ff6 01.06.11, 17:44 zadluzajcie sie dalej wezcie jeszcze emeryture babci do splaty kredytu ten bajzel w koncu i tak padnie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zastępcaKierownika liczba przypadkow rosnie jak cenki +1% tygodniowo IP: *.aster.com.pl 01.06.11, 17:52 kiedys przychodziły japiszony po studiach z mamusia i tatusiem za raczke teraz juz 35-40 latkowie przychodza zeby mamusia kupiłą apartamencik tyle metrow ile lat ma dzidzia 35lat - 35 m2 40lat - 40 m2 i takich przypadkow przybywa zupelnie jak cenki +1% tygodniowo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek _______ rodzice/dziadkowie tkwią mentalnie w epocie Gierka IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 01.06.11, 21:29 stali w kolejkach po mieszkanie - nie było komercyjnego wynajmu (z wyjątkiem prywaciarzy mieszkających w klockach) - więc albo ktoś odstał swoje i kupował w ramach spółdzielni, albo mieszkał u rodziców, albo w hotelu robotniczym tudzież akademiku. i to myślenie pokutuje do dziś: na zasadzie "dają, to szybko brać" to dlatego w Polsce "własność mieszkania" jest takim fetyszem.... jest traktowana z większą nabożnością niż np. "własność firmy", "własność ziemi", "własność udziałów/akcji" - choć ze wszystkich tych "własności", własność mieszkania jest obiektywnie najmniej warta i najmniej przyszłościowa. niektórzy rodzice/dziadkowie na wieść, że pociechy chcą wynająć, a nie kupować, robią znak krzyża i z przerażeniem krzyczą "jezusmaria!". Dla nich lepiej się zakredytować, ale mieć własne cztery ściany i zameldowanie we własnym - tak, jakby to miało być gwarancją szczęśliwego życia. Byleby pociechy za dużo nie kombinowały, bo jeszcze uciekną za granicę, albo do innego miasta, a takie mieszkanko i kredycik to dobre alibi, żeby zostać na miejscu no i nie ma wymówek w kwestii płodzenia wnuków. To dlatego tak narzucają się ze swoją "pomocą" w zdobyciu kredytu.... żeby wnuczki miały mieszkanie - i żeby nie "trwoniły czasu na jakieś głupoty" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek to trochę jak z obrzezywaniem dziewcząt w Afryce.. IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 01.06.11, 21:36 "my harowaliśmy na mieszkanie w bloku w mieście, to teraz wy też miejcie kupione m. i poharujcie na spłatę kredytu" niby afrykańskie matki wiedzą, że takie obrzezanie to utrata części kobiecości przez córkę i pozbawienie jej czegoś, co dała jej natura - ale godzą się na to, a nawet same chwytają za skalpel, choć ich córki mogą być przez to nieszczęśliwe w dorosłym życiu... tak samo jest z mieszkaniami - niby wiadomo, że młodzi mogą wynajmować za grosze, niby wiadomo, że po paru latach wynajmu dostaną mieszkanie "po babci", gdy się zwolni... niby wiadomo, że kredyt to kula u nogi.... niby wiadomo, że ktoś może się rozchorować, może coś się stać, mogą młodzi stracić pracę..... ale jednak wygrywa ta emocja, którą się pamięta samemu z młodości, gdy całowało się po rękach prezesa spółdzielni za łaskawie udzielony przydział metrażu - teraz takim odpowiednikiem prezesa jest paniusia w okienku banku, która mówi "tak, jest zdolnosć kredytowa", albo developer, który łaskawie poczekał z rezerwacją mieszkania AŻ MIESIĄC, żeby młodzi mogli załatwić formalności (ale oczywiście nikt nie wpadł, że można się było potargować o cenę i kupić 10% taniej). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: to trochę jak z obrzezywaniem dziewcząt w Afr IP: *.128.67.194.static.crowley.pl 02.06.11, 10:37 jesli tak jak piszesz, po paru latach dostana mieszkanie po babci to w czym jest problem? Gdybym mial taka pewnosc, to nawet dzisiaj kupilbym mieszkanie na kredyt, choc wrogiem kredytów ogolnie jestem. Popłacą odsetki 2-3 lat, potem sprzedadzą mieszkanie po babcii spłacą kredyt od ręki i jeszcze gotówka w ręku im zostanie. Albo mieszkanei po babci wynajmą i kasąz wynajmu będą splącac kredyt za swoje. Mając taka poduszke finansowa, nawet w perspektywie lat 10, nie bałbym sie kredytu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawsze bez kredytu Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w za... IP: *.range86-144.btcentralplus.com 01.06.11, 18:03 nikt tu nie wspomina ze nieruchosci sa po prostu za drogie i to duzo. Patrzac na ceny historycznie nigdy wczesniej nie byly tak drogie. Banka budowlana z ostatnich lat (za wyjatkiem kilku krajow) bedzie opisywana w ksiazkach o ekonomii przez wieki jako najwiekszy przekret zydowskich i anglosaskich bankierow. Kredyty dawano na tzw. test lusterka czyli wszystkim bez zadnego zabezpieczenia. Wszystko przez tani pieniadz pejsatych. W ten sposob mnostwo ludzi stalo sie niewolnikami ekonomicznymi. Podziwiam ludzi za odwage. Czy naprawde kupa cegiel, kilka okien etc. jest warte tego zeby pracowac na to 25-30 lat odmawiajac sobie wszystkiego?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: le Ming Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w IP: 178.73.49.* 01.06.11, 18:33 > Czy naprawde kupa cegiel, kilka okien etc. jest warte tego zeby pracowac na to 25-30 lat > odmawiajac sobie wszystkiego?? Zapewniam cię, że jest wielu ludzi, którzy kupują mieszkania i są jak najdalsi od "odmawiania sobie wszystkiego". Przesadzasz. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 "jak najdalsi" - buahaha ahah 01.06.11, 18:37 czyli co? jak to rozumieć? zgaduję że latają z tego swojego apartamentu 50 m2 prywatnym odrzutowcem na Lido w kazdy weekend, kapia sie w oslim mleku, piją tylko 12-letniego chivasa a Havanę przypalaja 100-eurówkami? Polecam kubeł zimnej wody na rozpalony łeb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewunia28 Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah IP: *.ghnet.pl 01.06.11, 18:59 Normalnie, zarabiają około 13 tys na rękę od paru lat, kupili 60 m mieszkanie, wzięli kredyt na połowę, płacą 900 PLN raty i żyją. Nie mierz ludzi swoją miarą. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah 01.06.11, 19:06 "i zyją" - tak jak 38 milionów ludzi w tym kraju. I tak aż do samej śmierci. Poza tym wybacz; zakładając że wielu pracodawców płaci pod stołe, sprawdź ilu rodaków "czesze" miesięcznie 6,5 tysia (co by w małżeństrwie dało 13 tysięcy). to tak, jakby kiedyć napisać, że w Egipcie było super, Bo Mubarak z kamarylami żył w luksusie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.11, 00:03 Ktoś ci już napisał: nie mierz innych swoją miarą. To, że ty na oczy nie widziałeś takiej kwoty nie znaczy wcale, że inni nie moga tyle zarabiać miesięcznie, chociażby jako para. A mieszkania w DOBRYCH lokalizacjach i o DOBRYM standardzie nadal się sprzedają. Pustostany to są na przedmieściach. Odpowiedz Link Zgłoś
kosm.aty Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah 02.06.11, 07:02 > To, że ty na oczy nie widziałeś takiej kwoty nie znaczy wcale, że inni nie moga tyle zarabiać miesięcznie, chociażby jako para. Mogą, ale jeśli chodzi o jakąś szerszą sytuację to statystycznie zaniedbywalna grupa. Można też analizować rynek mieszkań w USA na podstawie sytuacji Billa Gatesa, tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah 01.06.11, 19:11 Tylko 13k? To głodowa pensja rozumiem jak byś napisał 130k .. to już bliższe realnym polskim zarobkom. Odpowiedz Link Zgłoś
turbo-liberal Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah 01.06.11, 20:44 Dokładnie. Forumowym głupolom wydaje się, że wszyscy zarabiają te 1500/łapka. A to jest nieprawda. W wielkich miastach jest w chooj ludzi, którzy mają po 10000/łapka i więcej. A są to: - dentyści - prawnicy - kierownicy projektów - hurtownicy - mafiozi - programiści (czasem) - budowlańcy (czasem) - lekarze (czasem) Sam znam kilku z w/w. I dlatego nie ma problemów ze sprzedażą mieszkań - ale podkreślam - tylko w wielkich miastach. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah 01.06.11, 20:49 Ci ludzie od dawna mają domy albo duże mieszkania i nie należą do grupy "potrzebujących" lokum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noonia Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah IP: *.xdsl.centertel.pl 01.06.11, 22:00 I kupują mieszkanie jako inwestycję, pod wynajem (przynajmniej częściowo pieniądze z wynajmu pokryją ratę kredytu), a potem mieszkanko będzie dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah 01.06.11, 22:13 Zlituj się. Tacy ludzie trzymają pieniądze w akcjach albo innych inwestycjach. Nieruchomość teraz nie jest żadną inwestycją tylko pewną stratą przez najbliższe 10 lat... conajmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.11, 00:06 Jasne, oświeć nas gdzie tacy ludzie trzymają pieniądze. Nieurchomości w dobrych miejscach wciąż sie sprzedają, a kupują ci właśnie, których na to stać. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah 02.06.11, 00:45 "dobre miejsce" ... czy to jakieś zaklęcie mające gwarantować powodzenie inwestycji? Moda się zmienia. Teraz ludzie uciekają na obrzeża. A jak będzie za 10-20lat? Nieruchomości to wyjątkowo niepłynna inwestycja w tych czasach. Kupić łatwo ale sprzedać już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
wielkiemico Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah 02.06.11, 00:59 Za "10-20 lat" moje dziecko być może przeniesie się "na obrzeża", ale mając gdzie mieszkać i nie płacąc za wynajem lokum będzie w stanie na to zaoszczędzić. A za mieszkanie w tym mieście, w niezłej dzielnicy i w bardzo przyzwoitym standardzie, spokojnie wystaczy na wybudowanie niezłego domu na zakupionej już działce. Co do "niepłynności inwestycji" w mieszkania w wielkich miastach mam zdecydowanie inne zdanie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
hank_m Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah 02.06.11, 06:53 Oj tak, nie ma to jak "argument dzieci", bo przecież trzeba coś tym cudownym istotkom zostawić po sobie... A podsumowując - osoby dobrze zarabiające problem mieszkaniowy nigdy nie dotyczył. Oni zawsze mieli mieszkanie (bo było ich stać), albo zawsze mogą sobie pozwolić na kupno mieszkania (bo ciągle ich stać). Innymi słowy - oni głodu mieszkaniowego nie generują. Jak dzieci dorosną - co za problem wtedy kupić im mieszkanie? Ceny będą normalniejsze, a do tego czasu kasę można pomnażać, inwestować, co teraz na pewno jest lepszym wyjściem niż pchanie się w mieszkania pod wynajem. Popieram - mieszkanie można bardzo szybko sprzedać, wystarczy kilka dni czy nawet godzin! Trzeba tylko wystawić za 50% ceny ;) Takie są prawidła rynku - gdy jest mocna nadpodaż to albo obniżasz cenę, albo kisisz się z towarem w nadziei na jeszcze większego jelenia... I jak w tej sytuacji odzyskać swoją ynwestycję? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noonia Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah IP: *.xdsl.centertel.pl 02.06.11, 09:23 Pewnie i w funduszach, i w ziemi, i w nieruchomościach, i w czym tam jeszcze. Nie stać Cię - to możesz marudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w amortyzacja... IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 01.06.11, 23:59 kup sobie np. mieszkanie w bloku i wynajmuj - jak skończysz spłacać kredyt, to akurat będzie dobry moment na rozbiórkę budynku. a jak za 5 lat będzie w bloku 20 mieszkań do wynajmu, a chętnych 5...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rob Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah IP: *.wroclaw.mm.pl 02.06.11, 07:55 Nie do końca tak jest. Spora grupa pracowników handlu, IT i managerów niższego szczebla to młodzi ludzie koło 30. Nie wszyscy oni kupili już mieszkania. Sam znam 28-30 latków zarabiających 8-10k na rękę. Ci ludzie to wciąż potencjalni klienci banków i deweloperów. Nie mają jeszcze mieszkań, bo swoją pozycję zawodową osiągnęli niedawno. Nie mogą też liczyć na spadek po babci, bo babcia mieszka w mały miasteczku i jej mieszkanie jest g... warte. Jednocześnie ich zarobki są na tyle wysokie, że bez problemu dostaną kredyt. Uwierz mi, to nie są marginalne przypadki. Wszystko zależy od tego w jakiej grupie zawodowej się obracasz. Odpowiedz Link Zgłoś
hank_m Re: "jak najdalsi" - buahaha ahah 02.06.11, 08:28 Przyganiał kocioł garnkowi, a sam się obraca w "pewnej grupie" i na tej podstawie wyciąga wnioski ;) Pamiętaj, że 2/3 polaków zarabia poniżej średniej krajowej, oni o mieszkaniach mogą co najwyżej pomarzyć. Z tego co pamiętam to jakieś 2% ludzi zarabia powyżej 10k nawet brutto...jakoś nie wydaje mi się, żeby to oni kształtowali rynek, nawet jeśli wszyscy byliby bezdomni. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 w "chooj" - oto postrzeganie świata przez debila 01.06.11, 21:04 co to oznacza? 1%? 5%? 50? ja też znam KILKU. a co z resztą (która w kartoflanej gospodarce bez przyszłości MUSI być stosunkowo biedna, by twoi znajomi mogli mieć swoje 10 klocków)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: w "chooj" - oto postrzeganie świata przez deb IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.11, 00:14 Do ignorantów nieznających faktów powyżej: czasami robi sie sondaże gdzie prosi się o to, aby uczestnicy zadekarowali swoje miesięczne zarobki netto; poszukajcie sobie a znajdziecie jaki jest rozkład wśród populacji Intuicyjnie pomyślcie np. o stolicy i ile tam jest siedzib zarządów, sportowców, celebrytów, głownych urzędów, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh to mogli odkładać 10tys/m - i po 3 latach kupić... IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 01.06.11, 21:38 stawiając gotówkę na stół i negocjując 20% zniżkę w cenie (np. kupić mieszkanie wycenione na 400 000 za 320 000) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: to mogli odkładać 10tys/m - i po 3 latach kup IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.11, 00:14 Kolejny 'wujek dobra rada'. Ile ty już okazji złapałeś w ten sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiecgwna Re: to mogli odkładać 10tys/m - i po 3 latach kup 02.06.11, 08:11 Szczegolnie ze dla sprzedajacego mieszkanie to jest totalny zwis czy dostanie gotowke do reki, czy dostanie te sama gotowke z banku. Nie mam pojecia czemu szczekaczki powtarzaja zawsze te bzdety o "gotowka na stol". Dla dewelopera nie ma to kompletnie zadnego znaczenia czy dostanie gotowke od kupujacego, czy te sama gotowke dostanie od banku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasa Re: to mogli odkładać 10tys/m - i po 3 latach kup IP: *.tpnet.pl 02.06.11, 08:12 właśnie tak jest, szybko płacisz dostajesz duży rabat, widać że nigdy nie miałeś gotówki, jesteś zakredytowanym jeleniem po uszy w 2008 roku i codzinnie modlisz się do obrazka o wzrost cen Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 a więc wszystko zależy od finansów publicznych... 01.06.11, 18:08 większe tapnięcie nastapi wówczas, gdy rodzice lud dziadkowie nie będa mogli dołozyc latoroślom do ratki z rentki, emeryturki albo pensji płaconej z budżetu. do tego czasu rynek będzie stabilny cenowo. niestety. Wpiją zęby w parapet a spłacac będa, choćby mieli sie os...rać kefirem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wolnosc Re: a więc wszystko zależy od finansów publicznyc IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.11, 18:24 Jeszcze troszke cierpliwosci, zaden kraj nie wytrzyma tak malej roznicy miedzy tymi, ktorzy wytwarzaja dochod, a tymi ktorzy go przezeraja (budzetowka). Jak zagladam do miesiecznej rmua to nie dowierzam, ze mozna w oficjalny sposob tak okradac podatnika (ja to nazywam bandytyzmem, w zaden sposob nie moge sie bronic). Jak sie ciesze, ze nie poplynalem z innymi i nie wzialem kredytu do emerytury na apartament 20m2 z widokiem na sasiedni blok. W kazdej chwili moge rzucic to wszystko i wyjechac, nie ogladajac sie na nic. Odpowiedz Link Zgłoś
computerro Perpetuum mobile 01.06.11, 18:19 Tak można bez końca, niestety. Jak skończą się możliwości zakupu przez tych, którzy gotowi są spłacać przez 30 lat to mieszkania zaczną kupować (albo odkupywać od bankrutujących) ci, którzy zdecydują się zadłużyć na lat 40. Jak i ci się wyczerpią zaczną się oddawać bankom w niewolę rodziny na kilka pokoleń naprzód. I będzie można napisać nową biblię. Najnowszy testament. Mając wybór: pod mostem, gdy na dworze -20 stopni albo kredyt na 1000 lat - co wybierzesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verset Re: Perpetuum mobile IP: *.aster.pl 01.06.11, 18:26 Wybiorę inny kraj do życia, taniej, normalniej, Polska to nie pępek świata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wynajem Re: Perpetuum mobile IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.11, 18:26 wynajem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mk Re: Perpetuum mobile IP: *.ghnet.pl 01.06.11, 20:22 na pewno sa tacy co na 40 lat wezma, a nawet i wiecej, ale ich liczba jest bardzo mala w stosunku do chocby tych ktorzy jeszcze przelkna 30 lat z bagazem niemniej jednak pula tych ostatnich tez sie wyczerpuje na szczescie, jkabysmy mieli mniej otumanione spoleczenstwo zdajace sobie sprawe z tego jak dziala rynek i jakie procesy ekonomiczne towarzysza w zyciu kazdego czleka to by sie tak nie zadluzali ale u nas nawet prostego budzetu domowego wiekszosc ludzi nie potrafi zaplanowac, nie mowiac o robieniu oszczednosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fed Trzeba tego zakazać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 18:23 Trzeba tego zakazać bo to zawyża ceny na rynku, tak samo jak RnS :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczęka Idioci, co można powiedzieć więcej ? IP: *.aster.pl 01.06.11, 18:24 ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na-plus Nie ma to jak się ubrać w kredyt ... IP: *.netfala.pl 01.06.11, 18:30 Nie ma to jak się ubrać w kredyt ... na samym początku swojej dorosłej drogi życia. Młodzi ludzie w Polsce nie mają w sumie innego wyjścia - muszą spisywać cyrograf z bankiem, bo bez tego mieszkanie pozostaje wyłącznie w świecie marzeń. A później już tylko harówka na rzecz banku ... "na plus" na-plus.blogspot.com Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 artykuł o różach ... 01.06.11, 18:58 ... a ty się las pali. Poczekajmy do połowy wakacji ... akurat wyklaruje się sytuacja z juesejskim dolarem a i może Grecja będzie już oficjalnie bankrutem. Pewnie zacznie się polowanie na "czarownice" i każdy podejrzany o naganianie na kredyty może mieć ciepło w majtkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: west Kto pamięta książeczki mieszkaniowe? IP: *.proxy.aol.com 01.06.11, 19:01 Młodzi ludzie, którzy są zmuszeni wziąć pozyczkę z banku na zakup mieszkania pewno nawet nie wiedzą, że przed laty istniała możliwosc wpłaty na książeczki mieszkaniowe. Rodzice często po urodzeniu dziecka zakładali książeczkę i wpłacali comiesięcznie do banku pewną kwotę. Po uzyskaniu pełnoletniosci państwo dopłacało 50 % dając młodym ludziom szansę startu w dorosłe życie. Obecnie nikt się nawet nie zająknie o tym systemie. Książeczki zlikwidowano przy wymianie pieniędzy przed laty, dając za kilka lat oszczędzania smieszne kwoty, np. 20 zł. Tak wygląda jedna z form polityki prorodzinnej współczesnej Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Kto pamięta książeczki mieszkaniowe? 01.06.11, 19:09 Teraz liczy się tylko niewolnictwo kredytowe. Taki niewolnik jest karny i potulny ... idealny pracownik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goj Re: Kto pamięta książeczki mieszkaniowe? IP: *.tpnet.pl 02.06.11, 08:16 W ten sposób doskonale spacyfikowali "Polaczków" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek55m2 Re: Kto pamięta książeczki mieszkaniowe? IP: *.opera-mini.net 01.06.11, 19:32 Gość portalu: west napisał(a): > Młodzi ludzie, którzy są zmuszeni wziąć pozyczkę z banku na zakup mieszkania pe > wno nawet nie wiedzą, że przed laty istniała możliwosc wpłaty na książeczki mie > szkaniowe. > Rodzice często po urodzeniu dziecka zakładali książeczkę i wpłacali comiesięczn > ie do banku pewną kwotę. Po uzyskaniu pełnoletniosci państwo dopłacało 50 % daj > ąc młodym ludziom szansę startu w dorosłe życie. > Obecnie nikt się nawet nie zająknie o tym systemie. Książeczki zlikwidowano prz > y wymianie pieniędzy przed laty, dając za kilka lat oszczędzania smieszne kwoty > , np. 20 zł. > Tak wygląda jedna z form polityki prorodzinnej współczesnej Polski. Może masz rację, ale to było za komuny. Wtedy w sklepach był ocet. Po ulicach włóczyły się hordy ZOMO z metrowymi pałami. Widziałem jak rozjeżdzali ludzi ciężarówkami. Mieszkanie w demokracji, to bezpieczna lokata kapitału i to jest element prorodzinny, dlatego będą drożeć. Warto o tym pamiętać, w czasie zawirowań na rynku Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Kto pamięta książeczki mieszkaniowe? 01.06.11, 19:59 Uśmiałem się ... "będą drożeć w czasie zawirowań". Pewnie tak samo jak "drożały" w czasie wojny na Bałkanach i wszystkich innych wojen. Wbij sobie do główki, że w przypadku "zawirowań" pierwsze co się dzieje to właśnie ciężkie spadki. Ludzie uciekają w "kruszce" i wszystko co można łatwo ze sobą zabrać. Fajne masz wspomnienia z komun ... szkoda tylko, że zapomniałeś dodać, że wtedy się budowało a teraz tylko sprzedaje i rujnuje. To jest główna różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franek55m2 Re: Kto pamięta książeczki mieszkaniowe? IP: *.opera-mini.net 01.06.11, 20:59 lava71 napisał: > Uśmiałem się ... "będą drożeć w czasie zawirowań". Pewnie tak samo jak "drożały > " w czasie wojny na Bałkanach i wszystkich innych wojen. Wbij sobie do główki, dużo cztytasz.... :) W czasie rewolucji najlepszą inwestycją jest inwestycja w "Siłę Ognia", jak tego nie wiesz,to nic nie wiesz Komunisto. Co cię to boli.... A co do Bałkanów to nieruchomości odbierano za długi zaciągnięte na żywność (hiperinflacja), tyle że musiałeś uważać żeby samemu nie dostać kulkę w łeb. To nie paradoks, że im gorzej tym lepiej- to znak że jesteś po właściwej stronie rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Kto pamięta książeczki mieszkaniowe? 01.06.11, 22:11 hahaha ... komunista. No i powiedziałeś co wiedziałeś. Czasem lepiej milczeć i udawać mądrego niż jednym słowem wszystko przekreślić. Współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pierdoła poznańska Re: Kto pamięta książeczki mieszkaniowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 20:57 Książeczek nie zlikwidowano. Mam jeszcze dwie z roku 1984 i 1985. Do dziś, co miesiąc, żona wpłaca na każdą 100,-zł. Przy w krótce planowanym kupnie mieszkania dla jednego z synów, upomnimy się o tzw. premię gwarancyjną. Komuna wypłaci kilkanaście-kilkadziesiąt "klocków". Będzie na "kachelki" i "plazmę"1 ;-)) Tak to działa. Oczywiście per saldo - cały biznes jest "o doopę potłuc", ale teraz już nie warto rezygnować i wypłacić goły wkład. Odpowiedz Link Zgłoś
joankb Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w 01.06.11, 19:23 To się też za chwilę skończy. Dzisiejsi rodzice dwudziestoparolatków często mają niezadłużone mieszkanie, wyższe dochody, stabilną pracę. Za parę lat takimi rodzicami będę ci, którzy jeszcze swojego kredytu nie spłacili, ze śmieciowymi umowami, niższymi zarobkami. Ostatnie lata wysokich cen.... Odpowiedz Link Zgłoś
placek358 Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w 01.06.11, 19:45 joankb napisała: > To się też za chwilę skończy. > Dzisiejsi rodzice dwudziestoparolatków często mają niezadłużone mieszkanie, wyż > sze dochody, stabilną pracę. Za parę lat takimi rodzicami będę ci, którzy jeszc > ze swojego kredytu nie spłacili, ze śmieciowymi umowami, niższymi zarobkami. > Ostatnie lata wysokich cen.... Niestety.... obawiam się, że "święta prawda"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: quo świadomość społeczeństwa IP: *.play-internet.pl 01.06.11, 20:51 o popełnionych błedach dopiero się pojawi. -------------------------------------------- co do"Pinus albicaulis - gdzie kupić ? " nie kupisz nigdzie, natomiast nawet kupować nie ma sensu, bo u nas terenów powyżej 2500m.n.p.m. jest niewiele, a powyżej 900m.n.p.m. w rejonie nadmorskim też niewiele. Nawet gdybyś to wysiał to czeka ją ten sam los co Wejmutkę, czyli rdza wejmutkowo-porzeczkowa. Karkołomne zadanie, lepszym rozwiązaniem zdaje się być jodła kalifornijska, gdy mała jest ohydnym drzewkiem, ale z czasem staje się piękna i majestatyczna, jej plus to odporność na zanieczyszczenia środowiska, promienisty system korzeniowy i piękny wygląd. Fioletowe szyszki rosnące do góry po 20 latach. Odpowiedz Link Zgłoś
placek358 do quo 01.06.11, 21:15 Gość portalu: quo napisał(a): > o popełnionych błedach dopiero się pojawi. > -------------------------------------------- > co do"Pinus albicaulis - gdzie kupić ? " nie kupisz nigdzie, natomiast nawet ku > pować nie ma sensu, bo u nas terenów powyżej 2500m.n.p.m. jest niewiele, a powy > żej 900m.n.p.m. w rejonie nadmorskim też niewiele. Nawet gdybyś to wysiał to cz > eka ją ten sam los co Wejmutkę, czyli rdza wejmutkowo-porzeczkowa. Karkołomne z > adanie, lepszym rozwiązaniem zdaje się być jodła kalifornijska, gdy mała jest o > hydnym drzewkiem, ale z czasem staje się piękna i majestatyczna, jej plus to od > porność na zanieczyszczenia środowiska, promienisty system korzeniowy i piękny > wygląd. Fioletowe szyszki rosnące do góry po 20 latach. Dzięki za mądre rady! Abies concolor maaam! :-) Pinus strobus zresztą też. O albicaulis myślałem kryteriami mrozoodporności (że u nas "da radę"). Jestem na tyle szurnięty, że w zeszłym roku "zaryzykowałem" nawet dwie pinie (2 szt. - bagatela 700 zł) no i oczywiście (mimo jakiegośtam okrycia!) "to była piękna katastrofa". Już w lutym wszystkie igiełki były w pięknym, wyraziściebrązowym kolorze. Ale co tam! Musialem spróbować! Mam jeszcze inne gatunki sosen "po bandzie", ale jakoś się udaje! Niektore (np. P. virginiana) podmarzają, ale żyją! Albo taka P. monophylla - jedna padła (po 5 latach), ale druga - mniejsza - daje radę! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
placek358 Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom ... 01.06.11, 19:42 Myślę, że znacznie, znacznie częściej, niż się wielu "tutejszym" forumowiczom wydaje... I nie chodzi tu o żyrowanie kredytu przez babcię z 800-złotową rentą, ale o konkretne wsparcie udzielane młodym przez rodziców. I dotyczy to tak ludzi ze wsi, jak i z dużych miast. Przecież w Wolsce mieszkają, pracują i... zarabiają tysiące lekarzy, prawników, adwokatów, przedsiębiorców prowadzących większe i mniejsze (ale dobrze zarabiające firmy), kierownicy, dyrektorzy, artyści, dobrze prosperujący rolnicy-"farmerzy" itp, itd. Wszyscy oni w większości mają jakieś dzieci, które wychowują i chcą im pomóc. Jedną z form takiej pomocy (fakt, chyba "najgrubszej"), jest wsparcie przy zakupie mieszkania lub budowie domu. Przecież w skali kraju (patrz wyżej) są to gruuube tysiące transakcji! Rozumiem, że wypowiada się tu wiele osób, którym los nie sprezentował takich "sponsorów" (m. in. ja do takich należałem - moich rodziców nie było stać na kupienie mi mieszkania). Nie mierzcie jednak całego rynku miarą swojej niezamożności, braku szczęścia (np. spadek) itd. Wielu ma, po prostu, "farta", wielu nie... Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 jeszcze byś się zdziwił... 01.06.11, 19:54 po trochu mylisz pojecia. Babcia z 800 zł emeryturką (na ogół większą, poza tym jest jeszcze dziadek :)) nie tyle zyruje kredyt wnusiom MWzWM, ale dokłada potem do ratki. Na początku nie trzeba zyrować, jest zdolność, jesteśmy silni i gotowi, zwarci w odbycie że choćby żyletki nie wsadzisz. Tyle że juz po 2-3 latach przychodzą pierwsze tarcia; nie starcza na ratkę, albo starcza kosztem wielu wyrzeczeń. I tu babcia bądź tatuś przychodza z pomocą. Dlatego tak jak pisałem, absolutnie WSZYSTKO zależy od sytuacji w finansach publicznych. Bo ci wspomniani przez ciebie lekarze czy kmiecie na stu hektarach tez ostro czerpia z budżetu. Od tego wszystko zależy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foksterierka Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.11, 19:54 ff6 napisała: > zadluzajcie sie dalej wezcie jeszcze emeryture babci do splaty kredytu > ten bajzel w koncu i tak padnie Ale kto tu mówi o kredycie? Rodzice "dołożyli" mi 200 000 zł w gotówce, bo inaczej musiałabym wziąć kredyt na 30 lat. Za swoje oszczędności zrobiłam remont. Kiedyś ja kupię dziecku mieszkanie za gotówkę.. Od tego jest rodzina, nie bank. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w 01.06.11, 20:03 ale co Ty piszesz ... Przecież artykuł jest o kolejnej możliwości nałapania lemingów. To co zrobili Twoi rodzice jest po prostu żenujące i nie poprawne politycznie. Aż mi się nie chce wierzyć, że moderator nie zabanował Ci wpisu. Przecież jeżeli inni pójdą w ślady Twoich rodziców to banki nie nabędą nowych niewolników ... Wstydź się za ten wpis;) Odpowiedz Link Zgłoś
unfallenangel Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w 01.06.11, 21:33 tak, rodzice po odchowaniu dziecka powinni jeszcze je wyposażyć oddając oszczędności całego swojego życia (nadwyrężone poprzez koszty wychowania), a jeżeli takowych nie posiadają, to niech się zadłużą do końca życia na "apartament" swojej pociechy (pociecha koniecznie musi mieć "apartament" jak koleżanki i koledzy, nie może wynajmować mieszkania i oszczędzać przez kilka lat, bo po co, rodzice mają dać i już!), potem jeszcze powinni wspomagać dziecię materialnie i czasowo (np. niańcząc swoje wnuki, bo opiekunka i przedszkole za drogie), przecież się nudzą, pieniądze nie są im potrzebne i nie mają prawa do własnego życia i własnych pieniędzy Odpowiedz Link Zgłoś
vitmik Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w 01.06.11, 21:58 dokładnie tak to wygląda na zielonej wyspie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UFO Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w IP: *.centertel.pl 02.06.11, 00:33 > tak, rodzice po odchowaniu dziecka powinni jeszcze je wyposażyć oddając oszczęd > ności całego swojego życia (nadwyrężone poprzez koszty wychowania) ROTFL. A co niby mają z tymi oszczędnosciami zrobić? Znacznie przyjemniej kupić dziecku chatę niż wywalać 300 tys. złotych na własną konsumpcję. Poza tym to też jest kaprys. Jeden ma kaprys kupić sobie ferrari, drugi woli dziecku chatę. Czyli pasują do twojego pojmowania świata, że mamy obowiązek dbać tylko o własne kaprysy i broń Boże o rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foksterierka Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.11, 11:13 Tylko że człowiek nie zakłada rodziny gdy ma 50 lat i milion zł oszczędności. Choćby zaraz po studiach dobrze zarabiał, to gotówki na mieszkanie prędko nie odłoży, a gdzieś mieszkać trzeba. Jeśli nie rodzina, pozostaje bank- i trzeba oddać drugie tyle, co się pożyczyło. Zamiast odkładać gotówkę dla swojego dziecka.. Na Zachodzie to najzupełniej normalne, że do zamożności dochodzi się przez pokolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
milagmunden Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w za... 01.06.11, 21:42 A dzieci musza miec od razu mieszkania wlasnosciowe?A wynajac to nie laska?Jak tak w Polsce rodzice kupuja dziecom mieszkania to jak sie ludiom dobrze powodzi.W bogatej Austrii to tak nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w IP: *.legnica.vectranet.pl 01.06.11, 22:08 A czy w tej Austrii rata kredytu w przybliżeniu równa się cenie wynajmu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j23 Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w IP: *.252.11.134.internetia.net.pl 01.06.11, 22:16 Wszędzie tak jest, a raczej bywa. Jeśli rodziców stać, to zazwyczaj sami chcą pomóc. Co w tym złego? Nie wiem. Jeśli rodzice są na tyle zamożni, albo przewidujący, to tylko plus dla tych rodziców. Zdarzają się w Polsce ludzie myślący - jeszcze. Znam przypadek, w którym rodzice na długo przed studiami i boomem mieszkaniowym wzięli mieszkanie na kredyt w dużym mieście i zapłacili za nie (dwa pokoje, kuchnia, blok) 40 tysięcy złotych. Fakt, że dziecko potem nie miało wyboru miasta studiów (ojojoj, wieeeelka strata, doprawdy wielka...) tylko poszło tam, gdzie było mieszkanie. No, ale zaraz ktoś się wpisze, że rodzice nie mają prawa do oszczędności i muszą robić na dzieci do końca życia, bo synuś/córuś MUSI mieć "apartament". Jest jeszcze coś takiego, jak miłość rodzicielska. Ja sam kombinuje jak moim dzieciom zabezpieczyć materialnie przyszłość, mimo że są jeszcze małe. I jakoś nie czuję się do niczego zmuszony:). Po prostu je kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maliniak Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w IP: *.centertel.pl 02.06.11, 00:44 Fakt, że dziecko potem nie miało wybor > u miasta studiów (ojojoj, wieeeelka strata, doprawdy wielka...) tylko poszło ta > m, gdzie było mieszkanie. Oj biedne, pozbawione wyboru! Przez rodziców! Mieszkanie można wynająć i nająć równorzędne w równorzędnym mieście lub kawalerkę w droższym mieście. Dwupokojowe mieszkanie dla studenta I roku to sytuacja nieco powyżej przyzwoitego standardu :) Można też oczywiście nie bawić się w to i studiować tam gdzie te cegły stoją. Jest wybór :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gugcia0 masz racje ale ten fenomen opisal juz ktos tu IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.11, 22:18 b.zgrabnie,to mentalnosc z PRL,wynajem,nawet luksusowego mieszkania 150m2,z pelnym wyposazeniem nigdy nie dorowna mentalnie w Polsce posiadaniu 50m2 w betonowym bloku,gdzie obok brak sklepow,drzew,szkoly,jedna marna droga,peryferia.Bo to wlasne,swieta wlasnosc 2 pokoi z kuchnia na cale zycie na 30 letni kredyt.Nikt nie mysli,ze jestesmy w UE,ze dzieci moze znaja jakis jezyk i moga zamiast 1500zl netto zarobic w innym kraju 2500 euro netto i za wynajem tam zaplacic np.600 euro,czyli 25% swojej tam pensji.U nas jest duzo rodzin z I pokolenia w miescie,rodzice lub dziadkowie mieszkali na wsi lub w b.malych miasteczkach.Tam czlowiek bez domu,pola,plotu,etc.nie istnial.Wynajmowac dom?Cale zycie? I to bogaty wynajmowac moze?A auto z leasingu lub sluzbowe?I to ma bogaty byc? A,tam,pani,dziad jakis,nawet go cale zycie na mieszkanie stac nie bylo.A,ze zyje tak wiecej jak polowa RFN i pewnie tez Austrii,i wielu krajow?A co to kogo u nas obchodzi - u nas ma byc dom wielki,tarasy,betony na podjazd do garazu,duza fura,albo dwie,kupa pola,gruby mur(zeby sie jakies talatajstwo nie gapilo co zona na obiad gotuje).To jest polski raj,obraz sukcesu,baza dla pokolen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziwne to to Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w IP: *.ibprs.pl 02.06.11, 08:12 Wynająć łaska ale cena wynajmu jest porównywalna do spłaty raty kredytu, więc lepiej spłacać swoje, niż nabijać komuś :) Odpowiedz Link Zgłoś
hank_m Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w 02.06.11, 08:29 Czy za tą analizę zapłacił pan w Ołpen Fajans? Lepiej takie dogłębne wnioski pozostawić do wyciągnięcia 'profesjonalistom' ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szelbisz Najczęściej zarobki młodych ludzi są bowiem zbyt.. IP: 109.206.210.* 01.06.11, 21:53 "Najczęściej zarobki młodych ludzi są bowiem zbyt niskie" Otóż nie, zarobki nie są zbyt niskie, to obciążenia podatkowe w tym kraju są za wysokie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bez mieszkania Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w za... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 21:57 Moi rodzice mają niską rentę że nie pomogą mi i nie stać ich na lekarstwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz lava i hooligan z jednej sa parafii IP: *.play-internet.pl 01.06.11, 22:09 żadne nie wie, żadne nie potrafi. Wieszczą upadek cen, bańki i drogie kredyty. A ceny wzrosły o 8-10% już w porównaniu z ubiegłym rokiem, kredyty coraz tańsze, a bańki nie pękną bo popyt jest zbyt wielki, pokolenie niżowe to jeszcze pare lat bedzie dorastało a do tego czasu samo wszystko wyhamuje i ceny się ustabilizują krachu zadnego nie bedzie. Zapamietajcie. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 zieeeewwwww 01.06.11, 22:20 śnij dalej o potędze. Proponuję Ci abyś jutro zaciągnął całą rodzinę i zaciągnijcie kilka kredytów na "ynwestycje" w nieruchomości. Wszak rośnie ... czysty zysk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzzejszy Re: zieeeewwwww IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.11, 00:24 Weź człowieku co ty tak się uwziąłeś na ludzi, którzy zakup mieszkania finansują kredytem? Nie stać cię i zazdrość ciebie zżera? W żadnym rozwiniętym kraju żaden przeciętnie zarabiający obywatel nie kupi mieszkania za gotówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: zieeeewwwww 02.06.11, 00:34 Odpowiem Ci Twoimi słowami ... Weź się człowieku, co ty tak się uwziąłeś na ludzi i koniecznie chcesz aby wszyscy zostali kredytowymi niewolnikami. Pracujesz dla banku? Nie porównuj Polski do krajów cywilizowanych. Najpierw poczytaj sobie o takim parametrze jak "dostępność" a dopiero potem się odzywaj. Polska była przez chwilę cywilizowanym krajem bo przed pompowaniem bańki mieszkanie można było spokojnie kupić za gotówkę. Ale pokolenie kredytowe nie dopuszcza do siebie wiedzy, że mieszkania były po 1-3kzł/mkw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E Re: zieeeewwwww IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.11, 03:06 >> Ale pokolenie kredytowe nie dopuszcza do siebie wiedzy, że mieszkania były po 1-3kzł/mkw. Przeczytaj swoje zdanie tyle razy aż zrozumiesz. A teraz podpowiedź, zwróć uwagę na słowo: "były", "były", "BYŁY"!!!! Były i nie są. Czy młodzi ludzie mają cofnąć się w czasie i kupić za 1000 zł mieszkanie? Odpowiedz Link Zgłoś
hank_m Re: zieeeewwwww 02.06.11, 07:06 Chyba nie zrozumiałeś. To że BYŁY oznacza tylko tyle, że jednak głoszone przez developerów slogany o kosztach 5k metr można między bajki włożyć, bo ceny budowy aż tak nie podrożały. Jedyne co się zwiększyło to zyski deweloperów dzięki łatwym kredytom. Oznacza to też, że teraz jest sytuacja dużej dysproporcji pomiędzy cenami a realną wartością, czyli pchanie się w mieszkanie oznaczać może w najbliższym czasie tylko stratę. Ciągle mi się przypomina jedno powiedzenie które dobrze to obrazuje: gdyby małpom dawano kredyty, to banany byłyby po 1000zł za kilogram. Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: lava i hooligan z jednej sa parafii 01.06.11, 22:21 > A ceny wzrosły o 8-10% już w porów buhahahha > a bańki nie pękną bo popyt jest zbyt wielki, buhahhahaha Moja odpowiedz ma taka sama wartosc merytoryczna jak twoje "argumenty". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: lava i hooligan z jednej sa parafii IP: *.play-internet.pl 01.06.11, 22:53 To dane rynkowe. Jak widzisz, Twoja odpowiedź wcale nie miała takiej samej wartości merytorycznej. Rżyj dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UFO Re: lava i hooligan z jednej sa parafii IP: *.centertel.pl 02.06.11, 00:51 > To dane rynkowe. > > Jak widzisz, Twoja odpowiedź wcale nie miała takiej samej wartości merytoryczne > j. > > Rżyj dalej. he he, nie wystarczy do dowolnego zdania dopisać "dane rynkowe", żeby stało się prawdziwe. Raczej właśnie w odpowiedzi na swoje tezy usłyszałeś rżenie rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
hooligan1414 potrafi, potrafi :))) 02.06.11, 07:23 chociaż fakt, słabo potrafie wczuć się w sytuacje zakredytowanego leminga i jego sposób postrzegania rzeczywistości, bo zbudowałem dom (nie bedzie w tym przesady, sporą część prac wykonałem samodzielnie, troche to trwało, ale w końcu jest). nie jest to rezydencja Clake`a Carringtona, ale da się żyć. Ale do cego zmierzam. Jestem poniekąd zawodowo związany z budowlanką (także mieszkaniową). I powiem, że ceny bertonowych uli w tym kraju sa zbyt wysokie. chociaż OK - jesli jest popyt, to znaczy że cena jest akuratna. Ale prawdziwy popyt jest wówcas, gdy mam w kieszenie 6 zł i kupuje koszyk truskawek. Lemingi rzucaja się w bagno płacąc ni swoja forsą. dla nich 30 czy 300 tysięcy to taka sama abstrakcja; często nie mieli nawet 3 tysi w dłoni. I cała sytuacja będize zależała od kondycji finansów publicznych (wszak byt ponad połowy obywateli naszej socjalistycznej ojczyzny zależy wprost od budżetu). I wtedy wyjdzie szydło z wora. Bo teraz to wciąż jest jeszcze eine kleine nachtmusik :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdomni Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w za... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 22:44 Najniższa krajowa, żona nie pracuje, dwoje dzieci i nie mamy mieszkania. Kredytu nie dostaniemy i musimy mieszkać na działce rekreacyjnej w małej drewnianej budzie. Najgorzej jest zimą bo zakręcają wodę. Tusk obiecał dobrobyt i gdzie on jest ? Gdzie jest pomoc dla najuboższych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gugcia0 proponuje wyjazd do RFN cala rodzina,tam nawet bez IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.11, 23:46 wielkich studiow zarobi sie byle gdzie 1500 euro netto,zona moze zajmowac sie innymi dziecmi,po 300 euro za dziecko na kilka godzin,panstwo niemieckie dolozy wam rozne socjaly,150 euro rodzinnego na kazde dziecko,urzad socjalny da ubrania i na ogrzewanie,mieszkania komunalne sa juz od 500 euro.Na waszym miejscu nie siedzialbym w budzie na dzialce tylko jechal stad do Niemiec.Spedzilem tam 30 lat,wiem co mowie.Najgorszy los rodziny w RFN jest lepszy od losu takiej rodziny w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiecgwna Re: proponuje wyjazd do RFN cala rodzina,tam nawe 02.06.11, 08:14 Ja chrzanie dziewczyno... idz sie leczyc, prosze! To naprawde ci pomoze. Pojedz kiedys do tego twojego rfn i zobacz czy da sie tam tak latwo "zarabiac 1500", "dostac 300", i za to zyc w super luksusach. Oj, ty kolejny turasie... Ilez to takich kakerlakow tam zyje... I oni nigdy nie pojma ze w PL ludzie moze zarabiaja mniej, ale zyja jak ludzie a nie jak kakerlaki... Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: proponuje wyjazd do RFN cala rodzina,tam nawe 02.06.11, 10:03 Za najnizsza krajowa to zyjesz w Polsce gorzej niz karaluch. Ciekawe, ze niektorzy tego jeszcze nie pojeli. Za srednia krajowa zyjesz w Polsce jak karaluch. Ceny masz identyczne jak w calej europie zachodniej a pensje teraz juz wlasciwie chinska ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szelo Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w za... IP: *.starachowice.vectranet.pl 02.06.11, 00:00 Mieszkanie w Chicago w dobrej dzielnicy można spokojnie sobie kupić za równowartość około 2 letnich miejscowych średnich zarobków. Nie ma żadnego powodu dla którego na mieszkanie w Radomiu czy innym wygwizdowie powinniśmy pracować 15 lat i drugie 15 lat dla banku. Nie ma powodów dla których mieszkania w słonecznej warszawie mają być dwa razy droższe niż w berlinie. To całkowicie chora sytuacja. Dołóżmy do tego fakt, że większość kupujących zaciąga na te koszmarnie wyspekulowane nieruchomości kredyty o zmiennym oprocentowaniu - a to dopiero początek cyklu podwyżek stóp, albo w walutach obcych - zobaczycie po ile będzie frank kiedy grecja się przekręcie (tak - kiedy, nie czy). Pakowanie się dzisiaj w nieruchomości przy takich wycenach, zakładając sobie wieloletni kaganiec kredytowy na głowę jest dla mnie niewyobrażalną głupotą. Nie mieliśmy w Polsce prawdziwej 'housing bubble' - wszystko wskazuje, że tak jak inne trendy z zachodu przyjdzie do nas z kilkuletnim opóźnieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
wielkiemico Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w za... 02.06.11, 00:42 Naprawdę nie rozumiem dlaczego kupno mieszkania dla dziecka spotyka się z takim potępieniem? Skoro mnie stać na zaciągnięcie kredytu na zakup takowego i sam mam przyzwoite warunki mieszkaniowe? Może po własnych przeżyciach wiem, że posiadanie własnego kąta jest podstawą "startu życiowego"? Dlaczego mam ograniczać, przez własny egoizm ułatwienie startu życiowego dla własnego dziecka...Moje dziecko tuż po studiach nie ma praktycznie żadnej "zdolności kredytowej" a skoro ja mam, to dl;aczego mam jemu w "tym" nie pomóc? Czy to nie trąci "polskim piekłem"?! Skoro was ani waszych rodziców na to nie stać, to dlaczego potępiacie innych za pomoc rodzinie? Po co w takim razie jest ta instytucja rodziny, skoro mamy tylko wypychać swoje potomstwo z "rodzinnego gniazda"?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc LA Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w IP: *.lsanca.fios.verizon.net 02.06.11, 02:17 moj poprzedniku , problem poelga na tym ze ja jako gosc po 50 ce i zarobkach powiedzmy 12 tys zl miesiecznie i majacy 500 tys oszczednosci chce te pieniadze wydac na siebie bo mam do tego prawo a dzieci mam po to ze oplacajac im wyksztalcenie nawet do stopnia magistra wlacznie daje im skrzydla do lotu. I tu jest problem z tym lotem poniewaz Polska jako karlowaty kraj nie daje szans (gwarancja dobrego specjalistycznego wyksztalcenia, gwarancja dobrej pracy pryznoszacej godne dochody i gwarancja dobrego kredyty ze stalym oprocentowaniem na 30 lat). Tak to wyglada w normalniejszych krajach a ja moj przedmowco zycze Tobie spedzanie czasu na Karaibach wraz z Twoimi dziecmi (Twoj prezent) oraz kupno nowego Mercedesa. Uwazam ze tak powinno byc i tak jest poza Polska.Nie po to ludzie pracuja 40 lat zeby pozniej dawac dzieciom. Wiedzac wczesniej o tym wszystkim ze sie to tak potoczy w Polsce opuscilismy ten kraj 22 lata temu do Kalifornii. Odpowiedz Link Zgłoś
hank_m Re: Jak często rodzice pomagają swoim dzieciom w 02.06.11, 07:14 Sama idea kupna mieszkania dziecku nie spotyka się z potępieniem (przynajmniej z mojej strony). Jedyne czego się czepiam to forma tej pomocy. Dziecko jak sama nazwa wskazuje jest jeszcze młode, czyli ma czas żeby dorosnąć i rzeczywiście potrzebować tego mieszkania. Może na studiach się zakocha i postanowi mieszkać ze swą dziewczyną/chłopakiem w jego/jej mieście? Może zechcą wyjechać? Co w tej sytuacji? Otóż miałbyś: - przewartościowane mieszkanie które trudno sprzedać (po co kupować TERAZ skoro jest sporo czasu żeby zobaczyć jak się sytuacja rozwinie? przecież dziecko nie musi mieszkać tylko i wyłącznie na swoim) - kredyt do spłacenia / mieszkanie do sprzedania, czyli wtopiona kasa (za którą mogłeś fundować dziecku wakacje lub może studia MBA) Tu chodzi o inteligentną pomoc, przepłacać to każdy potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś