Gość: Gosc z CH
IP: *.eca / 195.141.49.*
27.06.05, 20:36
O czym sie malo mowi, to ze wyliczenia wartosci programow ofsetowych nie sa
nigdy dokladne.
Stosuje sie tak zwany mnoznik, ktory mowi ile razy dana inwestycja jest warta
dla gospodarki (np. ile 1$ zainwestowany wygeneruje pieniedzy dzieki
sprzedazy bezposredniej, ale takze dzieki temu, ze wokol nowej fabryki
powstana domy, sklepy, etc.).
Problem w tym, ze ten mnoznik jest tym wiekszy, im kraj jest bardziej
rozwiniety. W krajach zachodnich, inwestycje w nowe technologie, maja mnoznik
5 i wiecej.
W najbiedniejszych krajach Afrki 1.5 i mniej: export zaden, wszystko
przejadaja.
W Polsce z pewnoscia cos po srodku. Problem w tym, ze firmy sprzedajace
sprzet (np. samoloty), chca zainwestowac jak najmniej (traktuja to jako zlo
konieczne przy kontrakcie) i nadymaja mnoznik jak najbardzie, aby fikcyjnie
zwiekszyc wartosc inwestycji.
Jesli, potem sie okaze, ze inwestycja nie przyniosla spodziewanych zyskow, to
jest to juz problem kraju, ktory wedlug tych firm nie ma dostatecznie
rozwinietej gospodarki aby wykorzystac technologie.
Stad tez, czesta rozbieznosc w wielkosci wartosci ofsetu: 3-10 Mld, w
zaleznosci jaki mnoznik przyjac.