Dodaj do ulubionych

Prażanie i ich zamiłowanie

19.11.05, 21:29
Nastały bardzo długie wieczory i zastanawiam się, co my - Prażanie -
robimy, gdy mamy trochę wolnego czasu w domu. Wyobrażam sobie, że
Margala robi piękne kolorowe szaliki na drutach, Palker oczywiście
siedzi "zatopiony" w zdjęciach, Beata czyta kryminały, Sloggi maluje
akwarelami, a Chaladia gra na gitarze. Zdradźcie więc, jakie macie
hobby, czyli mówiąc praskim językiem - jakiego macie "zajoba"?
Jeśli już był kiedyś taki wątek (a pra_gosia 13 listopada ukończyła
dopiero roczek), to nieuprzejmie proszę o jego wycięcie. Małgosia :)))
A ja to głównie czytam lub oglądam filmy przyrodnicze, podróżnicze
i naukowe. I często piszę normalne listy do przyjaciół. Na pięknym
papierze, pięknym charakterem pisma i z ciekawie dobranymi znaczkami.
Mam kilkoro przyjaciół za granicą i staram się podtrzymywać kontakty.
Obserwuj wątek
    • nasza_maggie Re: Prażanie i ich zamiłowanie 19.11.05, 23:02
      a ja szukam pamiątek, zdjęć, pocztówek itp. wszystkiego co dotyczy starej pragi.
      głownie szaleje na allegro:) ale cięęęęężko bywa.
      w cukierni na targowej, są takie zdjęcia starej pragi z polskimi i angielskimi
      podpisami i nie mogę się dowiedzieć co to za książka - właściciel też nie wie
      skąd one pochodzą :(

      No i oczywiście jest co raz więcej miejsc gdzie można wieczorami posiedzieć
      między ludźmi, co mi się barrrrrrrdzo podoba - bo kiedy zaczęłam tu mieszkać,
      jeszcze takich luksusów nie było.

      W wolnym czasie, robię też zdjęcia. Niemniej ta pora roku mnie barrrrrrdzo
      zniechęca:(
    • chaladia Re: Prażanie i ich zamiłowanie 20.11.05, 09:23
      Chaladia nie gra na gitarze. Chaladia nie gra na żadnym instrumencie. Jako
      dziecko Chaladia był zmuszany do nauki gry na fortepianie i na całe życie
      została Chaładzi głęboka niechęć do czynnego uprawiania muzyki.
      • pra_gosia Re: Prażanie i ich zamiłowanie 20.11.05, 15:10
        Na Kawęczyńskiej jest Podstawowa Szkoła Muzyczna. I znam takie dzieci,
        które niejako "przymusowo" były zapisywane do tej szkoły, bo po prostu
        była blisko. Zwykle po podstawówce kończyły swoją edukację muzyczną.
        I raczej mają niechęć do grania. Rozumiem Ciebie, Chaladio!
        A może ktoś z Was zbiera wiersze o Pradze i mógłby od czasu do czasu
        napisać nam jakiś.
        Mam ochotę zrobić ciekawy kolaż dotyczący Pragi. Ale do kolaży - które
        bardzo lubię - trzeba mieć natchnienie. Natchnienie najlepiej wykrzesać
        z siebie wiosną.
        • chaladia Re: Prażanie i ich zamiłowanie 20.11.05, 15:24
          Do podstawówki chodziłem na Otwocką (Nr. 125, im A.Asnyka). Niestety, tam w
          tych okropnych komunistycznych czasach były zajęcia z wychowania muzycznego,
          szkoła zatrudniała muzyka, chyba przedwojennego jeszcze, bo mieszkającego
          w "mieszkalnym skrzydle" szkoły, miała prawdziwe instrumenty (kilka skrzypiec,
          altówek, jakieś wiolączele i nawet kontrabas, który dla dzieci poniżej 15 roku
          życia był mocno za dużym instrumentem, no i oczywiście pianina). Ponieważ moja
          Mama była "z dobrego domu" i sama ukończyła przed wojną średnią szkołę
          muzyczną, to oczywiśce miałem jeszcze dodatkowe lekcje pianina. G... z tego
          wyszło, poza moją antypatią do nauczycieli muzyki. Na szczęście nie udało im
          się wykorzenić ze mnie przyjemności ze słuchania muzyki...
          a mało brakowało.
          • pra_gosia Re: Prażanie i ich zamiłowanie 20.11.05, 15:27
            Chaladio! To może chociaż rzeźbisz w drewnie albo zbierasz kapsle od butelek?
            • chaladia Re: Prażanie i ich zamiłowanie 20.11.05, 19:27
              Nie.
              Jako pracownik umysłowy tęsknię raczej za wysiłkiem fizycznym, niż za
              ślęczeniam nad biurkiem.
              Jak mam czas, to jeżdżę na rowerze. W bieżącym roku nauczyłem jeździć na
              rowerze córcię, więc w przyszłym sezonie będę już miał towarzystwo. Kupiłem tez
              łódkę żaglową, w przyszłym sezonie będę uczył córcię żeglowania.
              Poza tym, za "zamiłowanie" starczy mi dom z ogródkiem, który to jest źródłem
              roboty "nie do przerobienia". Jak nie strzyżenie trawnika, to podlewanie,
              wertykulacja albo pielenie...
              • f.l.y Re: Prażanie i ich zamiłowanie 20.11.05, 19:43
                Fly mieszka na pradze od 30 lat....
                wieczorami głównie czyta....
                wszędzie ma czasopisma, gazety i książki....
                ale nie o Pradze czyta...o ludziach głównie...
                z hobby - to fly zbiera pocztówki...od tych przedwojenych do obecnych czasów :)
                stare książki...bibeloty po tych, co już odeszli....i ich listy..i zdjęcia....
          • skiela1 Re: Prażanie i ich zamiłowanie 20.11.05, 17:58
            A mnie kupili FORTEPIAN,no i stal ten ogromny mebel w pokoju.Zajmowalo toto 3/4
            wielkosci pomieszczenia.Ale ja bylam uparta..bardzo uparta.Teraz zaluje.
            • pra_gosia Re: Prażanie i ich zamiłowanie 20.11.05, 20:23
              Dla mnie fortepian to nie(d)oceniony "podkład" dla artysty-malarza.
              Gdybym miała fortepian, to zatrudniłabym kogoś, kto mógłby przemalować
              go na jakieś cudeńko. Albo coś w stylu Picassa, albo jakieś kwiatuszki.
              Sama nie wiem. Kocham słoneczniki - fortepian cały w słoneczniki byłby
              jak piękne słoneczko, którego mi bardzo brakuje.
              Kiedyś zbierałam kolorowe serwetki. Po dwie sztuki. Do dzisiaj mi trochę
              tego zostało. Ale zbieractwo wymaga miejsca i czasem po prostu się nudzi.
              Jedna z moich zaprzyjaźnionych sąsiadek zbiera małe dzwoneczki. Dużo ich
              przywiozła z wycieczek, więc na wielu z nich są nazwy miast lub państw.
              Stoją sobie na kilku półeczkach, niektóre wiszą i ogólnie ładnie to wszystko
              wygląda. Moja siostra ma z kolei zbiór naparstków - też pamiątek z podróży.
              Zbieracie pocztówki. Czy policzyliście je?
              • f.l.y Re: Prażanie i ich zamiłowanie 21.11.05, 10:49
                pra_gosia napisała:

                Zbieracie pocztówki. Czy policzyliście je?

                -------

                nie przyszło mi do głowy, żeby je policzyć...
                może kiedyś to zrobię....
          • Gość: kaj.ka Re: Prażanie i ich zamiłowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 13:33
            Czy ten Pan o śpiewu (wtedy chyba jeszcze nie było "wychowania muzycznego") nie
            nazywał się przypadkiem Maludziński? Ten własnie Pan mieszkal w skrzydle
            mieszkalnym.
    • margala Re: Prażanie i ich zamiłowanie 21.11.05, 12:30
      nie robię na drutach szalików...
      beretów też nie...

      pozdrawiaM.
    • beata_ Hi, hiiii - nie czytam kryminałów :-)) 21.11.05, 13:19
      Chociaż czytywało się i to... teraz mniej, szkoda mi czasu na kryminały.
      Nie mam specjalnych zamiłowań - raczej wszystkiego po trochu.
      Lubię dłubać w zdjęciach, chociaż sama ich nie robię, bo nie mam czym :-) Nawet
      nie wiem, czy bym umiała porządne zdjęcie zrobić - za to dobre wypatrzyć umiem
      i lubię. Przyjemność sprawiają mi zabawy graficzne, ale robię to wyłącznie dla
      siebie - pozwalają mi odreagować stres :-)
      • pra_gosia Zabawy literackie 21.11.05, 13:22
        Ja natomiast lubię różne zabawy literackie, choć talentu literackiego
        nie mam, ale czasem uda mi się coś napisać. Chodzi mi o fraszki, limeryki,
        epitafia i inne rzeczy, które kochają Probierczyk i Wisława Szymborska.
        • beata_ Re: Zabawy literackie 21.11.05, 13:49
          Zabawy "literackie" nt przepisów kulinarnych czasem uskuteczniam - niektórym
          się nawet podobają :-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka