Gość: abc IP: 212.87.25.* 18.01.10, 08:18 co bylo do przewidzenia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Wojtek "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.120.152.* 18.01.10, 08:23 Ogromnie sfrustrowany to ja bylem w Polsce - pracujac w duzej firmie na dobrym stanowisku i tak bylem nikim dla wyzszej kadry zarzadzajacej - moj kierownik nie robiac wiele zarabial 5 razy tyle co ja - moj dyrektor kompletnie nic nie robiac (rodzina wlascicieli) zarabial 12 razy tyle co ja. Odkad wyjechalem poczulem sie znow czlowiekiem, pracuje w duzej firmie, moj szef mnie szanuje, zarabiam tyle ile ten dyrektor w Polsce, stac mnie na utrzymanie rodziny, samochod, wakacje... cos trzeba jeszcze dodac? Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 08:43 Gość portalu: Wojtek napisał(a): > ... cos trzeba jeszcze dodac? A gdzie trzymasz kucyka? A serio, wiesz pan co to jest statystyka? Pojedyncze przypadki nic nie znacza. Statystycznie kobiety sa nizsze od mezczyzn, mimo, że jest wiele facetow kurdupli i wiele wysokich kobiet. Statystyka nic nie mowi o pojedynczych przypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Wojtek: Tak dodaj, bo nie rozumiem. 18.01.10, 09:41 Spójrz na to z innej strony. Ten dyrektor w Polsce (ten od 12 pensji) zarabia tyle, co Ty. Tylko, że on tak to ustawił, że nic nie robi. Ty musisz zapieprzać od 9 am do 5 pm. I jeszcze musiałeś wyjechać. Sam to napisałeś. Wyjaśnij mi więc, bo nie rozumiem, dlaczego lepiej jest wyjechać do UK i zapieprzać, niż tak ustawić robotę w Polsce, żeby samemu nic nie robić, a zarabiać tyle samo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hej Re: Wojtek: Tak dodaj, bo nie rozumiem. IP: *.nhs.uk 18.01.10, 10:06 ujmujaca polska postawa: "ustawic robote", "ty musisz zapieprzac". W zyciu tak jest, ze albo urodzilo sie bardzo bogatym i mozna sobie pozwolic na prace na czesc etatu lub tylko zajmuje sie prezentacja; albo jest sie b.zdolnym i pomyslowym i prowadzi sie wlasna dzialalnosc, co ma wziecie i z czasem ogranicza sie liczbe godzin. Inne wyjscie to uczciwa praca w oparciu o umowe z panstwowym lub prywatnym pracodawca, w godzinach okreslonych umowa. W UK jest duzo ulatwuien, jezeli chodzi o prace na jakas czastke etatu, jak sie ma dzieci, itd.. Ale chyba nie o to Ci chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Wojtek: Tak dodaj, bo nie rozumiem. 18.01.10, 16:53 To, ze niewielu osiagnelo sukces, to akurat norma, w kazdym kraju. Ilu ludzi w Polsce osiaga sukces i jaki procent spoleczenstwa oni stanowia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Wojtek: Tak dodaj, bo nie rozumiem. IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:09 A kto za to placi? hej napisał(a): W UK jest duzo ulatwuien, jezeli chodzi o prace na jakas czastke etatu. - Ale jak sie pracuje na czastke etatu, to na ogol zarobki nie wystarczaja na przezycie. Czyli ze ktos (na ogol podatnicy pracujacy na pelny etat) utrzymuja w UK tych pasozytow, ktorzy pracuja na czastke etatu... Stad tez UK idzie w dol... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Zuzur IP: 193.120.152.* 18.01.10, 13:57 Ale powiedz mi jak sie ustawil? ustawil to sie wlasciciel a jemu sie udalo bo z rodziny. I to jest u nas nienormalne. Od ponad 10 lat siedze w branzy IT - w polsce bez znajomosci nie udalo mi sie nigdy podskoczyc wyzej niz 3-4 tys - a to juz w stolicy gdzie polowe tego pochlodnie mi kredyt/wynajem. Sondazowo w zeszlym roku wyslalem troche CV na rozne oferty pracy w Polsce, zeby zobaczyc czy cos sie zmienilo przez te 4 lata gdy mnie nie bylo... i zgadnij co? NIC sie nie zmienilo. Na jakichs 50 wyslanych ofert prawie nikt nie potwierdza ze oferte dostal. Jak juz sie te kilka osob odezwie to nikt nie chce podac ile mozna zarobic na tym stanowisku. I tak w kolo macieju... A wracajac do ustawiania? ile ludzi moze sie w Polsce "ustawic"??? koryta maja swoja szerokosc i liczba swin ktore sie do niego dopchaja jest ograniczona. A co ma poczac zwykly czlowiek, ktory chce zyc normalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Re: Zuzur 18.01.10, 14:25 Na temat tej rodziny trudno jest mi dyskutować, bo nie znam sytuacji. Może dla właściciela jest wart te pieniądze, żeby mieć na wszystko oko. Nie wiem. W ogóle kwestia tzw. koryta to jest odrębna sprawa. Ale my tu rozmawiamy o normalnej pracy, biznesie, etc. To jest jeszcze zaszłość ze starego okresu, kiedy ludzie zarabiali kilkanaście $/mies. Wtedy wszyscy wszystko sami robili. Nie opłacało skupić się na tym, na czym człowiek się znał, zarabiał przyzwoicie, a do innej roboty wynająć kogoś innego, kto zna się na tej innej robocie, ma pod ręką narzędzia, części, etc. Człowiek nie zarabiał, więc nie stać go było na wynajmowanie. W UK tak nie jest. Każda robota, czynność, etat ma swoją cenę, na wyższym poziomie. Nie ma takiej partyzanki, jak u nas była i jeszcze jest. Ale to nie zwalnia od myślenia. Znam ludzi w IT, którzy sami zaczęli sprzedawać swoje usługi bezpośrednio, zakładając własne firmy. Po pewnym czasie zaczęli osiągać przyzwoite dochody. Znam też takich, którzy nie mogą się na to zdecydować i cały czas narzekają, że mało zarabiają. Jak widzisz, że Twoje usługi są potrzebne, to sprzedawaj je bezpośrednio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Zuzur IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:14 Ile tych malych firm, nawet w IT, przetrwalo chocby rok? Ile z nich przynosi realne, to jest ekonomiczne zyski? Przeciez w UK jest recesja, a wiec firmy raczej sie "zwijaja", a nie rozwijaja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wowo Re: Zuzur IP: 193.120.152.* 18.01.10, 19:14 W miasteczku w ktorym mieszkam sa 3 male firmy IT - wszystkie ciagle dzialaja, i nie wyglada zeby mialy sie zle. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_pl Re: Zuzur 18.01.10, 19:30 www.google.com/search?hl=en&source=hp&q=fallacy+of+composition&cts=1263839561855&aq=0&oq=fallacy&aqi=g10 Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Re: Zuzur 20.01.10, 10:10 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Ile tych malych firm, nawet w IT, przetrwalo chocby rok? Ile z nich przynosi > realne, to jest ekonomiczne zyski? > Przeciez w UK jest recesja, a wiec firmy raczej sie "zwijaja", a nie > rozwijaja... To jest argument dla ludzi szukających zatrudnienia w IT, z doświadczeniami Wojtka, że to nie kumoterstwo jest odpowiedzialne za brak etatów lub etaty niskopłatne. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_pl Re: Zuzur 20.01.10, 17:27 Dobry specjalista znajdzie prawie zawsze prace w IT, ale musi byc przygotowany na wyjazd do Chin czy Indii. Tyle, ze nie polecam tej kariery, bo w IT trzeba byc bardzo dyspozycyjnym i byc przygotowanym na prace w nocy przy usuwaniu awarii systemu... A taka robote to mozna wytrzymac gora 10 lat, a co pozniej? Odpowiedz Link Zgłoś
lexus_400 Ostatnio wrocilo takie malzenstwo do Lublina 21.01.10, 16:07 Ludzie sie zrzucili i otworzyli im nawet konto bankowe :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: Zuzur IP: *.evv.wideopenwest.com 18.01.10, 17:37 W Polsce marnuje sie talent. W medycynie mozesz bys jednym z najlepszych studentow na roku ale jak nie jestes synem ordynatora albo profesora to pies z kulawa noga specjalizacji/pracy Ci nie zaoferuje. W USA o dobrych studentow zabijaja sie najlepsze szpitale, bo wiedza, ze majac lepszych niz inni lekarzy utrzymuja swaja przewage nad konkurencja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Zuzur IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:45 Tyle, ze w USA milionow Amerykanow nie stac na korzystanie z uslug tych, jakze dobrych, amerykanskich szpitali... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: le ming Re: Zuzur IP: *.aster.pl 18.01.10, 18:46 Ale miliony stac i dzieki temu mozna tam zyc jak czlowiek z pensji lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Zuzur IP: 193.136.157.* 18.01.10, 18:58 W takiej np. Szwajcarii to mozna niezle zyc nawet z pensji sanitariusza. Ale co z tego, skoro przecietny polski sanitariusz moze tylko snic o takiej posadce w Szwajcarii. Zreszta kazdy szwajcarski sanitariusz zna, i to b. dobrze, niemiecki, francuski i wloski, a czesto tez i angielski badz hiszpanski. A polski sanitariusz czesto nawet nie zna poprawnego polskiego... Gość portalu: le ming napisał(a): Ale miliony stac i dzieki temu mozna tam zyc jak czlowiek z pensji lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
lexus_400 Przypomina mi sie Janko Muzykant 21.01.10, 16:06 Jak wielu zdolnych muzykow marnuje sie w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Hihihihi, wlasne firmy ;) 18.01.10, 18:40 Tjaaa. Firma znajomego - pokupowali sobie komputery, zrobili trzy strony www, ledwie im sie zwrocilo. Tak sobie egzystowali na krawedzi oplacalnosci przez dwa lata. A potem odniesli sukces - wygrali przetarg na strone jakiegos urzedu, zgarneli za to nieprzyzwoite pieniadze i... zwineli firme. Drobny detal: osoba odpowiedzialna za wybor przetargu byla... matka jednego z nich. Ot i caly sekret ;) Ja tez wyjechalem, pracuje w IT i mi dobrze. Spokojnie, nikt sie nie przypieprza jak posiedze caly dzien na forum, robota ciekawa, to jak bardzo sie angazuje - zalezy tylko ode mnie. Za Polska nie tesknie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Hihihihi, wlasne firmy ;) IP: 193.136.157.* 18.01.10, 18:48 Z teorii mikroekonomii (p. linki ponizej) jasno wynika, ze male firmy, dzialajac w warunkach wolnej konkurencji, nie przynosza realnego, t.j. ekonomicznego zysku... Chyba, ze firma ma rzadowy monopol, ale to juz zupelnie inna gadka. www.taniaksiazka.pl/mikroekonomia-begg-david-fischer-stanley-dornbusch-rudiger-p-84320.html encyklopedia.wp.pl/encid,1752194,name,zysk-ekonomiczny,haslo.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szmatan Re: Zuzur IP: 78.8.250.* 18.01.10, 15:59 > Od ponad 10 lat siedze w branzy IT - w polsce bez znajomosci nie > udalo mi sie nigdy podskoczyc wyzej niz 3-4 tys to chyba tylko siedzisz w tej branży. a to trzeba się jeszcze rozwijać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Zuzur IP: 193.120.152.* 18.01.10, 16:24 Kolejny ktory wszystko o mnie wie na podstawie jednego postu - czyzbys sie rozwijal w kierunku wrozb i jasnowidztwa? Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace 18.01.10, 17:14 od strony pracodawcy w IT. Bardzo trudno trafic na dobrego inzyniera. Ok 25% odpada juz na poziomie CV, z roznych powodow. Z tych ktorych zapraszalismy, naprawde naprawde dobra byla 1 osoba na 10. Tylko ci ludzie juz pracowali w duzej korporacji za 7-8k brutto (i to nie Warszawa!) i chcieli jeszcze wiecej, mogli sobie wybrzydzac. Pozostalych 9 na 10 to zwykli sredniacy (dobrzy do roli 'klepacza kodu' ktorych trzeba caly czas pilnowac) oraz totalni nieudacznicy. Naprawde dobry inzynier ktory zna wzorce i praktyki (czytaj: taki, ktoremu moglem powierzyc pisanie kodu samodzielnie bez patrzenia na rece co chwila) to rzadkosc. Dla takiego 4k na reke to minimum, w Warszawie - powiedzialbym ze z 6-7k na rekę minimum. Sa tez przypadki znakomitych studentow - niskie wymagania finansowe - ale procz tego bardzo duza wiedza i umiejetnosci. Praca od reki i takiemu wroze wielka kariere Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:47 Mowisz o koderach, a nie inzynierach. Inzyznier (projektant) | v Programista | v Koder Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace 18.01.10, 17:53 W bardzo wielu przypadkach projektant jest jednoczesnie w mniejszym lub wiekszym zakresie programistą. Natomiast koder to chyba tylko inna nazwa na slabego programiste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace IP: 193.120.152.* 18.01.10, 18:10 Nie samym programowaniem IT zyje - a gdzie sieci, zarzadzanie systemami, bezpieczenstwo, wirtualizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace 18.01.10, 18:20 Tam zachodzą te same mechanizmy. Dobrzy - zarabiaja dobrze. Kiepscy - mniej. Jesli ktos twierdzi ze jest geniuszem a tylko wszechświat go prześladuje i nie daje mu sie wykazać, to proponuje odwrocenie ról i spojrzenie na sytuacje okiem pracodawcy. Od upadku komuny, zyjemy w czasach gdzie jakosc przeważnie idzie w parze z ceną. W tym jakość pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace IP: 193.136.157.* 18.01.10, 18:44 Kapitalizm polega na tym, ze naprawde wzbogacic sie mozna tylko z cudzej pracy... Ale tego dzis nie ucza, ani w szkole, ani na studiach, bo to jest tzw. niewygodna prawda... www.marxists.org/polski/marks-engels/1867/kapital/index.htm Odpowiedz Link Zgłoś
fc_pl Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace 20.01.10, 12:44 > Kapitalizm polega na tym, ze naprawde wzbogacic sie mozna tylko > z cudzej pracy... Jeśli tak cię to boli to wyjedź sobie do KRLD albo na Białoruś. Zapoznasz się osobiście alternatywą, która głosisz, czyli systemem, w którym dorobić się można jedynie kradnąc. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_pl Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace 20.01.10, 17:24 Mnie to, ze w kapitalizmie to naprawde wzbogacic sie mozna tylko z cudzej pracy, to ani specjalnie ziebi ani tez za bardzo grzeje. Nie wyzyskuje nikogo, ale tez znam sposoby, aby nie przemeczajac sie, dobrze zyc z uczciwej pracy. Tyle, ze takie mozliwosci ma w kapitalizmie tylko niewielka grupka bardzo wysoko wykwalifikowanych specjalistow. A dorobić się można jedynie kradnąc nie na Bialorusi czy w KRLD (gdzie ze zlodziejami sie nie patyczkuja), ale raczej na Ukrainie, wGruzji, w calej praktycznie Afryce i Ameryce Lacinskiej (poza Kuba) i oczywiscie w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
fc_pl Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace 21.01.10, 12:42 > A dorobić się można jedynie kradnąc nie na Bialorusi czy w KRLD > (gdzie ze zlodziejami sie nie patyczkuja) Pewnie, władza nie lubi konkurencji. Tak czy inaczej, każdy, kto podpiera się Marksem powinien najpierw spędzić kilka lat w tym najlepszym z systemów do którego jego przemyslenia doprowadziły. A jeśli ten ktoś dodatkowo żyje sobie ciesząc się z dobrodziejstw dojrzałego, zachodniego kapitalizmu, to jest albo obłudny albo zwyczajnie głupi. Bez obrazy. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_pl Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace 21.01.10, 16:02 Spedzilem szczesliwie dlugie lata w PRL. Gdyby nie orgia strajkow, ktore w latach 1980-1 w Polsce organizowala CIA przy pomocy NSZZ Solidarnosc, to pewnie bym nigdy z Polski nie wyjechal. A wyjechalem tam, skad pochodzili wrogowie PRLu. Aby od wewnatrz rozkladac ich zaklamany system, oparty na zlodziejstwie... Odpowiedz Link Zgłoś
lexus_400 A co jest zlego w sponsoringu panstwowym? 21.01.10, 16:13 "Koledzy krolika" to gwarancja do umow0-zlecenia dla firmy panstwoej. Podatnicy nawet nie maja pojecia kogo i za ile sponsoruja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: A co jest zlego w sponsoringu panstwowym? IP: 193.136.157.* 22.01.10, 13:32 Panstwo (czytaj podatnicy) sponsorowali w USA takie "prywatne" korporacje jak Fannie Mae i Freddie Mac. I zobaczcie co z tego wyniklo - kruzys finansowy na calym swiecie, moze z wyjatkiem Chin Ludowych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: A co jest zlego w sponsoringu panstwowym? IP: 193.136.157.* 22.01.10, 13:36 en.wikipedia.org/wiki/Fannie_Mae en.wikipedia.org/wiki/Freddie_Mac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace IP: 193.120.152.* 18.01.10, 18:44 Nie uwazam sie za geniusza, wymienilem tylko to co mi sie nie podoba w procesach rekrutacji w polsce. Tu gdzie jestem obecnie przegladajac oferte od razu widze jaka bedzie placa - u nas jest to informacja scisle tajna. Nie pomaga nawet drobna sugestia, ze nie bardzo oplaca mi sie podrozowac do Polski tylko po to by po rozmowie dowiedziec sie ze firma oferuje pensje 2500 brutto. Doskonale wiem ze trudno znalezc dobrego pracownika bo przeciez medal ma zawsze dwie strony, ale irytuja mnie takie wlasnie drobiazgi - dlaczego nie moge uzyskac tak podstawowej informacji jak zarobki? Juz nie mowiac o szefach co to naczytali sie ksiazek o rekrutacji i co krok wciskaja jakies wymyslone przez siebie testy psychologiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_pl Re: Przeprowadzilem calkiem sporo rozmow o prace 19.01.10, 13:47 Testy psychologiczne to lipa. Wiadomo, ze nalezy odpowiadac na pytania tak, jak by sie bylo doksonalym, czyli przede wszystkim bezkonfliktowym, lojalnym czlonkiem zespolu (czyli czegos, co w kapitalizmie z definicji istniec nie moze), osobnikiem nader pracowitym, dyspozycyjnym itp., czyli po prostu ociekajacym wrecz wazelina. Jedyny problem, ze tacy osobnicy sa na ogol goovno warci w pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
luni8 Re: Zuzur 18.01.10, 16:40 Co do właściciela to z tym różnie bywa. Ojciec miał sklep, zapie..ał sporo ale w oczach pracowników wydawało sie że praktycznie nic nie robił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan A co ma poczac zwykly czlowiek? IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:11 Wojtek napisał: A co ma poczac zwykly czlowiek, ktory chce zyc normalnie? - Musi zmienic system, bo w obecnym (kapitalizmie wolnorynkowym) to zwykly czlowiek jest skazany na sprzedawanie swej sily roboczej kapitalistom, i to, jak to dawno temu Karl Marx wykazal, musi sprzedawac te sile robocza po cenie bedacej ponizej jej wartosci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Wojtek: Tak dodaj, bo nie rozumiem. IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:06 Otoz to. Glupi ludzie ciezko pracuja i nic z tego (na ogol) nie maja. Na madrych ludzi pracuja zas glupi ludzie. To caly sekret tych, ktorym sie udalo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hej Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.nhs.uk 18.01.10, 10:00 Tych "pojedynczych" przypadkow to moge Ci podac bardzo wiele. Wiadomo, to co pisza forumowicze to jest prawda - jezyk przede wszystkim. Ale jak chcesz i sie postarasz, to robisz to, co lubisz. pozdrowienia. Chyba uciekne do Polski na weekend.. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 10:11 Gość portalu: hej napisał(a): > Tych "pojedynczych" przypadkow to moge Ci podac bardzo wiele. Ale co to zmienia? Ja moge podac ci bardzo wiele przypadkow bardzo wysokich koiet i bardzo wiele przypadkow facetow kurdupli. Ale statystycznie kobiety sa nizsze od mężczyzn. Statystyka nic nie mowi o pojedynczych przypadkach. Nic! To znaczy, ze z tego, że statystycznie kobiety są niższe, nie oznacza, że akurat "Ania na pewno jest mniejsza od Józka". Tak samo z faktu, że statystycznie większości Polaków na wyspach nie udało się zdobyć super ekstra hiper posad, nie oznacza, że nie ma setek lub nawet tysięcy takich, którym się udało. > Wiadomo, to co pisza forumowicze to jest prawda - jezyk przede > wszystkim. Ale jak chcesz i sie postarasz, to robisz to, co lubisz. > pozdrowienia. Chyba uciekne do Polski na weekend.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hej Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.nhs.uk 18.01.10, 11:32 I tu sie nie zgadzam. Nie ma co demonizowac sytuacji. To nie sa pojedyncze przypadki, kolego! Jezeli sie przyjezdza do obcego kraju i chce sie bez wyksztalcenia/odpowiednich kursow/jezyka od razu zostac milionerem to jedyne wyjscie to bilet na loterii. Tu jest kapitalizm i trzeba udowadniac swoja wartosc i uczciwie opracowac. Same dobre checi nie wystarcza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:51 W kapitalizmie to rzadko ten, ktory jest uczciwy, staje sie bogaty... Na ogol uczciwi klepia biede, a bogaca sie ci, co nie maja skrupulow moralnych i wyzyskuja/oszukuja kogo sie da i jak sie da... Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Typowa gadka nieudacznika 18.01.10, 18:24 Przestan narzekać jaki to jesteś genialny i mądry a tylko źli ludzie cie prześladują i weź sie do roboty. Racjonalizacja własnego nieudacznictwa zwł. w tak naiwny sposób nie jest drogą rozwiązania problemu który cie trapi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Typowa gadka nieudacznika IP: 193.136.157.* 18.01.10, 18:41 Do kogo to bylo? Odpowiedz Link Zgłoś
ceght Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 18:46 Gość portalu: hej napisał(a): > I tu sie nie zgadzam. Nie ma co demonizowac sytuacji. To nie sa > pojedyncze przypadki, kolego! Jezeli sie przyjezdza do obcego kraju > i chce sie bez wyksztalcenia/odpowiednich kursow/jezyka od razu > zostac milionerem to jedyne wyjscie to bilet na loterii. Tu jest > kapitalizm i trzeba udowadniac swoja wartosc i uczciwie opracowac. > Same dobre checi nie wystarcza amen, 90% emigracji po 4 latach pobytu dalej nie umie po angielsku sie dogadac, nie mowiac juz o plynnym poslugiwaniu sie jezykiem to czego oczekuja? teamliderow, managerow, dyrektorow? kontraktow nie dostana nawet ja stracilem robote, zamiast plakac poszedlem do innej, znowu od spodu zaczynam ale znam jezyk, podczas gdy inni czekaja 2 lata na kontrakt ja juz mam go w kieszeni po 2 miesiacach pracy, czekam tylko na papier a i stanowiska managerskie tez zamierzam szybko zaliczyc bo nie boje ie pracowac, pracuje ciezko i dobrze i jak mnie przelozy o cos zapyta to potrafie mu odpowiedziec, opisac sytuacje, problem itd wiec traktuja mnie jak najzwyklejszego potrzebnego im pracownika, a reszta placze i zazdrosci ale chca tylko siedziec na dupach i ciagnac pieniadze z panstwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:48 To czekam na te "pojedyncze" przypadki. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:04 en.wikipedia.org/wiki/Fallacy_of_composition pl.wikipedia.org/wiki/B%C5%82%C4%85d_z%C5%82o%C5%BCenia Odpowiedz Link Zgłoś
maniek_ok Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 08:56 Tyle ze jakosc Twojego zycia mimo Twoich porownan jest i tak 1/5 tego kierownika z Polski. Ale tego nigdy emigrant nie zrozumie. Emigracja zawsze byla domena dwoch grup ludzi - ludzi bardzo cennych, technikow, inzynierow, inteligencji (emigracja niemiecka na green card, pewna czesc emigracji w ameryce i australii) i ludzi ktorzy w Polsce nie potrafiliby znalezc sobie jakiejkolwiek sensownej pracy. I ta druga grupa to ogromna czesc emigracji wyspiarskiej i tyle. Czesc z niej pozostanie, bo "gdzie ja w Polsce zarobie" - i takie tam brednie. Tacy ludzie nigdy nie zrozumieja ze w kraju zyja setki tysiecy ludzi ktorzy dorabiaja sie wiekszych pieniedzy od nich na zwyklym rynku, bez znajomosci w ministerstwie i lapowek dla urzedasow. No, ale to juz ich problem i ich przegrane zycie na wygnaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczurwa Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.aster.pl 18.01.10, 09:19 > ludzie nigdy nie zrozumieja ze w kraju zyja setki tysiecy ludzi ktorzy dorabiaj > a > sie wiekszych pieniedzy od nich na zwyklym rynku, bez znajomosci w ministerstwi > e > i lapowek dla urzedasow. No, ale to juz ich problem i ich przegrane zycie na > wygnaniu. Maniuś, prestań pieprzyć. Pokaż mi te "setki tysięcy", którzy dorabiają się "tych" pieniędzy. Zanim coś napiszesz, zerknij odrobinę w statystyki minfinu, rynku pracy, GUS-u... Kilka lat temu, na seminarium z prawa podatkowego dowiedziałe się, że podatek dochodowy wg najwyżdzego progu płaci nespelna 200.000 obywateli, z czego ponad sto tysięcy to podatnicy uzyskujący gros dochodów z pracy w szeroko rozumianej administracji państwowej i samorządowej. To są te "setki tysięcy" ? No to powodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 09:58 To nie to samo. 'Duże zarobki' to zaraz nie znaczy 'duże podatki'. Zauważ, że podatek jest od pensji. A jeżeli ktoś ma, wg minfin, niskie zarobki, ale co miesiąc płaci ratę leasingu ca. 12 tys (za samochody dla siebie, żeny i dzieci). Rata idzie w koszty i zmniejsza zysk. A inne wydatki teoretycznie 'na firmę'? A odliczenia VAT-u? Pracownik płaci VAT z własnej kieszeni, prywatnemu przedsiębiorcy zwraca klient. A rejestrowanie firm poza granicami krajów? Dla mnie ciekawsza jest statystyka, ile aut zostało kupionych w salonach za ponad 130 tys. zł? Dopiero to pokaże, ilu jest Polaków przy kasie. I to tylko część z nich pokaże. Wystarczy tylko spojrzeć na ulice i te kilkaset tys. osób nie wydaje się takie nieosiągalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:53 Piszesz o zwyklych oszustach podatkowych. To skandal, ze polskie prawo zostalo po roku 1989 tak napisane, aby umozliwic te oszustwa. Przeciez gdyby kazdy placil uczciwie podatki, to przecietny, uczciwy podatnik, placil by mniej podatkow... Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 18:30 Amortyzacja to nie jest oszustwo podatkowe. A polskie prawo podatkowe jest praktycznie identyczne jak w Europie zachodniej. Ale prawdą jest że najbardziej bogatych stac na wynajmowanie speców - prawników i ksiegowych ktorzy postarają się by podatków płacić jak najmniej. Tylko co to oznacza? Że prawo ogólnie jest zbyt skomplikowane a podatki za wysokie. Idea "raju podatkowego" nie miałaby racji bytu gdyby wiekszosc glownych gospodarek swiata miała niskie i proste podatki, tylko ze trzeba by zrezygnowac z rozbudowanych systemow socjalnych, 'darmowych' swiadczen (no i sciac wydatki wojskowe). A ciemny lud tego nigdy nie kupi i wiecznie bedzie niezadowolony. Ot paradoks. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.136.157.* 18.01.10, 18:39 Amortyzacja to zjawisko nie tylko ksiegowe, ale tez i realne. A oszustwem podatkowym jest wpisywanie fikcyjnych kosztow, a wiec sztuczne zanizanie zyskow. I zgoda, w calej Europie Zachodniej sa mozliwe podobne oszustwa. Ale to nie robi z nich moralnie akceptowalnej praktyki... A podatki sa za wysokie dla zwyklych ludzi, a za niskie dla bogatych, a to dla tego, ze to tylko bogaci maja pieniadze na przekupienie politykow, ktorzy pisza prawo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczurwa Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.aster.pl 23.01.10, 17:10 > A podatki sa za wysokie dla zwyklych ludzi, a za niskie dla bogatych, a > to dla tego, ze to tylko bogaci maja pieniadze na przekupienie politykow, ktorz > y > pisza prawo... Jeszcze 10 lat temu gorąco oponowałbym przeciw tej tezie, dziś zdaję się z nia zgadzać. Przykład palikota i jego spółek offshore oraz "optymalizacji" podatkowej mówią same za siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
guino Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 10:15 Aha, bo reszta spędziła trochę czasu nad prawem podatkowym i uciekła z tej grupy. Nie chcę nikogo obwiniać, ale jeśli prawo uznaje, że prowadząc biznes i ryzykując twój majątek, czas i zdrowie jesteś bogaty przy dochodach brutto ponad 60 tysi rocznie, to chyba masz prawo się bronić przed chorym prawem podatkowym i szukać w nim luk! Uważam, że należałoby zmienić to prawo i podnieść progi podatkowe, wtedy biznesmeni zamiast zajmować się walką z fiskusem spędziliby więcej czasu na rozwijaniu firmy. Ale prawodawca tego jakoś nie widzi... Odpowiedz Link Zgłoś
szabo Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 12:27 Gość portalu: szczurwa napisał(a): > podatek > dochodowy wg najwyżdzego progu płaci nespelna 200.000 obywateli, z > czego ponad sto tysięcy to podatnicy uzyskujący gros dochodów z > pracy w szeroko rozumianej administracji państwowej i samorządowej. to żeś strzelił... pracownik administracji w PL to ma około 2-2.5 tys brutto miesięcznie - moze chodzilo o pensje parlamentarzystow, burmistrzow i ministrow, ale ich az tak wielu to nie ma (moze ze 20 tys licząc ze wszystkimi zastępcami). Poza tym zwróć uwagę gdzie jest ustawiony próg podatkowy. Rozumiem, że dane z 2008 roku? To najwyższy próg to był 85.5 tys., czyli 7200 brutto miesiecznie, a wiele osób, które tyle zarabiały najwyższej stawki nie płaciło, bo wystarczyło się z gorzej zarabiającym małżonkiem wspólnie rozliczyć. To nie tak źle w koncu, nie mozna przesadzac... różowo nie jest, ale jakoś wyjątkowo koszmarnie też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczurwa Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 12:50 szczurwa> Poza tym zwróć uwagę gdzie jest ustawiony próg podatkowy. Rozumiem, że dane z > 2008 roku? To najwyższy próg to był 85.5 tys., czyli 7200 brutto miesiecznie, a > wiele osób, które tyle zarabiały najwyższej stawki nie płaciło, bo wystarczyło > się z gorzej zarabiającym małżonkiem wspólnie rozliczyć. To nie tak źle w koncu > , Dodaj wojsko. policję, inne służby, sędziów, prokuratorów, dziesiatki urzędów centralnych, różnego rodzaju agencji itp. Gmin jest w Polsce ok. 2500. W każdej jest burmistrz, wójt itp. mający kilku zastępców. To już masz ok. 10000 wysokopłatnych (jak na Polskę) posad. Dochodzą powiaty i województwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.chello.pl 18.01.10, 15:00 Dwudziestu parlamentarzystów, ministrów i burmistrzów? Ciekawe. IMO przed możliwością publikacji na forum powinna istnieć prosta weryfikacja z podstawowej wiedzy o świecie, na poziomie powiedzmy matury. Bez jej przejścia posty danej osoby powinny być odrzucane albo publikowane ze specjalną ikonką, aby można było je zignorować jako bełkot nieuka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.chello.pl 18.01.10, 14:58 To dlatego że prawie każdy normalny człowiek który dobrze zarabia (w sensie powiedzmy ponad 10 tysięcy miesięcznie brutto) ma działalność i nie płaci podatków wg progów tylko liniowy 19% od działalności - dlatego w progi wpadają głównie urzędnicy wyższego szczebla - oni nie mogą się zatrudnić w np. ministerstwie jako podwykonawca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.120.152.* 18.01.10, 09:21 Bardzo szybko i sprawnie idzie Ci przypinanie metek, i rzucanie tekstow o przegranym zyciu. Ale powiedz mi jedno - co Ty mozesz wiedziec o jakosci mojego zycia? Wiesz gdzie mieszkam, co robie, czym jezdze? znasz mojego kierownika ze masz bezposrednie porownanie??? Nie, ale najlepiej od razu skomentowac i poczuc sie lepiej prawda? Emigrant nie zrozumie, emigrant musi byc na zmywaku i glupi prawda? Tylko tak sie sklada ze w Polsce NIGDY nie mialem problemu ze znalezieniem pracy w swoim zawodzie, ale tu nie chodzi o same pieniadze. Tu chodzi o to jak jestes traktowany - nie tylko w pracy ale i w sklepie, urzedzie, na codzienna walke z tymi absurdami ktorych tak pelno dookola. I tak, wiem ze w Polsce jest szansa sie dorobic nie majac tych znajomosci - chociaz czasem graniczy to z cudem. Ale ja wole zycie tutaj - spokojne, bez kretynskiej biurokracji, gdzie podatki, ubezpiecznia, samochod, paszport - moge zalatwic przez poczte i telefon bez wystawania w kolejkach i znoszenia humorow urzedasow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raor Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 194.115.250.* 18.01.10, 09:37 Nie denerwuj sie czlowieku :). Kazdy potrzebuje uzasadnienia dla swojego istnienia. Jesli nie potrafi znalezc tego w sobie, to szuka porownania z innymi, najczesciej koloryzujac wlasne zycie. Ostatnio moj znajomy za swoj osobisty sukces uznal wzrost gospodarczy Polski w porownaniu do innych krajow europejskich, chociaz finansowo nie skorzystal na tym nawet zlotowki...Malo sie nie zalamalem z zalu, ze nie jest ten "sukces" moim udzialem :))). I jak tu dalej dyskutowac? Pozdrowienia z Niemiec! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.120.152.* 18.01.10, 09:45 Mialem juz nie pisac bo nie lubie sie uzewnetrzniac, ale mocno mnie wkurzylo to, ze ktos rosci sobie prawo do okreslania mojego zycia jako przegrane, i porownywania go z moim kierownikiem ktory ma tak bardzo dobrze bo jest w polsce. Tak sie sklada ze kontakty z bylym kierownikiem utrzymuje i wiem jak sie przedstawia sytuacja. A wiec: - On mieszka w malym mieszkaniu na obrzezach miasta - ja mieszkam nad morzem w duzym 4 pokojowym apartamencie. - On jezdzi 7 letnia vectra, ja mam 2,5 letnie Subaru Legacy i wlasnie kupilismy 4 letniego Nissana Micre dla zony - wlasnie zrobila prawo jazdy (mala dygresja - gdy 4 lata temu zmienialem samochod w polsce to w kolejce do rejestracji stalem od 4 rano - tutaj wypelnilem mala tekturowa karteczke, wrzucilem do skrzynki pocztowej (oczywiscie bez znaczka - oplata przerzucana na adresata - i po 4 dniach dostalem nowa z moimi danymi) - Ja pracuje sobie spokojnie, bez stresow i jestem przez mojego pracodawce szanowany - on goni swoich podwladnych jak psy bo ciagle boi sie o swoja dupe i to ze go ktos wygryzie. - On spedza wakacje na dzialce bo splaca mieszkanie i nie bardzo go stac na wyjazdy - my dopiero co wrocilismy z wysp kanaryjskich a w marcu jedziemy do norwegii. Niech ktos nie mysli ze sie chwale - w dupie to mam zwlaszcza ze nikt mnie tu nie zna i znal nie bedzie - ale chodzi mi o zasady, jakim prawem ktos mnie ocenia, w ogole mnie nie znajac??? Ps. Aaa jeszcze jedno, pracuje sam a zona wychowuje 9 miesieczne dziecko w domu - moj kierownik odwozi codziennie dziecko do dziadkow, bo zona musi pracowac a bez tego nie wystarczylo by im pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
fc_pl zzzZZZZzzzz... 18.01.10, 10:09 A ja myslałem, że twoje Subaru Legacy jest zaledwie 2,3 letnie. PS. Jeżdżę 17,4-letnim 4runnerem wartym pewnie mniej niż 13,6 letni Subaru Justy ale będę nim pewnie jeździł do końca życia bo to bezawaryjne auto. A mi samochód słuzy do jazdy a nie do przedłużania fujary i napinania się w sieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: zzzZZZZzzzz... IP: 193.120.152.* 18.01.10, 13:50 Przesledz watek wczesniej to zobaczysz dlaczego o samochodzie pisalem. A co do wieku samochodow - najmilej i najmniej awaryjnie wspominam nissana sunny ktory gdy go kupowalem byl prawie pelnoletni, a mimo to mial mniej usterek (nie mowie o czesciach eksploatacyjnych) niz wszystkie pozniej. niestety najnowsze nafaszerowane elektronika pojazdy nie sa juz tak niezawodne. I naprawde sie nie napinam :) Odpowiedz Link Zgłoś
fc_pl Re: zzzZZZZzzzz... 18.01.10, 14:51 Luz :) Ale akurat z porównaniem auta swojego i byłego szefa to nie trafiłeś, bo RHD są o wiele tańsze - Legacy kosztuje mniej więcej dwa razy tyle w PL niż w UK. Do tego siła nabywcza pieniądza, etc. Pozdro, Odpowiedz Link Zgłoś
sportif Re: zzzZZZZzzzz... 18.01.10, 17:24 ale ubezpieczenie jest 3 razy wyższe w UK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liverpoolczyk Re: zzzZZZZzzzz... IP: *.range86-183.btcentralplus.com 18.01.10, 17:55 nieprawda,moze ze 30% wyzsze,zalezy gdzie mieszkasz ile lat bezawaryjnej jazdy itp. Odpowiedz Link Zgłoś
fc_pl Re: zzzZZZZzzzz... 19.01.10, 12:42 Zależy od auta. Za mojego syfa w UK płaciłbym mniej więcej tyle samo co w PL (bo duży silnik). Za to w IE płacę prawie 5x tyle i 4x więcej podatku, więc "co ty wiesz o ubezpieczaniu" ;) Pozdr, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:58 A jak mozna zweryfikowac twe przechwalki, "W"? Obawiaam sie, z estac cie najwyzej na poranna jazde autobusem do pracy (wracasz na piechote, bo tak taniej), w pracy zawsze sie boisz, ze ci szef oznajmi, iz to twoj ostatni dzien w jego firmie, a o wakacjach nawet nie marzysz, bo wiesz, ze cie na nie nie stac, a poza tym boisz sie poprosic o nalezny ci urlop w sytuacji, gdy w firmie zwalniaja pracownikow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.120.152.* 18.01.10, 18:14 W ogole mnie nie znasz i kompletnie nic o mnie nie wiesz czlowieku ale juz obrazasz i oceniasz... nastepny troll z wyksztalcenia mgr inz w dziedzinie wrozenia z fusow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wujek Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 92.27.145.* 18.01.10, 11:13 Masz zupalnie racje, ale nikt mieszkajacy w Polsce tego nie zrozumie bo ich pani w warzywnym od dziecka traktowal jak smiaci i do tego sie przyzwyczili. Nie chodzi tu o zarabianie pieniedzy ale o spokoj zycia, a tu w UK zyje sie naprawde spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: red Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 79.139.93.* 18.01.10, 12:00 W Rzeszowie też żyje się spokojnie i na luzie :-) I wakacje za granicą są, itp. itd. Zależy co umiesz, co z tym robisz i jakie masz podejście do życia. Nie mówiąc o... "pani w warzywniaku". Mam wrażenie, że emigranci w Polsce byli bardzo gnojeni i poniżani prez pracodawców. Często padają takie argumenty dot. decyzji wyjazdu. Ja tam nie wiem... może to cecha charakteru albo coś innego, że ludzie, tak często, czują się nieszanowani. Wiem, że czasami są trudne przypadki, ale dlaczego spotyka to zazwyczaj emigrantów (przed emigracją)? Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:59 Rzeszow to calkiem przyjemne, galicyjskie miasto... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qq [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 13:05 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XFile Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.aster.pl 18.01.10, 11:26 gdzie podatki, ubezpiecznia, samochod, paszport - moge > zalatwic przez poczte i telefon bez wystawania w kolejkach i znoszenia humorow > urzedasow. Zalatwienie paszportu w Polsce zajelo mi ostatnio 6 dni (w grudniu), w tym cztery robocze (od srody do poniedzialku), "bez wystawania w kolejkach i znoszenia humorow urzedasow". Nie histeryzuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.120.152.* 18.01.10, 14:07 No to miales szczescie widac bo mi to zajelo dobrze ponad dwa tygodnie i musialem sie wyklocic z pania urzedniczka o zdjecie.Urocza Pani za wszelka cene chciala mi wmowic ze moje zdjecie jest zle zrobione i musze isc dwie przecznice dalej bo tam jest taki super fotograf ktory zrobi mi zdjecie paszportowe, to nic ze 3 razy drozej niz sasiedni - ale zdjecie bedzie fenomenalne - to samo przydazylo sie mojej siostrze - widac maja niepisana umowe z tymze zakladem na naganianie klientow. Juz w ogole abstra...c od tego ze tutejszy paszport zalatwilem dziecku wysylajac formularz i zdjecia zwykla poczta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.evv.wideopenwest.com 18.01.10, 18:14 A ja nie zalatwilem paszportu w Polsce wogole na skutek wspanialel nad interpretacji urzedasa. Najpierw wyslali mnie do fotografa za rogiem po zdjecia bo te co przynioslem sie nie podobaly, gzie wydalem 30 zl. Potem odmowili przyjecia podania o nowy paszport bo stary paszport byl przeterminowany o miesiac wiec PAN URZEDNIK nie mogl uzyc go jako mojego dokumentu tozsamosci, Moj dowod osobisty byl tez stary, bo w miedzyczasie wymieniono dowody wiec tez nie moglem sie nim legitymowac. Oczywiscie mialem swoja metryke urodzenia, ksiazeczke wojskowa, prawo jazdy ale na nic sie to zdalo.Wyslali mnie do innego urzedu po nowy dowod, ktorego nie mogli mi wydac bo w miedzyczasie wlasciciel kamienicy za moimi plecami wymeldowal mnie z urzedu z "mojego" mieszkania, gdyz nie zglosilem wyjazdu na kontrakt do Urzedu Dzielnicy. Lece do Urzedu zameldowac sie ale panienka mowi, ze musze miec upowaznienie notarialnie od mojej chorej Babci. Wiec place grube pieniadze, zeby notariusz po pracy przyszedl do domu aby spisac upowaznienie zgodnie z polskim prawem konkretnie do tego celu. Lece z upowaznieniem, panienka potrzebuje ksiazeczke wojskowa. Lece w zabkach przynosze ksiazeczke wojskowa, inna PANI stweirdza, ze upowaznienie jest nie takie jak by ONA sobie tego zyczyla, (pewnie szykuje jakis przekret) i nie melduje mnie. Przyjezdzam z chora Babcia do Urzedu na wozku inwalidzkim, wszyscy sa bardzo mili ale nie ma windy, wiec z ochrona niesiemy Babcie na wozku po schodach. PANI urzedniczka melduje mnie laskawie. Lece po nowy dowod place 30 zl, ale bedzie dopiero za miesiac. Paszportu wiec nie wyrobie w czasie 4 tygodniowych wakacji. Moze w przyszlym roku. Najgorsze jest to, ze to nie jest do konca wina wina PANSTWA urzednikow. Nasze PRYJAZNE PANSTWO ma takie durne przepisy rodem z nieprzyjaznego panstwa komuny w celu "ulatwienia" zycia swoim obywatelom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: le ming Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.aster.pl 18.01.10, 18:54 Z tego, co piszesz, to sam jestes sobie winien: brak starego paszportu, brak dowodu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: werw Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 195.158.247.* 18.01.10, 12:14 Trochę przesadzasz. Tak było 20 lat temu. Pod wieloma względami Polska dogania Europę. Wiem mieszkam teraz w kraju wcześniej kilka lat na emigracji. Odpowiedz Link Zgłoś
sportif Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 17:19 paszportu przez pocztę nie załatwisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.120.152.* 18.01.10, 18:58 w IE zalatwisz. www.anpost.ie/AnPost/MainContent/Personal+Customers/More+from+An+Post/Passport+Express/passport_express.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 193.136.157.* 18.01.10, 19:07 W Australii tez, ale musiz na poczte przyprowadzic kogos, kto ma odpowiednie papiery i za ciebie tam zareczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.evv.wideopenwest.com 18.01.10, 17:43 Ci co pozostali w Polsce nigdy nie zrozumieja co to jest zyc w kraju o wyzszym stopniu rozwoju cywilizacyjnego. Zascianek zawsze mysli, ze u nich najlepiej jest i basta. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: "DGP": Polacy uciekają? Po co? 18.01.10, 09:22 =========================== >maniek_ok< To gdzie znajduje się ten kraj, o którym wypisujesz te patriotyczno-infantylne dyrdymałki? Na Księżycu? Bo chyba nie miałeś na myśli TEJ Polski, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AAAnia nigdzie nie wracam! IP: 212.219.99.* 18.01.10, 11:44 [b]a ja pracuje w UK w zawodzie- w Polsce nie moglam znalezc pracy. jakos nikt z moich znajomych nie kwapi sie wracac, mimo ze nie znaja jezyka perfekcyjnie. recesja tez jakos nas nie przestrasza. a pomimo kwitnacej polskiej gospodarki, ktora jako jedyna w europie oparla sie dzielnie recesji - wiecej ludzi do nas przyjezdza szukac tu - na wyspach pracy. i nie fanzolcie mi tu o wspanialych mozliwosciach na polskim rynku. [u]w rodzimej rzeczywistosci jest wiecej przegranych niz tych , co odniesli sukces.[/[/u]b] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WERTY Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.isp.broadviewnet.net 18.01.10, 15:44 MANIEK SKAD TY SIE URWALES!! Odpowiedz Link Zgłoś
ceght Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 18:54 maniek_ok napisał: > Tyle ze jakosc Twojego zycia mimo Twoich porownan jest i tak 1/5 tego kierownik > a > z Polski. Ale tego nigdy emigrant nie zrozumie. ciekawe, ciekawe... zarabiam teoretycznie wiecej niz moj przelozony w polsce dosc sporo wiecej i stac mnie na dom, samochod, dom teraz umeblowalem, w calosci bo byl pusciutki i zajelo mi to 6 miesiecy niecale, wakacje nawet 2x do roku, zima narty latem plaza lub polska to co ma ten kierownik skoro jakos jego zycia jest 5x lepsza niz moja?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Informacji (danych) poszukuje... IP: 193.136.157.* 18.01.10, 17:03 ... do tematu badawczego odnosnie Polonii, w tym glownie z krajow angielskojezycznych. Tak wiec, Wojtku, pochwal mi sie, co osiagnales na tej emigracji. Daj moze tez jakis link, np. do swego stanowiska itp. Moze tez wyciag ze stanem twojego konta? ;) Poszukuje bowiem informacji (danych) na temat prawdziwych losow wspolczesnej Polonii, ale takich danych, ktore mozna zweryfikowac. Bowiem kazdy moze sie zalogowac do tego forum i napisac co mu do glowy przyjdzie... lech.keller@gmail.com cetrad.info/?action=pessoas/viewPerson&id=90 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Informacji (danych) poszukuje... IP: 193.120.152.* 18.01.10, 18:27 Moze jeszcze na forum mam wrzucic wyciag z mojego konta, skan z ksiazki pojazdu i formularz podatkowy? a moze profil z naszej klasy? Prosze wybaczyc ale czy Pan jest naprawde??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Informacji (danych) poszukuje... IP: 193.136.157.* 18.01.10, 18:41 Ja podaje link, ktory mozna zweryfikowac. A jak mozna zweryfikowac twoje przechwalki? cetrad.info/?action=pessoas/viewPerson&id=90 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: Informacji (danych) poszukuje... IP: 193.120.152.* 18.01.10, 19:07 Po pierwsze - ja sie wypowiadam a nie przechwalam, zwlaszcza ze nie wymienilem nic specjalnego typu zamek nad Loara - tylko zwykle mieszkanie i samochod? po drugie - czy to ze podajesz jakis link o ktorego zreszta nie prosilem (czy to przechwalki?) ma znaczyc ze kazda firma ma strone internetowa z opisem stanowiska pracy swych pracownikow? przykro mi ale nie jestem CEO w mojej firmie zebym figurowal na ich stronach. Zreszta chocbym i mial to bym nie podal, bo i po co? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_pl Re: Informacji (danych) poszukuje... 18.01.10, 19:27 1. Raczej sie chwalisz. Choc nie za bardzo masz czym. 2. Podaje link, aby byc wiarygodnym. Nie przechwalam sie, ze jestem np. dziekanem na Oxbridge, tylko pisze prawde o sobie. 3. Powazne firmy maja stroniczki internetowe (pages) dla kazdego wazniejszego pracownika. Bowiem ci, tzw. kluczowi pracownicy (key workers), to w przypadku nauki, edukacji, R&D czy tzw. sektora "high tech" (noowczesnych technologii), to najwazniejszy zasob (asset) takiej firmy. 4. Bez podania weryfikowalnych danych na swoj temat, jestes po prostu malo wiarygodny, i tyle. Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: Informacji (danych) poszukuje... IP: 193.120.152.* 18.01.10, 19:54 1. Dobrze, wiec podaj mi prosze, w ktorym momencie napisalem ze jestem kluczowym pracownikiem mojej firmy? 2. Od kiedy to link jest czyms wiarygodnym? o prosze, ten oto link kosztowal mnie 40 sekund googlowania: www.linkedin.com/pub/dir/wojciech/nowak/ udowodnij mi prosze ze ja to nie ten Pan Wojtek z linka? 3. Zaimponowales mi angielskimi slowkami w nawiasie, naprawde. 4. Jestes dla mnie po prostu smieszna persona. Moja wiedza o Tobie wynika z kilku Twoich postow jakie dzisiaj przeczytalem a z nich rysuje mi sie dziwny obraz niespelnionego frustrata chcacego za wszelka cene pokazac swiatu swoja osobe i oswiecic go swoja boska inteligencja. Doczepiles sie mojej wypowiedzi i w absurdalny sposob zadasz ode mnie weryfikacji? a w imie czego mam Ci cokolwiek udowadniac? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_pl Re: Informacji (danych) poszukuje... 18.01.10, 20:08 1. Tak sie wypinales, ze cie ocenilem conajmniej na senior executive. 2. Tyle, ze ja moge odpowiedziec z tego adresu internetowego, ktory jest na tym linku... 3. Nie znam dobrych polskich odpowiednikow. 4. Sam jestes smieszny, bo piszesz bajki, a jak ktos chce zweryfikowac twe przechwalki, to go zaczynasz po chamsku atakowac ad personam.... 5. Masz udowodnic, ze piszesz prawde. To chyba oczywiste. Ale nie masz odwagi sie podpisac pod swymi postami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W ... IP: 89.204.207.* 18.01.10, 21:18 1. Jezeli ktos tu sie napina to raczej ty, od poczatku pisalem o roznicach dzielacych kraje i tym, ze bedac normalnym pracownikiem tutaj mozna zyc lepiej niz osoba na stanowisku kierowniczym w Polsce. Nigdzie nie pisalem ze jestem w zarzadzie. Cala reszte sam sobie dopisales. 2. Tyle ze emaila bez wiekszych problemow mozna przerobic tak, ze bedzie wygladal jakby go wyslal sam prezydent 3. Tak czy siak wygladalo to jak wypinanie sie 4. Jeszcze raz wiec prosze - pokaz gdzie pisalem ze jestem niewiadomo kto? Dorobiles sobie teorie do moich wypowiedzi i teraz probujesz mnie trollowac. 5. A co to za polecenia - dlaczego i na jakiejkolwiek podstawie mam Ci cokolwiek udowadniac? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_pl Re: ... 19.01.10, 13:50 1. Pisales tak, jak bys byl conajmniej CIO albo CFO, jak nie CEO. 2. OK, na tej stroniczce sa tez numery telefonow i adres "fizyczny". 3. Napisalem tylko, ze sie chwalisz bezpodstawnie, a reszte to juz sobie dorobiles... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kris Prosze mi tu nie wkrecac danych kolegi z pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 20:34 On akurat tylko bywa za granica ale mieszka w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: Prosze mi tu nie wkrecac danych kolegi z prac IP: 89.204.193.* 18.01.10, 21:34 Chyba wystarczajaco wyraznie dalem do zrozumienia ze to fake z mojej strony :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.ntlworld.ie 18.01.10, 08:29 Ta profesor to chyba po KUL. Niech mi pokaze te wpisy frustratow na portalach. Wiem, ze PO i PiS chcieliby powrotow, ale zapomnijcie. Odpowiedz Link Zgłoś
kolejarz_zg "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 08:29 Ja z moją dziewczyną wróciliśmy około roku temu po dwoch latach w Szkocji. Teraz z perspektywy czasu widzę, że była to doskonała decyzja. W UK nigdy bym nie osiągnął jako Polak tego, co udało mi się w Polsce po zaledwie roku! Kupa moich znajomych już wróciła, a wielu szykuje się do powrotu. Znałem tylko dwie osoby, które otwarcie chciały zostać w UK na stałe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uk_lander Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 217.149.250.* 18.01.10, 08:50 Bo Polacy za granicą to najbardziej zakompleksiona nacja na świecie. Gdyby Pan za granicą nauczył się (chyba, że biegle operuje Pan dialektem szkockim) języka. Zrobił studia (nawet dwuletnie czy uzupełniające). I jak normalny europejczyk starał się o odpowiednią pracę. Na pewno nie narzekałby Pan na swój los. To co Pan zrobił jest jak najbardziej OK. Sam mieszkałem przez czas jakiś w UK ale wole mieszkać i pracować we Wrocławiu. W życiu liczą się również inne rzeczy, nie tylko duże pieniądze. Zycze powodzenia i pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
second.ibum Zapominają, że zyje się dla innych ludzi 18.01.10, 09:25 Wyjechać na rok, dwa, trzy zdobyć doświadczenie, nauczyć się języka i wrócić ma sens. Ale emigracja, pozostawienie rodziny, przyjaciół to dla mnie nie do pojęcia. W Polsce można zarobić wystarczająco pieniędzy, aby raz w roku pojechać w zagraniczną podróż, spłacić kredyt na mieszkanie, utrzymać dzieci. Czego chcieć więcej. Kiedy idę do rodziców na obiad i widzę że są szczęśliwi, że jestem, a potem z przyjaciółmi na piwo, albo wspólny weekendowy wyjazd w góry, na narty. To jest życie. Bo liczą się inni ludzie. Cała reszta jest nic nie warta. A status społeczny. Mam znajomą, która w Polsce byłaby wybitnym specjalistą lekarzem, a tam leczy ludzi w przychodni. Ma męża dzieci, ale nie nawiązała bliskich przyjaźni z nikim, choć spędziła tam prawie 10 lat.Smutne ma życie, ale czas jakoś biegnie. Po co tam zostawać. Chyba że ktoś nie ma rodziny, przyjaciół to rozumiem, może żyć wszędzie i sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tg Re: Zapominają, że zyje się dla innych ludzi IP: *.sileman.net.pl 18.01.10, 09:34 "W Polsce można zarobić wystarczająco pieniędzy, aby raz w roku pojechać w zagraniczną podróż, spłacić kredyt na mieszkanie, utrzymać dzieci." - przeciętnie w Polsce rodzina ma ok 6000 netto a klitka w bloku kosztuje 300 tys. Więc nie opowiadaj bajek, nie każdy ma ciepłą posadkę otrzymaną po znajomości i emeryturkę w wieku 35 lat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Zapominają, że zyje się dla innych ludzi IP: *.range86-170.btcentralplus.com 18.01.10, 10:14 Ha, ha, ha, rodzina ma średnio 6000 i kto ci w to uwierzy??? Tak sie składa, że wiem ile w Polsce się zarabia, inni też wiedzą więc nie wciskaj bajek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tg Re: Zapominają, że zyje się dla innych ludzi IP: *.sileman.net.pl 18.01.10, 11:30 A ile ma rodzina w mieście wg Ciebie? 4000 brutto to średnie oficjalne zarobki w mieści, czyli 2 osoby mają netto w sumie 5000. Do tego dochodzą kopertówki, fuchy itp. więc spokojnie wyciągają razem 6000. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sadas Mediana w Warszawie jest 3200 brutto czyli IP: *.jmdi.pl 18.01.10, 19:02 połowa mieszkańców zarabia mniej niż te 3200. Srednia to 5400 brutto ,dominanta jest chyba w granicach 2800 brutto i cały czas mówimy o najbogatszym mieście w Polsce więc trochę przefikałeś z tym, 6000 netto... o trochę. Bo w Polsce to średnia jest 3200 brutto ,a dominanta w granicach smiesznych 2100 brutto... Wiec statystyczna miejska rodzina ma góra 4000 netto i kredyt którego niespłaci bez pomocy bliskich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Mediana w Warszawie jest 3200 brutto czyli IP: 193.136.157.* 18.01.10, 19:06 Otoz to. Sama srednia arytmetyczna nic wlasciwie nie mowi. Ale przecietny dziennikarz GW to mysli, ze mediana to zenski mediator, a dominante myli z dominatrix... en.wikipedia.org/wiki/Dominatrix Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qq Re: Zapominają, że zyje się dla innych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 13:08 wiesz ile sie zarbia? moze twoja starsza pracuje jako sprzataczka to tylko tyle wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mx Re: Zapominają, że zyje się dla innych ludzi IP: 84.38.22.* 18.01.10, 11:44 6000brutto. 4500netto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszly emigrant Re: Zapominają, że zyje się dla innych ludzi IP: *.tieto.com 18.01.10, 14:24 to ja sie akurat nie lapie, moi rodzice w sumie zarabiaja 3500zl netto, i z takich pieniedzy utrzymac dom, samochod potrzebny do pracy to jest naprawde ciezko, o wyjazdach wakacyjnych zapomnijcie sam pracuje i studiuje i jakos juz powoli na cos mnie stac, ale w porownaniu do tego co bylo w uk na tzn "zmywaku" to parodia, tam (UK) za pensje tzn "robola,czarnuch" (czy jak go zwal) moglem spokojnie sie utrzymac i co wolny weekend (pracowalem kiedy tylko moglem zeby efektywnie spozytkowac wakacje) jezdzilismy ze znajomymi zwiedzac anglie, 200mil to nic, paliwo tanie, bilety wstepu tanie, jedzenie w kurortach tanie, i tak tam spedza sie wolny czas jako robotnik, nawet nie mysle jak wygodnie musi sie zyc ludziom wyksztalconym, ktorzy zajmuja dobrze platne stanowiska nie udaje sie tylko tym, ktorzy albo nie "sprechen obcy language" albo takim ktoryz nie maja samozaparcia, widzialem jak po miesiacu wymiekali, ze co to nie oni, w fabryce nie beda robic, oni chca kierownicze stanowiska, przy czym nie gadaja po angielsku prawie!! aa zapomnialbym, 7letni opel(vaxhaul) vectra, automat, 2.0L, benzyna, stan dobry - 700Funtow (3/4 pensji robola bez etatu - przez agencje posredniczaca ,1/2pensji robola na etacie - etat w fabryce dostaje sie 'z urzedu' po 13tygodniach) natomiast ja, poczatkujacy informatyk, w polsce w duzej firmie miedzynarodowej, na 10letniego opla vectre 1.6, beznyna (10k) bede tyral jakies 4-5mies :) chyba nie musze wyjasniac, ze nie jest u nas w kraju dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: może emigrant Re: Zapominają, że zyje się dla innych ludzi IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.10, 16:56 Dokładnie. Bez znajomości angielskiego ciężko sobie wyobrazić jakiekolwiek dobre stanowiska. I to mówię o takiej znajomości na poziomie co najmniej CAE. Ja w Polsce (odpukać) nie mam źle, tzn. mam nie najgorszą pracę, mogę sobie na parę "rzeczy" pozwolić. Z drugiej strony wiem że ludzie w UK albo w Niemczech na moim stanowisku zarabiają z 5 razy tyle i mają o wiele lepsze życie ode mnie pod względem finansowym. Dlatego szkolę jezyk,inwestuję w siebie i może wyjadę na parę lat jak nadarzy się okazja. Na pewno nie na stałe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Zapominają, że zyje się dla innych ludzi IP: 78.8.140.* 18.01.10, 09:41 jasne jasne jak sie ma 50lat to sie w Polszy tak zyje, jak sie ma 30 to sie zapycha tu od rana do nocy i to niezaleznie od stanowiska i pensji i spotkanie ze znajomymi to jest luksus raz na jakis czas nie ma weekndow o wyjazdowych juz nie mowie. I raz w roku wakacje zagraniczne no rzeczywiscie tez mi rarytas. Na zachodzie ludzie zyja zupelnie inaczej przede wszystkim pracuja normalnie maja wolny czas spotykaja sie ze soba robia weekendy i czesto podrozuja i naprawde maja czas dla innych a tu jest ciagla gonitwa chyba ze pracujesz w urzedzie jako tzw pani z okienka Odpowiedz Link Zgłoś
guino Re: Zapominają, że zyje się dla innych ludzi 18.01.10, 10:21 10 lat? to chyba się nie starała nawiązać bliższych kontaktów. Niestety jak się jest podróżnikiem, to trzeba trochę szukać, w sensie być otwartym, zagadać, pomóc, poprosić o pomoc, i jakoś w którymś momencie ci bliscy ludzie sami się znajdą:-) Odpowiedz Link Zgłoś
fc_pl Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 09:30 > W życiu liczą > się również inne rzeczy, nie tylko duże pieniądze. O to, to właśnie. Ważne jest, żeby życ wsród ludzi otwartych i usmiechniętych, w państwie które jest przyjazne obywatelom i w którym człowiek czuje się jak u siebie. Trzeci rok już tak mam w Irlandii, nie ma możliwości żebym zamienił to na polskie piekiełko zawiści, frustracji i biurokratycznego koszmaru. Pozdro! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fretr Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 93.179.207.* 18.01.10, 09:57 100% racji... zazdroszczę ci. ja wlasnie przez te arogancka biurokracje musze zyc w swiecie... aroganckiego panstwa polskiego. nie moge sie doprosic konca procedur, ostatnio sie dowiedzialem, ze jakas kobitka jest na L4 i musze znowu poczekac. kolejne miesiace ida sie walic w sprawie, ktora na dobra sprawe zajac by mogla 15 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
szabo Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 12:10 niektórym nawet bardziej przeszkadza to, jacy ludzie są względem siebie. Nieuprzejmi, zawistni, aroganccy, niepomocni. To nie jest do końca prawda, ale wielu osobom faktycznie to przeszkadza i czują się lepiej zagranicą. Inna sprawa, że w nie swoim kraju takie rzeczy odczuwa się trochę mniej albo trochę inaczej. Gość portalu: fretr napisał(a): > 100% racji... zazdroszczę ci. ja wlasnie przez te arogancka > biurokracje musze zyc w swiecie... aroganckiego panstwa polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 94.75.121.* 19.01.10, 12:46 znaczy co? gaelickiego miał sie nauczyć? ;) no chyba żeś sie jeszcze nie obudził, dobry człowieku ;) nie ma czegoś takiego jak "dialekt szkocki", jedź do Glasgow i posłuchaj, potem do Edynburga i Inverness ;) KAŻDE miasto i wioska ma swój ;) no ale pan uk_lander wie lepiej, bo przecież nie ma to jak "dialekt szkocki" buehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_pl Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 19.01.10, 13:55 Zdecydowanie jest cos takiego w jezyku angielskim jak szkocki akcent ('dialekt'), ktorego nie nalezy oczywiscie mieszac z jezykiem szkockim (gaelickim). Oczywiscie, sa tez "poddialekty" - inaczej mowia w Highlands, a inaczej w Lowlands, ale Skota/Szkotke prawie zawsze po akcencie rozpoznam. Tyle, ze ja angielskiego uczylem sie glownie w krajach angielskojezycznych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znaFca Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.196.67.216.threembb.co.uk 23.01.10, 15:44 a wiesz matołku jaka różnica jest pomiedzy AKCENTem a DIALEKTem?? chyba nie do podstawowki!! Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 09:41 kolejarz_zg napisał: > Ja z moją dziewczyną wróciliśmy około roku temu po dwoch latach w Szkocji. > Teraz z perspektywy czasu widzę, że była to doskonała decyzja. W UK nigdy bym > nie osiągnął jako Polak tego, co udało mi się w Polsce po zaledwie roku! > Kupa moich znajomych już wróciła, a wielu szykuje się do powrotu. Znałem tylko > dwie osoby, które otwarcie chciały zostać w UK na stałe. ======================= Ejże, sądzisz że ty jeden masz monopol na wiedzę i doświadczenie życia poza granicami RP? I jeśli nawet piszesz prawdę, nie uchylasz rąbka tajemnicy swojego sukcesu po powrocie. A my tą prawdę znamy; ciułałeś grosz do grosza przez owe 2 lata i ze skromnym kapitałem spróbowałeś. W dodatku pewnie miałeś gdzie wrócić i nie zaczynałeś od zera. Udało się, i koniec pieśni. Poprywatyzacyjnych emigrantów są jednak miliony. Sądzisz, że jednostki takie jak ty mogą pryncypialnie oceniać sytuację i wciskać ludziom ciemnotę? Ja też mam wielu znajomych za granicą. Wielu już do 10-20 lat deklaruje powrót. I co? Ano, dalej "klepią biedę" żyjąc sobie naprawdę wygodnie, bezstressowo i bez "układów rodzinno-kolesiowych". Czyli w warunkach, o jakich 80% uczciwie pracujących w Polsce może tylko pomarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: To Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.evv.wideopenwest.com 18.01.10, 18:25 Mamy znajomych co maja w Polsce trzy mieszkania i wola siedziec tu i sprzatac, bo jakosc ich zycia jest wedlug nich lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
lol76 A ja odwrotnie... 18.01.10, 11:11 Teraz z perspektywy czasu widzę, że była to doskonała decyzja. W UK nigdy bym nie osiągnął jako Polak tego, co udało mi się w Polsce po zaledwie roku! 1)Zrobilem tutaj magisterium na uniwerku i pracuje jako informatyk. niegdy w zyciu w Polsce nie zarobilbym takich pieniedzy i nie osiagnal tego co tutaj w tak krtokim czasie. 2)Polacy ktorzy wyjezdzaja do UK i pracuja na polach w restauracjach itd itd... mimo ze spedzaja tutaj 3,3,4,5 lat ciagle maja absolutnie bledne pojecie o tym kraju i perspektywach. Latwo jest nie uczyc sie jezyka, nie isc na uczelnie, pracowac na jakmis starsznym polu a potem wrocic do kraju i twierdfzic na okolo - 'jako Polak tam niczego nie mozna osiagnac i zawsze sie bedzie tylko Polakiem'. Co za bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir 10/10 18.01.10, 19:16 10/10 . Swoją drogą, ciekawy jestem jak jest w UK z szukaniem pracy z dyplomem polskiej uczelni. Niby w UE nasze dyplomy są ważne. Pytam dlatego, że sam mam dyplom z Danii. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_pl Re: 10/10 18.01.10, 19:29 Polski dyplom raczej jest wazny w UE poza granicami RP tylko formalnie. A dunski powinien byc OK. Zakladam, ze miales sporo angielskiego na studiach w tej Danii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znaFca Re: 10/10 IP: *.196.67.216.threembb.co.uk 23.01.10, 15:49 ja wyjechalem po studiach i juz w banku przydal mi sie dyplom, dostalem konto dla absolwentow z bonusami i niezlym overdraftem, co do szukania pracy adekwatnej do wyksztalcenia, nie jest tak rozowo, niemniej jednak w polu nie pracuje,zyje OK, bez fajerwerkow. Mysle o poworocie, niemniej jednak wracac, to trzeba miec z czym i do czego, a ja jestem tu zbyt krotko zeby juz wracac. wielu zyje sie gorzej w PL niz mnie w UK, sa tacy ktorzym zyje sie lepiej, i myslicie ze to sie wogole da porownac ? to sa DWIE ROZNE drogi zyciowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IT Spec "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.Red-79-147-7.dynamicIP.rima-tde.net 18.01.10, 08:31 A ja wyjechalem z UK na Majorke. Jeszcze lepiej placa i slonca nie opodatkowali:)). Pozdro600 Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta Napiszcie o Islandii :)))) 18.01.10, 08:41 Ja bryknęłam w październiku ,bo był dramat! Zaczęli płacic jak pracodawcy w RP...bez umowy i ,,co łaska'' .........ale w RP długo nie zabawię bo nie chce skończyć jak moi rodzice. Następny przystanek Kanada! Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Napiszcie o Islandii :)))) 18.01.10, 09:51 amanasunta napisała: > Ja bryknęłam w październiku ,bo był dramat! Zaczęli płacic jak > pracodawcy w RP...bez umowy i ,,co łaska'' > .........ale w RP długo nie zabawię bo nie chce skończyć jak moi > rodzice. > Następny przystanek Kanada! ================================ Bardzo dobry wybór. Kanada, wbrew pozorom, jest bardziej europejska, niż by się mogło wydawać. Ich osiągnięcia socjalno-edukacyjne nie mają sobie równych na zachodniej półkuli. Poziom życia zbliżony do średniej amerykańskiej. Za to przyroda...eh, nawet szkoda gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kanada Re: Napiszcie o Islandii :)))) IP: 193.136.157.* 18.01.10, 18:01 www.notcanada.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eee tam Ci co wracaja to wracja ale nie wszyscy, IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 18.01.10, 08:42 znam co najmniej kilka osob ktore tutaj pokupowaly domy czy mieszkania i narazie sie nigdzie nie ruszaja, znam tez kilka ktore wrocily do polski i nastepnie z tej polski uciekly drugi raz do uk, sa rozne historie ale mowienie ze nagle cala emigracja wrocila do polski jest co najmniej lekkim przegieciem Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Ci co wracaja to wracja ale nie wszyscy, 18.01.10, 08:45 Gość portalu: eee tam napisał(a): > ... ale mowienie > ze nagle cala emigracja wrocila do polski jest co najmniej lekkim przegieciem No, raport mowi, ze 1/4 zostala, a wrocilo 3/4 emigrantow. Czyli, ze na 8 polakow 2 zostalo a 6 wrocilo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczurwa Re: Ci co wracaja to wracja ale nie wszyscy, IP: *.aster.pl 18.01.10, 09:14 Nie wróciło, tylko wyjechało z Wysp...Drobna różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: Ci co wracaja to wracja ale nie wszyscy, 18.01.10, 09:40 Gość portalu: szczurwa napisał(a): > Nie wróciło, tylko wyjechało z Wysp...Drobna różnica. Aaa bardzo słuszna uwaga. Odpowiedz Link Zgłoś
olektrolek Re: Ci co wracaja to wracja ale nie wszyscy, 18.01.10, 12:27 Tytuł tego artykułu jest niestety bardzo krzywdzący dla Emigrantów. Ludzie Ci to nie żadne szczury, które uciekają. W ogóle uzywanie tego słowa do opisania migracji mija się z celem. Uciekać można w pośpiechu/popłochu gubiąc po drodze buty ;-). Tutaj po prostu ludzie pakują się i przeprowadzają tam gdzie im lepiej. Ale oczywiście lepiej użyć takiego okreslenia bo mile łechce tych którzy to czytają (niestety nic tak nie cieszy Polaka jak nieszczęście innych). W pełni popieram tezę jednego z przedmówców dzielącego imigrantów na wyspach na dwie grupy - wykwalifikowanej kadry którzy zostali skuszeni dobrymi pieniędzmi mimo że w PL mieli pracę - ludzii którym naprawdę się nie udało w PL z racji braku wykształcenia, pochodzenia z biednych regionów, czy w końcu takiego a nie innego podejścia do życia. Warstwa 'środkowa' - przeciętnie wykształcona/średnio zarabiająca nie miała wystarczającej pokusy ani nie była dostatecznie zdesperowana aby myślec o emigracji na wyspy. Z mojego osobistego doświadczenia: jako wykwalifikowany inzynier z branzy IT uważam, że dobrze zrobilismy przeprowadzając się do Dublina z Łodzi. Jeden dość spory minus jest taki, że zostawiliśmy rodzinę w PL. Rodzice, siostry bracia itp - w tej chwili mamy kontakt osobisty praktycznie dwa-trzy razy do roku. Tego brakuje. Kwestie materialne uległy za to znacznej poprawie. Póki co nie zamierzamy wracać. W mniemaniu niektórych może mi odbijać palma - ale spytam tak: po co? Wracac do m4 w bloku? Cieszę się, że udało mi się wyrwać z myślenia typu - mieszkanie życia to 50m2 w bloku. To naprawdę jest za mało na rodzinę 2+2. WIem, bo to przechodziłem. Wrócę do PL, dostanę pracę w Łodzi za 6k brutto (jeśli w ogóle). Jestem niemal pewien, że taka praca w takim mieście oznaczała będzie wyścig szczurów, wieczną pogoń i strach przed utrata posady przed młodszymi, głodnymi sukcesu 'młodymi Wilkami'. Wolę siedzieć sobie w Dublinie, być niczym nie wyróżniającym się STarszym programistą i bez napięcia zarabiać pieniądze, za które po prostu sobie żyjemy spokojnie przy okazji nieco nawet odkładając. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mx Re: Ci co wracaja to wracja ale nie wszyscy, IP: 84.38.22.* 19.01.10, 09:51 dzieki za wypowiedz, pozdr z tricity Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wnikliwy "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 08:48 tez jestem emigrantem-moze teraz zrozumieja,ze co niektorzy maja ich w d..........lepiej dzialac u siebie niz-ludzie otworzcie oczy.anglia spalila sie dawno-co najmniej 10 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
peterw078 Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 09:03 zapomnnialem dodać ze legia warszawa nie liczy sie w piełkarskiej europie zupełnie choć statystyka mówi cos innego :-) Odpowiedz Link Zgłoś
peterw078 statystyka 18.01.10, 09:01 jeśli na 100 osób 50 wypija średnio litr wina miesięcznie to statystycznie każda ze 100 osób wypija pól litra miesiecznie, jeżeli 1 z 10 soób jest bierze dragi w ilości 10 mg/ miesiac to statystycznie kazda z 10 osob bierze 1 mg miesiecznie, legia wrszawa jest najlepiej broniącym klubie w europie - statystycznie tracą najmniej bramek w europie w tym sezonie , ---- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mylink Re: statystyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.10, 10:18 Trochę inaczej Piotrze jest z tymi statystykami. > jeśli na 100 osób 50 wypija średnio litr wina miesięcznie to statystycznie... litr wina wypija co druga osoba.. > jeżeli 1 z 10 osób bierze dragi w ilości 10 mg/miesiac to statystycznie.. co dziesiąta osoba bierze co miesiąc 10 mg dragów.. Ale potwierdzam Twoją ideę bzdurnego podawania statystyk, które wprowadzają ludzi w błąd i do niczego konstruktywnego nie doprowadzają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motyla noga Bredzisz, mondziole IP: *.xdsl.centertel.pl 18.01.10, 11:04 Mówisz, co wiesz, ale nie wiesz, co mówisz. To, czym ty tutaj "błyszczysz", to najzwyklejsza manipulacja - podstawy arytmetyki i "mądrości" ludowe. Topornie stosowana średnia arytmetyczna jeszcze nie statystyka. W pogoni za prostackim "sukcesem" retorycznym serwujesz próby o takich akurat cechach, jakie wykluczają średnią arytmetyczną z opisu ilościowego. A statystyka uczy między innymi tego, kiedy używać jakich narzędzi, aby wyniki miały jakąkolwiek wartość poznawczą. Ale kto wie, może chciałeś dobrze. To nie twoja wina, że na matematyce w V klasie podstawówki nie uczą o ograniczeniach średniej arytmetycznej. Walcz dalej, stolcu Leppera. Twój guru też bez szkoły i tak samo jak ty "szanował" prawdę, a popatrzeć tylko, do czego w życiu doszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
peterw078 Re: Bredzisz, mondziole 18.01.10, 18:48 nawiązując do twojej wypowiedzi: - Lepper, Rydzyk, Gołota, Kaz i Isabel to nie są postacie z mojej bajki, - z matematyki byłem niezły bez problemów skończyłem polibudę, - statystyke miałem i też nie stanowiła on problemu podczas studiuffff zupełnie nie rozumiem twojej agresji kolego - sfrustrowany jesteś bo ci mamusia śniadanka do szkoly/pracy nie zrobiła? albo zona ci nie dała od kilku miesięcy bo taki z ciebie tarzan sexu że woli sobie wibratorem dogodzić? no chyba że tak namiętnie słuchasz pewnego radia z Torunia że ci trudno już odróżnić Leppera od samgo siebie? Zajmis sie kolego rozwiazywaniem krzyżówek, na ryby sobie pójd a intenet zostaw dla osób dorozwiniętych intelektualnie! hans kloss Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: statystyka IP: 193.136.157.* 18.01.10, 18:03 Oprocz sredniej arytmetycznej mamy tez odchylenie standardowe. Poza tym w przypadku plac czy konsumpcji alkoholu, uzywa sie na ogol mediany. Najgorszy nie jest bowiem calkowity brak wiedzy, ale jej czesciowe tylko posiadanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZiomisławPaliblant 80% z nich wróci. Nie zasymilują się. IP: *.e-wro.net.pl 18.01.10, 09:08 Mówiłem to już 2 lata temu: 80% z nich wróci. Nie zasymilują się. Odpowiedz Link Zgłoś
oro-max Nie każdy nadaje sie do emigracji 18.01.10, 09:17 sa Osoby , którym trudno przychodzi wyjazd poza swoje otoczenie.Co nie znaczy ,że są gorsi. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Śmieszne ludziki uciekają z nędzy do dobrobytu 18.01.10, 09:16 ====================== Czy to początek kampanii popularnościowej (zwanej dla śmiechu: wyborczą), czy nawrót POPiSowej choroby iluzrocznego przedstawiania rzeczywistości w krzywym lustrze? A może PR-owkie zagranie sTruśka, po powrocie skądś-tam? Obojętne zresztą, GW zaczyna brakować "sensacyjnych" pomysłów na tematy odwracające uwagę od spraw istotnych, odgrzewa więc dawno zaśmierdziały kotlet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feluś "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.10, 09:19 Ile to jest mniej niż 400 funtów ?. Jeśli to jest np. 390 funtów na tydzień to za taką kwotę można w UK bardzo dobrze żyć. Obiad w polskim barze na Elphancie (schabowy z ziemniakami) kosztuje 5 funtów) tj. pół godziny pracy nie mówiąc o innych cenach, które są niższe niż w POLSCE. Jedno jeszcze. Nie widać nigdzie tych czarnych sukienkowych, którzy w Polsce straszą ogniem piekielnym. Odpowiedz Link Zgłoś
fc_pl Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 09:34 feluś, nie uczyli ojciec co to są wartości netto i brutto? Jeśli masz mniej niż 400 brutto to w żadnym kraju nie dostaniesz 390 netto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dg zarabianie zagranica ma tylko sens IP: 194.126.165.* 18.01.10, 09:19 gdy przyjedzie sie z tą kasą tutaj do polski i wymieni na złotówki. kursy walut poleciały na łeb na szyje teraz w londynie jest praca za 240 funtów / tyg. przy kursie 4,5 zł to naprawde niewiele kasy. 4,3tyś w drogim lodnynie to jest nic... to wole swoje 2,5tys w polsce Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: zarabianie zagranica ma tylko sens 18.01.10, 10:16 Gość portalu: dg napisał(a): > gdy przyjedzie sie z tą kasą tutaj do polski i wymieni na złotówki. kursy > walut poleciały na łeb na szyje teraz w londynie jest praca za 240 funtów / > tyg. przy kursie 4,5 zł to naprawde niewiele kasy. 4,3tyś > w drogim lodnynie to jest nic... to wole swoje 2,5tys w polsce ============================== Jeżeli ktoś decyduje się na takie wynagrodzenie, to znaczy że i robotę ma podłą. Widać, traktuje emigracyjne kraje jako tymczasowe miejsca pobytu/pracy zarobkowej. Zwróć uwagę, że owe 240₤ jest w stosunku tygodniowym, czyli 1080,- złotych. Miesięcznie to już 4320,- na rękę. Kasa licha, ale można na tymczasem "przebidować". Jeżeli jest dwoje związanych ze sobą ludzi, jest jeszcze łatwiej, bo koszty pokrywane są z dwóch źródeł. Ktoś, komu zależy na ułożeniu sobie życia poza granicami (nie tylko na Wyspach) nie będzie przecież tak wegetował, i z czasem będzie osiągał lepsze zarobki. Tam takich szans jest bez porównania więcej niż w "polskim dobrobycie" za 2500 złotych (550₤) miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
guino Re: zarabianie zagranica ma tylko sens 18.01.10, 10:35 Dobra, nie licytujmy się! Każdy podejmuje decyzję za siebie i jak dla mnie - nie musi się usprawiedliwiać czemu mieszka tam lub owam. Pasuje mu i ja się z nim cieszę! A jak zmieni zdanie, zawsze może poszukać swojego miejsca na Ziemi gdzieś indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AAAnia Re: zarabianie zagranica ma tylko sens IP: 212.219.99.* 18.01.10, 12:31 NO NIEZLE SIE USTAWILES W TYM CIEMNOGRODZIE:))) MALA POPRAWKA: WCALE NIE OPLACA SIE ZAROBIONYCH £££ WYADAWAC W POLSCE. MACIE O WIELE W Y Z S Z E CENY!!!!!!!!!!!!!! WYJECHALAM BO WQR..IA MNIE: -SILNA POZYCJA KOSCIOLA -WSZECHOBECNE CHAMSTWO I CIEMNOTA -STOSUNEK DO ANTYKONCEPCJI -B R A K PERSPEKTYW DLA KAZDEGO OBYWATELA!!!!!! TYM CO ZOSTALI JEST TERAZ LEPIEJ, wlasnie dlatego ze mysmy WYJECHALI!!!!!! poska byla zatloczona a nasze wladze nie maja pojecia o madrym zarzadzaniu zasobami ludzkimi. powtarzam jeszcze raz: NIGDZIE NIE WRACAM!!! sqtecznie zniecheca mnie to co widze w rodzinie (brat jest informatykiem i zarabia 7.000 - 8.000 zl miesuecznie. nie pomylilam zer! tyle wlasnie zarabia, a ja widzac jak wyglada dojazd z katowic do krakowa i jak sie zalatwia sprawy w urzedach z radoscia wracam do cywilizowanego kraju UK:)))))))))))))) POZDRAWIAM Z WINCHESTERU:)) AAANIA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Niestety UK to nie USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.10, 09:20 Stany to nie żaden cudowny świat, ale ludzie traktują ciebie jak równego, nieważne pochodzenie, ważne co w portfelu. Dla mnie "fair enough". W Anglii się czułem jak człowiek drugiej kategorii, coś na poziomie wskazanych w artykule Hindusów. Pracowałem tu i tam. Odpowiedz Link Zgłoś
koballt Re: Niestety 18.01.10, 10:37 ale nie mogę potwierdzić tego co napisałeś jakiś dziwny pogląd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asbierzeraz Re: Niestety IP: *.avon.com 18.01.10, 18:54 > ale nie mogę potwierdzić tego co napisałeś > jakiś dziwny pogląd Raczej ci co nie byli w USA to dziwolagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beerman Tak to jest w państwach narodowych IP: *.ir.intel.com 18.01.10, 14:51 W USA prawie każdy jest emigrantem albo jego ojciec lub dziadek był. Tam jest powszechne, że ktos mówi z obcym akcentem i nikt na to nie zwraca uwagi. W Europie jest inaczej, bo to są stare kraje z tradycjami. Nigdy nie będziesz Niemcem, Anglikiem ani Francuzem, choćbyś spędził tam pół życia. A Amerykaninem jak najbardziej możesz zostać Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 09:23 Poznalem emigracje na wlasnej skorze. Moja rada dla emigrantow to daleko od rodakow i jezyk i jeszcze raz jezyk....Ukonczyc byle jakie,ale lokalne studia,zapomniec o swojej pozycji w kraju.Stac sie zupelnie innym czlowiekiem,ktory nie ma nic wspolnego ze starym krajem.Jest jednym z miejscowych. Na koniec zarobic na dobra emeryture i dopiero wtedy mozna myslec o powrocie do Polski,ale tez nie na stale,bo mimo braku problemow finansowych tutaj zyje sie b.trudno.Dominuja uklady i zawisc.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mania Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.range86-129.btcentralplus.com 18.01.10, 11:32 Jestem w Uk , z rodzina, od ponad 3 lat. Nie myslimy o powrocie. Maz ma taki zawod ze moglibysmy zyc wszedzie, ale tu jest nasze miejsce. Tu sie zyje normalnie, bez absurdow, problemow i dramatow. Denerwuje mnie kiedy internauci pisza, ze w UK Polacy pracuja tylko na zmywakach, ze nieudacznicy...To nieprawda. Ci, ktorzy przyjechali tu 3,4,5 lat temu maja wlasne rodziny, domy i dobra prace. Nie wiem tylko po co ta propaganda , ze zycie w Uk to patologia.. Odpowiedz Link Zgłoś
michust Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 13:33 witam dorzuce cos od siebie jako ze temt mnie rowniez dotyczy jestem emigrantem z wyboru nie z przymusu blisko 5 lat w ire mieszkam z zona w domu kupionym przed kilkoma miesiacami obecnie bez pracy ale zona pracuje nigdy nie piastowalem jakiegos powaznego stanowiska :) obecnie stac mnie na normalne zycie (bez fajerwerków) poziom szczescia przed wyjazdem (0-10) -7 pozim szczescia po wyjwzdzie -8>9 Nie napisze ze jestem super bogaty albo ze posiadam cuda materialne ale jestem po prostu szczesliwy. Sa plusy i minusy emigracji, najwiekszym minusem to rozlaka ze znajomymi i rodzina (zanika po 5 latach )a najwiekszym plusem bedzie normalnosc panstwa wobec obywatela. Teraz wlasnie wypelniam formularz z urzedu skarbowego w ktorym stoi " jesli od otrzymania refundacji z dnia ..... minelo 8 tygodni a jestes dalej bezrobotny wypelnij ponizszy formularz ( dochody ile + zrodlo )przeslij go do nas a otrzymasz kolejny zwrot podatku" w przyblizeniu :) W kraju dla przykladu za to ze firma nie doplacila 6 groszy musialem dokonac rzelewu za 4 zl bo jak nie to kara 25 tys :) Do piszacych ze z paszportem jest super :) Skladalem wniosek we wroclawiu pomijajac kolejke "przylozy prawy palec wskazujacy do czytnika ..... nie czyta porusza palcem bo nie czyta!!!" Do dzisiaj nie odebralem paszportu bo musze byc osobiscie - kiedy to nastapi nie wiem ale prawo mowi ze urzad musi go dla mnie trzymac do konca waznosci dokumentu :) reasumujac nie kazdy kto wyemigrowal odniosl sukces rowniez nie kazdy kto pracuje/owal fizycznie zasluguje na miano buraka ze zmywaka :) Mysle ze jestem dobrym przykladem normalnego czlowieka ktory normalnie sobie zyje za granica i zanim mnie oplujecie (to takie proste) zastanowcie sie czy zasluzylem ??? Jesli ktos przeczytal ze zrozumieniem to zapraszam na bloga prowadzonego przez moja zone, jest tam kawal naszej kilkuletniej wyspiarskiej historii :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczurwa Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.aster.pl 18.01.10, 19:16 Jestem daleki od opluwania kogokolwiek, a zwłąszcza przyzwoitych ludzi, dla których brak miejsca w Kraju. A le sam powiedz/napisz: jeśli wszyscy normalni, porządni ludzie wyjadą, to kto zostanie ? Maruszewicz i Szlangbaum ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarzabek Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 78.146.244.* 18.01.10, 11:58 jakbys czytal w moich myslach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: 83.71.247.* 18.01.10, 10:02 Nie pic i nie palic jak piszecie komentarze, bo potem wstyd czytac, takie glupoty sie pojawiaja!!! pozdroweinia z Irlandii Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Polecam Francje 18.01.10, 10:03 Tu nawet Angole przyjezdzaja na wakacje, do pracy i na emeryture. Nie znam zadnej polskiej rodziny, ktora by tu nie nabrala wiatru w zagle. Emigrowac - z glowa i to najlepiej poprzez transfer wewnatrz miedzynarodowego koncernu. Po dwoch latach zmienic prace, na jeszzce lepiej platna ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
krzychooooo Re: Polecam Francje 18.01.10, 10:22 rowniez polecam :-) ale jest tu znacznie mniej Polakow niz w UK moze dlatego, ze trzeba znac jezyk francuski... Odpowiedz Link Zgłoś
woj-79 Re: Polecam Francje 18.01.10, 10:33 No widzisz, a ja we Francji nie mogłem wytrzymać. Miałem otwartą drogę na świetne studia, perspektywę kariery i piękną francuzkę u boku ale krew mnie zalewała kiedy musiałem ciągle obcować z tymi dwulicowymi leniami i kisić się w zatęchłym Paryżu. Wróciłem, studiów nie skończyłem, kariery nie zrobiłem, mam małą własną firmę ale za to czuje się u siebie. Co kto woli. Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: Polecam Francje 18.01.10, 11:21 hmmm jesli '79 to Twoj rocznik to sie troche dziwie, studia przypadaly na lata 97-02, kiedy to bylo tu jeszcze lepiej niz teraz. Fobia na Polakow pojawila sie w 2006, po napieciach na tle emigracyjno-etnicznym w 2005. To fakt, zalezy jak sie trafi. W moim przypadku byl to transfer wewnatrz koncernu - popracowalem 2 lata w Polsce, a pozniej winda do centrali w Paris. Jezyk, to podstawa, no i potrzebna jest odpornosc na inna mentalnosc. Wcale nie jest bardziej dwulicowa niz ta niemiecka, czy brytyjska. Inne jest poczucie humoru i na to trzeba uwazac. Po dwoch latach mialem kryzys, ale zmienilem robote i jest cool. Dzieci korzystaja z fantastycznej infrastruktury edukacyjnej. O studiach dla dzieci tez juz zaczynam myslec - chce dla nich studiow w innym kraju, by nie zrobily sie z nich takie 100% francuzy. Ci zas sa malo odporni na stres, wasko wyspecjalizowani. Idealny kraj dla Polakow odpornych na stres i majacych szersze spojrzenie na kazdy temat. Dziwie sie, skad utarl sie wzorzec 'francuskiego kochanka'. Ci faceci sa strasznie malo-mescy. woj-79 napisał: > No widzisz, a ja we Francji nie mogłem wytrzymać. Miałem otwartą drogę na > świetne studia, perspektywę kariery i piękną francuzkę u boku ale krew mnie > zalewała kiedy musiałem ciągle obcować z tymi dwulicowymi leniami i kisić się w > zatęchłym Paryżu. Wróciłem, studiów nie skończyłem, kariery nie zrobiłem, mam > małą własną firmę ale za to czuje się u siebie. Co kto woli. Odpowiedz Link Zgłoś
woj-79 Re: Polecam Francje 18.01.10, 14:45 Fakt że zależy jak się trafi. Ja miałem chyba dosyć trudno, pojechałem prawie bez języka od razu na 4 rok studiów. Zasuwałem jak koń i pozdawałem wszystkie egzaminy więc mogłem kontynuować naukę ale pękłem, wysiłek psychiczny potrzebny do funkcjonowania samotnie bez solidnej bazy (takiej jak praca, rodzina czy przyjaciele) w zupełnie obcym kraju wśród ludzi o bardzo odmiennej mentalności wyciska człowieka jak cytrynę. Doszedłem do wniosku że gra nie jest warta świeczki bo musiałbym tam zostać 4-5 lat a po 8 miesiącach byłem wykończony. Czasem żałuje powrotu przede wszystkim ze względów finansowych - ale rzadko. Jeśli Tobie się udało to tylko pogratulować, Francja jest piękna i ma mnóstwo zalet, jeśli uda się przyjąć styl życia tubylców to domyślam się że może być świetnie tam mieszkać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda80 Re: Polecam Francje IP: *.bb.sky.com 18.01.10, 15:00 Mieszkalam w Montpellier na poludniu Francji. To byl cudowny okres mojego zycia. Chetnie bym wrocila, ale mam faceta, tu w Londynie, nie zna francuskiego i jakos nie bardzo mu na reke wyprowadzka do Francji. Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: Polecam Francje 18.01.10, 16:56 Sporo Anglikow osiedla sie w Bretanii, okolicach Cognac/Bordeaux. Cieplej, sloneczniej i taniej niz w UK. Drugi wakacyjny dom, to zawsze ciekawa opcja na inwestycje. Gość portalu: magda80 napisał(a): > Mieszkalam w Montpellier na poludniu Francji. To byl cudowny okres > mojego zycia. Chetnie bym wrocila, ale mam faceta, tu w Londynie, > nie zna francuskiego i jakos nie bardzo mu na reke wyprowadzka do > Francji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Re: Polecam Francje IP: *.nmsi.ac.uk 18.01.10, 18:48 ja tak samo mieszkalem w montpellier ,tasm milem dziewczyne sliczna z gujany i super zabawe mojego zycia ze znajomymi. super miejsce dla studentow a,el z praca tam jest bardzo krucho Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: Polecam Francje 18.01.10, 16:54 grunt, ze wlasnie nie trzeba sie przemalowywac... jedynie wytrzymac ich odmiennosc. Faktycznie bez 'grupy wsparcia' - ciezko sie utrzymac... ale tak jest wszedzie. Nigdy to nie byl dla mnie wymarzony kraj, ani kultura. Tak sie poskladaly propozycje.... Trzebabylo nauczyc sie jezyka, i nauczyc sie zyc. Odnosnie powrotow - pewnie kiedys rozpatrzy sie opcje pobierania francuskiej emerytury i wydawania jej w jakims ciekawym, tanim kraju. Czy bedzie to Polska - czas pokaze. Dzieciaki tez pewnie pociagna tu do matury (conajwyzej), a pozniej studia w Polsce lub innym kraju. Francuski system edukacji jest efektywny do pewnego momentu. Wyjatkiem jest politologia. W tym sa jednymi z najlepszych w swiecie. woj-79 napisał: > Fakt że zależy jak się trafi. Ja miałem chyba dosyć trudno, pojechałem prawie > bez języka od razu na 4 rok studiów. Zasuwałem jak koń i pozdawałem wszystkie > egzaminy więc mogłem kontynuować naukę ale pękłem, wysiłek psychiczny potrzebny > do funkcjonowania samotnie bez solidnej bazy (takiej jak praca, rodzina czy > przyjaciele) w zupełnie obcym kraju wśród ludzi o bardzo odmiennej mentalności > wyciska człowieka jak cytrynę. Doszedłem do wniosku że gra nie jest warta > świeczki bo musiałbym tam zostać 4-5 lat a po 8 miesiącach byłem wykończony. > Czasem żałuje powrotu przede wszystkim ze względów finansowych - ale rzadko. > Jeśli Tobie się udało to tylko pogratulować, Francja jest piękna i ma mnóstwo > zalet, jeśli uda się przyjąć styl życia tubylców to domyślam się że może być > świetnie tam mieszkać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.range86-170.btcentralplus.com 18.01.10, 10:25 Nie wiem o co chodzi? Przecież lepiej pracować na zmywaku lub linii produkcyjnej za 1000 funtów niż na zmywaku lub linii produkcyjnej w Polsce za 1000 zł. To są jakieś bajki o inżynierach pracujących na zmywaku, takie gazetowe banialuki, później jeden z drugim naczyta się takich żeczy i myśli, że wie jak wygląda życie w UK. Przecież większosć ludzi pracujących tam nie zna nawt angielskiego, ma niskie kwalifikacje, są po nie rynkowych studiach więc w Polsce także zarabialiby grosze. Lepiej być wykorzystywanym w Anglii za 1000 funtów niż w Polsce za 1000 zł. Przypuszczam, że co niektóre posty tutaj piszą osoby, które mają dobrą pracę w Polsce i nie wyjechali do UK bo boją się, ze będąc inżynierem w Polsce będą pracować w UK na zmywaku. Jak ktoś nie potrafi się przebić to jego problem. Natomiast dla ludzi, którzy pracują w Polsce za 1000 zł lepiej wyjechać i zarabiać 1000 funtów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.evv.wideopenwest.com 18.01.10, 18:40 Racja. Ten artykol to kolejna propaganda pro-rzadowej gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek28 "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.quarto.pl 18.01.10, 10:29 Każdy ma trochę racji w całej tej dyskusji, Byłem w UK przeszło rok czasu.Miałem okazję poznać rodaków wszelkiej maści, od tanich cwaniaków, do bardzo fajnych ludzi którzy w Polsce nie mieli szans na normalne życie. Nie można szufladkować, dla niektórych wyjazd tam i zarabianie najniższych krajowych jest i tak lepszym wyjściem niż pozostanie w kraju. Nie rozumiem po co ta nagonka na ludzi którzy pracują na wyspach, wyjechali tam bo chcą polepszyć swój standard życia. Skoro w Polsce jest tak dobrze to dlaczego jej skala jest tak wysoka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ali akdza wyp...! skur...! tuskowe !!!! IP: 80.51.192.* 18.01.10, 10:57 jw Odpowiedz Link Zgłoś
ozziecat "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 10:57 Czytając te emocjonalne wypowiedzi muszę chłodno stwierdzić, że kazda ze stron ma trochę racji. Mieszkałem jeszcze pół roku temu w Londynie. Byłem tam 4 lata wraz z narzeczoną. Pracowaliśmy oboje, całkiem nieźle zarabialiśmy. Mieszkaliśmy z innymi rodakami w domu, mieliśmy swój pokój. Co najmniej dwa razy w roku jeździliśmy na wakacje, najczęściej do Hoszpanii, bo ta jest dla anglików tania. Mieliśmy samochód, bo taka 3 letnia Vectra to nie jest duzy koszt, ale ubezpieczenie już tak, prawie drugie tyle. Zaczęło być gorzej jak chcieliśmy tam osiąsc na stałe, kupić dom, założyc ubezpieczenie na życie, zdrowotne itp. Domy są cholernie drogie, musielibyśmy spłacać tyle samo (30 lat) co w Polsce, wykupienie pełnych ubezpieczeń, bo tam pracodawcy nie płacą za wszystko, (znam ludzi co leczyć się przyjeżdżali do polski) też pochłonęłoby dużo pieniędzy. Dodatkowo policzyliśmy wykształcenie dzieci. Wiemy ile kosztują bo sami tam studiowalismy pomimo dyplomu z Polski. Pomijam fakt, że ich studia to najczęsciej 3 razy w tygodniu przez 2 lata i w sumie można prawie nic nie robić a dyplom i tak będzie. Wszystko to plus rozdzielenie z rodziną wyszło na plus dla powrotu. Teraz pracujemy w Polsce, ja w urzędzie, żona uczy na politechnice i jest całkiem dobrze. Kupujemy mieszkanie, jedziemy na wakację (nie, na tanią dla anglików majorkę ale do japonii). Z absurdów angielskich należy jeszcze dodać przypisanie auta do właściciela i niemożność pożyczania go innym. Odpowiedz Link Zgłoś
fc_pl Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp 18.01.10, 11:49 > Z absurdów angielskich należy jeszcze dodać przypisanie auta do > właściciela i niemożność pożyczania go innym. Aż zęby bolą jak się takie coś czyta. Oczywiście, że możesz użyczyć swojego samochodu innej osobie, ale tylko jeśli ma wykupione na siebie ubezpieczenie komunikacyjne. Innymi słowy to nie auto jest przypisane do właściciela tylko polisa do osoby. I jest to system o wiele rozsądniejszy niż polski. 4 lata w UK byłeś i tego nie skumałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czaras Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.bsh-bng-012.adsl.virginmedia.net 18.01.10, 12:17 Wlasnie wrocilem z Polski bylem kilka dni, jest roznie. Moja corka zarabia po informatyce 400 zl na miesiac druga corka 1300 zl , nie chciala sie uczyc teraz zaczyna myslec. jestem z Gdanska. bylem u rodzicow male miasteczko na kaszubach, wiekszosc miasta wykupiona przez kilka bogatych rodzin , malo pracy ,emerytura mojej chrzestnej 900 zl , oplata za mieszkanie 550 , lekarstwa 300, itd. Nie kazdy jest mlody silny przebojowy, itd.Panstwo polskie ma to daleko gdzies, w anglii placisz podatek dochodowy powyze 600 f brutto , w polsce 3000zl , itd. Itd . kazdy zyje gdzie chce , podroz do polski w 2 strony kosztowala mnie 45 funtow, tyle zarabia w anglii prawie kazdy, Moge tam byc co miesiac ( ale po co?)Anglia jako panstwo dba o mnie i ja tez pracuje , mam spokoj nie walcze z urzedami, tesknie ale jestem tu spokojniejszy. Pozdrawiam wszystkich Polakow gdziekolwiek mieszkaja,kazdy ma swoje wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czaras Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.bsh-bng-012.adsl.virginmedia.net 18.01.10, 12:18 Sprostowanie dochod brutto do 6100 f rocznie bez podatku w Anglii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hej Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.nhs.uk 18.01.10, 14:27 co to za bajki!?!: "studia 3 razy w tygodniu przez 2 lata". Nie mieszaj ludziom w glowach. Ze nieruchomosci sa drogie to fakt - jedyna prawda. Jak ubezpieczysz odpowiednio auto to mozesz je pozyczyc komu chcesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asbierzeraz Re: "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.avon.com 18.01.10, 18:42 Teraz tylko cicho sza, zeby Anglicy nic sie nie dowiedzieli, ze w Polsce jest tak dobrze. Bo jak zaczna oni emigrowac do Polski to na pewno nazwoze mase roznych absurdow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obik "DGP": Polacy uciekają z Wysp IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.10, 10:57 Niech pojada do Niemiec! W RFN jest pelno pracy, tylko ze przez posrednikow pracy tymczasowej za jakies 7 €/h. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Jakoś nie pasuje to do stereotypów, jakoby to 18.01.10, 10:58 "Tusk wypędził Polaków do Anglii". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obik W Niemczech pelno pracy. IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.10, 11:00 Niech pojada do Niemiec! W RFN jest pelno pracy, tylko ze przez posrednikow pracy tymczasowej za jakies 7 €/h. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek_meteorolog Re: W Niemczech pelno pracy. 18.01.10, 11:41 Tylko że Niemcy traktują Polaków z buty. Ja bym się nie szmacił przed Niemcem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos_nowy Re: W Niemczech pelno pracy. IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.10, 14:07 jak widze w Berlinie niektorych (za przeproszeniem) rodakow i slysze w metrze, jak i o czym rozmawiaja, to doprawdy nie dziwie sie, ze sa traktowani tak, a nie inaczej... mieszkam w niemczech od nieco ponad 5 lat i juz wiem, ze po ukonczeniu studiow (co nastapi mniej wiecej w ciagu roku) do polski na pewno nie wroce. 100x bardziej wole tzw. "niemiecka biurokracje" od polskiej zawisci i psychodeli. podobnie jak w UK - wszystko zalezy od dobrej znajomosci jezyka i umiejetnosci. Masz jedno i drugie - odniesiesz sukces i o powrocie nie bedziesz nawet myslal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: W Niemczech pelno pracy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 14:27 A skąd Niemcy mają wiedzieć o czym o nim mówią?! Po drugie jak można pracować w kraju który zabrania ojcowi rozmowy ze swoimi dziećmi po polsku? Jak dla kogoś ważna będzie tylko mamona to się zgodzi, ale honoru to nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niko Re: W Niemczech pelno pracy. IP: 194.25.85.* 18.01.10, 15:27 Ojcu się mówi Odpowiedz Link Zgłoś
shedows1969 "DGP": Polacy wracajcie tu płacą lepiej cha cha !! 18.01.10, 11:09 Pracę (tymczasową) załatwi Wam " Worek serwisco" sen. Misiaka. Jak Wam się uda to przy kręceniu lodów z Sawicką.Atamańczuk z Nitrasem i sen Piesiewiczem pozwolą popalić trawkę.Jeszcze coś załatwić mogą miro i zbycho na cmentarzu.Wszystko to za 1000zł bez żadnych gwarancji.Jak nie tam to robotę znajdziecie w Konfederacji Pracodawców Polskich u "prezydenta" KPP (cha cha cha ) A Malinowskiego lub H Bochniarz. Kiedy podstawić wam samoloty ???????? cha cha cha cha Odpowiedz Link Zgłoś