Dodaj do ulubionych

Tragedia na ulicy Pułkowej

IP: 217.96.29.* 05.10.03, 22:12
Straszna tragedia ... Ja też mam Michała i Anię dokładnie w tym
wieku.
Obserwuj wątek
    • Gość: agatachristie Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 22:22
      Trzeba porządnie zając się pijanym facetem!!!Przecież można
      zbadać czy on nie ma jakichś charakterystycznych obrażeń
      spowodowanych wypadkiem.
      • Gość: myys Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.polish.org 06.10.03, 23:45
        polowie Polakow powinno sie odebrac prawa jazdy
        albo robic test na inteligencje!
    • Gość: student Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.10.03, 00:04
      Slyszalem w Panoramie, ze za spowodowanie takiego wypadku facetowi grozi do 12
      lat wiezienia... Przeciez to sa kpiny! Za zabicie trzech osob tylko tyle???
      Wychodzi po cztery lata za jedno zycie... Prowadzenie samochodu po pijanemu to
      swiadome zagrazanie bezpieczenstwa publicznego. W momencie kiedy ktos po
      pijanemu wsiada do samochodu to tak jakby strzelal z pistoletu automatycznego
      w tlum. Cos powinno sie z tym zrobic. Pijani kierowcy powinni odsiadywac
      wysokie wyroki.
    • Gość: Mr X Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.itpp.pl 06.10.03, 01:54
      A ja trochę inaczej.
      Jakiś czas temu oglądałem krótki film nakręcony amatorską kamerą około roku
      1971. Było tam między innymi pokazane jak samochód (Moskwicz) zawraca na ul
      Pułkowej na wysokości ul Dzierzoniowskiej. Ulica Pułkowa była dokładnie taka
      sama jak dziś!!! Ponad 30 lat temu! No może wtedy sygnalizacji świetlnych nie
      było...
      Gdyby ta ulica była dostosowana do natężenia ruchu...
      To skandal aby wylotówka na Gdańsk, droga krajowa nr 7 i międzynarodowa nr E77
      tak wyglądała!
      A ci debile wydają kasę na tunel...

      PS
      Niestety zapewne zginie na tej drodze jeszcze kilka (kilkanaście?) osób...
      Smutne...
      • Gość: jeer Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.laski.edu.pl / 192.168.0.* 06.10.03, 07:28
        Przejeżdżam w tym nieszczęsnym miejscu dwa razy dziennie. To co
        wyprawiają kierowcy woła o pomstę. Ze wcześniejszych świateł
        ruszają ile fabryka dała żeby tylko zdążyć na zielonym przy ul.
        Wójcickiego. A pasy? Kto wymyślił pieszych ??
        Osobiście nie widzę innego rozwiązania jak kładke a do tego
        czasu może często stojący panowie policjanci przenieśli by się
        zza zakrętu w okolice McDonalda? Może to ostudzi zapędy
        niedoszłych kierowców F-1?!
    • Gość: Tomitek Dożywocie dla potrójnego zabójcy. IP: *.solarislaser.com.pl 06.10.03, 08:05
      • Gość: śmierć Re: Dożywocie dla potrójnego zabójcy. IP: *.crowley.pl 06.10.03, 09:06
        śmierć za śmierć - to by było najlepsze rozwiązanie.
        Ale to i tak nie przywróci życia tym dzieciom a ich rodzicom
        spokoju...
        • potomar Re: Dożywocie dla potrójnego zabójcy. 06.10.03, 11:32
          Dlatego najlepiej puścić wolno (chociaż będzie jechać szybko:>) tego bandytę i
          niech zabija dalej.
        • Gość: Robert 12 lat za smierc w wypadku a skoro 3 osoby zabil IP: *.astercity.net 06.10.03, 16:06
          ...to powinien posiedziec 3 razy po 12 lat czyli razem 36 lat.
    • Gość: Czaja Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.acn.pl / 10.69.5.* 06.10.03, 09:03
      To pi........lony bandyta,niech go skrócą o głowę
    • marrei Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 06.10.03, 09:07
      Ludzie
      Czytam ze Pulkowa od lat 70-tych wyglada tak samo, ze deszcz ze
      niskie kary. Wszystko prawda, interesuje mnie jednak co innego -
      co zrobili kierowcy ktorzy widzieli wypadek, czy ktorys pojechal
      za sprawca? Nie !!!! I tak jak sprawca powinien dostac jak w USA
      wyrok potrojnego dozywocia tak i kierowcy, ktorzy absolutnie nie
      zrobili nic zeby pojechac za morderca bo bali sie o swoje
      wychuhane cudenka nba czterech kolach powinni odpowiadac za
      nieudzielenie pomocy a w zasadzie za wspoludzial. Z tego co
      przeczytalem w artykule nikt ale to absolutnie nikt nie ruszyl w
      poscig za morderca. Prosze odpowiedzcie dlaczego? Przeciez nikt
      nie kaze zatrzymywac bandyty ale przez tel komorkowy mogl na
      biezaco informowac policje gdzie znajduje sie morderca. Mark
      • Gość: KUBA Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: 195.94.214.* 06.10.03, 09:26
        Nie wyciągaj pochopnych wniosków. Ktokolwiek widział 3 ciała lecące w powietrzu kilkanaście metrów musiał być w takim szoku, że nie myślał logicznie. Pozatym nie wiadomo czy ciała nie leżały na ulicy i nie blokowały przejazdu.
        • marrei Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 06.10.03, 09:33
          Przepraszam Cie bardzo znam to skrzyzowanie bardzo dobrze i powiem Ci, ze
          gdybym byl tam na miejscu to napewno znalazlbym droge zeby dopasc tego bydlaka
          (ublizam bydlakowi) i oddac go w rece tlumu na miejscu wypadku. Istnieja
          pobocza, trawniki, chodniki zeby mozna bylo ominac lezace ciala. Raz juz w
          swoim zyciu bylem swiadkiem smiertelnego wypadku przy makro w zabkach (markach)
          gdzie autobus wprasowal skode w latarnie i sobie pojechal osobioscie wyjelem
          kierowce autobusu a on na alkomacie mial 2,8 promila i wiozl ludzi. Tak na
          marginesie dostal (ozgrozo) 4 lata w zawieszeniu na piec. W skodzie zginely
          dwie osoby. Mark
          • Gość: mel Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.pl 06.10.03, 12:42
            >powiem Ci, ze gdybym byl tam na miejscu to napewno znalazlbym droge zeby
            >dopasc tego bydlaka

            "tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono". wiecej pokory czlowieku.
        • atwardowska Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 12.10.03, 14:55
      • Gość: no mercy Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 09:27
        Poczytaj Kodeks Drogowy palancie. Przede wszystkim nalezy
        zabezpieczyc miejsce wypadku i w miare mozliwosci udzielic
        pomocy poszkodowanym. Na marginiesie - gdy dowiaduje sie o
        takich tragediach noz mi sie sam otwiera w kieszeni.
        • marrei Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 06.10.03, 09:38
          Sory ale poza morderca ja nikomu nie ublizam i niekryje sie jako gosc portalu.
          Palantem raczej nie jestem a prawo o ruchu drogowym znam bardzo dobrze. W mysl
          Twojego twierdzenia wszyscy swiadkowie maja zabezpieczyc miejsce wypadku i
          udzielic pomocy poszkodowanym. Ciekaw jestem przy ilu kolizjach, stluczkach,
          wypadkach Ty zatrzymujesz sie, zeby spytac sie czy nie jest potrzebna pomoc.
          Dla Twojej informacji powiem ze przez blisko 25 lat za kierownica zawsze przy
          chociazby najmniejszej stluczce zatrzymuje sie i pytam czy nie jest potrzebna
          pomoc, a zwiazane jest to rowniez z moja praca zawodowa. Mark
          • Gość: WSPOL-CZUJE Re: Tragedia - do MARREI IP: *.racke.de, / 194.180.104.* 06.10.03, 17:43
            Sluchaj, Stary (ale chyba jednak b.Mlody, co ?) :

            Zycie to nie film w telewizji. Opowiem Ci cos, co Cie moze zastanowi:

            Tak z osiem lat temu siedzialem sobie popoludniu u rodzicow na obiedzie.
            Nagle ktos dzwoni 'jak glupi' naciskajac na wszystkie mozliwe guziki domofonu
            w bloku. Z okna wychyla sie pelno glow, tez moja. I slyszymy, jak facet
            cos niezrozumiale krzyczy("mamrocze,bredzi"), z tzw. "obledem w oczach".

            Jak tylko zrozumialem, o co mu chodzi, wypadlem z mieszkania, w klapkach,
            biorac ze soba instynktywnie/podswiadomie w rece plaszcz, koc z tapczanu
            i butelke wody mineralnej - do dzisiaj nie wiem po co, mialo mi byc prawdo-
            podobnie pomocne przy udzielaniu pierwszej pomocy.

            Co sie stalo: 60letni pan jechal (jak sie pozniej okazalo) calkiem
            normalnie 40-50km. Z boku z ogrodow, zpomiedzy zaparkowanych samocho-
            dow,wyskoczyla trojka pieciolatkow, ze sliwkami w obu rekach i w swetrach/
            koszulach. Zadne hamowanie nie pomoglo - dziewczynka dostala frontalne
            uderzenie, poleciala 10-20 metrow.

            Na dworze, po wybiegnieciu z bloku, juz placzacy rozdygotany facet chce mnie
            jednoczesnie obejmowac, szarpac za ramie i wyraza mi wdziecznasc za przybycie.

            Nikt poza mna nie wyszedl. Ale wszyscy wygladaja/gapia sie z okien i balkonow.

            Biegniemy kielkadziesiat metrow na ulice. W pierwszej chwili nic nie kapuje,
            bo dziecko lezy przypadkowo dokladnie za moim samochodem, glowa zaraz za
            rura wydechowa. Podchodzimy.

            I dopiero teraz widze ciezkie rany, urazy glowy (pozniejsza diagnoza: pek-
            niecie czaszki), rece powykrecane, noga podskakuje jak pod pradem. Ale to
            nie wszystko - kleczac przy dziecku widze: z brzuszka wychodza wnetrznosci.

            I wtedy nagle dzialam, choc bez wiekszego doswiadczenia/kompetencji, jak
            w TRANSIE: krzycze na faceta, zeby dal natychmiast apteczeke, podkladamy koc
            pod glowke, zawijamy dziecko w folie aluminiowa, lekko podciagamy nogi i
            podpieramy.

            Dziewczynka krzyczy, potem szepcze: "mama","pic". Zabraniam kierowcy dac
            jej wode. Dziecko jest coraz bardziej blade, zimne, traci temperatuje,
            dygocze. Glaszcze ja po czole. Facet tez dygocze, czesie sie, placze.


            W miedzyczasie pelno gapiow: mlodziezy z placow zabaw, dzieci i doroslych.
            Nikt nie pomaga. I dorosli IDIOCI nie odciagaja dzieci na bok.

            Pedze zpowrotem do bloku i krzycze do ojca, co jest i kaze mu dzwonic na
            policje itd. Wracam. Nadal nikt nie oferuje pomocy. Tylko odleglosc gapiow
            do nas sie zmniejszyla.

            Policja i karetki na szczescie bardzo przyjezdzaja szybko.

            Podnosza dziecko, wkladaja do specjalnej karetki i stojac na srodku
            ulicy i blokujac droge probuja robic "operacje". Trwa to z 15-20 minut.
            Robia sie dlugie korki w obie strony. Ludzie, po pracy, niecierpliwi.
            Gapie chetnie opowiadaja, tlumacza sobie nawzajem i nowoprzybylym.

            Nagle slyszymy niesamowity placzliwy glosny krzyk.

            Zbliza sie grupa kobiet i dzieci. Wszyscy szaleja.

            Okazalo sie, ze to matka dziecka. Rodzina z Bosni-Hercegowiny.
            Na azylu tu w Niemczech. Matka 5ciu dzieci. Tydzien wczesniej
            dowiedziala sie, ze maz na Balkanie z rak Serbow zginal.
            Teraz strata corki.

            Podbiega jakis 30letni facet i po chwili bije ja po twarzy.
            Kobieta opada/osuwa sie/upada/kladzie sie na ziemie i lamentuje.
            Serce sie kroji, gesia skorka u wszystkich.

            Policjanci gwaltownie podbiegaja. Okazuje sie, ze to jakis krewny,
            ktory pomaga "uspokajac" ja w jej szoku. Lekarze daja silny zastrzyk
            na uspokojenie. Po chwili niesamowita cisza. Tylko jej znajome i
            krewne, w tym tez chyba rodzenstwo ofiary pochlipuja/'biadola'
            (po slowiansku) i glosno sie modla polspiewem/psalmami (elementy
            arabsko-islamskie), probujac zrozumiec, dodac sobie nawzajem otuchy,
            sie nawzajem pocieszac.


            I teraz "najlepsze":

            Ja ide do gory do rodzicow, opowiadam historje i ... jem spokojnie
            juz zimna zupe do konca. Potem spokojnie patrze na TV ! W nocy nic
            mi sie "nie sni". Ide na wyklady, rozmawiam i smieje sie z kolegami.

            Dopiero nastepnego dnia, jako chyba ostatni z osiedla ide
            robic 'reminscencje/inspekcje' miejsca. Widze jeszcze rozsypane
            i czesciowo rozjechane sliwki na ulicy. Leza jak sznurkiem
            pociagnac. Tak chyba polecialy po zderzeniu z samochodem.
            Po chwili znajduje jednego malego buta w trawie ......

            Wsiadam do samochodu, jade do mnie do domu. NIC nie mysle.
            Patrze do lustra, przypominam sobie jak na filmie, uswiadamiam
            sobie moja dotychczasowa "niereakcje" i RZYGAM.
            Po wymiotowywaniu placze (20-30 godzin po wydarzeniu).

            Potem caly tydzien nie potrafie o niczym innym myslec.

            I do dzisiaj nie zapomnialem.

            Z gazety wiem, ze dziewczynka, po kilkudniowej mece, zmarla.


            Opisujac to zajscie tak dlugo/kolorowo :
            Nie chcialem 'sie robic na bohatera'.
            Nie chcialem sie 'delektowac wspomnieniami'.
            Wogole zadnej sensacji.

            Chcialem tylko takim Mlodym i 'wszystkowiedzacym'
            dac do zrozumienia, jak to moze byc. W przciagu
            kilku sekund/minaut. Zrozumiales ???????

            >>> Zycie to nie film/telewizja/comicsy.
      • Gość: d Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: 195.205.15.* 06.10.03, 09:42
        marrei napisał:

        > przez tel komorkowy mogl na
        > biezaco informowac policje gdzie znajduje sie morderca. Mark
        Tak? To by jeszcze dostał mandat za używanie telefonu w czasie
        jazdy!!!
        • marrei Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 06.10.03, 09:52
          Nie wiem jak Ty ja mam zestaw glosnomowiacy i oprocz tego jak nie jezdze swoim
          samochodem zestaw HF.
      • Gość: mel Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.pl 06.10.03, 12:40
        >Wszystko prawda, interesuje mnie jednak co innego -
        >co zrobili kierowcy ktorzy widzieli wypadek, czy ktorys pojechal
        >za sprawca? Nie !!!!

        kiedys razem z kolezanka widzialysmy stluczke. nikomu nic sie nie stalo, ale
        sprawca stluczki bodajze 5 samochodow uciekl na oczach wszystkich. to wszystko
        dzialo sie tak szybko, ze potem, jak razme rozmawialismy o tym wypadku, to
        kazdy zapamietal inne kolory i marki samochodow, inna ich ilosc itd. wypadek
        dzieje sie tak szybko, ze nie mozna tak od razu oskarzac swiadkow wypadku. a ci
        ludzie wlasnie widzieli smierc 3 osob, po czym takim nie ma sie trzezwych
        reakcji:(
      • atwardowska Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 12.10.03, 14:52
      • atwardowska Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 12.10.03, 14:52
      • atwardowska Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 12.10.03, 14:52
      • atwardowska Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 12.10.03, 14:52
    • Gość: k100r Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: 209.25.165.* 06.10.03, 09:43
      Tragedia faktycznie straszna - nie sposob sobie wyobrazic co
      przezywaja teraz rodzice tych dzieci, w ogole cala rodzina w
      koncu trzy pogrzeby...

      12 lat to smieszny wyrok - za potrojne zabojtwo bo tak to
      powinno byc zakwalifikowane - dozywocie. Ze byl pijany i nie
      wiedzial... trzeba bylo nie omijac samochodu przed przejsciem,
      (przeciez to najciezsze wykroczenie), a w ogole to nie pic!!!

      Ale takie rzeczy nie biora sie znikad - co dzien w zasadzie na
      kazdej drodze lamane sa przepisy ruchu drogowego. To co sie
      stalo na Pulkowej moglo stac sie na Gorczewskiej - auto stojace
      przed swiatlami (na prawym pasie) zostalo ominiete przez
      kierowce ktory "musial" natychmiast skrecic w prawo - tylko
      przytomnosci umyslu matki nalezy zawdzieczac ze nie skoczylo sie
      w szpitalu. A ja bym goscia za taki numer odstawil od kolka
      dozywotnio, ale policjanta przy tym nie bylo...

      Niedawno slyszalem ze wladze Plocka zainwestowaly w kamere na
      ulicy na ktorej kierowcy urzadzali sobie "rajdy" - setka
      eleganckich zdjec z zarejestrowana szybkoscia skutecznie
      ostudzila ich temperament... Ciekawe dlaczego w Warszawie nie
      mozna zainstalowac takich kamer? Nawet, gdyby rejestrowaly co
      drugiego lamiacego ograniczenie szybkosci i to nie o 10, a o 20
      km/h, zwrocilyby sie po miesiacu...

      A w ogole to moze warto byloby uruchomic taki specjalny telefon
      policji drogowej na ktory mozna zadzwonic i podac im klienta na
      tacy - ulice, typ auta i orientacyjna szybkosc, moze dziwne
      zachowanie na drodze. Jakos trzeba wyeliminowac z drog
      wszystkich pijakow, domoroslych rajdowcow i innych
      odreagowujacych swoje stresy w aucie...

      Jakakolwiek propozycja zapewne rozbije sie o jedna przeszkode -
      totalny brak funduszy dla policji...
      • marrei Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 06.10.03, 09:56
        Pomysl jak najbardziej dobry, jednak co z tego ze zadzwonisz pod taki numer?
        Zadzwonilem kiedys pod numer 112 widzac jak facet prowadzil samochod majac na
        kolanach dziecko. Mialo to miejsce na ul. Pulawskiej w Warszawie a predkosc
        tego szalenca nie byla mala ponad 70 km/h i co Policji wogole to nie
        zainteresowalo.
    • Gość: Bazyli Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.skf.com 06.10.03, 10:47
      Straszna tragedia. Ja też mam dzieci w podobnym wieku i trudno
      mi sobie wyobrazić ból po czymś takim.
      Za takie rzeczy powinno sie sądzić jak za morderstwo.
      • Gość: fIONA Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 11:24
        MUSZĘ CIĘ zmartwić że to niemozliwe. w obecnym stanie prawnym
        przestępstwo spowodowania wypadku drogowego jest zawsze
        popełniane niuemyuślnie, sankcja za to jest jaka jest a
        sędziowie są wobec tych sprawców moim zdaniem zbyt tolerancyjni.
        znam przypadek 20 latka który pędził słuzbowym samochodem ,
        walnął w skręcającego prawidłowo busa , dwóch pasażerów zostało
        ciężko rannych (kilka miesięcy spędzili w szpitalu) i sąd nie
        orzekł wobec niego zakazu prowadzenie pojazdów mechanicznych. ja
        znam tego gościa i wiem że do rozumu najbardziej przemówiłby mu
        właśnie ten zakaz, atak może się teraz nawet śmieje z wyroku
        • potomar Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 06.10.03, 11:41
          Gość portalu: fIONA napisał(a):

          > MUSZĘ CIĘ zmartwić że to niemozliwe. w obecnym stanie prawnym
          > przestępstwo spowodowania wypadku drogowego jest zawsze
          > popełniane niuemyuślnie, sankcja za to jest jaka jest a
          > sędziowie są wobec tych sprawców moim zdaniem zbyt tolerancyjni.
          > znam przypadek 20 latka który pędził słuzbowym samochodem ,
          > walnął w skręcającego prawidłowo busa , dwóch pasażerów zostało
          > ciężko rannych (kilka miesięcy spędzili w szpitalu) i sąd nie
          > orzekł wobec niego zakazu prowadzenie pojazdów mechanicznych. ja
          > znam tego gościa i wiem że do rozumu najbardziej przemówiłby mu
          > właśnie ten zakaz, atak może się teraz nawet śmieje z wyroku


          Kpiny jakieś, czy co?
        • Gość: ja Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.pgi.waw.pl 06.10.03, 11:53
          > MUSZĘ CIĘ zmartwić że to niemozliwe. w obecnym stanie prawnym
          > przestępstwo spowodowania wypadku drogowego jest zawsze
          > popełniane niuemyuślnie, sankcja za to jest jaka jest
          To może trzeba by się zastanowić nad zmianą przepisu. Jazda po pijanemu,
          ucieczka z miejsca wypadku powinna być traktowana jak PRZESTĘPSTWO Z
          PREMEDYTACJĄ!!!
    • Gość: loona Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: 3.40.128.* 06.10.03, 12:17
      JA TAM BYŁAM W KILKA MINUT PO TRAGEDII. NIGCY NIE ZAPOMNĘ WIDOKU
      ZABITEGO DZIECKA, LEŻĄCEGO W DESZCZU...
      PRZYWRÓCCIE KARĘ ŚMIERCI!!!!!!!!!!
      • Gość: k100r Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: 209.25.165.* 06.10.03, 12:50
        Nie bylem i nie widzialem (i prawde mowiac nie chce), ale
        niechetnie musze przyznac racje...

        Mysle, ze jak facet byl pijany i pojechal, to nic mu nie pomoze.
        Nie pomyslal ze moze sie cos stac, ze moze spowodowac wypadek,
        ze w koncu moze kogos zabic. I udalo mu sie nadzwyczajnie - 3:0.

        Za spowodowanie wypadku z ofiarami smiertelnymi, za ucieczke z
        miejsca wypadku i za falszywe zeznania ("ukradziony" podobno
        samochod) - zamknac i klucz wyrzucic.

        Najlepsze co mogl zrobic to zatrzymac sie i zamknac auto (zeby
        go na miejscu nikt nie zatlukl) i czekac na policje...
        • Gość: anmanika Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 14:05
          Ja przestałam zatrzymywać się na przejściach dla pieszych bo taka sytuacja
          powtarzała się nagminnie. Ja staję a obok mnie śmiga debil. Gdyby na moich
          oczach kogoś rozjechał to czułabym się winna do końca życia (głupie nie?).
          • Gość: Zdzisław Dyrman Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: 5.2.1R1D* / *.nokia.com 06.10.03, 14:29
            No wlasnie - jesli na szerokosci jezni zmieszcza sie dwa samochody rownolegle
            (jadace w tym samym kierunku) to omijanie zatrzymujacego sie przed przejsciem
            dla pieszych jest czyms normalnym (sic!) w Polsce. Tez zastanawiam sie, czy nie
            lepiej wlasnie przesac przepuszczac pieszych na pasach... dla ich
            bezpieczenstwa!
            • ann.k Re: Tragedia na ulicy Pułkowej 06.10.03, 15:57
              Przynajmniej raz w tygodniu obserwuje takie sytuacje. Zawsze to ja jestem
              pieszym na jednym z nieoswietlonych przejsc przez KEN na Ursynowie. Któregoś
              dnia chyba zaczne zapisywać ich numery rejestracyjne i piętnować publicznie, bo
              poza wyzwaniem pod nosem takiego od skurwysynów nie mogę nic zrobić. A może
              aparat fotograficzny zacznę ze sobą nosić. Ja wchodząc na jezdnie, kiedy ktoś
              mnie puszcza, zawsze zwalniam i patrze ponad nim czy z tyłu jakiś kretyn nie
              pędzi. Raz jeden życie uratował mi ten, który mnie przepuszczał. We wstecznym
              dostrzegł gówniarza w sportowym autku, którego ja jeszcze dostrzec nie mogłam i
              zrobił taką minę, że już wiedziałam o co chodzi.

              Dopóki przyszłych kierowców nie zaczną testować pod kątem myślenia i wyobraźni,
              nic sie na naszych drogach nie zmieni. Tak naprawdę ponad 50% wydanych praw
              jazdy to nic innego jak licencje na zabijanie.
      • Gość: po_wypadku Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 14:23
        Widziałam też to wszystko kilka minut po wypadku...
        Boże co za tragedia!!! LUDZIE MAM WŁASNE DZIECI...TAK WSPÓŁCZUJĘ TYM
        RODZICOM...
        DZIECI LEŻĄCE NA ULICY W TRAKCIE REANIMACJI, WSZYSCY TROJE POROZŻUCANI PO
        MOKREJ ULICY, BABCIĄ JUŻ NIKT SIĘ NIE ZAJMOWAŁ.......
        do dziś ten widok mam ciągle przed oczami.....

        też uważam,że ten gość za wyprzedzanie na pasach i jazdę po pijanemu co
        doprowadziło do morderstwa trzech osób....sroga kara ...nie jakieś 12 lat!
    • Gość: rasta Już osądzony? IP: *.*.*.* 06.10.03, 14:10
      Jeszcze nie wiadomo czy jego krew w środku, czy tylko jego
      odciski palców a już winien. Pamiętaj. Jak będziesz pod wpływem
      alkoholu nie zgłaszaj przestepstwa, bo trafisz do izby
      wytrzeźwień. Najłatwiej złapać gościa, który sie sam zgłosił.
      Zakuć go i jak bandytę prowadzić w kajdankach. Jak ci policjanci
      nas dzielnie bronią.
      • Gość: po_wyp Re: Już osądzony? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 14:25
        człowieku czy ty zastanawiasz sie co piszesz?????
      • kilovolt Re: Już osądzony? 06.10.03, 16:44
        Odezwał się chyba jakiś z tych debilów. Pewnie wolałbyś żeby ci policjanci
        wypuścili tego gościa, potrójnego mordercę no bo zgłosił kradzież i już jest
        niewinny? Chyba sobie kpisz, wystarczyłoby zgłosić kradzież i już byłoby się
        ocyszczonym z zarzutów? To by dopiero była wspaniała policja, która dałaby się
        zrobić w ten sposób. Co za fatalny zbieg okoliczności, gościu kradnie mi
        samochód, rozjeżdża trzy osoby, porzuca go, a ja akurat nalany w trzy dupy.
        Kurde co za pech, no nie?
    • Gość: Młody Ernest Pościg po tragedii na ulicy Pułkowej IP: 126.17.55.* 06.10.03, 16:35
      Poseł LPR Roman Giertych ruszył w pościg za sprawcą wypadku
      osiągając prędkośc nawet 150 km/h czyli przekraczając ponad
      dwukrotnie obowiązujące na tamtej drodze ograniczenia do 70
      km/h, pomimo tego niestety nie udało mu się dogonić Forda
      kierowanego przez pijanego mordercę.
      • Gość: Anik Re: Boże, ja znałam te dzieci. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 19:25
        Znałam i Michała i Anię. Mój synek chodził razem z nimi do
        przedszkola. Ania - rezolutna, bystra dziewuszka. Michał -
        opiekuńczy, lubił wszystkie podwórkowe maluszki. Chyba mogę
        powiedzieć, że wiem co czują ci rodzice. Przed rokiem jedno z
        moich dzieci również miało wypadek (nie samochodowy). Wiem
        dobrze co znaczy ból po utracie ukochanego dziecka. Wiem, że
        potrzeba bardzo długiego czasu, aby zacząć jakkolwiek egzystować
        po takie stracie. Choć właściwie nie, nie mogę powiedzieć, że
        wiem co teraz czują ci ludzie - mi pozostał jeszcze jeden synek,
        oni stracili wszystkie swoje dzieci. Proszę wszystkich,
        wspierajcie ich swoją myślą czy modlitwą...
    • Gość: Robert Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.visp.energis.pl 06.10.03, 21:20
      Znałem Michała znałem Babcie a Ania BYŁA najlepszą przyjacółką
      NINY mojej córki. Znam Ewe ich mamę i Zbyszka tatę i wieżcie ze
      nie wiem jak im pomóc!!!!!!!!!!!! a tego gościa z forda niech
      Bóg ma w opiece........
      • Gość: noida Re: Tragedia na ulicy Pułkowej IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 06.10.03, 23:05
        Ja tez ich widziałam na drodze, jak leżeli. Porozrzucane buciki
        na pasach... Na moich oczach przyjechała karetka. Wiedziałam,
        że ta starsza osoba już nie żyje, ale liczyłam na to, że
        uratują chociaż dzieci. Niestety... Oby ich rodzice znaleźli
        siłę, aby to przetrwać.
    • Gość: Robert Mam propozycje IP: *.astercity.net 07.10.03, 19:30
      A gdyby tak wszystkie przejscia podniesc do poziomu chodnika tak zeby samochody
      musialy zwalniac do 30 km/h to wowczas pieszy bylby prawie zawsze w miare
      bezpieczny?
      • Gość: SHP Re: Mam propozycje IP: jednosci:* / 192.168.0.* 07.10.03, 20:08
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > musialy zwalniac do 30 km/h to wowczas pieszy bylby prawie zawsze w miare
        > bezpieczny?

        Nie przejdzie. Polską rządzą fetyszyści samochodowi ;/

        Tomek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka