Dodaj do ulubionych

Ulga na dzieci musi być większa

IP: *.chello.pl 26.09.10, 20:09
Dobry artykul. Jesli chodzi o mnie to becikowe rzeczywiscie mozna byloby zlikwidowac, bo to kropa w morzu potrzeb. Biednemu niewiele da, a bogatemu nie jest potrzebna. Za to ulgi na dzieci to bardzo dobra rzecz, mozliwosc odliczenia sobie co roku chociazby tych 2 tysiecy zl na dwojke dzieci to juz cos, chociaz powinna byc to wieksza kwota.
Obserwuj wątek
    • mara571 ulgi ulgami 26.09.10, 21:15
      ale dlaczego nie podpatrzyc we Francji i Szwecji ( dzietnosc powazej 2) dlaczego tam sie rodza dzieci?
      Odpowiedz jest prosta: dla praktycznie kazdego dziecka rodzice maja do dyspozycji zlobki i przedszkola za stosunkowo niska oplata.
      I szkoly tez sa calodzienne.
      • Gość: k Re: ulgi ulgami IP: *.146.113.120.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.09.10, 09:20
        Ulgi są niepotrzebne, co z tego jak jest ulga, jak nie można pracować.
        O ile można sobie poradzić jakoś ze żłobkami i przedszkolami (prywatne placówki), o tyle szkolnictwo jest kulą u nogi rodziców. Porządna reforma szkół dla najmłodszych mogłaby zachęcić ludzi do posiadania większej ilości dzieci, a tak na dzień dzisiejszy wysłanie dziecka do publicznej szkoły wiąże się albo z wynajęciem kogoś do opieki nad dzieckiem (o ile kogoś stać), albo rezygnacją z pracy!
        • quebec4 A ja mam inny pomysł 27.09.10, 10:43
          Liberałowie nie lubią sie dokładać do cudzych dzieć... to przecież takie socjalistyczne. Liberałowie jednak bardzo lubią, jak moje dzieci będą placić im emeryturę...

          Proponuję zatem bardzo proste rozwiązanie: emerytura jest nezależna od tego ile sam wpłaciłeś, ale zależna jest od tego ile wpłacją twoje dzieci. Moja składka idzie dla moich rodziców, skladka moich dzieci idzie dla mnie. I kłopod demograficzny rozwiązany.

          A ci co dzieci nie lubią, bądź nie chcą, bądź nie mogą, będą musieli albo adopotować albo znaleźć sobier rodzinę, która podzieli się składkami swoich dzieci w zamian za dotację.

          Prawda, że proste i 'wolnorynkowe'?
          • myslacyszaryczlowiek1 Bardzo dobry pomysł. 27.09.10, 11:38
            Popieram
            • jaroslaw.szerszen Re: Bardzo dobry pomysł. 27.09.10, 12:12
              Znakomity pomysł.
              Nie mam zamiaru utrzymywać ludzi którzy nie chcielki mieć dzieci. Przyłożył bym się jednak do utrzymania swoich rodziców i podobnie powinno być z naszymi dziećmi.
              Niestety jeśli nic nie zmienimy to będziemy musieli wpóścić obcokrajowców, tak jak niemcy Turków do siebie, żeby nas utrzymywali. W niemczech niestety to też do końca się nie utrzymało. Także róbcie dzieci BĘDZIE WIĘCEJ NASZYCH.
              • nchyb Re: Bardzo dobry pomysł. 12.10.10, 12:09
                > Nie mam zamiaru utrzymywać ludzi którzy nie chcielki mieć dzieci.

                a tych co chcą, a nie mogą - masz zamiar?
                • quebec4 Re: Bardzo dobry pomysł. 07.02.11, 13:38
                  Od tego jest adopcja.
          • darr.darek LIBERał to nie to samo co jankeski liberal 27.09.10, 12:59
            quebec4 napisał:
            > Liberałowie nie lubią sie dokładać do cudzych dzieć... to przecież takie socjal
            > istyczne. Liberałowie jednak bardzo lubią, jak moje dzieci będą placić im emery
            > turę...
            > Proponuję zatem bardzo proste rozwiązanie: emerytura jest nezależna od tego ile
            > sam wpłaciłeś, ale zależna jest od tego ile wpłacją twoje dzieci. Moja składka
            > idzie dla moich rodziców, skladka moich dzieci idzie dla mnie. I kłopod demogr
            > aficzny rozwiązany.

            Po pierwsze, to pomieszałeś termin "liberał" z aktualną indoktrynacją ideologiczną lewicy. Liberał to z założenia konserwatywny liberał. Jeśli użyjemy określenia nie tradycyjnie europejskiego, lecz określenia z USA "liberal", to mamy już przeciwieństwo liberała, czyli lewicowca, socjalistę.

            Dla konserwatywnych liberałów oczywistą jest właśnie pomyślność emerytalna od liczby dobrze wychowanych dzieci, utrzymujących rodziców na starość. TAK ZAWSZE BYŁO W HISTORII i dlatego nigdy w historii nie było problemu dzietności (poza niestosującymi się do takich zasad plemionami, które naturalnie wymarły).
            Lewicowiec zwykle ma tutaj gotowy bełkot ripostujący i powie:
            - czekaj na pomoc swoich dzieci, to się nigdy nie doczekasz.

            Mądrzy odpowiedzą, że jeśli lewy tak bardzo chce dbać o relacje między dziećmi a ich starymi rodzicami, to można utrzymać przymus pseudo-zus-owski dla podatników, którzy wymogiem prawa będą mieli odpisywane "składki" na etapie składkowo-podatkowym (tak jak teraz) z tą różnicą, że CAŁOŚĆ odpisu składkowego podatnika idzie wyłącznie do ich rodziców.
            Oczywiście, bezdzietni musieliby sami dbać o swoją emeryturę i oni również wychodziliby z Zus-u (gdyby nie było przymusu składkowego na zus), aby samemu składać na starość.

            Co powiedzieliby owi "liberałowie" lewicowi na taką propozycję ? Oczywiście byliby przeciwni konserwatywnym liberałom i żądaliby "równości" :) Czytaj: nieważne czy ktoś ponosił czy nie ponosił trud utrzymania i wychowywania dzieci, ci co się nie trudzili też muszą być ... "równi" :)
            Oto, jak lewicowcy i socjaliści z PO, SLD, PSL, PiS, itd. namieszali ludzikom w głowach, że czasami nazywają siebie samych liberałami.

            P.S. Do Mary:
            Szwecja nie ma wsk. 2-je dzieci na kobietę, lecz 1.7 i tak samo jak we Francji - wybijanie się ponad średnią 1.3 dla Polek czy Niemek, w tamtych krajach to wybijanie się realizują muzułmanki. Z nieoficjalnych danych z Francji: 40% nowonarodzonych to mali muzułmanie. Oczywiście, za oficjalne opublikowanie takich statystyk we Francji idzie się do więzienia.
            Czyli druga komuna skończy się wojnami domowymi lub/i dominacją muzułmanów i prawem szariatu w Europie.


          • lilu7 Re: A ja mam inny pomysł 27.09.10, 17:43
            Pomysł bardzo ciekawy i nie szalony, no na prawdę dobry
          • cartahena Re: A ja mam inny pomysł 27.09.10, 22:03
            Jestes optymista. A ja bede pesymistka i stwierdze, ze skad masz pewnosc, ze twoje dzieci dozyja do wieku, w ktorym beda mogly Cie utrzymywac? Wiem, ze jestem dosc brutalna, ale teraz zdarza sie tyle wypadkow i chorob, wiec nikt nie moze byc pewny co sie stanie w przyszlosci z nim i jego rodzina. Skad wiesz, ze twoje potomstwo ominie nieszczescie? Skad ta pewnosc, ze dostanie dobra prace, a nie beda na zasilku?
            Ja tobie, ani twoim dzieciom zle nie zycze, ale dziwie sie, ze ty tak zle zyczysz osobom ktore nie maja dzieci z roznych wzgledow.
            Poza tym, ty i twoje dzieci korzystaja z dobr wypracowywanych przez innych. Podatki obecnie pracujacych ida na szkole, studia, itd. dla twoich dzieci. Nie sam pracujesz na wychowanie i rozwoj swoich dzieci. Dlatego normalne jest oczekiwanie spoleczenstwa, ze twoje dziecko nie bedzie uchylac sie od placenia podatkow na pozostalych emerytow, nie tylko dla tatusia i mamusi.
            • quebec4 Re: A ja mam inny pomysł 07.02.11, 13:42
              Od tego można się ubezpieczyć - zupełnie jak od pożaru domu czy powodzi. Ubezpieczalnia wyliczy prawdopodobieństwo takiego wypadku i odpowiednio wyliczy składkę.
          • nchyb Re: A ja mam inny pomysł 12.10.10, 12:05
            > Proponuję zatem bardzo proste rozwiązanie: emerytura jest nezależna od tego ile
            > sam wpłaciłeś, ale zależna jest od tego ile wpłacją twoje dzieci. Moja składka
            > idzie dla moich rodziców, skladka moich dzieci idzie dla mnie. I kłopod demogr
            > aficzny rozwiązany

            ale czy zapewnisz, że ja w międzyczasie nie będę nic musiała wpłacać na swoją pseudoemeryturkę i będę mogła oszczędzać na swoją przyszłość po swojemu?

            I przy okazji - to jednak to in vitro koniecznie refundowane w pełni, bo co mają zrobić ci, co dzieci chcą, a nie mogą ich mieć? Kto dla nich ma nazbierać?


            > Prawda, że proste i 'wolnorynkowe'?

            nie, nie proste. Nikt na niczyją emeryturę nie zbiera i nie płaci. To po prostu jeden z podatków, a później wykrają z nazbieranego na emeryturki tak jak im będzie wygodniej, niezależnie od tego ile ty i twoje dzieci nazbieracie...

            Naprawdę jeszcze ktoś wierzy w ZUS-owskie emeryturki? O święta naiwności...
            • quebec4 Re: A ja mam inny pomysł 07.02.11, 13:47
              > Sa jeszcze adopcje - a gdy zabraknie dzieci w Polsce to na świecie jest pełno krajów, które produkują dzieci z nadwyżką.

              > ZUS to nie skarbonka - ZUS to system rodziału dóbr. Każdy system działa, gdy ma paliwo - a paliwem gospodarki są pracownicy, gdy ich nie będzie, wtedy NIC NIE BĘDZIE - tak więc nie powinno to nikomu specjalnie przeszkadzać co się stanie gdy upadnie ZUS. Mnie tylko nie podoba się sposób rozdziału kasy która będą wpłacać moje dzieci.
      • czarnykmin Re: ulgi ulgami 27.09.10, 09:23
        Dzieci nie rodzą się dlatego, że są fajne przedszkola, szkoły i żłobki. Fajne przedszkola, szkoły i żłobki są dlatego, że rodzą się dzieci... Sedno problemu leży gdzie indziej - w jako takiej wizji przyszłości, posiadanej przez pojedyncze jednostki ludzkie. Gros urodzeń we Francji i Szwecji to dzieci przesiedleńców. Dla tych ludzi to, co już jest w tamtych krajach, jest (prawie)rajem w porównaniu z tym, co jest w krajach, gdzie mają swoje korzenie. To daje do myślenia o tym, że warto skupiać się szerzej nad problematyką deficytu urodzeń, a nie przede wszystkim nad zabieraniem czy dawaniem becikowego!
        • framberg Posiadanie dzieci jest karane wyższym podatkiem 27.09.10, 10:34
          W Polsce posiadanie dzieci jest karane wyższym podatkiem.
          Wszystkie zakupy dla dzieci są obciążone VATem, innymi pośrednimi i dochodowym producentów i dystrybutorów. Mimo to rodzice nie mogą rozliczyć podatku rozkładając go na całą rodzinę (przecież cała konsumuje więc płaci od skonsumowanych dóbr podatki) lecz jedynie od siebie.
          Nieposiadający dzieci rozliczają podatek od siebie, rodzice od siebie, od dzieci państwo zdziera swoisty gratis (zarabiają rodzice ponosząc koszt finansowania podatku w towarach dziecięcych.
          Nie chodzi o ulgi. Raczej o logikę i sprawiedliwość.
          • Gość: Macho Re: Posiadanie dzieci jest karane wyższym podatki IP: 83.1.102.* 27.09.10, 10:57
            Jesteś zatem zwolennikiem przymusowej pracy dzieci.
        • Gość: lilka Re: ulgi ulgami IP: *.wroclaw.mm.pl 27.09.10, 11:55
          Dzieci nie rodzą się dlatego, że są fajne przedszkola, szkoły i żłobki. Fajne przedszkola, szkoły i żłobki są dlatego, że rodzą się dzieci...

          BZDURA. żadna odpowiedzialna kobieta nie zdecyduje się na dziecko (drugie, trzecie, a czasem nawet na pierwsze) jeśli wie, że wypadnie z rynku pracy - bo jej dziecko nie będzie miało szans na żłobek i/lub przedszkole.

          opiekunka kosztuje. jeśli matka zarabia w przedziale "najniższa - średnia krajowa" to po opłaceniu opiekunki pozostaje tak niewiele, że lepiej już chyba zostać w domu.
          skutkiem będzie niższa emerytura kobiety w przyszłości i bieda na starość.
          kto normalny się na to zdecyduje? NIKT.
    • Gość: Podatnik Kulą w płot IP: *.uznam.net.pl 26.09.10, 22:39
      Cały artykuł jest chybiony. Nikt nie podejmuje decyzji o dziecku ze względu na istnienie lub nie ulgi w podatkach. Bogaci dzieci nie mają (a ich stać), biedota ma ich wiele. To nie świadczy o racjonalnych decyzjach, zwłaszcza o podłożu finansowym. Ta cała inżynieria podatkowa jest zupełnie nieskuteczna, bezsensowna. Ważne jest co innego: perspektywy, jakość życia, żłobki i przedszkola, dostępność pracy, pewność przyszłości. W feudalizmie, który z takim zapałem budują nam tutaj księża i politycy, to wszystko nie jest dostępne, więc i nie ma dzieci. I ich nie będzie. Będzie za to coraz większa emigracja młodych. "Bram cztery ułomki, dziewięć kościołów i jakiś tam domki"... oto przyszłość Polski pod rządami endecji.
      • black_halo Re: Kulą w płot 27.09.10, 08:09
        Oczywiscie, ze ten nedzny tysiac rocznie to nie jest powod do rodzenia dzieci ale wlasciwie pierwsze realne pieniadze jakie dostaja rodzice posiadajacy dzieci. Dlaczego dzieci rodza sie na zachodzie? Bo panstwo pomaga rodzicom. W takiej Belgii dodatek na pierwsze dziecko to 75 euro miesiecznie, na drugie 150 a na 3 i kolejne po 210. Masz dwojke dzieci to dostajesz 225 euro miesiecznie dodatkowo, plus znizka w podatkach. To sa pieniadze pozwalajace nie martwic sie o to co sie stanie jesli rodzic nagle straci prace. Istnieja tanie zlobki gdzie placi za opieke za jeden dzien, pol dnia albo na godziny. Od 3go roku zcyia wszystkie dzieci ida do obowiazkowego przedszkola - bezplatnego. Platna jest dopiero nauka od szkoly sredniej wzwyz a i to isnieja ulgi dla rodzicow mniej zamoznych. Wszedzie sa miejsca gdzie mozna dziecko zapisac na bardzo tanie zajecia sportowe czy uczyc grac na instrumencie a poziom jezkow w szkole jest bna tyle wysoki, ze tu w ogole nie ma szkol jezykowych dla dzieci i mlodzeiezy. sa dla doroslych ! Bezrobotny rodzic moze skorzystac z darmowej opieki dla dzeicka jesli ma rozmowe lub chodzi na kurs z urzedu pracy. Oto sa rozwiazania systemowe dzieki ktorym przecietna znana mi belgijka ma 2 dzieci conajmniej a spora czesc 3 lub 4.
        • sofi75 black_halo - Ty chyba o jakiejs innej Belgii mowis 27.09.10, 09:38

          Bezplatne albo prawie bezplatne zlobki - owszem istnieja, ale zeby dostac w nich miejsce treba miec dochod w rodzinie per capita ponizej pewnego progu. W praktyce miejsca w tych instytucjach dostaja imigranci.
          Normalnie zarabiajaca rodzina z dwojgiem rodzicow zatrudnionych moze ewentualnie szukac miejsca w zlobku prywatnym - a to juz wydatek rzedu 500 EUR miesiecznie (czyli zjada Ci caly zasilek). No i trzeba sie wpisac na liste oczekujacych w 3.cim miesiacu ciazy to 'moze miejsce sie dostanie'.
          Nie wiem skad masz te informacje - ale miejsca w zlobkach w Belgii to marzenie scietej glowy - moie o Brukseli. Moze we Flandrii jest inaczej.
          • black_halo Re: black_halo - Ty chyba o jakiejs innej Belgii 27.09.10, 09:44
            Mieszkam we Flandrii i tu jest zapewne inanczej. Wlasnych dzieci nie posiadam ale z tego co wiem wlasnie, ze zlobkiem czy kinderopvang (chyba co innego) nie ma wiekszych problemow. W Brukseli mieszka mnostwo ludzi w tym duzo duzo imigrantow, ktorych prog dochodu jest niski wiec wiadomo, ze ci sie zawsze zalapia na zlobek.
            • darr.darek Re: black_halo - Ty chyba o jakiejs innej Belgii 27.09.10, 13:21
              black_halo napisała:
              >Oto sa rozwiazania systemowe dzieki ktorym przecietna znana mi belgijka ma 2 dzieci conajmniej
              >a spora czesc 3 lub 4.

              Nie mogę się powstrzymać, aby nie sprostować następnej porcji bzdury ideologicznej, którą tu zaprezentowałaś.
              Średnia liczba dzieci na Belgijkę to nie 2 ani tym bardziej nie 3 czy 4, lecz ... 1.65 i jak w całej Europie nie daje najmniejszych szans na odtworzenie populacji Białych w Europie (zapewne, podobnie jak we Francji sporą część tej średniej w Belgii wyrabiają muzułmanki).

              Ja rozumiem, że lewicowcy przejęci indoktrynacją propagandową wierzą w te artykuliki w różnych pismach kobiecych itp.. Jednak weryfikacja danych o faktycznej dzietności jest tak prosta, że aż zaskakuje skala tych bzdur powtarzanych wciąż i wciąż.
              www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/be.html

        • maura4 Re: Kulą w płot 27.09.10, 14:18
          No i zdaje sie że przeciętna Belgijkę stać na mieszkanie własne czy też wynajęte, ale nie rujnujące finansowo rodziny. A przeciętna dwudziestoparoletnia Polka ? Kątem u rodziców lub teściów, albo z koleżankami lub zrujnowany budżet małżeński.
      • Gość: Marcin Re: Kulą w płot IP: 80.54.33.* 27.09.10, 08:16
        Zgadza się. Problem nie leży w ulgach. Np. tu: [ wyborcza.biz/biznes/1,101562,8357221,To_nie_jest_przyjazne_panstwo__to_nieprzyjazne_dranstwo.html ] jest przedsmak dlaczego sprawy mają się tak, a nie inaczej.
    • Gość: Piotr Ulga na dzieci musi być większa IP: *.chello.pl 27.09.10, 00:56
      Więcej ludzi będzie miało dzieci, jeżeli będzie płacić podatek dochodowy 5 albo 10%, aniżeli przy obecnych stawkach i ulgach, które dodatkowo komplikują system podatkowy. Jak Balcerowicz był kiepskim ministrem finansów, tak tutaj trzeba przyznać mu rację
      • Gość: angrusz1 Re: Ulga na dzieci musi być większa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:42
        Do Piotra :

        Piszesz " obniżać opodatkowanie pracy, ... " tak ogólnie . A więc wszystkim , tym , którzy już dzieci i nie będą chcieli mieć i nie mogą mieć .

        Ulgi i becikowe jest kierowane do konkretnych ludzi i to konkretne małżeństwa winny być wspierane .

        Znaczne ulgi na trzecie dziecko winna pomóc rodzinom w wychowaniu ale i w podjęciu decyzji o urodzeniu kolejnego dziecka .
        • Gość: Piotr Ulgę trzeba zlikwidować, a podatki obniżyć IP: *.chello.pl 27.09.10, 10:41
          Tak, obniżać opodatkowanie trzeba wszystkim, bo wiele ludzi ma tendencję do myślenia w kategoriach TU i TERAZ, a nie planowania w przyszłości korzystania z niepewnych ulg. Nie rozumiesz schematów myślenia przeciętnej rodziny, więc optujesz za skomplikowanymi i mniej efektywnymi rozwiązaniami. Do tego wyeliminowanie ulg podatkowych spowoduje, że system podatkowy będzie prostszy i będzie można zredukować znacznie liczbę urzędników go obsługujących, co z kolei przyniesie oszczędności, które można zainwestować w żłobki/przedszkola.
    • Gość: sss zapewnijcie mi płacę, pracę i opiekę nad dzieckiem IP: 195.42.249.* 27.09.10, 07:57
      a ulgi i becikowe sobie wsadźcie gdzieś... Przynjamniej nie będą płodzić dzieci dla pieniędzy.
      • Gość: Piotrek Re: zapewnijcie mi płacę, pracę i opiekę nad dzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:22
        Sam sobie zapewnij a nie ktoś za ciebie będzie leniu.
        • Gość: Macho Re: zapewnijcie mi płacę, pracę i opiekę nad dzie IP: 83.1.102.* 27.09.10, 10:14
          Nie podskakuj mędrku, bo sam nie podołasz wszystkiemu.
    • panbramkarz Ulga na dzieci musi być większa 27.09.10, 08:12
      Becikowe i ulgi to jakis poroniony pomysl, odliczenie np. 2 tys to raptem oszczednosc 360 zyla rocznie to nawet na pampersy nie styknie.
      Pozatym biedni i tak nie maja od czego odliczac wiec korzystaja na tym glownie ci ktorym te troche drobnych nie jest potrzebne.
      Zeby ludzie swiadomie chcieli miec wiecej dzieci nalezy im zapewnic prace za godziwe wynagrodzenie albo np. ustalic miesieczna "doplate" na dziecko np. 500 zyla.
      • black_halo Re: Ulga na dzieci musi być większa 27.09.10, 08:26
        Glupoty gadasz - rodzina majaca te 3 tys na reke z dwojka dzieci w wieku szkolnym tez potrzebuje tego marnego tysiaca. Przyda sie na wyprawke szkolna czy jakiekolwiek wakacje. Ulga podatkowa to zacheta dla tych, ktorzy pracuja. Dodatek na dziecko to zacheta dla biedoty, ktora zacznie plodzic dzieci bez opamietania, zeby sobie zapewnic staly miesieczny doplyw gotowki.
        • panbramkarz Re: Ulga na dzieci musi być większa 27.09.10, 08:35
          Poniekad masz racje kasa zawsze sie przyda nawet marne 100 zyla ale nie sa to pieniadze ktore wplywaja na decyzje posiadania dzieci i tak naprawde praktycznie w zaden sposob nie polepszaja "bytu" dziecka.
          Co do rodzenia dzieci przez "biedote" w celu zapewnienia sobie zrodla dochodu mozna to rozwiazac na wiele sposobow np. bezplatne przedszkole z pelnym wyzywieniem, pelne wyzywienie w szkolach, "bony" na ubranie dla dziecka itp. w ten sposob mozemy zapewnic takiemu dziecku zycie bez "glodu" a "patologiczni" rodzice nie beda mogli takiej pomocy "przepic".
          • black_halo Re: Ulga na dzieci musi być większa 27.09.10, 08:53
            Nie wiem jak jest u innych ale znam wiele osob, ktorym ten 1000 rocznie pomaga. Nawet moi rodzice zalapali sie na jeden rok ulgi, kiedy to jeszcze sie uczylam bo w domu mieszeka jeszcze mlodsza siostra. 2 tys plus wlasne oszczednosci i byl nowy komputer na ktory inaczej pewnie trzeba by bylo dlugo oszczedzac. Wiec ta ulga to realna pomoc. Mozna kupic ksiazki a mozna odlozyc na przyszlosc dla dzieci. Ludzi, ktorym ten tysiac jest naprawde niepotrzebny bo starcza na wacki jest naprawde niewiele. 90% spoleczenstwa pracuje wlasnie za ten przyslowiowy 1500 na reke, czesto mniej - im dalej od duzych miast.

            Co do bezplatnego przedszkola z wyzywieniem to sie zgadzam ale tak jak mowie, potrzebne sa zachety dla tych, ktorzy pracuja i dobrze wychowaja dzieci. Dzieci z rodzin, ktore dostaja bony, znizki, bezplatne posilki po prostu sie ucza, ze opieka da, panstwo da a jak nie do "dobrzy ludzie" dadza. Ot co. We Francji np. zacheca sie posiadania dzieci najbogatszych i klase srzednia czyli sredniozarabiajacych przez duza ulge podatkowa na kazde dziecko - wiec oplaca sie miec wiecej jesli sie duzo zarabia i niski dodatek rodziny.

            Bylabym za prostym rozwiazaniem: 1 dziecko - 75 zl miesiecznie (czyli tyle co dzisiaj roczna ulga), 2 dziecko - 150 zlotych miesiecznie, 3 i kolejne - 210 zlotych miesiecznie. Wystarczajaco malo, zeby nie decydowac sie na dziecko dla kasy i wystarczajaco duzo razem z ulga podatkowa np. 10% na pierwsze dziecko, 15% drugie i 20% na trzecie i kolejne powiedzmy do 55% max. rocznie. I prosze bardzo rodzina z trojka dzieci, ktora zarabia po 2500 brutto placi rocznie 3600 zlotych podatku. Co miesiac dostaja na dzieci 435 zlotych dodatku na dzieci plus raz roku 45% zwrotu podatku dochodowego czyli jakies 1700 zlotych dodatkowo. Daje to prawie 7 tys zlotych dodatkowo rocznie. I to sa realne rozwiazania.
    • Gość: greg Likwidacja ulgi na rzecz szczepień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:15
      Pozwolę sobie dodać że lepiej zainwestować cała ulgę na rzecz szczepień które są lepszą inwestycją na całe życie
      • Gość: ua Re: Likwidacja ulgi na rzecz szczepień IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:38
        zdania na ten temat są MOCNO podzielone. wedlug moich obserwacji: dzieci nieszczepione (poza obowiazkowymi) choruja mniej, krocej i lagodniej.
        • Gość: :))) Re: Likwidacja ulgi na rzecz szczepień IP: *.uznam.net.pl 27.09.10, 14:15
          Są podzielone tylko pośród osób niezorientowanych lub aspołecznych. Dzieci nieszczepione chorują rzadko, bo te wokół są szczepione (tak pokrótce). To pewna forma pasożytnictwa społecznego.
    • Gość: Piotrek Ulga na dzieci musi być większa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:21
      Ludzie powinni mieć tyle dzieci na ile ich stać.
    • marsjanka1999 Ulga na dzieci musi być większa 27.09.10, 08:23
      taaa
      matce na wychowawczym trzeba opłacać składki - straszne - zabrać jej

      ale więźniom opłacajmy składki - taaaak - to nasza "inwestycja w przyszłość"
    • debilofil Kto nie ma dzieci ten nie ma emerytury, proste 27.09.10, 08:28
      Zapamiętajcie te słowa!

      Własne dzieci nie dają gwarancji, że będzie można liczyć na ich pomoc, a cudze będą miały Was z całą pewnością w głębokim poważaniu.
      Cudze dzieci nie kiwną palcem aby się dzielić z obcymi ludźmi, a za swoje usługi będą żądać dużo.
      Jak "czegoś" jest mało to staje się to drogie - czyli praca tych coraz mniej licznych młodych ludzi.

      Ludzi na emeryturze G..... o obchodzi skąd się biorą pieniądze na ich emerytury - i na swój sposób słusznie, bo nabyli takie uprawnienia.

      Problem w tym, że w tym samym czasie młodych ludzi zaczyna G..... o obchodzić też skąd się wezmą pieniądze na te emerytury.

      Tylko że Ci młodzi poradzą sobie.

      Gwarantuję Wam, że nadchodzi czas w Europie, że zaczną się "programy" ściągania do bogatszych krajów całych rodzin. Wielu Polaków i ich dzieci znów wyjedzie co pogrąży to bagno przywilejów i paranoi jeszcze bardziej.

      Róbmy tak dalej, że wysyłamy "młodych" ludzi na emerytury, że podwyższamy podatki, że w centrach miast mieszkają staruszkowie z czynszem 300 zł a na obrzeżach gniją młodzi z kredytem na całe życie z jednym dzieckiem.

      • Gość: asc Re: Kto nie ma dzieci ten nie ma emerytury, prost IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:49
        Sama prawda w tym poście. Niestety.
        • Gość: nico Masz 100% tylko to do niewielu trafia... IP: *.range86-156.btcentralplus.com 27.09.10, 09:00
          GLownym powodem odraczanie decyzji o dzieciach sa powszechnie w Polsce zle warunki lokalowe. Wiekszosci ludzi nie stac na mieszkanie a jak juz sobie kupia mieszkanie to nie stac ich na dzieci...

          Co do emerytow z nabyli prawo do emerytury jako swiadczenia a nie do swiadczenia o okreslonej wysokosci...

          Co do emerytow z PRL, niech ktos mi wyliczy jaka byla wartosc ich pracy i jak wartosc skladek ktore wniesli w pieniadzu niewymienialnym, panstwa ktore zbankrutowalo ma sie do swiadczen ktore teraz pobieraja w pieniadzu ktory ma realna wartosc. PRL zbankrutowal min dlatego ze subsydiowal programu budowy mieszkan... Teraz emeryci maja i mieszkania (subsydiowane) i emeryture, a mlodzi zostali z dlugami, wysokimi podatkami, wysokimi skladkami ZUS, i mieszkaniami za 500 tys PLN i kredytem z rata miesieczna 2500 PLN do konca zycia... aha no i bez szans na emeryture...
          • Gość: solidarność Re: Masz 100% tylko to do niewielu trafia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 09:58
            > Teraz emeryci maja i mieszkania (subsydiowane) i emeryture, a mlodzi zostali z
            > dlugami, wysokimi podatkami, wysokimi skladkami ZUS, i mieszkaniami za 500 tys
            > PLN i kredytem z rata miesieczna 2500 PLN do konca zycia... aha no i bez szans
            > na emeryture...

            I MAMY SEDNO PROBLEMU -sami kupili mieszkania i działki za grosze, a sprzedają młodym za kredyt na całe życie...
      • black_halo Re: Kto nie ma dzieci ten nie ma emerytury, prost 27.09.10, 08:58
        To juz stalo a gwozdziem do trumny bedzie otarty niemiecki rynek pracy juz za 8 miesiecy. 2 mln wyjechalo na wyspy - mlodzi, bardzo mlodzi i troche starsi juz z dziecmi. Wszyscy praktycznie w wieku, w ktorym mozna sie rozmnazac. I co sie okazuje? Ze tam nagle nachodzi ich ochota na posiadanie dwojki, trojki dzieci. I to wcale nie z powodu benefitow tylko dlategoo, ze zarabiaja tyle, ze ich stac na dziecko.
      • rydzyk_fizyk Re: Kto nie ma dzieci ten nie ma emerytury, prost 27.09.10, 09:44
        debilofil napisał:

        Cudze dzieci nie kiwną palcem aby się dzielić z obcymi ludźmi, a za swoje usługi będą żądać dużo. Jak "czegoś" jest mało to staje się to drogie - czyli praca tych coraz mniej licznych młodych ludzi.

        Sugerujesz, że ludność świata się zmniejszy?
        • debilofil Re: Kto nie ma dzieci ten nie ma emerytury, prost 27.09.10, 11:14
          rydzyk_fizyk napisał:

          > debilofil napisał:
          >
          > Cudze dzieci nie kiwną palcem aby się dzielić z obcymi ludźmi, a za swoje us
          > ługi będą żądać dużo. Jak "czegoś" jest mało to staje się to drogie - czyli pra
          > ca tych coraz mniej licznych młodych ludzi.

          >
          > Sugerujesz, że ludność świata się zmniejszy?


          Świata nie, ale Polska i Europa z pewnością.
          Mówienie o tym, że przyjadą inni i zastąpią naszych ludzi jest nadużyciem.

          Popatrzcie wokół siebie, ile pokoleń i lat trzeba aby sami Polacy się zmienili.
          Sądzicie, że przybysze zaadoptują się natychmiast.
          Oni też muszę mieć gdzie mieszkać, muszą mieć uprawnienia na wykonywanie różnych zawodów, kursy, szkolenia, maja potrzebę posiadania żony, męża, dóbr materialnych które ich otaczają. Też będą wśród nich osoby stare, chore dzieci, itd.

          Więc ilu potrzeba nam cudzoziemców i skąd aby mogli choć w małej części nas "zastąpić"?

          To złudzenie i pusta gadka. Ilu potrzeba rodzin z zewnątrz aby utrzymać milion starych w Polsce? To duże liczby.
          • rydzyk_fizyk Re: Kto nie ma dzieci ten nie ma emerytury, prost 27.09.10, 11:32
            W takim razie mieszasz dwie różne rzeczy - utrzymanie emerytów i pieniądze na drogie twoim zdaniem z powodu demografii - usługi.

            Natomiast wcale nie jest niezbędne sprowadzanie do Polski usługodawców - zawsze można wyjechać - chociażby za wschodnią granicę. Ceny utrzymania od razu spadają.
            • debilofil Re: Kto nie ma dzieci ten nie ma emerytury, prost 27.09.10, 13:27
              rydzyk_fizyk napisał:

              > W takim razie mieszasz dwie różne rzeczy - utrzymanie emerytów i pieniądze na d
              > rogie twoim zdaniem z powodu demografii - usługi.
              >
              > Natomiast wcale nie jest niezbędne sprowadzanie do Polski usługodawców - zawsze
              > można wyjechać - chociażby za wschodnią granicę. Ceny utrzymania od razu spada
              > ją.


              Nic nie mieszkam, uzupełniłem o informację, że nie dość że będzie nas Polaków bardzo mało to do tego nie będzie jak ich "uzupełnić" innymi. Taki argument podrzucają ci co nie mają pojęcia o temacie. Mało się rodzi to przyjadą ze wschodu. Ja mówię że jakby nawet jakimś cudem przyjechali to nie w liczbach które "uzupełnią nas" czy raczej URATUJĄ NAS i do tego ci co przyjadą będą musieli długo nadrabiać aby być przydatnym dla społeczeństwa polskiego.
    • Gość: Tom. Ulga na dzieci musi być większa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:30
      Francuzi taki system mają niezwykle rozbudowany i zapewne także to ma wpływ na niezły - jak na Europę - przyrost naturalny.

      Przykro mi to pisać, ale zapewne nie to jest przyczyną wysokiego przyrostu naturalnego. Przyczyną tą jest muzułmańska i afrykańska imigracja, która rozmnaża się w kosmicznym tempie...
      • Gość: angrusz1 Re: Ulga na dzieci musi być większa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:47
        Do Toma :

        No tak .
        Trzeba rozdzielić ile Francuzów rodzi swoje francuskie dzieci .
        Będąc we Francji mój francuski rozmówca zażartował pytaniem : Ile jest Francuzów ?
        Tyle co Polaków .

        Jak to ?
        38 mln ?

        Tak reszta to imigranci .

        Sporej liczbie Francuzów nie odpowiada to , że we Francji jest tyle imigrantów , maja tego dość .

        A w takim razie jaka jest dzietność rodziny francuskiej a nie imigranckiej ?

        Czy są takie dane , czy już traktowane jako " rasizm "
      • mara571 Stereotypowe bzdury 27.09.10, 08:52
        czy ty kiedykolwiek byles we Francji? Czy masz tam znajomych lub przyjaciol?
        Zapewne nie, bo bys wiedzial, ze rodziny francuskie zyjace z dziada, pradziada we Francji maja najczesciej dwojke, trojke dzieci. Podobnie jest w rodzinach migrantow.
        W ostatnich latach tylko 5 % dzieci urodzilo sie w wielodzietnych rodzinach arabskich.

        Podobnie jest w Niemczech, tureccy emigranci maja najczesciej dwojke lub trojke dzieci.
        Tylko niemieckie pary sa coraz czesciej programowo bezdzietne. 60% kobiet z wyzszym wyksztalceniem, ktore maja 25-45 lat, nie urodzilo ani jednego dziecka!

        • Gość: angrusz1 Re: Stereotypowe bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 10:12
          Do mara571 :
          Ty mnie nie zrozumiałeś .
          Ja we Francji od Francuza usłyszałem tę powiastkę . Bo i faktem jest , że we Francji jest mnóstwo imigrantów a rdzennych Francuzów jest tyle co w Polsce Polaków .
          A rzeczywiście nic nie mówiłem o dzietności Francuzów , tylko o to pytałem .
    • Gość: angrusz1 Oto widać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:30
      jak młode pokolenie zostało wychowano - w wygodzie i w pogoni za swoją wygodą .

      Po wojnie było biednie bardzo biednie a dzieci rodziło się znacznie więcej .

      Teraz rodzice muszą grzecznie prosić swoje dzieci , by one zechciały spłodzić w kilka lat po ślubie jakieś dziecko , a rodzice , by doczekali się wnuków i mogli pomagać w wychowaniu , póki jeszcze mają siły .

      No cóż przyjdzie do przekupstwa - za troje dzieci tyle i tyle kasy .
      Nie ma innej rady , bo to grozi pozycji państwa .
      • black_halo Re: Oto widać 27.09.10, 09:05
        Mlode pokolenie najczesciej zara po slubie musi brac kosmiczny kredyt, ktory bedzie splacac do samej emerytury jesli sie im rzecz jasna noga nie powinie. Nie ma tanich mieszkan, mnostwo ludzi mieszka w malym mieszkanku w jednym pokoiku przy rodzicach - gdzie ty chcesz jeszcze upchnac dziecko? Albo lepiej dwojke. Dla dziadkow wnuczek to slodki maluszek ale to rodzice musza sie tym dzieckiem zajac szczegolnie, ze dziadkowie sa najczesciej jeszcze pracuja, zlobkow brakuje, dostac sie do przedszkola to cus a jak nie to prywatne za cala pensje matki. Idz i rob dzieci w tej sytuacji.
        • Gość: angrusz1 Re: Oto widać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 10:16
          Do black halo :

          czy ty próbujesz mi wmówić, że po II wojnie było lepiej niż teraz ?
          No bo teraz znacznie mniej rodzi się dzieci niż wtedy .

          Wniosek jest jeden - teraz młode pokolenie jest znacznie bardziej wygodne niż wtedy .
          No i są środki antykoncepcyjne no i ... aborcja .
          • Gość: gzesiolek Re: Oto widać IP: *.pnet.com.pl 27.09.10, 11:59
            Troszke uogolniasz...
            Po wojnie nie bylo latwo, ale po latach zawieruchy wojennej, gdzie naprawde wiekszosc Polakow musialo drzec o swoje zycie, naplynelo nowe, dajace nadzieje na lepsze zycie...
            Do tego na wsi dokonywała się nacjonalizacja, deprywatyzacja, odbieranie majatkow ziemskich i nagle miast 30% posiadaczy ziemi i 70% rolnikow bezziemnych ktora u tych posiadaczy robila (a kazdy z starszych osob ktore zyly przed wojna Ci powie, ze ten kto mial ziemie ten byl kims, a kto nie mial byl nikim) zrobilo sie 50% posiadaczy a kolejne 50% mialo zapewniony udzial w PGRach (kolchozach jak sami je na wsi nazywali).
            Dla tej duzej masy ludzi to co sie wydarzylo to byl krok wiekszy niz dla nas wejscie w gospodarke rynkowa... stad tez takie odreagowanie czasow wojny... no i poza tym na wsi normalne bylo ze dziecko pomagalo i pracowalo, wiec od wieku lat kilku nie bylo ciezarem a pomoca... oczywiscie w miastach tez byl przyrost ale nie az taki... ciekawie tez wygladaja statystyki urodzin na ziemiach "odzyskanych", tam byl prawie 2x wiekszy niz w Polsce rodzimej...
            ale juz pokolenie kolejne mialo srednio 2x mniej dzieci niz to powojenne, teraz tez jest spadek 2x... mozna zrzucac na wygode rodzicow, mozna... ale trzeba brac pod uwage zmiany ktore zaszly w Polsce... poprzednie pokolenie mialo zwykle 2-3 dzieci, a lokale mieszkaniowe i prace mieli praktycznie zapewniona, zwlaszcza jak konczyli studia... w tej chwili najpierw walczysz o prace, nie mowie o jakiejs duzej karierze, ale taka zeby pracujac w dwojke moc gdzies zamieszkac, najlepiej na swoim... pozniej jest ten kredyt mieszkaniowy... i dopiero jak mimo kredytu zostaje Ci jakas pewna kasa to mozesz myslec o dziecku i sama decyzja o pierwszym dziecku nie jest taka trudna... ale pozniej nastepuje zderzenie ze smutna rzeczywistoscia mlodych rodzicow, czyli problemy ze zlobkami, przedszkolami, szkola... czesto pozostaje niania, ktorej tez trzeba placic, nie mowiac o znalezieniu takiej... no albo jedno z rodzicow zostaje w domu, odchudzajac budzet dosc znacznie (caly czas kredyt mieszkaniowy wisi nad glowa). Decyzja o drugim dziecku mimo, ze chce sie aby to pierwsze mialo rodzenstwo, jest baaaardzo trudna... i mozna nazywac to lenistwem... ale wg mnie jest to rozsadek (zwlaszcza patrzac na smiertelnosc dzieci w latach powojennych, jestem daleki od gloryfikowania rodzicow tamtych czasow...)
    • Gość: angrusz1 Re: Ulga na dzieci musi być większa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:37
      Powtórzę : ulga musi być większa .

      A ty Delfin sam sobie zaprzeczasz . Może i owszem dla ciebie becikowe jest niepotrzebne boś na tyle bogaty .
      Pytam się ile jest takich młodych małżeństw, które już na starcie są bogaci - kilka procent .
      To lepiej zachować prosty sposób przyznawania niż komplikować i zwiększać koszty systemu .

      A i becikowe i ulgi i urlop macierzyński dłuższy , to elementy , które w sumie mogą być silniejszym bodźcem do podejmowania decyzji o urodzeniu dziecka .

      Wiele i w sumie , a więc także i becikowe .

      Bzdur niech nie wypisuje GW
    • Gość: edzio Ulga na dzieci musi być większa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.10, 08:44
      wg mnie powinni zlikwidowac wszystkie ulgi i jednocczesnie obnizyc podatki . Prawo powinno byc proste jak budowa cepa
    • katolak popieram autorkę 27.09.10, 08:45
      ulga na dzieci, zapewne nie zachęca do rodzenia w rytm przysłowia, "co rok to prorok" - ale jest to pierwsza ulga dla tych, którzy zarabiają i płacą podatki - nie kolejna dla tych, którzy nie nie robią, tylko wegetują na zasiłkach;

      pierwszy gest dla tych, którzy pracują i utrzymują nie tylko siebie, ale całe to nasze polskie patalajstwo, podatkowo uprzywilejowane, z rolnikami na czele...

      w ogóle można odnieść wrażenie, że im większa bieda, tym przyrost naturalny większy - może o to chodziło Rostowskiemu??
      u bogatych się nie rodzą, a popatrzcie na margines społeczny - tam piątka dzieci to minimum??

      tak mam rozumować Pana, Panie Ministrze?
    • debilofil Od dawna jest popełaniany straszny błąd 27.09.10, 08:46
      Od pewnego czasu ludzie żyją w chorym przekonaniu, że nie posiadając dzieci należy się emerytura.
      To jak wmawiać ludziom, że bez pracy mają zdolność kredytową.
      To jak wierzyć, że bez hodowania krów będzie ser w lodówce.
      To jak wierzyć, że wnuk sąsiada będzie nas odwiedzał i opłacał nam czynsz za mieszkanie i dbał o to że będzie coś w lodówce.

      Nie ma już czegoś takiego już jak emerytura w ujęciu ekonomicznym.
      Można to obecnie nazwać zasiłkiem dla starych ale nie żadną emeryturą.
      Czyli dziś pieniądze ktoś dał a ZUS szybko rozdał, a jak zabrakło to pożyczył.

      Zupełnie nie tak dawno nikomu nawet nie przeszłoby przez głowę myśleć o swojej starości w oderwaniu od łączenia tego ze swoim potomstwem.

      Wiara w to, że jakiś "system" ktoś "obcy" będzie nas karmił, ogrzewał nasz dom, płacił za nasze leczenie jest idiotyczne w samych swoich założeniach.

      Parę procent w każdym społeczeństwie wszędzie na świecie ma to szczęście że zgromadzony kapitał (duży kapitał) daje im jakieś bezpieczeństwo, ale cała reszta, nie!

      Cała masa ludzi nie wierzyła kiedyś, że padnie komuna. Nikomu przez myśl nie przeszło, że ten system upadnie. A jednak tak się stało.

      Teraz mamy 100% gwarancję, że to co jest teraz UPADNIE. To nie jest straszenie, to prosta matematyka na poziomie podstawówki.

      NIE MA TAKICH RZECZY W PRZYRODZIE aby jedna osoba mogła utrzymać:

      Swoich dziadków w swoich domach (ogrzewanych, woda, wyżywienie, leczenie, przejazdy), swoich rodziców, którzy mogą tez być na emeryturze, do tego może być niepracująca żona bo zajmuje się dzieckiem czy dziećmi.

      Takie proporcje w bardzo wielu rodzinach będą już za 15-20 lat.
      Oznaczają w 100% załamanie systemu a nie jakieś gdybanie.

      System już jest bankrutem, ale na razie nikt nie wie co z tym zrobić.

      Dzieci własne są jedynym gwarantem pomocy. Do tego trzeba obecne dzieci już uczyć i przyzwyczajać do myśli, że jak dorosną to cała rodzina (my rodzice) będziemy zmuszeniu żyć razem (aby się utrzymać).

      Przyszłość rynku nieruchomości?

      To budowanie zakładów opieki które będą jakoś dychać oraz zamiana małych mieszkań na duże wielorodzinne.

      Przekonacie się sami!

      • Gość: angrusz1 Re: Od dawna jest popełaniany straszny błąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 08:53
        Do debilofila :
        Masz rację ale póki co młodzi chcą poczuć się na swoim i tam , gdzie jest praca , tam , gdzie mają ochotę . Więc rodzice żyrują kredyty mieszkaniowe , by ich dzieci mogły tam się osiedlić .Być może za ileś czasu ( 15- 20 ) ten trend się odwróci i dzieci zechcą , zostaną zmuszeni do przyjęcia do swojego domu rodziców - już niesprawnych lub potrzebnych do pomocy w utrzymaniu domu lub wychowywaniu wnuków .
      • lukashh80 Re: Od dawna jest popełaniany straszny błąd 27.09.10, 10:18
        >Wiara w to, że jakiś "system" ktoś "obcy" będzie nas karmił, ogrzewał nasz dom, płacił za nasze leczenie jest idiotyczne w samych swoich założeniach.

        Co ty chrzanisz człowieku? Jaki "system"? Ja sobie sam na tą emeryturę odkładam, w moim przypadku 1600zł miesięcznie płacę na ZUS. Emerytura należy mi się jak psu buda i to w wysokości około 22,5 tys. zł. To są moje pieniądze a to czy będę miał dzieci czy nie nie ma nic do tego.
        • Gość: MichalM Re: Od dawna jest popełaniany straszny błąd IP: *.rwd.prospect.pl 27.09.10, 10:47
          Bylo by tak gdyby twoje pieniadze byly inwestowane w cos materialnego ale one nie dosc ze nie sa inwestowane tylko natychmiast wydawane to jeszcze sie dopożycza. Tylko ze za kilka lat po pierwsze nie bedzie juz takich jak ty ktorzy wplacaja i nie bedzie od kogo pozyczyc. Mowiac krotko twoje pieniadze to tylko zapis w ksiegach za ktorym nie stoi nic materialnego tylko pobozne zyczenia. Tak wiec twoja emerytura to tez tylko pobozne zyczenie
          • lukashh80 Re: Od dawna jest popełaniany straszny błąd 27.09.10, 10:52
            Rozumiem, ale traktowanie mnie w stylu "jak mogę być tak głupi żeby sądzić że emerytura mi się należy" to już chyba przesada.
            • Gość: andzeka Re: Od dawna jest popełaniany straszny błąd IP: *.chello.pl 27.09.10, 11:04
              Na pewno nie głupi, tylko może nazbyt optymistyczny. Większość "odłożonych" pieniędzy to tylko zapisy w księgach, które same w sobie są bez wartości. Jeżeli odkładasz na starość na kontach czy to zusowskich czy to bankowych, powinieneś się liczyć z tym, że ich obecna wartość może zniknąć jak zdmuchnięty pyłek kurzu.
              Na jezdni obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, w finansach tym bardziej!
            • Gość: MichalM Re: Od dawna jest popełaniany straszny błąd IP: *.rwd.prospect.pl 27.09.10, 11:43
              Nie traktuje Cie jak głupka, emerytura Ci sie naleze co wiecej jestem w 100% pewien ze ja dostaniesz 100% dokladnie taka jaka bedziesz mial wyliczona NOMINALNIE. Tyle ze brak realnych dochodow z wplat pracujacych czy tez mozliwosci sprzedazy realnych rzeczy sprawi ze pieniadze dla ciebie trzeba bedzie "stworzyć" i wbrew obiegowym opiniom nikt ich nie bedzie dodrukowywał bo to zbyt drogie ot BC dopisze sobie do kont zlotowkowych kilka zer nastepnie posiadane kwoty przelej MF ktore przelej je ZUS ktory przeleje je na twoje konto. Wtedy ty ze swoimi 2200PLN emerytury pójdziesz na zakupu i kupisz sobie pare skarpetek za 2000 i zostanie Ci 200PLN na koncie. Nikt nie zostal oszukany miales obiecane 2200 emerytury i je dostales. To ze Panstwo dopisalo do swoich kont trzy zera a natychmiast potem zrobili to handlowcy natomiast nie dopisal tych zer ZUS, cóż tak wyszlo
        • debilofil Ubawiłeś mnie 27.09.10, 11:00
          wszystkie Twoje pieniądze idą teraz dla tych którzy dostają teraz świadczenia.
          Nic sobie nie odkładasz a tylko płacisz ordynarny podatek na innych.
          Dobrze że jest wielu takich jak ty co tak myśli, dzięki temu to jeszcze się nie zawaliło.
          Odkładam sobie na emeryturę - aleś wymyślił ha ha

          No dobra podam ci przykład trzymają się tego co napisałeś.

          "Uskładałeś sobie" (puśćmy wodzę fantazji, że uskładałeś) na "emeryturę" powiedzmy 2500 zł miesięcznie.

          mmmmm cudnie, problem w tym jednak, że kiedy będzie mało młodych ludzi te pieniądze będą miały dużo mniejszą wartość nabywczą niż ma to miejsce teraz.

          Dlaczego?

          bo mało młodych ludzi oznacza duże koszty ich pracy (jak kogoś mało to on kosztuje)
          Mało lekarzy równa się duże koszty leczenia, mało murarzy równa się duże koszty remontów, mało rolników równa się duże koszty produkcji żywności itd.

          Jeżeli cechujesz się choć trochę intelektem już zrozumieć powinieneś, że to co uskładałeś będzie dużo mniej warte, gdyż koszty wszystkiego bardzo wzrosną.

          Szkoda zresztą gadać, jak nie zrozumiałeś do tej pory nie zrozumiesz i później.

          Nie ma dzieci nie ma nic!
    • Gość: j-50 Becikowym nawet tyłka dziecku się nie opierze IP: *.as.kn.pl 27.09.10, 08:56
      Głównym czynnikiem hamującym rozwój demograficzny jest nędza młodych, niepewność przyszłości, wyścig szczurów oraz wysokie koszty mieszkań. W dalszej przyszłości zwłaszcza wysokie koszty mieszkań jeszcze silniej ograniczą ilość urodzeń. Wielu Polaków jeszcze sobie nie zdaje sprawy z tego, że jak się urodzi dziecko, to natychmiast trzeba zacząć odkładać na jego przyszłe mieszkanie. Jeśli koszt niedużego mieszkania wynosi 300 patoli, to od urodzenia dziecka trzeba miesięcznie odkładać ponad patola przez 20 lat! Tylko na jedno dziecko! Że już o kosztach wyposażenia tych mieszkań i ich wykończenia nie wspomnę. Co w tym zatem znaczy jakieś becikowe?! Chyba tylko na bełcika. Problem braku mieszkań stał się w Polsce jeszcze bardziej drastyczny niż za komucha. Wziąć przy tym należy jeszcze pod uwagę silną dekapitalizację starych mieszkań i domów, z których wiele będzie musiało być wyburzanych.
      Ale to jeszcze nie wszystko. W miarę upływu czasu obniżać się będą emerytury. Tymczasem ci emeryci często dzisiaj pomagają młodym w zakupie i urządzaniu mieszkań. Za 20 lat takich możliwości już nie będzie. Dlatego kwotę tysiaka do odłożenia miesięcznie należy podwyższyć do dwóch tysiaków. Zauważam, że nie będzie to mogło być spełnione u ponad 90% rodzin. Dlatego przewidywać należy znaczne pogorszenie się sytuacji demograficznej, będzie gorzej niż przewidują spece. Podwyższy się wiek zawierania małżeństw, wzrośnie ilość aborcji z przyczyn ekonomicznych, wzrośnie emigracja młodych z Polski do innych krajów UE. Należy jeszcze przy tym przewidywać znaczny wzrost kosztów lecznictwa, co sytuację jeszcze bardziej pogorszy. Planujący dzisiaj dziecko muszą także pamiętać, że za "ekologiczny" prądzik z wiatraczków zabulą trzykrotnie więcej niż za dzisiejszy z węgla. Za ogrzewanie też zapłacą znacznie więcej niż dzisiaj. Na utrzymanie, wychowanie, leczenie i wykształcenie nawet jednego dziecka większości Polakom już nie starczy kasy.
      • Gość: d kto powinien płacić bykowe: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 10:08
        kto powinien płacić bykowe?:

        Każdy szef zwalniający pracownika bez powodu lub molestujący

        • Gość: angrusz1 Re: kto powinien płacić bykowe: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 10:17
          samotne kobiety powyżej 30 , samotni mężczyźni powyżej 30 , małżeństwa bezdzietne powyżej 30 .
          • cartahena Re: kto powinien płacić bykowe: 27.09.10, 22:17
            Kobiety nie sa bykami, wiec nie moga placic tego podatku, baranie.
        • Gość: MichalM Re: kto powinien płacić bykowe: IP: *.rwd.prospect.pl 27.09.10, 10:48
          Nie ma czegos takiego jak zwolnienie pracownika bez powodu, najlepszym powoddem jest to ze nie chce zeby dla mnie pracowal i nie chce mu placic pensji
    • Gość: hmmmm We Francji a Francuzów to roznica IP: 91.208.10.* 27.09.10, 08:59
      "Wręcz przeciwnie, należy dodawać nowe. Francuzi taki system mają niezwykle rozbudowany i zapewne także to ma wpływ na niezły - jak na Europę - przyrost naturalny." --> to jest napisane. Poproszę źródło dla tego zdania. We Francji przyrost nie jest powodowany ulgami tylko ogromną migracją ludności muzułmańskiej a co w powiązaniu z ich kulturą powoduje przyrost ale nie naturalny tylko rzeczywisty. Artykuł składa się z kilku tez zasłyszanych w hmmm może w TV , może w innym miejscu ale nie ma tam wiarygodnych danych...stad druga prośba o źródła...
      • rydzyk_fizyk Re: We Francji a Francuzów to roznica 27.09.10, 09:50
        Więcej czytaj - nie będą cię dziwić takie dane. To żadna migracja - wystarczy spojrzeć na wskaźnik dzietności:

        Total fertility rate: 1.97 children born/woman (2010 est.)

        Nadal poniżej poziomu zastępowalności pokoleń ale dużo lepiej niż w Polsce.

        www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/fr.html
    • three-gun-max Ciąć socjal 27.09.10, 09:00
      Gdyby państwo nie okradało ludzi to by potem nie musiało dokarmiać dzieci zupkami.
      • Gość: Macho Re: Ciąć socjal IP: 83.1.102.* 27.09.10, 10:18
        Państwo może nie okradać. Ale to nie jest gwarancja, że wszystkim będzie lepiej. Obniżenie podatków od pracy spowoduje obniżenie kosztów dla pracodawców. Oszczędności jednak w żadnym wypadku nie trafią do pracowników. Kupi się za nie kolejnego Merca lub pojedzie na wakacje do RPA.
        • three-gun-max Re: Ciąć socjal 27.09.10, 14:03
          Pojedź pracować na Białoruś - tam batiuszka dba o wszystkich ;)
        • darr.darek Re: Ciąć socjal 27.09.10, 14:57
          Gość portalu: Macho napisał(a):
          > Państwo może nie okradać. Ale to nie jest gwarancja, że wszystkim będzie lepiej
          > . Obniżenie podatków od pracy spowoduje obniżenie kosztów dla pracodawców. Oszc
          > zędności jednak w żadnym wypadku nie trafią do pracowników. Kupi się za nie kol
          > ejnego Merca lub pojedzie na wakacje do RPA

          W "żadnym wypadku", powiadasz. A z ekonomii cokolwiek wiesz, czy tak sobie tylko wszedłeś na forum "gospodarka" ? O prawie podaży-popytu słyszałeś ?
          Może słyszałeś, ale nie rozumiesz jednak co ono oznacza, prawda ?

          By nie maglować akurat Twojej bzdury to warto zauważyć, że większość polityków, którą gawiedź "wybiera" za podpowiedzią medialnej indoktrynacji, która nami rządzi i uchwala ustawy, ta właśnie większość polityków ma właśnie podobny poziom wiedzy ekonomicznej jak przypadkowy gadacz forumowy. Nie tylko w Polsce. I w Grecji i w całej EU również mają podobną wiedzę.



    • metall Zamiast dawać, lepiej nie zabierać. 27.09.10, 09:00
      Państwo robi najpierw wszystko, żeby zniechęcić ludzi do płodzenia dzieci: przymusowe ubezpieczenia emerytalne, krojenie podatków jak kroił właściciel swoich niewolników w starożytnym Rzymie, coraz wcześniejsze przymusowe odbieranie dzieci rodzicom w celu "edukacji", stopniowe odbieranie władzy rodzicielskiej, itp , a potem to samo państwo skroi potencjalnych rodziców na dodatkowe podatki, żeby im wypłacić zachęty do posiadania dzieci.
      Wiadomo, że państwo, żeby dać 100 zł musi najpierw zabrać 140 zł. Rachunek jest prosty.

      Na pewno się uda. :-)
      • Gość: olo Re: Zamiast dawać, lepiej nie zabierać. IP: 151.59.19.* 27.09.10, 09:17
        Ale po co? i za co? dzieci jak podrosną i tak wyjadą.

        moraine.salon24.pl/225689,z-polski-chce-wyemigrowac-wiecej-ludzi-niz-z-iraku
        Organizacja Gallup'a przeprowadziła badanie na skale światową pytając 350 000 osób z 148 krajów na temat emigracji.
        Z Polski chce wyjechać około 6mln osób , więcej jak w ogarniętym wojną Iraku.

        Jak utrzymać dziecko jeśli się zarabia w większości 1500zł, a ceny w Polsce i utrzymanie mieszkania srednio 800zł , a powyzki wszystkiego w tej chwili są ogromne i będą rosnąc.

        artelis.pl/artykuly/15926/srednie-wynagrodzenie-w-polsce
        Urząd Statystyczny podaje wysokość średniej krajowej listopadzie 2009 aktualnie wyniosło 3232,70 złotych brutto (około 2318 zł netto - "na rękę").
        Wysokość średniej płacy krajowej wywołuje często oburzenie i frustrację. Nic dziwnego skoro okazuje się, że "średniej krajowej" NIE osiąga ponad 65% zatrudnionych....
        ..... większość Polaków zarabia mniej niż średnia krajowa. bo najczęściej pobieraną pensją jest kwota 2091,35 złotych brutto (około 1523 złote netto).


        biznes.onet.pl/polska-jednym-z-najdrozszych-krajow-pod-wzgledem-k,36941,3556543,1,analizy-detal
        Polska jednym z najdroższych krajów pod względem kosztów utrzymania mieszkania.

        • Gość: olo Re: Zamiast dawać, lepiej nie zabierać. IP: 151.59.19.* 27.09.10, 09:34
          to jest taki kit fotomontaż ,zaciemnianie prawdy.

          Ludzie róbcie dzieci!!! ,a młodzi po szkole (30% bezrobocia) wyjeżdżają z kraju i nikt ich nie próbuje zatrzymać.

          TO JEST KOMEDIA i propaganda w jednym.
    • Gość: www Czemu caly czas o becikowym IP: *.dclient.hispeed.ch 27.09.10, 09:10
      To jest minimalna kwota. Naprawde nie ma nawet sensu ograniczac tego, sprawdzenie kto jest zamozny a kto nie bedzie kosztowalo prawie tyle ile wyplacenie tego zasliku.

      W zupelnosci zgadzam sie z tym artykulem. Obnizki podatkow powinny byc o wiele wieksze. Moja propozycja to 1 srednia krajowa na dziecko odliczona od podatku...
    • Gość: Kaszpiros Ulga na dzieci musi być większa IP: 158.75.197.* 27.09.10, 09:13
      Ja jestem ojcem dwójki dzieci (bliźniaczki). Becikowe nam pomogło , bo dzięki temu mogliśmy kupić wózek , foteliki i itd. Pomogło na start. Ulgi są też dużym "udogodnieniem" bo dzięki temu możemy pozwolić sobie na wakacje albo na jakiś większy zakup ...

      Niestety mimo że oboje pracujemy nie zarabiamy "kokosów" i każda "dodatkowa" złotówka jest dla nas ważna ...

      Mimo że chcielibyśmy jeszcze jedno dziecko to dajemy sobie spokój :(

      Powody ?

      Moja żona chodziła do pracy niemalże do porodu , mimo że była w "zagrożonej" ciąży i od prawie początku ciąży mogła siedzieć w domu ...
      Po urodzeniu szybko wróciła do pracy (firma państwowa). Już na macierzyńskim słyszała "dobre rady" aby wrócić szybko , bo potem może nie być miejsca ...
      Po powrocie okazało się że minęły ją podwyżki , a gdy już była podwyżki też nie dostała bo "dyrektor" jej nie zna (mimo że pracuje chyba z 8lat w tej firmie).
      Dzięki "urodzeniu' dziecka straciła około 300-600zł podwyżki miesięcznie co przekłada się w skali roku na niezłą kaskę ...
      Ominęła ją tez możliwość awansu ...

      Do żłobka udało nam się dostać chyba cudem , do przedszkola prywatnego po lekkiej znajomości. Niestety to są koszta ...

      Utrzymanie dzieci też kosztuje ...

      Osobiście uważam że becikowe można by w tej formie zlikwidować , a po prostu dodatkowo dać możliwość odliczenia z podatku bonusowo 2000zł na urodzenie dziecka.
      Odliczenie na dzieci powinno być większe ...

      Państwo dzieci powinno traktować jako "inwestycje" a nie jako "wydatki" ...

      Można by tez wprowadzić możliwość odliczenia różnicy VATu (pieluchy,ubranka,akcesoria dziecięcie) ..

      Dodatkowo powinno być więcej przedszkoli i żłobków i jeszcze większe ich dofinsowanie aby były one tańsze i co najważniejsze aby pracowały dłużej ...

      Co mają zrobić rodzicie którzy pracują do 17.00 lub 18.00 , jak przedszkole / żłobek jest czynny do 16.00-16.30 ?

      Państwo powinno wreszcie zrozumieć że inwestycje w dzieci to najlepsza inwestycja ...

      Te dzieci potem będą płacić podatki ...

      Na pewno natomiast należy zlikwidować wszystkie dodatki/ulgi dla ludzi któzy rodzą tylko po to dzieci aby dostać ulgę/becikowe , one i tak tych dzieci nie będą wychowywać a w przyszłości dzieci będą w ten sam sposób wyciągać kasę od państwa ...
      Zamiast pracować będą rodzić dzieci ze względu na ulgi/dodatki/becikowe ...

      Dlatego wszelkie ulgi powinny być tylko dla tych co płacą podatki ...

      menelom nie będzie się opłacało robić dzieci , bo nawet na flachę nie dostaną ...
      • agulha Re: Ulga na dzieci musi być większa 27.09.10, 09:38
        Czy wiesz, co oznacza cudzysłów? M.in. to, że nie jest tak, jak jest to ujęte w cudzysłowie. "Zagrożona" ciąża to ciąża, która nie jest zagrożona. Żona "urodziła" dziecko? To znaczy co, nie urodziła? Złotówka nie jest dodatkowa? Dyrektor ma inny tytuł niż 'dyrektor'? Tylko do "dobrych rad" cudzysłów pasuje...
        Co do meritum: jeżeli podwyżki były dla wszystkich jak leci, typu inflacyjnego, to faktycznie nieładnie, ale jeżeli miały charakter nagrody za dobrą pracę i dostali je tylko niektórzy, to chyba normalne, że nie akurat ci, których nie było w pracy. Natomiast z tą drugą podwyżką to zwykłe świństwo. Też się z tym spotkałam: z jednej strony zachodnie pseudostandardy, zawracanie głowy pisemnymi ocenami dwa razy do roku, a jak przychodzi do konkretów, to "ale ja pana nie znam" do człowieka, który już kilka lat pracuje.
        Dzieci po odchowaniu płacą podatki (poza chorymi i patologią), ale niestety niekoniecznie w naszym pięknym kraju, więc czy ja wiem, czy to taka dobra inwestycja? Najlepsi wyjadą.
      • Gość: żal Re: Ulga na dzieci musi być większa IP: 194.187.72.* 27.09.10, 10:04
        nic dodać nic ująć, u nas sytuacja bardzo podobna i jeszcze grozi widmo zwolnienia bo żona już nie jest w pełni dyspozycyjna
        dzieci to inwestycja a nie wydatki
      • Gość: d Re: Ulga na dzieci musi być większa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 10:15
        >
        > Moja żona chodziła do pracy niemalże do porodu , mimo że była w "zagrożonej" ci
        > ąży i od prawie początku ciąży mogła siedzieć w domu ...
        > Po urodzeniu szybko wróciła do pracy (firma państwowa). Już na macierzyńskim sł
        > yszała "dobre rady" aby wrócić szybko , bo potem może nie być miejsca ...


        JEJ SZEFA - BURAKA - POWINNO SIĘ PUBLICZNIE WYCHŁOSTAĆ CH....JA W D...Ę J....GO!!
        • Gość: ds Re: Ulga na dzieci musi być większa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 10:16
          Gość portalu: d napisał(a):

          > >
          > > Moja żona chodziła do pracy niemalże do porodu , mimo że była w "zagrożon
          > ej" ci
          > > ąży i od prawie początku ciąży mogła siedzieć w domu ...
          > > Po urodzeniu szybko wróciła do pracy (firma państwowa). Już na macierzyńs
          > kim sł
          > > yszała "dobre rady" aby wrócić szybko , bo potem może nie być miejsca ...
          >
          >
          > JEJ SZEFA - BURAKA - POWINNO SIĘ PUBLICZNIE WYCHŁOSTAĆ CH....JA W D...Ę
          > J....GO!!


          NIE MYŚLAŁEŚ, ŻEBY DAC MU PO RYJU? JAK NIE TO Z CHĘCIĄ ZROBIĘ TO ZA CIEBIE :-)
        • Gość: Kaszpiros Re: Ulga na dzieci musi być większa IP: 158.75.197.* 27.09.10, 10:40
          Wiesz tak to jest w państwowych firmach ...

          Jak to żartują "kochajmy" swoich dyrektorów tak szybko ... odchodzą ...

          Po prostu dyrektorzy są "wybierani" z klucza partyjnego i niestety bardzo żadko jest to fachowiec , a w większości jakiś burak ...

          Jak dla mnie to burak , bo dyrektor nie musi znać wszystkich swoich pracowników. Od tego ma kierowników i itd ...

          Po prostu posiadanie dzieci to same kłopoty. Najpierw miała żona , bo mimo że jest naprawdę pracowitą osobą i bardzo przykłada się do pracy to została potraktowana przez pracodawcę jak pracownik chyba trzeciej kategorii ..
          Dzięki temu straciła dwie podwyżki ...

          A dla naszego budżetu te dodatkowe 300-500zł miesięcznie to naprawdę było by dużo i mocno by pomogło ...

          Obydwoje pracujemy (przez chwilę pracowałem sam) bo żona była na bezpłatnym wychowawczym i wspominam ten czas jako koszmar. Niestety z jednej pensji było bardzo ciężko ...

          teraz jest trochę lepiej , ale i tak pomagają nam rodzicie bo niestety czasami nie zdążymy odebrać dzieci ...

          najbardziej obawiamy się jednak szkoły ...
          Wtedy nie mam pojęcia co się będzie działo ...

          Zapewne będziemy skazani na pomoc rodziców aby odbierały dzieci ...

          W tej sytuacji jestem zdziwiony że aż tyle dzieci sie rodzi ...

          Państwo co krok rzuca kłody pod nogi i robi wszystko aby rodziło się jak najmniej dzieci ..
          Dlatego sam jako ojciec podziwiam ludzi którzy decydują się na dziecko ...

          To naprawdę spore wyzwanie a na pomoc (państwa) nie ma co liczyć ...

          PS. Moje dzieci też chce aby nauczyły się języka obcego i nie będę ich na siłę trzymał w kraju. Jak chcą niech wyjeżdzają i zakładają rodziny poza Polską.
          Może one będą zarabiały normalne pieniądze i mogły spokojnie i w komfortowych warunkach wychowywać swoje dzieci nie martwiąc się o pieniądze i pracę ...
          • Gość: Macho Re: Ulga na dzieci musi być większa IP: 83.1.102.* 27.09.10, 11:07
            Dopóki rządzą nami złodzieje księżyców, malarze kominów i chłopki roztropki nie ma szans na lepszy żywot tutaj.
    • Gość: Anonim Państwo niech nie zabiera IP: *.centertel.pl 27.09.10, 09:27
      Większość postów na tym forum to domaganie się większych ulg i dotowania przez państwo posiadania dzieci. A ja się pytam kto za te dotacje zapłaci? Oczywiście że my, ale 150% tego co nam dadzą, lub jeszcze więcej nasze dzieci bo państwo nie posiadając tych pieniędzy zadłuży się. Więc może pójdźmy dalej niech państwo nam nie zabiera tyle w podatkach i nie traktuje nas jak niewolników. Rodziny sobie poradzą same bez tych śmiesznych dotacji i dzietność wzrośnie sama.
      Obudźcie się podejście socjalistyczne za każdym razem tylko pogarsza sprawę. Państwo ma nie okradać.
      • black_halo Re: Państwo niech nie zabiera 27.09.10, 09:42
        Oczywiscie rozwiazanie powinno byc systemowe - po pierwsze ulatwienie zycia polskim przesiebiorcom czyli uproszczenie vatu, citu, stratu tatu i co tam jeszcze sciagaja. Dopiero jak sie to zrobi to mozliwe, ze zwiekszy sie zatrudnienie a za tym pojdzie wzrost zarobkow.

        W Polsce i tak nie mowi sie o tym, ze wyjechalo mnostwo mlodych ludzi, ktorzy plodza nowych obywateli dla innych krajow europy. Zamiast sie uczyc na cudzych bledach bo 40 lat temu na zachodzie bylo podobnie - mlodzi ludzie wyjezdzali do Australii, Kanady czy USA a kraje zachodnie sciagaly tanich emigrantow z Turcji, Maroka czy Algierii. Jak to sie skonczylo to widzimy doskonale a i to do tej pory nie wszedzie mozemy pracowac. Polska po pierwsze powinna wiec zatrzymac masowy eksodus obywateli na zachod a po drugie przygotowac sie na przyjecie paru milionow emigrantow. I najlepiej zrobic to teraz - bliscy kulturowo sa nam Uraincy czy Bialorusini ale i Rosjanie - w daleszej przyszlsoci trzeba bedzie ich zachecic do przyjazdu do Polski i pracy tutaj, bo nikt nie mowi, ze wyjechaly 2 mln ludzi czyli wlasciwie tak jakby nikt sie w kraju nie urodzil przez 5 lat.
      • Gość: Macho Re: Państwo niech nie zabiera IP: 83.1.102.* 27.09.10, 10:56
        Anonim jest zdaje się oszalałym wyznawcą idioty JKM. Anonim powinien jednak wiedzieć, że problemy jakie mamy wynikają z faktu, że przemysł praktycznie nie zasila budżetu. Nie dość że CIT jest na żałośnie niskim poziomie, to jeszcze firmy na masową skalę ukrywają dochody. Dzięki temu w Polsce działa światowej skali kuriozum polegające na tym, że dochody z PIT przewyższają bardzo wyraźnie dochody z CIT.
        • Gość: gzesiolek Re: Państwo niech nie zabiera IP: *.pnet.com.pl 27.09.10, 12:14
          No i...
          Czyli skoro i tak wszyscy robia wszystko zeby podatkow nie placic, albo placic jak najmniej... to moze lepiej zminimalizowac je i cale to rozbuchanie socjalne... nie trzeba bedzie kombinowac a i tak mozna nie placic, ale nie bedzie mozna wtedy drzec ryla, ze Panstwo jest be bo nam nie daje...
          a u nas kazdy kombinuje jak zrobic zeby wziac od Panstwa, a nic nie dac... a Panstwo kombinuje w druga strone... i tak zawsze jest grupa uprzywilejowanych i tych rypanych w 4 litery, ktorzy loza na reszte... likwidujesz ten system... zmniejszasz koszty biurokracji... Problemem jest tylko zapewnienie na starcie rownych szans... wtedy obijasz sie i liczysz tylko na to jak tu zarobic i sie nie narobic to masz zycie jakie masz.... ciezko pracujesz, uczysz sie rozwijasz, zakladasz rodzine, zapewniasz rozwoj swoim dzieciom zyjesz na znacznie wyzszej stopie... mentalnosc Polakow powoduje, ze taki system wyglada na najlepszy... bo u nas to 30% na rentach, 30% na zasilkach, ale aut na rodzine to mamy ponad 1x...
          a koszty podatkowe pracy przekraczaja 50%... masakra...

    • Gość: ZiomisławPaliblant Ale na litość boską, po co robić nowych obywateli? IP: *.e-wro.net.pl 27.09.10, 09:28
      Ale na litość boską... po co robić nowych obywateli ?!
      Dla tych mistycznych emerytur ? Hehe :) Żadnych emerytur nie będzie :)
      Obecni żyjący nie mają już pracy... ci nowi tym bardziej jej nie znajdą...
      Więc po co?
    • Gość: antyHipokryta Ulga na dzieci musi być większa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 09:33
      sam jestes leniwy- na rozumie

      z pensji blisko 805 zabieraja nam na roznego rodzaju podatki i para podatki a ty nazywasz czlowieka ktory wymaga by panstwo wykonywalo swoj obowiazek leniem??

      debil .
      • Gość: antyHipokryta Re: Ulga na dzieci musi być większa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.10, 09:35
        z pensji blisko 80% - oczywiscie malo byc
        • Gość: Macho Re: Ulga na dzieci musi być większa IP: 83.1.102.* 27.09.10, 10:36
          Tobie z pensji jak twierdzisz zabierają 80%.
          A ile zabierają firmom?
          Stawka podatkowa dla firm jest nie tylko mniejsza od podatków PIT, ale również nie zdarzyło się, aby firmy rzetelnie wykazały swoje dochody. Ty jako najemnik nie masz żadnych możliwości manipulowania kosztami.
          Skoro państwo nie jest zainteresowane korzystaniem z wyników pracy przemysłu, to na co nam takie państwo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka