie wnikam dlaczego jakaś kobieta chciałaby
              rodzic cudze dziecko. Jej sprawa.

              > Aha. To wg twojego toku myślenia samobójcom nalezy pozwolić na odebranie
              > sobie życia no bo przeciez sami się na to decydują?

              Odpowiednikiem tego byłoby niepozwalanie kobietom na oddawanie dzieci do
              adopcji. Bo to może być nieracjonalna decyzja i odgórnie należy tego zakazać.

              > Na taką nosicielkę będa sie decydowac głownie kobiety chcące zarobić.

              No i? Jeżeli mają na to ochotę, nikogo tym nie krzywdzą, a przy okazji
              uszczęśliwią kogoś to co w tym złego?
              • Gość: Majka Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 11:51
                Dla mnie jest to nieetyczne i niemoralne. Po prostu. Dziecko to nie towar, który
                się kupuje.
              • Gość: Majka Aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 11:58
                Ja bym się zdecydowała na noszenie czyjegoś dziecka albo aby ktoś moje nosił
                tylko w 1 przypadku - rodzinnym. Jeśli np moja siostra byłby bezpłodna a ja
                mogłabym urodzic jej dziecko zrobiłabym to. Podobnie odwrotnie. I zrobiłabym to
                całkowicie za darmo. Dziecko miałoby jej geny ale jednocześnie moje geny, lepsza
                zgodność tkankowa. Wszystko zostaje w rodzinie i jest chyba bardziej korzystne.
                Dziecko i tak bym znała i widziała jak rośnie, bo byłabym ciotką.
                W przypadku obcej matki po porodzie ona znika, i nigdy już raczej nie zobaczy
                swojego po częsci dziecka.
                • xtrin Re: Aha 14.01.07, 12:01
                  Czyli innymi słowy problem leży wyłącznie w kasie, tak?
                  A jeżeli byłaby to przyjaciółka? Sąsiadka?
                  A co, jeżeli jakaś kobieta decyduje się na to za darmo?
                  • Gość: Majka Re: Aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 12:36
                    Wszystko jedno, chodzi o kwestie kupczenia ciążą i dzieckiem. Jak równiez tą
                    kwestię że dziecko ma 2 matki biologiczne co jest dosyć dziwaczne i
                    nienaturalne. Nie sądzę aby rodzice którzy kupili sobie dziecko pozwolili na to
                    aby po części wychowywała je kobieta która je nosiła całą ciążę i urodziła, a
                    ona ma tez prawo do dziecka. Poza tym nigdy nie wiadomo jak ona zareaguje, jak
                    już ktoś napisał zmiany hormonalne podczas ciąży powodują różne skutki i może
                    sie okazać że matka nie chce oddac dziecka - mimo że wcześniej chciała. No ale
                    powtarzam się, po prostu mi sie ten pomysł nie podoba. Jest in vitro, można
                    zamrozić własne komórki jajowe. Jest w końcu adopcja.
                    • xtrin Re: Aha 14.01.07, 13:24
                      > Wszystko jedno, chodzi o kwestie kupczenia ciążą i dzieckiem.

                      Ciążą i dziećmi kupczy się od zarania dziejów. I nikt się specjalnie nie oburza.
                      Nikt nie postuluje zakazu brania męża "na dziecko". A jak sprawę stawia się
                      jasno i prosto "urodzę, ale za to zapłacicie" to nagle oburzenie.

                      > Jak równiez tą kwestię że dziecko ma 2 matki biologiczne co jest
                      > dosyć dziwaczne i nienaturalne.

                      A jak to siostry to już mniej dziwaczne? A jak kuzynki? Przyjaciółki? Matka i
                      córka (zdarzały się takie przypadki)? To dopiero dziwactwo, matko-babka w jednym!

                      > Nie sądzę aby rodzice którzy kupili sobie dziecko pozwolili na to
                      > aby po części wychowywała je kobieta która je nosiła całą ciążę i urodziła

                      Ponownie: pozwólmy IM o tym decydować.

                      > ona ma tez prawo do dziecka.

                      To kto, jakie i dlaczego prawa do dziecka ma to zawiła kwestia, którą
                      arbitralnie rozpatrzamy nie tylko w tym przypadku.

                      > Poza tym nigdy nie wiadomo jak ona zareaguje, jak już ktoś napisał
                      > zmiany hormonalne podczas ciąży powodują różne skutki i może
                      > sie okazać że matka nie chce oddac dziecka - mimo że wcześniej chciała.

                      Ujmę to brutalnie: jej ryzyko.

                      > No ale powtarzam się, po prostu mi sie ten pomysł nie podoba.

                      Twoje prawo. Ale nie o Twoim podobaniu czy nie rozmawiamy.
                      Ciekawe też, czy byś nie zmieniła podejścia, gdyby była to dla Ciebie jedyna
                      szansa na własne dzieci.

                      > Jest in vitro, można zamrozić własne komórki jajowe.

                      I co, czekać aż wynajdą sztuczną macicę?

                      > Jest w końcu adopcja.
                      • xtrin c.d. 14.01.07, 13:29
                        > Jest w końcu adopcja.

                        I osobiście uważam, że adopcja jest najlepszym tutaj rozwiązaniem, ale
                        oczywistym jest, że nie zawsze i nie dla każdego. Niektórym bardzo zależy na
                        biologicznie własnym dziecku i jest to jak najbardziej naturalne i biologicznie
                        umotywowane. Druga sprawa to to, że z adopcją nie jest tak, że "idziesz i masz".
                        Niemowlęta z jasną sytuacją prawną to rzadkość.

                        Inna sprawa, której nikt nie porusza: jeżeli dane małżeństwo nie może mieć
                        dzieci, to może być to wynikiem ich wadliwych genów, które mogą zostać
                        przekazane dziecku. Warto się zastanowić, czy należy te właśnie geny rozmnażać.
                        Bo sama natura uznała, że nie. Ale to jest problem dotykający nie tylko problemu
                        "rodzicielki", ale wszelakiego wspomaganego rozmnażania.
                      • Gość: Majka Re: Aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 15:44
                        Nie będe powtarzac wszystkiego jeszcze raz - po prostu nie. Nie podoba mi się
                        ten pomysł ze względów moralnych, etycznych i z powodu ryzyka. Dośc dziwactw na
                        tym swiecie :) Gdybym ja była w takiej sytuacji to bym zaakceptowała. Są inne
                        wyjścia, jest dużo dzieci do adopcji.
                        Urodzenie dziecka siostrze inaczej bym potraktowała, bo siostrę kocham i jej
                        nieszczęście byłoby moim nieszczęściem. Obca kobieta mnie mniej obchodzi chociaż
                        tez moge jej współczuc. A kryterium kasy też jest pewnym złem, dasz kasę to ci
                        urodzę dziecko. Jakoś nie wiem czemu ale mi to się kojarzy z prostytucją, tam
                        też kobiety traktuje sie przedmiotowo - dasz kasę to ci zrobię dobrze. A
                        wszystko beznamietnie i na zimno. Podobnie z tą ciążą.
                • xtrin Aha 14.01.07, 12:02
                  I jeszcze to:
                  > Ja bym się zdecydowała na noszenie czyjegoś dziecka albo aby ktoś moje nosił
                  > tylko w 1 przypadku - rodzinnym.

                  To Ty. Ale nie twierdzisz chyba, że każda kobieta w pełni Twój pogląd podziela?
                  Nie chesz chyba narzucać innym swoich standardów?
                  • Gość: Majka Re: Aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 12:32
                    Nie.
                • xtrin I jeszcze (za szybko coś się wysyła) 14.01.07, 12:05
                  > Dziecko i tak bym znała i widziała jak rośnie, bo byłabym ciotką.

                  Osobiście uznałabym taką sytuację za trudniejszą, gdy z dzieckiem ma się
                  kontakt, ale wciąż nie jest nasze. Nie wiem, czy nie łatwiej urodzić i więcej
                  nie zobaczyć.
                  Pozatem - wszystko jedno jak kto to oceni, jeżeli byłaby taka możliwość to już
                  do ustalenia międz danymi osobami czy i jaką funkcję ma "rodzicielka" pełnić w
                  życiu dziecka. Mogłaby np. zostać chrzestną :).
                  • Gość: Majka Re: I jeszcze (za szybko coś się wysyła) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 12:44
                    Wcale nie. To podobnie jak rodzice po rozwodzie, często ojciec weekendowy, ma
                    kontakt z dzieckiem, po części je wychowuje i nikt z tego powodu szat nie drze.
                    Wolałabym aby dziecko które urodze było w dobrych rękach mojej siostry niż w
                    obcych rękach jakiejś baby, której nie znam.
                    Nie wiem jak to jets z ustaleniami miedzy rodzicami a kobietą która urodziła,
                    trzeba by zapytać jakie relacje wchodza w grę. Może byłaby rywalizacja o dziecko.
                    Podejrzewam że kobieta która urodziła na zamówienie i oddała dziecko pamięta o
                    tym całe życie. I czasami zastanawia się jakie ono jest. Taka zadra na duszy.
                    Oczywiuście jeśli mówimy o normalnych kobietach a nie panience pozbawionej uczuć
                    wyższych która chce sobie "zarobić" na nowy samochód.
                    • xtrin Re: I jeszcze (za szybko coś się wysyła) 14.01.07, 13:17
                      > Wcale nie. To podobnie jak rodzice po rozwodzie, często ojciec weekendowy, ma
                      > kontakt z dzieckiem, po części je wychowuje

                      Ale "ojciec weekendowy" ma jakieś tam do dziecka prawa, może (a w każdym razie
                      powinien) mieć prawo głosu w kwestiach jego wychowania, etc. Ciotka - nie.

                      > Nie wiem jak to jets z ustaleniami miedzy rodzicami a kobietą która urodziła,
                      > trzeba by zapytać jakie relacje wchodza w grę.

                      No i dajmy im prawo do takich ustaleń.

                      > Oczywiuście jeśli mówimy o normalnych kobietach a nie panience pozbawionej
                      > uczuć wyższych która chce sobie "zarobić" na nowy samochód.

                      Jeżeli chce zrobić na samochód i wszystko jej jedno jak to zrobi, to bycie
                      "rodzicielką" nie jest chyba najlepszą z opcji. Taka "panienka" raczej nie
                      zdecydowałaby się na ciążę (przecież to niszczy figurę!) tylko dla kasy, prędzej
                      pewnie rozłoży nogi za pieniądze w innych nieco celach.
                      I co Wy z tym brakiem "uczuć wyższych"? Ktoś tam wcześniej dał świetny przykład:
                      a jeżeli kobieta widzi to jako pomoc tej bezdzietnej parze? Potworny wręcz
                      przykład braku uczuć wyższych!
                      • Gość: Majka Re: I jeszcze (za szybko coś się wysyła) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 15:50
                        W taki altruzizm to nie wierzę :)) Kasa na pewno jest tu istotniejsza. To w
                        końcu 9 miesięcy z brzuchem, rzygania, nadciśnienia, żylaków, badań, wtrącania
                        sie bez przerwy rodziców - na pewno kontrolują zastępczą matkę, sprawdzają co
                        je, jak się prowadzi itp, takie cerbery nad głową. A potem bolesny poród. Może i
                        znajda się jakieś altruistki ale w mniejszości.
                        • xtrin Re: I jeszcze (za szybko coś się wysyła) 14.01.07, 17:29
                          Nie widzisz pewnej sprzeczności w stoich opiniach?
                          Z jednej stron zakładasz, że ktoś może to zrobić wyłącznie dla "nowego auta", z
                          drugiej opisujesz jakie to ciężkie. Czy Ty byś się aż tak bardzo (pomijając
                          wszelakie kwestie moralne i etyczne) dla "nowego auta" poświęciła? :)
                          Powtórzę jeszcze raz: kobieta totalnie pozbawiona skrupułów raczej wybierze
                          prostszy sposób na zarobek. Chyba, że zaoferują jej pieniądze, jakich inaczej
                          nie ma szans zarobić. Tyle, że wtedy zakaz prawny w jednym państewku nie ma
                          znaczenia, dysponując taką kasą jest się w pewnych kwestiach ponad prawem :).
                          • Gość: Majka Re: I jeszcze (za szybko coś się wysyła) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 22:29
                            Nie :) Dla nowego auta ludzie sa w stanie ukraść, oszukac, naciągnąć, przespać z
                            kimś i jeszcze gorsze rzeczy. Zreszta nie tylko dla auta, ludzie sa chciwi.
                            Ja tam nie wiem, po prostu nie akceptuję takiego zastęstwa bo jest to jakies
                            przekroczenie granic. Za chwilę bedzie sie dla innych sprzedawać nerki, watroby
                            i ręce. Jak wejdzie to trudno ale nie muszę się z tym zgadzac. Z wieloma
                            rzeczami w naszym chorym kraju się nie zgadzam i nie ja jedna.
                            • xtrin Re: I jeszcze (za szybko coś się wysyła) 14.01.07, 22:47
                              > Nie :) Dla nowego auta ludzie sa w stanie ukraść, oszukac, naciągnąć,
                              > przespać z kimś i jeszcze gorsze rzeczy.

                              I większość tych czynności jest stokroć łatwiejsza niż narodzenie dziecka. I
                              przynosi efekty o wiele szybciej.
                              • Gość: marysia_b Logika??? IP: *.43-244-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 14.01.07, 23:02
                                xtrin napisała:


                                > I większość tych czynności jest stokroć łatwiejsza niż narodzenie dziecka. I
                                > przynosi efekty o wiele szybciej.

                                Urodzenie (ewentualnie, porodzenie). Naradza sie podmiot (przestarzaly, patrz:
                                "Narodzil sie nam Zbawiciel..." zwrotnie ;), nie zas dopelnienie. Z LOGIKA
                                werbalna, naprawde, niewiele masz wspolnego i chcesz zeby twoj komunikat
                                wlasciwie odkodowywano??? ;)
                                • xtrin Re: Logika??? 14.01.07, 23:42
                                  Oczywiście "urodzenie". Ale co to ma wspólnego z logiką? :)
                                  • Gość: Majka Re: Logika??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 01:21
                                    Nic bo to pewnie jakas nawiedzona polonistka po wykładzie :D
                                    • Gość: marysia_b Re: Logika??? IP: *.43-244-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 15.01.07, 08:13
                                      Czyzby jedynie *nawiedzonym polonistom* przeszkadzal bardacki (czytaj
                                      niechlujny) jezyk?
                                      • Gość: Majka Re: Logika??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 13:14
                                        Nic niechlujnego nie było w tym co napisała xtrin. Ja bym powiedziała że to
                                        zwykłe czepiactwo się, i tak, raczej typowego nawiedzonego polonisty :)) Tu nie
                                        było żadnego istotnego błędu.
                                  • Gość: marysia_b Re: Logika??? IP: *.43-244-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 15.01.07, 08:09
                                    xtrin napisała:

                                    > Oczywiście "urodzenie". Ale co to ma wspólnego z logiką? :)

                                    Robisz bardzo liczne bledy logiczno-jezykowe. Jezeli, dla ciebie, poprawnosc
                                    jezykowa nie ma nic wspolnego z logika wypowiedzi, to rzeczywiscie, ze slepym o
                                    kolorach gadac sie nie da. Osmieszasz sie swoimi *moja widziec okret plonac*, to
                                    wszystko.
                                    • Gość: Majka Polecam forum polonistyka :D n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 13:15
                                      • Gość: ryzyko Re: Polecam forum polonistyka :D n/t IP: *.chello.pl 15.01.07, 14:51
                                        Masz rację, to nie jest forum polonistyczne, chociaż i tu obowiązuje poprawność
                                        językowa. Ciekawe dlaczego Tobie nikt nie zarzucił popełnienia błędu. Bo ich nie
                                        popełniasz? Zgoda, nie popełniasz. Ale nawet gdybyś zrobiła błąd, z całą
                                        pewnością nikt by Ci go nie wytknął. Wiesz dlaczego? Bo cechuje Cię kultura, bo
                                        nie jesteś agresywna, a jak wiesz agresja budzi agresję, nie zarzucasz rozmówcy
                                        braku wykształcenia, braku znajomości logiki, itp, itp co permanentnie robi
                                        xtrin, podczas, gdy tak na prawdę to ...
                                        Archaiczny język ("pozatem"), błędy ortograficzne, kuriozalna logika,...
                                        Specjalistka od logiki, która nie zna praw de Morgana, stanowiących coś na
                                        kształt tabliczki mnożenia w matematyce. No wybacz...
                                        Dla mnie szczytem chamstwa z jej strony była jej wypowiedź, w której podaje wzór
                                        logiczny, zawierający błąd w założeniu, błąd, którego sama była autorem zresztą,
                                        po czym "daje szansę" jego udowodnienia jakiemuś nieszczęśnikowi.
                                        Nikt z nas nie jest doskonały, to pewne, ale każdego z nas obowiązuje kultura
                                        i zachowanie szacunku dla innych. I tyle.

                                        • Gość: Majka Re: Polecam forum polonistyka :D n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 15:19
                                          Dokładnie :) Ja rozumiem jeśli ktos komus wytknie błąd typu "ktury" bo to budzi
                                          śmiech z niedowierzaniem. Ale wytykanie przejęzyczenia, czy literówki czy użycia
                                          archaizmu to już jakaś choroba psychiczna.
                                          • Gość: marysia_b Przekupa! IP: *.209-246-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 16.01.07, 22:52
                                            *Dokladnie*! ;)))) Lecz sie wiec i nie zapomnij o Kancie ( nie mylic z kantem
                                            wiadomo czego).
                                        • xtrin Re: Polecam forum polonistyka :D n/t 16.01.07, 09:00
                                          :)))
                                        • xtrin Re: Polecam forum polonistyka :D n/t 16.01.07, 09:01
                                          > Specjalistka od logiki, która nie zna praw de Morgana, stanowiących coś na
                                          > kształt tabliczki mnożenia w matematyce. No wybacz...

                                          Tak na marginesie - tabliczka mnożenia jest tutaj wyjątkowo marnym porównaniem.
    • majenkir Re: Brzuch do wynajęcia 13.01.07, 13:16
      calmus napisał:

      > Ciekaw jestem Waszych opinii czy pary, które nie mogą zajść w ciążę ale
      > możliwe jest połączenie ich gamet i powstanie zarodka w warunkach "in vitro"
      > powinny mieć mozliwość wynajęcia macicy u innej kobiety celem donoszenia
      > ciąży i urodzenia dla nich dziecka


      Oczywiscie, ze tak! Trudno mi w to uwierzyc, ale sa kobiety, ktore lubia byc w
      ciazy... A jezeli przy tym mozna uczynic kogos szczesliwym i do tego dobrze
      zarobic, to dlaczego nie?
    • kamajkore Re: Brzuch do wynajęcia 13.01.07, 19:26
      > W Polsce jak na razie jest to nielegalne ale w niektórych zachodnich
      > krajach znajduje się wiele chętnych kobiet w majestacie prawa zarabiających
      > w ten sposób całkiem przyzwoite pieniądze.
      > Ciekaw jestem Waszych opinii czy pary, które nie mogą zajść w ciążę ale
      > możliwe jest połączenie ich gamet i powstanie zarodka w warunkach "in vitro"
      > powinny mieć mozliwość wynajęcia macicy u innej kobiety celem donoszenia
      > ciąży i urodzenia dla nich dziecka czy też uważacie taki proceder za
      > niedopuszczalny?
      powinny - bo i czemu nie?
    • Gość: Rypcia Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 21:00
      To czysty absurd!!!! Prawdziwa kobieta nosząc dziecko pod "swoim sercem" kocha
      je od momentu, kiedy dowiaduje się, że jest w ciąży. Jak można dopuszczać się
      takiego czegoś?! To jest niemoralne. To nie jest żadna praca. Te kobiety, które
      się godzą na to, robią to tylko dlatego, że dostaną za to duże pieniądze. Moim
      zdaniem one nie mają żadnych uczuć macierzyńskich. Jest to traktowanie dzieci
      jak towar, który można kupić. Nie tylko kobieta jest winna, ale także to
      bezpłodne małżeństwo, które się na taki krok decyduje. Wina leży po oby dwóch
      stronach.Pomymyślmy ile bezbronnych i niekochanych dzieci znajduje się w domach
      dziecka! One tylko czekają na miłość ze strony dorosłych.
      • nessie-jp Re: Brzuch do wynajęcia 15.01.07, 01:01
        > To czysty absurd!!!! Prawdziwa kobieta nosząc dziecko pod "swoim sercem" kocha
        > je od momentu, kiedy dowiaduje się, że jest w ciąży.

        Ale taka kobieta nie jest w ciąży w sensie prokreacji. Nosi cudze dziecko.
        Pomaga, może czuć się jego "ciocią" ale na pewno nie jest matką. Nie ma to nic
        wspólnego z poczęciem, donoszeniem i urodzeniem własnego potomka.

        Dlaczego zatem "nosicielka" miałaby mieć wobec obcego dziecka uczucia
        macierzyńskie? Pani w żłobku też karmi dziecko, przewija, kołysze
    • walery60 Re: Brzuch do wynajęcia 14.01.07, 11:02
      Jeżeli kobieta godzi się urodzić w ten sposób to jak najbardziej popieram ten
      sposób polepszenia sobie życia bo to nie za darmo a dla przyszłych rodziców to
      bezmiar szczęścia-dziadek.
    • nessie-jp Re: Brzuch do wynajęcia 14.01.07, 19:06
      Wątek długaśny i pewnie już pełen obelg, więc darujcie, że nie przeczytam :) Ale
      powiem tak: gdyby ktoś się do mnie zwrócił z taką prośbą, to pewnie bym się
      zgodziła.

      Primo po pierwsze, mój ginekolog suszy mi w głowę, że warto by zajść w ciążę, bo
      to mi "unormuje hormony". Tłumaczę facetowi jak krowie na rowie, że zajść w
      ciążę nie sztuka, ale dziecko potem chować trzeba przez 18 lat, nawet jak
      hormony już w normie.

      Primo po drugie, nie widzę nic zdrożnego w takim użyczeniu swojego ciała innym.
      Tak samo, jak myjąc inną osobę, zmieniając jej pieluchę, karmiąc łyżeczką --
      udzielam swojego ciała. Oczywiście nie życzyłabym sobie za to niebotycznego
      wynagrodzenia
      • marysia_b Koniecznie ale to koniecznie 14.01.07, 22:38
        zmien ginekologa!!! Powaznie! Ciaza moze uregulowac gospodarke hormonalna a moze
        ja zdecydowanie zachwiac na niekorzysc.

        Ten Twoj ginekolog, to jakis szarlatan!
        • nessie-jp Re: Koniecznie ale to koniecznie 15.01.07, 01:02
          E, tam. Moje problemy hormonalne są tak niewielkie, a moja reakcja na tabletki
          anty tak negatywna, że gin zamiast leczenia promuje tę ciążę :)) On jest
          ginekolog-położnik ze specjalizacji, może dlatego tak mu się zafiksowało - jest
          kobieta
          • Gość: nikt o dziecku Re: Koniecznie ale to koniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 03:31
            nikt o dziecku nie pomysli.
            tylko o tym, ze babka chce miec dziecko, to trzeba jej kogos wynajac do
            noszenia. A czy dziecko bedzie pozniej szczesliwe? ze nigdy nie poznalo
            prawdiwej maki, ze ona je sprzedala? Ktos pomyslal o dziecku?

            egoistyczne to.

            • nessie-jp Re: Koniecznie ale to koniecznie 15.01.07, 16:48
              > A czy dziecko bedzie pozniej szczesliwe? ze nigdy nie poznalo
              > prawdiwej maki, ze ona je sprzedala? Ktos pomyslal o dziecku?

              Jakiej prawdziwej matki??? Przeciez kobieta, ktora donosila to dziecko, nie jest
              jego matka! Ono nie ma jej genow, powstalo w wyniku wszczepienia jajeczka innej
              kobiety, zaplodnionego in vitro przez meza tej innej kobiety.

              Porownaj to z transplantacja organow. To tak, jakbys mowila, ze nerka, ktora
              komus oddasz, jest twoja, i ten czlowiek tez jest twoj bo ma twoja nerke. Nie.
              Ty tylko wspomagasz rodzicow swoimi organami.
    • Gość: MaxDarius Re: Brzuch do wynajęcia IP: *.range81-151.btcentralplus.com 15.01.07, 06:41
      Na wstępie pozdrawiam.
      Jestem bardzo ciekawy skąd informacja ze w Polsce jest to nielegalne?
      Jeżeli tak jest faktycznie to należy jak najszybciej skierować sprawę do sadu
      przeciw polskiemu Ustawodawcy, ponieważ takowy zakaz po pierwsze godzi w
      swobodę obywatelska a właściwie łamie prawa obywatelskie a po drugie nie widzę
      aspektu prawnego, który miąłby stanowić o nielegalności tego czynu.
      Od wielu lat mieszkam za granica wiec nie jestem na bieżąco z polskim prawem w
      tej kwestii. Ale o ile mi wiadomo to zapłodnienie "In vitro”, jak również
      urodzenie dziecka poczętego naturalnie przez ojca z inna kobieta w wypadku, gdy
      jego małżonka jest niepłodna - jest legalne! Wiec takowy zakaz nie ma żadnych
      podstaw prawnych.
      Co do kwestii moralnych uważam ze takie rozwiązanie jest wręcz idealne dla
      małżeństwa, które pragnie mieć własne dziecko a z przyczyn zdrowotnych mieć go
      nie może. Nie każdy przecież chce wychowywać cudze dziecko i nie można winić
      ludzi za to ze nie wyobrażają sobie jak mogliby pokochać nie swoje dziecko.
      Tym bardziej ze w wypadku adopcji nie wiedza nic na temat rodziców dziecka
      (genotypu).
      A chyba wszyscy zgodzą się ze mną ze sam fakt, iż takie dziecko nie ma rodziców
      lub rodzice go nie chcieli nie wróży najlepiej.
      Oczywiście nie chce generalizować bywa że rodzice takiego dziecka porostu nie
      żyją aczkolwiek takie przypadki są niezmiernie rzadkie. Z reguły te bogu ducha
      winne istotki pochodzą ze związków o bardzo niskim współczynniku moralnym.
      Bo jakim trzeba być człowiekiem by wyrzec się własnego dziecka! I nie ma tu
      żadnego usprawiedliwienia! (Osobiście uważam ze taki czyn powinien być
      nielegalny a osoby dopuszczające się tego powinny być karane w najsurowszy
      możliwy sposób to jest przecież zbrodnia.)
      Osobiście znam wiele kobiet, które pomogły rodzinom w spełnieniu ich marzeń o
      własnym dziecku w większości przypadków są wzorowymi matkami przynajmniej
      dwójki dzieci i bardzo je kochają.
      Z bez pośrednich relacji wiem że do donoszonych w ten sposób dzieci nie maja
      typowych uczuć macierzyńskich i zdają sobie doskonale sprawę z tego ze pełnią
      jedynie role "mamki" odkarmiającej cudze dziecko.
      Podejrzewam ze większość negatywnych opinii na ten temat pochodzi ze zwykłej
      ludzkiej zazdrości. No bo jak "one" mogą tyle zarabiać!
      Nie uważam żeby było w tym cokolwiek zdrożnego tym bardziej że za adopcje
      trzeba również słono zapłacić a do tego nie każdy, kto chciałby adoptować
      dziecko może to zrobić. Ponieważ np.za mało zarabia i sad adopcyjny na taka
      adopcje nie wyraża zgody z takimi przypadkami również się spotkałem.
      Z poważaniem.
    • Gość: chwila Zastępcze matki IP: *.chello.pl 15.01.07, 14:15
      Z zainteresowaniem przeczytałam wszystkie wypowiedzi w tym wątku, za i przeciw.
      Ja sama nigdy, nawet rodzonej siostrze nie urodziłabym dziecka.
      Nie dlatego, że jej nie kocham, nie dlatego, że nie chciałabym jej pomóc,
      odmówiłabym, bo znam siebie, bo wiem, że z miejsca pokochałabym to dziecko od
      momentu jego usadowienia w moim „łonie”. Ta miłość narastałaby we mnie z każdym
      dniem, z każdym atakiem wymiotów, z każdym jego ruchem we mnie.
      Może dlatego, że jestem matką, że kocham nad życie swoje dziecko. Podziwiam
      kobiety, które z taką pewnością siebie potrafią wysnuwać czysto hipotetyczne
      rozważania o problemie „zastępczych matek”.
      Proszę zwrócić uwagę, że nie nazywa się ich „nosicielkami”, tylko zastępczymi
      matkami. Już sama nazwa różnicuje odmienność tej sytuacji i nadaje jej zupełnie
      inny sens.
      To, że panowie nie widzą żadnych przeciwwskazań, by podjąć się takiej roli, to
      dla mnie zrozumiałe. Ale panie?
      Być może dlatego, że same nie były w ciąży z ukochanym partnerem, że nie
      przeżyły tego empirycznie? Co oczywiście nie oznacza, że oceniam je
      pejoratywnie, nic podobnego! Nikogo zresztą nie oceniam. Prezentują tylko
      odmienny punkt widzenia, z którym się nie identyfikuję.
      • nessie-jp Re: Zastępcze matki 15.01.07, 16:54
        Masz racje, chwila, ze nie sposob wiedziec, jak sie bedzie czulo w takiej
        sytuacji. Zreszta zastrzeglam to w swoim poscie. Mysle, ze tu ogromna role
        powinien odgrywac psycholog, "prowadzacy" ciaze. Zreszta na pewno nie kazda
        kobieta bedzie w stanie podjac sie takiej roli - tu tez rola dla psychologa,
        zeby wlasciwie dobrac kandydatke na "nosicielke" (tego terminu uzywam
        zartobliwie, bez zlosliwych podtekstow).

        Ja porownuje uzyczenie komus swojej macicy z uzyczeniem komus swojego szpiku
        kostnego czy nerki. Te zabiegi takze wiaza sie z ryzykiem, trudnosciami, bolem.
        Ale tak dlugo, dopoki jajeczko pochodzi od innej kobiety, mnie nie wolno myslec
        o takim dziecku jak o swoim.

        Mimo wszystko jednak prawda jest, ze niektore bezplodne pary nie powinny miec
        dzieci z wlasnymi genami, bo im te bezplodnosc przekaza i w nastepnym pokoleniu
        znowu bedzie problem, az nam cala ludzka rasa wyginie. :)
        • Gość: chwila Re: Zastępcze matki IP: *.chello.pl 15.01.07, 17:25
          nessie-jp napisała:

          > Ja porownuje uzyczenie komus swojej macicy z uzyczeniem komus swojego szpiku
          > kostnego czy nerki. Te zabiegi takze wiaza sie z ryzykiem, trudnosciami,
          > bolem.

          Zgoda, tylko że w tych przypadkach, abstahując od problemów natury medycznej
          mamy do czynienia z relacją dwóch stron: dawca - biorca.
          W przypadku "użyczania macicy" dochodzi jeszcze trzecia osoba dramatu, dziecko.
          I ten fakt sprawia, że jest to diametralnie różna sprawa.
          Więź emocjonalna między matką i dzieckiem nawiązuje się już w okresie ciąży.
          Jeśli roli zastępczej matki podejmie się wyrachowana, pozbawiona wszelkich uczuć
          osoba, dziecko będzie w jakiś tam sposób okaleczone emocjonalnie.
          Z kolei zastępcza matka, w której narodzi się uczucie do nie-swojego dziecka
          sprawi, że dramat obejmie trzy osoby. Sama nie wiem co gorsze.
          Jedno jest pewne, jest to jednak bardziej skomplikowane zagadnienie, niż się nam
          to wydaje i tu nie ma łatwych, jednoznacznych rozwiązań.
          • Gość: Majka Re: Zastępcze matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 18:22
            Macie racje. Ja też się własnie zastanawiam nad tym jak reaguje tu dziecko.
            Dziecko czuje więź z matka jeszcze w łonie. Słyszy to co się dzieje na zewnątrz,
            słyszy jej głos, czuje to co ona czuje. Czy aby dziecko nie ejst bardziej
            związane z ową nosicielką niż dawczynią genów?? Bo też tak można powiedziec,
            dawczyni genów, dawczyni jajeczka i dawca plemników. Czyje w tej sytuacji jest
            dziecko? Jest to zbyt zawiłe. Dziecko po narodzinach rozpoznaje głos matki,
            rozpoznaje zapach. Ciekawe czy nie wpływa to na nie negatywnie że nagle zostaje
            zabrane przez obcą osobę.
            • Gość: gosc Re: Zastępcze matki IP: *.aster.pl 16.01.07, 17:42
              Nie mozna ocenic tego zjawiska w kategorii dobre czy zle...

              Zawsze istnieje ryzyko, ze wynajęta matka zechce zatrzymac dziecko. W krajach w
              ktorych odbywa sie to legalnie dochodzi w takiej sytuacji do procesu. Wczesniej
              podpisana umowa o donoszeniu ciaży i oddaniu dziecka po porodze bez mozliwosci
              zmiany zdania prez matke nie ma w takiej sytuacji wiekszego znaczenia. Sad
              zawsze staje po stronie wynajetej matki...
              Zastanawianie sie prez 9 miesiecy czy nie zmieni zdania.........
              A co jesli dziecko urodzi sie chore??????????//

              Dodatkowo nalezy zadac sobie pytanie co to musi byc za kobieta, ktora wyjajmuje
              swoja macice. Potrafi zajsc w ciaze, urodzic i oddac... własne dziecko, ktore
              nosila pod sercem. Czy dziecko z takiej osoby moze byc normalne w sensie
              emocjonalnym? Inaczej formulujac badania dowodza, ze dziecko pozostaje w slinej
              wiezi emocjonalnej z matka przez caly okres ciąży. Co czuje taka kobieta w
              trakcie ciąży...? To samo czuje dziecko... Nie jest do konca swiadome, ale
              zamiast radosci czuje uczucia malo pozytywne, wrecz obojetne w stosunku do
              niego.
              Czego chcemy dla wlasnych dzieci, aby nigdy od nikogo nie spotkaly sie w
              stosunku do wlasnej osoby z takimi odczuciami
              Nie mozna zajsc w ciaze i oddac dziecka w ramach interesu. Zawsze w gre wchodza
              uczucia.

              Jest wiele alternatywnych metod. Zdarzaja sie sytuajcje gdzie kolejne
              zaplodnienia koncza sie poronieniami. Skutki negatywne odnasza sie nie tylko do
              samej kobiety, ale odbijaja sie rowniez na zwiazu i calym zyciu...

              Pozostaje np. adopcja... Jest wiele dzieci ktore potrzebuja szczescia i milosci.
              Wielu ludzi po przejsciach zwiazanych z brakiem rezultatu po sztucznym
              zapłodnieniu decyduje sie na zalozenie rodziny zastepczej lub rodzinnego domu
              dziecka...

              Warto przemyslec...

              Wynajęcie kobiety, aby urodzila dziecko....
              Decyzja indywidulana, konekwencje rowniez.
              Kiedys matka zechce zobaczyc dziecko ktore tylko i AZ urodzila.
              Co wtedy........
              Prawda zawsze wychodzi.......
              Co wtedy powiesz "własnemu" dziecku...

              Zwiazek nadszarpniety przez wczesniejszy brak efektow sztucznego zaplodnienia,
              poronienia....
              Psychika kobiety ktora nie moze byc matka choc pragnie...
              Czy relacja miedzy ludzmi w taki stanie jest gotowa na tak radyklany krok
              dziecko z wynajetej kobiety??????????????????????????
            • nessie-jp Re: Zastępcze matki 17.01.07, 15:14
              > Czy aby dziecko nie ejst bardziej
              > związane z ową nosicielką niż dawczynią genów??

              To samo można powiedzieć o dzieciach w szpitalu czy żłobku, którymi opiekują się
              obce osoby, o wcześniakach w inkubatorze. Oczywiście, że nie jest to sytuacja w
              pełni doskonała dla nikogo - ale przecież w przeciwnym razie takiego dziecka po
              prostu by NIE BYŁO.

              Oczywiste jest też, że nie każdy może być taką zastępczą matką, tak jak nie
              każdy może być lekarzem, pracownikiem prosektorium, żołnierzem czy kosmonautą.
              Dlatego niezmiernie ważne byłoby stworzenie prawnych wymogów wobec instytucji
              wyszukujących zastępcze matki: zobowiązanie ich do zapewnienia do pełnej i
              długotrwałej opieki psychologicznej obu matkom, wymuszenie utworzenia
              rygorystycznych zasad kwalifikowania kobiet do roli matki zastępczej pod
              względami psychologicznymi, itepe, itede.

              W nikogo nie wpieram, że to rozwiązanie idealne. Ale inkubator na wcześniaka też
              rozwiązaniem idealnym nie jest, a jednak stosuje się go, pomagając matkom, które
              nie zdołały donosić ciąży.
              • Gość: Majka Re: Zastępcze matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 19:34
                Nie można tego porównac zupełnie, do dziecka w szpitalu przychodzi matka, sa
                nawet hotele przyszpitalne dla matek i sa one z dziećmi całe dnie. Ze żłobka też
                matka zabiera swoje dziecko jak wraca z pracy. A tu jest mowa o zabraniu dziecka
                na zawsze matce, która je nosiła i urodziła i oddanie obcej dla niego osobie.
                Argument że dziecka by nie było nie ejst żadnym argumentem. Nie wiadomo kogo by
                nie było bo go nigdy nie było :) Błąd logiczny. Może byłby ktos inny?
                Tak jak ktos już napisał w USA toczy się masa procesów, wytoczonych przez matki
                zastępcze i sądy sa skłonne im przyznawac prawa rodzicielskie. To chyba o czymś
                świadczy. Znów mamy brac jakiś zły przykład z Zachodu?
          • wapiszon Re: Zastępcze matki 19.01.07, 17:47
            Można tak sobie dywagować jak się ma swoje dzieci(lub można je urodzić)!Adopcja
            nie rozwiązuje wszystkich problemów! Adoptowane dzieci też nawiązały kontakt ze
            swoją matką biologiczną,a ona je pozostawiła! Ta biologiczna matka w czasie
            ciąży np. piła, ćpała a to ma też wpływ na dziecko!Tak uważacie tę sprawę za
            naganną, optujecie za adopcją to proponuję pomóżcie choć jednemu dziecku
            lub stwórzcie rodzinę zastępczą dla kilku!
            • calmus Re: Zastępcze matki 21.01.07, 16:24
              upierdliwa napisala:
              co ja bede pouczac ludzi, dla ktory kasa jest na pierwszym miejscu, a gdzies
              daleko w tyle za nia dopiero takie wartosci, jak milosc, godnosc osobista,
              szacunek do wlasnego ciala. dla pewnych osob takie pojecia to po prostu czysta
              abstrakcja i chinszczyzna i niech sobie takie ludki tez zyja na swiecie, a co mi
              to tam. :)ała:
              Te ludki o których piszesz (miłość,godność osobista,szacunek dla własnego
              ciała) siedzą i piją na melinie a ich dzieci wałęsają się po ulicy. Natomiast
              kandydatka na "inkubator" powinna być zdrowa psychicznie, dzieciata, nie mająca
              szans zarobić TAKICH pieniędzy innym zajęciem i przede wszystkim rozumiejąca, że
              czyni wielkie dobro parze zleceniodawców. Nie chcę przesadzić i pisać że to
              posluga jak ksiądz albo lekarz ( a oni też potrafią dużo wziąć) ale jest to po
              prostu humanitarne (pisała o tym wdakra).

              Aha. Panie upierdliwa i ixtrin uprasza się do mielenia powietrza na innym
              topicu :) Tego co piszecie ad personam nie da się czytać !!!
              • Gość: upierdliwa Re: Zastępcze matki IP: *.bochnia.pl 21.01.07, 17:17
                to nie czytaj, nikomu nie kazemy :)
              • Gość: brum Re: Zastępcze matki IP: *.chello.pl 21.01.07, 17:31
                calmus napisał:

                > Aha. Panie upierdliwa i ixtrin uprasza się do mielenia powietrza na innym
                > topicu :) Tego co piszecie ad personam nie da się czytać !!!

                Dobrze, że poruszyłeś ten temat. Korzystając więc z okazji, pragnę wyrazić
                podziw i wyrazy ogromnego szacunku dla kobiety, o dziwnym nick'u - upierdliwa.
                Jestem pod ogromnym wrażeniem jej wypowiedzi, a jej cierpliwość w wyjaśnianiu
                oczywistych prawd zdolnym inaczej, zasługuje na wpisanie do Księgi Rekordów
                Guinessa.
    • calmus A w ogóle to 21.01.07, 16:30
      dyskusja nieco obsuneła się w stronę prawa do aborcji, kobiety w roli
      inkubatora a ja chciałbym zapytać jak oceniacie pary decydujące się na takie
      rozwiązanie? Jeśli ich zarodek nie rozwija się w macicy biologicznej matki to
      kilka lat starań zajścia w ciążę oznacza kilkadziesiąt straconych zarodków.
      Rozumując w ten sposób postępują niemoralnie skazując swoje zygoty na zagładę.
      Powinni więc się wysterylizować żeby nie mieć wyrzutów sumienia? Dalej
      próbować? A może jednak wynająć macicę? Tylko jak skoro jest to nielegalne?
      No i wreszcie - czy to jest margines? 20% par ma problemy z poczęciem potomstwa,
      część z nich mogłaby "wynająć brzuch" i godziwie za to zapłacić. Kandydatka
      na "nosicielkę", uważam za nessie-jp, powinna przejść badania lekarskie i
      psychologiczne i być do takiej roli ZAKWALIFIKOWANA. Gdzie jest problem?
      • Gość: Majka Re: A w ogóle to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 17:13
        Jeśli ich zarodek nie rozwija się w macicy biologicznej matki to
        > kilka lat starań zajścia w ciążę oznacza kilkadziesiąt straconych zarodków.
        > Rozumując w ten sposób postępują niemoralnie skazując swoje zygoty na zagładę. "

        A to przepraszam oni tak celowo robią aby sie te zarodki nie przyjęły i nie
        rozwinęły w płód i dziecko?? Próbują z nadzieją że sie uda więc nie ma mowy o
        skazywaniu czegokolwiek na zagładę. (poza tym skazywanie na zagładę kilku
        połaczonych komórek jest nieco histerycznym określeniem)
        Powinni się leczyc na ile jest to możliwe. Medycyna idzie z postępem.
        A jeśli nie mają juz możliwości moga adoptowac dziecko.
        Problemy z poczęciem polegają raczej na niemożności w ogóle zajścia w ciążę, a
        nie niemożności donoszenia. Jeśli kobieta nie może donosic przewaznie ma jakies
        wady, schorzenia albo są to problemy psychologiczne, albo wady rozwojowe u
        dziecka, albo wina lezy po stronie faceta (wcale nierzadko).
      • Gość: Majka A, problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 17:15
        Problem jest w etyce i niemozności przewidzenia jak zareaguje dana kobieta gdy
        już będzie w ciąży. W USA toczy sie masa procesów matek zastępczych, o
        przyznanie im dziecka, które urodziły komuś. (zapewne wszystkie miały badania
        psychologiczne)
        • calmus Re: A, problem 21.01.07, 19:39
          Jeśli ich zarodek nie rozwija się w macicy biologicznej matki to
          > kilka lat starań zajścia w ciążę oznacza kilkadziesiąt straconych zarodków.
          > Rozumując w ten sposób postępują niemoralnie skazując swoje zygoty na
          zagładę. "

          >A to przepraszam oni tak celowo robią aby sie te zarodki nie przyjęły i nie
          >rozwinęły w płód i dziecko?? Próbują z nadzieją że sie uda więc nie ma mowy o
          >skazywaniu czegokolwiek na zagładę. (poza tym skazywanie na zagładę kilku
          >połaczonych komórek jest nieco histerycznym określeniem)
          >Powinni się leczyc na ile jest to możliwe. Medycyna idzie z postępem.

          Napisałem to specjalnie, żeby uświadomic obrońców życia poczętego i
          przeciwników rozrodu wspomaganego że taka para nie mając szansy na własną ciążę
          i nieprzekonana do adopcji ma mozliowść spełnienia podstawowej potrzeby
          biologicznej posiadania potomstwa jedynie przez wynajęcie brzucha. Medycyna
          idzie co prawda z postępem ale na sztuczną macicę przyjdzie jeszcze poczekać.
          A o adopcji proszę aby wypowiadały się osoby, które już to zrobiły. Ile jest
          nieudanych i związanych z tym dramatów to temat na oddzielny wątek.
          • chwila.pl Re: A, problem 21.01.07, 19:58
            calmus napisał:

            > A o adopcji proszę aby wypowiadały się osoby, które już to zrobiły. Ile jest
            > nieudanych i związanych z tym dramatów to temat na oddzielny wątek.

            Osoby, które dokonały adopcji dziecka niechetnie o tym mówią i raczej nie ma co
            liczyć na ich relacje. Nie możesz odmawiać prawa do dyskusji na ten temat
            osobom, które nie doświadczyły tego empirycznie. Ty sam zabierasz głos na temat
            "zastępczych matek", a nie sądzę, by ta kwestia stała się Twoim udziałem...
            Każdy z nas prezentuje swoje, indywidualne spojrzenie na te kwestie, co pozwala
            na stworzenie obiektywnego spektrum odcieni poglądów.
          • Gość: Majka Re: A, problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 15:00
            Wiesz co, niestety tak jest że nie każdemu udaje się miec to o czym marzy a
            nawet niewielu się udaje. Ci co mają dzieci narzekają na nie i nie odceniają, ci
            co nie mają płacza że nie mają, i tak w kółko.
            Takie jest życie :)
            Sam twój termin "wynajęcie brzucha" brzmi strasznie, brrrrr.
    • Gość: Kamil <a href="http://sawka.pl/index.php?cSearchVal=2778" target="_blank IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 14:42
      co tutaj więcej mówić, rysunek mówi sam za siebie ;)
      • calmus Re: <a href="<a href="http://sawka.pl/index.php?cSearc" target 25.01.07, 20:16
        O jakim rysunku mówisz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka