mvitti
23.11.05, 17:38
na początek szewc na niemcewicza, ten bliżej asnyka...dziś byłam, jestem
zachwycona...pan lat 90, sięgający mi do pasa, drobniutki, ale niepodzielnie
panujący w swoim zakladziku...choć ledwo go widać zza blatu...poza usługami
szewskimi oferuje buty wlasnej roboty wykonane jakieś 30 lat temu (coś dla
łowców retro:)), no i najlepsze: płody rolne z własnej działki, które zajmują
cala podłogę tak, że trudno dojść do pana szewca, a wśród nich głównie wory
ziemniaków...mój mistrz!!!