Gość: to proste
IP: *.dip.t-dialin.net
26.06.05, 21:10
japonczycy kupowali obiecujace firmy, a nie zadne srebra rodowe. Nie od
dziswiadomo, ze najbarddziej przyszlosiowym rynkiem jest rynek praw autorskich
o dlatego wlasnie przejeli studia w Hollywod, bo to jest rynek o duzym
potencjale i ograniczonej konkurencji. Oni mieli po prostu kupe forsy i
szukali czegos co przyniesie wysoka stope zwrotu. Chinczycy nie sa tak bogaci,
ale w przeciwienstwie do japonczykow maja tania - i jak widac po tym, ze
wiekszosc elektroniki sie produkuje u nich - doststecznie wysoko kwalifikowana
sile robocza. Korzystajac z tych atutow, probuja przejsc z roli podwykonawcow,
do firm, ktore docieraja bezposrednio do klientow. Stad ta skadinand
racjonalna strategia. Chinczycy nie sa glupi jesli robia takie rzeczy i nikt
nie plecie tam, ze taka pomoc jest nierynkowa. Jak im sie to uda to na pewno
stana do rynkowej konkurencji i to na rynkowych zasadach i mozna byc pewnym,
ze niejedna beczke krwi utocza ze starych firm.