Dodaj do ulubionych

łobuzerka na Sadach

IP: 217.153.131.* 17.04.06, 02:03
Mieszkam na Sadach Żoliborskich i coraz częściej w związku z nadchodzącą
wiosną jestem świadkiem nocnych libacji w parku Sady i na placykach zabaw
okolicznych osiedli. Nie byłoby w tym dla mnie nic drażliwego gdyby w spokoju
ktoś z kimś wypił sobie piwko na ławce. Niestety tak jak wczoraj wieczorem i
w nocy, grupa kilkunastu młodych ludzi (17-18 lat) opanowała placyk zabaw dla
dzieci i okoliczne ławki, drąc się, bluzgając. Strach przejść tamtędy. Coraz
częściej taka sytuacja ma miejsce. Niedaleko jest sklep nocny i bardzo
dobrze, że jest, ale gdzie jest POLICJA. Czy rola tej instytucji ogranicza
się na Sadach do wysłania w dzień patrolu pieszego w celu spisania bezdomnego
koczującego na ławce (tego nagminnie jestem świadkiem). Dlaczego nie ma
nocnych patroli, czy nasza bojowa, dzielna policja boi się zapuścić w taką
ciemną dziką otchłań jaką są Sady. To samo na placykach na ul. Sady
Żoliborskie i Tołwińskiego. A może należy się zorganizować w tajne bojówki
pilnujące porządku, czyszczące osiedla z łobuzów, złodziei, dilerów, którzy
czują się zupełnie bezkarnie. No bo jak inaczej? Na kogo liczyć, na pana z
pałką stojącego sztywno nad biednym, bezdomnym człowiekiem, którego nikt nie
obroni. Bezdomni mi nie przeszkadzają !!! Przeszkadza mi bandytyzm na
ulicach. Więc weźcie się porządnie i uczciwie do pracy... k... m... .
Czy ktoś z Was szanowni forumowicze ma pomysł jak poprawić bezpieczeństwo na
Sadach oraz innych osiedlach żoliborskich, jak zmusić tę Instytucję do
rzetelnego wykonywania swojej Służby?...bo już mnie k... bierze!
Obserwuj wątek
    • Gość: jota.40 Re: łobuzerka na Sadach IP: *.chello.pl 17.04.06, 09:59
      Mogę tylko ze smutkiem podpisać się obiema rękami, bo też mieszkam na Sadach i z
      lękiem czekam na sezon wiosenno-letni. Sklep z alkoholem powinni zamknąć - jest
      drugi przy Krasińskiego. Nie twierdzę, że młodzi dresiarze zaczęli rozwalać park
      po otwarciu sklepu - wcześniej też się zdarzały libacje i wrzaski; teraz jednak
      dzieje się tak niemal codziennie, w różnym składzie.
      Straż miejska nie reaguje z oczywistych względów - boją się. Powinni tu
      przysyłać te patrole komandosów, łażące nie wiedzieć po co w dzień po Śródmieściu...
      Nie mam pomysłu - można tylko namówić sąsiadów - na początek choćby jedną, dwie
      osoby - żeby zaczęli namolnie dzwonić gdzie się da (policja, straż) - przy
      każdej takiej dresiarskiej okazji. Sama nie jestem bez winy, bo wielokrotnie mi
      się po prostu nie chce. Może czas skończyć z tym stanem "nie chce mi się"i
      umówić się na coś w rodzaju zorganizowanej akcji z tymi telefonami - i pomału
      wciągać w to maksymalną ilość ludzi tu mieszkających. Nie wierzę, żeby inni byli
      zachwyceni takim stanem rzeczy, a do stracenia jest niewiele. Wykonać jeden -
      dwa telefony.
      Moim zdaniem - trzeba też starannie zapisywać datę i godzinę każdego patrolu,
      wezwanego konkretnie do awantur pod sklepem - to będzie jakaś podstawa, żeby
      zacząć męczyć administrację. Budynek jest niestety prywatny (kuriozum - na
      terenie spółdzielni!), ale administracja ma na to jakiś wpływ (pozwolenia).
      • Gość: szalkowski Re: łobuzerka na Sadach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 11:00
        A jak dzwonicie na Policje, przyjezdzaja?
        • billy.the.kid Re: łobuzerka na Sadach 17.04.06, 11:27
          no tak,przyjedzie, wylegitymuje- i co dalej.
          w latach mateńki-komuny św.p.milicja podjechała, spuściła gnojom wp...ol,
          raz ,drugi i było grzecznie.
          • Gość: bielany Re: łobuzerka na Sadach IP: *.chello.pl 24.05.06, 21:33
            przenieś się na Białoruś - tam mają tak do dziś
      • Gość: p Re: łobuzerka na Sadach IP: *.kosson.com 17.04.06, 11:44
        Popieram w 100%, aczkolwiek dopóki istnieje ten sklep, to czarno to widzę. Z
        tego co się orientuję, to pod koniec wakacji wygasa im koncesja na alkohol
        (dostali na rok) i będą musiekli ją odnowić. Może warto oprócz policji i sm
        pomęczyć tym problemem też naszych radnych, aczkolwiek prawo jest dość
        liberalne w tych sprawach i nie wiem, czy da się coś osiągnąć (sic! przez ten
        cholerny sklep i jego klientele czuję, jak na moje dość liberalne podejście do
        świata zaczyna pokrywać warstwa moherku...)

        • Gość: axen Re: łobuzerka na Sadach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.04.06, 12:51
          > Popieram w 100%, aczkolwiek dopóki istnieje ten sklep, to czarno to widzę. Z
          > tego co się orientuję, to pod koniec wakacji wygasa im koncesja na alkohol
          > (dostali na rok) i będą musiekli ją odnowić. Może warto oprócz policji i sm
          > pomęczyć tym problemem też naszych radnych

          Nie radnych, a Biuro Działalności Gospodarczej i Zezwoleń Urzędu m. st.
          Warszawy Wydział d/s Alkoholu ul. Canaletta 2. To oni wydają/nie wydają zgody (
          tak jak było w przypadku nieprzyznania koncesji na alkohol w Arkadii ). Myślę,
          że mozna do nich się zgłosić, zebrać podpisy, że sklep z alkoholem powoduje
          takie a nie inne sytuacje i będa musieli to wziąć pod uwagę przy odnawianiu
          koncesji
          • Gość: p Re: łobuzerka na Sadach IP: *.kosson.com 17.04.06, 13:36
            Można też próbować, ale idą wybory samorządowe, więc jeśli nasi lokalni władcy
            poczują, że parę głosów mogą zyskać lub stracić w wyniku tej sprawy, to może
            będą mieli większą siłę przebicia. Poza tym wydaje mi się, że poprzednią
            koncesję Planetka” dostała na Słowackiego, a nie Canaletta
            • robert_zoliborz Re: łobuzerka na Sadach 17.04.06, 17:27
              Tez jestem zdania ze trzeba wykożystać nadchodzące wybory. Z mojego bloku jest
              jeden z radnych kiedy go spotkam to postarm mu przypomniec o tym i sklepiku.
              Oczywiscie nie zaszkodzi podzwonic do wydziału wydającego koncesje z naszymi
              opiniami.
              • Gość: bielany Re: łobuzerka na Sadach IP: *.chello.pl 24.05.06, 21:33
                ładnie nadajecie, pomyśl sobie że takim frajerskim krokiem (chodzi o koncesje)
                pozbawisz kogoś legalnie zarabianych pieniędzy, a ci co tam siedzą i tak będą
                tam siedzieć i się wydzierać
        • Gość: magga Re: łobuzerka na Sadach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 22:49
          Nasze tzw. prawo alkoholowe wcale nie jest liberalne! Trzeba tylko zrobic z
          niego uzytek! Wystarczy RAZ zlapac sklep na sprzedazy alkoholu nieletnim lub
          nietrzezwym o pa, pa zezwolenie.. a nastepne czekamy 3 lata. Trzeba zawiadomic
          PIH - poprosic o kontrole, np. zakup kontrolny dla nieletnich - przeciez tak
          robia z taksowkami (jazdy kontrolne). Mozna tez podpatrzec, czy sprzedaja
          nieletnim, zrobic akcje samemu (prowokacja z nieletnim), jednoczesnie w
          pogotowiu juz czeka straz miejska - sporzadza notatke - przesluchuje nieletniego
          (lub nietrzezwego - moze nawet lepiej, bo latwiej "wyda" tego kto mu sprzedal
          alkohol)i potem wszczyna sie postepowanie o cofniecie zezwolenia, wiec nawet nie
          trzeba czekac do wygasniecia. A pani sprzedawczyni (sprzedawca) ma dodatkowo
          postepowanie karne w tej sprawie.
          • Gość: Bronek Re: łobuzerka na Sadach IP: *.kosson.com 14.05.06, 00:19
            Popieram! Mysle, ze to jest swietny pomysl. Pomysl z nekaniem policji jest tez
            ok, ale jesli nie ma przestepstwa to policja moze sobie tylko zapisac dane :(
            Dlatego prowokacja jest idealnym rozwiazaniem. Wiadomo, ze u nas w kraju
            wszystko jest mozliwe i wydanie koncesji na sprzedaz alko jest kwestia ilosci
            cegielek wplaconych na "rozwoj" agencji walki z alkoholizmem (czy tez jakiejs
            innej fundacji). Dlatego powinnismy wziac sprawe w swoje rece i zabrac im
            koncesje w inny sposob. Kto jest za, reka do gory - wtedy zorganizujemy akcje.
            Jak to nie pomoze to jestem za dobrowolna skladka na ochrone, bo tez mam tego
            k..wa dosyc!
            • magga4 Re: łobuzerka na Sadach 14.05.06, 00:43
              a gdzie bronku mieszkasz? sady ile?
              nieletniego namowic - no problem! gorzej z nietrzezwym - chyba ze sie sami
              znietrzezwimy i po alko ruszymy..moze ekspedientka nie zauwazy naszego stanu i
              sprzeda...
              czytalam niedawno takie akta sprawy... Prezydent m.st. Warszawy cofnal
              zezwolenie na nap. alko z powodu sprzedazy takowych nietrzezwemu. Jak wynika z
              notaki strazy miejskiej, podczas patrolu straz zauwazyla osobnika mocno pod
              wplywem, jak raczyl sie winem marki "Mocna Wisnia". Pan ledwo stal na nogach,
              ale na pytanie strazy, gdzie nabyl ten boski trunek wskazal pobliski sklep...
              Trzeba jeszcze nadmienic, ze Pan mial w wydychanym powietrzu 2,7 prom., wiec wor
              prawie. Straz miejska udala sie z Panem do sklepu i zapytala stojacej za lada
              ekspedientki, czy to ona sprzedala temu milemu Panu wino "Mocna Wisnia"? A ona -
              szczerze, ze tak, sprzedala... No i coz..Na takie "inteligentne" dictum, trzeba
              bylo musowo wszczac postepowanie o cofniecie i cofnac w efekcie.. Biedny
              wlasciciel sklepu - a sklep tylko z alko - gdy sie zorientowal, co sie stalo
              wlosy zaczal z glowy rwac, napisal odwolanie, ze ekspedientce sie to pierwszy
              raz przydazylo i ze "na jej oko" klient sprawial wrazenie trzezwego jak
              swinia...ze nie zorientowala sie, ze klient jest pod wplywem i sprzedala owa
              "Wisnie".. Organ odwolawczy - SKO nie dal jednakowoz wiary twierdzeniu
              ekspedientki, ze osoba z 2,7 prom. alko moze sprawiac wrazenie osoby, ktora od
              tygodnia nie tykala alkoholu.. i decyzje ocofnieciu zezwolenia utrzymal w mocy.
              Wlasciciel sklepu w swej rozpaczy idzie jeszcze desperacko do sadu
              administracyjnego, ale raczej na nic mu sie to zda, jedynie rozbawi grono
              sedziowske swoja historia o "Mocnej Wisni"..
              • Gość: Bronek Re: łobuzerka na Sadach IP: *.kosson.com 15.05.06, 21:54
                No to mamy juz komitet osiedlowy do walki z debilami.
                Pomysl jest nastepujacy:
                Ostatnio po parkingu snuje sie przemily pan, ktory nigdy nie chce ode mnie
                pieniedzy. On tylko starym hinduskim sposobem pozdrawia mnie i życzy mi
                szczescia. Dopiero po kilku zdaniach peka i napomina cos o zlotowce czy dwoch.
                Zawsze jest on nieco nawalony. No to dajmy mu kilka zlotowek wiecej, zmusimy go
                do wypicia od razu i wyslemy po nastepna flaszke. No i jak przyniesie, to my
                cichaczem po straz miejska i splywamy zacierajac rece i smiejac sie w rekaw.
                Naklad finansowy niewielki, a profit znaczny. Malo jest tego typu inwestycji w
                naszym kraju i na swiecie. Co Wy Nato?
                • magga4 Re: łobuzerka na Sadach 15.05.06, 22:32
                  Kojarze tego Pana, jego "mily" sposob bycia jest zniewalajacy...
                • magga4 Re: łobuzerka na Sadach 15.05.06, 22:38
                  ale straz miejska juz musi byc w krzakach i czekac, bo pan gdzies sie ulotni i
                  tyle bedzie. mozna straz najpierw podstepnie zwabic, pod jakims pretekstem a
                  potem niech kaze panu podmuchac i kaze wskazac sprzedawce - ale pan musi, po
                  pierwsze na tyle umiec sie zachowac w sklepie (nie chuchac za bardzo), by pani
                  sie nie zorientowala w jego stanie..., a po drugie przed straza wrecz przeciwnie
                  powinien byc nawalony.. poza tym, moze byc i tak, ze pani (pan) go zna i mu z
                  zasady nie sprzeda.. wiec moze by przywlec jakis towar importowany, np. panow
                  "parkingowych" z pod mini europy przy wilsona?
            • jota.40 Re: łobuzerka na Sadach 14.05.06, 00:45
              Ja jestem za. Odkąd zrobiło się ciepło - wróciło, co było. Koszmar. Rozbite
              szkło, pawie na chodniku, wrzaski i sukcesywnie niszczony plac zabaw dla dzieci.
              Szlag mnie trafia na miejscu.
              • Gość: Bronek Re: łobuzerka na Sadach IP: *.kosson.com 17.05.06, 17:33
                Chyba nie musze tlumaczyc, ze walka z debilami to proces. Jak nie uda sie z
                panem to wiele nie stracimy. Wtedy podejme sie solowej akcji bohaterskiej w
                stylu mistrzow kung fu i sam sie nawale wczesniej kupiwszy alkoholl w wiadomym
                sklepie, zatrzymam rachunek i zadzwonie na policje. I o ile bede jeszcze w
                stanie wskazywac miejsca, pokaze im gdzie przybytek zla!
                A tak zupelnie serio to moze sie jakos ustawimy i cos zmontujemy. Daleko nie
                mamy. (tylko musze znalezc troche czasu)
                • jota.40 Re: łobuzerka na Sadach 17.05.06, 20:18
                  Najgorsze jest to, że ja cieszyłam się na początku z tego sklepu... W końcu
                  najbliższy domu i czasem wieczorem można wyskoczyć po piwo... Nie sądziłam, że
                  libacje osiągną takie rozmiary. Ja wręcz mam wrażenie, że tam się schodzą krewni
                  i znajomi ekspedientek, po czym robią sobie wspólną imprezkę.
                  Z panem można spróbować - NB pojawił się onże całkiem niedawno i rzeczywiście,
                  jest zabójczo uprzejmy, a jego anielski uśmiech ściga mnie w drodze do
                  mieszkania :))). Ale jeśli mu fundniemy raz, będzie słusznie rozgoryczony, kiedy
                  następnym razem nie dostanie...
                  • Gość: Bronek Re: łobuzerka na Sadach IP: *.kosson.com 17.05.06, 20:41
                    To ja juz dobrowolnie bede placil co miesiac skladke dla tego pana, tylko niech
                    nie bedzie juz sklepu. Plisss :)
                    • magga4 Re: łobuzerka na Sadach 18.05.06, 21:01
                      Bronku - jako pomyslodawca, ustaw wstepnie sprawe z Panem Uprzejmym..
                      • jota.40 Re: łobuzerka na Sadach 18.05.06, 23:02
                        Jakby co, dorzucę się do wstępnej alpagi (dla niego, rzecz jasna) :)))...
    • Gość: szalkowski Re: łobuzerka na Sadach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 19:59
      To wydaje mi sie, ze w okolicach Krajewskiego jest lepiej po tym co piszecie,
      chociaz raz naslalem Polizei (przyjechali, spisali i pogonili - lepiej tak, niz
      wcale) i od tamtej pory obiecalem sobie, ze za kazdym razem bede dzwonic, kiedy
      ktos wieczorem bedzie chlac i drzec morde.
      Jest jeszcze kwestia przyzwyczajen mieszkancow, odwagi (nie trzeba sie
      przedstawiac), reakcji policji ale jednego jestem pewien, ze spekulacje na forum
      mniej dadza, niz kazdego z osobna walka o spokoj. I chociaz moze to nie metoda
      uniwersalna, telefon moze sie jednak przydac.
      Na Rudzie, z ktorej sie wyprowadzilem, towarzystwo, ktore spedza czas na
      powietrzu, z reguly nigdy nie jest ani grozne ani glosne i teraz widze jeszcze
      wyrazniej szok kulturowy mieszkajac na krancu Starego Zoliborza. Chociaz, fakt,
      za 40 lat sytuacja sie odwroci.
    • Gość: edka Re: łobuzerka na Sadach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 20:23
      Ta sama sytuacja ma miejsce w parku przed kosciołem św. Kostki. W pobliżu czynna
      24h Mini Europa + ławka + dodatnia temperatura - wystarczy, zeby mieszkańcy
      okolicznych domów nie przespali spokojnie nocy. Dzwonimy na Policję, ale
      sytuacja powtarza się. Może rozwiązaniem byłoby zagrodzenie parku i zamykanie go
      na noc? Nie wiem...
      • Gość: gosc Re: łobuzerka na Sadach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 20:52
        Ciężka sprawa, trzeba dzwonić na policje i nękać, ale dopóki sami nie znajdą
        innego miejsca to jest ciągła zabawa. Swoją drogą, jak to teraz jest przy
        interwencji, trzeba podawać dane zgłaszającego skarge?
        • Gość: axen Re: łobuzerka na Sadach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.04.06, 21:09
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > Ciężka sprawa, trzeba dzwonić na policje i nękać, ale dopóki sami nie znajdą
          > innego miejsca to jest ciągła zabawa. Swoją drogą, jak to teraz jest przy
          > interwencji, trzeba podawać dane zgłaszającego skarge?

          Na Policji nie, w Straży Miejskiej tak
          • Gość: agma Re: łobuzerka na Sadach IP: *.chello.pl 17.04.06, 21:25
            Oj zgadzam się w zupełności. Sytuacja bardzo się nasiliła od czasu jak
            otworzyli sklep przy Sadach. Widziałam parę razy policję spisującą towarzystwo
            z ławek, ale nie robiło to większego wrażenia na zgromadzonych i siedzieli
            sobie po odejściu policji dalej. Nie mam koncepcji co więcej można zrobić i też
            z niepokojem myślę o letnich wieczorach i nocach:-(
            Zastanawiałam się ile kosztowałoby wynajęcie ochrony, która przeganiałaby takie
            towarzystwo. W wieżowcu przy Sadach (tym jedynym, zaraz na początku) ludzie
            wynajęli ochronę po serii włamań, która miała tam miejsce. To ponoć tak źle nie
            wychodzi finansowo.. Inna rzecz, że nie wiadomo, na ile mogłoby to być
            skuteczne.

    • Gość: magga Re: łobuzerka na Sadach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 22:59
      To jest zreszta ciekawe, bo rzeczywiscie na Bielanach jest spokojniej i
      bezpieczniej.. (no moze nie calych - taki Wawrzyszew, okolice Agory - to pewnie
      nie). Mieszkalam na Sadach od dziecinstwa i tam zawsze od strony nr 9, kradli
      notorycznie samochody.. Znajomy przyjechal i w dzien na godzine zostawil -
      ukradli. A jak nie ukradna - to chodziaz kola wyniosa pedem przez dzialki.. Tak
      bylo do niedawna. Ale moze teraz ten sklep paradoksalnie spowodowal, ze zbyt
      duzo ludzi sie kreci po dzialkach i tak juz nie kradna?
      • jota.40 Re: łobuzerka na Sadach 18.04.06, 01:14
        Fakt! Mniej rozbitych szyb ;))). Wiem, bo mieszkam pod dziewiątką :D. Ale -
        czyżby to była alternatywa?? Albo złodzieje, albo ryczące menele? wrrr...
    • Gość: secan Re: łobuzerka na Sadach IP: 217.153.131.* 17.05.06, 01:10
      myslę jednak, że nie o to chodzi aby zamykać sklepy czy stadiony ale zmusić
      odpowiednie służby do większej aktywności, ochrony obywateli i egzekwowania
      prawa, chetnie wezmę udział w akcji zmuszajacej Policję i Straż miejską do
      większego zaangażowania w likwidację łobuzerki na Sadach
      • Gość: ybot Re: łobuzerka na Sadach IP: *.orange.pl 17.05.06, 13:13
        Problem polega na tym, ze straż miejka i policja patrolują Sady głównie w ciągu
        dnia, po zmroku - sporadycznie.W związku z tym niewątpliwie łatwiej jest
        pozamykac okolicznie sklepy z alkoholem w złudnej chyba dość nadziei, że
        problem w parku się wtedy rozwiąże sam.Ale to jest właśnie filozofia pracy
        naszych urzędów. Dziura w drodze to powód do postawienia znaku ograniczającego
        prędkość, bo tak jet taniej i łatwiej.
    • mysz_33 Re: łobuzerka na Sadach 19.05.06, 17:44
      Często chodzę na spacery z córką na "Sady" i nie zazdroszczę ludziom tam
      mieszkającym. Pijactwo i narkomania szerzą się tam wspaniale, lecz tylko raz
      widziałam tam policję na rowerach. Czemu? Przecież niejednokrotnie byłam
      świadkiem "rowerzystów", którzy sprzedawali narkotyki nie zważając na obecność
      innych. Gdzie jest policja i straż miejska?
      Jest wtedy, gdy porządny obywatel, z którego można ściągnąć pieniądze,
      przyjdzie do parku z jednym małym piwkiem!
      Skandal!!!!!
      • jota.40 Re: łobuzerka na Sadach 19.05.06, 21:51
        Fakt, ja też bym chciała móc wypić jedno małe piwko w parku! Ale prawdę
        powiedziawszy - nigdy nie natknęłam się na dilerów, w dodatku na rowerach?... Z
        tym współczuciem, to nie przesadzajmy, bardzo fajnie tu jest, zwłaszcza, jak
        pachną kwitnące jabłonie, grusze, kasztanowce...
        Imprezki pod Delikatesami są plagą wieczorną - głównie weekendową. Ale dziś na
        przykład piątek, a cisza. Ja tam się mobilizuję i zamierzam dzwonić, jakby coś
        się zaczęło dziać.
    • Gość: loko Re: łobuzerka na Sadach IP: *.centertel.pl 22.05.06, 20:52
      Nie myślcie że jak w tym sklepie przestana sprzedawac alkohol to menele
      przestana pic w parku. Jak nie w tym sklepie, kupia to w innym. To samo jest na
      wszystkich osiedlach, niezaleznie czy sa sklepy czy nie.
      Przychodzi wiosna i menele zaczynaja szlajac sie po parkach i pic tam
      alkohol.Trzeba regulranie informowac policje o tym co sie dzieje i pilnowac
      zeby wlepiali mandaty za picie w miejscach publicznych.
      • jota.40 Re: łobuzerka na Sadach 22.05.06, 22:34
        To prawda, z jednym zastrzeżeniem - zanim otworzyli sklep, menele i rozmaici
        młodzieńcy pili w parku, teraz piją w parku, rozwalają plac zabaw, piją przed
        sklepem, tłuką butelki i sikają po ogródkach. Zasięg plag powiększył się
        wielokrotnie. Nie twierdzę, że jak stracą koncesję, świat powróci do rajskiej
        niewinności, ale może będzie trochę ciszej.
        • magga4 Re: łobuzerka na Sadach 24.05.06, 23:21
          Jesli legalnie zarabia - to nie sprzeda napoju alkoholowego ani nietrzezwemu ani
          nieletniemu..i nie ma sprawy! Wiec o co chodzi?

          Gorzej zas by bylo, gdyby czasami ten sprzedawca przymykal oko, zatykal nos i
          pijaczkowi sprzedal alkoholik, bo pieniazkow nigdy dosyc.. No a o tym co sadzisz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka