Gość: Fizyk
IP: *.tsl.uu.se
09.02.02, 12:54
Watek nieco zartobliwy.
Tym w dzisiejszej Rzeczypospolitej o pewnym Ministrze:
www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/gazeta/wydanie_020209/publicystyka/publicystyka_a_2.html
" Pan minister na początek wszystko scentralizował. Tak
będzie
najlepiej po prostu. Doszedł do tego po stu dniach
ministrowania, które określił, jako "okres saperski".
Saperski,
czyli - trzeba rozumieć - nieomylny, bo przecież
wiadomo nie
od dziś, że saper myli się tylko raz. Pan minister, z
całym
szacunkiem, przypomina mi jednak bardziej komisarza
ludowego niż sapera. Wprawdzie na pierwszy rzut oka
komisarz
ludowy, tak jak saper, też pomylić się nie może, ale
to "nie
może", kryje w sobie wyłącznie różnice, a nie
podobieństwa.
Saper nie może się pomylić, bo wyleci w powietrze, a
komisarz
ludowy nawet gdyby bardzo chciał, to się pomylić nie
może, bo
z definicji rozkazy, które wydaje, są nieomylne."
W mojej hierarchii "ludowej komisarycznosci" sa ostre
przetasowania
i mam problemy z przyznaniem palmy pierwszenstwa,
dlatego
prosze o pomoc, w okresleniu, ktory minister to
przoduje.
Moj aktualny ranking:
1) Pol
2) Kaczmarek
3) Lapinski (zdrowie)
4) Pani MEN
Pozdrawiam