wątek śniadaniowy

20.05.11, 09:23
zrobiło się ładnie i ciepło chciałam dziś zjeść w okolicy śniadanie, ale wybór jest dość marny. Może zrobimy przegląd ofert śniadaniowych.

Od dawna wiadomo, że dobre śniadanie można zjeść w Żywicielu, niestety nie ma tam jeszcze stolików na zewnątrz. Nie ma ich też przed kawiarnią na pl. Wilsona, może dobrze, bo kilka tygodni temu skusiłam się na kanapkę i była to najgorsza kanapka jaką jadłam - tania biała bułka, wysuszona w piekarniku (sucha jak wiór i krusząca), całkiem przyzwoity kurczak nie pomógł - buła była ciężka do przetrawienia. Do tego choć miała być szybko czekałam na nią 20 minut. Nie mam więc ochoty wracać do naszej długo wyczekiwanej kawiarni. Jest też podobno oferta śniadaniowa w Zaułku Smaków - z menu dość podobne do tego, które można zjeść w Żywicielu. A jak z jakością? Dużym minusem Zaułku jest ciemne wnętrze i niezbyt zachęcający ogródek, a wystarczyłoby podejrzeć konkurencje - chorwacka winiarnia na Suzina i Kotłownia mają bardzo ładne ogródki. Szkoda, że tak osaczone przez samochody.
    • Gość: terefere Re: wątek śniadaniowy IP: *.aster.pl 20.05.11, 10:06
      Zapraszamy na śniadanie do terefere na Słowackiego. Jest ogórdek. Więcej informacji można znaleźć tu www.facebook.com/kafejka.terefere
      Pozdrawiamy.
      • donkej Re: wątek śniadaniowy 20.05.11, 10:21
        Tak, tak - Terefere wprowadziło od dawna oczekiwane (i zapowiadane) zestawy śniadaniowe.
        Ja bym marzyła o letnich śniadaniach kontynentalnych w Kotłowni;-)))
        • laminja Re: wątek śniadaniowy 20.05.11, 12:03
          ja też :) choć najbardziej mi się marzą śniadania
          • laminja dokończenie :p 20.05.11, 12:04
            > ja też :) choć najbardziej mi się marzą śniadania

            ... w spokojnym zielonym ogródku :)
    • lukasz.1978 U nas na Bielanach... 20.05.11, 10:31
      U nas na Bielanach mamy dwa McDrive, jeden na Chomiczówce a drugi na Młocinach. Dają zestawy śniadaniowe.
      • Gość: Pola Re: U nas na Bielanach... IP: *.szeryf.waw.pl 20.05.11, 16:36
        McŚmierć
        • Gość: Laminja Re: U nas na Bielanach... IP: *.146.196.69.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.05.11, 17:20
          Lukasz jak zwykle czyta "ze zrozumieniem". Poleca miejsca na swoim poziomie :p
          • donkej Re: 20.05.11, 17:57

            Może ktoś kiedyś otworzy zieloną restaurację w jakiejś willi na Oficerskim lub Urzędniczym?:-)
            A w Hostelu nie ma śniadań? Jak to teraz jest, kiedy zagościł tam Podróżnik?
            No i Blikle jeszcze reklamuje swoje drogie śniadania...
          • agulha Re: U nas na Bielanach... 20.05.11, 19:44
            To było nieładne. Nie wiemy, co autorkę wątku skłania do poszukiwania ofert śniadaniowych: czy jest to objaw luksusowego trybu życia (już nie trzeba samemu robić sobie jedzenia, ale jeszcze brak funduszy na służbę na stałe) i dużej ilości wolnego czasu, czy, przeciwnie, braku czasu albo nieodpowiednich warunków lokalowych (brak lodówki, kuchni). Sformułowała swoje pytanie w sposób bardzo ogólny. "Oferta śniadaniowa". W pierwszym poście nie było mowy o innych oczekiwaniach ("miejsce z klimatem", "eleganckie" czy podobnie). Zatem odpowiedź jest całkiem na temat. O barach sieciowych typu McDonald's można mieć swoje zdanie i nawet negatywne. Wyrażanie natomiast swojej wyższości i pogardy nie jest oznaką dobrego wychowania. I tak jesteśmy tu wszyscy anonimowi i każdy bezrobotny może twierdzić, że nie jada w miejscach poniżej Bristolu i przeciwnie, nudząca się pani domu, dysponująca kilkudziesięciotysięczną pensją męża miesięcznie może dla rozrywki żalić się, że ją w pracy za 1200 zł poniżają.
            • Gość: wój Re: U nas na Bielanach... IP: *.acn.waw.pl 21.05.11, 03:25
              Oh, jej.
            • laminja Re: U nas na Bielanach... 21.05.11, 23:36
              Pytanie w temacie ogolne, ale rozwniecie bardzo wyraznie konkretyzujace, wiec wpis Lukasza jest jak za zwyczaj zaczepka, bo z lektury pierwszego wpisu wynika, ze nie chodzi o lokale typu McD. Ton odpowiedzi, wynikajacy ze stosunku do Lukasza, to efekt jego zachowania na forum.
              • donkej Re: U nas na Bielanach... 22.05.11, 11:36
                Swoją drogą świat się kończy: niektórzy strasznie niewolniczo traktują podział administracyjny i to dosyć świeży, w ogóle w oderwaniu od tradycji, historii, zwyczaju miejscowego.
                Nazwa Bielany pochodzi od białych kamedulskich habitów, potem objęła okolicę, która przez długie lata była warszawskim terenem rekreacyjnym i tylko urzędowo niedawno dołączono do tej dzielnicy Chomiczówkę, Młociny. Gdzie Rzym, gdzie Krym? Ktoś kto mówi, że mieszka na Bielanach, a mieszka na Młocinach w ogóle niewiele rozumie.
                Natomiast w świadomości warszawskiej właściwe Bielany są integralnie związane z Żoliborzem, jak jedna dzielnica, którą kiedyś były.
                Wiele miast ma swoje Bielany i to raczej był zielony teren rekreacyjny, a nie dzielnica. Bielany leżały na terenie Żoliborza i tyle.
                Czy na Bielanach można gdzieś zjeść smaczne śniadanie?
      • grodek75 Łukasz, to było żałosne... 20.05.11, 20:21
        lukasz.1978 napisał:
        U nas na Bielanach mamy dwa McDrive, jeden na Chomiczówce a drugi na Młocinach.
        Dają zestawy śniadaniowe.


        Wiesz co Łukasz?
        Po pierwsze to było żałosne.
        Po drugie nie wiem czy Ty się chwalisz, czy żalisz?
        A po trzecie wreszcie - jestem Żoliborzaninem z urodzenia i zameldowania, a Bialańczykiem jeżeli chodzi o zamieszkanie. Ma wiele sentymentu zarówno do jednej jak i drugiej dzielnicy. Zresztą szczerze powiedziawszy nadal traktuję je bardziej jak jedność. I gdy czytam te Twoje ciągłe wtręty "a na Bielanach to...", "a Bielany to...", "a Bielany sramto..." to zaczyna mi się cofać obiad sprzed kilku godzin. Zaśmiecasz każdy możliwy wątek tekstami o Bielanach, niezależnie od tego czego i jakiej dzielnicy on dotyczy. A to się już robi nudne i żałosne.
        Pojawiam się na forum Bielany i uważam je za całkiem niezły projekt.
        Nie chciałbym być złym prorokiem, ale jeżeli nie znajdziesz lepszego sposobu na swoje funkcjonowanie to ilość osób reagujących cofką na dźwięk nazwy Bielany będzie się gwałtownie zwiększać...
        • lukasz.1978 :)) 20.05.11, 22:12
          Przeczytaj swoją wypowiedź i przeczytaj wypowiedź Agulhi. I teraz zobacz - ta Twoja jest całkiem rozbudowana i nacechowana emocjonalnie i ta Agulhi tak samo, chociaż nieco odmienne emocje wchodzą w grę. Więc musisz przyznać mi jedno - moje wypowiedzi są jednak dla tego forum ożywcze :)

          Nudno mielibyście beze mnie, co? :)
          • grodek75 Re: :)) 20.05.11, 22:20
            No, jeżeli wychodzisz z założenia, że nieważne czy dobrze czy źle, ważne żeby mówili to OK.
            Ale uważaj, bo w końcu obróci się to przeciw Tobie.
            Stajesz się żałośnie monotematyczny i przewidywalny.
            I nudny...
            --------------------------------------------------------------
            www.panoramio.com/user/2266955
            my.flightmemory.com/image/grodek75.gif
            • jacek1f sniadania je sie na 3 sposoby... 20.05.11, 22:37
              1. w domu - kazdy jakie chce, kiedy chce itd;
              2. w biegu - do roboty, w metrze, na miescie - bez szacunku, bo zaraz po 10-11 bedzie cos itd,
              to taki model poludniowy bardziej delikatnie - u nas hyba tylko mocnym latem...
              Czy Francuzi, czy Wlosi, Grecy, Hiszpanie, poludniowi Austryjacy nawet - to mala kawa, duza, kawa late plus małe coś i dalej do przodu...
              to takie sniadanie jak rozumiem jest w budce kawowej przy zejsciu do metra na Wilsonie.
              3. sniadanie pozne, swiadome, towarzyskie, powolne,
              albo takie jak w SzpilceSzpulce&konsortes:-) albo wlasnie wysiedziane, minimum 20-30 minut oczekiwania na robienie sobie jaj, czy to smazonych, czy to zmiksowanych czy Benedykta?
              Takie sniadania obiecywalo Coco, ale zdechlo,
              takie snaidania oferuje podobno Blile i o takich tu glownie bylo.... bo nie ma i dlugo nie bedzie poza budka kawową oferty SZYBKIEJ,
              oferta rodzinna jest i tak - wymienila ja Donkej i inni od Zaułku po Kawairnie i inne, nawet te nieszczesne MakSyfy tu sie mieszcza. (mam nadzieje, ze Kotlownia jednak nie, chynba ze pozne brunche:-)))

              Bo dla tych wymarzonych za malo nas - wiec ich nie bedzie...
              Pozostaje domkowa kanapka.
    • mokykla13 Re: wątek śniadaniowy 20.05.11, 21:27
      A czy któreś z tych śniadań w okolicy można zjeść o 7-8 rano? Bo widzę, że Terefere w tygodniu od 9 czynne.
      • grodek75 Re: wątek śniadaniowy 20.05.11, 21:35
        Umówmy się, ci którzy pędzą do pracy na 8-9 rano nie pójdą na śniadanie do knajpy.
        A przynajmniej 99,99% z nich nie pójdzie.
        W związku z tym 9-ta jako godzina otwarcia raczej problemu nie stanowi.

        --------------------------------------------------------------
        www.panoramio.com/user/2266955
        my.flightmemory.com/image/grodek75.gif
        • mokykla13 Re: wątek śniadaniowy 21.05.11, 14:57
          Akurat nie chodziło mi o tych którzy pędzą do pracy na 8-9 rano. Niektórzy wracają z pracy lub skądś indziej o 7-8 rano i marzy im się, aby im ktoś podał śniadanie. Inni po prostu wstają wcześnie i są głodni o 7.30, chociaż wcale nie muszą iść do pracy.
          • donkej Re: wątek śniadaniowy 21.05.11, 19:41
            A Bar Sady, którego jestem fanką? Pewnie jest wcześniej otwierany? Nie wiem, bo ja raczej później tam bywam, muszę sprawdzić. I sądzę, że można tam dostać świeże bułeczki, jajecznicę i twarożek w bardzo umiarkowanej cenie? Tylko bez dobrej kawy z ekspresu.
            • katmoso Re: wątek śniadaniowy 23.05.11, 13:37
              Dzięki Donka za przypomnienie mi barów Sady. Dawno tam nie byłam! Jestem za późnymi śniadaniami w postaci ichnich naleśników z prażonym jabłkiem lub twarożkiem:)
              Mam nadzieję, że są nadal tak dobre...
    • kuchenkowa Kawalerka, Plac WIlsona 24.05.11, 10:08
      Kawalerka otwarta od 8 na ogół (choć dwa razy pocałowałam klamkę, ale teraz się starają). Kawa w porzo, spokój i cisza, nikt nie zabiera filiżanki, nad którą można odsiedzieć swoje. Internet bez ograniczeń. To wszystko na plus.

      Ale kanapka niestety haniebna, głodna byłam, lecz nie byłam w stanie zjeść. Nieświeża, sądząc z zapachu, przynajmniej wczorajsza. W celu ukrycia tego faktu podgrzana, ale tak niechlujnie, że gumiasta buła z zewnątrz lekko się podgrzała, sałata i pomidor zwiędły do końca, zmieniając się w nieapetyczne glutki, natomiast kurczak pozostał zimny, tłusty i żylasty, wygląda szczerze mówiąc, jak jakieś resztki z Amrita. Fu. Nigdy więcej.

      Ciągle nie rozumiem, co to za sztuka: wziąć świeżą bułkę, przekroić, wsadzić do środka coś dobrego. Dlaczego to wszystko musiało leżeć od wczoraj w lodówce, przesiąkając jej zapachami i starzejąc się w szybkim tempie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja