Gość: abjulia
IP: 62.233.165.*
08.02.03, 23:43
Przejeżdżam obok Geanta na Połczyńskiej conajmniej 2 x dziennie. Pamiętam
też, od czego zaczął swoje istnienie. Mianowicie od wycięcia alei drzew
rosnących wzdłuż ulicy. Inwestor tłumaczył, że przywróci w tym miejscu zieleń
po zbudowaniu hipermarketu. Owszem; śpiesząc się z otwarciem rozścielił
trawnik i posadził rachityczne drzewka, krzaczki i wrzos. I co? I nic. Z
braku podlewania większość uschła; część została zadeptana przez pasażerów
tramwajów, bo przewidziano za wąski pas chodnika na przystanku i ludzie z
braku miejsca wchodzą na trawnik. Większość placu przed hipermarketem
zajmuje "ekologiczny" parking ( po co?, ten kryty nie jest w pełni
wykorzystany!)Aż sie prosiło urządzić tam trochę zieleni i latem ustawić
kawiarniane stoliki lub choćby ławeczki. Na tyłach, za parkingiem, pozostały
betonowe fundamenty po barakach, które stały tam w trakcie budowy. Zarastają
je chwasty, ale niezbyt skutecznie - za dużo betonu. Jesienią kikuty
uschniętych drzewek usunięto ( nie wszystkie)i teraz straszą tam puste
podpory. Piszę o tym teraz, bo bardzo bym chciała wywrzeć, razem z innymi,
którym na mieście i dzielnicy zależy, nacisk na właścicieli, żeby
doprowadzili to miejsce wiosną do porządku! Zarabiają na ludziach masę
pieniędzy i nie stać ich na podlewanie nawet tej marnej namiastki trawnika?!