Moja córeczka urodziła się z dysplazją 2b i 2d. Od 4 miesiąca nosiła rozwórkę
koszli przez 5 m-cy (w tym 3 pierwsze m-ce całą dobę). chodziłyśmy na
kontrolę, wciąż się poprawiało. Ostatnio, czyli na pocz. listopada 09 Lekarz
powiedział, że jest zdrowa ale mam przyjść na kontrolę jeszcze jak zacznie
pewnie chodzić. Mała chodzi od 1 m-ca dlatego dziś pojechałam z nią na
kontrolę "z duszą na ramieniu".
Ale ciężar spadł mi z pleców bo jest całkowicie zdrowa i nie wymaga już
żadnych kolejnych kontroli, nigdy.
Jestem szczęśliwa

Dzięki za wasze wszystkie porady, za to forum, które bardzo mi pomogło. Cieszę
się, że was znalazłam. Życzę wszystkim dzieciom jeszcze nie wyleczonym
szybkiego wyzdrowienia
pewnie będę czasem zaglądać z sentymentu..