IP: *.acn.waw.pl 11.08.12, 12:17
Wczoraj około północy biegałem sobie wzdłuż Wybrzeża Gdyńskiego (bliżej trasy, niż lasu Bielańskiego) i na przedłużeniu Gwiaździstej, na wysokości parku linowego, mój pies spłoszył dwa dziki grzebiące w śmieciach. Jeden, obrażony, nakwiczał i udał się do lasu, drugi, ogromne bydlę (w nocy wszystko jest czarne i ogromne), zdecydowanie ruszył w naszą stronę.
Zrobiło się nerwowo, bo pies zaczął mnie bronić, raz on pogonił dzika, potem dzik jego, pokotłowały się chwilę w krzakach zanim udało się go odwołać i pobiegliśmy dalej, na szczęście dzik miał już dosyć, chociaż kawałek jeszcze za nami poszedł.

I chciałem całkowicie poważnie zapytać, bo nie mam zielonego pojęcia, jak się w takiej sytuacji zachować. Uciekać, nie ruszać się, czy nacierać? Da się takiego przepłoszyć hałasem, czy tylko się go sprowokuje? Wyjdzie z krzaków na oświetloną ulicę, czy tylko się przyczai w cieniu? Wiem, że jak locha z małymi, to przekichane, ale jak pojedyncza sztuka, która najwyraźniej nie boi się zwarcia (mój pies jest naprawdę duży i silny)? Czy ten gatunek ma jakieś zwyczaje, że np. wychodzi na żer w chłodne noce po deszczu, czy po prostu pechowo trafiliśmy? Gdybym był bez psa, zwierzak też okazałby agresywne zachowanie?

BTW: Bielany to jednak fajny kawałek świata :)
Obserwuj wątek
    • Gość: :) Re: Dziki IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 15:54
      Ja biegam rano i już mi się zdarzyło spotykać ładne sarenki, ale bliżej Mostu Północnego. Na dziki jeszcze nie trafiłem :)
      • Gość: zoliborzanin biedne Dziki IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 17:35
        Oczywiście pies był na smyczy i w kagańcu ?
        • tajbuk Re: biedne Dziki 11.08.12, 17:44
          jezu, weź ty się typie pie...ij w głowę, ale raz i skutecznie
          • Gość: zoliborzanin Re: biedne Dziki IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 20:20
            a "tajbuk" to od dzików się wywodzi, czy wypowiedział się właśnie ten wielki pies biegacza, który zaczął ten temat ? Bo same niewiadome...
        • Gość: wój Re: biedne Dziki IP: *.acn.waw.pl 11.08.12, 20:33
          > Oczywiście pies był na smyczy i w kagańcu ?

          Nie był, ponieważ na terenach nieuczęszczanych polskie prawo nie nakłada obowiązku prowadzenia psa na smyczy (nie mówiąc o tym, że bieganie w tym miejscu z psem na smyczy to ryzyko utraty zębów). Z drugiej strony psa takiego jak mój, w okolicach 50 kg wagi, w sytuacji zagrożenia i tak na smyczy się nie utrzyma. Co do kagańca, to, z wyjątkiem psów w typie ras agresywnych, jest on wymagany tylko w sytuacjach w rodzaju korzystania ze środków masowego przewozu a trzymanie psa w kagańcu bez potrzeby i przez dłuższy czas jest wręcz zabronione. Więc może najpierw trochę się doucz, a potem zaczepiaj ludzi.

          Chociaż wiedza o tym, jak są zbudowane i jak działają psy to poziom szkoły podstawowej, więc może za dużo wymagam.

          Ponieważ najwyraźniej o zwierzętach masz równie duże pojęcie, jak o przepisach porządkowych, to wiedz, że w przypadku zaatakowania właściciela pies trzymany na smyczy staje do bezwzględnej obrony. Pies luzem ma większą autonomię i to jeden z powodów, dla których być może nie doszło do strat w inwentarzu. Zaatakowany pies w kagańcu ma jeszcze bardziej ograniczone możliwości i wtedy będzie walczył do upadłego, chociaż jest w zasadzie skazany na porażkę (z wyjątkiem ras w rodzaju tosa inu, które nie używają w walce zębów, bo nie muszą).

          Tę lekcję masz gratis, nie kompromituj się więcej, bo robisz z siebie ciecia.
          • Gość: zoliborzanin Re: biedne Dziki IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 20:57
            Dzięki za wykład wój'u z dyplomem ;)
        • Gość: xyz Re: biedne Dziki IP: 178.73.48.* 11.08.12, 20:55
          Na wszystkie teksty osoby która występuje jako żoliborzanin nie trzeba reagować, bowiem po zapoznaniu się z tymi wypowiedziami - wcześniejszymi również - można tylko powiedzieć jedno - to pieniacz .....
          • Gość: zoliborzanin Re: biedne Dziki IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 21:19
            Wolę facet w bąbelkach, ksywkę można zmieniać jak niektórzy, ale po co.
      • Gość: wój Re: Dziki IP: *.acn.waw.pl 11.08.12, 20:38
        > Ja biegam rano i już mi się zdarzyło spotykać ładne sarenki, ale bliżej Mostu P
        > ółnocnego. Na dziki jeszcze nie trafiłem :)

        No właśnie, dotąd fauny spotykałem sporo, ale w wydaniu zdecydowanie przyjaznym. Sarny czasem wyskoczyły przed rower, jeże się przenosiło przez ulicę ;). Kiedyś zając wyskoczył z krzaków i przez kilkadziesiąt metrów biegł obok mojego roweru, jakby się ze mną ścigał, to było fajne przeżycie :)

        Dlatego mocno się zdzwiłem, że trafiła się zwierzyna nie dość, że grubszego kalibru, to jeszcze wyraźnie agresywna i zaczepna. Nie wiem, może się ożarł sfermentowanych jabłek, albo co…
        • jota-40 Re: Dziki 11.08.12, 23:26
          W sumie cenna informacja: nie powinnam tam biegać z moim psem (rasa myśliwska, czterdzieści parę kilo).
          Z dzikiem w lesie spotkałam się tylko raz (i nie było to w stolicy), i on, i ja popędziliśmy w przeciwnych kierunkach z szybkością światła ;>.
          Musi, to jakieś dziki miejskie, bywalcy wysypisk śmieci etc. - nie straszne im psy, biegacze, rowerzyści i inne służby miejskie, nawet te mundurowe. Na przyszłość coś bym jednak zrobiła z psem, szkoda by go było.
          • Gość: wój Re: Dziki IP: *.acn.waw.pl 12.08.12, 12:15
            No właśnie szkoda by było, ale wszystko rozegrało się bardzo szybko i zupełnie z nienacka (biegniemy czwarty kilometr, pełny relaks, piętnaście stopni, lekki deszczyk, wiaterek w plecy, itd.). A tu nagle awantura.
            Pies jest ułożony, nie odpowiada na zaczepki innych psów, ludzi ignoruje zupełnie, ale tutaj też się nie dziwię, że zachował się tak, jak się zachował, bo dziczyzna poszła z krzaków prosto na nas…
            • jacek1f Wóju, zapytałem, bo sie przejąłem 12.08.12, 21:24
              Twym pytaniem - zapytałem Adasia Wajraka - tu cytuję:
              "...wiesz ja bym w takich miejscach uwazal z psem - jezeli gdzies moga byc dziki brał go na smycz. Nie sadze aby bylo zagrozenie dla Ciebie ze strony dzikow, ale psa moga rozerwac. Im wiekszy pies tym niestety gorzej bo wtedy cios ryjem w brzuch jest bardzo niebezpieczny. Malego podrzuci do gory i tyle (dlatego na dziki sa zwykle male psy) z duuzym moze byc gorzej. No wiec psa na smycz na dziki krzyknac, zeby zwialy, a jak nie to powoli sie oddalic..."

              i wiem, że to nie do końca odpowiedź dla psa:-) ale generalnie odwołać psa i hałasować... Ale widać, że czynnikiem "agresogennym" jest pies dla dzika. Przed człekiem by zwiał bez śladu...
              • Gość: wój Re: Wóju, zapytałem, bo sie przejąłem IP: *.acn.waw.pl 13.08.12, 03:05
                Wielkie dzięki za podpowiedź :) Czyli w sumie zrobiłem, co było można – dużo hałasu i odwoływanie psa, a przy tym mieliśmy trochę szczęścia. Bo psu zadziałał instynkt (jak leci na nas wielka, za przeproszeniem, świnia, to nie może odpuścić), ale nie aż na tyle, żeby tam naprawdę doszło do walki. O tyle dobrze, że drugi (były przynajmniej dwa) nakwiczał, ale prysnął do lasu.

                Trochę szkoda, bo teren w zasadzie ucywilizowany (latarnie, park linowy, w dzień sporo ludzi) i poza jeżem, zającem czy od święta sarną nic większego nigdy z krzaków nie wylazło. Można tam było ze zwierzem parę kilometrów w spokoju pobiegać nikomu nie przeszkadzając. No ale najwyraźniej takie prawo lasu, jaki by nie był, że raz na jakiś czas coś z niego wyjdzie pogrzebać w śmieciach. Trudno, będziemy robić kółka po Kępie, tam najwyżej napatoczy się jakiś pijany, ale z takim to sobie poradzę :)

                Z innej beczki: polowań nie lubię, ale widziałem kiedyś teriery szkolone do polowań na dziki i to jest widok nie do podrobienia :) Uczy się je biegać w parach (mają obalić dzika równoczesnym uderzeniem z boku) w taki sposób, że wiąże się je do metrowego kija i puszcza w las, żeby nauczyły się biec obok siebie i omijać drzewa :)
                • sibeliuss Re: Wóju, zapytałem, bo sie przejąłem 13.08.12, 09:51
                  Tam często są dziki, łosia widziałem kilka razy - to my im zabieramy co raz większe tereny, a z drugiej strony śmiecąc zachęcamy do łatwego źródła pokarmu.
                  Ostatnio widziałem chyba kuny - bo podobne do łasicy, ale czarne :)
                  • Gość: wój Re: Wóju, zapytałem, bo sie przejąłem IP: *.acn.waw.pl 13.08.12, 11:20
                    Na moim podwórku jest więcej kun, niż kotów :)
    • sibeliuss Re: Dziki 13.08.12, 09:56
      dziennik.lowiecki.pl/forum.php?f=11&t=257653&numer=1137
    • Gość: fun Re: Dziki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.12, 10:35
      Często biegam rano po lesie młocińskim, dzików jest dość dużo, kilkukrotnie były na wprost mnie na głównej alei. Zaczynam wtedy hałasować, tzn głośno śpiewać i zasadniczo zwalniam, prawie zawsze zwijają się sprawnie i uciekają w krzaki. W ubiegłym roku spotkałem lochę z warchlakami, były własnie na środku alei, zacząłem śpiewać i zwolniłem - locha stoi na środku a maluchy rozpierzchły się na wszystkie strony, stanąłem i dalej śpiewam jak kretyn na środku parku - locha nerwowo kręci się i rozgląda za małymi, jeden biegając jak oszalały zbliżył się trochę do mnie, no i locha ruszyła w moim kierunku dość energicznie, na szczęście maluch zmienił kierunek i uciekł w krzaki - locha odpuściła i uciekła. Prawdziwy kontakt z przyrodą :)
      • Gość: ?? Re: Dziki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.12, 15:55
        Lasek Bielański jest wspaniały, prawie pod każdym względem. Strasznie wkurzają mnie tylko śmieci, szczególnie od strony ulicy Marymonckiej, które są świadectwem częstych libacji przy każdym pieńku. No i co doprowadza mnie już do furii to ludzie spacerujący po lesie ze spuszczonymi psami. Na szczęście zdarza się to dość rzadko, ale się zdarza.
        • jota-40 Re: Dziki 13.08.12, 16:54
          "Z innej beczki: polowań nie lubię, ale widziałem kiedyś teriery szkolone do polowań na dziki i to jest widok nie do podrobienia :) Uczy się je biegać w parach (mają obalić dzika równoczesnym uderzeniem z boku) w taki sposób, że wiąże się je do metrowego kija i puszcza w las, żeby nauczyły się biec obok siebie i omijać drzewa :) "

          Święty Jacku z pierogami!... Biedaczyska.
          • Gość: wój Re: Dziki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.12, 17:10
            > Święty Jacku z pierogami!... Biedaczyska.

            To teriery. Dziwna rasa. To akurat zdają się lubić.
            No ale całe myślistwo jest trochę nie tego, przynajmniej dla mnie.
            • jota-40 Re: Dziki 13.08.12, 19:20
              Dla mnie też. I to lagodnie rzecz ujmując.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka