pantalon 12.02.08, 14:10 na WOT-ie slyszalem ze miasto ma zamiar sprzedawac kamienice. Kamienic nie bedzie mozna wyburzyc. W pierwszym rzucuie ma byc Chodakowska 22. Ktos wie cos wiecej? PanTalon Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ewak Re: Chodakowska 22 - zostaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 12:27 Pantalonie, zajrzyj proszę na gazetowego priva. Pozdrawia ewak 1ewak@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewak artykuł z blogu w Rzepie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 18:15 Prywatny deweloper jedynym ratunkiem dla starych kamienic Monika Górecka-Czuryłło 08-02-2008, ostatnia aktualizacja 08-02-2008 00:48 w blogu pn. Warszawa Miasto chce sprzedawać stare budynki. Najpierw zabytkowe, potem także te, które można rozebrać, a w ich miejscu postawić hotel czy biurowiec Już teraz ratusz przygotowuje cztery przetargi. Na pierwszy ogień pójdzie pięciopiętrowa kamienica przy ul. Wiktorskiej 3 na Mokotowie. Do sprzedaży zostanie wystawiona w maju. Zgodnie z zaleceniami konserwatora zabytków nowy właściciel musi odtworzyć historyczną elewację i klatkę schodową. – Sprzedajemy 92 proc. udziałów w domu – tłumaczy Maria Woźniak z Biura Gospodarki Nieruchomościami. – Cztery mieszkania zostały wcześniej wykupione i należą do innego właściciela. Ratusz wyliczył wstępnie wartość swojej części na 10 mln zł. Także w maju pójdzie pod młotek zabytkowa kamienica przy ul. Złotej 83 – wpisany w rejestr zabytków potężny gmach z eklektycznym wystrojem elewacji. – Rynek ciągle się zmienia, wycenę zrobimy przed ogłoszeniem przetargu – tłumaczy dyrektor BGN Marcin Bajko. W kolejce do przetargu stoi też zrujnowana czteropiętrowa kamienica przy ul. Chodakowskiej 22 na Pradze-Południe oraz trzypiętrowa przy Targowej 56. – Ze sprzedażą tej ostatniej chwilę się wstrzymamy, bo dzielnica kończy plan zagospodarowania tego rejonu. Jeśli jest plan, budynek sprzedaje się łatwiej i za wyższą cenę – wyjaśnia Bajko. Przetargi na praskie budynki zostaną ogłoszone w połowie roku. To początek miejskiego programu zbywania starych, zrujnowanych obiektów. Wstępnie przygotowane do sprzedaży są też dwa inne zabytkowe obiekty: przy Targowej 21 i Nowogrodzkiej 14. Miasto w warunkach przetargu nie będzie określało przyszłej funkcji sprzedawanych obiektów, ale nowy właściciel będzie musiał uzgodnić zakres remontów obiektów z konserwatorem zabytków. Z decyzji miasta cieszą się miłośnicy starej Warszawy. – Te budynki od ponad 20 lat czekają na ratunek. Cud, że jeszcze stoją. Nowy właściciel to dla nich ostatnia szansa – mówi varsavianista Jarosław Zieliński. – Takich kamienic jest w mieście kilkadziesiąt. Wiceprezydent Andrzej Jakubiak przyznaje, że program sprzedaży zaczyna ratusz, ale już wkrótce kompetencje będą przekazane do dzielnic. – Od razu mogę wystawić na przykład kamienice na Wroniej i Łuckiej – mówi burmistrz Woli Marek Andruk. – Ja bym sprzedała tylko zabytki, bo na ich remonty dzielnicy nie stać – mówi burmistrz Pragi-Północ Jolanta Koczorowska. – Inne rudery można zburzyć i w ich miejscu postawić dom komunalny. Co na pomysły ratusza deweloperzy? – Zainteresowanie rynku jest murowane – mówi Andrzej Brochocki z firmy doradczej Brochocki- Nieruchomości. – Inwestorzy szukają zabytkowych kamienic na mieszkania albo na biura czy hotele. Po remoncie uzyskają za wynajęcie żądaną cenę. Specjaliści od nieruchomości przypominają, że przy zakupie zabytku stosuje się ustawową 50-procentową ulgę od wylicytowanej ceny. Może ją każdorazowo zmienić rada miasta. Ratusz proponuje, by w przypadku tych kamienic wynosiła tylko 5 proc. – Po co robić prezent deweloperom? – pyta Bajko. – Inwestorów nie powinno to odstraszać. Źródło : Rzeczpospolita, blog.rp.pl/warszawa brak komentarzy ……………………………… oraz komentarze do artykułu na stronie, gdzie był przytaczany www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=18333202 Jeśli znajdą kupca na Chodakowską 20 [22] to będzie to jakiś cud, ten budynek cudem się jeszcze nie zawalił. Nie sądzę by komukolwiek opłacało się go remontować, tym bardziej że jest nieduży i w nienajciekawszym miejscu. Chyba że ktoś go kupi po to by się mu potem "niechcący" zawalił. Taka smutna prawda niestety. ……………………. Tak, już widzę, jak prywatny inwestor remontuje np. wpisaną do rejestru kamienicę przy Łuckiej, najstarszą na Woli, a być może w Warszawie. Z drugiej strony trudno się dziwić i wymagać prowadzenia działalności charytatywnej od inwestorów Szczerze mówiąc myślałem, że kamienice przy Wroniej wykupiła ta sama firma co Browary, ludzi wysiedlono, gdy zaczęły się rozbiórki, mi ich szkoda, bo na pewno też pójdą pod młotek. Co innego Pekin-Złota 83, tu dowiemy się, czy obecna obsada urzędu konserwatora zabytków jest skorumpowana. Być może skończy się na atrapie ze styropianu, ale są szanse na porządny remont/modernizację (przebudowa przynajmniej dwóch ostatnich pięter będzie konieczna). A wzmianka o "eklektycznym wystroju" to albo niesmaczny żart, albo błąd wołający o pomstę... Odpowiedz Link Zgłoś
pantalon Re: artykuł z blogu w Rzepie 13.02.08, 22:58 dzieki ewaku. No to niestety nie brzmi zbyt optymistycznie :( PanTalon Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewak wcześniejszy artykuł w Gazecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 18:16 Koniec dużej przeceny na zabytki Małgorzata Zubik 2007-09-27, ostatnia aktualizacja 2007-09-27 10:35 Ratusz nie chce sprzedawać zabytków za połowę wartości, jak było do tej pory. Chętni na świetnie położone dwie kamienice szykowane właśnie do przetargu mogą dostać najwyżej 10 proc. obniżki. Chodzi o kamienice przy ul. Nowogrodzkiej 14 w Śródmieściu oraz przy Złotej 83 na Woli. Miejskie biuro gospodarki nieruchomościami szykuje je do sprzedaży. Obydwie są zabytkami. Miasto co prawda próbowało wykreślić z rejestru budynek przy Nowogrodzkiej, ale nie zgodził się na to minister kultury. Dotąd, gdy miasto pozbywało się zabytkowych nieruchomości, sprzedawało je za połowę ceny, którą zaoferuje w przetargu chętny. Bonifikata jest obowiązkowa (narzuca ją ustawa o gospodarce nieruchomościami), ale ratusz może za zgodą radnych obniżyć ją albo podwyższyć (dzięki zapisom tej samej ustawy). I właśnie teraz po raz pierwszy urzędnicy postanowili skorzystać z takiej możliwości i obniżkę zmniejszyć. - Wcześniej tego nie robiono - mówi Marcin Bajko, p.o. dyrektora biura gospodarki nieruchomościami w urzędzie miasta. - I jest taka dziwna sytuacja na rynku, że jak zabytek sprzedaje prywatny właściciel, który np. odzyskał przedwojenną kamienicę, to sprzedaje po prostu według stawek wolnorynkowych. A miasto za połowę ceny. Po co mamy tracić pieniądze? Dlatego ratusz chce przekonać radnych do zmniejszenia bonifikat. Kamienica przy Złotej miałaby zostać sprzedana z 10-proc. zniżką. Jest w kiepskim stanie, dawno wysiedlono z niej mieszkańców i najemców lokali użytkowych, po których zostały tylko szyldy: ostrzenie cążek i nożyczek oraz punkt wymiany lusterek samochodowych. Sypią się tynki. Pięciopiętrowy budynek ma jednak wielki atut - świetne położenie na rogu z Żelazną, w samym centrum. Można w nim urządzić usługi i mieszkania. Kamienicę miasto pokazało deweloperom na targach nieruchomości w Cannes. W lutym działkę (prawie 1,5 tys. m kw.) i budynek wyceniono na 5,4 mln zł. Na 7,5 mln zł wyceniona została we wrześniu czteropiętrowa kamienica przy Nowogrodzkiej (plac ma 666 m kw.). Inwestor będzie mógł tu urządzić sklepy, restauracje w parterze oraz mieszkania. Tu zniżka ma być jeszcze mniejsza - 5-procentowa. Urzędnicy argumentują, że inwestorzy mocno interesują się terenami, które można przeznaczyć pod wiele funkcji i na przetargach wielokrotnie przebijają ceny wywoławcze. - Oczywiście w tym przypadku nie jest tak samo, jak przy pustych działkach, gdzie mamy po kilkunastu chętnych - mówi dyrektor Bajko. - Tu jest ich kilku, ale trzeba pamiętać o tym, że to firmy, które nie boją się ryzyka i mają doświadczenie w restauracji zabytków. Wolałbym, żeby na tych kamienicach zarobiło miasto niż ktoś, kto je kupi z dużą zniżką i zaspekuluje. - To, co miasto mówi w tej sprawie, wygląda bardzo wiarygodnie - potwierdza Kazimierz Kirejczyk, prezes firmy REAS, która bada rynek nieruchomości. - Warszawa cierpi na niedostatek obiektów zabytkowych, które mogłyby po odnowieniu trafić na rynek. A tego rodzaju oferty łączą zwykle dwie zalety: wyjątkowy charakter i bardzo dobrą, o ile nawet nie prestiżową lokalizację. Już nie jako ekspert, ale jako mieszkaniec miasta i podatnik mogę tylko cieszyć się z takiej decyzji. Jego zdaniem deweloperzy zrekompensują sobie sobie nakłady poniesione na kamienice. - Nie oznacza to, że miasto powinno sprzedawać zabytki za sto procent wartości, ale udzielanie mniejszych bonifikat niż 50 proc. ma sens - tłumaczy Kazimierz Kirejczyk. - W miarę jak rynek dojrzewa, różnicują się oczekiwania nabywców. Są tacy, którzy poszukują standardowych biur czy mieszkań, i tacy, którzy szukają nieruchomości wyjątkowych, podkreślających ich wizerunek. Ten trend będzie się wzmacniał. Wczoraj komisja budżetu i fanansów nie dośc, że przyjęła cała argumentacje urzędników, to proponują, aby bonifikata wynosiła 0,1 procenta. Jeśli dziś Rada Warszawy zgodzi się na eksperyment ratusza, przetargi na obydwie kamienice odbędą się na początku przyszłego roku. Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna Odpowiedz Link Zgłoś