Dodaj do ulubionych

Dylematy kulinarne

20.10.06, 13:42
Witam bardzo serdecznie :)

Właśnie się rozdziewiczam pisząc pierwszego posta na tym forum ;)
więc na początek może się przedstawię: jestem Agnieszka i już za 2 miesiące
będę kolejną Polką w Anglii. Na razie przygotowuję się psychicznie do
wyjazdu, i co jakiś czas rodzą mi się w głowie nowe "problemiki"

Jednym z nich jest sprawa gotowania. Otóż nie jestem najlepszą kucharką, ale
jakoś udaje mi się przygotowywać obiadki dla rodzinki. Ale tak się zaczęłam
zastanawiać,jak to jest z kuchnią w Anglii czy da się tu dalej gotować tak
jak w Polsce, te same potrawy itp?

A jak było z Wami dziewczyny? Czy wyjeżdżając do Anglii musiałyście
przestawić się pod względem kulinarnym? I jaka jest dzisiaj Wasza kuchnia?
Czy przyrządzacie to samo co w Polsce, czy też może zakres dań jest teraz
szerszy?

A tak w ogóle co byście powiedziały na wątek: "Co jemy dzisiaj na obiad"?
może mógłby on stać się inspiracją i podpowiedzią dla tych które co rano
zastanawiają się "Nie mam pomysłu na obiad"

Pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • dorotus76 Re: Dylematy kulinarne 20.10.06, 13:54
      Witaj Aga!
      Jestem tu od 3 miesiecy, naprawdę nie ma problemu z dostaniem wszystkich
      składników, aby obiadki były takie jak w Polsce.
      Na poczatku troche się naszukałam, a teraz to po sklepie przemykam migiem i
      wiem gdzie co szukac :)
      A w razie czego zawsze zostają polskie sklepy, zaopatruję sie tam w Bobofruty,
      chrupki dla dzieci i ...moje ulubione masełko osełkowe:).
      Podoba mi się ogromny wybór owoców, nawet tych egzotycznych, truskawki i maliny
      o tej porze roku, a moje dzieci je uwielbiają.
      No i jeszcze nie przestawiłam sie na tutejszą kuchnię, dopiero zaczynam
      zauważać i powoli próbowac inne rzeczy, ale to chyba wymaga troche czasu...W
      kazdym razie zaczynam od owoców :)

      pozdróffka
      • natalia.brzeska Re: Dylematy kulinarne 20.10.06, 14:52

        Gotuje po polsku, czasami po chinsku, a czasami hindusku ;-)

        Schabowe, piersi drobiowe w panierce, placki ziemniaczane, zrazy zawijane, to
        norma. Wczoraj byly klopsiki w sosie pieczarkowym. Dzis bede piekla sernik.

        Nie czuje zadnej roznicy.
    • rozyczko Re: Dylematy kulinarne 20.10.06, 17:30
      Jestesmy juz tu 2 lata, ale poza Polska troche wiecej, bo 13 :)
      Musialam sie wiec przyzwyczaic do pewnych zmian w skladnikach (np. drozdze
      suszone- bo innych nie bylo), ale generalnie nie ma problemow z ugotowaniem tzw.
      "polskiego obiadu". Twarozki, bialy ser mozna kupic w polskich sklepach.
      Moja rodzinka lubi kuchnie wloska, meksykanska i chinska, wiec mamy w czym
      wybierac. Ostatnio odkrylam portal "Mnia! Mniam" z cala masa przepisow ! BARDZO
      POLECAM !

      www.mniammniam.pl/

      Dzisiaj mamy owoce morza z fettucine (


      składniki
      1 marchewka, pół średniego selera, 1 pietruszka lub
      mrożona mieszanka warzywna - 1 paczka
      2-3 ząbki czosnku
      cebula
      mieszanka frutti di mare (ośmiorniczki, małże, krewetki)
      150 ml białego wytrawnego wina
      150-200 ml słodkiej śmietany
      250 g grubszego makaronu
      sól, pieprz, zielona pietruszka
      oliwa z oliwek+ łyżka masła


      sposób przygotowania
      Makaron ugotować al dente.
      Warzywa umyć, obrać i pokroić w słupki julienne. Na patelni rozgrzać oliwę,
      zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek, dodać pokrojone warzywa lub
      mrożonkę. Poddusić.
      Frutti di mare sparzyć wrzątkiem, dodać do warzyw a następnie podlać białym
      winem. Dodać łyżkę masła i dusić wszystko razem około 15 minut. Doprawić solą i
      pieprzem.
      Na koniec wlać zahartowaną słodką śmietanę, wszytsko razem wymieszać. Dodać
      posiekanć natkę i połączyć z makaronem. Smacznego!!!



      Ewa
      • ania.sobota1 Re: Dylematy kulinarne 21.10.06, 20:19
        Witam,ja też jestem tutaj od prawie 3 miesięcy,miałam trochę łatwiej,bo mąż
        pracował tu od roku,sam sobie gotował ,więc wiedział gdzie kupować dobre
        jedzonko.Ostatnio często zaopatruję się w polskim sklepie,kupiłam ser biały i
        zrobiłam pierogi.A ostatnio ugotowałam też gołabki-mam blisko mały targ i
        zawsze można kupić świeże owoce i warzywa.Po jakimś czasie na pewno dojdziesz
        do wprawy w kupowaniu i wszystko będzie dobrze.No i zawsze można spróbować
        jakiś innych specjałów,dla urozmaicenia.Pozdrawiam z Nottingham Ania
    • vierablu Re: Dylematy kulinarne 22.10.06, 00:42
      Moje jedzenie jest zdecydowanie bardziej urozmaicone, glownie ze wzgledu na
      wiekszy wybor warzyw i salat (swiezy szpinak caly rok i to na dodatek juz
      umyty!) i owocow.

      Przestalam jadac zupy niestety, ale nie bardzo mam je kiedy jesc. Obiad jem
      zgodnie z tutejszym zwyczajem na kolacje, a to za pozno na posilek dwudaniowy.
      Myslalam, zeby gotowac zupy z wyprzedzeniem i brac do pracy na lunch, ale
      jeszcze pomyslu nie wprowadzilam w zycie.

      W zwiazku z tym, ze jem wiecej warzyw, prawie calkowicie zrezygnowalam z chleba
      i nabialu.

      Czasem chodze do polskiego sklepu po sledzie, kiszone ogorki i kabanosy.

      Dzis na obiad bylo:
      Na patelnie wlac troche oliwy, puszke pomidorow, paczke szpinaku, dwie puszki
      bialej fasoli, duzo czosnku i ziol. Smazyc, az sos zgestnieje.
      W piekarniku upiec posypanego ziolami lososia.
      Na talerz polozyc fasole w sosie a na to lososia.
      Typowy fast food - czas wykonania 20 minut, a jakie pyszne! Sama nigdy bym nie
      wpadla na laczenie fasoli z ryba, ale jadlam kiedys mniej wiecej takie danie w
      pubie i odtworzylam najlepiej jak moglam, po czym po jakims czasie zaczelam
      dodawac szpinak, zeby przekonac corke, ze od niego sie nie umiera.

      Proporcje fasoli z sosem sa na 4 osoby.

      A zapomnialam - na talerzu byly jeszcze po dwa male mlode ziemniaki (tez
      ciekawostka przyrodnicza - mlode ziemniaki sa dostepne caly rok).

      Wiele osob skarzy sie po przyjezdzie na klopoty z systemem trawiennym (wzdecia,
      niestrawnosci) - ja tez przez to przeszlam, nie wiem, czy to kwestia innej
      flory bakteryjnej?
    • formaprzetrwalnikowa Re: Dylematy kulinarne 22.10.06, 11:17
      ja najpierw próbowałam sie trzymac polskiego sposobu gotowania: czyli ze
      swiezych surowców, ewentualnie mrozonych - było sporo zup, kurczak na rózne
      sposoby (zwłaszcza w woku, z warzywami), czasem schabowe. niestety, powroty z
      pracy ok 6.00 pm zmodyfikowały to: coraz więcej produktów półgotowych,
      zwłaszcza mięs, takich 'ready to roast' - stąd sporo jagnięciny w naszym menu.
      czasem jesczze pokuszę się o ugotowanie zupy w przeddzien, czasem zrobie wiecej
      gołąbków albo bigos i zamroże, albo gulasz w weekend. jak mam czas i
      natchnienie bawię się w gotowanie czegos z kuchnie sródziemnomorskiej, bo oboje
      lubimy (makarony z róznymi dodatkami, rizotto, ryby, nawet pizza).
      nadal jednak unikam fastfudztw typu 'po prostu wrzuć do mikrofalówki' i take
      away'ów. zawsze tez mamy jakies warzywa do obiadu: surówke albo gotowane
      dodatki. w weekendy zwykle jadamy 'na miescie'.
      juz dawno zrezygnowałam z jedzenia tutejszewgo chleba, piekę swój.
      brakuje mi jabłek - moich ulubionych zaraz po truskawkach owoców- smakujących
      jak jabłka a nie jak 'masa mączna o smaku zielonego jabłuszka'.
      generalnie jest większy wybór produktów z całego swiata, zwłaaszcza z kuchni
      hinduskiej i arabskiej, ale niestety: mnie to jedzenie nie smakuje; do polskich
      sklepów nie mam dostępu,nie lubię fasoli ani fish&chips, pies, pastries i
      generalnie kuchni typowo angielskiej, wiec i to odpada. kombinuję więc z tym,
      co dostępne i 'jadalne'. i nie jest zle.
      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka