10.07.18, 22:38
Właśnie kończę wyjazd wakacyjny z Itaka. Autokarowa objazdowka na południu Wloch. Za 9 dni zapłaciłam 3 tysiące wiec niemało. Nie dość ze pojechaliśmy starym autokarem to już po drugiej nocy kierowca rozbił tylną szybę przy cofaniu. Jeśli ktoś myśli że wystawiono szybę albo przyslalo nowy autokar to jest w błędzie. Otwór okienny zaklejono niebieskimi workami na śmieci i brązową taśmą klejąca. Tak sobie przejeżdżamy Wlochy. Klima nie działa w takiej sytuacji i mamy wewnątrz ok 30 stopni lub więcej. Żadne interwencje u pilota czy pośrednika sprzedającego wycieczkę nic nie dają. Itaka ma nas w dupie. Zapłaciłam za dwa posiłki dziennie ale podejrzewam ze Itaka płaci hotelom po kilka euro za nasze dzienne wyżywienie. W więzieniu są większe racje żywnościowe. Codziennie makaron rurki z łyżką sosu pomidorowego, 4 gramowy plaster mięsa lub ryby z jednym poszarpanym listkiem sałaty a na deser kawałek arbuza o kształcie trójkąta o boku 5 cm i grubości 1 cm. Wczoraj dostaliśmy na obiad pomyje złożone z mieszanki 3 różnych makaronów i kartofli. Myślałam że to dla świń tak się gotuje. Na śniadania zawsze jest porabany siekierą czerstwy chleb na którym dziś uszkodzilam sobie koronkę. 1 plaster szynki i pół plastra sera oraz maciupinka dżemu dopełniają całości. Pierwszego dnia nawet tego nie było. Był tylko czerstwy chleb i rzadziuski dzemik na dnie dwóch głębokich talerzy (dla 38 osób ). Biuro zapewniało nam hotel nad morzem w malowniczej turystycznej miejscowości. Hotel okazał się 4 km od morza, gdzie dojść trzeba było ruchliwa drogą bez chodnika okraszona na dodatek jakimiś pidejrzanymi typami po drodze. Nie jedzcie z Itaka bo stracicie pieniądze zdrowie nerwy i urlop
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka