ben-oni Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 17:59 Już dawno nie czytałem takich neoliberalnych bzdur. pan redaktor nie ma bladego pojęcia o ekonomii, więc niech nie pisze o czymś, co jest mu absolutnie obce. To tylko Balcerowicz i jego przydupasy twierdza, że budżet państwa nie różni się od budżetu domowego... a ekonomiści wiedzą, że różnice są zasadnicze. 1. państwo, w przeciwieństwie do gosp. domowego ma ZDOLNOŚĆ DO KREOWANIA PIENIĄDZA!! (ma prawo emisji pieniądza!!) 2. państwo ma ZDOLNOŚĆ DO KSZTAŁTOWANIA I MODYFIKOWANIA SWEGO OTOCZENIA społeczno-ekonomicznego. gospodarstwo domowe musi traktować otoczenie jako "stałą niezależną". 3. państwo nigdy nie utraci dochodów z dnia na dzień, co w przypadku rodziny jest dość powszechne. 4. państwo może kształtować STRUKTURĘ dochodów. Gospodarstwo domowe ma w tym zakresie dość ograniczone możliwości. 5. państwo praktycznie nie posiada potrzeb pierwszego rzędu (nie jest głodne, nie marznie, nie musi wydalać), a więc właściwie może oszczędzać w dowolnej sferze. Rodzina na przykład nie może zrezygnować z jedzenia. 6. inflacja sprzyja budżetowi państwa, a szkodzi budżetowi rodzinnemu... itd, itp. Przestańcie więc ogłupiać ludzi takimi durnymi pseudoedukacyjnymi artykułami. Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 18:55 Zmiłuj się nad harcerzykiem który napisał bzdurny artykuł. Matka mu staż w gazecie załatwili a ty się czepiasz... Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 19:47 ben-oni napisał: > Już dawno nie czytałem takich neoliberalnych bzdur. Masz 100% racji. Czułem się zażenowany czytając artykuł, a potem jeszcze bardziej czytając posty z jego pochwałą. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 21:22 Plus takie kwiatki jak pisanie w poważnej (?) gazecie per "lewa kasa". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kimi Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: 199.48.147.* 09.01.11, 20:05 ben-oni napisał: > Już dawno nie czytałem takich neoliberalnych bzdur. pan redaktor nie ma bladego > pojęcia o ekonomii, więc niech nie pisze o czymś, co jest mu absolutnie obce. 10/10 Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 22:33 No za to Tobie problemy sprawiają najwidoczniej analogie. Podsunę Ci kilka @1. "Gospodarstwo domowe" może zaś trudnić się kradzieżą. To tylko taka brzydka nazwa dla tego co się zowie "nadmierną kreacją pieniądza". @2. Państwo ma taką samą zdolność do kształtowania otoczenia jak gosp. domowe. Tylko skala jest inna. @3. Gosp. domowe takoż - wystarczy, że zaczną kraść. @4. Patrz pkt. 3. @5. A urzędnicy (i generalnie cała budżetówka) żyją powietrzem i dobrym słowem? Poza tym państwo ma wydatki tzw. "sztywne" - wynikające z obowiązującego prawa. @6. Kradzież sprzyja budżetowi rodzinnemu a szkodzi budżetowi państwa... Jeżeli raczyłbyś zauważyć, że wszelkie różnice pomiędzy budżetami państwa i domowymi wynikają z legalizacji pewnych działań stosowanych przez państwo, a nielegalnych w wypadku osób prywatnych, to zrozumiałbyś, że istota obu bytów jest identyczna. W obu wypadkach nie możesz bez końca się zadłużać. W obu wypadkach działalność jest w jakiś sposób ograniczana. I w końcu - w obu wypadkach, gdy zaczyna brakować pieniędzy możesz zacząć ograbiać innych. W wypadku osoby prywatnej karą będzie więzienie, w wypadku państwa - bunt. Największą różnicą (co by nie napisać - jedyną) jest skala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: 120.155.152.* 10.01.11, 00:02 Nikodem wyraznie nie rozumie, ze wielkosc ma znaczenie (np. inne prawa obowiazuja w skali mikro, a inne w skali makro, zarowno w fizyce jak tez i w ekonomii: np. oszczedzanie jest dobre na szczeblu rodziny czy firmy, ale juz nie jest dobre na szczeblu panstwa). POza tym, to pieniadza zabraknac moze tylko gospodarstu domowemu, a NIE panstwu! Pieniadz bierze sie zreszta dzis doslownie z niczego (wystaczy, ze sie ma licencje na prowadzenie banku i mozna legalnie kreowac pieniadz z niczego, np. dajac komus pozyczke). Gospodarstwo domowe trudniace sie kradzieza ma zdecydowanie krotki zywot, zas panstwo moze leganie rabowac obywateli, nie tylko zreszta swoich, i to latami (np. via POdatki)... Panstwo stanowi prawo, a wiec nie ma z zasadzie zadnych "sztywnych" wydatkow, w odroznieniu od gospodarstwa domowego, ktore jest zmuszone do przestrzegnia narzuconego mu z gory prawa! Itp. Itd. Budżet państwa NIE jest wiec jak budżet domowy... POzdrawiam! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
gwiezdny_kupiec Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 22:38 > Już dawno nie czytałem takich neoliberalnych bzdur. pan redaktor nie ma bladego > pojęcia o ekonomii, więc niech nie pisze o czymś, co jest mu absolutnie obce. > To tylko Balcerowicz i jego przydupasy twierdza, że budżet państwa nie różni si > ę od budżetu domowego... a ekonomiści wiedzą, że różnice są zasadnicze. Bardzo ciekawe co piszesz. Faktycznie Balcerowicz i jego koledzy z SGH-a nie mają zielonego pojęcia o ekonomii. > 1. państwo, w przeciwieństwie do gosp. domowego ma ZDOLNOŚĆ DO KREOWANIA PIENIĄ > DZA!! (ma prawo emisji pieniądza!!) OK. Dodruk pieniądza to znakomity sposób na rozwiązywanie problemów budżetowych. Jak mawiał klasyk "Pieniądze są w banku". > 2. państwo ma ZDOLNOŚĆ DO KSZTAŁTOWANIA I MODYFIKOWANIA SWEGO OTOCZENIA społecz > no-ekonomicznego. gospodarstwo domowe musi traktować otoczenie jako "stałą niez > ależną". A to bardzo ciekawe. Możesz rozwinąć tą błyskotliwą myśl ? > 3. państwo nigdy nie utraci dochodów z dnia na dzień, co w przypadku rodziny je > st dość powszechne. I jeszcze państwo nie może zbankrutować. > 4. państwo może kształtować STRUKTURĘ dochodów. Gospodarstwo domowe ma w tym za > kresie dość ograniczone możliwości. Faktycznie. Państwo Polskie ma na prawdę duże pole do popisu. Może ... podnieść stawkę VAT o 1 punkt procentowy. Wolny człowiek ma za to bardzo ograniczone możliwości wpływu na swoje dochody. > 5. państwo praktycznie nie posiada potrzeb pierwszego rzędu (nie jest głodne, n > ie marznie, nie musi wydalać), a więc właściwie może oszczędzać w dowolnej sfer > ze. Rodzina na przykład nie może zrezygnować z jedzenia. Faktycznie wydatki sztywne i prawa nabyte to promile w strukturze wydatków. Państwo od ręki może zrezygnować z emerytur, opieki zdrowotnej, pomocy socjalnej, policji, wojska, sądownictwia itd. > 6. inflacja sprzyja budżetowi państwa, a szkodzi budżetowi rodzinnemu... itd, i > tp. > Przestańcie więc ogłupiać ludzi takimi durnymi pseudoedukacyjnymi artykułami. Dokładnie tak. A najlepsza dla państwa jest hiperinflacja. W Zimbabwe wiedzą co robią. Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 10.01.11, 00:37 Kreacja otoczenia? Chociażby poprzez prawo - ustawy. Państwo może mocą ustaw kształtować swoje dochody, zarówno źródła jak i strumienie (np. podniesienie podatku - gospodarstwo domowe nie może wymusić na pracodawcy podwyżkę wynagrodzenia). Państwo może zarabiać kształtując kursy walut i stopy procentowe. Państwo może zmusić ludzi starszych do dłuższej pracy, może wprowadzać dni wolne od pracy. Państwo w końcu może korzystać z zasobów surowcowych, czego nie może robić rodzina. Państwo tworzy prawo, więc jest ponad nim. Rodzina musi prawa przestrzegać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAGAN Budżet państwa NIE jest jak budżet domowy!!! IP: 1.153.52.* 10.01.11, 02:50 Otoz i to! Fundamentalna roznica miezy panstwem a rodzina czy obywatelem (a nie rozumiana przez Rostowskiego i jemu POdbnych wyksztalciuchow) jest taka, ze państwo tworzy prawo, więc jest ponad nim. Rodzina (obywatel) musi zas prawa przestrzegać. Panstwo kreuje (i zmienia) swe otoczenia poprzez prawo (ustawy, zarzdzenia etc.). Państwo może mocą swych ustaw kształtować swoje dochody, zarówno źródła jak i strumienie (np. podniesienie podatku - gospodarstwo domowe nie może leganie wymusić na pracodawcy podwyżkę swego wynagrodzenia). Państwo może zarabiać kształtując kursy walut i stopy procentowe. Państwo może zmusić ludzi starszych do dłuższej pracy, może wprowadzać i kasowac dni wolne od pracy oraz ustalac dlugosc dnia pracy. Państwo w końcu może praktycznie dowolnie korzystać z zasobów surowcowych, czego nie może robić rodzina. Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Skoro 10.01.11, 08:56 Do kagan . państwo może tworzyć prawo to może utworzyć takie prawo - nawet zmieniając konstytucję - aby obniżyć emerytury tak , żeby wpłaty składek do ZUS wyrównały się z wypłatami emerytur . Czyli albo , raczej albo i , obniżyć te najwyższe , a może i średnie emerytury i renty i podwyższyć składki . No ale nie ma takiego odważnego polityka, który by to powiedział odważnie przed kamerami . Trzeba ciąć wydatki i albo zwiększać dochody . I w tym budżet domowy i państwowy są podobne . Są granice zwiększania dochodów i wydatków i jest konieczność cięcia wydatków . Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Skoro 10.01.11, 11:08 Na razie to Polska ma olbrzymie, wielomilionowe rezerwy niewykorzystanej sily roboczej, wiec wystarczy zwiekszyc dochody panstwa, poprzez aktywizacje zawodowa milionow polskich bezrobotnych! Odpowiedz Link Zgłoś
gwiezdny_kupiec Chyba za dużo lektury Hobbsa ;) 10.01.11, 09:05 Współczesne państwo nie jest niczym nieograniczonym suwerenem. W praktyce rząd może zmieniać prawo i wpływać na przychody i wydatki w ograniczonym zakresie. Ogranicza go przykładowo konstytucja, prawa nabyte, wydatki sztywne, kadencyjność rządów, parlament, rynki i własność prywatna, zobowiązania wobec innych krajów i międzynarodowych organizacji etc. Te same czynniki ograniczają demokratycznemu państwu możliwości kształtowania i modyfikacji swojego otoczenia. Inna sprawa że nikt tu nie twierdzi, że państwo to taka duża rodzina. Raczej celem artykułu jest wytłumaczenie ludziom prostych spraw takich jak: (1) W budżecie są przychody i wydatki. Jeśli wydatki są wyższe niż przychody to mamy deficyt. Skądś trzeba wziąć fundusze na pokrycie różnicy. Dokładnie jak w budżecie domowym. (2) Jeśli brakuje nam pieniędzy trzeba obniżać wydatki i zwiększać przychody. Możemy też przejadać spadek po babci, zapożyczać się, zacząć kraść. Dokładnie jak w państwie. (3) Żeby w przyszłości więcej zarabiać trzeba zainwestować. Przykładowo w edukację, w młode pokolenie. Dokładnie jak w budżecie rodzinnym. Dlatego brawa dla GW za artykuł. Im więcej ludzi zrozumiem, że nie nie należy głosować na polityków obiecujących jednoczesną obniżkę podatków i wzrost wydatków tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Chyba za dużo lektury Hobbsa? 10.01.11, 11:42 Kazde prawo mozna zmienic, w tym tez i Konstytucje. To sa przeciez tylko literki na papierze. Podobnie z tzw. zobowiazaniami miedzynarodowymi, ktore sa przeciez nie do wyegzekwowawania (np. pisemne gwarancje udzielone Polsce przez rzady W. Brytanii i Francji w roku 1939). Poza tym, to: 1. Panstwo jest bardziej jak firma, a nie jak rodzina. Firma czesto musi pozyczac, aby np. zmodernzowac swe maszyny. Podobnie musi czesto pozyczac panstwo. Problem jest tylko wtedy, gdy te pozyczki sa przejadane (dzisiejsza RP) albo niewlasciwie badz nieefektywnie inwestowane (czesciowo PRL za Gierka). 2. Panstwo ma mozliwosc opodatkowania obywateli i innych osob (fizycznych i prawnych) majacych (robiacych) interesy na swoim terytorium - ani rodzina, ani tez firma tego zas zrobic nie moga! 3. Inwestuje glownie firma, a nie rodzina. Rodzina nie jest glownie gospodarstwem (poza przypadkami wyraznie patologicznymi, czyli np. rodziny drobnomieszczanskie i czesciowo chlopskie) POdsumowujac ten artykul jest wrecz szkodliwy, gdyz zawiera cwierc- i pol-prawdy oraz oczywiste niescislosci. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Budżet państwa jak budżet domowy? NIE! IP: 120.156.209.* 10.01.11, 02:16 1. Państwo, w przeciwieństwie do gospodarstwa domowego ma ZDOLNOŚĆ DO KREOWANIA PIENIĄDZA!! (ma prawo emisji pieniądza!!) Dodruk pieniądza to zas dzis znakomity sposób na rozwiązywanie problemów budżetowych. Jak mawiał klasyk "Pieniądze są w banku". Bank to bowiem FABRYKA PIENIEDZY, a nie, jak nam to chce wmowic niedouczony Rostowski i ska, miejsce, gdzie sie te pieniadze tylko przechowuje... Ponadto banki maja dzis, dzieki zgodzie panstwa, zdolnosc krewania pieniadza doslownie z niczego - bank tworzy dzis pieniadz dajac komus badz czemus pozyczke, a dzieki wynalezieniu tzw. obrotu bezgotowkowego, koszta takiej kreacji sa praktycznie zerowe (nie trzeba nawet drukwac banknotow - wystarczy zwykly elektroniczny transfer danych). 2. Państwo ma ZDOLNOŚĆ DO KSZTAŁTOWANIA I MODYFIKOWANIA SWEGO OTOCZENIA społeczno-ekonomicznego. Gospodarstwo domowe musi traktować otoczenie jako "stałą niezależną". Panstwo bowiem tworzy i modyfikuje prawo, zas gospodarstwo domowe musi traktować prawo jako narzucone sobie z gory... 3. Państwo nigdy nie utraci dochodów z dnia na dzień, co w przypadku rodziny jest dość powszechne. PONADTO państwo nie może zbankrutować, gdyz panstwo moze zawsze sciagac z obywateli i firm PODATKI, a wiec jak ma klopoty, to moze te podatki zwyczajnie POdwyzszyc albo tez usprawnic ich sciaganie, zas nikt nie moze wyslac komornika aby zajal mienie panstwowe gdyz komornik jest z definicji urzednikiem panstwowym). 4. Państwo może kształtować STRUKTURĘ dochodów. Gospodarstwo domowe ma w tym zakresie dość ograniczone możliwości. Panstwo moze tez podnieść stawkę podatkowa, zas zwyczajny człowiek ma bardzo ograniczone możliwości wpływu na swoje dochody (musi na nie na ogol zapracowac, zas panstwo moze zwyczajnie zyc z pracy swych obywateli, analogicznie do sposobu na zycie opracowanego przez kapitalistow). 5. Państwo praktycznie nie posiada potrzeb pierwszego rzędu (nie jest głodne, nie marznie, nie musi wydalać), a więc właściwie może oszczędzać w dowolnej sferze. Rodzina na przykład nie może zrezygnować z jedzenia. Państwo (niemalze) od ręki może zrezygnować z emerytur, opieki zdrowotnej, pomocy socjalnej, policji, wojska, sądownictwa itd. Moze np. zrezygnowac z prowadzenia wojen, sprywatyzowac (na poczatek czesciowo) policje i wiezienia, a takze przekazac do sektora prywatnego sluzbe zdrowia i oswiate a nawet powolac prywatne sądy. 6. Inflacja sprzyja budżetowi państwa, a szkodzi budżetowi rodzinnemu... itd, i tp. Panstwo moze przetrwac lata hiperinflacji (vide Zimbabwe), pomimo ruiny wiekszosci gospodarstw domowych spowodowanych owa hiperinflacja.... Jak to mawial Urban: rzad (czyli panstwo) zawsze sie wyzywi. Gorzej z jego obywatelami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAGAN Budżet państwa NIE jest jak budżet domowy!!! IP: 120.155.152.* 09.01.11, 23:50 Pelna zgoda. Państwo ma ZDOLNOŚĆ DO KSZTAŁTOWANIA I MODYFIKOWANIA SWEGO OTOCZENIA społeczno-ekonomicznego, zas gospodarstwo domowe musi traktować swe otoczenie jako "stałą niezależną"! Poza tym, to panstwo (glownie poprzez banki, ktore dostaja na ten cel pozwolenie od panstwa) moze kreowac pieniadz praktycznie z niczego (dajac komus badz czemus kredyt), zas gospodarstwo domowe pieniadza kreowac nie moze. Poza tym, to panstwo sklada sie takze z producentow, zas gospodarstwo domowe (nie mylic z rodzinnym gospodarstwem rolnym badz tez z rodzinna firma) jest tylko i wylacznie KONSUMENTEM! A poza tym, to POlski POdatnik nikogo sobie sam nie wybral, tylko rzady obecnej mafii finansowej zostaly mu PO prostu narzucone, tyle ze nieco sprytniej niz w czasach PRLu, gdyz po roku 1989 monopartia (PZPR) podzielila sie przy tzw. Okraglym Stole na kilka ugrupowan (dzis to glownie PO, PiS i SLD), ktore choc maja praktycznie identyczna POlityke, to formalnie wspolzawodnicza z soba w parodii wolnych wyborow, ktore sa ku uciesze niezorientowanej i otumanionej propaganda (TV i prasowa) gawiedzi przeprowadzane co kilka lat... Przestańcie więc ogłupiać ludzi takimi durnymi pseudoedukacyjnymi artykułami!!! POzdrawiam! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
kruk51 Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 18:03 Brawo Panie ministrze ! Tak jest Panie ministrze ! Budżet państwa to jak budżet domowy ! Dla tego nie kupiłem żonie modnego drogiego kapelusza, ale kupiłem dzieciom buty ! Nie kupiłem żonie futra, ale wyremontowałem mieszkanie. I tym sposobem przeżyliśmy 43 lata bez poważ niejszych zawirowań. A Wy co robicie ? Szanowny Platformiasty Rządzie ? Nie jest nas stać na utrzymywanie bardzo drogiego Kościoła, nie stać nas na kosztowny konkordat, nie stać nas na misje bałkańskie, nie stać nas na wojnę w Afganistanie i nie stać na kosztowne stadiony sportowe, które nam się odbiją ogromna czkawką budżetową ! Dajecie Panowie dowód swojej niedojrzałości i niebezpiecznego ryzykanctwa finansowego. Że Rząd się wyżywi to my wiemy. Mówił nam o tym Premier Rakowski. Że Wam Rządowi i Premierowi nie stanie się krzywda to my wiemy. Gorzej z nam, z narodem ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAGAN Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: 120.156.209.* 10.01.11, 01:56 Rodzina musi wydawac na jedzenie, aby przezyc, zas panstwo moze niemalze dowolnie manipulowac prawem aby ograniczyc swe wydatki na konkretne cele albo tez praktycznie bez ograniczen przesuwac fundusze z jejedej dzialki w druga (np. z wojska na zasilki albo tez odwotnie)... Odpowiedz Link Zgłoś
1234qwerty Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 18:05 Kończy się towar w komisie POLSKA i co teraz zrobicie styropianowe matoły? Ratuje was jeszcze kasa z exportu naszych rodaków do roboty i unijna zrzutka (jeszcze chwila) Co dalej geniusze ekonomiczni i gospodarczy. Przez 20 lat załatwiliście duży kraj w środku Europy. Podatków nie ma z czego już ściągać, montownie powoli ewakuują się (Pakistan itd). Jeszcze kasa na emerytury jeszcze parę firm i sciana. Umocnijcie jeszcze bardziej złotówkę a ostatni gasi światło. Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 18:58 Ściągać do by było z kogo (supermarkety, montownie, szara strefa, lekarze, prawnicy), ale łupienie wymienionych wyżej biedaków nie leży w naturze naszego nadwiślańskiego supermocarstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: *.pools.arcor-ip.net 09.01.11, 19:27 1234qwerty napisał: Umocnijcie jeszcze bardziej złotówkę a ostatni gasi światło. _____________________________________ Tak, wystarczy pojechać po bandzie by przypodobać się kredytobiorcom w obcych walutach, państwowy dług się powiększy i zahamowany będzie eksport, a z tym nadwyżki płynące do państwowego skarbca, zbiorowe bankructwo zaplanowane z premedytacją. Odpowiedz Link Zgłoś
1234qwerty Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 19:12 @makova_panenka Podatki płaci sie tam gdzie jest siedziba firmy matki tak że markety i montownie poza tym co muszą to zostaje reszta wyjeżdża w siną dal, Sam koszt obsługi długu to już wacha się w granicach 40 mld (żyć nie umierać dla banków obcych) subwencje z Unii wracają do nich na poziomie 70-80% (nakręcamy im koniunkturę) itd itp. My już nie mamy gospodarki a Tusk jest od początku figurantem. Za sznurki pociągają inni z jego otoczenia. Jakio historyk ma zerowe pojęcie o gospodarce a w obecnej sytuacji to ja jemu nie zazdroszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: *.pools.arcor-ip.net 09.01.11, 19:31 1234qwerty napisał: > @makova_panenka Podatki płaci sie tam gdzie jest siedziba firmy matki tak że ma > rkety i montownie poza tym co muszą to zostaje reszta wyjeżdża w siną dal, Sam > koszt obsługi długu to już wacha się w granicach 40 mld (żyć nie umierać dla ba > nków obcych) subwencje z Unii wracają do nich na poziomie 70-80% (nakręcamy im > koniunkturę) itd itp. My już nie mamy gospodarki a Tusk jest od początku figura > ntem. Za sznurki pociągają inni z jego otoczenia. Jakio historyk ma zerowe poję > cie o gospodarce a w obecnej sytuacji to ja jemu nie zazdroszczę. ___________________________ A co z podatkiem od zarobków, co z kasa o zabezpieczenie starcze, co z kasa na kasę chorych, co z podatkiem od sprzedanego wyprodukowanego towaru w Polsce, płynie tez do macierzy? Przestań dawać nam przysłonę na oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 22:22 "Podatek od sprzedanego wyprodukowanego towaru"?? Co to takiego?? Masz chyba na myśli vat. Vat jest podatkiem cenotwórczym i przedsiębiorca go dolicza do ceny towaru, a realnie płaci go konsument. Podatki dochodowe od wypłat wynagrodzeń?? PIT od marnych wynagrodzeń jest jeszcze marniejszy. Składki ubezpieczeniowe?? Pomniejszają podatek dochodowy CIT, bo zaliczane są w koszty firmy. Podatek CIT natomiast jest przez zagraniczne firmy bezczelnie zaniżany o tzw "koszty uzyskania przychodu" służące tylko i wyłącznie wyprowadzeniu zysku za granicę (robi się to tak: z centrali niemieckiej albo koreańskiej przyjeżdża zespół doradców i wdrożeniowców, którzy na koszt polskiej filii szwendają się po zakładzie i udają że szkolą, wdrażają, doradzają. Następnie wystawiają rachunek za swoje usługi i firma płaci. pieniążki lądują na koncie w Monachium lub Seulu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rr Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: *.net-serwis.pl 09.01.11, 23:23 Rozwiązanie tego problemu jest dramatycznie proste. Wystarczy, że nasze podatki będą niższe niż w seulu i monachium a firmy wybiorą płacenie u nas. Powyższe, może trochę gorzej zadziałać w przypadku akurat koreańskich i niemieckich inwestorów bo sporo z nich jest (prawie) państwowych. Polska ma dosyć ograniczony wpływ na zewnętrzne otoczenie gospodarcze i dokładnie zerowy na mechanizmy ekonomiczne działające na świecie. Albo będziemy konkurencyjnym miejscem do płacenia podatków albo wpływy z podatków będą małe. To dotyczy też obywateli i firm polskich. Jeden z moich klientów sączy mi np. jad do ucha: "Cyyypr ..." państwo podniesie mi o procent CIT albo inne obciążenie i skorzystam. Już od dawna mi się opłaca przenieść, ale jeszcze z bólem płacę tutaj. R. Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 10.01.11, 00:50 Dziecko, nie będą niższe, bo wyobraź sobie że w tamtych państwach dochody kapitałowe z zagranicy sa w ogóle zwolnione z podatku. To co, mamy w nie pobierać podatków?? Rozwiązanie jest całkiem proste. Badanie zasadności ponoszenia kosztów zarówno co do treści jak i ich wysokości. I skończyło by się oszukiwanie fiskusa starymi niemieckimi reklamami telewizyjnymi, które "są kupowane" przez polską filię za grube miliony, chociaż ta reklama już dawno została opłacona przez firmę matkę i teraz jest tylko "dystrybuowana" w zagranicznych filiach jako piekny odkurzacz kapitału. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rr Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: *.net-serwis.pl 10.01.11, 01:24 > Dziecko, nie będą niższe, bo wyobraź sobie że w tamtych państwach dochody kapit > ałowe z zagranicy sa w ogóle zwolnione z podatku. To co, mamy w nie pobierać po > datków?? dokładnie o tym mówie: podatek od dochodów kapitałowych jest głupi, niesprawiedliwy i namawia do obchodzenia prawa płacisz kolejny raz podatek od pieniędzy które były już opodatkowane nagminnie się go obchodzi: lokaty 1-dniowe, spółki z oo praktycznie nie mają zysku > Rozwiązanie jest całkiem proste. Badanie zasadności ponoszenia kosztów zarówno > co do treści jak i ich wysokości super, za mało mamy urzędników :) a jak ta zasadność miałaby być badana, chyba nawet wiem ... hm za 10-50% w zależności od pazerności urzędnika? podatek belki i tak już niewiele przynosi, powinno się go znieść. wtedy cit (można go by trochę obniżyć) byłby płacony, może nie z entuzjazmem ale rzetelnie - dla 10% nie warto ryzykować. jeżeli by obnizono składkę zus dla przedsiębiorców to okazałoby się, że jednak ktoś w sklepach / zakładach fryzjerskich w małych miejscowościach pracuje moim zdaniem nie głupszych pomysłów niż zwiększanie kontroli niefektywnego procesu, znacznie lepiej tak ustawić parametry aby proces był stabilny sam z siebie. pozdr r Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Mozna by temu zaradzić 10.01.11, 05:10 Podatek obrotowy, czy też wymyślając inne regulacje które by opodatkowywały transfer kasy za granicę. Zdaje się że Orban coś takiego zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Mozna by temu zaradzić IP: *.compi.net.pl 10.01.11, 12:49 podatek obrotowy nie jest taki zły, ale ma sporo wad: - nie uwzględnia specyfiki branży: firmy działający w branżach z małą marżą będą miały problem - rozumiem, że sprzedaż za granicę byłaby zwolniona z tego podatku? w takim razie zaraz pojawiło by się pole do nadużyć... - preferuje duże firmy. Można by taki podatek ustanowić od jakiegoś obrotu: znowu zawsze można podzielić firmę na mniejsze i zachęca do obchodzenia, jak w pkt wyżej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: 120.156.209.* 10.01.11, 02:19 Ciekawe, z czego panstwo bedzie finansowac swe wydatki po obnizce podatkow? Pewnie zadluzajac sie, a la USA od czasow (nie) rzadow Reagana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: *.compi.net.pl 10.01.11, 12:57 > Ciekawe, [b]z czego panstwo bedzie finansowac swe wydatki po obnizce podatkow obniżka podatków, nie oznacza mniejszych wpływów budżetowych dwa w Polsce 4mln (or so) "pracuje" w sektorze publicznym moim zdaniem dobre 50-70% za dużo, o ile koszty zwolnienia / sprzedaży lokalnie byłyby duże pewnie za dwa lata pewnie by było widać efekty > b]? Pewnie zadluzajac sie, a la USA od czasow (nie) rzadow Reagana Reagan wygrał wojnę, z największą zarazą XX wieku Umówmy się, nawet jeżeli mają przez to amerykanie część problemów gospodarczych (nie jestem przekonany) to i tak mała cena za pokój i życie we w miarę wolnym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: 1.153.148.* 10.01.11, 23:52 1. Jak sobie wyibrazasz wyzsze wplywy do budzetu przy nizszych podatkach? 2. Gdzie zatrudnisz zwolnionych z administracji? 3. Reagan rozlozyl gospodarke USA swymi dlugami, i to rozlozyl je permanentnie. Osiagnal iscie pyrrusowe zwycestwo w wojnie, ktora nikomu potrzebna nie byla, gdyz ZSRR pelnil role, jaka pelnia dzis Chny: rownowagi dla amerykanskiego, agresywnego imperializmu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc987 Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: *.pools.arcor-ip.net 09.01.11, 19:21 sajgon22 napisała: > Bardzo popieram emitowanie takich edukacyjnych cykli! Może gdy zaczniemy edukac > ję ekonomiczną i obywatelską od dzisiejszych przedszkolaków, skończy się era, w > której politycy wcisną "zwykłemu obywatelowi" każdy kit! I obywatel będzie wie > dział, że pieiądze państwowe nie biorą się z nigąd, nie będzie myslenia życzeni > owego i każdy będzie mieć świadomośc, skąd się bierze jego emerytura. No i skoń > czy się myslenie, że jakieś grupie w państwie coś sie "należy po sprawiedliwośc > i"! Może też taka edukacja obywatelska to zadanie dla Prezydenta? ___________________________ To jest już tak źle z narodem ze trzeba go w taki sposób edukować? Sadzisz ze ta edukacja dotrze do wielu? Ja osobiście mam wiele wątpliwości jak poczytam polskie fora, ze coś osiągnie się tym, bo przecież niektórzy i tak "głoszą" swoja prawdę mimo że ten problem (jak to się mówi w Polsce) jest prosty jak drut. Odpowiedz Link Zgłoś
deepshitdiver Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 19:37 jak mój budżet domowy się nie zamyka, to szukam oszczędności. Rezygnuję z najmniej potrzebnych rzeczy. Co robi rząd Donalda Tuska w podobnej sytuacji? Sięga do kieszeni obywateli szczególnie tych najuboższych, tych którzy nie wyjdą na ulicę. Oszczędności? Kancelarie prezydenta, premiera, budżet sejmu otrzymały w 2011 roku kilkunastoprocentowe podwyżki. Czy rządzą nami złodzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 19:45 Tak, złodzieje i kłamcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klasyk Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: *.nyc.res.rr.com 18.01.12, 17:06 lava71 napisał: > Tak, złodzieje i kłamcy. > ---- Nie "złodzieje i kłamcy" tylko agentura i dezinformacja. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Wprowadzić zakaz do Konstytucji. 09.01.11, 19:44 W konstytucji powinno być zapisane, że budżet musi być zbilansowany. Dodatkowo przekroczenie inflacji o wartości 1% powinno się kończyć osobistymi sankcjami politykierów. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Wprowadzić zakaz do Konstytucji. 09.01.11, 20:18 To byłoby bardzo złe rozwiązanie. Niezbilansowanie budżetu niekoniecznie musi być czymś złym, o ile nie jest stanem permanentnym, a z czymś takim mamy do czynienia w Polsce od 20 lat. Zapisanie takiego wymogu w konstytucji doprowadziłoby tylko do pogorszenia sytuacji. I tak się właśnie za chwilę stanie, gdy zostaną przekroczone konstytucyjne progi ostrożnościowe. Dlatego tak ważne jest to, by do tego nie dopuścić. Tylko że sposób, w jaki robi to obecny rząd jest tylko odkładaniem problemu na 2-3 lata. Niech nie daj boże koniunktura ulegnie pogorszeniu (nie myślę już nawet o recesji), a wszyscy odczujemy to w skali, o jakiej nikomu się to nawet teraz nie śni. Kolejny budżet będzie musiał być właśnie w pełni zbilansowany. Czyli nagle państwo będzie musiało wydać kilkadziesiąt miliardów mniej. To mniej więcej tyle, ile dopłaca do FUS i KRUS (dokładnie trudno to oszacować, ile wyniesie deficyt za 2-3 lata). Albo trzeba będzie odstrzelić emerytów, albo całkowicie sparaliżować pracę państwa (urzędnicy, policja, wojsko, straż, wymiar sprawiedliwości itp. itd.) - choć same oszczędności tutaj nie wystarczą. To trzeba zacząć powtarzać tej całej szarej masie, która chodzi (lub nie chodzi) na wybory i głosuje kierując się polityką a nie interesem kraju i swoim własnym. Dopóki jest o tych problemach mowa w kategoriach ogólnych, mało kto się tym przejmuje. Więc trzeba zacząć mówić wprost: nauczyciele, urzędnicy, wojskowi, policjanci, emeryci itp. itd. powinni wystawić rachunek PO za sytuację, do której doprowadziła w zaledwie 3 lata, bo problemy budżetu dotkną najbardziej właśnie te grupy... Przypominając przy tym o "zasługach" PiS... Choć ja już sam mam wątpliwości, czy karą dla PO będą przegrane wybory, czy wybory wygrane... Dlatego wynik najbliższych jest mi - póki co - całkowicie obojętny... Sam na nich głosu nie oddam... Zwłaszcza że ja mam jeszcze ważny paszport... Siedzę tutaj, tutaj płacę podatki, bo tak chcę. Łudziłem się, że PO przeprowadzi reformy, o których mówiło przed wyborami. Teraz już jednak nie będę miał żadnych obiekcji przed skorzystaniem z tego dokumentu... Nie będę więcej płacił na urzędników, którzy później za moje pieniądze będą okazywali swoją nade mną wyższość, na wcześniejszych emerytów czy służbę zdrowia, z której skorzystać w normalnym trybie w zasadzie nie sposób... Na polityków, rolników, górników, mundurowych, sędziów, nauczycieli i całą pozostałą rzeszę uprzywilejowanych... S. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Wprowadzić zakaz do Konstytucji. 09.01.11, 20:36 Już niedługo się przekonamy jak to jest żyć "po domowemu". Społeczeństwo powinno wyciągnąć konsekwencje na politykierach zarówno za zadłużenie jak i za permanentne okłamywanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Wprowadzić zakaz do Konstytucji. IP: 1.148.189.* 10.01.11, 02:39 Tak, ale zakaz bezrobocia i niskich plac. Gdyby polscy bezrobotni znalezli prace a pracujacy lepiej zarabiali, to bylo z czego sciagac podatki i nie byloby dziury budzetowej ani tez dlugu publicznego! Zamiast ciac wydatki, zwiekszmy wiec dochody (analogicznie do gospodarstwa domwego szukajacego dodatkowych dochodowe zamiast ograniczac swe wydatki). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albert Re: Wprowadzić zakaz do Konstytucji. IP: *.acn.waw.pl 09.01.11, 20:27 POPIERAM taki zapis w Konstytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Wprowadzić zakaz do Konstytucji. 09.01.11, 21:40 Do książek! Ekonomicznych w pierwszym rzędzie... S. Odpowiedz Link Zgłoś
z_uk Jaka jest stawka za zmyslony artykul w GWnie? 09.01.11, 19:54 Bo takich popierdziolek jakie wypisuje sie na gazeta.pl nie powstydzilby sie zaden szmatlawiec na Wyspach Brytyjskich. Odpowiedz Link Zgłoś
1234qwerty Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 20:06 @Gość 987 Tak masz racje to są opłaty które tu zostają i jeszcze troche innych ale w ogólnym bilańsie to są drobne gdy się wezmie poziom produkcji zwolnienia podatkowe strefy ekonomiczne które trzeba uzbroić. Nikt nie daje nic za darmo.Unia daje kasę ale 70-80% tej kasy wraca do nich. Kumasz czy za trudne. Szyli jeansy w Łodzi dziś 1100 ludzi jest na lodzie bo f-ma przenosi się do Pakistanu. Co było z Tepsą która utrzymuje France Telecom kasą z zysku, w czyich rękach są cementownie które dają cement na drogi itd itp. Zostaliśmy niewolnikami i raczej są nikłe szanse na zmianę. Gdyby nie nasi rodacy którz pracują poza granicami to to by już padło dużo wczesniej. Miarą dobrej gospodarki jest ilośc kasy z podatku a do tego trzeba mieć produkcję. Można sprzedać KGHM za dwuletni zysk i co dalej. Resztówki z pańskiego stołu i gońcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
robakandrzej BZDURA ! to nie to samo ! 09.01.11, 20:27 1. w domu nie drukujemy pieniędzy ( np.na czynsz) 2. bankructwo kończy się eksmisją ( nie trzymamy w domu lenia z innej rodziny -pkp/kwk itp.) 3. nie wybieramy dyletanta na głowę rodziny ( np. dziecko ) 4. nie decydujemy samodzielnie o (edukacji,obronie itd._) 5. jak pędzimy bimber to nie kupujemy połowy wódki w butelce... o benzynie nie wspomnę ... krótko mówiąc jakby państwo płaciło podatki od dochodów do budżetu (zus/vat/pit/akcyzę/itp.) TO BY ZDECHŁO W MARCU a My obywatele musimy ciągnąć do grudnia !!!!!!!!! a tak utrzymujemy hołotę urzędniczo-administracyjno-związkową ( wpisujcie co tam chcecie ) Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Bankructwo. 09.01.11, 20:40 Czeka nas bankructwo ... to nie jest kwestia czy tylko kiedy. Póki co jeszcze jesteśmy wypłacalni bo prowadzimy rabunkową wyprzedaż mienia i kreatywną księgowość. Już doszliśmy do ściany ... w odróżnieniu od takiej Grecji mamy gorszy klimat i zero możliwości turystycznych. Montownie też nas nie uratują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na-plus Budżet państwa jak budżet domowy? IP: 91.206.210.* 09.01.11, 20:59 Budżet to budżet, czy domowy, czy państwa, czasem się nie dopina ;-) Jak dopinać poczytasz u mnie ... "na plus" na-plus.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
1234qwerty Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 21:35 Proste pytanie do pana ministra finansów. Na ile miesiecy w roku wystarcza kasy z podatków, i co pózniej bo ja też bym tak chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslawo2 do kogo jest skierowany ten artykuł? 09.01.11, 22:02 "Budżet to zestawienie dochodów i wydatków" "Gospodarstwo domowe czerpie dochody przede wszystkim z pracy swoich członków" "Jeśli kwota wydatków przewyższa kwotę dochodów oznacza to, że budżet ma deficyt" "Uważny czytelnik już się z pewnością zorientował, że w budżecie państwa na 2011 r. będzie deficyt" Co to jest? Pogadanka dla dzieci w podstawówce? Ja myślałem, że to portal dla dorosłych. Odpowiedz Link Zgłoś
prawda_1_tylko_prawda Mamy przerażający dług 09.01.11, 22:04 bieżący i przyszły który łącznie 16-to krotnie przekracza nasz PKB. Jest to dwukrotnie więcej od padniętej na kolana Grecji, trzykrotnie więcej od zadłużonych po uszy USA i czterokrotnie więcej niż średnia w UE. Wszystko to w sytuacji bezprecedensowej wyprzedaży polskiego majątku narodowego i totalnego załamania krzywej demograficznej. Oto skutek lekkomyślnych działań naszych rządów i braku kontroli społecznej, w których to działaniach PO niepodzielnie dzierży palmę pierwszeństwa. Jeśli naród się nie przebudzi i głupców i nieudaczników oraz zwyczajnych rządowych dywersantów gospodarczych nie pogoni gdzie pieprz rośnie albo i jeszcze dalej, to marny nasz los i zostaniemy gołodupcami bez żadnego majątku, wyzuci z wszelkiej własności z długami nie dającymi się spłacić niczym innym jak tylko naszym terytorium. Ostatnią próbę skandalicznego dorwania się do konfitur przez PO w postaci zamachu na majątek Lasów Państwowych udało się dzięki staraniom głównie prof. Szyszki udaremnić. Kraj który jest tak hojnie wyposażony przez naturę we wszystkie bogactwa jak chyba żaden inny na świecie, jest już dziś bankrutem i wkrótce stanie w kolejce żebraków Europy po jałmużnę. Wszystko to jest głównie skutkiem braku dekomunizacji i zaplanowanej dezinformacji medialnej. Pora się obudzić z letargu i błogiej bierności i postawić kosy na sztorc! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fg Re: Mamy przerażający dług IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 09.01.11, 22:28 nie przesadzaj z tymi bogactwami naturalnymi same lase sa g.no warte Odpowiedz Link Zgłoś
prawda_1_tylko_prawda Wyrażaj się dobry człowieku. 09.01.11, 22:44 Lasy są warte 300 mld. PLN i to tylko drzewo na pniu. Poza tym pod lasem jest żwir, piasek, glina, a dużo niżej złoża bogate geotermalne. No i teren atrakcyjny, w końcu to 1/4 powierzchni Polski. Jeśli chodzi o bogactwa mineralne to bardzo Cię proszę nie bredź i zabierz się za lekturę. Do tego poziomu się nie zniżę. Jak inne bystrzaki forumowe nie zapomnij o datku na Owsiaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macho Re: Wyrażaj się dobry człowieku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 00:49 Panie kolego. Papa Rydzyk też zapluwał się na myśl jaki biznes zrobi na gorącej wodzie. I co? I jajco. A poza tym to co wypisujesz spycha nas ponownie do roli kraju surowcowego a do wyciągania ich będą potrzebni górnicy. Chyba zgodzisz się, że nie ma gorszych komuchów od górników. Odpowiedz Link Zgłoś
prawda_1_tylko_prawda Przykro mi ale nie. 10.01.11, 16:27 Trudno zgodzić się ze stekiem bzdur. Jajco to zrobił rząd Tuska bezprawnie i bezzasadnie zmieniając decyzję o przyznanej dotacji do badań geotermalnych. Na dalsze prace jest potrzebna kasa po prostu. Czy warto? Jak się wie jakie są parametry źródła to łatwo policzyć. Tobie jako budującemu sobie teorie pod gotowe tezy nie będę tłumaczył, bo pewnie i tak nie zrozumiesz. Tak więc w tej kwestii cierpliwości. Jeszcze doczekasz czasów kiedy Ci szczęka opadnie. Jak Ci przyjdzie płacić za energię ponad dwukrotnie więcej, to może nie tyle zrozumiesz, co poczujesz ten smak geniuszu naszych wodzów. Winien będzie oczywiście Kaczyński... Ne słyszałem też aby ktoś narzekał na nadmiar surowców i kłopot z nimi związany. Nie do każdego wydobycia potrzeba górników, ot choćby do geotermii. Pewnie kiepsko to czujesz, ale Polska leży na wodach geotermalnych o objętości trzech Bałtyków, a są miejsca o temperaturze kilkuset stopni Celsjusza. Ile to energii to zapewne nie potrafisz sobie nawet wyobrazić i jak znakomita większość naszego społeczeństwa nie masz bladego nawet pojęcia. Wiedzy na ten temat nie brakuje i jest dostępna, trzeba jednak chcieć ją posiąść. Dużo łatwiej oczywiście pleść jak Ty trzy po trzy. Moje doświadczenie życiowe mówi mi. że nie ma większych komuchów nad tych, co innych o tą przypadłość posądzają. Brak Ci wiedzy, a w głowie niestety mętlik i szum medialny. Stąd właśnie biorą się te "sukcesy" Tuska. Smutne. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Budżet państwa jak budżet domowy? 09.01.11, 22:07 Phi. Jedyna różnica pomiędzy budżetem państwa, a domowym jest taka, że ja nie mogę pójść do pracodawcy i powiedzieć, że chcę aby mi płacił więcej, a jak nie to go wsadzę do pierdla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAGAN Budżet państwa jak budżet domowy? IP: 120.155.152.* 09.01.11, 23:26 KOMPLETNA BZDURA! Panstwo to nie jest gospodarstwo domowe, gdyz po pierwsze to panstwo nie moze zbankrutowac, a po drugie to panstwo moze bezkarnie i legalnie kreowac pieniadz, np. emitujac swe wlasne obligacje. A po trzecie, to pieniadz bierze sie dzis praktycznie z niczego - wystarczy ze Kowalski albo jego firma zaciagnie dlug w banku, i juz mamy w obiegu pieniadz (choc niekoniecznie gotowke). Poza tym, to dzis, w epoce globalnej niepewnosci, to ani panstwo, a ni tez tym bardziej gospodarstwo domowe nie moze niczego zaplanowac, a bez kredytu nie da sie dzis prowadzic praktycznie zadnej firmy zatrudniajacej wiecej niz swego wlasciciela. Nie robmy wiec ludziom wody w mozgach i powiedzmy im wyraznie, ze budzet panstwa nie ma nic poza nazwa wspolnego z budzetem domowym! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
nbs_r Budżet państwa jak budżet domowy? 10.01.11, 02:13 > O ile prywatnie możemy - choć nie powinniśmy! - działać trochę "na wariata", > o tyle państwo musi mieć plan finansowy. To wymóg konstytucyjny. Procedury - procedurami, a jak rzad chce kupic sobie popularnosc (a kazdy chce, niezaleznie od partii) to nikt go przed tym nie powstrzyma. Roznica jest tylko taka, ze zamiast bankrutowac "na wariata" bankrutujemy "planowo". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: *.lsanca.fios.verizon.net 10.01.11, 03:40 nie rozumiem waszego skamlenia, pan Krzysztof z artykulu dal rade , zatrudnia kilkaset pracownikow, moze kogos z was, i jezdzi na wakacje co dwa miesiace , ma domy, samochody i piekna zone, wiec wasze komentarze sa klamliwe , jak to jest ze Krzysztof jest okey i nie martwi sie tak bardzo, i najwazniejsze jest to ze ma firme samograj , moze bawic na nurkowaniu na Balearach co drugi miesiac, Polska to Eldorado Odpowiedz Link Zgłoś
nbs_r Re: Budżet państwa jak budżet domowy? 10.01.11, 15:24 Jesli pan Krzysztof dorobil sie takiej firmy to pogratulowac. Sama sie nie zrobila. Mam jednak dziwne przeczucie, ze pan Krzysztof i jego firma istnieja tylko w tym artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
scuba5 Budżet państwa jak budżet domowy? 10.01.11, 04:58 Życzymy wszystkim Pomyślnego Nowego Roku ;) Pozdrawiamy Mistrzowie Szeptów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Isaura Niewolnictwo z włanej woli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 07:02 Spłata kredytu, to najdroższe lekcje z zarządzania finansami. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Budżet państwa jak budżet domowy? 10.01.11, 08:45 W rodzinie to ja ( ja i żona ) mamy władzę i to my ustalamy wydatki , nie licząc się - jak trzeba - z opinią dzieci . Niestety w państwie politycy muszą się liczyć z opinią wyborców . A część wyborców to zwykli głupcy . Chcieliby od państwa wszystko za darmo a sami nie mają ochoty pracować . I tu jest problem . Wydatki budżetowe są za duże i to nie przez jeden rok . Trzeba powiedzieć prawdę : nie stać nas na życie na takim poziomie . A zwłaszcza trzeba to powiedzieć emerytom : nie stać nas na wypłaty emerytur w takiej wysokości . Trzeba obniżyć i te najwyższe i te średnie , no może pozostawić te najniższe . Tak trzeba obniżyć te emerytury , aby wypłaty zostały zrównoważone z wpłatami składek . Nie ma odważnego polityka, na tyle odważnego polityka, by to powiedział otwarcie przed kamerą . Bo jego , ich los zależy od wyborców ( od dzieci !!! ) . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Uśmiałem się do łez IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.01.11, 09:01 z tego co ten Pan/Pani dziennikarzyna napisał-a... Zatrudnia kilkaset osób w Warszawie i zaczął budowę domu...:):):):):) Policzmy minimalne obroty MIESIĘCZNE takiej firmy...250osób*5000brutto daje prawie 7tys wydatków na każdego pracownika,wliczając wszelakie podatki,urlopowe,socjalne itp itd.. 1,75miliona.Przyjmijmy,że koleś jedzie na zysku netto rzędu 10-15%,daje nam to pi razy drzwi 200tys dochodu po odliczeniu wszelakich kosztów.Poniżej tej kwoty byłby IDIOTĄ by prowadzić tak wielką firmę. Może to co poniektórym rozjaśnio w głowie jakie zmyślone rzeczy wypisuje kolo-redaktor:):) Jeśli nie rozjaśniło to podam przykład z mniejszego ,poznańskiego rynku..facet który zatrudnia w brukarstwie kilkadziesiąt osób osiąga zysk rzędu 2,5-3milionów na rok.Oczywiście "na papierku" do skarbówki jest duuuużo mniej.Na wakacje jeździ "z łapówek" firm które dostarczają mu materiały.Kto w tym siedzi wie jak to funkcjonuje.Dom wybudował sobie z 10 lat temu /domisko z 600mkw w kuksusowej dzielnicy MIASTA a nie POD miastem/. Odpowiedz Link Zgłoś
3krotek Re: Budzet panstwowy NIE jest jak budzet domowy?? 10.01.11, 09:04 Polaczki! Obudźcie się! Dają wam taką papkę do strawienia a wy szczekacie jak wam każą. Teraz na PO, ale innym razem na PIS lub AWS lub dowolną inną partię, którą wam wskażą media. To nie jest problem tej czy innej partii, to jest problem takiego ustroju w który nas wpędziło CIA w latach osiemdziesiątych i to oni razem ze światową finansjerą pociągają za sznurki. Wy macie tylko szczekać i wybierać "demokratycznie" waszych panów, których jedynymi kwalifikacjami jest serwilizm wobec ich mocodawców. Stąd, dla przykładu, taka nagonka na Białoruś, którą jest kolejnym łakomym kąskiem dla bankierów zachodnich. Też szczekaliście na komendę mediów nie mając nawet mglistego wyobrażenia na temat tamtejszej rzeczywistości. No, to teraz dalej obszczekiwać dookoła, jakie to PO jest złe. W końcu dla równowagi trzeba wypromować inną partię, która będzie robiła tak samo lub gorzej. P.S. nie jestem zwolennikiem żadnej partii, one wszystkie są na smyczy zachodnich bankierów i zmiana jednej na drugą niczego nie zmieni. Za to zawsze można powiedzieć: Wybraliście sobie władzę "demokratycznie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Re: Budzet panstwowy NIE jest jak budzet domowy?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 10:23 Do 3krtoka : To smutne ,co piszesz ale bliskie prawdy . Rzecz w tym, że nie da się w nieskończoność zadłużać a i obecne długi trzeba spłacać , choćby tylko odsetki . A jakoś żadna partia nie mówi o tym, że taka spłata , ba !!! samo ograniczanie deficytu budżetowego będzie bolesne i będzie wiązać się z obniżeniem poziomu życia . Jakie wyjście widzisz . Co wg ciebie nastąpi . Odpowiedz Link Zgłoś
damiann_38 Re: Budzet panstwowy NIE jest jak budzet domowy?? 10.01.11, 11:40 Możemy wybrać drogę alternatywną wzorem PRL albo częściowo Białorusi, czyli: - przestać spłacać długi. - zgodzić sie na izolację gospodarczą. - wybrać wodza narodu, np. Kaczyńskiego albo Leppera. - nakazać zwiększenie produkcji ziemniaków i mięsa. Pewnie i tak pojawią się niedobory. mięsa, ale na ziemniakach tez można przeżyć. No i bedziemy najedzeni poczuciem dumy, że nie daliśmy się zachodnim bankierom! - niewielkie ilości twardej waluty dla klasy rządzącej uzyskamy z eksportu surowców. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Budzet panstwowy NIE jest jak budzet domowy?? 10.01.11, 11:47 Mozemy tez, wzorem USA, Irlandii czy tez Grecji, zaciagac coraz wiecej dlugow, i nie martwic sie o przyszlosc, a jak przyjdzie co do czego, to zagrozic bogatym sasiadom (Niemcy, Szwecja, Dania etc.) wyslaniem do nich, wzorem Kuby, naszego 'elementu' ( w tym tez wiezniow etc.) jesli nie dadza nam kolejnych POzyczek. (czyt. DAROWIZN)... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Witkowski Kredyty w Frankach - za 10 lat wyjdziesz na zero IP: *.dynamic.chello.pl 10.01.11, 10:21 Nie przejmujcie się doraźnymi analizami sytuacji Franka, tu sensownie opisana sytuacja, może nie ma co się tak martwić? Kredyty we frankach: za 10 lat wyjdziesz na zero Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żeco? Re: Budżet państwa jak budżet domowy? IP: *.psat.pl 10.01.11, 11:11 > Dorota i Marcin mają kłopoty budżetowe. Kilka lat temu kupili mieszkanie. Na kredyt we frankach. Do tego nowy samochód. Też na kredyt. W czasie kryzysu on stracił pracę. Znalazł nową, ale gorzej płatną. To był pierwszy cios dla ich finansów domowych. Ograniczyli wyjścia do kina i knajp, zaczęli rozważniej robić zakupy codzienne. Niestety, gdy złoty zaczął tracić na wartości, raty ich kredytu mieszkaniowego zaczęły rosnąć. Dziś są o kilkaset złotych miesięcznie wyższe, niż wtedy gdy brali kredyt. Kilka lat temu? To co, w mbanku brali że mieli nieuzależnione odsetki od stóp procentowych? Czy wymyślony na poczekaniu "przykład" wyssany z palca? Bo sorry ale nie bardzo raty mogą być teraz w stosunku do pierwotnych - stopy obniżyły je bardziej niż kurs podwyżył. Jedynie może to dotyczyć kredytów z 2008... ale to nie "kilka lat". Problem mogą mieć jeśli chodzi o wartość nieruchomości która jest niższa niż obecna kwota kredytu ale po 1 nie aż tak duże jak kredyty z 2008 zaciągane po kursie 2,1 (przykładowo) bo zaciągane np. przy 2,7 a po drugie na bieżące życie to praktycznie nie wpływa Odpowiedz Link Zgłoś