coltek
04.01.09, 17:07
Kochani, mam problem......
Właśnie dziś dowiedziałam sie czym , albo kim jest pies!!!
Dzika bestia, pozbawiona skrupułów. O ile nie dziwi mnie to
wprzypadku ludzi to przyznam, że pies mnie zaskoczył ogromnie.Ale do
rzeczy: śnieżek, spacerek, zjeżdżanie z górki: ja, 2 dzieci i pies
mój kochany, karmiony od 7 tygodnia, kąpany, szczotkowany golden...
Dochodzimy do miejsca gdzie zwykle go wiążę na smycz- tak tez
zrobiłam. Nagle dzieci zauważyły kawał dużej kości przyniesionej
przez jakiegoś "dobrego " człowieka. I to już koniec....a właściwie
początek. Pies szarpnął w kierunku kości (a była to kość sporego
wołu) nie odstąpił jej mimo wezwań,gróźb i próźb. Zostałam z moim
goldenem, minęło 30 min, rozpoczęłam akcję "odbierz kość psu".
I po prostu mnie pogryzł .....to już koniec...dalej patrzy mi w oczy,
ale ja straciłam zaufanie...mam go uśpić? Przywiązałam się do niego,
wniósł w moje życie tyle radości. Jak mam postąpić?