tygrys01
17.09.07, 16:14
Siedział sobie ponad 3 lata na nagrobku Justysi mały aniołek.
I nagle zniknął. Grób stał się jeszcze bardziej smutny. Czy
właściciel ręki która sięgnęła po tę maleńką figurkę nie boi się, że
mu ta ręka uschnie? Czy można mieć pretensję do Justysi, że
pozwoliła porwać sobie maleńiego cherubinka i go nie obroniła. a
czy właściciel tej ręki nie boi się nocnego nawiedzenia duchów
zmarłych? Cóż zmarli sami bronić się nie mogą a ręka niegodna tyle
smutku sprawia.