Czy mialyscie jakies smieszne sytuacje na porodowce?? Cos co teraz
wspominacie z usmiechem na twarzy. Ja do dzis sie smieje jak sobie przypomnme
moj pierwszy porod. Mialam wywolywany wiec wszystko zaplanowane. Rankiem
zjawia sie moj maz chwile po nim moja mama. Podlaczaja mnie do kroplowki,
kilka pytan i polozna wychodzi. A moja kochana mama z mezem siadaja wygodnie
fotelach - mama wyciaga termos z kawa i kanapki!!! i normalnie piknik sonbie
robia

) Dodam, ze juz dzien wczesniej nie jadlam ( raz ze z nerwow, dwa
istniala mozliwosc cesarki jesli nie pojdzie naturalnie). Wiec przelknelam
sline i powiedzialam, ze sa bez serca! Malo tego pani kucharka w poze obiadu
zlitowala sie nad moim mezem i dla mu moj obiadek ( schabowy byl )-
przyniosla mu na sale. Taaa to bylo hihi.