12.07.12, 11:03
Niestety nie przyprawowe.
Wiecie wszystko więc zapytam tutaj.
Nie mam korzeni. Rodzice nie pozostawili mi żadnej informacji o moich przodkach. Nie, nie jestem podrzutkiem ale tak jakoś wyszło że nie były to dla nich rzeczy ważne a odeszli nim ja dorosłam do takich tematów.
I teraz mam pytanie jak odtworzyć jakieś informacje o moich dziadkach. Ze strony ojca nie mam żadnej rodziny. Znałam dziadków i słyszałam że przed wojną z okolic Wilna wyjechali do Francji. Tam urodził im się syn - jedynak, mój ojciec. Po wojnie przyjechali do nowej Polski. Ot i wsio.
A ja chciałabym choć dowiedzieć się gdzie urodzili się moi dziadkowie.
Ze strony matki też nie wiem wiele ale żyją dalecy krewni więc są jeszcze jakieś szanse tylko chyba muszę się pospieszyć.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: korzenie 12.07.12, 11:59
      W rodzinie męża był (nie żyje już) wujek, który w latach 80-tych odtwarzał historię ich rodziny- doszedł aż do XVIII wieku ; jeździł po żyjącej rodzinie, ale też sporo po urzędach stanu cywilnego, gdzie są księgi oraz po parafiach, gdzie z kolei są księgi parafialne, notujące śluby, chrzciny, zgony- stworzył i wydał "Księgę rodu X"- mój mąż zainteresował się tym niedawno i zaczął robić na jej podstawie pliki w kompie + drzewo genealogiczne w Excelu, na ostatnim rodzinnym pogrzebie sporo osób z rodziny bliższej i dalszej poprosiło o przesłanie im tej komputerowej księgi. Może tą drogą??
      • asdaa Re: korzenie 12.07.12, 13:15
        Jeden z moich stryjów sporządził drzewo genealogiczne rodziny do początków XVII w. posiłkując się głownie ksiegami parafialnymi
        • hela6 Re: korzenie 12.07.12, 13:41
          Drzewo genealogiczne? mnie chodzi tylko o pochodzenie dziadków. Może uda się odnaleźć jakąś rodzinę?
          Księgi parafialne?
          Pod warunkiem że wiadomo w którym kościele ich szukać.
          Co zawiera taka księga?
          Sakramenty?
          Domyślam się że kiedyś zastępowała dzisiejsze służby cywilne i odnotowywała narodziny kolejnego parafianina. I co, mam jechać do jakiejś dziury nad Zatoką Biskajską i szukać parafii dziadków?
          Jakie są szanse że w Polsce w miejscu rejestracji zgonu dziadków jest w dokumentach coś więcej niż urodzony w ZSRR? Na jakiej podstawie rejestrowano w Polsce "nowych" obywateli i gdzie takie dokumenty się znajdują? Ludzie wyjechali przed wojną z Polski a po wojnie wrócili do innej Polski z jakimś dokumentem w ręce a były pewnie i przypadki że bez. Dziadkowie po powrocie w ciupie nie siedzieli więc pewnie mieli komplet swoich dokumentów. Gdzieś jakiś urząd musiał im założyć w Polsce akta.
          Tylko pewnie łatwiej 1800 km nad zatokę niż u nas wygrzebać coś z archiwum.
          • leszkowa Re: korzenie 13.07.12, 21:37
            W księdze są chrzty, zawarte małżeństwa i zgony. przeglądam teraz księgi XIX w. parafii niedaleko Lwowa - pisane na ogół po łacinie, ale łatwo się połapać o co chodzi.
            np.Chrzty: to kolejno w rubrykach: data urodzenia i chrztu, imię i nazwisko dziecka,płeć, wyznanie, imię i nazwisko ojca (+ imiona jego rodziców i panieńskie nazwisko matki), zawód ojca ,imię i nazwisko panieńskie matki ( + imiona jej rodziców i panieńskie nazwisko matki), imiona i nazwiska chrzestnych. na ogół wpisana jest osoba udzielająca chrztu.
            Przy małżeństwach -data, adres, imię i nazwisko, wiek, wyznanie, miejsce urodzenia, imiona rodziców i nazwisko panieńskie matki - dla każdego z nowożeńców. Imiona i nazwiska świadków, czasem zgoda ojców na ślub małoletnich dzieci + podpisy.
            Przy zgonach - data,adres, imię i nazwisko, nazwisko panieńskie, stan cywilny,wiek, powód zgonu.
            Na ogół każde forum genealogiczne ma miejsce na poszukiwania - wpisuje się szukane nazwisko i posiadane informacje o przodku, zdarza się, ze ktoś się odezwie i poda jakieś szczegóły. Jeśli masz akt ślubu rodziców, akt zgonu dziadków- tam powinno być miejsce urodzenia i data ( nie zawsze dokładna) - to już jakiś punkt zaczepienia.
    • kanzashi Re: korzenie 12.07.12, 13:29
      Księgi parafialne są pomocne, ale jeśli nie wiesz gdzie urodzili się dziadkowie może być ciężko. Nie wiem dokładnie na jakiej zasadzie to działa, ale mam znajomych, którym w odszukiwaniu historii rodzinnej pomogli... Mormoni. Serio. Nie wpadłabym na to żeby u nich szukać wsparcia, a tu proszę. Może więc w taki sposób uda się coś znaleźć? Jeśli chcesz, dowiem się o dokładne namiary.
    • kanzashi Re: korzenie 12.07.12, 13:32
      Księgi parafialne są pomocne, ale jeśli nie wiesz gdzie urodzili się dziadkowie może być ciężko. Nie wiem dokładnie na jakiej zasadzie to działa, ale mam znajomych, którym w odszukiwaniu historii rodzinnej pomogli... Mormoni. Serio. Nie wpadłabym na to żeby u nich szukać wsparcia, a tu proszę. Wiem, że obok jest (był?) wątek o chłopaku wciągniętym do sekty, niemniej jednak mam dwa przykłady gdy okazali się po prostu pomocni bez nagabywania itd., a ludzie poszukujący wsparcia w grzebaniu w dokumentach pozostali przy swoich przekonaniach. Może więc w taki sposób uda się coś znaleźć? Jeśli chcesz, dowiem się o dokładne namiary.
      • squirk Re: korzenie 12.07.12, 14:23
        To fakt, Mormoni są świetni w wyszukiwaniu przodków, pomogli znajomej w sytuacji pozornie bez wyjścia.
        Znalazłam takie coś, może się przyda - malgorzata-przodkowie.blogspot.com/2011/02/mormoni.html
        smile
        • hela6 Re: korzenie 12.07.12, 16:06
          Przeczytałam i jestem w szoku. jakie cele sakralne przyświecają tej idei zbierania danych. Nie żebym miała coś przeciw mormonom, myślę tez że odwalili kawał dobrej roboty ale w imię czego?
          • squirk Re: korzenie 12.07.12, 16:12
            Nie wiem, może liczą na to, że przy okazji współpracy uda im się zyskać świeżutkiego nowego mormona wink ale znajoma wspominała wspólne poszukiwania, szperanie w dokumentach itp., bardzo sympatycznie i nikt jej wody z mózgu nie robił ani do niczego nie namawiał. Może autorka bloga będzie w stanie to wyjaśnić albo podpowiedzieć gdzie zacząć poszukiwania.
            smile
            • hela6 Re: korzenie 12.07.12, 17:29
              Mnie się wydaje że mormoni w ogóle nie są "pozyskiwaczami", przecież oni pozwalają swoim potomkom dokonywać wyboru, czego nasz poczciwy kk nie bardzo toleruje.
              • agiatami mormoni chrzcza wszystkich zmarlych 12.07.12, 18:20
                mnie taka praktyka oburza a zwlaszcza wspolpraca kurii z mormonami.
                Przede wszystkim Mormoni (oficjalna nazwa wyznawcow Kosciola to The Church
                of Jesus Christ of Latter-day Saints, znanego w skrocie jak LDS Church, w
                polskim jest tlumaczona jako Kosciol Jezusa Chrystusa Swietych w Dniach
                Ostatnich) sa Chrzescijanami i jedna z podstawowa a zaazem i specyficzna
                osobliwoscia tej religii jest wierzenie, ze zmarla osoba moze byc ochrzona
                juz po dokonaniu ziemskiego zywota. Praktyka ta nosi nazwe "Baptism for the
                Dead".
                Mormoni zaczeli przeszukiwac swoje rodzinne korzenie, azeby ustalic imiona i
                nazwiska przodkow, ktorzy zmarli nie poznawajac Ewangelii Mormonskiej.
                Ustalajac wiec nazwiska swoich przodkow chrzscili ich 'by proxy' ratujac ich
                dusze i jednoczesnie umacniajac zwiazki rodzinne w zyciu ziemskich i
                pozagrobowym.
                Oczywiscie z biegiem czasu, gdy powiekszaly sie szeregi wyznawcow Kosciola
                Mormonow, poszukiwania genealogiczne rozszerzyly sie z tradycyjnych zrodel
                zachodnioeuropeskie na zrodla innych kontynentow i krajow.
                Oryginalne zapisy Mormonow, a jest ich sporo, gdyz obejmuja ponad 2.4
                miliona zwojow mikrofilmow z ponad 3 miliardami nazwisk sa przechowywane za
                14 tonowymi drzwiami w Granite Mountain Records Vault, klimatycznie
                kontrolowanej przechowalni, zdolnej do wytrzymania ataku atomowego, ktora
                jest budowana w masywie gorskim Wasatch, jakies 40 km odleglosci od Salt
                Lake City.
                W genelogii uznawana jest granica lat 100, jest uwazane, ze po przekroczeniu
                100 lat, ktoych malo ktory osiaga na tym padole, zapisy staja sie wlasnoscia
                publiczna, np.archiwa zasobow polskich USC sa przekazywane do publicznie
                dostepnych zasobow archiwalnych AGADu z ktorych kazdy moze swobodnie
                korzystac.
                Kontrowesje zapisow mormonskich i sposbow baptyzacji jednak wzbudzily
                zastrzezenia Katolikow, a prawdziwa burza rozpetala sie, kiedy w polowie lat
                90ych Zydzi odkryli, ze posrod zapisow mormonskich znajduja sie nazwiska
                okola 380 tysiecy ofiar Holocaust, nazwiska ktorych zostaly dolaczone do ich
                posmiertniego ochrzszczenia przez jak to okreslil historyk kosciola Marlin
                Jensen "well-intentioned, sometimes slightly overzealous members"
                W r. 1995 na nasze zadanie Kosciol zgodzil sie na zaprzestania praktyk
                chrzescnia Zydow bez zgody ich zyjacych krewnych, oraz usuniecia nazwisk
                ofiar Holocaustu ze zwoich zasobow
    • kruszysia Re: korzenie 12.07.12, 14:11
      Polecam książkę wydaną przez Państwowy Instytut Wydawniczy.
      Powodzenia!

      Małgorzata Nowaczyk
      POSZUKIWANIE PRZODKÓW
      Genealogia dla każdego
      oprawa miękka, 432 s.,

      48 ilustracji czarno-białych
      Książka z płytą CD zawierającą program do tworzenia własnego drzewa genealogicznego

      Poszukiwanie przodków to pierwszy na naszym rynku poradnik dla osób poszukujących swych nieszlacheckich korzeni. Książka uczy, w jaki sposób opierając się na ogólnie dostępnych dokumentach, odtworzyć dzieje swojej rodziny setki lat w przeszłość. Większość Polaków nie zdaje sobie sprawy, jak wiele wartościowych dokumentów dotyczących chłopów oraz mieszczaństwa zachowało się w różnego rodzaju archiwach i jest łatwo dostępnych dla każdego. Książka uczy korzystania z archiwów, demonstruje główne ścieżki poszukiwań genealogicznych, pomaga w czytaniu zarówno starych dokumentów, jak i zasobów Internetu. Wzbogacona o formularze genealogiczne, wykresy pokrewieństwa, ilustracje i słowniki stanowi kompletne vademecum potrzebne do rozpoczęcia i prowadzenia skutecznych poszukiwań. Autorka, genetyk z Uniwersytetu McMaster w Hamilton, nazywa tę książkę pomnikiem ku czci swych chłopskich przodków.

      978-83-06-03136-2

    • budzik11 Re: korzenie 12.07.12, 17:25
      Ktoś z mojej rodziny bawi się w tworzenie drzewa genealogicznego, korzysta ze strony: www.myheritage.pl/site-80937423/witryna-rodzinna
      Moja siostra z kolei poznajdowała członków rodziny, także z jakichś zagranicznych, dawno zapomnianych gałęzi, dzięki portalom społecznościowym. Nawet wtedy tylko na NK (nie było chyba jeszcze FB) znalazła mnóstwo osób. Warto wpisać poszukiwane nazwisko i napisać do ludzi.
      Nie trzeba do żadnych "dziur" jeździć - dziś wystarczy list, telefon, mail (często parafie mają już swoje strony a przynajmniej skrzynkę mailową. możesz poprosić o skan czy faks albo chociaż odpisanie danych z księgi parafialnej.
      • hela6 Re: korzenie 12.07.12, 17:35
        Fakt, cywilizacja, tyle że w czasach ochrony danych to może nie działać.
        Co do portali społecznościowych jak pisałam ojciec był jedynakiem, na Litwie pozostawił jedynie brata który o ile dobrze kojarzę pozostał w stanie bezżennym a nazwisko dość popularne, w Polsce ok 3000 osób.
    • kamunyak Re: korzenie 12.07.12, 22:57
      Ja akurat bawię sie w odtwarzanie "korzeni" i mam drzewo na myheritage. Także miałam niewiele informacji na temat przodków, moja znajomość kończyła się na dziadkach, a własciwie tylko ich nazwiskach bo też nie wiedziałam co robili, gdzie mieszkali i gdzie się urodzili dziesiąt lat temu.
      Poszukiwania sa żmudne ale dobrym początkiem jest faktycznie założenie konta, i utworzenie drzewa genealogicznego, na myheritage. Mało rozbudowana opcja jest darmowa, przynajmniej była kiedy ja zaczynałam. W tej witrynie jest wyszukiwarka, a właściwie porównywarka, jeśli dane z twojego drzewa będą zbieżne z innym drzewem to dostaniesz taką informację na pocztę. Ja w ten sposób znalazłam swojego kuzyna - gałąź ze strony siostry mojej babci, o której nie wiedziałam. Wraz z tym kuzynem otrzymałam szereg informacji, aż o prapradziadkach.
      Żeby utworzyć drzewo wystarczą podstawowe dane, nazwisko, imię, data urodzenia, a to chyba znasz? oczywście im więcej danych tym lepiej dla znalezienia kogoś z innego drzewa.
      Druga metoda to wujek google i różne opcje wpisywania danych przodków, np. imię+nazwisko+miejsce urodzenia, imię+nazwisko+data urodzenia. Lub imiona i nazwiska małżeństwa dziadków, wtedy często wychodzą księgi parafialne małżeńskie. Tak z kolei dokopałam się do danych ze strony mojego ojca, z którm mama rozwiodła się bardzo wcześnie i własciwie to nic nie wiedziałam.
      Tu masz też niezłą wyszukiwarkę ale nie obejmuje wszystkich terenów. Są tam głónie księgi parafialne, z różnych kościołów ale nie wszystkie bo te księgi indeksuja amatorzy więc tam gdzie ktoś się zainteresował to księgi są.
      genealodzy
      Ja dokopałam się do prapradziadków nie odchodząc od komputera.
    • hela6 Re: korzenie 13.07.12, 11:32
      Dziewczyny, dziękuję. Wszystkie Wasze wpisy czytam z uwagą i zapewne wiele z polecanych metod wykorzystam. Piszcie dalej jeśli tylko jakiś pomysł przyjdzie Wam do głowy.
    • framaga32 Re: korzenie 13.07.12, 12:43
      moja koleżanka zajmuje się zawodowo szukaniem rodzin i ich korzeni, odnalazła niejedną rodzinę i to nie tylko w Polsce, szuka po całym świecie,

      www.matkapolka.com.pl/ciekawostki/genealogia-zabawa-pasja-nauka.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka