Dodaj do ulubionych

WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 16:45
Oto jak w praktyce wygląda popieranie prez rząd przedsiębiorczości !
Ci wszyscy naiwni, którzy na tym forum ostatnio chwalili LSD, powinni ze wstydu
zapaść się pod ziemię !
PRL wróciła !

Oto informacja z onetu :
info.onet.pl/479100,10,item.html
Obserwuj wątek
    • agniecha_72 Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.04.02, 07:06
      100% racja.

      Podatek w wysokosci 30% od zarobkow powyzej 32.5 tys zl rocznie czyli raptem ca
      2,7 tys miesiecznie czy tez podatek w wysokosci 40% od zarobkow powyzej 65 tys
      zl rocznie (ca 13 tys $ rocznie; 5,4 tys zl miesiecznie) to jakas makabra.

      I po co sie uczyc, inwestowac w rozne kursy, szkolenia, podejmowac ryzyko
      otwierajac wlasny biznes, pracowac na "5-ciu" etatach czy tez pracowac po 10-12
      godzin dziennie?

      O skutkach takiego rozwiazania dla gospodarki nie bede wspominac....

      Koszmar...

      PS. Ewentualnym demagogom twierdzacym, ze "bogaci powinni placic wiecej" mowie,
      ze np. 10% od 100 to 10 a te samo 10% od 1000 to 100.
    • malgosikk Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.04.02, 08:04

      Proponuje przeczytanie artykulu w dzisiejszej Rzeczpospolitej na temat
      proponowanych zmian podatkowych a szczegolnie komentarza "Podwyzki pod haslem
      obnizek".

      www.rzeczpospolita.com.pl/gazeta/wydanie_020413/ekonomia/index.html
    • Gość: Yao Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 213.25.164.* 13.04.02, 09:33
      No jeśli ktos był na tyle naiwny, żeby wierzyc w zapenienia komuchów, to nie
      dziwi mnie to, ze bedzie mocno rozczarowany. "Tańsze leki", "teraz
      przedsiębiorczość" i inne tego typu slogany ćwierćyntelygenta Myllera były
      obliczone na nabranie naiwnych. Jeśli ktoś wierzy, że lewica kiedykolwiek obniży
      podatki lub dotrzyma słowa - jest po prostu DURNIEM. Pamietajmy o tym głosując w
      wyborach samorządowych i referendum "europejskim".

      Gość portalu: Michał napisał(a):

      > Oto jak w praktyce wygląda popieranie prez rząd przedsiębiorczości !
      > Ci wszyscy naiwni, którzy na tym forum ostatnio chwalili LSD, powinni ze wstydu
      >
      > zapaść się pod ziemię !
      > PRL wróciła !
      >
      > Oto informacja z onetu :
      > <a href="http://info.onet.pl/479100,10,item.html"target="_blank">info.onet.pl/4
      > 79100,10,item.html</a>

    • Gość: mk Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 2.4.STABLE* / 10.80.2.* 13.04.02, 11:43
      Ponad 2700 PLN/miesiąc zarabia całkiem sporo osób. SLD chce ich obłupić,
      ponieważ łupienie biedniejszych jest niemoralne z ich punktu widzenia. Ciekawe
      tylko, kto będzie kupował te samochody,meble, kto rozpocznie budować dom, itp.
      • kachaa Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.04.02, 16:16
        Gość portalu: mk napisał(a):

        > Ponad 2700 PLN/miesiąc zarabia całkiem sporo osób. SLD chce ich obłupić,
        > ponieważ łupienie biedniejszych jest niemoralne z ich punktu widzenia. Ciekawe
        > tylko, kto będzie kupował te samochody,meble, kto rozpocznie budować dom, itp.

        Masz racje...
        Ponad 2700 zl na miesiac to mniej niz 700 USD... i tyle zarabia "polowa Warszawy"
        (gdzie samo wynajecie jakiegos mieszkania zajmuje polowe tej sumy).

        Poza tym podatek 40% od osob zarabiajacych powyzej 5400 zl/miesiac to jest jakas
        zalosna groteska.... Czy naprawde osoba zarabiajaca np. 5500 zl/miesiac jest az
        takim bogaczem, ze trzeba ja karac najwyzszym progiem podatkowym?
      • Gość: łysy Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 22:37
        Gość portalu: mk napisał(a):

        > Ponad 2700 PLN/miesiąc zarabia całkiem sporo osób. SLD chce ich obłupić,
        > ponieważ łupienie biedniejszych jest niemoralne z ich punktu widzenia. Ciekawe
        > tylko, kto będzie kupował te samochody,meble, kto rozpocznie budować dom, itp.

        A nie wiesz czasem kto ma załatać tę dziure budzetową? Kolejne kredyty? Dość
        życia na kredyt. Czas najwyższy by konsumować tyle ile się wytworzy.
        • Gość: mk Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 2.4.STABLE* / 10.80.2.* 13.04.02, 22:51
          A może, Łysy, zwiększyć wszystkim do 70% ? Wtedy z jednej strony będziemy łatać
          dziurę budżetową, a z drugiej dramatycznie zwiększać szeregi bezrobotnych.
          Państwo jest najmniej efektywnym zarządcą Twoich pieniędzy - patrz np. ZUS. Im
          więcej Państwo weżmie, tym więcej zmarnuje. Dlaczego nie ma prywatnych kas
          chorych, wyłącznie prywatnego ubezpieczenia emerytalnego ? Dlatego, że musisz
          wyżywić ogromną bandę kolegów Zająca, którzy zbierają, żeby podzielić, a przy
          tym ogromnie im rosną brzuchy. J.Pietrzak ( osobiście niezbyt lubię)
          powiedział:Państwo nie lubi tych, do których nie dopłaca.
          • Gość: Michał Przecież łysy żartuje ! Nie może być tak głupi ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 23:09
            Myślę, że udaje agitatora LSD, żeby ich doszczętnie ośmieszyć !
            Ale jeżeli pisze poważnie, to jest działaczem LSD, który utracił kontakt z
            rzeczywistym światem. W tym wypadku wróżę mu karierę i będziemy mieli ministra
            z Kielc !
            • Gość: łysy Re: Przecież łysy żartuje ! Nie może być tak głupi ! IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 09:36
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > Myślę, że udaje agitatora LSD, żeby ich doszczętnie ośmieszyć !
              > Ale jeżeli pisze poważnie, to jest działaczem LSD, który utracił kontakt z
              > rzeczywistym światem. W tym wypadku wróżę mu karierę i będziemy mieli ministra
              > z Kielc !

              W ministry nie muszę iść , gdyz ma co robić u siebie . Agitatorem SLD nie jestem
              i nie zamierzam nim być . Wyznaję tylko zasadę , że konsumuję tyle ile potrafię
              sam wytworzyć. Ty jak rozumiem chcesz konsumować więcej niż wytwarzasz . Jeżeli
              tak to pozbywaj się swojego majątku lub weź kredyt w banku i konsumuj do
              woli.Twoja wola Panie.Nie żądaj jednak by dla twojego widzimisię (bo ty chcesz
              więcej konsumować) jakikolwiek rząd brał kredyty lub sprzedawał majątek
              narodowy.Weź się lepiej solidnie do pracy zamiast pisać różne bzdury na tym
              forum. No chyba że za to ci płacą.
        • komentator Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.04.02, 15:19
          Gość portalu: łysy napisał(a):

          > A nie wiesz czasem kto ma załatać tę dziure budzetową? Kolejne kredyty? Dość
          > życia na kredyt. Czas najwyższy by konsumować tyle ile się wytworzy.

          Dodajmy ze dziura budzetowa to 30% budzetu! Zadanie zmniejszenia dochodow
          budzetu na korzysc wlasnej kasy to dziura na poziomie 40, 45 czy 50%???
          To oznaczaloby Argentyne w Polsce.

          No ale ignoranci nie chca tego sluchac, widza tylko
          swoja kase.
          • Gość: Michał komentator dostanie Nobla z ekonomii ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.02, 19:57
            komentator napisał(a):


            > Dodajmy ze dziura budzetowa to 30% budzetu! Zadanie zmniejszenia dochodow
            > budzetu na korzysc wlasnej kasy to dziura na poziomie 40, 45 czy 50%???

            Najlepiej uchwalić podatki 90% dla wszystkich i wtedy mamy większe wpływy ?!
            Genialne rozwiązanie ! Dziura załatana, mamy rewelacyjną nadwyżkę i nie będzie
            Argentyny !
            Komentator jest autorem nowego prawa : im wyższe podatki, tym wyższe wpływy do
            budżetu !

            > To oznaczaloby Argentyne w Polsce.
            Podwyższanie podatków doprowadzi do polskiego mordobicia, gdzie Argentyna, to
            będzie igraszka !
            Z powodu podnoszenia podatków wybuchła rewolucja w Anglii w 1649 roku ścięto
            króla, we Francji i w 1793 ścięto króla oraz powstały USA w wyniku buntu przeciw
            angielskim podatkom !

            > No ale ignoranci nie chca tego sluchac, widza tylko
            > swoja kase.
            Takie same opinie o konieczności podwyższania podatków wygłaszali : Karol I
            Stuart i Ludwik XVI Burbon.
            Zostali zabici przez ludzi, którzy beszczelnie widzieli tylko swoją kasę i nie
            pozwalali się okradać !

            • Gość: emilian Re: komentator dostanie Nobla z ekonomii ! IP: *.herbafun.pl 15.04.02, 14:35
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > Najlepiej uchwalić podatki 90% dla wszystkich i wtedy mamy większe wpływy ?!
              > Genialne rozwiązanie ! Dziura załatana, mamy rewelacyjną nadwyżkę i nie będzie
              > Argentyny !
              > Komentator jest autorem nowego prawa : im wyższe podatki, tym wyższe wpływy do
              > budżetu !

              Sadze ze komentator latwo zdolal cie ustawic "do bicia", poniewaz zaczales w
              jakis sposob przyjmowac jego argumentacje, a wiec:

              - budzet potrzebuje wysokich wplywow!

              a jedyna, ze tak powiem, roznica jest u was spor:

              - po ktorej stronie kszywej Laffera znajduje sie polska gospodarka, czyli, czy
              nalezy podwyzszyc czy obnizyc podatki aby wplywy byly wyzsze.

              Jednak trzeba by zadac sobie calkiem inne pytania:

              1. CZY WYSOKIE WPLYWY DO BUDZETU W KAZDYM PRZYPADKU SWIADCZA O SILE GOSPODARKI ???
              2. CZY RZECZYWISCIE UTZRYMYWANIE SIE NA SZCZYCIE KSZYWEJ LAFFERA JEST DOBRE DLA
              GOSPODARKI
              3. CZY NIE POWINNO SIE RACZEJ SZUKAC OSZCEDNOSCI W BUDZECIE NIZ NASTAWIAC SIE NA
              MAKSYMALIZACJE WPLYWOD DO NIEGO
              • Gość: emilian Re: komentator dostanie Nobla z ekonomii ! IP: *.herbafun.pl 16.04.02, 10:33
                A w polskim budzecie jest jeszcze jedna wada:
                Jest on nieracjonalny. Na wydatki ktore tam sa zapisane poprostu nas nie stac,
                dlatego wlasnie potrzebne jest jego okrojenie a wszelkie metody zwiekszania
                dochodow budzetu (spor o kszywa Laffera) na pokrycie takich wlasnie
                niepotrzebnych wydatkow sa zabojcze dla polskiej gospodarki.

                Bardzo modne w naszych kregach rzadzacych haslo: obnizac podatki - owszem, ale
                najpierw BUDZET. Jest niczym innym jak stwianiem owego budzetu PONAD nasza
                gospodarka. Rzadzacy zapominaja chyba ze to nie gospodarka powinna sluzyc
                budzetowi, ale budzet gospodarce i raczej sa sklonni podniesc podatki niz
                zreformowac sam budzet.
                • Gość: Michał Ten rząd jest oderwany od rzeczywistości ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 16:21
                  Ma pan rację.
                  Marnotrastwo w budżecie jest ogromne np. renty dla zdrowych ludzi, zasiłki
                  chorobowe, huty, kopalnie, PKP itd...
                  Można zaoszczędzić miliardy likwidując dotacje dla państwowych firm i umorzenia
                  podatkowe.
                  Można zwiekszyć dochody kończąc prywatyzację, a nie ładować pieniądze do
                  molochów w stylu Miedź !
                  Można, ale po co ?
                  Ale to grozi narażeniem się kolesiom, utratą synekur itd...
                  Lepiej idiotycznie oszczędzać na lekach ( taniej chyba leczyć kogoś w domu niż
                  w szpitalu ), nauce i oświacie ( będziemy ostatnimi tłukami w Europie tylko do
                  fizycznej roboty ), kulturze ( będziemy ostatnimi chamami w Europie )
                  .
                  Dalsze podwyższanie podatków to tylko większa szara strefa, ale tego nikt w
                  rządzie nie widzi.
                  • Gość: emilian Re: Ten rząd jest oderwany od rzeczywistości ! IP: 212.244.146.* 17.04.02, 08:41
                    Gość portalu: Michał napisał(a):

                    > Można zwiekszyć dochody kończąc prywatyzację, a nie ładować pieniądze do
                    > molochów w stylu Miedź !
                    > Można, ale po co ?

                    N przyklad po to aby:
                    - w jakiejkolwiek dyskusji a obnizce podatkow zaslonic sie budzetem
                    - aby moc obludnie powiedziec np. "my takze jestesmy za obnizeniem podatkow, ale
                    przeciez mamy dziure budzetowa"
                  • Gość: emilian Re: Ten rząd jest oderwany od rzeczywistości ! IP: 212.244.146.* 17.04.02, 08:42
                    www.kapitalizm.republika.pl/budzet.html
          • malgosikk Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.04.02, 20:41
            komentator napisał(a):
            >
            > Dodajmy ze dziura budzetowa to 30% budzetu! Zadanie zmniejszenia dochodow
            > budzetu na korzysc wlasnej kasy to dziura na poziomie 40, 45 czy 50%???
            > To oznaczaloby Argentyne w Polsce.
            > No ale ignoranci nie chca tego sluchac, widza tylko
            > swoja kase.

            Nie jestem - wbrew temu co napisales- ignorantka widzaca wlasna kase ale tak sie
            sklada, ze orientuje sie w dzialaniu ekonomii a szczegolnie prawa Laffera
            (podstawy ekonomii wykladane na pierwszym roku studiow).
            Otoz tak sie sklada, ze wplywy z podatkow rosna tylko do pewnego progu
            podatkowego i dalsze ich zwiekszanie przynosi zupelnie odwrotny skutek (wyzsze
            progi, mniejsze dochody buzetu panstwa).
            W przypadku skrajnym - gdy podatki wynosilyby 100% wplywy do buzdzetu wynosilyby
            ZERO (nikt nie pracowalby tylko po to, zeby calosc swojej kasy dac do budzetu).
            Za to wysokie podatki eliminuja przedsiebiorczosc (ludziom nie oplaca sie
            ryzykowac, poswiecac mase swojego czasu i srodkow tylko po to, zeby w razie
            powodzenia zostac "oblupanym" przez panstwo) i sluza wzmocnieniu "szarej strefy"
            i wyszukiwaniu luk w prawie podatkowym.

            I nie ludzmy sie, ze panstwo wie lepiej co zrobic z nasza indywidualna kasa (bo
            biurokracja tez kosztuje i to niemalo).
            Podobnie nie ludzmy sie tez, ze nowe podatki poprawia sytuacje emerytów,
            bezrobotnych czy tez osob najmniej zarabiajacych - którym nie zależy chyba na
            tym, aby państwo łaskawie zabierało im 100 zł rocznie mniej, ale na tym, aby
            mieli stałą pracę. A ten projekt nie zachęca nijak przedsiębiorców do tworzenia
            nowych miejsc pracy.

            Zreszta jak dzialaja podatki na gospodarke wystarczy spojrzec na przyklady krajow
            w ktorych podatki sa relatywnie niskie (albo gdzie je obnizono) - Irlandia,
            Singapur, HK.

            Dla ciekawostki w USA najwazszy podatek w wysokosci 39.1% placa osoby zarabiajace
            rocznie powyzej 299.350 $ (czyli ca 8 srednich krajowych z nie jak u nas 2
            srednie krajowe z hakiem).

            Dla zainteresowanych "krzywa Laffera"
            na :bized.ac.uk/virtual/economy/policy/tools/income/inctaxth5.htm

            "The Laffer Curve is aptly named after Professor Art Laffer. He suggested that,
            as taxes increased from fairly low levels, tax revenue received by the government
            would also increase. However, as tax rates rose, there would come a point where
            people would not regard it as worth working so hard. This lack of incentives
            would lead to a fall in income and therefore a fall in tax revenue. The logical
            end-point is with tax rates at 100% where no one would bother to work
            (understandably!) and so tax revenue would become zero."
            This is illustrated by the Laffer Curve:
            T* represents the optimum tax rate where the maximum amount of tax revenue can be
            collected.

            • Gość: Michał Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.02, 21:00
              Bardzo ładnie napisałaś !
              Ciekawe, co odpisze. Napewno będzie chciał udowodnić, że 100% podatek da 100%
              wpływy do budżetu.
              Z komentatorem można się zgodzić, co do konieczności posiadania przez Polskę
              stabilnej waluty i niskiej inflacji, ale w pozostałych przypadkach opowiada
              głupoty straszne !
              Wygląda mi na działacza LSD !
              • malgosikk Re: WYŻSZE PODATKI W 2003... - do Michala.... 14.04.02, 22:24
                Dzieki... (staralam sie jakos logicznie wytlumaczyc dlaczego jest to absurdalny
                pomysl w dodatku strasznie szkodliwy dla gospodarki).

                Niska inflancja, stabilna zlotowka - oj tak, tak...
            • Gość: Delphi Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.04.02, 22:33
              Dla tych co nie orientuja sie w ekonomii, ale pamietaja jeszcze cos z lekcji
              matematyki w szkole sredniej - oto inny sposob powiedzenia tego samego:

              Jezeli oznaczymy przez D(p) poziom dochodow budzetowych (z tytulu podatkow) przy
              podatku p% (zalozmy dla uproszczenia podatek liniowy, wszyscy placa ten sam
              procent), to mozna chyba swobodnie zalozyc o funkcji D(p) trzy warunki (i chyba
              kazdy sie z nimi zgodzi):

              1) D(0) = 0
              Innymi slowy jesli stawka podatku wynosi 0%, dochod budzetu wynosi 0 zl.

              2) D(100) = 0
              Innymi slowy jesli jakis szaleniec wpadnie na pomysl zeby poprzez podatki
              zabierac obywatelom wszystko, dochod budzetu tez bedzie zero, bo kto pracowalby
              (przy najmniej oficjalnie) za friko

              3) Relatywnie male zmiany p powoduja relatywnie male zmiany D(p)
              W jezyku matematyki, funckja D(p) jest ciagla.

              Przyjmujac te trzy warunki, matematyczne (a wiec logiczne) konsekwencje sa takie
              (stare twierdzenie o wartosci ekstremalnej funckji ciaglej na przedziale
              zamknietym):

              Istnieje wartosc optymalna 0 < pmax < 100 dla ktorej funkcja przyjmuje wartosc
              najwieksza, lub innymi slowy jesli p jest rozne od pmax to D(p) <= D(pmax).
              Mowiac inaczej, nie jest rzecza oczywista, ze podwyzszajac podatki zwieksza sie
              dochody budzetowe panstwa, a zminejszajac podatki, zmniejsza sie dochody
              budzetowe panstwa. Kazdy kto twierdzi, ze tego typu zaleznosci sa oczywiste, lub
              automatyczne, moze miec sto tytulow przy nazwisku i twierdzic, ze jest eskpertem
              ekonomicznym, ale dla mnie i tak jest jeden wniosek. On/Ona nie wie o czym mowi i
              zaslania sie zargonem ekonomicznym. Wystarczy przypomniec sobie lekcje matematyki
              z czwartej klasy szkloy sredniej.
              Pozdrawiam.



              malgosikk napisał(a):

              > komentator napisał(a):
              > >
              > > Dodajmy ze dziura budzetowa to 30% budzetu! Zadanie zmniejszenia dochodow
              > > budzetu na korzysc wlasnej kasy to dziura na poziomie 40, 45 czy 50%???
              > > To oznaczaloby Argentyne w Polsce.
              > > No ale ignoranci nie chca tego sluchac, widza tylko
              > > swoja kase.
              >
              > Nie jestem - wbrew temu co napisales- ignorantka widzaca wlasna kase ale tak si
              > e
              > sklada, ze orientuje sie w dzialaniu ekonomii a szczegolnie prawa Laffera
              > (podstawy ekonomii wykladane na pierwszym roku studiow).
              > Otoz tak sie sklada, ze wplywy z podatkow rosna tylko do pewnego progu
              > podatkowego i dalsze ich zwiekszanie przynosi zupelnie odwrotny skutek (wyzsze
              > progi, mniejsze dochody buzetu panstwa).
              > W przypadku skrajnym - gdy podatki wynosilyby 100% wplywy do buzdzetu wynosilyb
              > y
              > ZERO (nikt nie pracowalby tylko po to, zeby calosc swojej kasy dac do budzetu).
              > Za to wysokie podatki eliminuja przedsiebiorczosc (ludziom nie oplaca sie
              > ryzykowac, poswiecac mase swojego czasu i srodkow tylko po to, zeby w razie
              > powodzenia zostac "oblupanym" przez panstwo) i sluza wzmocnieniu "szarej strefy
              > "
              > i wyszukiwaniu luk w prawie podatkowym.
              >
              > I nie ludzmy sie, ze panstwo wie lepiej co zrobic z nasza indywidualna kasa (bo
              >
              > biurokracja tez kosztuje i to niemalo).
              > Podobnie nie ludzmy sie tez, ze nowe podatki poprawia sytuacje emerytów,
              > bezrobotnych czy tez osob najmniej zarabiajacych - którym nie zależy chyba na
              > tym, aby państwo łaskawie zabierało im 100 zł rocznie mniej, ale na tym, aby
              > mieli stałą pracę. A ten projekt nie zachęca nijak przedsiębiorców do tworzenia
              >
              > nowych miejsc pracy.
              >
              > Zreszta jak dzialaja podatki na gospodarke wystarczy spojrzec na przyklady kraj
              > ow
              > w ktorych podatki sa relatywnie niskie (albo gdzie je obnizono) - Irlandia,
              > Singapur, HK.
              >
              > Dla ciekawostki w USA najwazszy podatek w wysokosci 39.1% placa osoby zarabiaja
              > ce
              > rocznie powyzej 299.350 $ (czyli ca 8 srednich krajowych z nie jak u nas 2
              > srednie krajowe z hakiem).
              >
              > Dla zainteresowanych "krzywa Laffera"
              > na :<a href="bized.ac.uk/virtual/economy/policy/tools/income/inctaxth5.h
              > tm"target="_blank">bized.ac.uk/virtual/economy/policy/tools/income/inctaxth5.ht
              > m</a>
              >
              > "The Laffer Curve is aptly named after Professor Art Laffer. He suggested that,
              >
              > as taxes increased from fairly low levels, tax revenue received by the governme
              > nt
              > would also increase. However, as tax rates rose, there would come a point where
              >
              > people would not regard it as worth working so hard. This lack of incentives
              > would lead to a fall in income and therefore a fall in tax revenue. The logical
              >
              > end-point is with tax rates at 100% where no one would bother to work
              > (understandably!) and so tax revenue would become zero."
              > This is illustrated by the Laffer Curve:
              > T* represents the optimum tax rate where the maximum amount of tax revenue can
              > be
              > collected.
              >

          • Gość: macacz Przestan udowadniac swoj idiotyzm. My juz wiemy. IP: *.proxy.aol.com 15.04.02, 05:09
            Komentator w calej krasie:

            "Dodajmy ze dziura budzetowa to 30% budzetu! Zadanie zmniejszenia dochodow
            budzetu na korzysc wlasnej kasy to dziura na poziomie 40, 45 czy 50%???
            To oznaczaloby Argentyne w Polsce."


            A nie wpadles na to , ze mozna by zamrozic konta prywatne a potem po prostu
            skonfiskowac te pieniadze? W imie wyzszych racji? Wiesz ile tam kasy lezy?
            Wiesz jak to by podreperowalo budzet?
            A wstrzymanie wyplat emerytur? Ty mlody jestes, po co staruchow przy zyciu
            trzymac? Na to nie wpadles?
            Co tam masz jeszcze w zanadrzu z pomyslow samobojczych?
          • Gość: GP Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 217.153.60.* 15.04.02, 10:07
            A jeśli podatki wynoszą 100% to w imię czego pracować?
            Problem w tym, ze nie żyjemy w próżni, a kapitalista zawsze będzie liczył SWOJE
            pieniądze. Jeśli nie będzie mógł zrobić dobrego interesu w Polsce to zrobi go w
            Czechach. a 100% od zera daje...
        • Gość: Delphi Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.04.02, 22:14
          Gość portalu: łysy napisał(a):

          > Gość portalu: mk napisał(a):
          >
          > > Ponad 2700 PLN/miesiąc zarabia całkiem sporo osób. SLD chce ich obłupić,
          > > ponieważ łupienie biedniejszych jest niemoralne z ich punktu widzenia. Cie
          > kawe
          > > tylko, kto będzie kupował te samochody,meble, kto rozpocznie budować dom,
          > itp.
          >
          > A nie wiesz czasem kto ma załatać tę dziure budzetową? Kolejne kredyty? Dość
          > życia na kredyt. Czas najwyższy by konsumować tyle ile się wytworzy.

          Niwatpliwe dziure budzetowa nalezy zalatac. Niestety nie zrobi sie tego poprzez
          podwyzszanie podatkow niezaleznie od wszystkich tradycyjnych zaklec lewicy. Skad
          w Tobie ta pewnosc, ze podwyzszenie obciazen podatkowych przetlumaczy sie
          automatycznie na wieksze dochody budzetu panstwa pochodzace z podatkow ?

          • malgosikk Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.04.02, 22:28
            Gość portalu: Delphi napisał(a):

            >
            > Niwatpliwe dziure budzetowa nalezy zalatac. Niestety nie zrobi sie tego poprzez
            > podwyzszanie podatkow niezaleznie od wszystkich tradycyjnych zaklec lewicy. Ska
            > d w Tobie ta pewnosc, ze podwyzszenie obciazen podatkowych przetlumaczy sie
            > automatycznie na wieksze dochody budzetu panstwa pochodzace z podatkow ?
            >

            Zgadzam sie z Toba w zupelnosci.
            A w zalataniu dziury pomoglby sensowny program ozywienia gospodarki i
            zmniejszenia bezrobocia z dzisijszego koszmarnie wysokiego (i wciaz rosnacego)
            18% poziomu.
            • Gość: Delphi Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.04.02, 22:44
              malgosikk napisał(a):

              > Gość portalu: Delphi napisał(a):
              >
              > >
              > > Niwatpliwe dziure budzetowa nalezy zalatac. Niestety nie zrobi sie tego po
              > przez
              > > podwyzszanie podatkow niezaleznie od wszystkich tradycyjnych zaklec lewicy
              > . Ska
              > > d w Tobie ta pewnosc, ze podwyzszenie obciazen podatkowych przetlumaczy si
              > e
              > > automatycznie na wieksze dochody budzetu panstwa pochodzace z podatkow ?
              > >
              >
              > Zgadzam sie z Toba w zupelnosci.
              > A w zalataniu dziury pomoglby sensowny program ozywienia gospodarki i
              > zmniejszenia bezrobocia z dzisijszego koszmarnie wysokiego (i wciaz rosnacego)
              > 18% poziomu.

              Niestety oberwujac z bezpiecznej odleglosci (z Kanady) sytuacje w Polsce i
              posuniecia tego rzadu, jak rowniez elemanterny brak wiedzy ekonomicznej naszego
              spoleczestwa (ktos przeciez na SLD glosowal), czarno to wszystko widze. Obawiam
              sie, ze 18% bezrobocia to jeszcze nic. Moje obawy sa takie, ze bezrobocie w skali
              kraju moze dojsc do 25-30 procent, zreszta w niektorych rejonach kraju juz takie
              jest. I wiem jedno, ze zadne zaklecia lewicy czy pseudoprawicy tu niczego nie
              zmienia niestety. Ale moze dopiero (jak to zwykle w Polsce bywa) sytuacja
              wybuchowa w kraju doprowadzi do prawidlowych rozwiazan: obnizenie podatkow,
              rozbiurokratyzowanie gospodarki, uelastycznienie rynku pracy, dokonczenie
              prywatyzacji i restrukturyzacji panstwowych molochow...pozyjemy, zobaczymy...;-)

              • komentator Malgosikk i Delphi - polekonomia 15.04.02, 08:20

                Malgosikk nam tu prezentuje co wykula na ekonomii
                a Delphi doklada. Ale to co wykuliscie to niestety
                tylko polekonomia bo w ekonomii sa dochody i wydatki.

                Patrzac od strony wlasnej kasy KAZDY ZAWSZE chce nizszych podatkow.
                Ale co zrobic z 30% niedoborem budzetu panstwa? Obnizyc podatki i
                zwiekszyc niedobor jeszcze bardziej???

                Zmniejszenie podatkow wplywa oczywiscie na ozywienie ekonomii
                ale W DLUZSZYM CZASIE. NA POCZATEK POWODUJE SPADEK DOCHODOW
                budzetu ktory trzeba jakos sfinansowac. W sytuacji polskiej
                nie ma na to mozliwosci bo budzet ma i tak kolosalny deficyt!

                Co mozna w tej sytuacji zrobic? Trzeba przeprowadzic ostrozny
                manwer polegajacy na ograniczaniu wydatkow i bardzo lagodnym
                zmniejszaniu podatkow jesli to mozliwe. Wydatki trzeba ograniczac
                bardziej radykalnie, pozniej bedzie mozna sie zabrac za podatki.

                Wiedzac to Malgosikk i Delphi mogliby sie zaczac uczyc calej
                ekonomii a nie tylko polekonomii i powedziec jakie wydatki
                budzetu nalezaloby obcinac. I podac kwoty oszczednosci.

                Czyli zrobic rachunek: obcinamy podatki np. o 5%, jakie wydatki
                budzetu obcinamy?
                • malgosikk Re: Malgosikk i Delphi - polekonomia 15.04.02, 09:19
                  komentator napisał(a):

                  >
                  > Malgosikk nam tu prezentuje co wykula na ekonomii
                  > a Delphi doklada. Ale to co wykuliscie to niestety
                  > tylko polekonomia bo w ekonomii sa dochody i wydatki.
                  >
                  To ze w ekonomii sa "dochody i wydatki" wiem nawet "w nocy po polnocy" wiec
                  prosze Cie... nie ublizaj mi. I bynajmniej nie jest to tylko "wykuta wiedza".

                  To Cie zdziwie ale tez pracowalam w Min Finie i akurat o dochodach i wydatkach
                  budzetu panstwa wiem duuuuuuuuzo podobnie tez jak i o planowaniu budzetu,
                  realizacji budzetu i wszelkich problemach z tym zwiazanych ("przezylam" budzet
                  m.in. za Min. Misiaga, p. Duch i pani Wasilewskiej-Trenkner) a i teraz to co jak
                  piszesz "wykulam na ekonomii" jest "moim codziennym chlebem".

                  > Patrzac od strony wlasnej kasy KAZDY ZAWSZE chce nizszych podatkow.
                  > Ale co zrobic z 30% niedoborem budzetu panstwa? Obnizyc podatki i
                  > zwiekszyc niedobor jeszcze bardziej??

                  Ale zwiekszenie progow podatkowych a faktyczne wplywy do budzetu panstwa to dwie
                  rozne historie.
                  Od pewnego poziomu zwiekszanie progow podatkowych przynosi zupelnie odwrotny
                  skutek (zmniejszenie dochodow)....
                  (przez ostatnia dekade - nie liczac zeszlego roku - Stany np. mialy nadwyzke w
                  budzecie przy podatkach srednio sporo nizszych niz w Unii... o poziomie
                  bezrobocia juz nie wspomne).
                  Baaaa... - nawet Rosja ostatnio "poszla po rozum" i ma podatek liniowy 13% i ...
                  wbrew temu co twierdzisz, sytuacja budzetu sie znacznie poprawila.
                  A kazdy to chce miec interesujaca prace i brak problemow typu "czy stac mnie na
                  luksus kupienia gazety...".

                  > Zmniejszenie podatkow wplywa oczywiscie na ozywienie ekonomii
                  > ale W DLUZSZYM CZASIE. NA POCZATEK POWODUJE SPADEK DOCHODOW
                  > budzetu ktory trzeba jakos sfinansowac. W sytuacji polskiej
                  > nie ma na to mozliwosci bo budzet ma i tak kolosalny deficyt!
                  >
                  > Co mozna w tej sytuacji zrobic? Trzeba przeprowadzic ostrozny
                  > manwer polegajacy na ograniczaniu wydatkow i bardzo lagodnym
                  > zmniejszaniu podatkow jesli to mozliwe. Wydatki trzeba ograniczac
                  > bardziej radykalnie, pozniej bedzie mozna sie zabrac za podatki.
                  >
                  > Wiedzac to Malgosikk i Delphi mogliby sie zaczac uczyc calej
                  > ekonomii a nie tylko polekonomii i powedziec jakie wydatki
                  > budzetu nalezaloby obcinac. I podac kwoty oszczednosci.

                  Sorry... ale polekonomie to znasz moze Ty....
                  Jakie wydatki budzetu trzeba obcinac - np. wiekszosc funduszy pozabudzetowych.


                  > Czyli zrobic rachunek: obcinamy podatki np. o 5%, jakie wydatki
                  > budzetu obcinamy?

                  Rachunek takowy robilam przez 5 lat i teraz tez robie ... (i wnioski swoje
                  przedstawilam we wczesniejszych postach).
                  • Gość: łysy Re: Malgosikk i Delphi - polekonomia IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 13:55
                    malgosikk napisał(a):

                    > Baaaa... - nawet Rosja ostatnio "poszla po rozum" i ma podatek liniowy 13% i ..
                    > .
                    > wbrew temu co twierdzisz, sytuacja budzetu sie znacznie poprawila.

                    Sytuacja budzetu Rosji poprawiła sie z innych powodów niż piszesz .Przy okazji
                    wizyty Prezydenta Putina w GW był wywiad z jednym z rosyjskich polityków
                    gospodarczych w którym stwierdził, że z tytułu wprowadzenia podatku liniowego 13%
                    na razie nie stwierdzili wzrostu wpływów do budzetu.
                  • komentator Malgosikk dostaje szanse na full ekonomie 15.04.02, 15:00
                    malgosikk napisała:

                    > To Cie zdziwie ale tez pracowalam w Min Finie i akurat o dochodach i wydatkach
                    > budzetu panstwa wiem duuuuuuuuzo podobnie tez jak i o planowaniu budzetu,
                    > realizacji budzetu i wszelkich problemach z tym zwiazanych ("przezylam" budzet
                    > m.in. za Min. Misiaga, p. Duch i pani Wasilewskiej-Trenkner) a i teraz to co ja
                    > k piszesz "wykulam na ekonomii" jest "moim codziennym chlebem".

                    Hoho to tym bardziej musimy zwrocic uwage na to co tutaj produkujesz...

                    > > Patrzac od strony wlasnej kasy KAZDY ZAWSZE chce nizszych podatkow.
                    > > Ale co zrobic z 30% niedoborem budzetu panstwa? Obnizyc podatki i
                    > > zwiekszyc niedobor jeszcze bardziej??
                    > Ale zwiekszenie progow podatkowych a faktyczne wplywy do budzetu panstwa to dwi
                    > e rozne historie. Od pewnego poziomu zwiekszanie progow podatkowych przynosi
                    > zupelnie odwrotny skutek (zmniejszenie dochodow)....

                    To sa trywialne rzeczy znane kazdemu. Omijasz pytanie powyzej. Czy nie mozesz
                    pojac ze finanse publiczne sa w stanie alarmowym???

                    > (przez ostatnia dekade - nie liczac zeszlego roku - Stany np. mialy nadwyzke w
                    > budzecie przy podatkach srednio sporo nizszych niz w Unii... o poziomie
                    > bezrobocia juz nie wspomne).

                    Tak, fajny przyklad USA. Przy tym nie wiesz o tym ze USA maja bardzo duzy
                    deficyt platniczy ktory finansuje wplywy podatkowe. Unia ma zrownowazony
                    bilans handlowy. Oczywiste jest jednak ze podatki trzeba redukowac bo w
                    Polsce sa one za wysokie. Pytanie jednak jak sfinansowac poczatkowy
                    spadek dochodow?

                    > Baaaa... - nawet Rosja ostatnio "poszla po rozum" i ma podatek liniowy 13% i ..
                    > . wbrew temu co twierdzisz, sytuacja budzetu sie znacznie poprawila.

                    Hmm, to mowi osoba ktora pracowala w Min. Fin.???? Przeciez Rosja najpierw
                    miala totalne zalamanie ekonomii co spowodowalo gwaltowny spadek importu. Potem
                    wzrosly wplywy z ropy. Dzisiaj Rosja ma duze rezerwy walutowe i DUZY PLUS
                    w budzecie. Wiec oczywiscie ze moze i powinna jak najbardziej obnizyc podatki.
                    Poza tym w Rosji panuje taki chaos ze ocenia sie ze polowa ekonomii dziala
                    na czarno. Obnizenie podatkow spowodowalo wzrost wplywow poprzez legalizacje.
                    W kazdym razie podanie przykladu Rosji niestety jest kompromitujace.

                    > Sorry... ale polekonomie to znasz moze Ty....
                    > Jakie wydatki budzetu trzeba obcinac - np. wiekszosc funduszy pozabudzetowych.

                    Ile to bedzie? Bo potrzeba by obciac ze 20 mld zlotych.

                    > > Czyli zrobic rachunek: obcinamy podatki np. o 5%, jakie wydatki
                    > > budzetu obcinamy?
                    > Rachunek takowy robilam przez 5 lat i teraz tez robie ... (i wnioski swoje
                    > przedstawilam we wczesniejszych postach).

                    Nie widac by bylo to cos konkretnego. Obecnie sytuacja makroekonomiczna jest
                    trudna bo jest prawie niemozliwe obcinanie podatkow i deficytu jednoczesnie.
                    Deficyt jest ogromny, nie mozna go zwiekszac. Nie mozna brac jeszcze wiekszych
                    dlugow na jego pokrycie bo winduja one stopy procentowe. Budzet ma bardzo duzo
                    wydatkow stalych.

                    Gadanie o samym obnizaniu podatkow to polekonomia.

                    Podaj tabelke z liczbami o budzecie ktora masz w kompie, oraz okresl co i jak
                    mozna tam przesunac to bedzie mozna zaczac rozmawiac o full ekonomii. Czyli
                    dostajesz teraz od nas szanse awansu z polekonomisty na full ekonomiste hehe.

                    • malgosikk Re: Malgosikk dostaje szanse na full ekonomie 15.04.02, 17:43
                      komentator napisał(a):

                      > Podaj tabelke z liczbami o budzecie ktora masz w kompie, oraz okresl co i jak
                      > mozna tam przesunac to bedzie mozna zaczac rozmawiac o full ekonomii. Czyli
                      > dostajesz teraz od nas szanse awansu z polekonomisty na full ekonomiste hehe.

                      Akurat na Twoim zdaniu o mojej osobie a raczej moich umiejetnosciach
                      ekonomicznych mi nie zalezy. Te akurat ocenia (i wycenia) "rynek".

                      Dane o budzecie:
                      www.mofnet.gov.pl/budzet_panstwa/ustawa.shtml
                    • malgosikk Re: do komentatora 15.04.02, 18:17
                      komentator napisał(a):

                      > Tak, fajny przyklad USA. Przy tym nie wiesz o tym ze USA maja bardzo duzy
                      > deficyt platniczy ktory finansuje wplywy podatkowe.

                      Sorki ale deficyt platniczy a wplywy budzetowe to dwie inne bajki.
                      I chyba tylko dla osob znajacych ekonomie tak jak Ty dziura budzetowa moze byc
                      finansowana przez deficyt platniczy.

                      Stany przez ostatnia dekade (nie liczac ostatniego roku) posiadaly nadwyzke
                      budzetowa czyli dochody budzetu panstwa byly wieksze niz wydatki budzetu panstwa
                      a tym samym nie musialy finansowac zadnej dziury budzetowej.
                      A dziure budzetowa finansuje sie przez obligacje skarbowe, bony skarbowe itd.


                      • komentator Malgosikk downgraded to 1/4-ekonomisty 16.04.02, 15:18
                        malgosikk napisał(a):

                        > > Tak, fajny przyklad USA. Przy tym nie wiesz o tym ze USA maja bardzo duzy
                        > > deficyt platniczy ktory finansuje wplywy podatkowe.
                        > Sorki ale deficyt platniczy a wplywy budzetowe to dwie inne bajki.
                        > I chyba tylko dla osob znajacych ekonomie tak jak Ty dziura budzetowa moze byc
                        > finansowana przez deficyt platniczy.

                        No niestety okazuje sie ze w Min. Fin. pracowali 1/4-ekonomisci. Dostajesz
                        downgrade do 1/4. A to dlatego ze nie czaisz ze posrednio deficyt platniczy czy
                        inne rozpasanie ekonomii finansuje budzet. Po prostu od zwiekszonych zakupow
                        towarow placi sie wieksze podatki, nawet gdy towary te sa zakupione na kredyt.

                        Nic wiec dziwnego ze kilka lat temu w Polsce jak byla bezwstydna akcja kredytowa
                        i lawinowy wzrost importu to budzet tez mial sie dobrze. Ale bylo to wynikiem
                        zycia na kredyt i placenia od tego podatkow.


                        > Stany przez ostatnia dekade (nie liczac ostatniego roku) posiadaly nadwyzke
                        > budzetowa czyli dochody budzetu panstwa byly wieksze niz wydatki budzetu panstw
                        > a a tym samym nie musialy finansowac zadnej dziury budzetowej.
                        > A dziure budzetowa finansuje sie przez obligacje skarbowe, bony skarbowe itd.

                        Pewnie, tylko deficyt bilansu platniczego USA wynosi 4% GDP, gospodarstwa i
                        firmy sa rekordowo zadluzone. Maja wiec kase na zakup towaru a od tego placi sie
                        zwiekszone podatki. Czyli te podatki pochodza od zycia na kredyt.

                        Jak widzisz Malgosikk ekonomia to baaaardzo zawila dziedzina. Ale teraz
                        przynajmniej wiemy dlaczego sa takie problemy budzetowe w Polsce. Bo w
                        Min. Fin. dzialaja ekonomisci o prostych umyslach, nie bawiacy sie w zawilosci.



                        • Gość: Michał komentator jest zwykłym chamem !!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 16:08
                          Piszesz chamskie posty, obrażasz osobiście dyskutantów swoimi epitetami. Jesteś
                          normalną świnią wobec kobiet ( przypomnij sobie "kfalifikacje" ).
                          Bardzo długo polemizowalem tylko z twoimi poglądami.
                          Ale teraz widzę,że wobec chamów nie można być grzecznym żałosny dupku !
                        • malgosikk Re: do komantatora 17.04.02, 02:05
                          Przeczytaj sobie co to jest bilans platniczy (i z jakich pozycji sie sklada),
                          co to jest budzet (i jakie sa sposoby jego finansowania), co to jest kredyt i
                          co o jest import.
                          A potem zastanow sie nad tym co napisales i wyciagnij wlasciwe wnioski.
                          Bo takiego "grochu z kapusta" to juz dawno nie widzialam.

                          Jest takie rownanko z Y, X, C, I, T... - tez warto zebys sobie je przypomnial.

                          PS1. Wzrost konsumpcji (niezaleznie od przyczyn) oczywiscie wplywa (poprzez
                          podatki) na dochody budzetu panstwa ale to NIE jest sposob FINANSOWANIA
                          deficytu (ten finansuje sie najzwyczajniej pozyczajac kase poprzez emisje
                          obligacji itd) tylko sposob na WZROST DOCHODOW budzetowych.

                          PS2. O "epitetach" nie bede juz wspominac.....








                          • monicka73 Re: do komantatora 19.04.02, 19:23
                            malgosikk napisał(a):

                            > Przeczytaj sobie co to jest bilans platniczy (i z jakich pozycji sie sklada),
                            > co to jest budzet (i jakie sa sposoby jego finansowania), co to jest kredyt i
                            > co o jest import.
                            > A potem zastanow sie nad tym co napisales i wyciagnij wlasciwe wnioski.
                            > Bo takiego "grochu z kapusta" to juz dawno nie widzialam.
                            >
                            > Jest takie rownanko z Y, X, C, I, T... - tez warto zebys sobie je przypomnial.
                            >
                            > PS1. Wzrost konsumpcji (niezaleznie od przyczyn) oczywiscie wplywa (poprzez
                            > podatki) na dochody budzetu panstwa ale to NIE jest sposob FINANSOWANIA
                            > deficytu (ten finansuje sie najzwyczajniej pozyczajac kase poprzez emisje
                            > obligacji itd) tylko sposob na WZROST DOCHODOW budzetowych.
                            >
                            > PS2. O "epitetach" nie bede juz wspominac.....
                            >
                            >
                            >
                            Brawo Malgosikk!
                            Komentator to totalny ignorant ekonomiczny w dodatku nie zdajacy sobie z tego
                            sprawy. Ale to chyba cecha charakterystyczna glupcow.

                            Po przeczytaniu uwag "komentatora" nie moglam uwierzyc wlasnym oczom, ze sa
                            jeszcze osoby nie majace ZADNEGO wyobrazenia o ekonomii (totalna nieznajomosc
                            bilansu platniczego, istoty importu, budzetu panstwa) mylace dochody budzetowe z
                            finansowaniem, nie wiedzace o tym jak dziala gospodarka rynkowa i ze takie
                            osoby "maja czelnosc" wyzwywac kogos kto ma racje i wytykac mu rzekome bledy (tam
                            gdzie ich nie ma).

                            O tym, ze komentator zaprzecza sam sobie "co sekunda" juz nie wspomne.

                            Podsumowujac: cham i ignorant (i trudno nawet stwierdzic czy wiekszy cham czy
                            ignorant).





                            >

                • Gość: Delphi Re: Malgosikk i Delphi - polekonomia IP: *.opgdirect.com 15.04.02, 15:47
                  komentator napisał(a):

                  >
                  > Malgosikk nam tu prezentuje co wykula na ekonomii
                  > a Delphi doklada. Ale to co wykuliscie to niestety
                  > tylko polekonomia bo w ekonomii sa dochody i wydatki.
                  >
                  > Patrzac od strony wlasnej kasy KAZDY ZAWSZE chce nizszych podatkow.
                  > Ale co zrobic z 30% niedoborem budzetu panstwa? Obnizyc podatki i
                  > zwiekszyc niedobor jeszcze bardziej???
                  >
                  > Zmniejszenie podatkow wplywa oczywiscie na ozywienie ekonomii
                  > ale W DLUZSZYM CZASIE. NA POCZATEK POWODUJE SPADEK DOCHODOW
                  > budzetu ktory trzeba jakos sfinansowac. W sytuacji polskiej
                  > nie ma na to mozliwosci bo budzet ma i tak kolosalny deficyt!
                  >
                  > Co mozna w tej sytuacji zrobic? Trzeba przeprowadzic ostrozny
                  > manwer polegajacy na ograniczaniu wydatkow i bardzo lagodnym
                  > zmniejszaniu podatkow jesli to mozliwe. Wydatki trzeba ograniczac
                  > bardziej radykalnie, pozniej bedzie mozna sie zabrac za podatki.
                  >
                  > Wiedzac to Malgosikk i Delphi mogliby sie zaczac uczyc calej
                  > ekonomii a nie tylko polekonomii i powedziec jakie wydatki
                  > budzetu nalezaloby obcinac. I podac kwoty oszczednosci.
                  >
                  > Czyli zrobic rachunek: obcinamy podatki np. o 5%, jakie wydatki
                  > budzetu obcinamy?

                  Wlasciwie to nie bardzo rozumiem jaki jest sens tej wypowiedzi poza prymitywnym
                  popisem erudycyjnym. Jedynym celem mojej wypowiedzi bylo stwierdzenie, ze
                  zwiekszenie podatkow nie powoduje automatycznyego zwiekszenia dochodow
                  budzetowych, tak samo jak i zmniejszenie podatkow nie powoduje automatycznego
                  zmniejszenia dochodow budzetowych. Nie jest rowniez prawda, ze zwiekszenie
                  dochodow budzetowych na skutek obnizenia podatkow nie moze byc natychmiastowy.
                  W kazdym razie nie rozumiem tego polskiego pieniactwa ktore najpierw kwituje
                  czyjas wypowiedz jakimis tam andronami o wkutej wiedzy, a pozniej dzielnie
                  powtarza teze swojego "przeciwnika" (ktory zreszta jest tylko
                  dlatego "przeciwnikiem", ze szanowny pieniacz tak go dzielnie ustawil i teraz
                  dzielnie z nim wlaczy):

                  "Trzeba przeprowadzic ostrozny manwer polegajacy na ograniczaniu wydatkow i
                  bardzo lagodnym zmniejszaniu podatkow"...

                  Przeciez caly czas wlasnie o to chodzi i taki byl sens mojej wypowiedzi: nalezy
                  podatki obnizac (byc moze nie radykalnie, ale jednak obnizac), to ze wydatki
                  trzeba redujowac jest tez w miare oczywiste (i przypyszczam, ze tez nie
                  radykalnie, ale w sposob przemyslane). Tymczasem kroki obecnego rzadu,
                  przynajmniej w kwestii polityki podatkowej, ida w kierunku dokladnie przeciwnym.
                  A jako ze SLD uzyskala wladze na podstawie populistycznych hasel i obietnic, cos
                  bardzo w to watpie, ze ten rzad pojdzie na ciecia w wydatkach. Wiec szanowny pani
                  komentatorze prosze nauczyc sie dokladnie czytac czyjes wypowidzi i nieco lepiej
                  wybierac sobie przeciwnikow. Ustawianie sobie innych w roli przeciwnika po to by
                  popisywac sie swoja erudycja (zreszta malo imponujaca) jest zalosne...
                  • Gość: Delphi Re: Malgosikk i Delphi - polekonomia IP: *.opgdirect.com 15.04.02, 15:49
                    Gość portalu: Delphi napisał(a):

                    > komentator napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > Malgosikk nam tu prezentuje co wykula na ekonomii
                    > > a Delphi doklada. Ale to co wykuliscie to niestety
                    > > tylko polekonomia bo w ekonomii sa dochody i wydatki.
                    > >
                    > > Patrzac od strony wlasnej kasy KAZDY ZAWSZE chce nizszych podatkow.
                    > > Ale co zrobic z 30% niedoborem budzetu panstwa? Obnizyc podatki i
                    > > zwiekszyc niedobor jeszcze bardziej???
                    > >
                    > > Zmniejszenie podatkow wplywa oczywiscie na ozywienie ekonomii
                    > > ale W DLUZSZYM CZASIE. NA POCZATEK POWODUJE SPADEK DOCHODOW
                    > > budzetu ktory trzeba jakos sfinansowac. W sytuacji polskiej
                    > > nie ma na to mozliwosci bo budzet ma i tak kolosalny deficyt!
                    > >
                    > > Co mozna w tej sytuacji zrobic? Trzeba przeprowadzic ostrozny
                    > > manwer polegajacy na ograniczaniu wydatkow i bardzo lagodnym
                    > > zmniejszaniu podatkow jesli to mozliwe. Wydatki trzeba ograniczac
                    > > bardziej radykalnie, pozniej bedzie mozna sie zabrac za podatki.
                    > >
                    > > Wiedzac to Malgosikk i Delphi mogliby sie zaczac uczyc calej
                    > > ekonomii a nie tylko polekonomii i powedziec jakie wydatki
                    > > budzetu nalezaloby obcinac. I podac kwoty oszczednosci.
                    > >
                    > > Czyli zrobic rachunek: obcinamy podatki np. o 5%, jakie wydatki
                    > > budzetu obcinamy?
                    >
                    > Wlasciwie to nie bardzo rozumiem jaki jest sens tej wypowiedzi poza prymitywnym
                    >
                    > popisem erudycyjnym. Jedynym celem mojej wypowiedzi bylo stwierdzenie, ze
                    > zwiekszenie podatkow nie powoduje automatycznyego zwiekszenia dochodow
                    > budzetowych, tak samo jak i zmniejszenie podatkow nie powoduje automatycznego
                    > zmniejszenia dochodow budzetowych. Nie jest rowniez prawda, ze zwiekszenie
                    > dochodow budzetowych na skutek obnizenia podatkow nie moze byc natychmiastowy.
                    > W kazdym razie nie rozumiem tego polskiego pieniactwa ktore najpierw kwituje
                    > czyjas wypowiedz jakimis tam andronami o wkutej wiedzy, a pozniej dzielnie
                    > powtarza teze swojego "przeciwnika" (ktory zreszta jest tylko
                    > dlatego "przeciwnikiem", ze szanowny pieniacz tak go dzielnie ustawil i teraz
                    > dzielnie z nim wlaczy):
                    >
                    > "Trzeba przeprowadzic ostrozny manwer polegajacy na ograniczaniu wydatkow i
                    > bardzo lagodnym zmniejszaniu podatkow"...
                    >
                    > Przeciez caly czas wlasnie o to chodzi i taki byl sens mojej wypowiedzi: nalezy
                    >
                    > podatki obnizac (byc moze nie radykalnie, ale jednak obnizac), to ze wydatki
                    > trzeba redujowac jest tez w miare oczywiste (i przypyszczam, ze tez nie
                    > radykalnie, ale w sposob przemyslane). Tymczasem kroki obecnego rzadu,
                    > przynajmniej w kwestii polityki podatkowej, ida w kierunku dokladnie przeciwnym
                    > .
                    > A jako ze SLD uzyskala wladze na podstawie populistycznych hasel i obietnic, co
                    > s
                    > bardzo w to watpie, ze ten rzad pojdzie na ciecia w wydatkach. Wiec szanowny pa
                    > ni
                    > komentatorze prosze nauczyc sie dokladnie czytac czyjes wypowidzi i nieco lepie
                    > j
                    > wybierac sobie przeciwnikow. Ustawianie sobie innych w roli przeciwnika po to b
                    > y
                    > popisywac sie swoja erudycja (zreszta malo imponujaca) jest zalosne...

                    Przepraszam za nadmierna ilosc bledow typograficznych w powyzszej wypowiedzi.

    • malgosikk Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU - do komentatora... 15.04.02, 09:22
      A! Wyrzucajac mi znajomosc "polekonomii" zapomniales sie ustosunkowac
      merytorycznie do tego co pisalam w swoich postach.


      Wiec idac Twoim rozumowaniem i przejeciem sie troska o dziure budzetowa moze
      nalezaloby wprowadzic podatek 100%? Oj... to by budzet mial nadwyzke.
      • Gość: łysy Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU - do komentatora... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 14:04
        malgosikk napisał(a):

        > A! Wyrzucajac mi znajomosc "polekonomii" zapomniales sie ustosunkowac
        > merytorycznie do tego co pisalam w swoich postach.
        >
        >
        > Wiec idac Twoim rozumowaniem i przejeciem sie troska o dziure budzetowa moze
        > nalezaloby wprowadzic podatek 100%? Oj... to by budzet mial nadwyzke.

        Poniewaz znasz dobrze sytuację polskiego budzetu i wpływ wysokości podatków na
        wysokość dochodów budzetowych to może podzielisz się z nami wiedza na ten temat .
        W latach 97i98 został obniżony u nas podatek od dochodów osobistych . Czy możesz
        podac o ile z tego tytułu wzrosły dochody budżetu i jaki to miało wpływ na nasza
        gospodarkę?(inflacja wzrost importu)
        • komentator Lysy jest przytomny 15.04.02, 15:05
          Gość portalu: łysy napisał(a):

          > malgosikk napisał(a):
          > > A! Wyrzucajac mi znajomosc "polekonomii" zapomniales sie ustosunkowac
          > > merytorycznie do tego co pisalam w swoich postach.
          > > Wiec idac Twoim rozumowaniem i przejeciem sie troska o dziure budzetowa mo
          > ze nalezaloby wprowadzic podatek 100%? Oj... to by budzet mial nadwyzke.

          Nonsens. Podatki trzeba obnizac. Ale dziury nie mozna powiekszac. Czyli
          trzeba zrobic manwery ktore musza byc bardzo dokladnie przemyslane: obcinac
          wydatki gdzie sie da i troche obnizac podatki.

          > Poniewaz znasz dobrze sytuację polskiego budzetu i wpływ wysokości podatków na
          > wysokość dochodów budzetowych to może podzielisz się z nami wiedza na ten temat
          > .
          > W latach 97i98 został obniżony u nas podatek od dochodów osobistych . Czy możes
          > z podac o ile z tego tytułu wzrosły dochody budżetu i jaki to miało wpływ na
          > nasza gospodarkę?(inflacja wzrost importu)

          No wlasnie. Obnizka podatkow przyczynila sie jeszcze do przegrzewania ekonomii
          ktora trzeba bylo bolesnie schladzac.


          • Gość: Michał Łysy i komentator - czyli odwracanie kota ogonem ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 16:54
            Obaj panowie popisują się wręcz swoją lewacką lewicowością, pisząc, że są za
            podwyższaniem podatków i twierdząc, że to świetne wyjście !
            Pod wpływem ataku swoich przeciwników odwracają kota ogonem .
            Łysy mówi teraz, że jest tylko za zrównoważonym budżetem i wmawia mi idiotyzmy.
            Komentator najpierw twierdzi, że obniżanie podatków w Polsce prowadzi do
            przegrzania gospodarki wskutek nadmiernych zakupów, a potem znowu pisze, że
            obniżanie podatków to dobre wyjście.
            Obaj panowie zażarcie bronią polityki LSd, a następnie temu zaprzeczają !
            Jak na dwóch facetów mamy tu do czynienia z pseudointelektualnym bełkotem !
            • Gość: łysy Re: Łysy i komentator - czyli odwracanie kota ogonem ! IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.02, 14:15
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > Obaj panowie popisują się wręcz swoją lewacką lewicowością, pisząc, że są za
              > podwyższaniem podatków i twierdząc, że to świetne wyjście !
              > Pod wpływem ataku swoich przeciwników odwracają kota ogonem .
              > Łysy mówi teraz, że jest tylko za zrównoważonym budżetem i wmawia mi idiotyzmy.
              > Komentator najpierw twierdzi, że obniżanie podatków w Polsce prowadzi do
              > przegrzania gospodarki wskutek nadmiernych zakupów, a potem znowu pisze, że
              > obniżanie podatków to dobre wyjście.
              > Obaj panowie zażarcie bronią polityki LSd, a następnie temu zaprzeczają !
              > Jak na dwóch facetów mamy tu do czynienia z pseudointelektualnym bełkotem !

              Szanowny Panie ! Jeżeli Małgosia i Ty odpowiedzie mi na poprzednie pytanie o
              pozytywnym wpływie obniżki podatków w latach 97,98 przyznam , że moje posty w tym
              temacie są "pseudointelektualnym bełkotem" . Inaczej będę uwazał ,że to co wy
              piszecie jest tylko krytyką dla krytyki , lub krytyką za pieniądze.
          • malgosikk Re: Lysy jest przytomny - do komentatora 15.04.02, 17:50
            komentator napisał(a):

            > > > Wiec idac Twoim rozumowaniem i przejeciem sie troska o dziure budzeto
            > > ze nalezaloby wprowadzic podatek 100%? Oj... to by budzet mial nadwyzke.
            >
            > Nonsens. Podatki trzeba obnizac. Ale dziury nie mozna powiekszac. Czyli
            > trzeba zrobic manwery ktore musza byc bardzo dokladnie przemyslane: obcinac
            > wydatki gdzie sie da i troche obnizac podatki.

            Ale dlaczego "polemizujac" ze mna przytaczasz dokladnie moje wypowiedzi (to ze
            podatki trzeba obnizac a dziury nie mozna powiekszac...) i "wycofujesz sie
            bokiem" ze swoich wlasnych?
            Wiec ... jestes "za a nawet przeciw"? Bo z jednej strony chwalisz genialnosc
            pomyslu p. Belki a z drugiej mowisz o obnizce podatkow.
            • Gość: Michał Komentatator bredzi ile wlezie i wierzy w cuda ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 18:14
              Komentator zmienia zdanie co chwila i sam sobiezaprzecza. Do tego wierzy w
              cuda .
              Oto cytat z innego postu pana komentatora.
              Nasz "ekspert" tak ocenił Polskę po wstąpieniu do Unii Europejskiej :
              "A wiec po przystapieniu do niej,
              zliwkidowaniu granic i wprowadzeniu euro Polska bedzie czescia tej ekonomii.
              Kazdy bedzie mogl dzialac na rynku europejskim. Fantastyczna perspektywa i to
              dlatego cie tak vqrvia mowiac zebys zrozumial. Bo ty bys wolal zeby kraj nad
              Wisla to na zawsze byl zapyzialy komunistyczny skansen a to bedzie EUropa po
              pansku, hehe."
              Przecież to są czyste brednie ! Przecież czekają nas długie okresy
              przejściowe. wprowadzenie euro to melodia dalekiej przeszłości. Co chłopek z 5
              hektarami będzie mógł zrobić fantastycznego ? Dlaczego nie mówi sie otwarcie,
              ze większosć rolników będzie musiała poszukać innej roboty, jak to było w
              innych krajach po wstąpieniu do Unii ?
              Dla kogo ta propaganda na poziomie politgramoty za Stalina ?
              Po wstąpieniu do Unii dadzą nam pieniądze i będzie raj ?
              Jak sami nie zabierzemy się do roboty, jak Irlandczycy, to będziemy dalej
              dziadami.
              Ale pan komentator liczy na posadę "głównego eksperta do spraw wymądrzania się"
              w polskiej placówce w Brukseli !
              • malgosikk Re: Komentatator bredzi ile wlezie i wierzy w cuda ! 15.04.02, 18:33
                Gość portalu: Michał napisał(a):

                > Komentator zmienia zdanie co chwila i sam sobie zaprzecza. Do tego wierzy w
                > cuda .
                > Oto cytat z innego postu pana komentatora.
                > Nasz "ekspert" tak ocenił Polskę po wstąpieniu do Unii Europejskiej :
                > "A wiec po przystapieniu do niej,
                > zliwkidowaniu granic i wprowadzeniu euro Polska bedzie czescia tej ekonomii.
                > Kazdy bedzie mogl dzialac na rynku europejskim. Fantastyczna perspektywa i to
                > dlatego cie tak vqrvia mowiac zebys zrozumial. Bo ty bys wolal zeby kraj nad
                > Wisla to na zawsze byl zapyzialy komunistyczny skansen a to bedzie EUropa po
                > pansku, hehe."
                > Przecież to są czyste brednie ! Przecież czekają nas długie okresy
                > przejściowe. wprowadzenie euro to melodia dalekiej przeszłości. Co chłopek z 5
                > hektarami będzie mógł zrobić fantastycznego ? Dlaczego nie mówi sie otwarcie,
                > ze większosć rolników będzie musiała poszukać innej roboty, jak to było w
                > innych krajach po wstąpieniu do Unii ?
                > Dla kogo ta propaganda na poziomie politgramoty za Stalina ?
                > Po wstąpieniu do Unii dadzą nam pieniądze i będzie raj ?
                > Jak sami nie zabierzemy się do roboty, jak Irlandczycy, to będziemy dalej
                > dziadami.
                > Ale pan komentator liczy na posadę "głównego eksperta do spraw wymądrzania się"
                >
                > w polskiej placówce w Brukseli !


                Oczywiscie, ze jak sie sami nie wiezniemy do roboty to bedzie tak jak jest czyli
                mizeria. I od metody "Janosika" (tudziez Ali Baby) proponowanej przez Min.
                Belke "sie nie polepszy" (jak mawiaja w Stanach - "pie" nie bedzie wiekszy... a
                chyba o to wszystkim powinno chodzic).




              • komentator Re: Komentatator bredzi ile wlezie i wierzy w cuda ! 16.04.02, 08:10
                Gość portalu: Michał napisał(a):

                > "A wiec po przystapieniu do niej,
                > zliwkidowaniu granic i wprowadzeniu euro Polska bedzie czescia tej ekonomii.
                > Kazdy bedzie mogl dzialac na rynku europejskim. Fantastyczna perspektywa i to
                > dlatego cie tak vqrvia mowiac zebys zrozumial. Bo ty bys wolal zeby kraj nad
                > Wisla to na zawsze byl zapyzialy komunistyczny skansen a to bedzie EUropa po
                > pansku, hehe."
                > Przecież to są czyste brednie ! Przecież czekają nas długie okresy
                > przejściowe. wprowadzenie euro to melodia dalekiej przeszłości.

                To jest wlasnie problem: wprowadzenie euro zalezy od polskiej polityki
                makroekonomicznej. Przy porzadnej polityce euro bedzie jeszcze w tym
                dziesiecioleciu. To nie jest taka daleka perspektywa.

                > Co chłopek z 5
                > hektarami będzie mógł zrobić fantastycznego ? Dlaczego nie mówi sie otwarcie,
                > ze większosć rolników będzie musiała poszukać innej roboty, jak to było w
                > innych krajach po wstąpieniu do Unii ?
                > Dla kogo ta propaganda na poziomie politgramoty za Stalina ?
                > Po wstąpieniu do Unii dadzą nam pieniądze i będzie raj ?

                Typowy przyklad rozumowania prostego umyslu. Po wstapieniu do Unii bedzie
                zewnetrzny nacisk na postep w kierunku nowoczesnosci, bedzie wlaczenie w
                nowoczesne mechanizmy ekonomiczne i bedzie dostep do rynkow.

                NIE BEDZIE zrzutow euro na spadochronach.

                > Jak sami nie zabierzemy się do roboty, jak Irlandczycy, to będziemy dalej
                > dziadami.

                Dobry przyklad!!! Zapominasz tylko ze Irlandia najpierw przez dlugie lata
                dostawala pomoc strukturalna z EU na poziomie 4% PKB! To pozwolilo unowoczesnic
                infrastrukture.

                > Ale pan komentator liczy na posadę "głównego eksperta do spraw wymądrzania się"
                > w polskiej placówce w Brukseli!

                Bez konca powtarzamy ze aby miec wlasciwe proporcje nalezy porownac perspektywy
                Polski z sasiadami na Wschodzie. Ich nikt nie bedzie zmuszal do reform a
                kolchoznicy nie beda tracili pracy. Beda mieli dobrze, nie?
                • Gość: Michał komentator jest żałosnym dupkiem !!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 16:00
                  komentator napisał(a):

                  Najbardziej mnie "zachwyca" cudowna zmiana pana poglądów. Raz chwali pan
                  podwyższanie podatków, drugim razem sobie zaprzecza. Raz pisze pan, ze po
                  wstąpieniu do Unii bedzie od razu fantastycznie, a drugim razem sobie zaprzecza.
                  Wygląda mi to na duże problemy z tożsamością. Do tego jak ktoś mówi o
                  bezsensowności podwyższania podatków, to pan opowiada o zupełnie innych rzeczach.
                  Pana beszczelne wymądrzanie się każdego na tym forum irytuje.
                  Prosty umysł to pana ulubiony epitet.
                  Inaczej niestety nie da się pana określić, jak żałosny dupek !
                  Szczerze wspólczuję wszystkim, którzy z panem mają do czynienia w realnym
                  świecie.

                  > Bez konca powtarzamy ze aby miec wlasciwe proporcje nalezy porownac perspektywy
                  > Polski z sasiadami na Wschodzie. Ich nikt nie bedzie zmuszal do reform a
                  > kolchoznicy nie beda tracili pracy. Beda mieli dobrze, nie?

                  I jeszcze raz mówią WYRAŹNIE : Z WYJĄTKIEM CIEBIE NIKT NIE BĘDZIE PORÓWNYWAĆ
                  POLSKI DO GORSZYCH . ZAWSZE LUDZIE CHCĄ DORÓWNAĆ NAJLEPSZYM.
                  NA TYM POLEGA POSTĘP !

            • komentator Malgosikk zaczyna kapowac? 16.04.02, 08:02
              malgosikk napisał(a):

              > Ale dlaczego "polemizujac" ze mna przytaczasz dokladnie moje wypowiedzi (to ze
              > podatki trzeba obnizac a dziury nie mozna powiekszac...) i "wycofujesz sie
              > bokiem" ze swoich wlasnych?
              > Wiec ... jestes "za a nawet przeciw"? Bo z jednej strony chwalisz genialnosc
              > pomyslu p. Belki a z drugiej mowisz o obnizce podatkow.

              To ty piszesz o obnizce podatkow jako prosciutkim panaceum nie wspominajac
              kto ma pokryc koszta tej operacji ani o tragicznym stanie finansow publicznych
              ani o wielostronnych skutkach.

              Mowimy caly czas ze kierunek na obnizke podatkow jest sluszny bo podatki w
              Polsce sa relatywnie za wysokie.

              Pytanie jest wiec kiedy i jaka obnizke mozna przeprowadzic i jakim kosztem.

              Pelna analiza moze na przyklad wykazac ze w przyszlym roku obnizka podatkow
              moze byc symboliczna albo wcale.

              Calosc analizy musi uwzglednic wszystkie parametry a jest ich bardzo duzo.

              Nie mowi sie na przyklad ze w najblizszych latach beda znacznie wzrastaly
              koszty obslugi zadluzenia zagranicznego. Ze sa problemy z emerytami, ze
              zmniejsza sie wplywy z prywatyzacji. Ze obnizka podatkow moze powodowac
              naciski inflacyjne i wzrost importu konsumpcyjnego.

              Wydaje sie ze w Min. Fin. za twojej kadencji nie mieliscie zbyt dobrego
              pojecia o wielostronnych i dlugofalowych skutkach waszej polityki i ponosisz
              tez czesc winy za obecny bigos. Dlatego powinnas przejsc od polekonomii i
              3/4 ekonomii do full ekonomii a jest to dziedzina baaardzo zawila jak widac
              powyzej. I to probujemy ci uswiadomic.








              • malgosikk Re: Malgosikk zaczyna kapowac? - do komentatora 16.04.02, 08:40
                Przeczytaj sobie pierwszy post Michala i swoj pierwszy post ...
                zastanow sie jaki jest temat dyskusji i zacznij pisac "na temat".
                A jak chcesz z kims polemizowac to wykaz, ze jego stanowisko jest bledne a nie
                probuj "go zakrzyczec" piszac "duuuuuuuzo i nie na temat".

                PS. I nie uzywaj jezyka "malolatow" typu "kapowac".... bo to nie jest "teenager
                board".
                • komentator Re: Malgosikk zaczyna kapowac? - do komentatora 16.04.02, 11:17
                  malgosikk napisał(a):

                  > Przeczytaj sobie pierwszy post Michala i swoj pierwszy post ...
                  > zastanow sie jaki jest temat dyskusji i zacznij pisac "na temat".
                  > A jak chcesz z kims polemizowac to wykaz, ze jego stanowisko jest bledne a nie
                  > probuj "go zakrzyczec" piszac "duuuuuuuzo i nie na temat".

                  Krotko: twoje stanowisko jest bledne bo pomijasz stan finansow publicznych.
                  Odpowiedz jak ograniczyc dziure budzetowa? Tylko nie pisz znowu ze przez
                  obnizke podatkow, bo najpierw przyniesie to spadek wplywow.

                  > PS. I nie uzywaj jezyka "malolatow" typu "kapowac".... bo to nie jest "teenager
                  > board".

                  No bo ty chyba nawet nie kapujesz hehe.
                  • Gość: Fizyk Re: Malgosikk zaczyna kapowac? - do komentatora IP: *.tsl.uu.se 16.04.02, 11:52
                    Witajcie po wakacjach.

                    Po pierwsze - nie wiem czemu wszyscy przelkneli
                    te dziure w wysokosci 30% budzetu. Dziura wynosi
                    5% PKB, co daje, o ile pamietam mniej niz 12% budzetu,
                    chyba ze podstepny komentator odliczyl wydatki
                    sztywne.

                    Gdybym chcial zrobic cos dobrego dla gospodarki Polski
                    przy duzych kosztach politycznych, i ku niezadowoleniu
                    mas, to ograniczalbym te dziure w taki oto sposob:

                    1) sprzedalbym szybko kilka firm, nawet za niewielki
                    peniazki,
                    to byc moze daloby dorazne wplywy pozwlajace na
                    ewentualna obnizke podatkow. Wtedy przekonalibysmy
                    sie empirycznie, gdzie jestesmy na tej krzywej Laffera.

                    2) uproscilbym prawo podatkowe i rozluznil kodeks pracy

                    3) wprowadzilbym doplaty do sluzby zdrowia

                    4) podnioslbym wiek emerytalny kobiet

                    5) zmniejszylbym troche stopy

                    6) wprowadzilbym ustawe antykorupcyjna lamiaca
                    solidarnosc dajacego i bioracego

                    7) Postaralbym sie o zlamanie kilku polskich monopoli,
                    byc moze to one wlasnie daja ta inflacjogennosc
                    polskiej gospodarki?

                    Spodziewane pozytywne skutki tych dzialan:
                    - wzrost koniunktury spowodowany naplywem
                    inwestycji
                    - poprawa wydajnosci pracy w czesci sfery budzetowej
                    - spadek bezrobocia, mniejsze koszty jego obslugi
                    - zlamanie monopoli - pozwoliloby na spadek cen
                    umozliwiajacy obnizenie stop i potanienie kredytu
                    - bardziej efektywna i zdyscyplinowana administracja
                    pozwolilaby na wydajniejsze prowadzenie biznesow

                    Jest oczywiscie jasne, ze na powazne obnizki podatkow
                    nie ma co liczyc, bo wszystko trzeszczy w szwach, a
                    dobrze
                    na kredyt juz bylo. Niemniej, ta ekipa zbiera sluszne
                    baty, bo to wlasnie SLD-PSL-owskie rzady utopily
                    w marazmie najlepsze lata dla polskiej gospodarki
                    1993-1997. Teraz zachowuje sie kunktatorsko
                    prowadzac wylacznie dzialania dorazne lub
                    re-centralistyczne.

                    Ewentualne, niewielkie oslabienie zlotowki mozna
                    spokojnie
                    przezyc, dzieki tak elementarnym istrumentom jak
                    ubezpiecznia
                    od wahan kursu. Pojawia sie tez pytanie, ile z tych
                    70 mld euro zadluzenia podmiotow gospodarczych to
                    sa kredyty pod inwestycje zachodnich koncernow.
                    A te dadza sobie rade, w przeciwienstwie do tych
                    20% bezrobotnych.


                    Pozdrawiam

                    F.
                    • Gość: Macacz Fizyk, slyszales o WUML ? IP: 170.28.16.* 16.04.02, 14:41
                      Tam ksztalcil sie Pan Premier. Skad Pan Premien i inni z gwardi Pana Premiera
                      maja wiedziec, o czym Ty tu pisales?
                    • komentator Fizyk 16.04.02, 15:03
                      Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                      > Po pierwsze - nie wiem czemu wszyscy przelkneli
                      > te dziure w wysokosci 30% budzetu. Dziura wynosi
                      > 5% PKB, co daje, o ile pamietam mniej niz 12% budzetu,
                      > chyba ze podstepny komentator odliczyl wydatki
                      > sztywne.

                      A z czego bedzie sie latac dziure? Sztywnymi wydatkami?

                      > Gdybym chcial zrobic cos dobrego dla gospodarki Polski
                      > przy duzych kosztach politycznych, i ku niezadowoleniu
                      > mas, to ograniczalbym te dziure w taki oto sposob:
                      > 1) sprzedalbym szybko kilka firm, nawet za niewielki
                      > peniazki,
                      > to byc moze daloby dorazne wplywy pozwlajace na
                      > ewentualna obnizke podatkow. Wtedy przekonalibysmy
                      > sie empirycznie, gdzie jestesmy na tej krzywej Laffera.

                      A czy wiesz ile potrzeba na obnizke a ile przyszloby ze sprzedazy?
                      Co by bylo w nastepnych latach?

                      Jaki bylby wplyw obnizki na inflacje, deficyt platniczy?

                      > 2) uproscilbym prawo podatkowe i rozluznil kodeks pracy

                      Zgadza sie, oczywiscie zawsze dobrze jest dodac przy tym
                      zwiekszenie sciagalnosci podatkow i ograniczenie szarej strefy.

                      Rozluznienie kodeksu pracy w pierwszym okresie spowoduje
                      zwiekszenie bezrobocia a wiec zwiekszone wydatki. Na to tez
                      znajda sie pieniadze z tej prywatyzacji firm?

                      > 3) wprowadzilbym doplaty do sluzby zdrowia

                      Hura!!! Nareszcie konkret. Od razu trzeba to bylo mowic.

                      > 4) podnioslbym wiek emerytalny kobiet

                      Doskonale!!! Od razu to trzeba bylo mowic.

                      > 5) zmniejszylbym troche stopy

                      Ile? Jaki bylby wplyw na inflacje?

                      > 6) wprowadzilbym ustawe antykorupcyjna lamiaca
                      > solidarnosc dajacego i bioracego

                      Tak.

                      > 7) Postaralbym sie o zlamanie kilku polskich monopoli,
                      > byc moze to one wlasnie daja ta inflacjogennosc
                      > polskiej gospodarki?

                      Pewnie. Jednak jak sie wydaje jednym z glownych zrodel
                      inflacjogennosci byl nadmiernie duzy budzet, teraz
                      widoczny w postaci dziury.

                      > Spodziewane pozytywne skutki tych dzialan:
                      > - wzrost koniunktury spowodowany naplywem
                      > inwestycji
                      > - poprawa wydajnosci pracy w czesci sfery budzetowej
                      > - spadek bezrobocia, mniejsze koszty jego obslugi
                      > - zlamanie monopoli - pozwoliloby na spadek cen
                      > umozliwiajacy obnizenie stop i potanienie kredytu
                      > - bardziej efektywna i zdyscyplinowana administracja
                      > pozwolilaby na wydajniejsze prowadzenie biznesow

                      Pieknie to wyglada, zbyt cukierkowo. ´

                      > Jest oczywiscie jasne, ze na powazne obnizki podatkow
                      > nie ma co liczyc, bo wszystko trzeszczy w szwach, a
                      > dobrze na kredyt juz bylo.

                      O TYM CALY CZAS MOWIMY!!! Zadnych cudow nie mozna oczekiwac.
                      Trzeba mozolnie budowac podstawy. Balcerowicz prawie zrobil juz
                      swoja czesc roboty, teraz rzad musi ograniczac deficyt. To
                      pozwoli na przywrocenie rownowagi makro i rozwoj na miare
                      mozliwosci.

                      > Niemniej, ta ekipa zbiera sluszne
                      > baty, bo to wlasnie SLD-PSL-owskie rzady utopily
                      > w marazmie najlepsze lata dla polskiej gospodarki
                      > 1993-1997. Teraz zachowuje sie kunktatorsko
                      > prowadzac wylacznie dzialania dorazne lub
                      > re-centralistyczne.

                      Z kolei ekipa AWS nie dokonala reform finansow
                      publicznych, zwiekszala wydatki, wywolala napiecia
                      inflacyjne i zostawila rozne bagienka.

                      > A te dadza sobie rade, w przeciwienstwie do tych
                      > 20% bezrobotnych.

                      Bezrobocie jest supertrudnym problemem. Realnie przy
                      ogromnym wyzu na rynku pracy jest nie do rozwiazania
                      w ciagu kilku najblizszych lat.

                      • Gość: Fizyk Punkty sporne IP: *.tsl.uu.se 16.04.02, 15:27
                        komentator napisał(a):

                        > Gość portalu: Fizyk napisał(a):
                        >
                        > > Po pierwsze - nie wiem czemu wszyscy przelkneli
                        > > te dziure w wysokosci 30% budzetu. Dziura wynosi
                        > > 5% PKB, co daje, o ile pamietam mniej niz 12%
                        budzetu,
                        > > chyba ze podstepny komentator odliczyl wydatki
                        > > sztywne.
                        >
                        > A z czego bedzie sie latac dziure? Sztywnymi
                        wydatkami?
                        >

                        1) Powinienes to napisac wyrazie, piszac o 30%
                        2) Wiekszosc z tego co odliczyles to emerytury
                        i ubezpieczenia rolnicze. Jest tam moze pewien
                        manewr.


                        > > 1) sprzedalbym szybko kilka firm, nawet za
                        niewielki
                        > > peniazki,
                        > > to byc moze daloby dorazne wplywy pozwlajace na
                        > > ewentualna obnizke podatkow. Wtedy przekonalibysmy
                        > > sie empirycznie, gdzie jestesmy na tej krzywej
                        Laffera.
                        >
                        > A czy wiesz ile potrzeba na obnizke a ile przyszloby
                        ze sprzedazy?
                        > Co by bylo w nastepnych latach?
                        >

                        A czy ja sie nazywam Belka?
                        Jesli maja racje, ze jestesmy na krzywej
                        Laffera tam gdzie spadek podatkow generuje
                        wzrost wplywow, to wtedy problemy by sie
                        zaczely zmniejszac natychmiast wskutek
                        wzrostu sciagalnosci podatkow.

                        Bo efekt Laffera ma 2 komponenty:
                        wysokosc podatkow wplywa na sciagalnosc i
                        tempo rozwoju gospodarki. Ten pierwszy efekt
                        jest szybki, drugi zas powolny.

                        > Jaki bylby wplyw obnizki na inflacje, deficyt
                        platniczy?
                        >

                        Czytalem w GW, ze ludzie nie maja na jedzenie
                        i ubrania, czyli nie kupuja produktow, ktore
                        mozna wytworzyc w Polsce. Czyli efekt moglby
                        byc maly.




                        > Rozluznienie kodeksu pracy w pierwszym okresie
                        spowoduje
                        > zwiekszenie bezrobocia a wiec zwiekszone wydatki.

                        Moim zdaniem przeciwnie.
                        Znajomi biznesmeni boja sie przyjmowac
                        do pracy ludzi, bo potem zwolnic nie
                        moga. Jest tez genialny przepis, ktory
                        mowi, ze przez pierwsze 30 dni choroby
                        pracodawca placi.


                        > > 5) zmniejszylbym troche stopy
                        >
                        > Ile? Jaki bylby wplyw na inflacje?
                        >

                        Na razie inflacja jest taka jak
                        w USA. W dzisiejszej GW wyraznie
                        mowia, ze jest miejsce na obnizke
                        stop. Nawet Bruksela daje to
                        do zrozumienia.



                        >
                        > > 7) Postaralbym sie o zlamanie kilku polskich
                        monopoli,
                        > > byc moze to one wlasnie daja ta inflacjogennosc
                        > > polskiej gospodarki?
                        >
                        > Pewnie. Jednak jak sie wydaje jednym z glownych
                        zrodel
                        > inflacjogennosci byl nadmiernie duzy budzet, teraz
                        > widoczny w postaci dziury.
                        >

                        Mysle, ze to jedna z przyczyn.
                        Ale sa i inne.

                        > Pieknie to wyglada, zbyt cukierkowo. ´
                        >

                        To tylko mozliwy scenariusz.
                        Jego wada jest powierzchownosc,
                        zaleta - sposob myslenia.


                        > > Jest oczywiscie jasne, ze na powazne obnizki
                        podatkow
                        > > nie ma co liczyc, bo wszystko trzeszczy w szwach, a
                        > > dobrze na kredyt juz bylo.
                        >
                        > O TYM CALY CZAS MOWIMY!!! Zadnych cudow nie mozna
                        oczekiwac.

                        Cudow?

                        Czy obecna strategia rzadu pozwoli
                        zrealizowac plan 1-3-5?

                        To bylby cud.


                        > Trzeba mozolnie budowac podstawy. Balcerowicz prawie
                        zrobil juz
                        > swoja czesc roboty, teraz rzad musi ograniczac
                        deficyt. To
                        > pozwoli na przywrocenie rownowagi makro i rozwoj na
                        miare
                        > mozliwosci.
                        >

                        Zgadzam sie, ale wymagam od rzadu wiecej
                        niz tylko zasypania dziury podatkami.

                        >
                        > Z kolei ekipa AWS nie dokonala reform finansow
                        > publicznych, zwiekszala wydatki, wywolala napiecia
                        > inflacyjne i zostawila rozne bagienka.
                        >

                        AWS/UW gwoli scislosci.
                        Ich wada byla schizofrenia
                        zwiazkowo-liberalna i bezwlad
                        decyzyjny. Ale AWS/UW juz
                        przyszli na rozpoczynajace
                        sie problemy strukturalne.
                        A SLD/PSL roztrwonili po prostu
                        to co wypracowal przed nimi
                        Balcer.



                        > > A te dadza sobie rade, w przeciwienstwie do tych
                        > > 20% bezrobotnych.
                        >
                        > Bezrobocie jest supertrudnym problemem. Realnie przy
                        > ogromnym wyzu na rynku pracy jest nie do rozwiazania
                        > w ciagu kilku najblizszych lat.
                        >
                        Waznym pytaniem bylo, czy naprawde nie nalezy
                        pozwolic zlotowce troche opasc. Jakies 10%.
                        I jak to zrobic?

                        Pozdr
                        F.
                        • komentator Re: Punkty sporne 17.04.02, 07:46
                          Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                          > > A z czego bedzie sie latac dziure? Sztywnymi
                          > wydatkami?
                          > 1) Powinienes to napisac wyrazie, piszac o 30%
                          > 2) Wiekszosc z tego co odliczyles to emerytury
                          > i ubezpieczenia rolnicze. Jest tam moze pewien
                          > manewr.

                          Wydatki sztywne to te w ktorych nie ma manewru.
                          Obnizanie emerytur jest nie do pomyslenia.

                          > A czy ja sie nazywam Belka?
                          > Jesli maja racje, ze jestesmy na krzywej
                          > Laffera tam gdzie spadek podatkow generuje
                          > wzrost wplywow, to wtedy problemy by sie
                          > zaczely zmniejszac natychmiast wskutek
                          > wzrostu sciagalnosci podatkow.

                          Problem sciagalnosci nie jest tak krytyczny w Polsce.
                          Efekt wplywu zmniejszenia podatkow bylby widoczny
                          poprzez ozywienie gospodarcze a to wymaga np. 3 lat
                          i dobrej koniunktury.

                          > > Jaki bylby wplyw obnizki na inflacje, deficyt
                          > platniczy?
                          > Czytalem w GW, ze ludzie nie maja na jedzenie
                          > i ubrania, czyli nie kupuja produktow, ktore
                          > mozna wytworzyc w Polsce. Czyli efekt moglby
                          > byc maly.

                          Tu wystarczy pomyslec chwilke bardziej precyzyjnie:
                          Jezeli obnizka podatkow bylaby skierowana na biedniejsza
                          czesc spoleczenstwa to efekt wzrostu ekonomicznego bylby
                          niewielki. Jezeli obnizka bylaby nakierowana na warstwy
                          zamozniejsze to na pewno duza czesc dodatkowych dochodow
                          zostalaby skierowana na konsumpcje bardziej luksusowa, np.
                          wczasy zagranica.

                          Jest tutaj pytanie strategiczne: Czy nie nalezaloby raczej
                          skierowac srodkow na bezposrednia stymulacje wzrostu? Taka
                          jak gwarancje eksportowe, wsparcie dla nowych firm?

                          > > Rozluznienie kodeksu pracy w pierwszym okresie
                          > spowoduje zwiekszenie bezrobocia a wiec zwiekszone wydatki.
                          > Moim zdaniem przeciwnie. Znajomi biznesmeni boja sie przyjmowac
                          > do pracy ludzi, bo potem zwolnic nie moga. Jest tez genialny przepis, ktory
                          > mowi, ze przez pierwsze 30 dni choroby pracodawca placi.

                          To jest znany fakt. Z drugiej strony mowi sie ze jest masa firm
                          ktore nie zwalniaja z powodu wydatkow. Oraz ze masa firm chcialaby
                          wykorzystac tlok na rynku pracy i zwolnic ludzi zeby przeprowadzic
                          restrukturyzacje zatrudnienia: zatrudnic mniej, mlodszych i po nizszych
                          kosztach oraz czasowo. Jest to bardzo prawdopodobne.

                          > > > 5) zmniejszylbym troche stopy Ile? Jaki bylby wplyw na inflacje?
                          > Na razie inflacja jest taka jak w USA. W dzisiejszej GW wyraznie
                          > mowia, ze jest miejsce na obnizke stop. Nawet Bruksela daje to
                          > do zrozumienia.

                          Stopy moga wiec spadac. Ale jest efekt uboczny: jest tez spadek depozytow
                          bankowych co zmniejsza potencjal kredytowy.

                          W tej chwili wyglada na to ze jezeli finanse publiczne beda rownowazone
                          ekonomia polska bedzie szla w kierunku rownowagi w skali makro: niska inflacja
                          i niskie stopy, przy prognozowanym przyspieszeniu wzrostu od przyszlego roku,
                          najpierw do 3%. I to by bylo idealne rozwiazanie ktore wydaje sie teraz w pelni
                          realne.

                          > Czy obecna strategia rzadu pozwoli
                          > zrealizowac plan 1-3-5?
                          > To bylby cud.

                          Obecnie wydaje sie to bardzo realne, praktycznie niemal
                          automatycznie mozliwe do spelnienia pod jednym warunkiem:
                          przedstawienia programu zmniejszania dziury i jego realizacje.
                          Mechanizm jest prosty: bedzie to gwarantowalo eliminacje
                          naciskow inflacyjnych, wtedy stopy spadna do naprawde zadowalajacego
                          poziomu i ekonomia przyspieszy.

                          > Ale AWS/UW juz przyszli na rozpoczynajace
                          > sie problemy strukturalne. A SLD/PSL roztrwonili po prostu
                          > to co wypracowal przed nimi Balcer.

                          Okazuje sie wiec ze politycy cos robia tylko jak sa przycisnieci do muru.

                          > Waznym pytaniem bylo, czy naprawde nie nalezy
                          > pozwolic zlotowce troche opasc. Jakies 10%.
                          > I jak to zrobic?

                          Sprawa jest trudna bo rzad musi sciagnac mase kredytow
                          na dziure. Moze to powodowac ze zlotowka jeszcze sie umocni
                          i to nie o 10%. Byc moze w tym stanie ekonomii nie da sie naraz
                          miec niskiej inflacji, stop i zlotowki o stabilnym kursie?

                      • Gość: Delphi Re: Fizyk IP: *.opgdirect.com 16.04.02, 16:13
                        komentator napisał(a):

                        > Gość portalu: Fizyk napisał(a):
                        >
                        > > Po pierwsze - nie wiem czemu wszyscy przelkneli
                        > > te dziure w wysokosci 30% budzetu. Dziura wynosi
                        > > 5% PKB, co daje, o ile pamietam mniej niz 12% budzetu,
                        > > chyba ze podstepny komentator odliczyl wydatki
                        > > sztywne.
                        >
                        > A z czego bedzie sie latac dziure? Sztywnymi wydatkami?
                        >
                        > > Gdybym chcial zrobic cos dobrego dla gospodarki Polski
                        > > przy duzych kosztach politycznych, i ku niezadowoleniu
                        > > mas, to ograniczalbym te dziure w taki oto sposob:
                        > > 1) sprzedalbym szybko kilka firm, nawet za niewielki
                        > > peniazki,
                        > > to byc moze daloby dorazne wplywy pozwlajace na
                        > > ewentualna obnizke podatkow. Wtedy przekonalibysmy
                        > > sie empirycznie, gdzie jestesmy na tej krzywej Laffera.
                        >
                        > A czy wiesz ile potrzeba na obnizke a ile przyszloby ze sprzedazy?
                        > Co by bylo w nastepnych latach?
                        >
                        > Jaki bylby wplyw obnizki na inflacje, deficyt platniczy?
                        >
                        > > 2) uproscilbym prawo podatkowe i rozluznil kodeks pracy
                        >
                        > Zgadza sie, oczywiscie zawsze dobrze jest dodac przy tym
                        > zwiekszenie sciagalnosci podatkow i ograniczenie szarej strefy.
                        >
                        > Rozluznienie kodeksu pracy w pierwszym okresie spowoduje
                        > zwiekszenie bezrobocia a wiec zwiekszone wydatki. Na to tez
                        > znajda sie pieniadze z tej prywatyzacji firm?
                        >
                        > > 3) wprowadzilbym doplaty do sluzby zdrowia
                        >
                        > Hura!!! Nareszcie konkret. Od razu trzeba to bylo mowic.
                        >
                        > > 4) podnioslbym wiek emerytalny kobiet
                        >
                        > Doskonale!!! Od razu to trzeba bylo mowic.
                        >
                        > > 5) zmniejszylbym troche stopy
                        >
                        > Ile? Jaki bylby wplyw na inflacje?
                        >
                        > > 6) wprowadzilbym ustawe antykorupcyjna lamiaca
                        > > solidarnosc dajacego i bioracego
                        >
                        > Tak.
                        >
                        > > 7) Postaralbym sie o zlamanie kilku polskich monopoli,
                        > > byc moze to one wlasnie daja ta inflacjogennosc
                        > > polskiej gospodarki?
                        >
                        > Pewnie. Jednak jak sie wydaje jednym z glownych zrodel
                        > inflacjogennosci byl nadmiernie duzy budzet, teraz
                        > widoczny w postaci dziury.
                        >
                        > > Spodziewane pozytywne skutki tych dzialan:
                        > > - wzrost koniunktury spowodowany naplywem
                        > > inwestycji
                        > > - poprawa wydajnosci pracy w czesci sfery budzetowej
                        > > - spadek bezrobocia, mniejsze koszty jego obslugi
                        > > - zlamanie monopoli - pozwoliloby na spadek cen
                        > > umozliwiajacy obnizenie stop i potanienie kredytu
                        > > - bardziej efektywna i zdyscyplinowana administracja
                        > > pozwolilaby na wydajniejsze prowadzenie biznesow
                        >
                        > Pieknie to wyglada, zbyt cukierkowo. ´
                        >
                        > > Jest oczywiscie jasne, ze na powazne obnizki podatkow
                        > > nie ma co liczyc, bo wszystko trzeszczy w szwach, a
                        > > dobrze na kredyt juz bylo.
                        >
                        > O TYM CALY CZAS MOWIMY!!! Zadnych cudow nie mozna oczekiwac.
                        > Trzeba mozolnie budowac podstawy. Balcerowicz prawie zrobil juz
                        > swoja czesc roboty, teraz rzad musi ograniczac deficyt. To
                        > pozwoli na przywrocenie rownowagi makro i rozwoj na miare
                        > mozliwosci.
                        >
                        > > Niemniej, ta ekipa zbiera sluszne
                        > > baty, bo to wlasnie SLD-PSL-owskie rzady utopily
                        > > w marazmie najlepsze lata dla polskiej gospodarki
                        > > 1993-1997. Teraz zachowuje sie kunktatorsko
                        > > prowadzac wylacznie dzialania dorazne lub
                        > > re-centralistyczne.
                        >
                        > Z kolei ekipa AWS nie dokonala reform finansow
                        > publicznych, zwiekszala wydatki, wywolala napiecia
                        > inflacyjne i zostawila rozne bagienka.
                        >
                        > > A te dadza sobie rade, w przeciwienstwie do tych
                        > > 20% bezrobotnych.
                        >
                        > Bezrobocie jest supertrudnym problemem. Realnie przy
                        > ogromnym wyzu na rynku pracy jest nie do rozwiazania
                        > w ciagu kilku najblizszych lat.
                        >

                        Wiec wedlug pana komentatora "Rozluznienie kodeksu pracy w pierwszym okresie
                        spowoduje zwiekszenie bezrobocia". I tu wlasnie wychodzi lewicowo-statyczna
                        mentalnosc pana komentatora...razem z dokladnym brakiem zrozumienia mechanizmow
                        rynkowych. Wysokie bezrobocie w Polsce dzisiaj jest miedzy innymi spowodowane
                        zbyt sztywnymi regulacjami prawnymi, ktore powoduja, ze pracownika, ktorego w
                        zasadzie nalezy zwolnic (nawet za cene zwiekszenia bezrobocia, czym oczywiscie
                        wlasciciel biznesu nie ma obowiazku sie przejmowac, bo zaden biznesmen nie
                        prowadzi dzialalnosci gospodarczej dla dobra ogolnego tylko dla zysku
                        ekonomicznego), natomiast zatrudnianie nowych pracownikow jest zbyt kosztowne.
                        W gospodarce rynkowej glownym pracodawca nie sa wielkie zaklady przemyslowe , czy
                        panstwo, ale male przedsiebiorstwa. Problem polega na tym, ze malego
                        przedsiebiorcy nie stac na ryzyko zwiazane z zatrudnieniem nowego pracownika,
                        jezeli nie mozna go latwo zwolnic, a koszty socjalne (chorobowe, ZUS, minimalna
                        placa) sa zbyt wysokie. Efekt jest taki, ze nikt nie chce zatrudniac (a juz w
                        zadnym wypadku mlodych kobiet, ktore za chwile moga zajsc w ciaze).
                        Pytanie dla komentatora: dlaczego w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, gdzie
                        zwolnienie pracownika jest bardzo proste, o dobrych pracownikow firmy sie
                        licytuja ? Dlaczego przykladowo ja mam kilkanascie ofert pracy miesiecznie ? I
                        dlaczego kazda firma w ktorej dotychczas pracowalem daje mi co roku 15-20%
                        podwyzke ? I dlaczego moj szef nie moze sobie pozwolic na to by sie na kimkolwiek
                        wyzywac (co jest powszechne w Polsce) ? Bardzo proste, on wie i ja wiem, ze
                        znajde nowa prace (za lepsze pieniadze) w dwa tygodnie...Czy to na prawde tak
                        trudno zrozumiec, ze latwosc zwolnienia pracownika w gruncie rzeczy jest dla
                        pracownika dobra bo tlumaczy sie na malym ryzyku jego zatrudnienia ? I dla
                        pracodwacy jest bronia obosieczna bo latwosc w zatrudnieniu powoduje, ze dobry
                        pracownik szybko znajdzie nowa prace...a zly pracownik ? who cares !!!
                        Tak na prawde jedynym prawdziwym zabezpieczeniem przed bezrobociem nie sa ustawy
                        i prawna ochrona pracownika, ale elastyczny rynek pracy i uczciwa, solidna praca
                        polaczona ze stalym doksztalcaniem sie...
                        • komentator Reformy maja koszty 17.04.02, 08:01
                          Gość portalu: Delphi napisał(a):
                          > Wiec wedlug pana komentatora "Rozluznienie kodeksu pracy w pierwszym okresie
                          > spowoduje zwiekszenie bezrobocia". I tu wlasnie wychodzi lewicowo-statyczna
                          > mentalnosc pana komentatora...razem z dokladnym brakiem zrozumienia mechanizmow
                          > rynkowych. Wysokie bezrobocie w Polsce dzisiaj jest miedzy innymi spowodowane
                          > zbyt sztywnymi regulacjami prawnymi, ktore powoduja, ze pracownika, ktorego w
                          > zasadzie nalezy zwolnic (nawet za cene zwiekszenia bezrobocia, czym oczywiscie
                          > wlasciciel biznesu nie ma obowiazku sie przejmowac, bo zaden biznesmen nie
                          > prowadzi dzialalnosci gospodarczej dla dobra ogolnego tylko dla zysku
                          > ekonomicznego), natomiast zatrudnianie nowych pracownikow jest zbyt kosztowne.

                          Alez to co piszesz jest jak najbardziej sluszne! Chodzi tylko o pierwszy
                          okres, powiedzmy 1-2-3 lata od wprowadzenia nowych przepisow. W tym okresie
                          firmy korzystajac z sytuacji na rynku pracy dokonaja masowo manewru pozbycia sie
                          ludzi i zatrudnienia mniej, mlodszych, tanszych, lepiej wykwalifikowanych i
                          na warunkach czasowych. Wiec bezrobocie ktore juz jest duze moze byc kolosalne
                          a ludzie-wyborcy powiedza ze takich reform nie chca.

                          Tak bedzie czy nie?

                          > W gospodarce rynkowej glownym pracodawca nie sa wielkie zaklady przemyslowe , c
                          > zy panstwo, ale male przedsiebiorstwa. Problem polega na tym, ze malego
                          > przedsiebiorcy nie stac na ryzyko zwiazane z zatrudnieniem nowego pracownika,
                          > jezeli nie mozna go latwo zwolnic, a koszty socjalne (chorobowe, ZUS, minimalna
                          > placa) sa zbyt wysokie. Efekt jest taki, ze nikt nie chce zatrudniac (a juz w
                          > zadnym wypadku mlodych kobiet, ktore za chwile moga zajsc w ciaze).

                          Pewnie ze tak jest. Tak czy owak nie sadzisz chyba ze mlode kobiety beda
                          latwiej zatrudnialne?

                          > Pytanie dla komentatora: dlaczego w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, gdzie
                          > zwolnienie pracownika jest bardzo proste, o dobrych pracownikow firmy sie
                          > licytuja ? Dlaczego przykladowo ja mam kilkanascie ofert pracy miesiecznie ? I
                          > dlaczego kazda firma w ktorej dotychczas pracowalem daje mi co roku 15-20%

                          No no, zgadujemy ze nie flipujesz burgerow, hehe. Rozejrzyj sie wkolo z zobaczysz
                          ze masa ludzi ma problemy z dostaniem roboty.

                          Poza tym czywiscie ze masz racje. Chodzi tylko o to ze do takiego stanu ekonomii
                          rynkowej USA dochodzily bardzo dlugo. Gdybys znal historie to bys cos wiedzial
                          na temat lat 70-80, stagflacji i epoki Cartera oraz kosztow restrukturyzacji.

                          Tymczasem w Polsce sytuacja wyjsciowa jest o wiele trudniejsza wiec w pierwszym
                          okresie zmian moga wystapic kolosalne problemy.
                          • Gość: Delphi Re: Reformy maja koszty IP: *.opgdirect.com 17.04.02, 15:27
                            komentator napisał(a):

                            > Gość portalu: Delphi napisał(a):
                            > > Wiec wedlug pana komentatora "Rozluznienie kodeksu pracy w pierwszym okres
                            > ie
                            > > spowoduje zwiekszenie bezrobocia". I tu wlasnie wychodzi lewicowo-statyczn
                            > a
                            > > mentalnosc pana komentatora...razem z dokladnym brakiem zrozumienia mechan
                            > izmow
                            > > rynkowych. Wysokie bezrobocie w Polsce dzisiaj jest miedzy innymi spowodow
                            > ane
                            > > zbyt sztywnymi regulacjami prawnymi, ktore powoduja, ze pracownika, ktoreg
                            > o w
                            > > zasadzie nalezy zwolnic (nawet za cene zwiekszenia bezrobocia, czym oczywi
                            > scie
                            > > wlasciciel biznesu nie ma obowiazku sie przejmowac, bo zaden biznesmen nie
                            >
                            > > prowadzi dzialalnosci gospodarczej dla dobra ogolnego tylko dla zysku
                            > > ekonomicznego), natomiast zatrudnianie nowych pracownikow jest zbyt koszto
                            > wne.
                            >
                            > Alez to co piszesz jest jak najbardziej sluszne! Chodzi tylko o pierwszy
                            > okres, powiedzmy 1-2-3 lata od wprowadzenia nowych przepisow. W tym okresie
                            > firmy korzystajac z sytuacji na rynku pracy dokonaja masowo manewru pozbycia si
                            > e
                            > ludzi i zatrudnienia mniej, mlodszych, tanszych, lepiej wykwalifikowanych i
                            > na warunkach czasowych. Wiec bezrobocie ktore juz jest duze moze byc kolosalne
                            > a ludzie-wyborcy powiedza ze takich reform nie chca.
                            >
                            > Tak bedzie czy nie?
                            >
                            > > W gospodarce rynkowej glownym pracodawca nie sa wielkie zaklady przemyslow
                            > e , c
                            > > zy panstwo, ale male przedsiebiorstwa. Problem polega na tym, ze malego
                            > > przedsiebiorcy nie stac na ryzyko zwiazane z zatrudnieniem nowego pracowni
                            > ka,
                            > > jezeli nie mozna go latwo zwolnic, a koszty socjalne (chorobowe, ZUS, mini
                            > malna
                            > > placa) sa zbyt wysokie. Efekt jest taki, ze nikt nie chce zatrudniac (a ju
                            > z w
                            > > zadnym wypadku mlodych kobiet, ktore za chwile moga zajsc w ciaze).
                            >
                            > Pewnie ze tak jest. Tak czy owak nie sadzisz chyba ze mlode kobiety beda
                            > latwiej zatrudnialne?
                            >
                            > > Pytanie dla komentatora: dlaczego w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, gd
                            > zie
                            > > zwolnienie pracownika jest bardzo proste, o dobrych pracownikow firmy sie
                            > > licytuja ? Dlaczego przykladowo ja mam kilkanascie ofert pracy miesiecznie
                            > ? I
                            > > dlaczego kazda firma w ktorej dotychczas pracowalem daje mi co roku 15-20%
                            >
                            >
                            > No no, zgadujemy ze nie flipujesz burgerow, hehe. Rozejrzyj sie wkolo z zobaczy
                            > sz
                            > ze masa ludzi ma problemy z dostaniem roboty.
                            >
                            > Poza tym czywiscie ze masz racje. Chodzi tylko o to ze do takiego stanu ekonomi
                            > i
                            > rynkowej USA dochodzily bardzo dlugo. Gdybys znal historie to bys cos wiedzial
                            > na temat lat 70-80, stagflacji i epoki Cartera oraz kosztow restrukturyzacji.
                            >
                            > Tymczasem w Polsce sytuacja wyjsciowa jest o wiele trudniejsza wiec w pierwszym
                            > okresie zmian moga wystapic kolosalne problemy.

                            Zaraz chwileczke. Oczywiscie, ze kazde rfeormy niosa ze soba koszty. Ich brak
                            rowniez. Przeciez jezeli teraz wskutek takich a nie innych przepisow pracy wielu
                            przedsiebiorcow jest zmuszonych do toelrowania pracownikow nieefektywnych,
                            ktorych nalezaloby zwolnic to sa wlasnie koszty obciazajace i pracowdawce i
                            bezrobotnych i budzet panstwa, bo krepuja dzialanosc gospodarcza. Zreszta sam
                            zauwazasz, ze zmiana przepisow mzoe doprowadzic do tego, ze pracodawcy zaczna
                            zwalniac pracownikow po to by zatrudnic mlodszych i tanszych, byc moze
                            tymczasowo. No wlasnie. Wszystkim zarzucasz brak wiedzy ekonomicznej, bujanie w
                            oblokach i brak konkretow. Prosze bardzo. Ile Twoim zdaniem ludzi w wyniku tego
                            prace straci, a ile zyska i jaki bedzie ogolny efekt na bezrobocie, krotko i
                            dlugo terminowy ? A w ogole to czy w tym wszystkim tak na prawde chodzi o to czy
                            prace bedzie mial Malinowski, czy Kowalski, czy moze Malinowski kosztem
                            Kowalskiego, czy tak na prawde chodzi nam o prezna, efektywna, dynamicznie
                            rozwijajaca sie gospodarke ? Bez tego ostatniego wszelkie dyskusje o wysokim
                            bezrobociu sa niestety tylko licytacja kto jest bardziej "wrazliwy spolecznie"
                            i "na czyje krzywdy" ...Mase ludzi ma problemy z dostaniem roboty w USA ?
                            Please !!! Nie kpij sobie z ludzi w Polsce. W niektorych rejonach Polski
                            bezrobocie dochodzi do 30-35 procent....Mysle, ze wiekszosc tych bezrobotnych
                            chcialaby miec takie trudnosci jakie maja Amerykanie ze znalezieniem pracy...w
                            koncu bezrobocie w USA jest ponizej 5%. A zreszta z tymi hamburgerami tez
                            trafiles w dziesiatke bo tak sie sklada ze jeszcze niedawno McDonald's w USA
                            oferowal kazdemu 500 dolarow wpisowego za podjecie u nich pracy...
                            I tak masz racje, ze ja nie flipuje burgerow...mam dobra prace i
                            place...jednoczesnie mam wielu znajomych i krewnych w Polsce, tak samo
                            wyksztalconych i inteligentnych, ktorzy pracy znalezc nie moga zadnej, albo za
                            grosze i ledwo wiaza koniec z koncem i powiem Ci, ze maja serdecznie dosyc
                            sluchania tego typu dyrdymalow, ktorymi Ty i Tobie podobi eksperci popisuja sie
                            na tym forum, lub w rzadzie SLD. Dlatego wiekszosc z nich mysli o emigracji. I ja
                            mysle, ze byc moze najwyzszy czasby ludzie po prostu zaczeli glosowac nogami...po
                            co sie meczyc cale zycie, wysluchujac pol-idiotow niedoksztalconych w PRL-owskich
                            szkolkach, niemajacych zielonego pojecia o gospodarce rynkowej.
                            I tak, masz racje, ze Stany Zjednoczone dochodzily do dzisiejszego stanu bardzo
                            dlugo. Ale to czego Ty nie mowisz, bo Ci tak wygodnie, to one doszly do takiego
                            stanu wlasnie przez obniaznie podatkow, uelastycznienie rynku pracy,
                            zminimalizowanie roli zwiazkow zawodowych i "ochrony" prawnej pracownika...a o
                            tego typu rozwiazania wlasnie w Polsce chodzi...

                            • malgosikk Re: Reformy maja koszty - do Delphi 17.04.02, 18:37
                              Masz sluszna racje (bo tak dziala normalny rynek).... ale obawiam sie, ze
                              komentator jest w ogole niereformowalny, za duzo slucha "socjalistycznej
                              demagogii" i zadne argumenty do niego nie trafia.

                          • kachaa Re: Reformy maja koszty 18.04.02, 01:53
                            No pewnie, ze reformy maja koszty ale to nie oznacza, ze nie nalezy ich
                            przeprowadzac.
                            Wrecz przeciwnie jak jest koszmarnie to trzeba przeprowadzic je natychmiast.
                            A mowiac twoim jezykiem i pokazujac przyklad, ktory moze trafi do twojego
                            mozgu - jak masz wrzod na dup*e to co robisz? "Siedzisz" (a raczej stoisz.. bo
                            siedzenie boooooli) z wrzodem do konca zycia i narzekasz na bol czy tez szybko
                            pozbywasz sie wrzoda - mimo poczatkowego bolu- i do konca zycia zyjesz
                            normalnie?

    • Gość: pp Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 217.153.46.* 15.04.02, 13:57
      Gość portalu: Michał napisał(a):

      > Oto jak w praktyce wygląda popieranie prez rząd przedsiębiorczości !
      > Ci wszyscy naiwni, którzy na tym forum ostatnio chwalili LSD, powinni ze wstydu
      >
      > zapaść się pod ziemię !
      > PRL wróciła !
      >
      > Oto informacja z onetu :
      > <a href="http://info.onet.pl/479100,10,item.html"target="_blank">info.onet.pl/4
      > 79100,10,item.html</a>


      haha


    • Gość: objektyw NEOBOLSZEWIZM!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.02, 23:09
      Czyli równość nade wszystko, po prostu nie opłaca więcej pracować. A to, że
      ktoś inny tej pracy nie wykona, albo zrobi ją znacznie gorzej nie ma znaczenia.
      Ważna jest urawniłowka, równanie do dołu! Czerwone matoły z czym do Europy??
    • Gość: realista Re: WYŻSZE PODATKI W 2003 ROKU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.centrala.kbsa / 10.1.12.* 19.04.02, 13:57
      Szkoda gadać, wszyscy wiedzą o co chodzi.

      Proponuję obrzucić rząd zgniłymi jajami.
      Dosyć niewoli we własnym kraju !!!
    • Gość: Zbigniew NIŻSZE PODATKI W 2003 ROKU IP: *.magic-net.pl 19.04.02, 21:41
      Szkoda , że w tej fali krytyki uchodzi uwagi wiadomość , że być może od
      przyszłego roku wielu z nas będzie płacić podatek liniowy !
      Wczoraj Rzepa napisała , że rząd planuje aby prowadzący działalność gospodarczą
      płacili podatek podobnie jak osoby prawne - czyli liniowy 24%.( w 2003).
      Jeżeli ktoś pracuje na etacie może zawsze zarejestrować działalność gospodarczą
      i zamiast 40% PIT-u płacić za usługi np. doradcze PIT 24%.Jednocześnie
      zaoszczędzi na ZUS-ie.
      • monicka73 Re: NIŻSZE PODATKI W 2003 ROKU,,,,, nieeeee... 19.04.02, 23:04
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > Szkoda , że w tej fali krytyki uchodzi uwagi wiadomość , że być może od
        > przyszłego roku wielu z nas będzie płacić podatek liniowy !
        > Wczoraj Rzepa napisała , że rząd planuje aby prowadzący działalność gospodarczą
        >
        > płacili podatek podobnie jak osoby prawne - czyli liniowy 24%.( w 2003).
        > Jeżeli ktoś pracuje na etacie może zawsze zarejestrować działalność gospodarczą
        >
        > i zamiast 40% PIT-u płacić za usługi np. doradcze PIT 24%.Jednocześnie
        > zaoszczędzi na ZUS-ie.



        Po pierwsze nie jest to "nic pewnego" a po drugie jest mase zawodow, ktorych
        nijak nie mozna "podciagnac" pod prowadzenie dzialalnosci gospodarczej i sa to
        sprawy "tropione" przez ZUS i urzedy skarbowe. Po trzecie "taka zamiana" to nic
        innego jak wlasnie szukanie dziur w prawie podatkowym i zastanawianie sie "jak
        obejsc" absurdalne przepisy podatkowe.

        W przypadku wszystkich zawodow "godzinowych" (administracja, banki, fabryki...),
        gdzie nie wytwarza sie np. "konkretnego dziela" nijak nie mozna przeksztalcic sie
        w "podmiot gospodarczy".

        Bardzo latwo jest wtedy bowiem wykazac, ze jest to zwykly stosunek pracy a nie
        dzialalnosc gospodarcza. Nie mowiac juz o tym, ze skonstruowanie wlasciwej umowy
        z pracodawca (robiacym teraz za klienta) jest praktycznie niemozliwe

        Oczywiscie jezeli jestes sprzataczka, tlumaczem, architektem itd. to masz
        latwiej. Ale te osoby juz teraz w przewazajacej czesci pracuja "na wlasny
        rachunek" (przynajmniej w mojej firmie).

        Czy nie lepiej wiec byloby po prostu uproscic wszystkie podatki i uczynic je
        spojnymi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka