monomotapa
04.11.06, 09:24
Wczoraj znów wybrałem się na bezdroża T. Fabrycznego, a konkretnie na
Strazacką. Dla tych którzy nie wiedzą: to kilometrowy odcinek bez utwardzonej
drogi, dzięki któremu zaoszczędza się kilka kilometrów w drodze na południe
Pragi Południe.
Zapomniałem że ostatnio padało, a ta droga, jak w Afryce: po deszczach
nieprzejezdna. Potężna dawka emocji gwarantowana.
Ten polityk który wyleje wreszcie brakujący kawałek asfaltu na Strażackiej
powinien od razu postawić sobie pomnik, bo wielu przed nim się ta sztuka nie
udała.