Dodaj do ulubionych

babskie pytanie - ciuchy

04.09.05, 17:45
dzis znów wydałam sporo kasy w sklepie sieci bon marche (wcale nie takie bon
marche - czyli tanie ;-)) - i zastanwiam sie, czy naprawde jest to jedyny
sklep w tym kraju, w którym moge znalezc ubrania, któe mi się podobają -
zarówno pod względem fasonów (jakoś nie obchodzi mnie, co modne, wole
bezpieczną klasykę) jak i kolorów (zdecydowanie pastele, czarny i brązy
wykluczone).
a w polsce mogłam znależc fajny ciuch w co drugim sklepie (inna sprawa, ze
wtedy nie mogłam sobie na nie pozwolic); teraz, na urlopie - kupiłam sobie
fajne buty już w pierszym sklepie, do któego weszłam)
czy Wy tez macie kłopoty ze znalezieniem odpowiadajacej wam garderoby w UK?
czy macie jakies swoje ulubione sklepy? chętnie posłucham wypowiedzi i
podpowiedzi
:)
Obserwuj wątek
    • edavenpo Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 18:12
      Musze przyznac ze ja mam zupelnie odwrotny poglad na sprawy odziezowe w UK.

      Tutejsze odwazne wzornictwo b. mi sie podoba, do tego Londyn jest zawsze przynajmniej o sezon czy
      pol do przodu z moda w porownaniu do reszty Europy.

      Ja uwielbiam tutejsze sklepy i po pierwszym wyjezdzie do Anglii w 1997 nigdy nie kupowalam ciuchow
      w Polsce... Nawet na studiach w Polsce, cala garderobe mialam zakupiona tutaj (na wyprzedazach
      oczywiscie) gdy przyjezdzalam zeby pracowac w czasie wakacji.

      Jesli chodzi o sklepy to jestem maniakiem firmy Diesel, znaja mnie juz nawet w sklepie na Covent
      Garden i odkladaj mi ciuchy na wyprzedaze. Moj maz uwaza to jedna z moich niezdrowych obsesji,
      lacznie niestety z przebywaniem non-stop na forum ;-))))

      Lubie tez TopShop, Gap, Miss Sixty. na bardziej eleganckie ciuchy Ted Baker. Czasami wpadam do Zary
      i Mango ale rzadziej.

      Buty - Diesel, Office Sole Trader, Offspring, Camper. LK Bennett, Jones the Bootmaker - bardziej
      eleganckie obuwie.

      Na wyprzedazach potrafie zniknac w Selfridges czy House of Fraser na cale godziny. Ostatnio
      siedzialam w House of Fraser na wyprzedazach bite 7 godzin. Moj maz myslal ze zaginelam w akcji bo
      z tego rozpedu nawet nie slyszalam swojej komorki ;-))))

      Jesli chodzi o bezpieczna klasyke to polecam wlasnie Ted Baker, maja piekne garnitury dla kobiet. Buty
      i torebki, juz wspomniana LK Bennett. Benetton i Sisley tez maja fajne klasyczne rzeczy. Ostatnio
      przymierzalam tam piekna klasyczna welniana garsonke ze spodnica i zakietem a'la lata 50-te.
      • annamaria0 Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 18:29
        Zgadzam sie z Edavenpo - uwazam, ze tu jest duuuzo wiekszy wybor ubran o roznym
        poziomie cen, stylu i jakosci, i kazdy znajdzie tu cos dla siebie. Ponadto,
        inaczej niz w PL, jest tu bardzo duzy tzw. stock turnover - nowe rzeczy w takim
        np. TopShopie pojawiaja sie niemal co tydzien, i sa bardzo aktualne - jesli cos
        zaczyna byc modne, wiele firm reaguje b. szybko i ma w sklepach gotowe rzeczy wg
        najnowszych trendow.
        W Pl trudno bylo mi znalezc buty, ktore by mi sie podobaly, a jednoczesnie nie
        kosztowalyby majatku - tu mam odwrotny problem, nie moge sie zdecydowac, bo jest
        mnostwo takich, ktore mi sie podobaja.
        Zawsze mnie troche dziwi, kiedy slysze, ze w Pl jest wiekszy wybor ubran czy
        butow. Nie mam pod reka statystyk, ale sama ilosc dostepnych marek jest duuzo
        wyzsza w UK.
        • annamaria0 Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 18:38
          Ciuchy na w-end i "luzne" kupuje w Miss Sixty, Principles czy TopShop, bardziej
          formalne i do pracy w Warehouse, LK Bennet, Hobbs, czy, rzadziej, w Zarze. Na
          wieksze wyjscia dobra jest Karen Millen.
      • basiak6 Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 19:14
        Zgadzam sie! Nie mam nigdy problemu z kupieniem odpowiednich ciuchow w UK.
        Na tegoroczne lato zaopatrzylam sie w spodnice i bluzeczki z Monsoon, pare z
        Next i French Connection, do pracy kupuje ciuchy w Jigsaw, Hobbs i Next. Jeansy
        w GAP lub FC. Nic wiecej mi nie trzeba:)) W Polsce ciezko mi cokolwiek znalezc...
    • chihiro2 Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 19:35
      Ja wlasciwie zawsze mialam troche problemow ze znalezieniem ciuchow dobrych dla
      mnie, bo jestem niska (1,56m) i drobna - rozmiar 6-8. Spodnie zawsze niemal sa
      za dlugie, a w wersji petite za krotkie. Mama musi mi skracac i tyle, juz sie
      przyzwyczailam. A nie wszystkie fasony sa w wersji short.

      Kolejny problem - Angielki maja wielkie brzuchy i tluszcz w talii i na plecach.
      Ja tego nie mam i czesto ciuchy sa dla mnie za luzne w tej okolicy, zwlaszcza
      wlasnie na plecach (to chyba od tych napedzanych antybiotykami mies i od
      alkoholu odklada im sie tluszcz w takim dziwnym miejscu).

      No i jeszcze tutejsze umilowanie topow baby doll tez mnie irytuje. Strasznie
      trudno znalezc w sklepie angielskiej marki top dopasowany w talii, wszystkie
      wisza jak worek na ziemniaki.

      Wiecej problemow nie mam. Generalnie ciuchy tu bardzo mi sie podobaja, ogromny
      wybor kolorow, modeli, fasonow, zroznicowanie cenowe, zgodnosc ze swiatowymi
      trendami. W Polsce nienawidzilam chodzic po sklepach, tutaj moglabym co drugi
      dzien - bo przeciez ciagle wymieniaja kolekcje.

      Moje ulubione sklepy to Miss Selfridge (dobre dla drobnych), Zara, czasem
      Topshop i Warehouse, Bennetton, Sisley, czasem Gap (ale na przecenach, uwazam,
      ze normalne ceny sa za wysokie w porownaniu z jakoscia). Gdybym byla
      zamozniejsza kupowalabym tez czesto w Whistles (uwielbiam ich torebki, ale
      niestety mnie nie stac, zeszlej zimy za to kupilam tam boski plaszcz
      przeceniony z £200 na £70). Bizuterie bardzo lubie z Miss Selfridge i
      Accessorize, buty z Zary, czasem Faith, Office i Shellys. W mase bielizny
      wlasnie zaopatrzylam sie w Atenach w Oysho (firma hiszpanska z koncerny Zary),
      chcialabym, zeby stac mnie bylo na Myla i rozne inne drozsze firmy. Chcialabym
      tez bardzo nosic ubrania z najwyzszej polki cenowej, buty Jimmy Choo i torebki
      Burberry (ale nie te w kratke), na razie zbieram inspiracje z Vogue i Elle,
      kiedys na pewno bedzie mnie stac - ukochany bedzie juz wkrotce prawnikiem z
      aspiracjami na partnera w firmie, wiec kto wie?

      A tak a propos, to jutro zaczyna sie Glamour Week i z nowym numerem Glamour
      jest 20% znizka w Topshopie, Warehouse, Oasis i Designers for Debenhams. Mam
      juz upatrzone 3 rzeczy w Topshopie i sliczna edwardianska koszyle w Warehouse.
      Mam nadzieje, ze jutro i w czwartek (jutro znizka na Topshop, w czwartek na
      Warehouse) beda te ciuszki jeszcze tam wisialy...
      • natalia.brzeska Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 19:45
        W sobote bylam na niby wielkich zakupach ciuchowych. "Niby", bo nic nie
        kupilam, poza dwoma topami. Doszlam jednak do wniosku, ze jestem nijaka, nie
        moge znalezc swojego stylu, nie wiem co mi sie podoba. W Polsce jakos tego
        problemu nie mialam, ubieralam sie "ostroznie", raczej elegancko - spodnie w
        kant, koszula, sweterek. Teraz sama nie wiem czego chce. Raczej nic mi sie nie
        podoba, moze dlatego, ze sama sobie sie nie podobam?
      • greentea2 Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 19:55

        Nie ma lepszego miejsca na zakupy od Londynu. Ciesze sie, ze nie musze ubierac
        sie w Polsce.
        Wszystko mozna znalezc i w kazdym rozmiarze. Trzeba tylko wiedziec gdzie.
        Nie mam szczegolnie ulubionych firm, kupuje wszedzie po trochu.
        Kupuje duzo w Selfridges, czasem Harrods i Harvey Nichols, Gap, Massimo Dutti,
        Vivienne Westwood jako odskok od mojej klasyki, ostatnio u siebie. Nie jestem w
        stanie wymienic wszystkich firm:)

        Pozdrawiam
    • leggetta Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 19:47
      a ja czasami z zakupow przychodze z pustymi rekoma i zalamana. Bo te wszystkie
      falbanki, cekiny, fauterka itd, itp nie sa dla mnie. Na dodatek kolory malo
      stonowane. Otatnio duzo bylo zieleni, dosc odwaznej.
      Czasami tesknie do polskich sklepow, gdzie odziez byla bardziej klasyczna.
      Nauczylam sie jednak ze musze szukac kolekcji klasycznych oraz ubran dla osob
      niskich. I to wlasnie mi sie podoba, ze spodnie robia w roznych dlugosciach.
      Nie mam problemow ze znalezieniem tutaj ciuchow do pracy, tzw biurowych ale z
      pozostala garderoba jestem bardzo do tylu.
      Gdy wychodze do Bon Marche jestem tam zawsze najmlodsza, ale ostatnio kupilam
      tam fajny, cieply swter z golfem za £3.5. :)))
      jako ze mnieszkam w czesci south-west wyspy nie mam takiego wyboru sklepow jak
      Wy w wielkich miastach. U nas glownie sa New Look i D.Perkins. Gdy jade do
      wielkiej aglomeracji to ogrom sklepow mnie przytlacza i chetnie wracam na moja
      wies. Pod wzglem ciuchomanii jestem zupelnie niekobieca.
      • formaprzetrwalnikowa Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 20:17
        no, własnie, leggetta: przezywam podobne dramaty: nieznosze cekinków, futerek,
        falbaek w kolorach ziolono-brązowo-złocistych. nie założe topu ani spodnicy z
        falbanami, o pasku zwisającym z bioderek tez nie wspomnę - bo nie lubie
        podkreslac słabosci mojej sylwetki.
        dramat!
        jesli jest fajny kostium - to ze spodniami, a ja wole nosic spodnice - ze
        względu na uda i biodra.
        jak spodnica - to biodrówka.
        buty? klapki na płaskiej podeszwie, doskonale podkreslające moje mocno
        zbudowane stopy.
        wrr... i jak tu dobrze wyglądac? a moja krawcowa daleko...
        • chihiro2 Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 20:21
          Sporo jest kostiumow ze spodnicami w takich firmach jak Principles albo Wallis.
          Tak mi sie przynajmniej wydaje. Oasis tez maja spodnice do zakietow, Zara miewa.
          • leggetta Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 20:27
            w Principles kupilam ostatnio piekny plaszczyk za £20 przeceniony z £99!
        • leggetta Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 20:26
          heh, mi juz kilka razy zdarzylo sie tak: poszlam na zakupy w mocnym
          postanowieniem kupienia sobie czegokolwiek aby podreperowac swoja szafe. i
          wracalam kompletnie zalamana. chyba juz na modzie sie nie znam albo za stara
          jestem...
          wszystkie je najmodniejsze ciuchy nie podrkeslaja mojej urody ( albo lepiej nie
          ukrywaja wad, a co gorsze je uwydatniaja). gdy zalilam sie kolezankom w Polsce
          ze nie moge tu znalezc normalnych ciuchow to pukaly sie w czolo.
          teraz sie juz troszke przyzwyczailam do tutejszych ciuchow. musialm sobie nowe
          kupic bo mocno utylam. :l
          a tak odbiegajac od tematu to wydaje mi sie ze ledwo co do Polski jechalas a
          juz jestes z powrotem:)
          • eballieu Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 20:55
            Ja kupuje w Polsce - z prostej przyczyny - stac jest mnie tam na dobre rzeczy.
            Buty przywoze z Polski, bo moge tam kupic takie, ktore sa zrobione lacznie z
            zewnetrzna czescia podeszwy ze skory. Fakt najczesciej jest to apia,
            salamander, wiec malo polska marka. Duzo kupuje tez w Belgii. BAton Rouge,
            lubie kilka lokalnych marek flamandzkich projektantow.
            Dlaczego nie kupuje w Anglii? Bo dobre rzczy sa dla mnie tu za drogie. Bo lubie
            byc obslugiwana w sklepach, a w sieciach obslugi raczej nie ma.
            MAm swoje sklepy w Polsce i Belgii, gdzie wiem ze jak wejde to wyjde z
            ubraniami na caly sezon. Cenie sobie dobra obsluge, ekspedientke ktora sie zna
            i dba o klienta.
            W Anglii, w sasiedniej miejscowosci Billericay znalazlam sklep dla siebie.
            www.nshelley.co.uk
            Ale niestety nie kupie juz tam ubran na jesien zime, bo co znowu wydam prawie
            1000 funtow? A maja doskonala obsluge, mily klimat i marki, ktore lubie.
            I to co mnie zrazilo do zakupow w Londynie, w sklepach an ktore mnie bylo stac
            to brak obslugi. Np. bedac w ciazy wszystkie ubrania kupilam w Formes. Trudno
            mi ocenic czy to drogi sklep, do tanich nie nalezy. ALe jak sie placi prawie
            100 funtow za pare spodni, to chyba za skrocenie nie powinni doliczac cos kolo
            10 funtow? Tym bardziej ze sie kupuje w tym samym momencie kilka innych ciuchow
            tam i wydaje dosc pokazna sumke.
            Nigdy nie kupilam butow w Anglii. A nie raz kupilam, zamszowe na wyprzedazy,
            brazowe czulenka. Tam gdzie mi sie podobaly, byly dla mnie za drogie. A tam
            gdzie bylo mnie na nie stac - cekin, piorko, podeszwa ze slomy, niewygodne,
            wyklejone imitacja skory, to nie dla mnie.

            • greentea2 Re: babskie pytanie - ciuchy 04.09.05, 21:18
              Eballieu, musze cie popytac o sklepy w Belgii jak nie masz nic przeciwko.
              Co fajne i gdzie?

              Moje klientki wydaja nawet po kilkanascie tysiecy funtow na raz i tez musza
              placic za przerobki. Tak tu jest niestety.
          • formaprzetrwalnikowa Re: babskie pytanie - ciuchy 05.09.05, 00:15
            wróciłam, wróciłam. byłam niecały tydzien- załatwiłam co bylo konieczne,
            spotkałam sie ze znajomymi i wróciłam.
            wróciłąm szybciutko do domu.
            sprzedaję moje mieszkanie w polsce - juz nei bedzie tak łatwo jedzic tam.

            dzięki za info o ciuchach. spisze nazwy sklepów, pozaglądam.
            prawde mówiąc, czekam na naszą pierwszą wyprawe na zakupy do francji - co jak
            co, ale francuzki zawsze sie fajnie ubierały.
            :)
            • formaprzetrwalnikowa dzięki serdeczne 05.09.05, 00:17
              miłe panie :)
              nazwy spisane, zapamietane - zajrze tam przy następnej okazji.
              no, chyba, ze wczesniej wybiorę się na zakupy do francji.
              duzy usmiech :) w podziekowaniu
    • jermaldan Re: babskie pytanie - ciuchy 05.09.05, 10:31
      Rok temu mieszkałam jeszcze w Polsce i głównie ubierałam się w Zarze. Teraz
      kupuję również w Gapie i Morganie. Resztę sklepów dopiero poznaje, więc te
      ulebione jeszcze pewnie przede mną.
    • fatemeh Re: babskie pytanie - ciuchy 05.09.05, 11:38
      Dolaczam do grona tych, ktore chwala sobie wybor ciuchow i obuwia w UK. Choc -
      nie powiem - w Polsce zawsze znalazalam buty ktorych akurat potrzebowalam.
      Sklep w ktorym najczesciej robie zakupy to Matalan. Lubie dyskretne ciuchy, a
      ponadto do pracy biurowej musza one byc blizej "formal" niz "rozbieranej" mody
      angielskiej. Poza tym Matalan ma sporo wyrobow wykonanych z bawelny (100%) co
      jest dla mnie rownie istotne jak fason. Od czasu do czasu bywam tez w Primarku
      (tanio, choc trudno czasem wypatrzec cos fajnego czy stylowego, trzeba
      przedzierac sie przez mase... badziewia) i w TK Maxxie. Buty kupuje zwykle w
      pierwszym lepszym sklepie w ktorym cena+wyglad+jakosc najlepiej sie dopelnia lub
      w TK Maxxie.
      Problemem sklepow z naszej lokalnej "high street" (czesc z nich zostala
      wymieniona przez Was w tym watku) sa fasony i kolory. Czasem mam wrazenie, ze
      ciuszki projektowal ten projektant, w trakcie produkcji przyszyto tylko inna
      metke ;)
    • mgna Re: babskie pytanie - ciuchy 05.09.05, 22:08
      Sklepy w ktorych ja kupuje to L.K.Bennett www.lkbennett.co.uk/ (moj
      ulubiony), Minimo w Buxton, HOBBs www.hobbs.co.uk/index.php , GAP,
      Levi's, Boden www.boden.co.uk/, Ness w Edinburgu.
      • mgna Re: babskie pytanie - ciuchy 05.09.05, 22:26
        Dziewczyny jesli chcecie dobre ceny do jakosci ubrania/butow to jedzcie do NYC
        na zakupy. Tutaj w Angli zdzieraja pieniadze z ludzi! Wiekszosc buotw kupuje w
        NYC. W Angli tylko je kupuje jesli na cos ladnego i wygodnego trafie. Ale tak
        jak wy, imitacje skory, sraczkowate kolory, piorka itp nie dla mnie. Sklep z
        obuwiem ktory ma dobra jakosc (podwzgeledm stylu i wygody) to Russell & Bromley
        www.russellandbromley.co.uk/page.pl?id=1
        • gibisia odziez dla puszystych pań 05.09.05, 22:41
          A z tym asortymentem jak jest?
        • eballieu Re: babskie pytanie - ciuchy 06.09.05, 09:03
          Jest jeszcze cos blizej - BArcelona. I ja akurat lubie buty z tamtych stron.
          Ale Anglia to rzeczywiscie zdzierstwo straszne. Zeby 30 procent wiecej chcieli
          za marki typu Olsen, Almia? Nie.
          A dziewczynie ktorej mowilam o Belgii - kupuje tam bo lubie, obsluge na wysokim
          poziomie, nawet jak kupuje spodnie na przecenie, to skracaja mi je za darmo, bo
          wiedza ze byc moze wroce do nich. A kupuje Terre Blue, Porchini - bo te marki
          robi moja szwagierka, wiec mam je taniej, jesli oczywiscie cos mi sie podoba,
          lubie tam baton rouge, faconable. I jest taniej i bedac w trzecim tygodniu
          lipca kupowalam juz nowa kolekcje - jesien zima. Teraz mieszkam na wsi, wiec
          nawet w markowych butkich nowa kolekcja dopiero zaczyna sie pojawiac. Ostatnio
          weszlam do sklepu dla dzieci, bo chcialam kupic cos na tylek siostrzenicy. I
          pani mi poleca letnie rzeczy:-) A jest juz wrzesien.
          A kiedys chyba sie wybiore do NYC, chociaz i maz i ja i dzieciak muslimy placic
          za wize, wiec moze latwiej do BArcelony.
          • greentea2 Eballieu 06.09.05, 21:47
            Popatrze na te firmy. Jak na razie nie widzialam nic godnego uwagi w Brukseli.

            Co do kolekcji zimowych, u mnie pojawila sie juz w czerwcu, wydaje mi sie, ze
            polowy juz sie sprzedala:)
            W innych sklepach tez bardzo wczesnie.
          • mgna Re: babskie pytanie - ciuchy 06.09.05, 22:11
            A ja dzisiaj trafilam na przecene...siadzcie sobie bo taka przecena to w Angli
            baaardzo zadka: 50% i 75% przeceny w Laura Ashley (ich rzeczy do domu - teraz
            dekoruje living room)...prawie caly ich sklep wykupilam. Maz moj ataku serca
            dostanie jak zobaczy ile wydalam na materjaly (na poduszki i zaslony, i moze
            jakis taborecik jesli kiedys jego kupie ;) ) i wallpaper (jeden rodzaj do
            kibelka na dole, bedzie fikusny, a drogi do pakowania prezentow pod choinke).
            Gulp...niby przecena (i zeczywiscie rewelacyjna) ale sie grosz do grosza
            uskladal. Ach no coz, jak mojej kuzynki maz mowi: "pieniadze sa po to zeby je
            wydawac" (ha! sprobuj to wytlumaczyc do mojego mezulka).
    • kati_p Re: babskie pytanie - ciuchy 06.09.05, 09:07
      ja po przyjeździe do Polski stwierdziłam, że mamy okropne BUTY. W UK też nie za
      bardzo mogłam wybrac, kupilam tylko 2 pary... Ale to raczej z powodu ceny.
      A tu, w Polsce.. ugh ;)
      Jeśli chodzi o ciuchy w Anglii to początkowo nic mi się nie podobało. Potem
      weszłam do FCUKa, Nexta i do Monsoona, i zapragnęłam miec wszystko :)
      Jak dla mnie te 3 rządzą :) No i jeszcze może GAP.
      • en_ka Re: babskie pytanie - ciuchy 06.09.05, 11:39
        witam, jestem nowa na forum, za chwilę dopiszę sie do wątku powitalnego, teraz
        chciałam tylko zabrać głos w kwestii sklepowo - ubraniowej ;) mieszkam w
        Polsce, do Londynu wpadam kilka razy w roku, bo tutaj mieszka mój narzeczony,
        zawsze znajdę kilka dni na zakupy.
        po pierwsze - dziękuję za nazwy sklepów.
        po drugie - moje spostrzeżenia nt londyńskich sklepów - przede wszystkim jestem
        zachwycona ilością sklepów, możliwośćią wyboru. dla Polski charakterystyczna
        jest mała różnorodność - kolekcje w różnych sklepach wyglądają prawie
        identycznie, trudno znaleźć za przyzwoitą cenę coś, co wyrózniałoby mnie z
        tłumu. poza tym ceny - nie jest sztuką świetnie się ubrać, mając do dyspozycji
        nieograniczone ilości gotówki. z polską pensją w kieszeni jest dużo trudniej
        znaleźć cos ciekawego, a w londynie jest to dużo łatwiejsze niz w Polsce. no i
        oczywiście przeceny - za 1/4 ceny można kupic rewelacyjne i świetnej jakości
        ciuchy - w Polsce jest to niemożliwe. jednynym moim problemem jest angielska
        rozmiarówka - z "górą" nie mam większych problemów, ale spodnie - koszmar.
        nawet w Polsce mam problem ze znaleziem ładnych spodni do pracy - wszędzie
        straszą tandetne koszmarki a jak juz znajdę coś ciekawego to najczęściej nie ma
        mojego rozmiaru, ale kilka razy mi się udało. myślałam ze tą część garderoby
        uzupełnię w Londynie - niestety - wydaje mi się, że po prostu nie szyje się tu
        spodni w moim rozmiarze (europejskie 32, angielskie 4) próbowałam już kilka
        razy znaleźć coś dla siebie - za każdym razem wychodziłam ze sklepu załamana -
        świetnie skrojone, modne, dobrej jakości spodnie, za przyzwoitą cenę,
        najmniejszy dostępny rozmiar (6) wisi na mnie jak worek kartofli. dlatego mam
        prośbę - może któras z Was ma podobny problem i poratuje mnie adresem sklepu w
        którym mozna znaleźć spodnie w bardziej europejskim rozmiarze (wąskie
        biodra!!!!)
        z góry dziękuję i pozdrawiam
        • leggetta Re: babskie pytanie - ciuchy 06.09.05, 14:37
          ja wlasnie uwazam ze jesli chodzi o sodnie to tutaj jest raj. od najmniejszych
          do ogromnych i wszytsko w trzech dlugosciach. do tego sa kolekcje petite.
          musisz uzbroic sie w cierpliwosc i na pewno znajdziesz kto szyje i sprzedaje
          odpowiedajace Ci fasony.
          • en_ka Re: babskie pytanie - ciuchy 06.09.05, 14:47
            możliwe że jeszcze nie trafiłam na odpowiednią firmę. jak mówiłam - w Londynie
            bywam niestety tylko kilka razy w roku i dlatego nie mam czasu, żeby
            metodycznie przekopać wszystkie sklepy ;)dlatego licze na wskazówki dziewczyn
            mieszkających tam na stałe.
            • annamaria0 Boden 06.09.05, 15:38
              Widze, ze Mgna poleca Boden, mnie tez ich rzeczy sie podobaja -powiedz, prosze,
              jaka jest jakosc?
              • mgna Re: Boden 07.09.05, 17:28
                Boden ciuchy z jakoscia sa rozne. Np dla dzieci kolory nie sa zywe i soczyste,
                ale jesli poprzeplata sie je pomiedzy GAP ciuszkami to sa w pozadku (nie lubie
                kiedy dzieci szarawo sa ubrane, jakos smutno wygladaja). Boden ciuchy sa super
                jesli chodzi o ich przetrwanie. Synek je nosi do przedszkola i po ogrodku i
                kiedy idziemy w gory. Jak do tej pory ani jednej dziurki, po praniu dobrze
                wygladaja. Co do ciuchow dla kobiet: sa w porzadku, jednak niektore spodnice z
                cotton'u (bawelny?) sa sztywne. Jesli u nich cos kupuje to ciuchy z jedwabiu,
                lnu i moze t-shirts z cotton'u. Spodni u nich nigdy nie kupilam, poniewaz jest
                duza szansa ze na mnie zle beda lezec - spodnie wole w sklepie przymiezyc. Ich
                rozmiary sa nieco wieksze niz normalnie, np bluzki rozmiaru 8 (niestety ich
                najmniejszy rozmiar) nie sa przylegajace do ciala ale luznawe.

                Boden zdaje sie ma sklep w Londynie.

                Jesli ciuchy ich tobie sie podobaja to dla proby kup jedna lub dwie rzeczy od
                nich i zobacz jak ci sie je bedzie nosic i jak popraniu beda wygladaly. Ja
                nienarzekam, choc nie jest to LK Bennett czy J. Crew czy Banana Republic. Boden
                ciuchy sa lepszej jakosci (i mniej sportowe) od GAP, ale gorszej jakosci od
                trzech powyrzej wymienionych sklepow.
                • natalia.brzeska Re: Boden 07.09.05, 19:21
                  W UK sa JCrew i Banana Republic???
                  • mgna Re: Boden 07.09.05, 20:16
                    Nie, ale ja u nich kupuje w Stanach (poprzez internet i wysylam do adresu w
                    Stanach). Niedlugo maja zaczac wysylac bezposrednio do Angli (juz od kilku lat
                    ich o to nudze). Victoria's Secret za to juz wysyla do Angli :)
                    • natalia.brzeska VS 07.09.05, 21:33
                      Uwielbiam Victoria's Secret! Zamawialas juz do UK? Ile kosztuje przesylka i jak
                      z clem? Ponoc zamawiajac do Polski trzeba cos placic.
                      • mgna Re: VS 07.09.05, 22:45
                        Ja tez! Tylko nie robia biustonoszy z moimi rozmiarami :( Kupuje u nich pizamki
                        z jedwabiu, szlafroki, pantofelki i podomki. Czyz ich swiateczne zestawy z
                        klejnotow nie sa super hmm, hmmm drogie? Co za apetyt zeby za biustonosz i
                        majtki wydawac miljony dolarow! Ubierze sie je chyba tylko na kilka minut i po
                        tem co? Do jubilera pierscienie i naszyjniki dla calej rodzinki robic? Fuj,
                        czyz takie uzywane klejnoty chcialabys nosic? Lub moze mozna byloby je sprzedac
                        i mala fortunke zarobic? Ciekawa jestem jakiej jakosci sa one? Ale do rzeczy...

                        Przesylka kosztowala $20, ALE musialam zaplacic karta wydana w amerykanskim
                        banku...juz rok odkad od nich zamowilam cos, wiec moze zmienili ta regule? Cla
                        nie placilam, udalo mi sie dwa razy nie zaplacic! Ostatnim razem jednak sie
                        kapneli i po dowiezieniu paczuszki przyslali list tlumaczac swoja pomylke i
                        zadajac zebym zaplacila przeszlo £150 za clo! Odpisalismy im z drukiem ile to
                        cos bylo warte ($500 z groszami) i ze gdybysmy wiedzieli ze tyle chcieliby za
                        clo to nie zaakceptowalibysmy przesylki, absolutnie nie zaplacimy cla po fakcie
                        i jesli chca to moga ta rzecz (juz uzywana) sobie odebrac od nas. Odczepili sie
                        od nas. Innym razem za obraz przeslany z Kaliforni zaplacilam £20 za clo, nie
                        duzo.
            • edavenpo Re: babskie pytanie - ciuchy 06.09.05, 16:47
              Enka, mam podobny problem choc nie jestem tak szczupla jak ty.

              Polecam TopShop, ich linie Petite, te rozmiary sa naprawde malutkie oraz Gap, rozmiar 0.
              • en_ka Re: babskie pytanie - ciuchy 07.09.05, 08:46
                Edavenpo - dziękuję za radę. Top shop znam i uwielbiam tam buszować. linię
                Pettite również. do Gapa na pewno zajrzę przy okazji najbliższej wizyty w
                Londynie.
    • jagienkaa Re: babskie pytanie - ciuchy 06.09.05, 17:06
      to ja tak na szybko i na swiezo po powrocie z Polski.
      Owszem - w Anglii sa fajne ciuchy. Ale wszedzie to samo! teraz wszystkie babki
      (czy dziewczynki 8-letnie czy 50-letnie) nosza biale spodnice ala Boho i
      brazowy top...i do tego wielki pasek. I wszystkie sklepy maja to samo, podobnie
      z butami.
      W Polsce jest wielka roznorodnosc ciuchow, i kobiety roznie chodza poubierane i
      to mi sie podoba. Buty sa tez rozne, od tych z nosami, do zaokraglonych czy
      ucietych nosow.
      A tutaj - wrocilam tydzien temu z Polski - i zapomnialam ze wszyskie babki sa
      tak samo poubierane!
      Ja tez raczej ubieram sie w klasyczne rzeczy, najlpiej jednokolorowe zeby
      wszystko do wszystkiego pasowalo (wiem, ze troche to nudne...). Moje ulubione
      sklepy to Next, Zara, H&M, Dorothy Perkins, New Look, czasem GAP, Topshop. Ale
      tak naprawde to wszedzie widze ten sam asortyment.
      Z Polski przywiezlismy 4 pary butow! dla mnie, Dominika, mezax2 - za laczna
      sume 320zl.
      Co lubie w Anglii to jest to, ze wlasciwie we wszystkich sklepach mam ten sam
      rozmiar (10, czasem 12 jesli chodzi o spodnie) i moge kupic bez przymierzania a
      najwyzej potem zwrocic.
      Mam tez tutaj w Anglii klopot z bielizna, w Polsce mam swoj rozmiar i zawsze
      pasuje, tutaj czesto mi nie leza staniki.
      No i bardzo czesto zagladam do charity shops - ile ja nowiutkich rzeczy sobie
      kupilam za grosze:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka