nauczyciele w Pro Futuro

12.03.06, 12:15
Proszę o opinie Rodziców posyłających tam dziecko- chodzi o szkołę Pro Futuro
przy Kaliskiego w Warszawie.
Najbardziej interesuje mnie nauczycielka prowadząca klasę 3-cią bo ona
przejmie pierwszaków od września? Słyszałam też o wielu rezygnacjach rodziców
posyłających tam wcześniej dzieci do podstawówki. Jak sądzicie - była to
kwestia jakiegoś konkretnego nauczyciela czy raczej samej szkoły.
Z góry dziękuję za wszystkie wypowiedzi.
    • Gość: trzecioklasista Re: nauczyciele w Pro Futuro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 14:11
      moje dziecko uczęszcza do Pro Futuro, właśnie jesteśmy na etapie poszukiwań
      nowej szkoły, chyba już zdecydowaliśmy...przenosimy się
      • Gość: pytek Re: nauczyciele w Pro Futuro IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.06, 20:05
        A czy mozna wiedziec dlaczego , czy to jest tajemnica?
      • pierwszoklasista Re: nauczyciele w Pro Futuro 12.03.06, 21:15
        właśnie dlaczego zmieniacie szkołę- czy możecie uchylić tzw. rąbka tajemnicy.
        proszę podzielcie się swoimi spostrzeżeniami- nie chciałabym być za parę
        miesięcy w sytuacji szukania czegoś nowego dla dziecka- przecież dziecko to nie
        przedmiot, który dzisiaj się stawia tu a zaraz przestawia tam.
      • Gość: renia Re: nauczyciele w Pro Futuro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 13:05
        hej,hej, Trzecioklasisto odezwij się,proszę.Wszyscy zainteresowani Pro Futuro
        chętnie dowiedzą się,co skłoniło Cię do zabrania dziecka ze szkoły? Zastanawia
        mnie dlaczego są trzy klasy I,a dalej II i III już tylko po jednej ? Wniosek
        niby nasuwa się sam-część dzieci odchodzi,tylko DLACZEGO?
        • pierwszoklasista Re: nauczyciele w Pro Futuro 14.03.06, 00:21
          podbijam prosbe renii- nie daj się prosic trzecioklasisto- na co powino się
          bardziej zwrócić uwagę przy wyborze szkoły dla dziecka, czego nie widac gołym
          okiem?
          • Gość: trzecioklasista Re: nauczyciele w Pro Futuro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 08:35
            sądzę, że nie należy kierować się pierwszym wrażeniem, wnetrze,słowa,obietnice
            itp., najlepiej porozmawiać ze znajomymi, których dzieci uczęszczaja do innych
            szkół prywatnych lub społecznych, jak ich dzieci się czują w szkole, czego sie
            uczą, jakie są ich nauczycielki
            my właśnie po kilku takich spotkaniach, zdecydowaliśmy się na zmianę,
            znależliśmy szkołe, która za niższe (dużo!!!)czesne zagwarantuje nam prawidłowy
            rozwój naszego dziecka....przynajmniej tak to wygląda z obserwcji, jaką mamy
            rozmawiając z rodzicami dzieci tam uczęszczających
            moze Wasze oczekiwania są inne? moze warto spróbować w Pro Futuro?
            pozdrawiam
            • Gość: renia Re: nauczyciele w Pro Futuro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 19:30
              Możesz zdradzić do której szkoły przenosisz swoją pociechę? Mam straszny mętlik
              w głowie...
              • Gość: trzecioklasista Re: nauczyciele w Pro Futuro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 22:28
                tak...przenoszę dziecko do szkoły na Okopową, byliśmy tam na próbnym dniu, aby
                moje dziecko mogło poznać nową grupę rówieśniczą, czuło się po pierwszym dniu
                doskonale, wróciło pelne pozytywnych wrażeń...miła klasa, mili nauczyciele,
                opinia naszego dziecka przesądziła o wyborze
                • Gość: renia Re: nauczyciele w Pro Futuro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 21:24
                  Wybacz,ala zupełnie nie kojarzę.Czy możesz podać bliższe info o
                  szkole? /nazwę,lub dokładny adres/ Pozdrawiam.
                • pierwszoklasista do trzecioklasista 16.03.06, 21:51
                  Czy nie chodzi przypadkiem o szkołę SKIE?
                  • Gość: trzecioklasista Re: do trzecioklasista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 08:05
                    tak...PRZYPADKIEM chodzi o SKiE, a czy to coś niestosownego?
                    • Gość: renia Re: do trzecioklasista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 10:48
                      Proszę o rozszyfrowanie skrótu :(
                      • Gość: renia Re: do trzecioklasista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 10:51
                        Ups,rozszyfrowałam sama... Przecież jest wątek o tej szkole :)
                        • Gość: trzecioklasista Re: do trzecioklasista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 11:30
                          tak, ale nie zgadzamy się z tym co tam piszą niektórzy, zgorzkniali rodzice,
                          nasi znajomi posłali dzieci tam już 3 lata temu i są bardzo zadowoleni,
                          opowiadają bardzo ciekawe(pozytywne) rzeczy, co potwierdzają ich dzieci
                          • pierwszoklasista Re: do trzecioklasista 18.03.06, 09:17
                            Ale czy zmiana szkoły to była tylko kwestia finansowa czy też zawiodłaś się co
                            do samej szkoły, jej obietnic; a może Pani Basia jest nie w porządku? Czy
                            mogłabys przekazać nam więcej szczegółów- nie chciałabym być zmuszona do
                            przenosin dziecka za rok czy dwa. Takie zmiany nie wpływają chyba na dziecko
                            zbyt pozytywnie.
                            Proszę o więcej informacji.
                    • pierwszoklasista Re: do trzecioklasista 18.03.06, 09:30
                      Na mnie szkoła SKIE na samym początku zrobiła wspaniałe wrażenie- do dnia
                      otwartego przygotowali się wręcz profesjonalnie. Natomiast już po kilku dniach
                      okazało się że deklaracje Pana Dyrektora nie koniecznie pokrywają się z
                      rzeczywistością. Byłam nawet umówiona z Panią psycholog na rozmowę
                      kwalifikacyjną- ale się wycofałam. Trudno zaufać komuś jeżeli już na wstępie
                      wycofuje się ze swoich obietnic. Dlatego zdecydowałam się poszukać gdzie
                      indziej. Nie ukrywam że szkoła Pro Futuro- na daną chwilę- jest moim konikiem.
                      Piękne duże sale, bardzo ciekawy program (np. glottodydaktyka- dla mnie jest to
                      istotne bo moje dziecko jest prowadzone tym programem w przedszkolu;
                      wykorzystanie pedagogiki zabawy czy też elementy kinezjologii edukacyjnej)
                      mnóstwo wycieczek. Takie informacje uzyskałam nie od Dyrekcji ale od
                      nauczycielki 3 klasy- która przejmie 1 klasę od nowego roku szkolnego. Bardzo
                      proszę o informację co Cię skłoniło do zmiany szkoły dziecku. Być może Ty też
                      zawiodłaś się na obietnicach Dyrekcji szkoły. A może była to kwestia
                      nauczyciela prowadzącego klasę. Proszę o więcej informacji.
                      • Gość: trzecioklasista Re: do trzecioklasista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 10:49
                        w szkole SKiE stosuje się te wszystkie metody w ciągu zajęć, glottodykaktyka to
                        metoda,którą stosuje obecna nauczycielka klasy 3-p.Kasia, wszyscy nauczyciele
                        nauczania początowego nają I lub II stopień Kinezjologii Edukacyjnej i stosują
                        jej elementy podczas zajęć, wiem to z rozmów z rodzicami dzieci tam
                        uczęszczajacych, relaksacja poprzez muzykę i działania plastyczne...zajęcia
                        szachowe na koncentracje i taneczne dla dzieci najmłodszych oraz SKS...
                        a z jakich obietnic nie wywiązał się Twoim zdaniem pan Dyrektor?
                        moze o czymś nie wiem...zresztą my rozmawialiśmy w tej szkole z panią Dyrektor,
                        a nie z panem...
                        • mikolajek5 Re: do trzecioklasista 18.03.06, 12:08
                          Tak Pani Kasia rzeczywiście jest po glottodydktyce ale ona nie przejmie 1-szej
                          klasy. To co np. zniechęciło mnie do tej szkoły to to że na dniu otwartym
                          dyrekcja szkoły deklarowała, że mozna przyjść i zobaczyć jak wyglądają lekcje w
                          szkole- kiedy zadzwonilam do szkoly sekretarka probowala mi wmowic ze chyba się
                          przesłyszłam albo dyrekcja przejęzyczyla; ostatecznie zaczeła mętnie tłumaczyć,
                          że wprawdzie istnieje taka możliwośc ale w przypadku kiedy dzieci przychodzą do
                          nich w ciągu roku szkolnego i chodzi tu głównie o dzieci starsze. Skoro tak to
                          dlaczego dyrekcja szkoły kieruje takie informacje do rodziców "zerówkowiczów"
                          i "pierwszoklasistów"- w końcu to dla tej grupy były zorganizowane dni otwarte.
                          Ponadto kiedy chciałam się dowiedziec kto przejmie 1-szą klasę od nowego roku-
                          nauczyciele mówili, że jest to jeszcze nie ustalone, kiedy zadzwoniłam do
                          sekretariatu następnego dnia- powiedziano mi kto będzie prowadził klasę- to jak
                          to jest rodzic już wie a nauczyciel jeszcze nie- a może z dniem 1 wrzesnia ktos
                          mi powie ze się przesłyszałam albo ktoś się przejęzyczył. Koresponowałam tutaj
                          z 1 osob z forum, ktora rowieniez rozwazala ta szkole i bardzo byla zaskoczona
                          kiedy przyszla z dzieckiem na rozmowe kwalifikacyjna i kazano jej wyjsc - a
                          wczesniej zapewniano ze rozmowa odbedzie sie w obecnosci rodziców- wręcz
                          została wysmiana kiedy dowiedziano się że dziecko przyszło z obydwojgiem
                          rodziców komentując to w dośc mało kulturalny sposó: "szkoda że nie zabarała
                          Pani dziadka i babci". Nie poinformowano też nikogo że rozmowa kwalifikacyjna
                          jest odpłatna- nie mam nic przeciwko temu ale przydałoby się takiej informacji
                          rodzicom udzielić. To co mnie bardzo zraziło do szkoły to położenie- przy b.
                          ruchliwej ulicy, wychodzenie z dziećmi na boisko- tylko pod warunkiem, że jest
                          wolne, a co jeżeli cały dzień zajęte przez uczniów z sąsidującego ze szkołą
                          Zespołu Szkół, brak praktycznie parkingu, malutkie, wręcz ciasne pomieszczenia,
                          wygląd szkoły na zewnątrz i wewnątrz- katastrofalny- w końcu biorą od rodzica
                          spore pieniądze- i nawet niewielkim kosztem- dajac chociazby do reki pedzel
                          dzieciom i farby w pastelowych kolorach- można byłoby ożywić szkołe chociaż
                          jakimiś rysunkami. A tak wrażenie na dzień dobry okropne. Bezpieczeństwo
                          znajdujących się tam dzieci- wiele pozostawia do życzenia- weszłam do szkoły-
                          nikt nie zapytał po co dlaczego, szatnia jest tuz przy wejściu- mogłam coś
                          ukraść i bez problemu wynieść. Byłam w tej szkole 2 razy; drugi raz przez
                          przypadek- bo byłam zaproszona na konferencje, która się odbywała w sąsiednim
                          budynku Zespołu Szkół. Przechodzac obok usłyszałam krzyki nauczycielki. Nie
                          skreśliłam jeszcze całkowicie tej szkoły z moich planów- tak na prawdę chyba
                          tylko za sprawą 1 z nauczycielek która tam pracuje (i jeżeli jednak wierzyć
                          informacjom z sekretariatu) i przejmie klasę 1-szą- a urzekła mnie rzeczywiście
                          bardzo fajnym podejściem do dzieci. Myślę ze co do ostatecznej decyzji- gdybym
                          jednak zaryzykowała tę szkołę- mam jeszcze sporo czasu- w sekretariacie szkoły
                          powiedziano mi że po wyprowadzce z budynku szkoły-gimnazjum i liceum w szkole
                          podstawowej bedzie wiecej miejsca co pozwoli na utworzenie kilku klas. Traktuję
                          na razie tę szkołę jako rezerwę.
                          • Gość: julka Re: do trzecioklasista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 12:32
                            cieszę się,że masz takie informacje, bo do tej pory nikt, nawet pani Kasia nie
                            wie nic na ten temat,że nie będzie miała 1 klasy, to że jest jeszcze nie
                            określone kto przejmie klasy poszczególne wynika z wieloletniego doświadczenia
                            przy doborze nauczyciela do określonej grupy dzieci,nie sądzę też,żeby
                            ktokolwiek drwił z ilości osób, które przyszły z dzieckiem na badanie, w
                            dodatku sprawdzić należy w której szkole takie rozmowy odbywają się w obecności
                            rodziców-potem poddawac to krytyce, każde dziecko może przyjść na zajęcia w
                            szkole, aby zobaczyć jak pracują inne dzieci i jakie są nauczycielki, to nie
                            jest klamstwem, ani przejęzyczeniem, a skoro parking lub jego brak decyduje o
                            poziomie nauczania Tojego dziecka....
                            pozdrawiam i życzę sukcesów w poszukiwaniach szkoły
                            • pierwszoklasista Re: do julka 18.03.06, 13:33
                              takie informacje o których wcześniej pisałam pochodzą
                              a- od dyrekcji szkoły i sekretarki szkolnej
                              b- od 1 z mam ktora w praktyce miala okazję się przekonać

                              Nie wiem czy zauwazyłaś że sprawę parkingu wymieniałam tylko jako 1 z
                              negatywnych stron, gdyby tylko to mnie zniechęciło to naprawdę już teraz
                              podjęłabym decyzje o zapisaniu dziecka do SKIE.


                              "Każde dziecko może przyjść do szkoły i zobaczyc jak pracują inne dzieci i
                              nauczycielki"- to dlaczego mi tego nie umożliwiono powołując się na
                              przesłyszenie moje czy przejęzyczenie dyrekcji.

                              Piszesz że Pani Kasia nawet nie wie którą klasę przejmie- to jak potraktować
                              informacje uzyskiwane w sekretariacie szkoły?

                              Gdzie leży prawda- brak jednolitych informacji- to mnie zniechęca najbardziej-
                              bo jak w tej sytuacji mam traktować jakiekolwiek deklaracje ze strony dyrekcji
                              szkoły?
                            • Gość: Marek Rozmowa bez rodzica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 17:50
                              Znam co najmniej dwie szkoły niepubliczne z dzieckiem odbywa się w obecności
                              rodzica (-ów), a nie wymienię ich z nazwy tylko dlatego, że nie chodzi mi tutaj
                              o licytację, która szkoła jest lepsza. Zapewniam tylko, że takie szkoły są.
                              Co takiego jest w obecności rodzica, że przeszkadza ona w prowadzeniu rozmowy z
                              dzieckiem?! Można postawić warunek, że rodzic nie włącza się do rozmowy, ale
                              sama jego obecność ma dla 6-7-latka ogromne znaczenie!
                              Co zamierzacie zbadać u dziecka, że rodzic nie może być tego świadkiem?
                            • kalinka2000 Re: do trzecioklasista 20.03.06, 16:15
                              > nie sądzę też,żeby
                              > ktokolwiek drwił z ilości osób, które przyszły z dzieckiem na badanie,

                              Niestety, tak było. Przyszliśmy na rozmowę oboje z mężem, bo pani sekretarka,
                              która nas zapisywała powiedziała, że bedzie to spotkanie psychologa z dzieckiem
                              i rodzicami. My też jesteśmy debiutantami (podobnie jak Pierwszoklasista) jeśli
                              chodzi o wybór szkoły dla dziecka i bardzo się tym przejmujemy. Traktujemy
                              poważnie zarówno ten wybór, jak i informacje, jakie przekazuje nam kadra
                              potencjalnej dla nas szkoły. I gdy spotykam się z uwagą, że szkoda, że babcia z
                              dziadkiem nie przyszli, to mnie to zastanawia, czy aby na pewno wartości typu
                              szacunek są promowane w tej szkole. Może to była po prostu niestosowna uwaga
                              jakiejś pani w sekretariacie, ale na Boga, ja tam przyszłam na obserwację -
                              pani psycholog obserwuje moje dziecko, a ja szkołę i personel.

                              Poza tym ta informacja o opłacie za rozmowę - nie chodzi o 40 zł, ale o fakt,
                              że takie informacje umykają dyrekcji przy omawianiu spotkania, pani sekretarce
                              przy umawianiu spotkania są lekko niepokojące. Bo budzi niepokój - o czym
                              istotnym powiedzą nam w trakcie roku szkolnego, albo nawet po wpłaceniu
                              wpisowego?

                              Rozumiem, że jest wiele osób zadowolonych z tej szkoły i bardzo dobrze, ale
                              dlaczego obrońcy swoich pozytywnych opinii przewaznie są napastliwi i nie
                              próbują nas, pelnych watpliwości i niepewności rodziców przekonać do swych
                              poglądów konstruktywnymi opiniami, a zaczynają niemal atak.

                              Brak parkingu na pewno nie "decyduje o poziomie nauczania Tojego dziecka....",
                              ale też jest informacją, jak szkoła dba o to, żeby dziecko bezpiecznie do niej
                              dotarło. Na temat tych brudnych, smutnych ścian i toalet w dorosłych rozmiarach
                              przy czesnym w okolicy 1000 zł też mam swoje zdanie.

                          • Gość: magga Re: do trzecioklasista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 23:49
                            O tej szkole przy Okopowej slyszalam same zle rzeczy, a poza tym jej polozenie
                            tez ma znaczenie. Caly dzien dzieci w zdrowym i ozywczym w smrodzie spalin - no
                            merci...
                            Podobnie ma sie sprawa z chwalona szkola sto nr 16 kolo Feminy. Rowniez spaliny,
                            liche boisko, na ktorym walki staczaja gimnazjalisci z podstawowkowiczami o
                            granie w pilke... Jak myslicie, kto wygrywa te boje?

                            I znow pro futuro gora!
                        • mikolajek5 Re: do trzecioklasista 18.03.06, 12:13
                          chcialam zaznaczyc ze uzylam niechcacy 2 swojego nick-u- i gwoli wyjasnienia
                          pierwszoklasista i mikolajek5 to to samo
                      • Gość: magga Re: do trzecioklasista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 19:31
                        Mnie tez baaardzo sie spodobala Pro Futuro, wlasnie z powodu pewnego rozmachu
                        edukacyjnego (m.in. glottodydaktyka - w przedszkolu dzieck oto mialo i biegle
                        pisze czyta itp). Inne szkoly, w ktorych bylam, ogladalam, rozmawialam
                        (oczywiscie mowie tylko o prywatnych lub spolecznych) sa jakies takie
                        zasciankowe: malo zajec, dziecko jest tam hmm... tak jakos instrumentalnie,
                        przedmiotowe traktowane. W Pro Futuro widac, ze im zalezy, zeby cos fajnego sie
                        udalo! Zeby i dobrze uczyc i zeby dziecko nie chcialo ze szkoly wychodzic (a z
                        pro fut. dzieci nie chca wychodzic). Ok, pewnie im wiele rzeczy nie wyszlo i
                        jeszcze wiele nie wyjdzie,, ale nie myli sie tylko ten, kto nic nie robi. Te
                        inne szkoly, zdaly mie sie takie nieruchome, jakby porosniete rzesa...
                        Co sie tyczy tej Okopowej, to nie rozumiem wyboru Trzecoklasisty.. Jesli rodzice
                        przenosza dzieci z Pro fut. to z okopowej wrecz znikaja cale klasy i odbywa sie
                        masowy exodus..
            • pierwszoklasista Re: nauczyciele w Pro Futuro-do trzecioklasista 19.03.06, 02:55
              Trzecioklasisto, bardzo proszę podziel się z nami swoimi opiniami na tema Pro
              Futuro. Właśnie tacy Rodzice - którzy znają szkołę z autopsji-jak Ty mogą nam
              pomóc w podjęciu b. optymalnej decyzji w sprawie wyboru szkoły dla dziecka. Ja
              przedstawiłam swoje spostrzeżenia co do SKIE- ale oczywiście nie należy ich
              traktować zbyt poważnie- bo nie znam tej szkoły z autopsji- ja przekazałam
              swoje czysto subiektywne odczucia- być może bezpodstawne- może za mało
              doświadczenia, być może to tylko drobiazgi których się czepiam a powinnam
              zwrócić uwagę na zupelnie b. istotne rzezcy. Trzecioklasisto- czy mogłabyś
              podać kilka faktów- tzw. z życia wziętych- a dokładnie z zycia szkoły Pro
              Futuro- które skłoniły Cię do zabarania stamtąd dziecka? TY też kilka lat temu
              miałaś dobrą opinie na temat Pro Futuro- teraz ją diametralnie zmieniłaś- b.
              proszę o szczegóły. Opinia doświadczonego rodzica jest dla mnie bardzo cenna.
              Ja byłam w Pro Futuro- nawet podglądałam (oczywiście dyskretnie) zajęcia w
              klasach - bo drzwi klas są przeszklone. Na razie nie zauważyłam nic co by mnie
              zaniepokoiło- ale w końcu ty miałaś kilka lat na poznanie szkoły, ja tylko
              chwilkę. Niepokojące jest jeżeli rodzic przenosi dziecko do innej szkoły- co
              było takiego negatywnego- że skłoniło Cię do podjęcia takiej poważnej decyzji?
        • Gość: HM Re: nauczyciele w Pro Futuro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 22:00
          To proste: szkola dwa razy przedtem zbankrutowala (byla STO i jakas fundacja jeszcze) i w starszych rocznikach nie utrzymala albo nie zgromadzila tylu uczniow. W tym roku szkolnym ma ich dwa razy tyle co w poprzednim - rozumiem, że to głownie pierwszaki. Pozdrawiam
      • Gość: Ja z Bemowa Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.03.06, 10:01
        Trzecioklasista załatwia swoje prywatne porachunki.
        Ktoś musi być winny jej (jego) niepowodzeniom.
        • Gość: mamma Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 11:17
          Dlaczego od razu porachunki? W ostatnią sobotę byłam z dzieckiem na ,,teście,,
          w Pro Futuro i mimo,że rozważam możliwość posłania dziecka do tej szkoły,
          gdzieś tam zapala mi się czerwona lampka.Pierwsze wrażenie jest naprawdę
          pozytywne. Ale rozmawiałam z jedną z mam, której dziecko znajomej chodzi do
          Pro Futuro.I owa mama po dwóch latach nauki dziecka w tej szkole,zabiera je do
          innej./bo duża rotacja nauczycieli,bo dużo obiecywań a mało ich realizaji,bo
          organizacja -czyt. opieka -na świetlicy nie taka jak być powinna
          itp./Oczywiście ktoś zaraz powie,że to taki głuchy telefon,że nie inf. z
          pierwszej ręki,ale może coś w tym jest? Z drugiej strony rozmawiałam też z
          rodzicem obecnego pierwszaka i on ogólnie był zadowolony.Z tym, ze padło
          określenie, że ta szkoła to wielka imprezownia,bo ciągle coś się dzieje. To z
          jednej strony dobrze,bo jest ciekawie, ale z drugiej czy oni wyrabiają się z
          programem? Acha ,zapomniałam dodać, że po 4 godzinach pobytu mojego dziecka na
          owym ,,teście ,, moje dziecię pyta,kiedy zacznie chodzić do tej właśnie
          szkoły /czyli podejście niby mają/ I co Wy kochani na to? Jestem pełna rozterek
          i nadal nie wiem,co robić. Bo dziecko to nie mebel,który można co chwilę
          przestawiać w inne miejsce.
          • pierwszoklasista do mammma 19.03.06, 11:39
            Mam prośbę- czy mozesz powiedziec parę słów o tym "egzaminie"- na forum lub
            priva. Ja wybieram się tam w następną sobotę- i chciałabym moje dziecko jak
            najlepiej do niego przygotować (czytaj- przede wszystskim psychicznie), ze
            względu na to że jest strasznym wrażliwcem i wogóle ma problem z pójściem do
            szkoły - bo ciężko mu się rozstać z grupą przedszkolną z którą jest b. zżyty a
            do nowych sytuacji ciężko się adaptuje.
          • Gość: T Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 13:19
            Czytam te Wasze dywagacje, sam nie wiem, czy z ciekawości, czy dla rozrywki...?
            Piszecie o różnych sprawach, o których właściwie nie macie pojęcia, lub wydaje
            wam się, że rozmawialiście o nich z wiarygodnymi osobami. Sprawdzenie owej
            wiarygodności, "organoleptyczne" posmakowanie wartości szkoły w ten sposób
            zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem... Nie piszę tego by Was zniechęcić lub
            przyciągnąć do Pro Futuro (mam dziecko w tej szkole od czterech lat), tylko by
            dać wyraz frustracji wynikające z ilości niedorzecznych informacji, które się
            tu pojawiają! (Np. jaka świetlica??? - w tej szkole jej nie ma!)Szkołę
            wybieramy najczęściej z polecenia - poszukajcie kogoś, kto ją Wam poleci lub
            odradzi. Poszukajcie przyjaciół, którzy mają dzieci w danej szkole i ich
            poproście o opinię i radę. Może trzeba zdać się na instynkt dziecka, może
            posłuchać wewnętrznego głosu? Lub po prostu udać się do szkoły rejonowej i
            samemu zająć się edukacją dziecka... Pozdrawiam i życzę powodzenia w
            doborze "tej właściwej szkoły".
            • Gość: mamma Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 16:27
              Wiem mniej więcej tyle samo o ,,teście,,po nim,co przed nim. O godz. 10 pani
              pedagog,wraz z nauczycielką i jedną z uczennic ponaklejały dzieciom naklejki z
              imionami,/wcześniej kto chciał mógł rozejrzeć się po szkole/ po czym
              powiedziano nam,żebyśmy zgłosili się po dzieci ok.14. Moje dziecko nie
              potrafiło odtwoezyć tego,co się dziło na zajęciach-mówi, że nie pamięta.To co
              mówił,to trochę czytali,bawili się no i były jakieś zajęcia sportowe.Jemu się
              cały ten,,test,, podobał i był zadowolony,że poznał nowego kolegę.Aczkolwiek
              to,że nie pamięta co robił przez 4 godziny może być ,,obroną organizmu przed
              stresem,,. Wracając do świetlicy,rzeczywiście jej nie ma.Dzieci odrabiają
              lekcje w stołówce lub w salach lekcyjnych .Pisząc to miałam w głowie to,co
              mówiła tamta mama.Ale wg.jej relacji dzieci są trochę pozostawione same sobie i
              o to mi chodziło. Jeśli możesz podzielić się jakimiś wiadomościami o
              szkole ,będę wdzięczna.
              • pierwszoklasista do mamma 25.03.06, 18:19
                Ja, a właściwie moje dziecko jest już po testach- rzeczywiście okazały się
                całkiem przyjemną sprawą - oczywiście z punktu widzenia mojego dziecka. Jedynie
                co mnie zaskoczyło to fakt że na testach było co najmniej kilkanaścioro dzieci-
                a klasa ma liczyć 16 osób. Z tego co się wcześniej dowiedziałam testy były
                organizowane przez 3 kolejne soboty. Więc albo zrobią totalny przesiew albo
                utworzą 2 klasy pierwsze; niestety nie byłam na zebraniu rodziców- może wiesz
                coś na ten temat. A czy na teście twojego dziecka też było kilkanaścioro dzieci?
                • Gość: marta Re: do mamma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 22:38
                  spokojnie, i tak połowa się wycofa jak poznają realia finansowe
                  • pierwszoklasista Re: do mamma 28.03.06, 00:52
                    Jak to poznają realia finansowe- przecież wysokość czesnego jest podana zarówno
                    na stronie internetowej szkoły; można było taką informację uzyskać w
                    sekretariacie szkoły; czyżby część rodziców nie miała pojęcia z jakim kosztem
                    wiąze się zapisanie dziecka do tej szkoły. Na pewno część się może wycofać z
                    różnych powodów ale chyba nie finansowych? Nie sądzę żeby rodzic o zdrowych
                    zmysłach tak sobie wysyłał własne dziecko na 4 godziny egzaminu- z góry
                    zakładając że i tak nie pośle tam swojej pociechy. Po co przysparzać dziecku
                    stresu. Rozumiem rodziców którzy wycofują się z umów i zabierają z tej szkoły
                    dzieci- ze względów finansowych- bo po prostu nie są w stanie dalej opłacać
                    rzeczywiście niemałego czesnego. Napewno jest to ogromna podwyżka i ja sama
                    muszę liczyć się z tym, że w następnym roku sytuacja ze wzrostem poziomu
                    czesnego może się powtórzyć- chociaż sekretarka w szkole twierdziła, że jest to
                    1-sza podwyżka od kilku lat.
                    Mogę mieć tylko nadzieję- że szkoła chociaż w ramach tak wygórowanego czesnego
                    spełni oczekiwania mojego dziecka.
        • Gość: trzecioklasista Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 11:20
          to nie tak, nie zauważyleś,że nie krytykuję Pro Futuro, nie piszę o tym co nie
          podoba mi się, nie chcę oczerniać nikogo, tak,jak to jest ogólnie przyjęte na
          forum, piszę tylko o rozwiązaniach alternatywnych, nasze oczekiwania jako
          rodziców też są różne, dlatego kryteria oceny i wyboru szkoły również
          • mikolajek5 Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali 19.03.06, 12:35
            Trecioklasisto- juz wiele razy namawiałam Cię w tym poście abyś podzielił się
            swoimi spostrzeżeniami- co do szkoły Pro Futuro- tymi wziętymi z tzw. życia.
            Rozumiem ,że kazdy z nas jako rodziców może mieć swoje oczekiwania- ale ja
            jestem dopiero starującym rodzicem 7-latka- i doświadczenie innych na pewno
            pozwoli mi na dokonanie b. optymalnego wyboru.
            Nie daj się dalej prosić.
            W końcu występujesz na tym forum anonimowo- i chyba nie wiąze się to dla Ciebie
            z żadnym ryzykiem; a może napiszesz chociaż coś na priva?
            • Gość: magga Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 19:53
              Zgadzam sie z mikolajkiem5. Nadmiar informacji w tym przypadku akurat z penoscia
              nie zaszkodzi. A z tymi uwagami, ze trzeba pytac przyjaciol, co to maja dzieci w
              danej szkole i po tym poznac ktora lepsza to tez nie do konca tak. Moja corka
              siedmiolatka zapisana zostala do 5 szkol spolecznych lub prywatnych (w tym do
              pro futuro), wszedzie przechodzi rozne testy ona i rodzice. W pro futuro na
              testach byla oczywiscie, i z tego co mi mowila, byly to rozne zadania logiczne
              do rozwiazania, dopasowanie elementow w zbiorze (np. ze do lalki paduje skakanka
              a nie kartofel..), zadania matematyczne, testy sprawnosciowe: powiedziala ze
              byly fikolki, czolganie sie, wchodzenie na drabinkach, byly tez testy na to czy
              dziecko rozpoznaje kolory, czy wie jak wyglada kolor zielony, mialy narysowac
              spiralna kreske (chyba chodzilo o sprawdzenie jakiejs koordynacji), dostaly cos
              do picia i drozdzowki.. No i coz...efekt jest taki, ze moje dziecko po
              "wytestowaniu" sie we wszelkich placowkach szkolnych, chodzi i powtarza: "ja
              chce tylko do pro futuro, do pro futuro, nigdzie indziej nie pojde!" Mowi, ze
              tan byl pan od gimnastyki (jak rozumiem sama Jego Wysokosc Pan Dyrektor chyba?),
              ktory gwizdal najglosniej na swiecie, byly fajne panie, a za szkola jest
              praawdziwy plac zabaw dla malych dzieci, nie jakies boisko, tylko plac zabaw ze
              zjezdzalnia i drabinkami, gdzie dzieci jeszcze przez chwile moga poczuc, ze to
              takie przedluzenie przedszkola..Konia z rzedem temu,kto mi w Warszawie wskaze
              prywatna/spoleczna szkole z PRAWDZIWYM placem zabaw dla maluchow, dojakiego byly
              przyzwyczajone w przedszkolu. No i co tu robic???
              • Gość: Pytek Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 21:13
                Przepraszam, może trochę nie na temat, ale dlaczego do lalki pasuje skakanka, a
                nie kartofel?!
                • Gość: magga Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 23:40
                  Dżizas... To naprawde trzeba tlumaczyc, czy to jakas podpucha? A moze to tylko
                  jest jasne dla dzieci,ktore konczyly dobre przedszkole np. zielona ciuchcia?
                  Mimo to milosiernie tlumacze z polskiego na nasze:
                  Jesli mamy lalke i kolo niej przedstawiono rozne przedmioty, np. skakanka, mis,
                  grzechotka, KARTOFEL (ziemnik znaczy sie), durszlak, ponczocha itp. itp, a
                  pytanie brzmi, ktore z tych przedmiotow naleza do JEDNEJ KATEGORII (do jednego
                  zbioru, jednej grupy) a inne nie, to ja, gdyby mi taki skomplikowany i trudny
                  intelektualnie test dali to bym zaryzykowala i odpowiedziala, ze: lalka,
                  skakanka, mis, grzechotka naleza do tej samej grupy ZABAWEK, a durszlak,
                  kartofel po polsku - ziemniak, ponczocha do grupy ZABAWEK - wg mojego osobistego
                  9subiektywnego mocno - zaznaczam!!) pogladu nie naleza...
                  Troche jestem zaszokowana postawieniem tego problemu przez Szanownego
                  Forumowicza. Moje dziecko w kazdym razie watpliwosci nie mialo.. A moze
                  nieslusznie?? Teraz sie zastanawiam: a moze powinno rozwazyc bardziej doglebnie
                  relacje miedzy lalka i kartoflem, a nie tak pochopnie ten zwiazek odrzucac, byc
                  moze jest jakas wspolna plaszczyzna lalki i kartofla, np. ksztalt kartofla
                  (okragly lub prawie) i glowa lalki - tez okragla...
                  • Gość: Pytek Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 00:20
                    Hi, hi, dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie. Wszystko okazało się proste, gdy
                    lista przedmiotów do wyboru się wydłużyła.
                    Odrobina uśmiechu na tym forum nie zaszkodzi!
                    • kitkat2 Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali 24.03.06, 14:10
                      Niestety z własnego doświadczenia wiem, że jednak lepsze są szkoły
                      państwowe.Niestety dla mojego dziecka.W okolicach Bemowa , Woli i Żoliborza
                      brakuje szkół prwatnych, które oprócz czsenego i przechowania dziecka do 17-tej
                      miałyby doświadczoną kadrę pedagogów. Zreszta tak jest w całej warszawie, musi
                      upłynąc sporo czasu , aby te szkoły wyrobiły sobie odpowiednia renomę lub
                      poprostu zniknęły
                      • Gość: gg Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 20:53
                        Ja z własnego doświadczenia wiem, że dla moich dzieci dużo lepsza była szkoła
                        społeczna.Wiem, co piszę, bo na pewnym etapie przeszły do państwowych i one
                        radziły sobie dobrze, ale ja byłam załamana brakiem chęci współpracy ze strony
                        nauczycieli. Już się przyzwycziłam.
        • Gość: trzecioklasista Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 22:33
          nie, tu nie chodzi o prywatne porachunki, tylko jak mozna zaufać komuś kto
          podnosi stale czesne? czy nie rozpadną się całe klasy? mnie nie stać na na
          to,aby finansować coraz to nowe pomysły dyrekcji...
          • Gość: mamma Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.06, 08:44
            Możesz napisać o tych pomysłach? Czy one zakłócają pracę szkoły, czy może nie
            mają nic wspólnego ze szkołą,a finansują inne dziedziny działań
            inwestrów /jeśli takie są/?
          • Gość: ex tata z PF Re: Nauczyciele w Pro Futuro są wspaniali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 10:17
            Niestety pomysły nie dyrekcji bo dyrektor nie ma chyba za wiele do powiedzenia
            tylko tego typa właściciela szkoły. Z tego co wiem typ przejął upadającą szkołę
            bo chodzi(ł) tam jego syn, a ze syn konczy to przyszłości nie widze kolorowo.
            Przy tym niestety osobowość Pana i traktowanie nauczycieli powoduje straszną
            rotację. Obietnice zmieniają się jak w kalejdoskopie a efekt jak się obawiam
            bedzie ... fatalny.

            Dlatego odradzam i dlatego moje dziecko już do PF nie chodzi.
Pełna wersja