Dodaj do ulubionych

Szmulowizna da się lubić

20.03.05, 18:16
Trochę znam szmulowiznę. W 1962 urodziłam się w Praskim szpitalu. Z rodzicami
i bratem mieszkaliśmy na Kawęczynskiej na przeciwko zajezdni tramwajowej.
Numeru nie pamietam, ale koło bramy był mały sklep. Mało co pamietam,
ponieważ jak miałam 5 lat to przeprowadziliśmy się na Bielany gdzie mieszkam
do tej pory. Na Siedleckiej od 1933 roku mieszkała moja babcia i moja mama
która urodziła się w 1938. Z dziecinstwa pamiętam ogródek jordanoski,
Bazylikę na Kawęczyńskiej, park przy pętli. W karnawale rodzice przebierali
nas i chodziliśmy po kolędzie z innymi dzieciakami. Moja mama opowiadała mi
że chodziła do szkoły na Otwocką. Podobno w czasie okupacji stacjonowały tam
wojska niemieckie. Mama ze starszym bratem jako mała dziewczynka chodziła tam
blisko tej szkoły, mówiła ze pamięta ze raz jeden niemiec który stał na
warcie dał im cukierki. Po przeprowadzeniu się na Bielany przyjeżdzaliśmy do
babci na Siedlecką. Po śmierci babci jeszcze parę lat mieszkał tam mój brat
ale i on się wyprowadził. Od tamtej pory juz tam nie byłam. Pozdrawiam
wszystkich którzy spędzili tam dzieciństwo. Chyba wybiorę sie tam aby swojemu
synowi pokazać miejsca mojego dzieciństwa.
Obserwuj wątek
    • kaj.ka Re: Szmulowizna da się lubić 21.03.05, 10:41
      WITAJ
      Ucieszył mnie Twój list. Jestem z pokolenia Twojej mamy, no, ciut-ciut starszy.
      Też chodziłem do szkoły na Otwockiej: podtawówki i liceum, które ukończyłem w
      roku 1953. Może nawet się nawet z mamą znaliśmy. Napisz, proszę, coś jeszcze.
      Pozdrawiam
      • asia624 Re: Szmulowizna da się lubić 21.03.05, 21:17
        Witaj. Zebrałam trochę wiadomości, otóż babcia mieszkała na Siedleckiej 25, a
        my na Kawęczyńskiej 39. Mama mówi, że najpierw chodziła do szkoły na
        Kawęczyńską, potem tą szkołę przeniesiono na Otwocką, a tam powstało Seminarium
        Duchowne. Nazwisko panieńskie mojej mamy - Rodowicz. A wracając do czasów
        okupacji ten niemiecki żołnierz stojacy na warcie dał im wtedy "krówki". Jakie
        to dziwne,dokładnie zapamietała z tamtych czasów ten moment, niemieckiego
        żołnierza stojacego na warcie dającego polskim dzieciom cukierki. Bardzo ciepło
        wspomina znajomych mieszkających na Kawęczyńskiej 37 o nazwisku Pieńkowscy, jak
        za mgłą pamiętam ich córkę z którą się bawiłam. Wiem ze przeprowadzili sie do
        Wawra, potem kontakt się urwał. Pozdrawiam
        • kaj.ka Re: Szmulowizna da się lubić 22.03.05, 14:20
          No cóż, nazwiska, pozacierały się w pamięci. Ale o szkole na Kawęczyńskiej coś
          mi się kojarzy. Czy nie chodzi tu o filię Szkoły Heleny Rzeszotarskiej. Gdzię
          na dnie studni pamięci tli mi się obrazek dziewczyn w granatowych fartuszkach z
          białymi kołnierzykami, na ktore kierował si e ciekawy ilakomy wzrok
          przechodzących ulicą chlopaków. To było chyba gdzie w pobliżu wjazu do zajezdni
          tramwajowej. Uczennice tej szkoly (podobnie ja te z Konopackiej)
          zwano "helenkami". Helenki były grzeczne i niedostępne, tak to pamiętam.
          A czy oglądałaś ta zdjęcia?
          ping.neostrada.pl/foto/Praga3/
          • asia624 Re: Szmulowizna da się lubić 22.03.05, 21:33
            Tak oglądałam te zdjecia i własnie między innymi to wpłyneło na moje
            wspomnienia o szmulkach. Ach te szmulki. Byłam mała jak tam mieszkaliśmy, ale
            sentyment został.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka