28.03.07, 10:19
bezskutecznie szukam informacji nt. obowiązujacych na Bielanach przepisów
dot. psich kup - czy zostawianie ich na chodniku jest karalne?
mam dwójke małych dzieci i dość czyszczenia ich butów!
czy naprawdę nie da się z tym nic zrobić?
Obserwuj wątek
    • olafinek Re: psie kupy 28.03.07, 23:03
      mam dokładnie ten sam problem....i jeszcze sasiadów wchodzacych do windy
      z psami bez smyczy i kagańca (pisze o duzych psach)w której jestem juz z dziecmi
      • Gość: w temacie Re: psie kupy IP: *.acn.waw.pl 05.04.07, 10:52
        Mam psa i ani jednej kupy nie sprzątne po nim .Nie po to płace podatek od :
        1.Psa
        2.Gruntowy
        3.Od nieruchomości
        Podatki te płace do dzielnicy Bielany .
        A co w zamian dostaje ? Pokwitowanie że wpłaciłem dany podatek .
        • Gość: Gość Re: psie kupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 12:03
          Ciekawe jak ci pies nasr... na dywan w domu to też nie sprzątasz bo płacisz
          podatek!? Co do tego ma opłata za grunty i inne wymienione!Z takim podejściem
          do sprawy powinieneś wynieść się na wieś.
        • magga4 Re: psie kupy 05.04.07, 12:11
          Gość portalu: w temacie napisał(a):

          > Mam psa i ani jednej kupy nie sprzątne po nim .Nie po to płace podatek od :
          > 1.Psa
          > 2.Gruntowy
          > 3.Od nieruchomości
          > Podatki te płace do dzielnicy Bielany .
          > A co w zamian dostaje ? Pokwitowanie że wpłaciłem dany podatek

          Po prostu idiota. Skretyniały idiota.
          I ignorant, że aż żal d... ściska. Nie ma w Polsce podatku "gruntowego". A
          podatki płacisz miastu Warszawa.
          • momas Re: psie kupy 05.04.07, 13:29
            Ciekawe, ile płaci podatku za psa. 1 zł rocznie?????
            • momas Re: psie kupy 05.04.07, 13:34
              A odpowidź, jak to wygląda z punktu widzenia prawa:
              www.bip.warszawa.pl/dokumenty/informacje/OS/OS_projekt_regulamin_czystosc_20060612.pdf
              Rozdział VII paragraf 32

              Trzeba tylko zmusić SM do działania. Mają święty obowiązek mandaty wlepiać
              tym, co nie sprzątają po swoich psach. I nie ma się co zaśłaniać brakiem
              pojemnikówm. Można wrzucać do zwykłych koszy na śmieci ustawionych na ulicach.
              • Gość: Dr.Ptasiek Re: psie kupy IP: 217.153.205.* 05.04.07, 14:54
                Prawo mowi od zawsze jasno
                Jezeli pies narobi na klatce schodowej, placu zabaw lub chodniku TRZEBA po nim
                sprzatnac.
                • olafinek Re: psie kupy 05.04.07, 18:22
                  niedawno ktos tłumaczył, ze płaci podatek (jakies grosze)
                  a miasto mu NIE DAJE opakowan na kupy, wiec nie sprząta...szkoda że ja sama
                  muszę kupowac pampersy mojemu dziecku i choc miasto mi "nie daje" nie rozrzucam
                  po trawnikach i chodnikach odchodów dziecka jak narobi na spacerku!
                  .
                  wczoraj na spacerze - bielany okolice trasy toruńskiej = przy Klaudyny
                  w ładniutkim, nowoczesnym parku, gdzie stoją czarne kosze z narysowanym pieskiem
                  - pies narobił pól metra od kosza, inny pies nawalił (bo to duży był pies) na
                  nieogrodzonym placu zabaw (takie żwirowisko i gorki porosniete trawka), no bo
                  piesek przeciez nie umie czytac, i nie zrozumiał tresci tabliczki: plac zabaw -
                  nie wprowadzac psów
                  • olafinek Re: psie kupy 05.04.07, 18:27
                    aaa i jeszce poniewaz kwestia psich kup jest
                    stałym problemem opiekunów dzieci
                    dodam, ze temat przerabiany jest na placach zabaw
                    i wiecie co?
                    wszyscy potwierdzaja, zeni e drugiego tak zas...nego miasta jk warszawa;
                    ja pochodze z miasteczk, gdzie ludzie maja swoje domy z ogródkami i poczucie
                    koniecznosci sprzatania po swoich psach, no, chyba, ze ktos lubi jak mu pies
                    napaskudzi - no, ale jest na swoim podwórku i ma co lubi,
                    kilka mam pochodzi z innych miast i miasteczek i mówia to samo;
                    jedna babcia przyjechała z Pionania i twierdzi, ze tam straz miejska tak goni,
                    ze ludzie sprzataja, moja mam jak pozwoliła chłopcom pobiec do kaczek nad
                    potpkiem, to potem wstydliwie czysciła 5 szt. butów
                    • olafinek Re: psie kupy 05.04.07, 18:28
                      sorki za literówki, ale od rana siedze przy kompie....
          • Gość: w temacie Re: psie kupy IP: *.acn.waw.pl 06.04.07, 16:00
            Zamiast bić piane i wyzywać kogoś od idiotów .Proponuje wyjść na spacer i w
            ramach relaksu posprzątać kupy po pieskach , jak tak bardzo przeszkadzają .Ja
            już mam relaks bo wychodze na spacerek z psem .I niech nikt mi nie mówi że nie
            ma podatku gruntowego .Jako uczciwy człowiek płace go co roku U.DZ.Bielany .
            • olafinek Re: psie kupy 08.04.07, 12:49
              anonimowy gościu - nie masz odwagi sie zalogowac,
              tak jak nie masz odwagi przyznac sie do tego , ze gó..any problem w miescie -
              jest m.in. twoja zasługą;

              niby dlaczego mam sprzatac po twoim psie?
              ja w ramach relaksu chodze z dziecmi na spacer podziwiac przyrodę

              odrobina rozsądku wystarczy, zeby wiedzieć, ze kazdy płaci ten podatek - czy ma
              psa czy nie - a co pies ma do tego???
              i nie nadużywaj słow piszac o sobie nieskromnie "uczciwy człowiek"

              swoją drogą - ten nie podcierany psi tyłek, ociera twoje kanapu i koce - a feeee
              rozumiem, ze domowy smród i oswojenie z tematem powoduje, ze psie odchody ci nie
              przeszkadzają
              ja jestem z tych wrażliwszych...
            • 88rocky88 [...] 12.04.07, 19:58
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • pimia Re: psie kupy 05.04.07, 16:22
          A co ma do tego podatek od nieruchomości??? Ja też go płacę i nie mam psa tylko
          kota! Chyba, że tą kupę potraktujemy jako nieruchomość...
        • zyta41 do:w temacie 09.04.07, 12:27
          Gdyby wszyscy mieli takie podejście jak ty to byłby syf nie do zniesienia.Gdyby
          kilku właścicieli psów sprzątali po swoich pupilach to reszcie byłoby głupio(mam
          nadzieję)i brali przykład z mądrzejszych.
        • bydz Re: psie kupy 19.04.07, 15:14
          Podatek od nieruchomości i gruntowy to nie jest podatek za sprzątanie psich
          kup. Skoro płacisz autokasko, oc i inne za auto to może go nie myj i nie
          sprzątaj w środku. Swoją drogą jakbyś wpadł kilka razy w psie odchody, czego ci
          życzę z racji twojej butności, to byś sam się nieźle wkurzył. Ja po swoim psie
          sprzątam.
        • Gość: jacek263211 Re: psie kupy IP: *.proxy.aol.com 17.05.07, 04:53
          zapraszam do stanow, tu sie co ro roku rejestruje psa, i taka przyjemnosc
          kosztuje $6,70, a jak zlapia wlasciciela ktory nie sprzata kupy po swym
          czworonogu to $150.- i nie ma tlumaczenia ,ze placi sie podatek. Nie dziwie sie
          wiec ,ze maja nas za prostakow,kiedy taki jak ty szczyci sie swym buractwem
    • Gość: asf Re: psie kupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 21:44
      a ja sprzatam po psie i dobrze mi z tym. a innym - nie sprzatajacym nawet nie
      zwracam uwagi, jak ktos jest burak to ja mu nie pomoge w niczym.
      • Gość: Dr.Ptasiek Re: psie kupy IP: *.stegny.2a.pl 05.04.07, 22:44
        a ja tez nie sprzatam bo nie robi ani na chodniku ani na klatce ani na placu
        zabaw, a jak ktos ma problem natury dlaczego psia kupa lezy na trawniku to niech
        siegnie pamiecia wstecz i przypomni sobie tabliczki "szanuj zielen" bos nie
        jelen. Jeleni jakby nam dostatek.
        Za pare lat juz wogole nie bedzie trawnikow bo pani basia z bloku x ogrodzi
        wszystko co sie da ogrodzic i bedzie stala z kalachem w dloni i strzelala do
        wszystkiego co przekroczy linie niby ze plotku z pieniedzy mieszkancow ktorym
        smierdzi...
        • mam6lat Re: psie kupy 05.04.07, 23:26
          a twoj piesek robiacy na trawnik fruwa nad nim?,
          sorki psiska moga deptac i kopach trawniki, a ludzie nie, bo ty pamietasz jakies
          bzdurne tabliczki (moze ci zapadły w pamieci z powodu ich zieleni w czasach
          szarego, czy czerwonego komunizmu);

          jestem ogrodnikiem i na studiach uczono mnie jaka jest rola trawników -
          rekreacjia! to nie rabaty kwiatowe!
          na trawniku (w cywilizowanym świecie, albo koło swojego domu z nieobsr...nym
          trawnikiem) siada się, rozkłada koce do polegiwania, dzieci biegają, graja w piłkę.
          a pani Basia to pewnie przed gów..em sie zabezpiecza tymi plotkami!

          wiesz ja nie mam ochoty wdychac oparów smrodu!
          oglądać tych kształtów i bazkształtów!
          • mam6lat Re: psie kupy 05.04.07, 23:27
            raz tylko widziałam sprzatajaca dziewczynę
        • Gość: asf Re: psie kupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 16:46
          czy ja napisalem ze nie sprzatam? nie rozumiem skad to "tez".

          SPRZATAM i uwazam ze kazdy po swoim psie sprzatac. ale z tego co widze to nie
          ma szans, kazdy ma swoje racje a gowno lezy.
    • Gość: 1234 Re: psie kupy IP: *.acn.waw.pl 06.04.07, 17:41
      moj sasiad wypuszcza jamiczka bez smyczy. piesio wyprowadzany 1x dziennie sra
      pod moimi drzwiami zanim wybiegnie na podworko. sasiad znajduje gowno
      rozsmarowane na swojej wycieraczce. jesli bedzie to robil dalej, zaczne smarowac
      mu nim drzwi. w niereformowalnych lokatorow polecam rzuca gownami ich wlasnych
      pociech. psiarze to wyjatkowo roszczeniowa kasta, wymaga albo pacyfikacji albo
      uzycia sily i dratycznych srodkow.
      • Gość: elfik Re: psie kupy IP: *.chello.pl 06.04.07, 22:53
        myslę, ze tylko kar pieniężnych i rozdmuchania problemu w mediach
        • Gość: Mira Re: psie kupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 13:37
          zdaje sie ze mozna dostac torebki na kupy psie w Urzedzie dzielnicowym... byla
          jakis czas temu akcja "posprzataj po swoim pupilu" , u mnie w spoldzielni byly
          rozdawane torebki .
    • Gość: diplodok Było ich tysiące, a nawet setki... IP: 195.85.227.* 10.04.07, 14:35
      Nie będę sprzątał kup po swoim psie (nota bene nie załatwia się on nigdy na
      chodniku, zawsze umie sobie znaleźć jakić przytulny trawniczek na uboczu),
      dopóki będę widział walające się wszędzie niedopałki papierosów, puszki po
      piwie, butelki, gazety i mnóstwo innego wszelakiego śmiecia. Dlacego to AKURAT
      JA mam po sobie / swoim psie sprzątać, skoro wokół mnie aż roi się od wszelkiej
      maści brudasów i śmieciuchów? Jak zobaczę wokół siebie czystość, będę czuł
      motywację. A teraz? NO WAY!
      Pozdrawiam wszystkich kupowych bojowników. :-)
      • Gość: walczący z kupami Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.chello.pl 10.04.07, 18:02
        każde wytłumaczenie jest dobre, zeby usprawiedliwic swoje niechlujstwo!
        palacze beda żucali pety, poki kupska leża,
        ci co plują gmami tez się wytłumaczą
        ....zreszta nie porównujmy wielkości i uroku
        psiego gówna do czegokolwiek innego
        • pimia Re: Było ich tysiące, a nawet setki... 10.04.07, 18:21
          mój starszy syn wymyślił, żeby wybudować TOI TOJE dla piesków...
      • Gość: Dori [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 20:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • dorotamakota1 Re: Było ich tysiące, a nawet setki... 11.04.07, 09:04
        Dlacego to AKURAT
        > JA mam po sobie / swoim psie sprzątać, skoro wokół mnie aż roi się od
        wszelkiej
        >
        > maści brudasów i śmieciuchów?

        Spójrz wokoło pełno wokół ciebie żuli , narkomanów i idiotów. Nie możesz
        odstawać stań się takim jak oni.
        Ciekawa tylko czy masz dziecko i wycierasz mu kupy z butów po każdym
        spacerze????????????????????????????????????????????????????????????????????

        Niestety u mnie dwa razy miała miejsce taka sytuacja, że dziecko w celu
        sprawdzenia cio to jest wzięlło śmierdzące kupsko w rękę!!!
        Raz gdy się przewróciło wpadło w taką minę.

        Tym co nie sprzątają bo płacą podatki radzę nic nie robić, bo od wszystkiego
        odciągane są podatki i pewnie ktoś za was to popwinien zrobić!!!!!!!!!!
        • Gość: diplodok Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: 195.85.227.* 11.04.07, 11:10
          Mam dzieci, i to dwoje, i jakoś sobie radzimy :-)
          Strasznie demonizujecie, drodzy moi, problem kup psich. 90% tych straszliwych
          potworów znika po pierwszym większym deszczu... W odróżnieniu od pozostałych
          śmieci.
          I nie identyfikuj mnie z żulami, narkomanami i idiotami. Po bliższym poznaniu
          okazuję się całkiem sympatycznym facetem! ;-) Mam tylko takie jedno małe
          dziwactwo. I uważam, że doprawdy mamy dużo więcej i dużo większych problemów,
          żeby wytaczać ciężkie działa w tak błahej sprawie.
          Oczywiście mnie również denerwują kupy na chodniku i konieczność ich omijania,
          po prostu nie uważam, aby koniecznością było zbieranie odchodów z trawników, po
          których kulturalni ludzie nie chadzają. A, jak mówiłem już wcześniej, mój
          piesek na chodniku się nie załatwia. Podobnie jak na placach zabaw, w
          piaskownicach, et ceatera...
          • dorotamakota1 Re: Było ich tysiące, a nawet setki... 11.04.07, 13:25
            Gość portalu: diplodok napisał(a):

            > Mam dzieci, i to dwoje, i jakoś sobie radzimy :-)


            Pozostaje ci tylko cieszyć z faktu, że nie miałeś bliskich spotkań z kupami
            niewiadomego pochodzenia!!! I może dlatego nie sądzisz aby ich sprzątanie było
            konieczne???
            • Gość: diplodok Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: 195.85.227.* 11.04.07, 13:51
              W swoim pięknym i długim życiu pewnie parę razy miałem "bliskie spotkania z
              kupami niewiadomego pochodzenia". I cóż - "shit happens", jak mawiają rosjanie.
              Po powrocie do domu wykąpałem buty, po drodze pomstowałem trochę na świntuchy
              zostawiające klocki swoich pupilków na środku chodnika - czego nie cierpię.
              Tylko - jeszcze raz powtarzam - to nie jest problem aż tak palący, jak mogłoby
              się wydawać po przeczytaniu postów niektórych forumowiczów. Problem z
              rozkładaniem koca na trawniku? Gdzie? W miejscach, gdzie warto rozłożyć koc,
              zazwyczaj jest po prostu zakaz wprowadzania psów i problemu nie ma. Podobnie
              tam, gdzie można pochodzić sobie swobodnie po trawie.
              A poza tym - chwała tym wszystkim, co kupy zbierają!
              • dorotamakota1 Re: Było ich tysiące, a nawet setki... 11.04.07, 15:14
                Nareszcie usłyszałam to co chciałam od ciebie usłyszeć!!!!
                • Gość: diplodok Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 18:30
                  Cieszę się, że doszliśmy do jako-takiego porozumienia. :-)
                  To jeszcze takie drobne wyznanie. Nie jestem fanatycznym i bezkrytycznym
                  miłośnikiem psów. Mam pieska (niedużego), bo tak złożyły się okoliczności.
                  Przyniesiono mi go do domu z informacją, że został zabrany niemalże z rąk hycla
                  pod Sochaczewem. Czekało go najprawdopodobniej utopienie w rzece. Więc został u
                  mnie. Jest już prawie 12 lat i ma się dobrze. Raczej nie będę kontynuował psiej
                  hodowli, jak ten już odejdzie. Może kiedyś, na emeryturze?
                  I chciałbym tylko powiedzieć tym wszystkim, co się tak złoszczą na właścicieli
                  psów: Wyluzujcie! Trudno, trzeba omijać psie kupy na chodnikach i czekać na
                  deszcz... Oczywiście, lepiej by było, gdyby kupy były posprzątane. Jednak,
                  niekiedy, dla niektórych, obecność psa w domu może jest jedyną obecnością
                  życzliwego stworzenia w jego życiu? A że nie potafi ten ktoś tego psa właściwie
                  wychować i nie umie bądź nie chce go właściwie obsłużyć? Może ta nasza drobna
                  niewygoda jest tego warta?
                  • Gość: ciekawy_świata [...] IP: 62.140.211.* 24.04.07, 15:27
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: xanti Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.chello.pl 11.04.07, 18:06
                "problem z
                rozkładaniem koca na trawniku? Gdzie? W miejscach, gdzie warto rozłożyć koc,
                zazwyczaj jest po prostu zakaz wprowadzania psów i problemu nie ma. Podobnie
                tam, gdzie można pochodzić sobie swobodnie po trawie."
                napisz łaskawie o chocjednym takim miejscu na Żoliborzu;
                trawka nad potokiem jest nie do przebrnięcia..........
                a kwestia wprowadzania psów - gdyby własciciele wiedzieli, gdzie mozna, a gdzie
                nie to przy wejciu do sklepu, czy apteki nie byłoby zakazu wprowadzania psów
                • Gość: diplodok Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 19:13
                  O, przepraszam, nie myślałem w ogóle w takich kategoriach, że trawnik nad
                  potokiem może być miejscem, gdzie warto rozłożyć koc... Owszem, chadzam nad
                  potok na spacery, albo jeżdżę sobie tamtędy rowerem, ale, doprawdy, nie
                  rozłożyłbym tam koca. Jakoś tak - nie wiem dlaczego - miejsca watre rozłożenia
                  koca skojarzyły mi się z Central Parkiem w NY albo Hyde Parkiem w Londynie?
                  Chociaż nigdy tam nie byłem? A może właśnie dlatego? ;-)
                  Może jestem zbyt wybredny, ale rozkładanie koca w mieście przyprawia mnie o
                  niesmak... Wystarczy wyjechać kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów od
                  Warszawy, nad rzekę, do lasu i tam rozłożyć sobie koc, chociaż wcale nie ma tam
                  zakazu wprowadzania psów...
                  • Gość: xanti Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.chello.pl 11.04.07, 20:06
                    "nie myślałem w ogóle w takich kategoriach, że trawnik nad
                    > potokiem może być miejscem, gdzie warto rozłożyć koc... doprawdy, nie
                    > rozłożyłbym tam koca..."
                    haha, a dlaczego?
                    psie kupy ci przeszkadzają?
                    pewnie jezdząc tam rowerem widujesz ludzi w róznym wieku - zazwyczaj młodzież i
                    emeryci - opalających się,
                    ja bym tam tez chetnie poszła, ale sie brzydzę;
                    czy proponujesz mi wypady do NY i Londynu na posiedzenie na trawce? - rozumiem,
                    ze wg ciebie ludzie z tamtad maja prawo do "czystej " trawki, a warszawiacy maja
                    cieszyc sie urokiem psich kup;
                    nie radzisz mi chyba też wyjazdów kilkadziesiąt km od W-wy,
                    wiesz - codziennie musze wychodzic z dzieckiem na spacery, ale nie wyobrazam
                    sobie wyjazdów...godzine w jedna stronę, zeby maluch mógł pobiegac po trawce - i
                    nie pisz, ze wobec tego jestem leniwą i nie kochająca matką (sorki, ale nawet
                    nie byłoby mnie stac na bilet miesięczny)

                    rzuciłaś
                    kolejny stek bzdur, nie pisze argumentów ...
                    • Gość: diplodok Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 22:28
                      Nie chodzi mi tylko o to, że psie kupy przeszkadzają. Po prostu sam fakt
                      siedzenia na kocu i opalania się - w mieście, jakoś mnie zniechęca. Mogłoby być
                      najbardziej trawiasto, kwieciście i pachnąco - wolę wyjechać za miasto. W
                      mieście - spacery owszem. Opalanie - nie.

                      > rzuciłaś
                      > kolejny stek bzdur, nie pisze argumentów ...
                      Doprawdy, stek bzdur? Przykro mi, że tak uważasz. Ja po prostu nie jestem
                      zażartym wojownikiem z psimi kupami. I nie lubię siedziec na kocu w mieście.
                      • Gość: xanti Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.chello.pl 11.04.07, 22:39
                        JA NIE MIAłAM SZANSU SIEDZIEC NA KOCU W MIESCIE A CHCIAłBY, ZEBY BYłY TAKIE
                        MIEJSCA JAK WE WSPOMNIANYCH PRZEZ CIEBIE MIASTACH
                        ZAPACH KWIATóW (sorki za duże) - podobnie jak ty - bardzo lubie
                        smrodku (niekoniecznie samochodowego, bo mówimy o psich odchodach) - nie!
                • Gość: miejscowy Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.chello.pl 24.04.07, 11:47
                  Na Żoliborzu nie można wprowadzać psów np. do parku Żeromskiego :P ...i tam
                  trawniki są przeważnie sterylnie czyste!
      • Gość: asf Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 02:47
        hmm zawsze jest tak ze ktos musi zaczac pierwszy :), zaden to argument dla mnie
        ze "skoro inni smieca to ja nie bede sprzatal po swoim psie". mnie i owszem
        denerwuja puszki, butelki torebki foliowe itp porozrzucane wszedzie ale
        SPRZATAM PO PSIE i moze to i glupie ale czuje sie wobec siebie w porzadku. a
        inni ci co nie sprzataja po sobie(pety, papierki po batonikach i inne) lub po
        psach swoich albo co smieca rzucajac rozne takie co to wyzej wymienilem SA
        CHAMAMI PROSTYMI, ktorzy od innych wymagac potrafia a od siebie ani ani. a
        pretensje do calego swiata maja.
        • Gość: czyscioch [...] IP: *.nap.wideopenwest.com 13.04.07, 06:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Marta psie kupy IP: 217.153.60.* 16.04.07, 12:34
            Diplodok - argumentacja żenująca...
            Denerwują mnie osoby twojego pokroju, bo jako osoba sprzątająca po psie, muszę
            się nieźle nagimnastykować, aby sprzątając nie wejść w odchody (być może po
            twoim psie również).
            Mój pies chodzi po trawniku i nie widzę powodów dlaczego ma chodzić po kupach.

            Skoro trawnik nie ma określonego (z nazwiska) właściciela, to oznacza, że
            możesz nie sprzątać? A w sytuacji gdy pies narobi ci w domu - posprzątasz?
            • Gość: diplodok Re: psie kupy IP: 195.85.227.* 17.04.07, 12:29
              Moja argumentacja nie jest żenująca. To argumenty bojowników o sprzątanie psich
              kup są demagogiczne i przesadzone. Wszystkie zwierzęta na świecie załatwiają
              się na jakiś tam trawnik. I ich odchody znikają po deszczu, o czym już z resztą
              pisałem.
              Czytałem kiedyś jakąś bzdurną pseudonaukową analizę o górze psiego g**na, która
              powstaje co roku w Warszawie. Przemnożono w niej liczbę psów w Warszawie przez
              średnią masę psiej kupy i liczbę dni w roku, co dało w wyniku jakąś
              zastraszającą liczbę tysięcy ton odchodów. "To ja się pytam": gdzie jest ta
              oszałamiająca ogromem góra? Coś chyba kiepsko z tymi argumentami.
              Doprawdy, rozdmuchujecie do niebotycznych rozmiarów znikomy problem.
              Pozdrawiam.

              Aha, mój pies nie robi kupy w domu.
              • mam6lat Re: psie kupy 17.04.07, 13:43
                gdzie? - rozrzucona na każdym metrze kwadratowym niezabudowanej przestrzeni!
                łaskawie zauważ róznice miedzy zwierzeciem dzikim a "udomowionym"
                i miedzy leśną łaką a miejskim trawnikiem, ktory czesto jest metrowym pasem zieleni;
                nie znikaja po deszczu tylko sie rozmazują tygodniami, albo wysychają na słońcu
                i zostają;
                dla wiekszości JEST to problem: estetyczny, epidemiologiczny, kulturowy

                --
      • Gość: [x] Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.centertel.pl 23.04.07, 15:52
        na Kabatach znaleźli sposób. jakiś amoniak czy coś....
      • Gość: asc Re: Było ich tysiące, a nawet setki... IP: *.aster.pl 05.05.07, 22:56
        czlowieczku malej kultury, akurat peta ani puszki, czy nawet butelki nie
        musialem nigdy wygrzebywac patykiem z buta. a pieskie gowno wielokrotnie.
    • Gość: Marta Re: psie kupy IP: 217.153.60.* 16.04.07, 12:36
      Z tego co wiem, to w Warszawie nie płaci się już podatku za psa.
      • dorotamakota1 Re: psie kupy 17.04.07, 08:41
        Dzięki za sprzątanie po piesku:)))

        Choć jedna rozsądna osoba!!!
        • Gość: tea Re: psie kupy IP: 82.177.34.* 18.04.07, 10:21
          A ja zbieram po psie - zawsze. I naprawde dziwi mnie to, ze moze jedna osobe od
          roku widzialam. ktora by sprzatnela po swoim psie. Rasowe i nierasowe - nikt
          nie sprzata.
          Najbardziej wkurzajace jest w tym wszystkim to, ze jak ide przez trawnik
          po 'paczke', to wchodze na inne i brudze sobie buty.
          Chcialabym miec mozliwosc polozenia sie na trawie w ladny dzien na pl.Lelewela.
          Niestety - nierealne.
          • dorotamakota1 Re: psie kupy 19.04.07, 08:33
            Ja z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie widziałam jeszcze ani jednej osoby
            sprzątającej po psie:(((
            Piesek s.r.a. na trawkę a właściciel trzymający go na smyczy odwraca się i
            chyba udaje, że nie widzi co jego kundel robi?!
          • Gość: Marta Re: psie kupy IP: 217.153.60.* 19.04.07, 14:00
            W Lelewelu jest dramat.

            Trochę lepiej w Kaskadzie, bo mniej ludzi z psami przychodzi.

            Nierealne - wcale nie. Wystarczy zmobilizować Straż miejską do karania i ludzie
            szybko się nauczą sprzątać.
            • Gość: psiakrew Re: psie kupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.07, 22:40
              A w jaki sposób wg Ciebie można ukarać właściciela psa, który zrobił kupę, a
              właściciel jej nie sprzątnął? Jak udowodnisz właścicielowi, że dana kupa należy
              do jego psa? Wyobrażasz sobie patrole SM, które pilnować będą każdego psiego
              tyłka i rejestrować na bieżąco fakt wykonania kupy? Właściciel może się nawet
              wyprzeć tego, że to jego pies. SM nie ma ani uprawnień, ani środków, ani nawet
              ochoty, aby sprawdzać, czy dany pies należy do danej osoby (ile psów w
              Warszawie ma wszczepiony chip?). To co może zrobić? "Zaaresztować" psa i
              wywieźć do schroniska? Na pewno tego nie zrobi. Bo znowu - nie ma ani
              uprawnień, ani środków, ani ochoty. Zapewniam Cię, Marto, że karanie
              właścicieli psów za kupy pozostawiane przez ich pupilki jest w najwyższym
              stopniu nierealne.
    • dorotamakota1 Kupa+Dziecko=Choroba 20.04.07, 11:51
      Wczoraj czytając Echo Żoliborza i Bielan dowiedziałam się jaki niebezpieczny w
      skutkach może być kontakt ze zwierzęcymi odchodami.
      Dzieci bawiące się w piaskownicach są bardzo narażone na choroby odzwierzęce!
      • tygrys01 Wypalanie trawy i nasadzeń 23.04.07, 08:27
        Inną plagą jest wypalanie przez psie siki nowych młodych nasadzeń na rabatkach
        i młodych drzewek ku ucieszr właścicieli piesków zadowolonych jaki to ich
        piesek sprytny i znalazł sobie małeńkie drzewko. Często właściciele piesków
        wręcz ciągna swoje na silę (ciągnąc za smycz) pociechy aby nauczyć swoje
        pupilki podlewania małych młodych nasadzeń i metalowych latarni które dzięki
        psiej działalności trzeba wymieniac co 3-4 lata. A smród z trawników
        okalających bezpośrednio budynki mieszkalne znaja doskonale mieszkańcy
        niższych pięter. Jest taka zasada, żyj sam i innym pozwól życ albo dawniej
        nie rób drugimu co tobie nie miłe. Warto o tym pamiętać. Oczywiście z dala od
        budynków psy maja prawo sie wybiegać i pożyć ale miejsca zabaw dzieci i
        bezpośrednie otoczenie budynków to nie jest psia ubikacja.
        • dorotamakota1 Re: Wypalanie trawy i nasadzeń 23.04.07, 12:03
          Podpisuję się pod tym!
    • Gość: ello Re: psie kupy IP: *.poczta-polska.pl 23.04.07, 15:57
      oj sie przjmujecie psimi kupskami.....na ursynowie z tego co słyszałem juz ktos
      mocniej wyprowadzony z równowagi znalazł sposób na srające sierściuchy na
      trawnik....i kilka kundli poleciało do psiego raju....ehheheheh..
      • Gość: 123 Re: psie kupy IP: *.chello.pl 24.04.07, 12:11
        Już tak nie piszcie ze nie da się z tym niczego zrobic!
        jest kilka prostych metod...
        Opodatkowanie właścicieli psów (np. 50zl miesięcznie) i EGZEKWOWANIE tych
        należności dla miasta w ciągu kilku lat zmniejszyło by liczbę psów (a wiec i
        problemu) o kilkadziesiąt %. Jak wskazują badania, w naszym kraju jest najwięcej
        zwierząt domowych przypadających na 1 mieszkańca w całej Europie!


        Potem wystarczy tylko nakładać kary przez straż miejską na osoby nie sprzątające
        (w końcu po to min powołano SM!)

        Z podatków od psów wypadało by zorganizować jakąś porządną kampanie reklamową
        (większą od tej, która mamy teraz)

        ...i problem rozwiązano by po ludzku!

        Skoro za granicą się udało to czemu ma nie u nas??
        • dorotamakota1 Re: psie kupy 24.04.07, 15:57
          > Skoro za granicą się udało to czemu ma nie u nas??

          Choćby dlatego, że nikt nie będzie takowych podatków płacił!
          Kilka lat temu zlikwidowano podatki od psów bo właściciele ich nie płacili a
          władze nie były w stanie wyegzekwować.
          Nawet gdyby były to spowodowało to by tylko pękanie w szwach schronisk.

          I nie mówmy o zmniejszeniu liczby zwierząt tylko o odpowiedzialności ich
          właścicieli. Jeżeli biorą pod dach pupila muszą być za niego odpowiedzialni.
          Za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiadają ich rodzice dlaczego ma być
          inacze w przypadku opieki nad zwierzętami.
          • Gość: tea Re: psie kupy IP: 82.177.34.* 27.04.07, 14:49
            Przyjrzyjcie sie akcji wucepsinka. jakis czas temu mozna bylo wziac za darmo
            torebki z kioskow. szysbko sie skonczyly. rozdawanie za darmo mialo byc zacheta
            do kupienia w przyszlosci zestawu wucepsinka. jednakze takiego zestawu nie
            mozna kupic w zadnym kiosku. urzad chwali sie akcja na poziomie swiatowym w
            mediach. hmm. akcja padla jak kazda akcja robiona bez wczesniejszego pomyslenia
            o szczegolach,logistyce..
            • Gość: xsanka Re: psie kupy IP: *.acn.waw.pl 09.05.07, 22:32
              Nie ma co. Widziecie psa na gorącym... - dzwońcie do Straży Miejskiej. Jeżeli
              Straż będzie dostawac dziesiątki telefonów dziennie to zauważą problem. Może
              właściciele psów też zauważą problem - nie z pobudek międzyludzkich, ale ze
              strachu przed mandatem...

              a tu wątek na pokrewny temat: psy bez smyczy na Kępie Potockiej

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=62108397&v=2&s=0
              • Gość: Jamajka Re: psie kupy IP: 217.153.207.* 14.05.07, 14:18
                Tak, nie bójcie sie dzwonic do straży miejskiej a i sami zwracajcie uwagę. Ci
                ludzie czują się bezkarni. A my wszyscy narzekamy ale mało kto reaguje. Nie ma
                nic złego w zwracaniu uwagi - na zachodzie to normalene, jak już ktoś wykarze
                się takich chamstwem
                • Gość: xz Straz Miejska IP: *.chello.pl 23.05.07, 11:37
                  NIebawem ma sie przeprowadzic na Szegedynska, mam nadzieje ze zajma sie kupami
                  chociaz na pobliskim terenie. W Sródmieściu straż zrobiło kilka akcji, posypały
                  się mandaty i chos troche to jednak sytuacja sie zmieniła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka