Dodaj do ulubionych

Mini-Europa - za drogo?

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 22:20
Co sądzicie o Mini Europie na Pl. Wilsona? Jest tam pewnie o jakieś drożej 20
procent drożej niż gdzie indziej, ale wybór jest dość spory. Ja na przykład
chwalę sobie importowane piwa (np. Staropramen 0.5l za 3.80 zł) albo - za
przeproszeniem - dział mięsny (to dość wstydliwy temat).
Z drugiej strony trochę żal mi Lukullusa, który chyba strasznie dostał w
plecy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Bor'ka Re: Mini-Europa - za drogo? IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 22:26
      Moja zona twierdzi, ze nalezy kupowac w Malgosi.
      Ja i tak kupuje w Lukullusie, bo mi blizej.
      Wino marne.
      • Gość: madzik Re: Mini-Europa - za drogo? IP: *.chello.pl 14.01.02, 22:51
        Ja najczęściej kupuję na bazarku przy Filareckiej(owoce, warzywa, pieczywo). Po
        grubsze zakupy (typu soki) wyprawiam się do hipermarketu, a Mini Europę
        zostawiam sobie jako ostatnią deskę ratunku np. późnym wieczorem lub gdy mam na
        cos szczególną ochotę np. pyszną napoleonkę z wiśniami.
        • sloggi Re: Mini-Europa - za drogo? 15.01.02, 08:27
          Lukullus jest jedynym sklepem, który ostał się w okolicy pl.Wilsona z minionej
          epoki. Lubię tam robić zakupy, tymbardziej, że w porównaniu do Mini Europy jest
          nienajtańszy.
          • Gość: ter Re: Mini-Europa - za drogo? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 21:12
            A czy nienajsłodszy jest, mimo wszystko, Merkury (łza się w oku kręci!)? Poza
            wszytkim, co przetestowałam, tu są najtańsze wędliny.
            Na bazarku rżną jak mogą frajerów ("smacznego życzyny"), a w Mini-Europie
            raczej niesympatyczna obsługa.
            A najgorszy ze wszystkiego jest ten dziadek co na rogu pl. Wilsona sprzedaje
            czosnek!
            • Gość: martinez Re: Mini-Europa - za drogo? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 22:22
              Gość portalu: ter napisał(a):

              > A czy nienajsłodszy jest, mimo wszystko, Merkury (łza się w oku kręci!)? Poza
              > wszytkim, co przetestowałam, tu są najtańsze wędliny.

              Merkury zdecydowanie najtańszy na dzielnicy - ooczywiście nie licząc Hali
              Marymonckiej, ale to już miejsce dla twardzieli... :)

              > Na bazarku rżną jak mogą frajerów ("smacznego życzyny"), a w Mini-Europie
              > raczej niesympatyczna obsługa.

              Bazarek drogi jak diabli, ale wszystko mają w jednym miejscu i to jest ich
              przewaga - warzywa świeże przede wszystkim (z czym Mini-Europa ma problem);

              > A najgorszy ze wszystkiego jest ten dziadek co na rogu pl. Wilsona sprzedaje
              > czosnek!

              Dlaczego najgorszy? Mnie się on nawet podoba, czosnek to taki męski towar, wolę
              od babci pod Małgosią ze zwiędłą pietruszką.
            • Gość: escort Re: Mini-Europa - za drogo? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.02, 01:07
              Gość portalu: ter napisał(a):

              > A czy nienajsłodszy jest, mimo wszystko, Merkury (łza się w oku kręci!)?
              Merkury jest wspaniały! Powinien zostac wpisany do rejestru muzeów handlu.
              Powinny tu przychodzic wycieczki. Gdyby ktos chciał kiedykolwiek go remontować
              lub przerabiać, to pierwszy położę się w drzwiach. Merkury w zasadzie nie zmienił
              się od 20-30 lat (no, oczywiście w porównaniu ze "schyłkowa komuna" przybyło
              troche towaru), część sprzedawczyń jest chyba ta sama (albo tak samo wygladają).
              Wspaniały jest zarówno dział spożywczy, jak i "przemysłówka". Sposób ekspozycji
              towaru, wystrój, "funkcjonalność", "umiejętności" handlowe personelu (ubranego w
              fartuchy zaprojektowane w czasach Gomułki)- to wszystko zakonserwowało się w
              Merkurym i niezlomnie trwa. Kiedyś przed wigilią poszedlem na najniższą
              kondygnację, by sprawdzić, czy nie daloby się dokupić jednego krzesła do mojego
              zestawu, który kupiłem w Merkurym jakieś 6 lat wcześniej. Były jeszcze dwa.
              Kupiłem. Było dobrze po godz. 12.00. Zapłaciłem (jakieś smieszne pieniadze).
              Kasjerka chuchnęła na pieniądze. "Pierwszy klient dzisiaj" - powiedziala. Kilka
              miesięcy temu (było jeszcze ciepło)sprzedawczynie z Merkurego postanowiły
              przystapić do aktywnej sprzedaży i wystawiły tzw. stoisko uliczne. Z każdego
              działu "przemysłówki" były tam jakieś rzeczy. A zatem jakis dziwny rower (jakiego
              w ogóle nie widuje się na ulicy), kilka zabawek, po jednym ubraniu damiskim i
              męskim, troche bielizny, ze dwie pary butów, skarpetki - słowem mydło i powidło.
              Każdy ze stosika dał chyba najgorsze rzeczy, a sprzedawczynie, którym przyszło z
              tym towarem stać na ulicy, nie sprawiały wrażenia, że wierzą w sprzedaż
              czegokolwiek z tego zestawu. Patrzyłem na to stoisko jak urzeczony. Ten widok
              wart był wszystkich pieniędzy. Niech zyje Merkury! Znam kilka osób, które
              specjalnie przyjeżdżaja do Merkurego, chociaż w ogóle im "nie pod drodze".
              Merkury jest rhe best
            • Gość: annika Re: Mini-Europa - za drogo? IP: *.stacje.agora.pl 24.02.02, 19:47
              ależ ten dziadek z czosnkiem jest całkiem sympa. Tyle, że cena (2 zł za główkę) jest zabójcza, normalnie czosnek
              kosztuje 50 gr...
    • dariok Re: Mini-Europa - za drogo? 15.01.02, 23:52
      a ja kupuję w billi, a co, mam blisko, jest tanio
      w mini europie bywa spoooooooooradycznie gdy już wszelkie inne alternatywy są
      bez życia ...jest drogo ale wybór JEST. winka, piweczka, sereczki, oliwki i
      wszystkie inne duperele co to w nocy tak przyciągają...
      ...jednak w dzień powszedni to nie jest sklep dla mnie!
      uważajcie na ogórki kiszone z mini europy! "to nie jest to"
      • Gość: martinez Re: Mini-Europa - za drogo? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 01:03
        dariok napisał(a):

        > uważajcie na ogórki kiszone z mini europy! "to nie jest to"

        bardzo miękkie, aż obrzydliwe, bardziej jak serek topiony z konsystencji... :(((
        • Gość: kazc Re: Mini-Europa - za drogo? IP: 2.4.STABLE* / 10.202.54.* 13.03.02, 16:59
          Gość portalu: martinez napisał(a):

          > dariok napisał(a):
          >
          > > uważajcie na ogórki kiszone z mini europy! "to nie jest to"
          >
          > bardzo miękkie, aż obrzydliwe, bardziej jak serek topiony z konsystencji... :((
          > (

          Ogórki kiszone w mini -europie są super. Ludzie tam pracujący też są mili.
    • Gość: Ted Re: Mini-Europa - za drogo? IP: 217.11.141.* 08.02.02, 20:03
      Drozej, bo to delikatesy - bardziej luksusowy asortyment - co kto lubi. Ja tam
      nie kupuje, bo nie maja niczego w zwrotnych butelkach, nawet piwa, a
      smieciarzem nie jestem. A pod hala Marymoncka moge kupic nawet smietane w
      zwrotnych.
      • Gość: greg Re: Mini-Europa - za drogo? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.02.02, 16:43
        wszystkie całonocne sklepy są droższe a mini europa w szczególności
        • Gość: irene3 Re: Mini-Europa - za drogo? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 21:00
          Zauważcie "mini -europa", czyli daleko jej do Europy i być może stąd ceny
          i słaba obsługa.
          • Gość: Visenna Re: Mini-Europa - za drogo? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 13:44
            W mini Europie jest drogo, ale chyba przyjemniej niż w Lukullusie, gdzie snuje
            się stado sennych panienek (to musi być bardzo bogaty sklep, skoro mają aż tak
            liczebne zatrudnienie, nie wiem, kogo innego w dzisiejszej Polsce na to stać -
            chyba jeszcze jedynie Społem, ale to już osobna historia).
            Podziwiam natomiast kwiaciarnie w mini Europie - ceny z księżyca, a kwiaty
            stoją w wysokiej temperaturze i przy braku ospowiedniej wilgotności. Personel
            się zachowuje task, jakby klienci im przeszkadzali). Kwiaty kupiłam tam dwa
            razy i padały po dwóch dniach..
            Szczerze mówiąc, jestem zszokowana poziomem obsługi w sklepach. Pochodzę z
            bydgoszczy - wydawałoby się - prowinci - ale obsługa - i w sklepach osiedlowych
            i w małych sklepiczkach z pieczywem, warzywami, etc., no i w supermarketach -
            czuje się, ze sprzedawcom na klientach zależy. A - przynajmniej w okolicach
            Palcu Wilsona - czasem aż mi głupio, że przerywam pogaduszki
            sprzwedawczyniom...Chyba już lepiej się przrzucić na supermarkety.
            A tak wogóle to wcale nie jestem jakąś straszną zrzędą, tylko tak mi się
            dzisiaj na żale zebrało ;-))
            Pozdrawiam !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka