Dodaj do ulubionych

Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mies...

IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.01.10, 07:45
Wielgo, Wielgo....czy to nazwisko nie jest czasem czegoś synonimem?
Przepraszam, nie czytałem artykułu... to nazwisko, coś z nim jest nie tak...a
może ze mną?
Obserwuj wątek
    • Gość: Pan X Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mies... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 28.01.10, 07:47
      No to się zacznie :)
      Czekamy na lawinę:
      klasycznych forumowych kretynów
      kretynów, którzy nie przeczytają całości i będą bredzić o "naganiaczach"
      kretynów, którzy nie zauważą tabelki i będą bredzić, że to dane z palca
      kretynów, którzy oznajmią, że Marek Wielgo jest na pasku deweloperów
      kretynów którzy oznajmią, po przeczytaniu artykułu z wyborczej.biz, że "Gazeta
      Wyborcza schodzi na psy"
      kretynów, którzy napiszą "buhehehe miszkania i tak bedom za 2 tysiace, frajerzy"
      oraz wielu innych, klasycznie obecnych pod takimi artykułami kretynów
      niesklasyfikowanych.

      The floor is yours, drogie trolle :)
      • Gość: Pan X Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi IP: *.unused.derbynet.waw.pl 28.01.10, 07:48
        Och, no i napisałem sekundy za późno - pierwszy trollik już jest nade mną :)
        • sammler Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi 28.01.10, 08:29
          Witamy szczęśliwego posiadacza apartamentu na osiedlu Derby (kupionego zapewne
          na kredyt do końca życia - wnioskuję to z frustracji, jaką tu ujawniasz). Nie
          musisz jednak dyskredytować zawczasu wypowiedzi innych osób.

          Człowiek, który rozpoczął wątek słusznie zauważył, że nazwisko Wielgo jest
          synonimem najgorszego sortu lobbowania i naganiania na zakup przewartościowanych
          mieszkań, których i ty - jak sądzę - jesteś ofiarą. Nic tego nie zmieni.... (A
          autor pierwszego posta nie wypowiadał się na temat artykułu.)

          S.
          • maniek_ok Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi 28.01.10, 09:03
            I co z tego? Wielgo to najgorszy dziennikarz GWna - nawet chyba nie oplaca sie
            nazywac go "dziennikarzem". To jakis dziwny twor, cos jak Palikot w polityce.

            Ale to nie zmienia faktu ze podal dane. Co widzisz w tych danych "dziwnego"? To
            ze nie pasuja do teorii kilku wiecznych "bajkopisarzy" forumowych typu lavy,
            bogula i kilku innych, ktorzy pojawiaja sie w KAZDYM watku o nieruchomosciach od
            DWOCH LAT i pisza te same wypracowania z tymi samymi teoriami?
            Jak nie raz pisalem - to tylko GWno tworczosc, bez wiekszego zwiazku z zyciem,
            zreszta co o zyciu moga wiedziec ludziki ktorzy calymi dniami siedza na forum
            GWna? (i dzieje sie to co najmniej od dwoch lat, bo od tego okresu zaczalem
            sobie w wolnych chwilach przegladac forum).
            • sammler Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi 28.01.10, 09:25
              Nie gorączkuj się tak. Kolega bezpodstawnie zaatakował autora wątku (pisząc, że
              wypowiadał się na temat artykułu, podczas gdy on wprost napisał, że artykułów
              pod marką "Marek Wielgo" nie czyta).

              A co do meritum twojej wypowiedzi: i ty również zaliczasz się do bajkopisarzy,
              którzy swoje wypowiedzi bazują na "widoku z okna" (na co już ci kiedyś zwróciłem
              uwagę). Niech sobie zresztą siedzą, każdy lubi co innego (a internet uzależnia,
              nie da się ukryć).

              S.
          • Gość: pies_fafik Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi IP: 212.160.172.* 28.01.10, 09:33
            hehe - dokładnie! - Jakbym kupił ten szajs na "derbach" za taką
            kase, też bym na forach szukał potwierdzenia mojej decyzji.. :)
        • Gość: fhj na razie to ty wykazujesz niezdrowe podniecenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 08:30
          uważaj, bo żyłka ci pęknie
        • Gość: X Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi IP: 78.133.247.* 28.01.10, 12:34
          Heheh, nie no panowie i panie - nie mylmy dwóch rzeczy.
          Rzecz pierwsza, to fakt, ze jako kredyciarz z Tarchomina mam zaiste
          przeinwestowane mieszkanie z kiepskim LVT, co - nie powiem - miłe nie jest.
          Kupiłem je w jednak nieco nieodpowiednim momencie, powinienem pewnie rok później
          - wyszłoby sensowniej. Jest to zaiste nieco frustrujące - aczkolwiek tak czy
          inaczej na kredyt mnie stać a chate kupić musiałem.
          (upsss...liczyliście na trollowski fight, a tu popatrzcie - przyznałem Wam racje...)
          Rzecz druga to fakt, że 90% wypowiadających się w temacie nie ma bladego pojęcia
          o makroekonomii, trendach - oraz nagminnie p...dola im się artkuły podające
          OPINIE dziennikarzy z GW z artykułami cytujacymi DANE GOSPODARCZE.

          Mój wpis był o tym - wasza głupota frustruje mnie bardziej niż kurs CHF. Dużo
          bardziej
      • Gość: thom Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.01.10, 09:03
        > Autor: Gość: Pan X IP: *.unused.derbynet.waw.pl

        O Jezu... kredyciarz z tarchomina...
      • steady_at_najx Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi 28.01.10, 09:48
        Nagly atak spawacza ze skarbka z gor ?

        Kolego wyluzuj, bo p... ci zylka i nie bedzie mial kto zarabiac na
        te apartamenta kupione na 120% LTV w tej jakze "prestyzowej"
        dzielnicy w warszawie i w tym, "prestyzowym" osiedlu z podmoklym
        gruntem.


        >którzy nie zauważą tabelki i będą bredzić, że to dane z palca


        rozumiem, ze tabelka w artykule dowodzi konca kryzysu ?:DDD

        buhaha, nie dziwota ze takim "specjalystom" powciskali
        takie "ynwestycje" splacane przez "lifetime"
        • Gość: X Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi IP: 78.133.247.* 28.01.10, 12:35
          A tam od razu apartement na lifetime.... zwykłe trzypokojowe. Ale rozumiem, że
          dla Ciebie to apartament :)
      • Gość: Wojtek to tylko obniży ceny mieszkań - analiza : IP: 217.168.129.* 28.01.10, 10:02
        1) zmniejszy się popyt na klitki, bo wzrośnie liczba domków
        jednorodzinnych - ci co myśleli nad kupnem mieszkania i wychodziło
        im za drogo, budują teraz sobie domy

        2) budowy wielorodzinne zaczęte TERAZ to koszty o minimum tysiąc
        złotych niższe na metrze, bo podwykonawcy potanieli i materiały
        również (niekiedy dwukrotnie) w porównaniu z tym co było jeszcze
        półtora roku temu - czyli koszt metra zamiast np. 3800/m spadnie do
        2800m - po doliczeniu prowizji developera wyjdzie, że cena z
        prowizją będzie niższa o np. 1500 zł od poprzedniej

        3) gdy pod koniec roku pojawią się nowe mieszkania developerskie w
        cenach o 1500/m niższych niż rok temu - pozostałe mieszkania - te
        niesprzedane przez konkurencję - będą też musiały potanieć, jeśli
        kiedykolwiek chcą znaleźć na nie nabywców (u mnie za oknem widać
        blok, prawie ukończony - stoi tak od roku - około 100 mieszkań)

        4) jest rynek wtórny - pomijając tych, którzy wtopili w latach 2007-
        2008, reszta może sobie pozwolić na ruchy cenowe - które są
        zazwyczaj o kilka miesięcy spóźnione w stosunku do trendów w
        developerce

        5) weszła nowa ustawa o lokatorach (łatwiej o eksmisję osoby
        niepłacącej czynszu) - będzie więc więcej mieszkań na wynajem -
        czyli po pierwsze zejdą z rynku wtórnego przedrożone mieszkania, bo
        prościej je będzie wynająć, zamiast czekać na kupca, który zapłaci
        9000/m - po drugie, możliwość wynajęcia mieszkania (większy wybór),
        spowoduje zmniejszenie popytu na mieszkania do kupna - czyli wracamy
        do punktu 1.

        • Gość: Zbylut Re: to tylko obniży ceny mieszkań - analiza : IP: *.chello.pl 28.01.10, 10:44

          > 1) zmniejszy się popyt na klitki, bo wzrośnie liczba domków
          > jednorodzinnych - ci co myśleli nad kupnem mieszkania i wychodziło
          > im za drogo, budują teraz sobie domy

          Kwestia nie jest czy budowac dom czy kupowac mieszkanie ale GDZIE.
          Dlatego alternatywna dla wiekszosci ludzi nie jest budowa domu, z
          uwagi na ceny gruntow w dobrych lokalizacjach.

          > 2) budowy wielorodzinne zaczęte TERAZ to koszty o minimum tysiąc
          > złotych niższe na metrze, bo podwykonawcy potanieli i materiały
          > również (niekiedy dwukrotnie) w porównaniu z tym co było jeszcze
          > półtora roku temu - czyli koszt metra zamiast np. 3800/m spadnie do
          > 2800m - po doliczeniu prowizji developera wyjdzie, że cena z
          > prowizją będzie niższa o np. 1500 zł od poprzedniej

          Czy mozesz poprzec to np. danymi z sekocenbudu ?

          > 3) gdy pod koniec roku pojawią się nowe mieszkania developerskie w
          > cenach o 1500/m niższych niż rok temu - pozostałe mieszkania - te
          > niesprzedane przez konkurencję - będą też musiały potanieć, jeśli
          > kiedykolwiek chcą znaleźć na nie nabywców (u mnie za oknem widać
          > blok, prawie ukończony - stoi tak od roku - około 100 mieszkań)

          Dlaczego maja sie pojawic pod koniec roku takie mieszkania ?
          W tej chwili w Trojmiescie swietnie sprzedaja sie tzw. dziury w ziemi
          - z okresem oddania do uzytkowania - 2 lata.
          Skad sie maja nagle pod koniec roku wziac mieszkania o 1500zl tansze
          skoro sprzedaja sie dziury w ziemi w tej samej cenie w ktorej byly w
          2008 i 2009 roku ?

          > 4) jest rynek wtórny - pomijając tych, którzy wtopili w latach
          2007-
          > 2008, reszta może sobie pozwolić na ruchy cenowe - które są
          > zazwyczaj o kilka miesięcy spóźnione w stosunku do trendów w
          > developerce

          Rynek wtorny jest w Polsce chory. Ceny ofertowe mieszkan sa czesto
          wyzsze niz gotowych do odbioru oferowanych w tych samych osiedlach
          przez deweloperow.

          > 5) weszła nowa ustawa o lokatorach (łatwiej o eksmisję osoby
          > niepłacącej czynszu) - będzie więc więcej mieszkań na wynajem -
          > czyli po pierwsze zejdą z rynku wtórnego przedrożone mieszkania, bo
          > prościej je będzie wynająć, zamiast czekać na kupca, który zapłaci
          > 9000/m - po drugie, możliwość wynajęcia mieszkania (większy wybór),
          > spowoduje zmniejszenie popytu na mieszkania do kupna - czyli
          wracamy
          > do punktu 1.

          Ustawa NIE DOTYCZY wynajmujacych instytucji czyli wlascicieli ktorzy
          prowadza dzialalnosc gospodarcza polegajaca na wynajmie wiecej niz
          jednego mieszkania.
          Dlatego znow nie bedzie eksmisji niesplacajacych kredyt czy eksmisji
          z blokow budowanych na wynajem.
          • Gość: koziołek Re: to tylko obniży ceny mieszkań - analiza : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.10, 11:19
            Zbylut > A tak ogólnie to co myślisz co jest lepsze - krewetka
            mrożona czy też świeża? I czy nie uważasz że za pięć miesięcy w
            Rumunii ważniejszym problemem będzie populacja stonki ziemniaczanej
            niż wyniki zbiorów rzepaku?


            PS> Czekam na magiczne słowa na literki H i G - sponsorów nastepnego
            Twojego odcinka...
        • Gość: gość Re: to tylko obniży ceny mieszkań - analiza : IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.10, 11:09
          Wojtek a marchewkę kupiłeś? :)
          Pomarzyć można.
        • Gość: taka prawda Re: to tylko obniży ceny mieszkań - analiza : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 17:52
          Jak jakiś deweloper synku zaczyna budować to nie po to aby ceny
          obniżać. Zaznajom się najpierw z danym rynkiem, a potem pisz
          wypociny. A do za cene klitki w mieście to sobie wybudujesz na wsi i
          to daleko od większego miasta. I to też będzie raczej 1
          piętrowa "rezydencja" na działce o powierzchni 300 metrów
          kwadratowych.
      • arahat1 to u was w psychiatryku macie dostep do internetu? 28.01.10, 11:42

        • Gość: shizofrenik Polka to skansen w Europie IP: *.mia.three.co.uk 28.01.10, 12:29
          W uk jest dostep w psychiatryku do internetu, kazdy ma swoj pokoj (w Polsce 5-8
          osob na sali), na 15-17 pacjentow na wardzie przypada 5-7 pracownikow tzn
          pielegniarzy i social workers. Nie stosuje sie pasow ani kaftanow. I jeszcze
          jedna roznica miedzy spoleczestwem Polskim a Brytyjskim. W uk nikt sie nie
          nasmiewa z tego ze ktos jest chory.
    • sadusx Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mies... 28.01.10, 07:57
      A premiejro zapowiadał, że zniesie pozwolenia budowlane. Czy ktoś o tym
      słyszał aby można było budować bez. U mnie na wsi w urzędzie nie słyszeli.
      • Gość: calagan Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi IP: *.xdsl.centertel.pl 28.01.10, 08:39

        O to pytaj niejakiego Kaczora wielkiego, bo to on ustawe
        ulatwiajaca zalatwianie formalnosci poslal do TK.
    • Gość: gość Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.10, 08:02
      Chyba z Tobą. Nazwisko autora się nie podoba?
      Autor analizuje dane z których wynika, że w drugim półroczu 2009 nastąpił wzrost
      liczby wydanych pozwoleń na budowę, który jest zilustrowany w tabeli :
      bi.gazeta.pl/im/2/7502/m7502282.jpg
      Czego tu nie rozumieć?
      • Gość: kwk działki i materiały staniały, to i wniosków więcej IP: 217.168.129.* 28.01.10, 10:19
        20 pozwoleń na budowę domków, to więcej niż jedno pozwolenie na
        budowę bloku z 20 mieszkaniami - no i mamy WIĘCEJ POZWOLEŃ - choć
        dotyczą takiej samej liczby osób. :)

        Działki potaniały przez rok o 50% (ceny transakcyjne, a nie
        ofertowe - jak ktoś kupił działkę w ostatnim miesiącu-dwóch to wie o
        czym mówię), cegły staniały (siporex dwukrotnie - w niektórych
        sklepach), cement staniał, no i najważniejsze: murarz chce pracować
        już za 3000zł, a rok temu nie chciał ruszyć palcem za mniej niż
        5000zł.
        Myślę, że część ludzi razi po prostu to, że Wielgo lubi pisać w
        swoich artykułach, że "właśnie" skończył się kryzys, skończyły się
        spadki itd. - i tak już od roku, co kilka dni "właśnie" się coś
        kończy.
        Czy to koniec kryzysu? zależy dla kogo - dla murarza pracującego za
        40% mniejszą stawkę, to jest wciąż kryzys. Dla producenta cegieł
        też. Dla tego, kto kupił działkę 2 lata temu i teraz chciałby
        sprzedać, to jest kryzys - ale np. dla kogoś, kto ma luzem 200 000
        zł i działeczkę, to sytuacja jest super. Stąd tak dużo wniosków o
        pozwolenia na budowę.
        • Gość: Zbylut Re: działki i materiały staniały, to i wniosków w IP: *.chello.pl 28.01.10, 10:45
          > Działki potaniały przez rok o 50% (ceny transakcyjne, a nie
          > ofertowe - jak ktoś kupił działkę w ostatnim miesiącu-dwóch to wie o
          > czym mówię)

          Byc moze na zadupiach tak.
          Ale w dobrych miejscach w ogole nie ma ofert sprzedazy dzialek.
    • Gość: arti Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mies... IP: 212.33.72.* 28.01.10, 08:24
      No wreszcie, moze to pierwszy dobry sygnal ze kryzys sie konczy...
      oby jak najpredzej. Wkurzaja mnie juz te zawistne teksty w stylu ze
      im gorzej tym lepiej. Nieudacznicy zyciowi az piszczą z radosci,
      kiedy komus tez sie nie powiedzie, gdy inni traca prace lub wpadaja
      w zadluzenie. Miejmy nadzieje, ze jednak do tego nie dojdzie, czego
      wszystkim zycze !
    • sammler Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mies... 28.01.10, 08:43
      Dlaczego nie napisał pan wprost (i nie skomentował), panie Wielgo, że w 2009 r. wydano ok. 100 tys. pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych, z czego wynika, po pierwsze, że budowa domu musiała być dużo bardziej opłacalna niż zakup mieszkania już w pierwszym roku "kryzysu w budownictwie" (jak to pan ładnie określa; czytaj: mieszkania deweloperom nie szły po cenach ofertowych, bo jak widać budownictwo indywidualne ma się całkiem dobrze), a po drugie, że aż tyle rodzin (jakieś 350-400 tys. osób) nie będzie klientami deweloperów przez najbliższe dziesięciolecia. Co więcej, w dużej części ich dotychczasowe mieszkania zasilą podaż na rynku wtórnym, bo przecież każda z tych rodzin gdzieś mieszkała (pomijam sytuacje zamieszkiwania u rodziny czy przypadki najmu).

      Gdy informacje były korzystne dla deweloperów, np. wzrost przeciętnej ceny o 0,1% m/m skrzętnie pan to odnotowywał w kilku artykułach tygodniowo...

      Gdyby to ode mnie zależało zostałby pan laureatem tytułu "Hieny roku" (ale ponieważ nie zależy, został pan laureatem nagrody "Złotej kielni" przyznawanej przez związek deweloperów, co jest najlepszym miernikiem jakości pana pracy).

      S.
      • maniek_ok Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi 28.01.10, 09:10
        Przemysl te Twoje teorie raz jeszcze. I to dokladnie.

        Popatrz na dane wczesniejsze - praktycznie ilosc pozwolen na domy jednorodzinne
        jest taka sama. Wiec po co wysnuwac stad jakies durne wnioski? Ludzie sie buduja
        w PL od dawien dawna sposobem gospodarczym. Wg opinii wielu ekspertow oraz
        czarnych wizji podobnych Tobie krzykaczy - to deweloperzy powinni byli dawno
        upasc, wpasc w wielkie dlugi, oddawac mieszkania za darmo i inne takie. Mozna
        bylo o tym poczytac w ciagu ostatniego roku az za duzo. I co? I nic. Abstra...c
        od tematu artykulu to faktem jest ze nic zlego sie nie stalo, jak w kazdym
        procesie gospodarczym wystapil spadek koniunktury i jakas tam korekta cen. Wg
        mnie korekta jeszcze trwa, choc nie oczekiwalbym wielkich spadkow cen - raczej w
        tej samej cenie rynek bedzie wymuszal lepsza jakosc wykonania badz inne sposoby
        finansowania. Natomiast liczba pozwolen na domki jednorodzinne to zadne
        zdzwienie - ceny uslug spadaja, ceny materialow sa duzo nizsze - wiec i wielu
        ludzi widzi okazje do startu z budowa.
        Ja takze, przyznaje sie bez bicia - choc moje pozwolenie nie zalicza sie do
        podanych w artykule danych.
        • sammler Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi 28.01.10, 09:25
          Przecież właśnie to napisałem - że budownictwo mieszkaniowe trzyma się dobrze
          przez cały czas. O co więc ci chodzi?

          S.
          • sammler Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi 28.01.10, 09:26
            sammler napisał:

            > Przecież właśnie to napisałem - że budownictwo mieszkaniowe trzyma się dobrze
            > przez cały czas. O co więc ci chodzi?
            >
            > S.

            Oczywiście: budownictwo jednorodzinne trzyma się dobrze przez cały czas...

            S.
    • Gość: teze Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mies... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 09:57
      Przeczytałem notatkę ( na miano artykułu toto nie zasługuje ), przeczytałem komentarze... Taak... A jakieś 3-4 dni temu na Onecie pisano wręcz przeciwnie - że czeka nas kryzys i upadłości w budowlance. Podsumowując - moim zdaniem deweloperzy zabierają się za inwestycje, gdyż mają coraz mniejszy worek pieniędzy na przetrzymanie potencjalnych kupujacych, zaś aby dostać kredyt bankowy - muszą mieć wynik w "przedsprzedaży". Aby zaś ten wynik mieć, muszą zacząć sprzedawać mieszkania w cenach akceptowalnych.
    • hooligan1414 To nie kryzys, to po prostu chyba idzie normalność 28.01.10, 10:09
      We wszystkim najwazniejsze jest PODEJŚCIE, warunkujące decyzje,
      które z kolei decyduja o popycie. Owszem, udzielane są pozwolenia.
      ale na mieszkania i domu budowane za NORMALNE pieniądze. Ludzie
      dalej jak szaleni będą biegli po kredyty, ale juz chyba doszło do
      ich łbów, ze to nie prawda że TANIEJ JUŻ NIE BEDZIE, że cegieł w
      Polsce zabraknie i że trzeba płacic 18 zeta za siporex, itd, itp. Po
      prostu, mieszkania a w szczególności domu będą się budować, tyle że
      cała sitwa budowlana musi zapomnieć o kokasach takich jak dawniej
      • Gość: kwk w moim mieście siporex potaniał z 12,99 do 4,99 zł IP: 217.168.129.* 28.01.10, 10:21
        i tyle w tym temacie :)
        • Gość: Zbylut Re: w moim mieście siporex potaniał z 12,99 do 4, IP: *.chello.pl 28.01.10, 10:46
          > i tyle w tym temacie :)

          I co z tego ?
          O ile stanialy dzialki ?
    • Gość: NiceFellow Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mies... IP: 194.213.1.* 28.01.10, 10:29
      Powiem jak ja to widzę z perspektywy Wrocławia. Ruszają budowy i jak
      dyskutowałem ostatnio ze swoim develooperem to nastawiają się głównie na
      małe mieszkania -> takie w okolicach 50m2. Dobrze to sobie wyniuchali bo
      prawdopodobnie mniej więcej zachowają te bandyckie ceny a ludzie młodzi
      muszą kupić - sam mam we Wrocku trójkę znajomych którzy szukają mieszkania
      o takiej powierzchni i nic nie mogą ciekawego znaleźć, a za to jest sporo
      mieszkań od siedemdziesięciu kilku metrów wzwyż nie cieszących niczyim
      zainteresowaniem. Podsumowując moja opinia dla Wrocka na bieżący rok to
      spadek cen mieszkać powyżej 75m2 i utrzymanie lub nawet minimalny wzrost
      cen mieszkań w okolicach 50m2.
      Nie jestem analytykiem tylko strzelam na bazie obserwacji "z okna" i jakiś
      dyskusji z developerami bo sam niedawno kupiłem ze względu na konieczność
      wyższą :/ - jak bym mógł to bym poczekał 1 lub nawet 1,5 roku.
      Co Wy sądzicie o cenach we Wrocku?



      • sammler Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi 28.01.10, 10:49
        Nie zachowają swoich "bandyckich" cen. Na możliwość ich wywindowania do
        niedawnych poziomów złożyło się łącznie wiele czynników, których wpływ
        już ustaje. To raz. A dwa, nie zapominaj, że dopływ strumienia nowych mieszkań
        zwiększa stale ich zasób, a więc i podaż. Tak naprawdę nowo oddawane do użytku
        mieszkania stanowią bardzo niewielką część zasobów mieszkaniowych. Wszystko
        zależy więc od ruchów cen na rynku wtórnym (spadki będą, tyle że niekoniecznie
        szybkie - pisałem o tym parę dni temu na forum warszawskich deweloperów).

        Deweloperzy nic sami z siebie nie mogą ci narzucić (są tylko jedną stroną
        transakcji kupna-sprzedaży). Oni po prostu maksymalnie wykorzystują obecną
        sytuację rynkową.

        S.
      • Gość: tomi_78 Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi IP: *.chello.pl 28.01.10, 13:44
        Nie wiem co tam we Wrocku, ale skoro te mieszkania po 50 m2 mają
        podrożeć, a te po 75 m2 stanieć, to może się okazać, że różnica w
        cenie będzie tak niewielka, że lepiej dołożyć do 75 m2. Tym samym
        spadające ceny wiekszych mieszkan wywrą presję na ceny mieszkan
        mniejszych. Zdaje sie ze taka sytuacja byla po poprzednim kryzysie
        w laatch 2001-2002. Kawalerki byly drogie i ludzie przeniesli
        zainteresowanie na mieszkania 2 pokojowe.
        Widac to juz w Wawie, np. mieszkania nowe 70m2 mozna kupic w
        okolicy 500 tysięcy, a niektórzy chcą za 56 m2 w wielkiej plycie
        420 tysięcy. Oczywiscie do mieszkania nowego dochodzi koszt
        wykonczenia.
        Ostatatni w promocji w Ursusie jeden deweloper sprzedawal 70 m2 za
        389 tysięcy.
        Na mieszkania powyzej 70 m2 nacisk wywieraja z kolei, ceny domow
        powyzej 100 m2. Na Targowku i w Rembertowie takie domy zaczynają
        się od 660 tysięcy (szeregowce).
        80% transkacji w Warszawie to zakupy mieszkania do 400 tysięcy,
        pytanie: a kto będzie kupował domy i duże mieszkania? Jeżeli ich
        ceny spadną, to wymuszą spadki mniejszych mieszkan.
    • heraldek Idzie BOOM Wszyscy juz nawet zaczeli budowac.igloo 28.01.10, 10:55
      .....Ile GW placi tym popaprancom-zasrancom-pismakom za artykul
      optymistyczny a ile za czarna rozpacz....
      W poniedzialki srody i piattki rozpacz....w pozostale hurra
      optymizm...
      • Gość: mirek BOOM to bedzie tylko jaki IP: *.ip.netia.com.pl 28.01.10, 12:25
        Czemu pojęcie rozwoju i postepu w budownictwie wiaze sie z wysokimi cenami? To w
        sredniowieczu dopiero byl postep cale miasto (zyjac w nedzy) stawialo przez
        dziesieciolecia kosciol, ktory pewnie przelicznik na metr2 czy metr3 mial
        kosmiczny, to dopiero bylo eldorado i dobrobyt.

        1. Dlaczego zaden polityk w momecnie galopujacych cen nawet sie nie zajaknal ze
        cos jest nie tak, tylko wszedzie bylo jak to sie rozwijamy. Ten "caly" rozwoj
        przez najblizsze lata bedzie wychodzil nam bokiem. N aprzestrzeni dwoch alt cena
        metra2 podskoczyla x2. Kto na tym zyskal ulamek procenta, a umoczeni sa wszyscy:
        - ci co wzieli kredyty na przewartosciowane mieszkania
        - banki ktore tych kredytow udzielily
        - deweloperzy ktorzy, zarobili tak naprawde niewiele na wzroscie cen a potem sie
        umoczyli w drogie dzialki i wyszokie koszty nastepnych "inwestycji" na szersza
        skale.

        2. Kto daje idiotyczne dotacja "Rodzina na swoim" na drogie mieszaknia, ktorych
        ceny nie maja zadnego uzasadnienia. To ze ktos drogo wybudowal to jego prodlem z
        kosztami. Pamietam w jakies debacie na zaupelnie inny temat jakis polityk
        ubolewal ze jego przyjaciel przedsiebiorac budowlany ma problemy z powodu
        kryzysu. Ja przepraszam, ale gdyby ten pan sie oblowil sprzedajac 100 mieszkan
        po 10 tys za metr i 100 rodzin by potem mialo problemy to by bylo dobrze?

        3. Tak jak w polsce w latach 2005-2007 nie bylo dobrobytu tak tez pozniej nie
        bylo kryzysu. Kto w ogole dobrobyt utorzsami ze wzrostem cen? Polacy sie bogaca
        bo "stac" ich na drobie mieszkania. I polacy dali sie na to nabrac tylko trzeba
        ubolewac nad taki stanem rzeczy. Ale ze wszelkie klamstwo mam krotkie
        nogi..............

        4. Naprawde wszelkiej masci analizy sa........... ze szkoda gadac. Dobrac tak
        dane zeby wykazac wzrost o 0,2 % i dac wielki tytul ceny mieszakn znowu rosna.

        5. Do tej pory wszsyscy mieli satysfakcje kupilem mieszkanie po 5 tys za metr,
        juz jest po 6,5 za metr, za dwa lata bedzie po 9 tys. W takim tepie za 10 lat to
        bedzie po 50 tyz za metr. Tylko ze teraz "satysfacja" bedzie w druga strone. No
        nie mam mocnych hydra-deweloperzy zaczna zjadac wlasny ogon, skoncza sie
        spoldzielnie, grupy trzymajace ceny. Oczywiscie lepiej wybudowac jedno
        mieszaknie po 6 tys za metr niz dwa po 3 tys za metr. Ale tak trzeba bedzie.
        Bo dziecinne tlumaczenie " na zlosc mamie odmroze sobie uszy" dlugo sie nie
        utrzyma. Nie chcecie placic nie bedziemy budowac.

        6 Uklada doslownie mafijny jak przy handlu ludzmi, przerzucimy cie z chin do usa
        bedziesz mial eldorado, tylo przez najblizsze 10 lat musisz odpracowac podroz,
        bedziesz zarabial 50 centow na godzine. Nasze koszty sa wysoki ale dasz sobie
        rade. Wez duzy kredyt na swoj bajeczny apartament a potem powolutku przez 40
        lat bedziesz go splacal. Jest jeden maly problem "chinczyk" moze togo nie wytrzymac.

        7 Kazdy kto mowi ze w Polsce nie am gdzie budowac chyba nie widzial maist na
        zachodzie europy.
        Kazdy kto mowi ze w Polsce ciagle potrzba mieszkan chyba nie widzial danych
        demograficzny z ostatnich 20 lat. Jakos nie widac tlumow bezdomnych.

        8. Jest jedna prosta regula metr mieszaknia w danej okolicy= ciernia pensja w
        danej okolicy. Ale w Polsce musi byc inaczej srednia pensja 2,5 tys zl sredni
        metr mieszkania 6 tys zl i jestesmy bogaczami.
    • Gość: teze Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mies... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 11:44
      Moim zdaniem - 50m2 to za mało dla rodziny z 2 dzieci. Jak jesteś jeszcze bez
      albo dopiero "przy nadziei" pierwszego - to jeszcze tego nie czujesz. Ale
      potem jest mało ciekawie. Dlatego wg mnie młodzi niech lepiej wstrzymają się i
      składają pieniądze - w ostatecznym rachunku mniej zapłacą za swoje mieszkanie
      docelowe ( ale to moje zdanie - każdy ma własne ).
      • Gość: miroslaw Piramidka IP: *.ip.netia.com.pl 28.01.10, 12:39
        Kazda piramidka moze sie rozrastac gdy sa chetni do dokladania kolejnych cegielek.
        Blefowac mozna do czasu gdy ktos nie powie sprawdzam.

        O Japoni to juz chyba kazdy srednio zoriientowany wie, tylko jakos ciezka sie
        uczyc na czyichs bedach lepiej na swoich prawda. Pamietam jak w latach 90
        rozamwialem z japonczykiem, byl zachwycony za zwoja klitke w tokyo w canadzie
        kupil dom w toronto.


        Cytat
        W 2002 r. ceny gruntów w Japonii spadły o 8 proc. w stosunku do poprzedniego
        roku. Utrzymujący się już od 12 lat spadek cen gruntów w Kraju Kwitnącej Wiśni
        doprowadził do spadku cen nieruchomości komercyjnych do poziomu z końca lat 70.
        Spadek, o którym poinformowało ministerstwo ziemi, infrastruktury i transportu,
        jest korzystny dla japońskiej gospodarki. Ceny gruntów w Japonii zostały
        wywindowane do niebotycznych poziomów w latach 80., w okresie gwałtownego,
        "bąbelkowego" rozwoju tamtejszej gospodarki. To z kolei później przełożyło się
        na problemy japońskich banków. Przyznawały one bowiem firmom wysokie kredyty pod
        zastaw wycenianych wysoko gruntów. Kiedy jednak firmy pogrążały się w problemach
        finansowych, banki pozostawały na lodzie z kredytami, których dłużnicy nie
        spłacali, i ziemią z zastawu tak drogą, że nie było na nią chętnych..

        Artykul stary, stare dane i kurcze prosze ceny sapadaja 12 lat !!!!! Tak tak
        spadaja, nie zatrzymuja sie aby tylko poczekac do kosmicznego odpalu ale
        SPADAJA. I o dziwo jest to kozystne dla japonskiej gospodarki !!!! No tak ale to
        wynika z tego faktu ze spadek cen jest kozysty tylko dal ludzi o skosnych
        oczach. Dla tych majacych oczy osadzone troche prosciej jedyna korzyscia moze
        byc tylko wzrost cen. To pewnie tez przez to ze tamci sa zolci, nas to nie
        dotyczny. My jestesmy w europie i ceny musza rosnac, u nas jest rozwoj, nie ma
        miejsca, trzeba walczyc na licytacjach podbijac cene, za punkt honoru trzeba
        sobie obrac ze metr musi kosztowac wiecej niz w miesiacu poprzednim.


        Ja piernicze japonczycy cofneli sie w cenach o ponad 20 lat!!!!!! Ale my
        spekulujmy w najlepsze dalej.
        Dla przypomnienia japonia ma 3 krotnie wieksza gestosc zaludnienia niz polska.
        Aby miec podobna na pieknej polskiej ziemi musialoby zyc okolo 110 mln osob.

        • Gość: Zbylut Re: Piramidka IP: *.chello.pl 28.01.10, 13:16
          > Ja piernicze japonczycy cofneli sie w cenach o ponad 20 lat!!!!!!
          Ale my
          > spekulujmy w najlepsze dalej.

          1. W Japonii istnieje cos takiego jak podatek katastralny. W Polsce
          nie. Dlatego nie licz na spadek cen gruntow, ktore "nie chca jesc"
          2. W Japonii swietnie dziala komunikacja zbiorowa. Dojazd z odleglych
          miejsc pracy do centrow nie stanowi wiekszego problemu, czasu dojazdu
          nie liczy sie godzinami.
          3. Centra pracy sa rozlokowane (podobnie jak w Niemczech). W Polsce
          praca = duze miasta a czesto = Warszawa.
          4. W Polsce kilkukrotnie wiecej populacji mieszka poza miastami w
          stosunku do starej EU czy Japonii.
          • Gość: miroslaw Re: Piramidka IP: *.ip.netia.com.pl 28.01.10, 13:33
            1. Od kiedy to kredyt nie chce jesc? W Polsce kupowano za gotowke?
            2. Ale polacy uwielbiaja jezdzic samochodami, polakow na to stac to jest
            dyshonor jechac autobusem. To czemu polacy tak chetnie wyprowadzaja sie z miasta
            ( slynne domek na obrzezach). Dlaczego nie ma zroznicowana cen w centrum/ za
            miastem?

            3 i 4 sobie przecza chyba ze uwazasz ze bedzie naplyw ludnosci do miast co moze
            byc a nie musi. Tak samo jakz wielkim prawdopodobienstwem w ciagu 20 lat
            "zniknie" 3 mln ludzi choc nie musi.

            Wzrost cen byl spowodowany tylko i wylacznie nagonka medialna i poluzowaniem
            wszelkich regul kredytowach. 10 lat temu musiales udowodnic ze kredyt tak
            naprade jest ci nie potrzebny. A 3 lata temu dostawales propozycje na 120%
            "wartosci" (co nie bylo zadna wartoscia). A najlepse jak miales gotowke to
            lepiej wloz ja w fundusze wez kredyt ktory "sam sie bedzie splacal" "wartosc"
            bedzie rosla i wszyscy beda szczesliwi.

            Jest bardzo mocy argument na spadek cen Polakow na takie ceny nie stac. To nie
            buty w sklepie ktorych nie kupie i trudno tu masa ludzi wziela kredyty czy
            zostana splacone nie wiadomo ale ktos sie o nie bedzie upominal.

            Nikt mi nie powie ze stan z lat 2005-2007 to stan noramlny to bylo bardzo duze
            odchylenie od normy. Kazda cene mozna wywindowac akurat zrobino to z cenami
            mieszkan i gruntow.
            Czemu nie buduje sie zlota 44 czemu 3 lata temu kupiono na manhattanie 11 tys
            mieszkan ( jedna transakcj) za 5,4 mld zl, a teraz za bardzo nie ma chetnego na
            odkupienie za 2 mld $?
            Na spekulacji zarabia sie wtedy gdy sie znajdzie jelenia ktory kupi drozej. A
            jelenie w przeciwienstwie co niektorzy sadzili odnosnie cen nie sa towarem
            nieograniczonym.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Piramidka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.10, 13:33
            > 1. W Japonii istnieje cos takiego jak podatek katastralny. W Polsce
            > nie. Dlatego nie licz na spadek cen gruntow, ktore "nie chca jesc"

            W Polsce jest podatek gruntowy... Wysokość regulowana jest przez władze lokalne...
            • Gość: Zbylut Re: Piramidka IP: *.chello.pl 28.01.10, 13:34
              > W Polsce jest podatek gruntowy... Wysokość regulowana jest przez
              władze lokalne

              Jego wysokosc za grunt o szacunkowej wartosci 2mln zl rocznie to...
              zlotych 130 :-)
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Piramidka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.10, 13:41
                A to już problem braków planów zagospodarowania... Przy podatku katastralnym też
                nie może być zbyt wysoki procent - to raz, po wtóre, gdy działki są tanie, to
                nie opłaci się na nich nic budować (bo rośnie wartość), ani sprzedawać, lepiej
                zrobić parking... Więc uważanie podatku katastralnego jako rozwiązania, jest bez
                sensu.
              • Gość: miroslaw Re: Piramidka IP: *.ip.netia.com.pl 28.01.10, 13:45
                Tu nie ma co sie spierac o blachostki. Oczywiscie podatek katastralny ma znaczny
                wplyw na wartosc. I bylby dodatkowym bodzcem. Ale w polsce tyle zaszlo
                negatywnych czynnikow ze wystarczy. 10 lat temu co 10 transakcja byla wspierana
                kredytem, trzy lata temu wszystko sie odwrocilo.
                I to jest tylko odwlekanie w czasie. Ja obstawiam ze w 2030 spokojnie kupisz
                metr mieszkania w warszawie za 8 tys zl (przeliczajac pewnie na euro). Tak to
                jest ze 2 lata balu przeloza sie na 20 lat bardzo siermieznosci ( jesli chodzi
                o ceny). Ciekawe tylko kiedy panu redaktorowi znudzi sie podbijanie kolejnym
                artykulikiem bebenka.
            • eewa18 podatek za użytkowanie wieczyste 28.01.10, 22:53
              To jest w Polsce podatek katastralny. Po zrobieniu wyceny od 2010r.
              opłaty -renta dzierżawna poszła w góre wiele razy. Poszkodowani
              raczej zaczną inwestować w grunty tanie, pod duzym miastem lub w
              małym miescie. Ten rok będzie pod wpływem zakupu działek pod
              inwestycje-usługi. Przekonamy sie po 15 marca, kiedy urzędy gmin
              przyśla nowe podatki, bedzie szok.
          • Gość: tomi_78 Re: Piramidka IP: *.chello.pl 28.01.10, 13:58
            Prawda, ze brak katastru w Polsce nie pomoze tak jak w Japonii w
            spadku cen. Ale to nie jest jedyny czynnik. O ile moge zgodzic sie
            z twierdzeniem, ze ziemia jesc nie wola, a utzrymanie gruntu jest
            tanie, o tyle nie jest tak z mieszkaniami.
            Grunt sie nie starzeje, mieszkanie tak. Miezkanie wymaga remontow,
            oplat czynszowych, kredytu jezeli ktos nie kupil za gotowke. To
            jest co najmniej kilkaset zlotych na miesiac, po dluzszym czasie,
            gdy mieszkanie stoi pustne niewynajmowane dojdzie do wniosku, ze
            doplacasz do interesu, bo lepiej by bylo trzymac te pieniadze na
            lokacie.
            Obecnie ceny najmu poszly na dol, w wielu przypadkach najem nie
            splaca kredytu tak jak bylo kilka lat temu. Im wieksze mieszkanie
            tym gorzej.
            Przyklady z Wawy z ostatnich dni, wynajemn mieszkania w nowym
            bloku, umeblowanego 70 m2 od 2000 zł z miejscem postojowym okolo
            2500 zl (czynsz wliczony) + liczniki. Aby kupic takie mieszkanie,
            rata kredytowa okolo 3500 + wykonczenie, meble. Wlasciciel, jezeli
            ma kredyt jest w plecy jakies 1500 zł miesiecznie, czyli 18.000
            rocznie.
            Jezeli ceny najmu nie wzrosna, w przeciągu najblizszego roku czy
            dwoch wielu ludzi rozwazy wyjscie z tej inwestycji, a wtedy ceny
            spadna.
            PS. Scenariusz japonski juz sie powtarza w Hiszpanii i Irlandii.
      • Gość: ojciec Re: Kryzys w budownictwie trwał u nas... sześć mi IP: 88.220.76.* 28.01.10, 14:53
        Racja. Ja mordowałem sie do tej pory w 37m2 z dwójka smerfów i fakt niskich
        opłat za lokum wykorzystałem do maksymalnego odkładania kasy. Teraz gdy starsza
        córka chodzi do szkoły (młodsza niebawem zacznie) przeprowadzamy sie szeregowca
        w którym kazdy będzie mial swoj kąt- na nauke , odpoczynek i poprostu normalne
        życie. Warto zaczekać i skupic sie na docelowym lokum niz przeprowadzac co
        chwila na mieszkanie o pare metrow wieksze. Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka