Gość: secan
IP: 217.153.131.*
17.04.06, 02:03
Mieszkam na Sadach Żoliborskich i coraz częściej w związku z nadchodzącą
wiosną jestem świadkiem nocnych libacji w parku Sady i na placykach zabaw
okolicznych osiedli. Nie byłoby w tym dla mnie nic drażliwego gdyby w spokoju
ktoś z kimś wypił sobie piwko na ławce. Niestety tak jak wczoraj wieczorem i
w nocy, grupa kilkunastu młodych ludzi (17-18 lat) opanowała placyk zabaw dla
dzieci i okoliczne ławki, drąc się, bluzgając. Strach przejść tamtędy. Coraz
częściej taka sytuacja ma miejsce. Niedaleko jest sklep nocny i bardzo
dobrze, że jest, ale gdzie jest POLICJA. Czy rola tej instytucji ogranicza
się na Sadach do wysłania w dzień patrolu pieszego w celu spisania bezdomnego
koczującego na ławce (tego nagminnie jestem świadkiem). Dlaczego nie ma
nocnych patroli, czy nasza bojowa, dzielna policja boi się zapuścić w taką
ciemną dziką otchłań jaką są Sady. To samo na placykach na ul. Sady
Żoliborskie i Tołwińskiego. A może należy się zorganizować w tajne bojówki
pilnujące porządku, czyszczące osiedla z łobuzów, złodziei, dilerów, którzy
czują się zupełnie bezkarnie. No bo jak inaczej? Na kogo liczyć, na pana z
pałką stojącego sztywno nad biednym, bezdomnym człowiekiem, którego nikt nie
obroni. Bezdomni mi nie przeszkadzają !!! Przeszkadza mi bandytyzm na
ulicach. Więc weźcie się porządnie i uczciwie do pracy... k... m... .
Czy ktoś z Was szanowni forumowicze ma pomysł jak poprawić bezpieczeństwo na
Sadach oraz innych osiedlach żoliborskich, jak zmusić tę Instytucję do
rzetelnego wykonywania swojej Służby?...bo już mnie k... bierze!