Dodaj do ulubionych

Atakujące psy na Kępie Potockiej

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.11, 09:07
Wczoraj ok. 17-tej spokojnie jak codzień biegam sobie po Kępie Potockiej. Na wysokości "Araba" podbiegają do mnie 2 kundle - niestety jeden uwalił mnie w nogę. Paniusia tłumaczy, że pieski jej się wyrwały", że jest w ciąży ( co to ma do całej sytuacji). Dzwonię po straż miejską i o dziwo bardzo szybko pojawiają się na miejscu. Strażnik pierwsze pytanie - gdzie psy mają kagańce ? A ta idiotka, że ta rasa nie musi ( pies siąga powyżej kolan). Strażnik do niej że z zaistniałej sytuacji wynika, że MUSI mieć kaganiec i być na SMYCZY. Zresztą takie są przepisy. Poszli z psiarą do domu aby sprawdzić szczepienia - na szczęście były. Proponowali mi wniesioenie na policji sprawy o naruszenie nietykalności ale sobie odpuściłem. Powiedziałem, że będę usatysfakcjonowany mandatem. Plusem ze strony włascicielki piesków było stwierdzenie, że chyba będzie musiała kupić kagńce. Brawo za szybką i skuteczną interwencję straży. Sprawa do sprawdzenia pod numerem straży.
Ps. Mam psa który ZAWSZE na spacerze jest na smyczy.
Ps2. Muszę sobie kupić jakąś pałę na takie kundle ( a może na ich włascicieli?), aby spokojnie sobie wieczorkiem potruchtać
Obserwuj wątek
    • Gość: GC Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.1and1.pl 08.12.11, 16:13
      Brawa dla strażników. Na twoim miejscu nigdy w życiu bym nie odpuścił i zataszczył bym babę do sądu i jeszcze celowo narobił hałasu, żeby się wstydziła przed sąsiadami. Chyba nikt nie zachodzi na ulicach za skórę bardziej, niż właściciele psów. Kiedyś z kilku takich historii dostałem od ręki 50 zł od właścicielki psa, po tym jak piez zaczął mi obwąchiwać nogę i wszcząłem alarm, że nie wiem czy jest szczepiony a wybrudził mi spodnie itp. :) Chciałem 200 złotych ale więcej nie miała i chyba nie miała papierów o szczepieniu. Oczywiście odpuściłem tylko dlatego, że pies de facto mnie obwąchał, co i tak dla mnie jest naruszeniem nietykalności, jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało.
      • Gość: Gosciu Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.aster.pl 08.12.11, 19:47
        Po mnie kiedyś w windzie pies skakał, a kiedy oburzony zacząłem właścicielce zwracać uwagę potraktowała mnie jak wariata. "Przecież on się tylko bawi", "to jest takie słodkie", "on tak się cieszy".
        • Gość: GC Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.1and1.pl 08.12.11, 22:38
          Dajcie spokój. Ci to takie teksty mówią, że "on nic nie zrobi" itp. to ci sami co śpią z psami (podobno zwłaszcza właściciele jamników sypiają z psami!!!) - nic dziwnego, że potem świerzb w poradniach dermatologicznych jak na Lesznie. Jak do mnie za bardzo się zbliża pies na zbyt długiej smyczy to - dość głupio - próbuję go kopnąć, choć wiem, że taka prowokacja nie tylko za chwilę wpieni właściciela (co akurat dobrze) ale gorzej, że pies może ugryźć.
          • arturwrzeciono Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 27.04.12, 08:24
            Gorzej jak za takie prowokowanie właściciel psa Ci wpie*****
    • Gość: gość Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.centertel.pl 08.12.11, 21:38
      skandal żeby w wolnym kraju nie można było bezpiecznie biegać lub spacerować!!! i jak tu prowadzić zdrowy tryb życia. zbierajmy podpisy aby zakazano trzymania psów w blokach bo to dla nich i dla ludzi męczarnia! kto chce psa to musi mieć dom z ogrodem. dość już pogryzień!
    • Gość: J Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.11, 22:06
      Głupich nie sieją, sami się rodzą. Prawo stanowi, że psy nie muszą mieć kagańca, a jedynie psy ras agresywnych muszą być wyprowadzane na smyczy i w kagańcu. Niestety nasi nadgorliwi Strażnicy Miejscy bardzo chętnie wlepiają mandaty właścicielom małych psów (mandat=dodatkowa premia). Szkoda, że omijają szerokim łukiem karki z pitbulami biegającymi luzem.
      Po drugie w Warszawie psy są od stuleci i nigdy nikomu to nie przeszkadzało. Większości ludzi to nie przeszkadza. Niestety zawsze znajdzie się jaki oszołom. Może to wy powinniście wychodzić na dwór przez powiedzmy tydzień na krótkim sznurku z kneblem w buzi?;))) Jak by wam to się podobało?;)))
      P.S Też mam psa, dwa razy byłem pogryziony przez psa (raz niegrożnie)
      • Gość: GC Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.1and1.pl 08.12.11, 22:42
        Tak, tak, znamy już z drugiego wątku tę bajkę o rodowitym warszawiaku, co się obudził z ręką w nocniku i jest w szoku, że komuś pies przeszkadza.
        Kolego (koleżanko) - nie masz pojęcia o czymś takim jak prawo miejscowe, a u nas w Warszawie (sprawdź to, bo ja jako równie rodowity znam swoje prawa i obowiązki w moim mieście) jest nakaz trzymania psa ZARÓWNO na smyczy jak i w kagańcu (jednocześnie) i przestań siać plotki, że mandat od straży miejskiej czy policji jest bezprawnie wystawiony. Nie, nie jest. Nie proś tylko, żebym ci jeszcze poleconym listem do domu wysyłał podstawę prawną - używanie byle googla nie boli, przepisy masz na um.warszawa.pl jeśli to zbyt trudne znaleźć BIP.
        • Gość: wój Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.acn.waw.pl 09.12.11, 00:47
          > jest nakaz trzymania psa ZARÓWNO na smyczy jak i w kagańcu
          > (jednocześnie)

          Nieprawda. Nie powtarzaj bzdur, skoro najwyraźniej się nie orientujesz.
        • Gość: a Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.13, 16:59
          Bzdury, w Warszawie istnieje obowiazek prowadzenia psa na smyczy ( choc można je spuszczać na terenie mało uczęszczantym ), ale co do kagańca to juz nie - tylko rasy psów agresywnych i mieszanki tych ras muszą nosić kaganiec. Oczywiście gdy pies zrobi coś złego, odpowiada właściciel, bo prawo nakłada na niego obowiazek sprawowania pełnej kontroli nad psem, niezależnie od tego czy ma kaganiec, czy jest na smyczy.
      • Gość: waw Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: 213.25.91.* 28.03.13, 09:03
        po pierwsze ma rację że głupich nie sieją sami się rodzą i bardzo miło że tak samokrytycznie się oceniasz. każdy pies powinien mieć kaganiec i być na smyczy bo nie ma znaczenia czy cię pogryzie niebezpieczna rasa czy ratlerek paniusi każdy człowiek ma swoje prawa (i to większe niż zwierze) dlatego nie musi znosić bólu po ugryzieniu nawet najmniejszego pieska
        A jeśli chodzi o Strażników Miejskich to od tego są i mają ustawowe prawo a nawet obowiązek łojenia mandatów za nieprzestrzeganie prawa a oceniać negatywnie i straż i policję starają się tylko ci którzy czują się ponad prawem albo ci co je łamią
        • michel9 Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 28.03.13, 18:16
          Pies nie musi mieć kagańca (poza należącymi do ras uznanych za niebezpieczne), a i smycz nie jest obowiązkowa o ile właściciel panuje nad psem.
          • Gość: ja Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 30.03.13, 18:42
            ZGADZA SIĘ! Ignoranci nie znający prawa powtarzają, że pies ma być na smyczy i w kagańcu.

            Z Rozdziału VIII, § 29

            5. Na tereny przeznaczone do wspólnego użytku psy należy wyprowadzać na smyczy,a agresywne nadto w kagańcach.
            7. W miejscach mało uczęszczanych przez ludzi dopuszcza się zwolnienie psa ze smyczy i kagańca pod warunkiem zachowania przez właściciela lub opiekuna pełnej kontroli zachowania psa za wyjątkiem psów rasy uznanej za agresywną lub mieszańce tych ras, które muszą mieć nałożony kaganiec.

            P.S. Nie wyobrażam sobie, by pies takiej rasy jak chart czy husky spacerował wyłącznie na smyczy przy nodze. W przypadku takich ras to nieludzkie.
            • Gość: Cfaniak Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 30.03.13, 19:07
              Jeżeli to jest takie "nieludzkie" to się takiego kundla nie kupuje.
              Ps.
              Ja zawsze podbiegającego kundla traktuję z kopa lub gazem.
            • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 30.03.13, 23:26
              "Nie wyobrażam sobie, by pies takiej rasy jak chart czy husky spacerował wy
              > łącznie na smyczy przy nodze. W przypadku takich ras to nieludzkie. "

              Świetny argument, ale raczej za tym, żeby nie trzymać takich psów w bloku. Masz duży ogrodzony teren wokół domu to trzymaj takiego psa. Jak nie to nie bądź nieludzki i nie trzymaj go w M-3.
              • Gość: ja Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.13, 22:34
                Po pierwsze to był przykład. Ja także uważam że trzymanie dużego psa w bloku to głupota. Po drugie na Bielanach i Żoliborzu są także domki, a nie tylko bloki. Po trzecie nawet jak masz duży ogród, to musisz chodzić z psem na spacer. Pies to nie koń cyrkowy, bieganie w kółko mu nie wystarcza. Wymyśl sensowniejsze argumenty.
            • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 30.03.13, 23:29
              Zwróć też uwagę na ważny punkt w cytowanym przez Ciebie artykule: "pod warunkiem zachowania przez właściciela lub opiekuna pełnej kontroli zachowania psa".

              A teraz powiedz mi ile osób, które mają psy ma tak naprawdę pełną kontrolę nad swoim psem??
              • Gość: Cfaniak Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 08:04
                Święta racja.
                Nie raz widzę sytucję: paniusia do swojego kundla: chodź amik idziemy do domku! No chodź - co tam robisz! Chodź tutaj szybciutko! A amik dalej wącha jakieś g-ó-w-n-o- na trawniku i swoją paniusię ma w odbycie.
                Ale ona panuje nad swoim chłopczykiem ( tak niektóre chore umysłowo właścicielki piesków określają swoje kundle)
                • Gość: zoliborzanin Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 12:42
                  He he dobre, ja już spotkałem się z tekstami typu: "mówiłam ci żebyś się nie czaił" - to osoba, która niby prowadzi szkolenia dla psów a jej dwa psy rzucają się na wszystko dookoła... albo bardziej naturalnie " piesku nie wariuj zobacz jak ten piesek grzecznie idzie" itd. Sam mam psa i nawet kota nie zaatakuje. Po prostu jest normalny.
                  • Gość: Tylko Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.13, 14:05
                    Każdy pies powinien przechodzić tresurę, a zwłaszcza większe psy. A w Polsce może setna część promila przechodzi jakiekolwiek szkolenia.
                    • Gość: ja Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.13, 22:59
                      Częsty błąd, z jakim się spotykam. Tresura nic nie da, jeśli pies trafi pod opiekę niewłaściwej osoby. Co z tego, że pies jest wytresowany? Nauka siadania na komendę nie zastąpi odpowiedniego podejścia do psa. Nikt za Ciebie go nie wychowa. Ludzie tłuką swoje psy, bo nie zrobił "siad", a potem się dziwią, że jest agresywny.
              • Gość: ja Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.13, 22:47
                Ja puszczam mojego luzem,(gdy jest mało ludzi) bo reaguje na komendy. Poza tym, nawet jak podbiega do mnie obcy pies, to wiem jak mam się zachować. Wiele osób zostaje pogryzionych, bo nie mam elementarnej wiedzy na ten temat. Agresywne zachowanie wobec psa zwiększa prawdopodobieństwo, że zostaniesz zaatakowany.
                • Gość: ja Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.13, 23:02
                  * nie ma
                • Gość: Cfaniak Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 06:04
                  "Wiele osób zostaje pogryzionych, bo nie mam elementarnej wiedzy na ten temat. "

                  Sorry wodzu - może ludzie przechodzić szkolenie z zachowania wobec piesków ??? Normalnie tok myslenia kundlarzy mnie rozwala............
                  • Gość: ja Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.13, 21:39
                    Raczej głupota ludzka nie zna granic. Ciebie też mam na myśli. W wielu szkołach/przedszkolach są zajęcia jak postępować z psami. Treserzy tłumaczą, jak zachować się w przypadku spotkania z agresywnym psem. Mnie też kiedyś zaatakował pies-duży mieszaniec około 60 kg wagi. Skończyło się na paru bliznach na twarzy. Ale żyję, bo wiem jak postępować w wypadku ataku psa. Zamiast pisać głupoty na tym forum poczytaj sobie o tym, bo kiedyś może Ci się to przydać...
                    • Gość: Cfaniak Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 06.04.13, 08:02
                      "....... poczytaj sobie o tym, bo kiedyś może Ci się to przydać...


                      Od tego jest gaz i kawal pały. Skutkuje w 100 %.Czasami nie tylko na kundla........hle, hłe,hle.
                      Dlatego nie mam zamiaru stawać na baczność, nie patrzeć kundlowi w oczy czy wykonywać innych pierdół tylko dlatego, że paniusia nie panuje nad swoim chłopczykiem/dziewczynką..........
                      • Gość: zoliborzanin Re: tak tak IP: *.dynamic.chello.pl 06.04.13, 13:15
                        następna pała z gazami po grochówce ;)
    • michel9 Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 09.12.11, 01:00
      Rozdział VII-Obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe
      §29
      5. Na tereny przeznaczone do wspólnego użytku psy należy wyprowadzać na smyczy, a agresywne nadto w kagańcach.
      7. W miejscach mało uczęszczanych przez ludzi dopuszcza się zwolnienie psa ze smyczy i kagańca pod warunkiem zachowania przez właściciela lub opiekuna pełnej kontroli zachowania psa za wyjątkiem psów rasy uznanej za agresywną lub mieszańce tych ras, które muszą mieć nałożony kaganiec
      [Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Stołecznego Warszawy]
      • Gość: QQ Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.home.aster.pl 09.12.11, 06:55
        Co to znaczy pies nieagresywny ??? Zaręczam, że ten który mnie uwalił nie był pitbullem..........Wręcz przeciwnie - wyglądał na lagodnego, chętnego do zabawy. I co ??? Pies to TYLKO ZWIERZĘ i gadanie że rasy "nieagresywne" nie muszą mieć kagańca jest zwykłym usprawiedliwaniem własnej głupoty i NIEODPOWIDZIALNOŚCI.
        • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 09.12.11, 10:21
          Moim zdaniem dyskusje z właścicielami psów nic nie dadzą. Każdy będzie powtarzał, że jego pies nie jest agresywny, że przecież musi się wybiegać, że jeszcze nic nikomu nie zrobił itd etc. Już mi się tego nie chce czytać.

          Wyjściem jest tylko nakładanie mandatów i pozywanie właścicieli psów przez pogryzionych (nawet niegroźnie) o wysokie odszkodowania. Jak jeden z drugim miłośnik piesków, będzie musiał wziąć kredyt na pokrycie zadośćuczynienia to może zainwestuje w kaganiec!
          • Gość: Niemającypsa Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.com 09.12.11, 16:32
            A moje wyjście to po prostu chamskie spojrzenie, czasem plucie czy wskazywanie palcem na takie osoby, nie szanują innych, czemu miałbym szanować ich i ich "pupilków"? Niech sami się nauczą, że szczytem chamstwa jest spacerowanie i nieodsuwanie psa od chodzących po osiedlach. Już wolę blokersów, bezdomnych i żuli na Żoliborzu (tych wszystkich jest u nas na szczęście mało), niż "psiarzy", ci pozostali przynajmniej kup nie zostawiają gdzie popadnie. Na stwierdzenie "jestem chamem" - odpowiadam - tak - dla podrzędnych psiarzy jestem i będę okrutnym chamem i mam gdzieś wasze zapchlone opinie. Czekam jak mi tylko taki pies pod samochód wbiegnie, to jestem gotów pozwać psiarza o stworzenie zagrożenia drogowego, a już na pewno nie zamierzam stwarzać ryzykownych sytuacji na drodze, nawet osiedlowej, tylko dlatego, że jakiś "kundel" biega bez kagańca.
            • Gość: J Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.11, 23:26
              Niestety do tych tłuków nic nie dociera. Niemającypsa, może następnym razem pobijesz kogoś, bo jego pudel krzywo na Ciebie spojrzał? Względnie skopiesz staruszkę, bo jej jamnik obwąchał Ci nogę? Twoje wypowiedzi świadczą o tobie i twoim wychowaniu.
              Co do zagrożenia na drodze, to głupszego argumentu nie słyszałem. To może ja powiem, że trzymanie psa na krótkiej smyczy i w kagańcu jest znęcaniem się nad psem? LOL Na innym wątku tego forum jeden z krzykaczy straszył mnie dzielnicowym (śmiechu warte!). Zamierzam olewać was (jak się sami nazwaliście) chamów i powoływać się na odpowiedni kodeks prawny. Gucio mi zrobicie;))))
              • Gość: zoliborzanian Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 09.12.11, 23:36
                olej ich bo z takimi szkoda próbować rozmawiać !
                • Gość: weisena Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: 94.42.87.* 07.02.12, 11:01
                  jestem biegaczem (biegam również na Kępie) i mam 2 psy, które ZAWSZE są na smyczy i ZAWSZE sprzątam odchody. Wkurza mnie, że żeby sprzątnąć "moją" kupkę muszę lawirować między "obcymi". A podczas biegania pies również mnie kiedyś ugryzł i to dość dotkliwie, od tej pory biegam z gazem.
                  • Gość: bydz Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.aster.pl 08.02.12, 09:32
                    Chciałbym, aby Kępa kiedys stała się miejscem wolnym od psich kup i pędzących bez opamiętania rowerzystów.
                    • Gość: zoliborzanin brak tolerancji i empatii jest powszechny IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.12, 13:06
                      Wykluczmy też pokracznych rolkarzy, którzy niczym pod wpływem % bujają się od lewa do prawa i biegaczy przekraczających nagminnie prędkość dozwoloną pieszym, tj. jakieś 5km/h. Nie zapominając o przerośniętych deskorolkowcach, czasem zdarza im się nie zapanować nad swoim sprzętem i dać komuś po nogach....można by tak mnożyć albo się wygrodzić i każdy w swojej zagrodzie i swoim szlakiem.
                      • Gość: tolerancyjny Re: brak tolerancji i emaptii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.12, 10:54
                        W innym parku, na Młocinach, byłem wczoraj na spacerze z dwójką moich dzieci - 2 lata i 6 lat. Dzieci niestety (przepraszam), nie na smyczy i bez kagańców, bawiły się jakieś 50 m ode mnie, a ja bezczelnie siedziałem na ławce nieopodal. Dżentelmen i miłośnik przyrody i zwierząt spacerował sobie również, ale z pieskiem (piesek też bez smyczy i bez kagańca, podobnie jak dzieci). Piesek podbiegł do mojego 2 letniego syna i zaczął skakać, mniej więcej do wysokości twarzy (ja biegiem do dziecka i pieska). Niemądry syn, zaczął wrzeszczeć, drugi syn też zaczął wrzeszczeć (biedny piesek, mam nadzieję, że się nie przestraszył), i w dodatku, zamiast grzecznie zacząć bawić się z pieskiem, zaczął głupi uciekać. Piesek, jak ktoś ucieka, to go oczywiście goni, a że szybszy od sześciolatka, no to zaczął skakać dookoła starszego. Dżentelmen patrząc sobie spokojnie jak piesek ładnie się bawi z moimi dziećmi wku...wił się jednak trochę, jak piesek dostał kopa (niestety nie mocnego, bo cała sytuacja nie z jego winy, a właściwie chciałem kopnąć syna, żeby się uspokoił, bo po co gó...arz wrzeszczy w parku, ale nie trafiłem, za co pieska przepraszam). Zostałem postawiony do pionu, piesek chciał się tylko pobawić (a to głupie te moje dzieci i ja jeszcze bardziej), postraszony policją i więzieniem przez przechodzących staruszków (włączyli się dzielnie w obronę biednego pieska). Dzieci przez dalszą część spaceru nie oddalały się ode mnie (i to bez smyczy!) bardzo uważając, żeby nie przeszkadzać żadnym pieskom. Tolerancyjnie i z empatią pozdrawiam wszystkie pieski i ich właścicieli, no i przepraszam, że przeszkadzałem pieskowi w spacerze.
                        • Gość: zoliborzanin Re: brak tolerancji i emaptii IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.12, 15:00
                          Z tego wynika, że dziecko należy trzymać w klatce żeby było bezpieczne dla siebie i innych.
                          • jacek1f QQ - zainwestuj w elektronike i miej, jako 23.04.12, 16:34
                            i ja, na wszelki wypadek odstraszacz. Potezna i dobra rzecz.
                            Kocham psy, ale jak biegam na Kepie, a i po lasach w terenie, zawsze mam. Przydal sie raz, ale zawsze jednak :-)
                            A i na rowerach tez bezpieczniej.

                            Cywilizacja, kurde....



                        • arturwrzeciono Re: brak tolerancji i emaptii 27.04.12, 08:19
                          Dokładnie brak tolerancji! Ja akurat posiadam małego psa, który nie lubi i boi się dzieci, ucieka przed nimi, niestety często mamy nie reagują gdy ich pociechy biegną by go pogłaskać. Pies na smyczy ucieka wkoło mnie, a bachor go goni nie zwracając uwagi na uwagę że pies się go boi i nie chce się z nim bawić. Kończy się tym że psa trzeba wziąć na ręce a mamusie są rozczarowane, że taka mała maskotka nie chciała się bawić z ich wspaniałym dzieciaczkiem.

                          Też biegam i jeżdżę na rowerze, może mam szczęście ale nie zdarzyło się jeszcze bym miał problem z psem czy jego właścicielem. Zresztą jak by chciał mnie ugryźć to by kopa albo gazem dostał i tyle - chyba trzeba by taką samą zasadę przyjąć do małych bachorów!
                          • Gość: Sam Re: brak tolerancji i emaptii IP: *.home.aster.pl 27.04.12, 19:28
                            .. chyba trzeba by taką samą zasadę przyjąć do małych bachorów!

                            Arturek - masz typowe podejście mieszkańca Wrzeciona i okolic. Prostackie i prymitywne. Ale tacy są tam mieszkańcy.............

                            Ps.
                            Też kiedyś byłeś takim bahorem. Ciekawe, czy też tak zawolasz na swojego bahorka. Już mu współczuję...............
                            • arturwrzeciono Re: brak tolerancji i emaptii 30.04.12, 10:37
                              Twoje słowa świadczą właśnie o Twojej prymitywności. Jak Twoją nietykalność ktoś narusza to źle, ale Ty możesz wszytko przecież reszta to "prostaki" (o czym szczególnie świadczy miejsce zamieszkania).
                              Trochę racji masz okolica jak okolica ukazuje spory przekrój społeczeństwa, ale wyjaśnię Ci, że niektórzy ludzie (jak ja i wielu moich znajomych) po prostu chcieli sobie kupić własne, nie drogie mieszkanie by nie żyć z mamusią ani do tatusia po $ nie wyciągać rączek - a tu jest tanio i fajnie (las i metro). Więc nie nazywaj kogoś prymitywem, bo mieszkają tu ludzie którzy skończyli studia na, które byś się nawet nie dostał i kupili mieszkania w wieku 20 -22 lat, harując i nie chcą ich zmieniać bo w planach mają budowę domu - mierzą zapewne wyżej niż Ty.

                              A wracając do tematu to zarówno psa jak i dziecka trzeba pilnować i uczyć dobrych kultury. Choć Twoim dzieciom można tylko współczuć.....
            • Gość: adam Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.12, 19:00
              "Już wolę blokersów i żuli"
              swój do swego to jednak ciągnie...
      • jeremi.borowiec Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 15.12.12, 12:47
        Zawsze moża sprawdzić czy pies jest zarejestrowany na www.dobraulica.pl/?p=2409
        • Gość: zoliborzanin Re: pasztetowa IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.12, 14:07
          ciekawe, jeszcze powinny mieć tablice rej. jak na samochodach he he
          • Gość: Jaga Re: pasztetowa IP: *.devs.futuro.pl 15.12.12, 20:02
            a ja mam psiury w poważaniu (psiury, czytaj: kundle i ich właściciele). Mam paralizator, żel i linkę stalową. Pogryziona przez kundla na Kępie, po procesie z właścicielem nigdy już więcej nie pójdę na policję czy do sądu. Szybciej i skuteczniej jest od razu reagować.
            • Gość: zoliborzanin Re: pasztetowa IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.12, 20:28
              Baba Jaga z krwi i kości a potem z pieska i właściciela będzie pasztetowa.
              Nakręć jakieś widio na YT to popatrzymy jak radzisz sobie w realnym świecie :)
              • Gość: Żona rygy Re: pasztetowa IP: *.proxnetwork.com 15.12.12, 21:06
                a ja popieram przedmówczynię. Po ostatnich przebojach w sądzie, ze strażą miejską, policją też wezmę sprawiedliwość we własne ręce. Biada srającym kundlom w piaskownicach! Asia
    • mamajasia30 Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 03.01.13, 13:58
      wspolczuje pogryzionemu i gratuluje reakcji strazy.
      Ja na kepie musialam z dwojka dzieci (malych) ratowac sie ucieczka na lawke (jedno dziecko na rekach drugie chodzace) bo dopadly nas dwa kundle wielkosci wilczura oczywiscie bez kagancow i smyczy, najezone, warczace i chociaz krzyczalam do dwoch rozbawioncyh wlascicieli zeby zabrali psy (prawie sie poryczalam ze stresu i strachu o dzieci) oni nie reagowali... koszmarne przezycie, nie zycze nikomu.
      Wkurza mnie, ze nie moge dzieci puscic po trawce biegajacych bo zawsze wdeptna w psie odchody... a jeszcze to...ja musze pilnowac dzieci bo wlasciciele psow nie maja zamiaru.
    • Gość: BS Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.13, 15:59
      Właściciele psów ponoszą pełną odpowiedzialność za to co zrobią psy, muszą sprawować nad nimi pełną kontrolę, ale tu wymiar sprawiedliwości traktuje sprawę w sposób skandaliczny. Mnie pies typu pitbul złamał na Żoliborzu nogę w 3 miejscach ( stało sie to przy okazji, jak zaatakował moją niewielką sunię ). Był bez smyczy i przeskoczył ogrodzenie dostajac sie na działkę. Prokurator p. Mariusz Placek sprawę umorzył stwierdzając w działaniu właścicielki psa brak znamion czynu zabronionego. Przy okazji nie dopuszczono mnie do udziału w sprawie i pozbawiono prawa do zadawania pytań świadkom, choć prokuratura nie może tego odmówić osobie pokrzywdzonej. Szczerze mówiąc to nie odmówiła, wyraziła nawet na to zgodę na piśmie, tylko, że tydzień po umorzeniu postępowania, co czyniło mój udział w przesłuchaniu trudnym do zrealizowania. Właścicielka nie została ukarana nawet grzywną, czy mandatem, bo szefowa prokuratury na Żoliborzu - p. Katarzyna Szyfer napisała mi, że nie było powodu wszczynania sprawy nawet za wykroczenie, bo jej zdaniem właścicielka zachowała wszelkie możliwe środki ostrożności! Dopóki prokuratorzy i policja podchodzi do sprawy w ten sposób, to nie może być mowy o odpowiedzialności właścicieli psów.
      • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 03.01.13, 17:52
        Aż nie chce się wierzyć!

        Ja kilka razy spotkałem w Lasku Bielańskim starszą kobietę z dużym psem bez smyczy i kagańca. Za pierwszym razem podbiegłem do niej i ryknąłem do ucha: "smycz". Przynajmniej trochę się przestraszyła. Jak spotkałem ją kolejny raz i pies był znowu bez smyczy powiedziałem, że dzwonię na policję i będą na nią czekać przy wyjściu z lasku. Wiecie co usłyszałem? "Proszę mi nie grozić!".
        • Gość: zoliborzanin Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.13, 02:21
          Zieeewww
          • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 04.01.13, 22:32
            O drugiej w nocy też ziewam
            • Gość: zoliborzanin Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.13, 14:26
              prawdziwy_cubic - cieniarz krzyczący starszym do ucha bo jakby spotkał kilku z browarem to wiadomo bu ha ha...
              • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 05.01.13, 22:09
                Pośmiej się, na zdrowie. Pewnie dużo powodów do śmiechu nie masz...
        • Gość: wój Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.13, 12:29
          Bardzo dobrze Ci odpowiedziała. Zachowujesz się jak buc, ryczysz starszej osobie do ucha, pewnie nawet nie wiedziała, o co Ci chodzi. Jesteś w miejscu, w którym ludzie _także_ spacerują z psami. Nie na ulicy, nie na bieżni, nie w sali gimnastycznej, gdzie obowiązują zasady, tylko w miejscu, którego sposób użytkowania trzeba sobie wypracowywać cały czas. Jedni biegają, inni spacerują z psami, jeszcze inni bez. Jeśli miejsce jest mało uczęszczane, psa można prowadzić luzem, oczywiście o ile jest nieagresywny (napisałeś tylko, że duży, więc pewnie nie był, bo byś tego nie opuścił) i reaguje na polecenia (o kagańcach nie mam już siły po raz kolejny pisać, odsyłam do podręcznika do przyrody pierwszych klas szkoły podstawowej). Tyle. Są miejsca, w których spacerowicz z psem ma takie same prawa, jak każdy inny i musicie potrafić koło siebie z tego miejsca korzystać, a przynajmniej minąć się na ścieżce bez robienia trzody.

          Więcej luzu życzę, żeby Ci żyłka (wiesz, która) nie pękła ;)
          • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 05.01.13, 22:16
            "Na teren rezerwatu nie wolno wprowadzać psów, a na teren otuliny psy mogą być wprowadzane wyłącznie na smyczy"
            • Gość: Żoliborzanka Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.13, 12:38
              Niezależnie od tego czy wolno, czy nie wolno, ryczenie do ucha starszej pani jest sporym chamstwem, młody źle wychowany człowieku!
              • Gość: urzedasy to qqlki Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.13, 22:46
                W tym wypadku ie jest to "starsza pani", tylko bezczelne chamidło. Ryczenie do ucha jak najbardziej usprawiedliwione, obawiam się tylko, że już pamięć krótkotrwała nie ta, więc nie wiadomo, czy skutek odniesie. Ale starać się trzeba, aż wreszcie przestaną się chamidła pojawiać w miejscach, gdzie nie ich miejsce. Najlepiej wydzielić ogrodzony teren gdzieś pod Łomiankami i wywozić - na koszt chamidła oczywiscie.
                • Gość: zoliborzanka Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.13, 08:09
                  spuszczenie psa ze smyczy nie jest przejawem chamstwa, wrzeszczenie na kogoś jednak tak. Terrorysta z ciebie, nie masz prawa tak traktować ludzi , są cywilizowane formy porozumiewania się, których nie znasz - cham z ciebie!!
                  • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 08.01.13, 00:01
                    Jeżeli ktoś spuszcza psa ze smyczy tam gdzie jest absolutny zakaz jest idiotą i ciężko go inaczej edukować niż krzykiem. Dodam jeszcze, bo tego nie opisałem, że kobieta była kompletnie pozbawiona wyobraźni, ponieważ po pierwsze pies biegał kilkaset metrów od niej "atakując" ludzi. Słowo atakując biorę w cudzysłów, ponieważ pies nie gryzł, tylko dobiegał do ludzi i skakał na nich. Ale przykro mi, jeżeli pies biegnie w moją stronę i skacze na mnie to ja odbieram to za atak. Staruszka jednak nie kwapiła się nawet, żeby psa zawołać. Pies biegał w koło mnie, a ta miła starsza pani szła sobie jakby nigdy nic. Nerwy wynikające z tej sytuacji podyktowały mi taką reakcję. Ale oczywiście nie piszę tego, żeby się tłumaczyć. Uważam, że już za taką bezmyślność jak spuszczanie psa w rezerwacie należy się mocna reprymenda włącznie z krzykiem do ucha!
                    • Gość: zoliborzanka Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.13, 10:56
                      Nie jesteś od reprymend, zwłaszcza od wrzasków, czego raczej nigdy nie zrozumiesz - zwykły awanturnik z ciebie. Miałeś jedynie prawo wezwać straż miejską. Stosowanie przemocy wobec starszej osoby zasługuje na potępienie.
                      • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 08.01.13, 12:21
                        A Ty jesteś bardzo typową użytkowniczką forum, która potrafi wciskać tylko swoje zdanie, nie potrafi czytać innych opinii, nie potrafi przyznać choćby cienia racji itd itp. Może powinnaś iść w stronę polityki??

                        www.youtube.com/watch?v=jmMm2GEFx2w
                        • Gość: żoliborzanka Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.13, 15:41
                          Tobie tak wszyscy przyznaja rację, że tego oczekujesz? Uważam , ze zachowałeś sie okropnie - arogancko i niegrzecznie i zachowanie tej starszej pani tego nie usprawiedliwia. Nie ma nic gorszego niż takie walczące bojówki , z reguly robią to starsi ludzie, a Ty sprawiasz wrażenie młodego - starch pomyśleć co bedzie za parę lat, bo takie cechy się pogłębiają. Ciekawa jestem czy jesteś tak rygorystyczny w przestrzeganiu prawa, bo norm społecznych to nie przestrzegasz. Wypowiadajac sie na forum, musisz sie liczyć z odmiennością oceny sytuacji - nie mnie jednej , zresztą, Twoje zachowanie sie nie podoba.
                  • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 08.01.13, 00:06
                    słownik mówi, że chamstwo to "wybitnie złe zachowanie", więc spuszczenie psa ze smyczy [w miejscu gdzie jest absolutny zakaz - o czym łaskawie nie wspominasz] jest złym zachowaniem, więc i chamstwem.
                    • akai67 Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 18.01.13, 17:12
                      Ja z tą babą też miałem parę razy "rozmowy".Łaziła w sobotę około ósmej rano od Podleśnej do Dewajtis alejką przez rezerwat,choć ostatnio zmieniła chyba porę bo "rozmawiałem" z nią około dziesiątej.Pies koloru jasno kremowego ,atakuje jak to ona mówi dla zabawy.
                      • prawdziwy_cubic Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 18.01.13, 23:54
                        No proszę :) Dokładnie tak. Pies to chyba wyżeł, albo jakaś mieszanka. Pani puszcza psa totalnie luzem i nawet nie wiadomo czy to jej pies czy nie, bo ona ani go nie woła, anie nie reaguje jak kogoś "zaczepia". Widać, że pies kompletnie nie ułożony, bo zachowuje się jak szczeniak, a na szczeniaka już nie wygląda. I faktycznie chodzi od Dewajtis do Podleśnej dolną ścieżką.
                        • Gość: gość Lasek Bielański to R E Z E R W A T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.13, 15:07
                          Wątek jest o Kępie, ale skoro pojawił się także Lasek Bielański to przypomnę, że jest to rezerwat przyrody. Czy wiecie że czasami przychodzą tam również dzikie zwierzęta?

                          Przy wejściu do Lasku są duże znaki zakazu wstępu z psem. Obojętnie czy w kagańcu czy na smyczy. Oczywiście wszyscy to olewają. Jestem tam prawie codziennie i pytam właścicieli psów dlaczego łamią ten zakaz. Odpowiedzi są bardzo różnorodne, ale zawsze znajduja ciekawy powód.

                          Straż Miejska też to TOTALNIE olewa. Problem jest im znany. Mogliby się obłowić na mandatach, ale nie chce im się. NIGDY nie widać straży miejskiej w lasku (może uznają, że są zbyt miejscy żeby egzekwować prawo w lesie?)

                          Biegacze nie maja szans uciec przed psami z Kępy do Lasku bo i tak prędzej czy później dojdzie do spotkania z wilczurem czy innym wyżłem bez smyczy i kagańca (których nota bene w ogóle nie powinno tam być).

                          Sytuacja jest w Lasku jest patowa, ale co się dziwić - straż miejska nie potrafi nawet poradzić sobie z agresywnym żulem spod sklepów na Klaudyny, który jak nie dostanie 2 zł to ordynarnie wyzywa słabsze od siebie istoty (zwłaszcza kobiety). Oczywiście można żulowi spuścić w pie_rdol, a w psy strzelać gazem. Pewnie by pomogło. Ale wtedy człek się stacza do poziomu tych bezmyślnych ludzi, którzy nie umieją uszanować reguł współżycia, które ktoś wymyślił po to aby je przestrzegać. Ale co tam! Po co? Lepiej pomędrkować i popouczać innych na forum.

                          Frustracja ludzi, którym służby porządkowe nie chcą udzielić należnej im pomocy jest jak najbardziej zrozumiała. Wiadomo, że mamy doczynienia z rozbieżnymi interesami (pies też człowiek). Ale są reguły w postaci przepisów, które te interesy godzą. Wystarczy ich przestrzegać, a lwia część konfliktów w ogóle by nie zaistniała.

                          BTW: mamy w rodzinie wiele psów i dzieci, biegamy po lasku i jeździmy po Kępie, więc nie oceniamy tej sytuacji jednostronnie.
                          • prawdziwy_cubic Re: Lasek Bielański to R E Z E R W A T 05.02.13, 15:52
                            Kiedy biegałem po lasku i już miałem idiotów z psami dość wkurzyłem się i napisałem kilka maili do Straży Miejskiej, Policji, Dzielnicy, Lasów Państwowych itd. Odzew był taki, że kilka razy strażnicy się pojawili, a potem znowu zniknęli na dobre.
    • piotrkomes Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej 08.04.13, 12:11
      Dziadkowe metody najlepsze. Mała finka za pazuchą. Piesek może jak szybki ukąsi raz, ale tylko raz już w swoim pieskim życiu. Na pohybel właścicielowi któremu słowo kaganiec jest obrzydliwym.
      Nie jestem piesko ani zwierzako-fobem. Ale pies który kąsa nie jest moim przyjacielem wszystkie inne Tak.
      KAGANIEC - to jest odpowiedz dla wszelkiej maści wielbicieli(właściecieli/wyprowadzaczy domowych) 4nogów i spacerowiczów osiedlowych.
      • Gość: gość Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.xdsl.centertel.pl 08.04.13, 17:30
        Sam powinieneś chodzić w kagańcu!
        • Gość: Cfaniak Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 08.04.13, 19:08
          Gościu szczekasz jak twoi młodsi bracia......hle, hłe, hłe
    • Gość: normalna Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.play-internet.pl 08.04.13, 19:31
      Nie wiem czy persona Twojego pokroju powinna posiadać zwierzę. Po pierwsze właścicielka to nie "paniusia" , skoro była w ciąży to zrozumiałe że ciężej jej zapanować nad psami. Po drugie słowa o kupieniu pały to jakaś komedia, nawet jeśli miał to być żart. To po prostu niedopuszczalne słowa.
      Czasami brakuje nam wyrozumiałości. Skoro kobieta przeprosiła, nie wiem czemu ma służyć wezwanie straży, chyba tylko zademonstrowaniu siły i leczeniu kompleksów. Nie łatwiej sobie odpuścić ? Psy w Polsce i tak nie mają żadnych praw, we Francji takie sprawy rozwiązuje się w cywilizowany i grzeczny sposób bo pies wprowadzany na spacer jest równy człowiekowi, ktory poszedł sobie pobiegac.
      • Gość: Cfaniak Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 08.04.13, 20:46
        " we Francji takie sprawy rozwiązuje się w cywilizowany i grzeczny sposób bo pies wprowadzany na spacer jest równy człowiekowi, ktory poszedł sobie pobiegac."

        Jeszcze trochę i kundel będzie ważniejszy........Chore.
        • Gość: ??? Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 08.04.13, 22:17
          Co masz na myśli pisząc, że pies ma równe prawa jak człowiek?

          Brzmi jak bzdura, ale może użyłaś skrótu myślowego i dlatego to tak śmiesznie zabrzmiało.
      • Gość: asa Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 08.04.13, 22:25
        A w krajach skandynawskich niedopuszczalne jest żeby pies nawet powąchał piętę innego przechodnia. Pies idzie na smyczy i kropka bo niby dlaczego inni mają znosić obwąchiwanie, obślinianie, wylizywanie i co najgorsze gryzienie i obszczekiwanie. Chcesz mieć psa: kaganiec, smycz i worek na kupy to jest tak oczywiste jak 2x2=4. Przypomnijmy sobie, że zaledwie 20 lat temu palenie w pracy i dmuchanie nie palącym w twarz też było normą. Mam nadzieję że za parę lat "puszczanie psa żeby się wybiegał" i i inne takie brednie będą dla nas tak dziwne jak kiedyś palenie w pracy. Aktualnie jak widzę osobę prowadzącą psa na smyczy w kagańcu i z workiem na kupska myślę tylko po cichu że ma klasę i kulturę reszta to dla mnie grupa zacofanych egoistów dla których liczy się tylko moje "ja" i "mój piesek". Może kiedyś "normalna' wyjdzie na spacer nie koniecznie we Francji np. z dzieckiem na trawkę które wybabrze się w cywilizowanej kupie obcego pieska albo obcy piesek będzie chciał się "pobawić" z jej własnym dzieckiem wtedy w grzeczny sposób zrozumie że pies to zwierze a nie człowiek dlatego ma nie prawo a obowiązek chodzić przynajmniej na smyczy z dala od innych.
        • Gość: Cfaniak Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: *.dynamic.chello.pl 09.04.13, 06:42
          Masz 100 % rację, ale ten fragment mnie rozbawił
          "Może kiedyś "normalna' wyjdzie na spacer nie koniecznie we Francji np. z dzieckiem na trawkę które wybabrze się w cywilizowanej kupie obcego pieska....."
          Wynika z niego, że gdyby wybabrał się w g-ó-w-n-i-e własnego kundla to byłoby OK ????? Może maseczkę ma sobie zrobić ???.........:)
        • Gość: ??? Re: Atakujące psy na Kępie Potockiej IP: 194.181.88.* 09.04.13, 17:21
          Zgadzam się w 100%.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka