Dodaj do ulubionych

Serce w rozterce

04.01.09, 17:07
Kochani, mam problem......

Właśnie dziś dowiedziałam sie czym , albo kim jest pies!!!
Dzika bestia, pozbawiona skrupułów. O ile nie dziwi mnie to
wprzypadku ludzi to przyznam, że pies mnie zaskoczył ogromnie.Ale do
rzeczy: śnieżek, spacerek, zjeżdżanie z górki: ja, 2 dzieci i pies
mój kochany, karmiony od 7 tygodnia, kąpany, szczotkowany golden...
Dochodzimy do miejsca gdzie zwykle go wiążę na smycz- tak tez
zrobiłam. Nagle dzieci zauważyły kawał dużej kości przyniesionej
przez jakiegoś "dobrego " człowieka. I to już koniec....a właściwie
początek. Pies szarpnął w kierunku kości (a była to kość sporego
wołu) nie odstąpił jej mimo wezwań,gróźb i próźb. Zostałam z moim
goldenem, minęło 30 min, rozpoczęłam akcję "odbierz kość psu".
I po prostu mnie pogryzł .....to już koniec...dalej patrzy mi w oczy,
ale ja straciłam zaufanie...mam go uśpić? Przywiązałam się do niego,
wniósł w moje życie tyle radości. Jak mam postąpić?
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: Serce w rozterce 04.01.09, 18:35
      Pomogę Ci
      Napisz na gg 7179728
    • tenshii Re: Serce w rozterce 04.01.09, 18:42
      Dodam, że sama byłam w takiej sytuacji.
      Wyszłam w niej sama.
      Bardzo chętnie Ci pomogę
    • bogus1963 Re: Serce w rozterce 05.01.09, 17:34
      coltek napisała:

      > Kochani, mam problem......
      >
      > Właśnie dziś dowiedziałam sie czym , albo kim jest pies!!!
      > Dzika bestia, pozbawiona skrupułów. O ile nie dziwi mnie to
      > wprzypadku ludzi to przyznam, że pies mnie zaskoczył ogromnie.Ale do
      > rzeczy: śnieżek, spacerek, zjeżdżanie z górki: ja, 2 dzieci i pies
      > mój kochany, karmiony od 7 tygodnia, kąpany, szczotkowany golden...
      > Dochodzimy do miejsca gdzie zwykle go wiążę na smycz- tak tez
      > zrobiłam. Nagle dzieci zauważyły kawał dużej kości przyniesionej
      > przez jakiegoś "dobrego " człowieka. I to już koniec....a właściwie
      > początek. Pies szarpnął w kierunku kości (a była to kość sporego
      > wołu) nie odstąpił jej mimo wezwań,gróźb i próźb. Zostałam z moim
      > goldenem, minęło 30 min, rozpoczęłam akcję "odbierz kość psu".
      > I po prostu mnie pogryzł .....to już koniec...dalej patrzy mi w oczy,
      > ale ja straciłam zaufanie...mam go uśpić? Przywiązałam się do niego,
      > wniósł w moje życie tyle radości. Jak mam postąpić?
      ------------------------------------------------------------------
      Cześć.Przyznam że kiedyś moja Goldenka będąc w wieku szczęnięcym zachowywała się
      podobnie.
      Zresztą do tej pory nie daje sobie odebrać i to nie tylko dużego "gnata"(obecnie
      zaczęła 9 m-c)ale również byle jakiej kosteczki.
      Na pewno nie pomyślałem o żadnym usypianiu,nawet mi to przez myśl
      nieprzeszło.[zresztą tylko jakiś nieludzki lekarz mógłby to zrobić a na pewno
      już nie weterynarz]
      Powoli uczyłem ją odbieraniem miski podczas jedzenia. Warcząc,
      czasami,skacząc-jakby chciała mnie ugryźć podnosiłem rękę usiłując dać jej do
      zrozumienia że zaraz oberwie.
      Kilkakrotnie,aż odpuściła.Poskutkowało,tyle że w stosunku do mnie i do żony.Mamy
      jeszcze córkę w stosunku do której pies zachowuje się jak przedtem.A tyle razy
      powtarzam "nie bój się jej"-"bądź stanowcza"bez mała córa ma 18 lat,ale dobre
      serce przewyższa zachowanie "dziecka".Myślę ze ta dezinformacja psa polega na
      wprowadzeniu lub nie wprowadzeniu naszego czworonoga w świat którym rządzi
      człowiek.Mi udało się temu zaradzić.Jestem
      ciekaw co poradzą Ci jeszcze internauci.

      Będę bacznie się przyglądał.Nie myśl o żadnym usypianiu.

      Pozdrawiam....
      bogus
      Życzę wytrwałości
      • tenshii Re: Serce w rozterce 05.01.09, 17:38
        Absolutnie, NIGDY, a szczególnie w przypadku agresji spowodowanej lękiem NIE WOLNO podnosić na psa ręki. Możemy sobie tym narobić o wiele więcej problemów. Tobie Bogus się udało, ale takie zachowanie jest NIEDOPUSZCZALNE !!!!!
        Coltek absolutnie tego nie rób.
        I bardzo Cię proszę odezwij się na gg albo na email tenshii@gazeta.pl
        • bogus1963 Re: Serce w rozterce 06.01.09, 19:56
          tenshii napisała:

          > Absolutnie, NIGDY, a szczególnie w przypadku agresji spowodowanej lękiem NIE WO
          > LNO podnosić na psa ręki. Możemy sobie tym narobić o wiele więcej problemów. To
          > bie Bogus się udało, ale takie zachowanie jest NIEDOPUSZCZALNE !!!!!
          > Coltek absolutnie tego nie rób.
          > I bardzo Cię proszę odezwij się na gg albo na email tenshii@gazeta.pl
          > --------------------------------------------------------
          ---------------------------------------------------------------
          Drogi Tenshii.
          Nie pomyśl tylko że masz do czynienia z jakimś wyrafinowanym sadystą
          zwierząt.Wyraziłem tylko swoją opinię.Uważam że mój problem był o wiele
          poważniejszy(opisałem go na forum 16.12.08r godz 9.10 temat "ZROZPACZONY
          WŁAŚCICIEL GOLDENA")Zauważyłem że moja sunia reaguje na bardziej radykalne
          metody wychowania,co jak opisałem skutkuje.Ale pies psu nie równy,i niech mówi
          mi kto chce ja w to wierzę.Wystarczy że się teraz krzywo popatrzę a ona już
          wie,że coś jest nie tak-nie mówiąc już o krzyknięciu.Nawet nie muszę szarpać
          smyczą.Nie pomyśl że ją biję(nic z tych rzeczy)Po prostu zauważyłem że to jest
          jedyna metoda./wszystkich innych już próbowałem(włącznie z tresurą pozytywnego
          szkolenia psów)/-tego linka też otrzymałem od internauty.Czasami myślę że trzeba
          psu pokazać kto mu daje jeść.
          Pies musi to zrozumieć,chyba że chcemy mieć psa tak głupiego jak......nie skończę
          Pozdrawiam
          Bogdan
          • tenshii Re: Serce w rozterce 06.01.09, 20:35
            Psu przede wszystkim trzeba pokazać że może nam ufać, a nie że sprawiamy mu ból.
            Krótka piłka.
            Nie trzeba lać psa dechą albo łańcuchem żeby sprawiać mu ból.
            Twój pies warczał przy misce bo Ci nie ufa i broni zasobów.
            Nie robiłby tego wiedząc, że nie jesteś zagrożeniem
            • bogus1963 Re: Serce w rozterce 07.01.09, 15:42
              tenshii napisała:

              > Psu przede wszystkim trzeba pokazać że może nam ufać, a nie że sprawiamy mu ból
              > .
              > Krótka piłka.
              > Nie trzeba lać psa dechą albo łańcuchem żeby sprawiać mu ból.
              > Twój pies warczał przy misce bo Ci nie ufa i broni zasobów.
              > Nie robiłby tego wiedząc, że nie jesteś zagrożeniem
              >
              ---------------------------------------------------------------
              Piszę ostatni raz-bo widzę że się nie rozumiemy.
              W życiu nie uderzyłem psa nawet ręką a co dopiero jakąś dechą,czy łańcuchem jak
              mi sugerujesz.W życiu nie sprawiłem psu bólu.Co więcej w życiu nie słyszałem
              jego pisku cierpienia.
              Po prostu zauważyłem że mój pies reaguje na bardziej stanowcze
              wychowanie(komendy)Jest mi b.przykro że tak to odebrałeś-aś,a zresztą chcesz
              pogadać o tym to stwórz nowy wątek i sobie porozmawiamy,bo coś czuję że to Ty
              stosujesz"metodę kija i marchewki"-dla tego jesteś taki-a obeznany w tym
              temacie.Zawsze możesz ze mną porozmawiać na GG./nr jest zamieszczony w moim
              problemie o którym pisałem na forum/-może wreszcie dokładnie przeczytasz to co
              chciałem przekazać.
              • tenshii Re: Serce w rozterce 07.01.09, 15:49
                Nigdy nie uderzyłam psa. Stosuję tylko i wyłącznie pozytywne metody współpracy z psem.
                Problem nie leży w tym, że Twój pies bierze sobie do serca tylko te cięższe metody nauki, ale w tym, że kupiłeś psa kompletnie nie mając pojęcia na temat jego wychowania i teraz masz mnóstwo problemów przez swoją niewiedzę i błędy wychowawcze.
                • tenshii Re: Serce w rozterce 07.01.09, 16:04
                  A szkolenie pozytywne nie pomaga w tydzień.
                  Twój pies ma dopiero koło roku, a Ty już wiesz, że pozytywne metody nie działają. Pozytywne metody są czasochłonne. Psa należy szkolić od pierwszych dni w domu codziennie po trochę żeby go czegoś nauczyć.
                  Tego nie potrafisz zrozumieć.
                  Nie potrafisz poradzić sobie z własnym psem a udzielasz kompletnie nieodpowiedzialnych porad innym nie mając o szkoleniu psów zielonego pojęcia.
                  Tak się składa że to Twój pies się Ciebie boi, mój nie. To Twój pies ucieka - mój nie. To Twój pies skacze na ludzi - mój nie. Twój pies broni pożywienia - mój nie. Twój pies jest nieznośny - mój nie.
                  To Ty jesteś zrozpaczonym posiadaczem psa - ja nie.
                  Więc przemyśl swoją sytuację i nie wypowaidaj się na temat tego na czym się nie znasz.
                  Jak chcesz strasz swojego psa podniesioną ręką - zobaczymy jak Ty na tym wyjdziesz. Ale nie doradzaj tego sposoby innym.
                  I dokształć się w psiej temtyce zanim zabierzesz głos
                • bogus1963 Re: Serce w rozterce 08.01.09, 17:16
                  1.kupiłeś psa kompletnie nie mając pojęcia na temat jego wychowania i teraz masz
                  mnóstwo problemów przez swoją niewiedzę i błędy wychowawcze.
                  ---------------------------------------------------------------------2.Nie
                  potrafisz poradzić sobie z własnym psem a udzielasz kompletnie
                  nieodpowiedzialnych porad innym nie mając o szkoleniu psów zielonego pojęcia.
                  Tak się składa że to Twój pies się Ciebie boi
                  ------------------------------------------------------------------
                  A to 3.ciekawe skąd pies wie, że uniesiona ręka może uderzyć i czuje
                  przed nią respekt??? Bo mój pies na uiesioną rękę, nawet w groźnym
                  geście, reaguje jak na zaproszenie do zabawy....
                  --------------------------------------------------------------------
                  --------------------------------------------------------------------
                  Widzę że zawiązał się jakiś"Komitet uciemiężonych zwierząt"
                  -tylko zastanawiam się przez kogo i dlaczego?Kto tutaj jest tym ciemiężcą,bo na
                  pewno nie ja.To b.miłe ze w dzisiejszym świecie są jeszcze tacy ludzie.
                  Godne to i sprawiedliwe(byle więcej takich)
                  Odpowiadając na pytania i sugestie odpowiadam.
                  ad-1.Kupując psa dobrze wiedziałem na co się decyduję,pytałem nie jednego jaka
                  rasa jest najlepsza przy moim schorzeniu.Zdania były podzielone,w sumie
                  doszliśmy do wniosku że golden będzie najlepszym rozwiązaniem.
                  Problemy wychowawcze by przejściowe.
                  Dzięki poradom internautów na GG.-powoli mijają,mimo że jeszcze dużo pracy mnie
                  czeka.Zdaję sobie z tego sprawę.Od paru tygodni mam klikera.Po dwóch dniach moja
                  Shila zaczęła na niego reagować(dziś z przywołaniem,z komendą zostań,nie rusz
                  nie mam już problemu)Dziękuję Ci Aniu.
                  ad-2.Być może nie mam zielonego pojęcia o szkoleniu psów-trudno.
                  Trafił mi się "uparciuch"ale tak jak zauważyła tenshii wszystko przede mną.Na
                  pewno będę trwał w swoim postanowieniu.Zresztą o czym my tu mówimy?nie takiej
                  konwersacji potrzebuje coltek.Ona potrzebuje tak jak kiedyś ja konkretnej rady.
                  Nasze przekomarzania na pewno w niczym jej nie pomogą.
                  ad-3.
                  Na to pytanie odpowiedziałaś już sobie sama.Nasze psy w trakcie zabawy reagują
                  podobnie,a że ja jestem b.spostrzegawczy to już nie moja wina.Po prostu lata
                  praktyki(3-ci pies w domu-2 poprzednie były przed moją chorobą)to chyba samo
                  mówi za siebie,mimo że takiego mam po raz pierwszy.Może faktycznie to taka rasa?
                  ---------------------------------------------------------------------
                  Wydawało mi się że kupując psa z rodowodem moje problemy same się rozwiążą.
                  POZDRAWIAM.i tak trzymać
                  • tenshii Re: Serce w rozterce 08.01.09, 17:25
                    Dzięki Bogu Coltek do mnie napisała i już sobie radzimy z tym problemem.
                    A Ty w przyszłości nie radź komuś takich rzeczy jak strasznie psa ręką bo nie masz o tym pojęcia i możesz komuś zaszkodzić.
              • rianka Re: Serce w rozterce 07.01.09, 20:29
                bogus1963 napisał:

                > W życiu nie uderzyłem psa nawet ręką a co dopiero jakąś dechą,czy
                łańcuchem jak
                > mi sugerujesz.W życiu nie sprawiłem psu bólu.Co więcej w życiu nie
                słyszałem
                > jego pisku cierpienia.

                A to ciekawe skąd pies wie, że uniesiona ręka może uderzyć i czuje
                przed nią respekt??? Bo mój pies na uiesioną rękę, nawet w groźnym
                geście, reaguje jak na zaproszenie do zabawy....
    • ivy84 Re: Serce w rozterce 11.01.09, 22:28
      Sam się uśpij. Ta sytuacja jest twoją winą i każdy behawiorysta Ci to
      powie. Najelpiej - znajdz mu inny dom, gdzie ktoś go pokocha i
      rozpocznie szkolenie metodami pozytywnymi. I nigdy nie przeprowadzi
      akcji "odbieram psu kość". Wybacz, ale każdy podrzędny "treser",
      który może nawet nie wiedzieć, że z takimi sytuacjami można (o ile
      sie chce) sobie poradzić, powie Ci, że tego sie nie robi.
      Dla mnie zachowałeś się jak jak debil, nieodpowiedzialnie, żenująco.
      Mogłes jeszcze po tą kość posłać dziecko....

      Lepiej go oddaj i nie kupuj więcej psa.
      • rianka Re: Serce w rozterce 13.01.09, 13:54
        Za to Ty reprezentujesz baaardzo wysoki poziom... Lepiej się nie
        odzywaj, skoro nie potrafisz zachować się kulturalnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka