Dodaj do ulubionych

Budynek na rogu Mierosławskiego i Czarneckiego?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.09, 15:07
ma spalony dach, wali się już kompletnie...pewnie nadaje się już do
wyburzenia, ale jak znam życie, kładą się tam już krzyżem
wielbiciele starych cegieł.
Obserwuj wątek
    • kajak75 Re: Budynek na rogu Mierosławskiego i Czarneckieg 01.03.09, 02:05
      Raczej obstawiam, ze to nowy wlasciciel nie ma zamiaru go remontowac w obecnym
      ksztalcie i czeka, az budynek sam sie rozpadnie - pewnie nie ma zgody na
      rozbiorke. Pytanie czy poar byl tak zupelnie przypadkowy.
      • Gość: realista Re: Budynek na rogu Mierosławskiego i Czarneckieg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 08:58
        rewmont pewnie przewyższyłby wartość tego budynku- ale łatwo jest
        szastać cudzymi pieniędzmi, co? w związku z tym ta rudera będzie
        straszyć dalej
        • the_dune Re: Budynek na rogu Mierosławskiego i Czarneckieg 11.03.09, 10:52
          z tą "ruderą" to długa historia, długa historia wielu osób i kawałeczka
          Żoliborza :) To dom, w którym urodził się mój ojciec, a ja spędziłam wiele
          wspaniałych chwil i wakacji u dziadków. Niestety, mój dziadek nie był w stanie
          wygrać wojny o ten dom z urzędami, urzędnikami i korupcją. Przez lata
          (niezależnie od miłościwie panującego systemu politycznego) podsuwano nowych
          "spadkobierców", którzy oczekiwali eksmisji mieszkańców budynku, a dziadek
          spokojnie zgłaszał sprzeciw po sprzeciwie, ponieważ znał właścicieli kamienicy
          (przed wojną mieszkał na Śmiałej, wszyscy się jakoś znali :)), wiedział, że po
          wojnie nie wrócili z Anglii, wiedział, że nie mieli dzieci, znał właściwie całą
          ich rodzinę naprawdę dobrze, ba, nawet przez jakiś czas po wojnie miał z nimi
          kontakt listowy. Celowo zaprzestano remontów domu (gmina) już wiele lat temu,
          wiedząc, że mieszkających tam ludzi nie stać na remont dachu na przykład, nie
          jestem pewna (bo to jednak czasy mojego dzieciństwa były), czy lokatorom wolno
          byłoby samodzielnie dokonywać jakichkolwiek większych remontów, poza
          pomalowaniem ścian..., potem odłączano media... zmuszano jedną osobę po drugiej
          do przyjęcia lokalu zastępczego... Dziadek dostał już nakaz opuszczenia domu
          (stan domu zagrażający mieszkańcom) i... zmarł wkrótce potem (w styczniu 2005),
          jeszcze we "własnym" domu. Dodam jeszcze, że dom był odbudowywany po wojnie
          przez jego pierwszych powojennych mieszkańców, czyli m.in. przez dziadka. Mówię
          o numerze 27, pod 25 niestety od zawsze była "melina"...
          Pożar nie był przypadkowy :(
          Tu nie ma przypadków.
          I z jednej strony coś w środku płacze, gdy widzę, do czego można doprowadzić
          piękny, stary dom, w którym też mieszkałam, i chciałabym, żeby stał dalej, na
          złość tym, którym zależy, żeby się "samoistnie" zawalił, z drugiej strony
          oczywiście kocham to miejsce i chciałabym, żeby było piękne, piękne jak dawniej...
          Chciałabym spotkać i spojrzeć w oczy paru osobom, które do takiego stanu
          doprowadziły. Bardzo.

          Pozdrawiam serdecznie wszystkich miłośników Starego Żoliborza, może są tacy, co
          pamiętają uśmiechniętego, starszego pana, przemierzającego żoliborskie uliczki,
          Cytadelę lub Park, niemal zawsze z którymś ze swoich owczarków :) Znali go chyba
          wszyscy w okolicy. Na pewno znają go starsze roczniki SP nr 68, założył
          tamtejszą drużynę harceską, na pewno znają go starzy harcerze z Żoliborza, bo
          całe życie poświęcił pracy z młodzieżą, nie tylko harcerską.

          Trochę się rozpisałam, wybaczcie mi, proszę.
          Chciałam rzucić inne światło na niektóre rudery, wygląd dzielnicy jest ważny,
          owszem, ale może być ładnie i... historycznie, prawda? Mogłoby, gdyby... Teraz z
          "utęsknieniem" czekamy na nowego "inwestora" działki...
          Chciałam też prosić o chwilę refleksji nad tym, co się dzieje w mojej ukochanej
          części miasta, nad moralnością niektórych posunięć, może do kogoś się przebiję?

          Tu jest parę zdjęć, dokumentuję sobie rozpad domu, który zawsze będzie dla mnie
          Domem:
          www.tinyurl.pl/?fCOVAQRn

          Jeszcze raz pozdrawiam ciepło :)
          • donkej Re: Dom 11.03.09, 11:30
            Piękny dom. Miejmy nadzieję, że ów inwestor znajdzie się, będzie człowiekiem z
            głową i z duszą, a przede wszystkim będzie wiedział jak się naprawdę nazywa
            ulica :-)
            • the_dune Re: Dom 11.03.09, 11:33
              ulica jest "pod wezwaniem" hetmana Czarnieckiego :)
              a dom pod nr 27 :)
              to z pamięci z dzieciństwa
              a co się nie zgadza?
              • babe007 Re: Dom 11.03.09, 11:46
                Myślę, ze to był przytyk (słuszny :-) ) do tytułu postu
                rozpoczynającego wątek.
                • donkej Re: Dom 11.03.09, 12:03
                  babe007 napisała:

                  > Myślę, ze to był przytyk (słuszny :-) ) do tytułu postu
                  > rozpoczynającego wątek.

                  Dobrze myślisz :-)

                  Pozdrowienia
              • patite diunka 19.03.09, 23:03
                nie miałam pojęcia, dzięki za tę wspaniałą historię.
                Mój sentyment do Żoliborza jest również ogromny, z racji mego
                urodzenia i lat spędzonych w jego niesamowitej aurze, cieszę się że
                po krótkiej rozłące jestem z nim nadal związana. Marzenie o domu na
                żoliborzu jeszcze długo będzie się pewnie za nami ciągnęło, może
                kiedyś uda się je zrealizować. Mam jeszcze parę znajomych osób w tej
                okolicy, ale z każdym rokiem jest ich coraz mniej. bardzo często tam
                z mężem spacerujemy. Moja mama zaczynała edukację podstawową w
                szkole na czarnieckiego, ja w 176. I jakoś chyba zawsze będę się
                czuła tam jak u siebie. Bardzo fajnie, że masz taki zbiór zdjęć, ale
                to przecież kawałek Twojej pięknej historii. Pozdrawiam, buziaki.

                Xawery
                na diecie
          • santakasia Re: Budynek na rogu Mierosławskiego i Czarnieckieg 12.03.09, 14:43
            druh Karol?
            • the_dune :) 12.03.09, 17:05
              dokładnie On :)
              Cieszę się, że Pani Go pamięta...
              • lepus42 Re: :) 12.03.09, 17:34
                Obawiam się, że ciężko będzie ten dom wyremontować. :-(
                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1699340,2,1.html
              • santakasia Re: :) 13.03.09, 14:51
                pamiętam druha Karola dosyć wyraźnie, bo kiedy prowadziłam drużynę
                harcerską w latach 90-tych, był On chyba jedynym "weteranem"
                harcerstwa, który brał aktywny udział w życiu żoliborskiego hufca

                pozdrawiam :-)
          • katrinwechta Re: Budynek na rogu Mierosławskiego i Czarneckieg 17.03.09, 11:44
            Piekne historie :) Zoliborz ma ich tak wiele
            • billy.the.kid Re: Budynek na rogu Mierosławskiego i Czarneckieg 21.03.09, 21:46
              czarnieckiego 49 to byłą szk.podst.nr.35.
              "matura" rocznik 1962.
          • Gość: Alraris Re: Budynek na rogu Mierosławskiego i Czarneckieg IP: *.tktelekom.pl 27.04.09, 18:13
            Podzielam emocje autorki, też słyszałam, że pożar nie był
            przypadkowy, też mieszkam w okolicy, pamiętam ten budynek od dawna i
            także kocham zabytki i stare budynki, ich los nigdy nie był mi
            obojętny. Słyszałam o innych sytuacjach kupowania zabytku, celowego
            podpalania go, aby uniknąć nakazów remontu i tłumaczenia
            zainteresowanym władzom, że "niestety samo się spaliło, trzeba
            rozebrać i zbuduje się tu coś nowego". Niestety, grunty w Warszawie
            to niebanalna sprawa. Dom na rogu Mierosłąwskiego i Czarnieckiego
            był zaniedbany, ale w stanie pozwalającym na remont - dałoby się go
            jeszcze odratować. Przede wszytskim - miał cały dach, a to dla
            zabytku sprawa pierwszorzędna, aby przetrwał. Któż nie chciałby
            mieszkać w pięknie odrestaurowanym zabytku przedwojennym, w cudownej
            okolicy Żoliborza Oficerskiego i wszystkim gościom chwalić się
            historią domu? To przyjemność godna wielu kasiastych gwiazdek, które
            mogłyby sobie ten dom kupić i odremontować. Niestety, ktoś wolał go
            spalić. A propos procesów z władzami miasta - mieszkam niedaleko,
            moja rodzina mieszkała tu jeszcze przed wojną, w PRL jak wiadomo
            odbierano prawa własności nakazując dzierżawę, po 1989 mój ojciec
            nieustannie procesuje się o przywrócenie własności. Dotychczasowe
            rządy nic w tym nie pomogły. Mimo wygranych spraw sądowych i odwołań
            gmina nadal przysyła upomnienia o spłatę dzerżawy i kar. Status
            budynku nie został nadal uporządkowany. Sytuacja nadal w marwtym
            punkcie - wszystko jest dobrze, dopóki żyje moja 90-letnia babcia.
            Po jej śmierci nie wiadomo, co będzie się działo z nami i z domem...
            • Gość: mania Re: Budynek na rogu Mierosławskiego i Czarneckieg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 08:43
              Ponoc ten dom bedacy w gestii Urz. Miasta, zostal przekazany jako
              rekompensata za mienie zabuzanskie. Potem byl pozar, a nowy
              wlasciciel widac nie dysponuje odpowiednia suma na remont albo sila
              i czasem na uzgodnienia ze Stol. Konserwatorem Zabytkow. Ruina
              zapewne bedzie straszyc przez nastepne lata bo nie ma prawa, ktore
              zmusiloby wlasciciela nieruchomosci do zrobienia remontu...Boze ,
              jak pieknie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka