Dodaj do ulubionych

Z Chin opłaca się sprowadzać nawet granit

IP: *.hlrn.qwest.net 07.08.05, 18:54
Jakosc granitu z Chin mozna miec tylko trzeba sie rozgladnac za dobrymi
dostawcami (z Chin oczywiscie) i umiec wynegocjowac najlepsze ceny i utrzymac
jakosc granitu przy kolejnych dostawach. Wreszcie polscy przedsiebiorcy
musza zaczac myslec glowa (zamiast napychac swoje kieszenie) i znalezc metody
obnizania kosztow produkcji. Np. zainwestowc dodatkowe fundusze w lepsze,
wieksze i szybsze maszyny do obrobki granitu albo rozgladnac sie za lepszymi
i tanszymi zlozami granitu w Polsce. Kokurecja jest dobra i bardzo wskazana
aby obnizyc koszty produkcji i produkow i utrzymac marze przedsiebiorstwa.

Obserwuj wątek
    • znawca_tematu Re: Z Chin opłaca się sprowadzać nawet granit 07.08.05, 19:30
      Nie znam "procesu technologicznego' :-) wydobywania granitu. Pewnie praca w kamieniołomach nie wygląda juz tak: człowiek-młot-kamień :-). Jeśli jednak wygląda, to znam sposób na uczynienie polskiego granitu konkurencyjnym z chińskim. Mamy tyle przepełnionych więzień, może szacowni osadzeni mogliby zapracować na swoje utrzymanie? Nie wspominając o resocjalizacji poprzez ciężką pracę. To tylko taki pomysł:-).
      • Gość: Grubiorz Nie tylko granicie! Na węglu też się NIE ZNASZ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 21:08
        Niestety na węglu, a ściślej ma handlu tym towarem. Koszt sprowadzania węgla
        drogą morską z Azji np. właśnie z Chin do Polski to ponad 30 USD/tonę.
        Chińczycy musieliby go sprzedawać po 20 USD/tonę. Tylko po co, jeśli u siebie
        mają popyt NA KAŻDĄ WYDOBYTĄ TONĘ po ok. 50 - 60 USD, zależnie od jakości
        surowca???
        Troszkę wiedzy, jankbh nie zszkodzi, gdy chcesz się na jakiś temat wypowiadać -
        INACZEJ BARDZO ŁATWO SIĘ OŚMIESZYĆ!!!
        • polar21 Re: Nie tylko granicie! Na węglu też się NIE ZNAS 08.08.05, 07:44
          > Niestety na węglu, a ściślej ma handlu tym towarem. Koszt sprowadzania węgla
          > drogą morską z Azji np. właśnie z Chin do Polski to ponad 30 USD/tonę.
          > Chińczycy musieliby go sprzedawać po 20 USD/tonę. Tylko po co, jeśli u siebie
          > mają popyt NA KAŻDĄ WYDOBYTĄ TONĘ po ok. 50 - 60 USD, zależnie od jakości
          > surowca???

          no dokładnie. Nie mówiąc już o bezpieczeństwie energetycznym kraju
          • Gość: Załamany ENERGETYCZNE NIEBEZPIECZEŃSTWO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 10:16
            Energetycznego bezpieczeństwa w Polsce nie ma prawie żadnego, między innymi
            dzięki "Grupie:SLD" i nie tylko.
            Dość już kopcenia... Może warto się zastanowić nad Energią atomową...
            To ciężka inwestycja, Ale za pieniądze zaoszczędzone w ten sposób możnaby
            zmienić sytuację choćby górników.

            To co napisałem powyżej jest w tym państwie tak abstrakcyjne, jak obraz Picassa.
            Polska nie jest w stanie na dłuższą metę dźwignąć się z kryzysu..
            Prawie wszystko co robiły rządy to półśrodki... Pewnego dnia obudzimy się w
            Argentynie. Bez środków do życia... A część tych co teraz tak dzielnie
            protestują na ulicach to na kogo głosowała...? Na Tych, którym to wszystko
            zawdzięczają... powinni siedzieć cicho i się wstydzić.
            Teraz to tak naprawdę nie jest jeszcze tak źle..., ale przyszłości ten kraj nie
            ma, jeśli nie zmieni się czegoś drastycznie. Od kas chorych po obcięcie dotacji
            i zasiłków. Trudno niech wygrają najsilniejsi, tylko w ten sposób można zmienić
            sytuację wszystkich, a to co ma upaść niech upadnie im wcześniej tym lepiej.
        • obserwator999 Re: Z Chin nie sprowadzamy nic 07.08.05, 21:33
          Kupowałam towary z Chin teraz sprawdzam bardzo dokładnie azeby tego nie robic
          powod prosty towary te sa bardzo złej jakosci.To ze tanie to za mało i nie
          prawda bo towar zła jakosc zmusza do ponownego zakupu.koszty pracy w Polsce sa
          za duze co powoduje wzrost ceny naszych towarow i mala konkurencyjnosc.
          W Chinach czesc wyrobow produkowanych jest przez wiezniow i o tym powinnismy
          pamietac!
          • the_real_kris To dlatego ze kupowales bez glowy... 08.08.05, 18:21
            Wydawalo ci sie ze wyslesz pare maili, zamowisz i bedzie ok tak jakby to byly
            USA a nie Chiny. Otoz myliles sie - aby biznes wyszedl niestety trzeba byc tam
            na miejscu i trzymac reke na pulsie. A co do jakosci towarow z Chin - to
            wszystko zalezy od tego czego wymagasz i jak kontrolujesz. Ja wspolpracowalem z
            ludzmi ktorzy zajmuja sie zawodowo kontaktami z Chinami i bylem bardzo
            zadowolony - sprawdz www.china-poland.org


            Pzdr
        • Gość: ttw Re: Z Chin opłaca się sprowadzać nawet granit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 21:48
          Oraz oczywiscie presja na place.

          Chiny wciaz maja armie biedoty gotowa pracowac za miske ryzu
          i jeszcze dlugo bedzie to ich glowna przewaga konkurencyjna
          ale sila rzeczy predzej czy pozniej bogactwo
          musi sie rozlac po calych Chinach
          a wtedy coraz trudniej bedzie o frajera
          ktory da sie wykorzystac za dolara dziennie.

          Tak to juz jest ze kazdy jak ma dolara
          to chce miec dwa. Jesli nie ma go kim zastapic
          pracodawca nie ma wyboru - musi podniesc place
          stajac sie mniej konkurencyjnym.

          Pytanie tylko jak dlugo swiatowa gospodarka
          na to bedzie czekac i jak dlugo jest w stanie czekac
          bo choc spadek cen dzieki tanim towarom z Chin
          to dobrodziejstwo dla konsumentow i calej gospodarki
          to dlugotrwala deflacja jak wiadomo jest bardzo niekorzystna.
          A pierwsze niepokojace sygnaly juz sa
          - wiele galezi przemyslu innych krajow ma klopoty
          z konkurowaniem z wyrobami z Chin a trudno ciac koszty
          skoro inna jest stopa zyciowa
          trudno zeby Francuz czy Polak "robil"
          za dolara dziennie jak Chinczyk.

          Pytanie czy swiatowa gospodarka wytrzymie
          do czasu gdy Chiny wyrownaja swa stope zyciowa
          na srednim lub wysokim poziomie
          czy tez predzej nastapi kryzys.

          Z wyrownywaniem poziomu malych krajow nie ma problemu
          bo to male terytorium i malo ludzi
          ale tu z ubostwa w krotkim czasie
          probuje sie wydzwignac miliard ludzi
          i dokonac skoku z poziomu sredniowiecza
          do poziomu XXI wieku.

          Ciekawe czy wolny rynek ma dosc sil
          aby wytrzymac ten proces.
          Jesli wytrzyma gospodarka swiatowa
          dostanie w ramach wdziecznosci wspanialy prezent
          miliard wzbogaconych konsumentow
          ktorzy dostajac wreszcie wiecej niz dolara dziennie
          zapragna miec wlasny dom a nie szalas z bambusa
          a przy nim garaz w garazu samochod
          w domu pelna lodowke a co roku wczasy.

          Jakis czas temu czytalem gdzies w portalu
          ze USA moga w krotkim czasie osiagnac 100 bilionow PKB
          i smialem sie z tego ale jesli Chinom sie uda
          to kto wie, kto wie...
      • Gość: ZBu$zU Jest tylko malutkie "ale"... IP: *.union01.nj.comcast.net 07.08.05, 22:04
        ... a nawet kilka.
        1. Chinskie Komuchy sie nieustannie reformuja i dostosowuja do sytuacji
        (rynkowej).

        2. U$A - najpotezniejsza gospodarka swiata kupuja na pniu prawie 45% tego co
        Czajna wyprodukuje tak wiec czy cieniutkie bohaterskie PL z przyczyn
        ideologicznych bedzie sprowadzalo wegiel lub granit lub nie - chinskim komuchom
        zasadniczo lata i powiewa mniej niz czerwona choragiewka.

        3. Polska (i Wy drodzy rodacy) powinna sie martwic raczej o nedzny stan swojego
        eksportu a nie przejmowac chinskim. W aktualnym tempie Chinczycy NA PEWNO
        spelnia pogrozke Chruszczowa skierowana dawno temu w ONZ-cie w kierunku
        Zachodu, kiedy tlukl butem o mownice jedna reka a grozil paluszkiem druga i
        krzyczal:
        "Pochowamy Was!"

        4. Zrozumcie ludzie kochane liczby, proste rachunki duzych liczb. Noc w Chinach
        z powodu rozciagniecia na mapie trwa dluzej niz w wielku innych krajach a 9
        miesiecy to taki sam okres czasu jak w innych krajach.
        Co noc NAPRAWDE spora liczba chinskich penisow wycofuje sie z naprawde sporej
        liczby chinskich pochw po udanych ruchach rozpoczynajacych 9-cio mies. cykl
        populacji Wielkiego Marszu 21-go wieku. Ilosc glodnych mord gotowych za..c za
        $1/dziennie jest i tym bardziej bedzie NIEOGRANICZONA. W koncu zabraknie
        im "przestrzeni zyciowej" i wtedy dopiero bedzie ciekawie. Przykryja nas
        czapkami (z daszkiem).
    • Gość: Zbigniew Bzdura bzdurę pogania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 22:55
      Jeżeli ktoś czytał klasyków ( Smith , Ricardo ,Milton Friedman itd.) wie o teorii kosztów komparatywnych w handlu zagranicznym sformułowanej przez Davida Ricardo będącej jednym z podstawowych praw ekonomii.Mówi ona mniej więcej tyle , że bez względu na koszty produkcji w danym kraju nie można trwale osiągnąć nadwyżki eksportu nad importem.Ta zasada jest chwilowo naruszana przez rząd chiński zmuszający własny naród do zakupu za granicą w zamian za eksportowane wyroby nie tego co potrzebne dla narodu , ale papierków emitowanych przez USA , kraje UE itd.Możliwe jest to tylko na krótką metę - wystarczy poczytać Miltona Friedmana i jego "WOLNY WYBÓR" ,gdzie w roku 1979 opisywał problem nadwyżki w handlu zagranicznym Japonii.Oczywiście Ricardo miał łatwiej do sformułowania swoich tez- nie było głupich rządów emitujących niesamowite ilości dolarów i obligacji państwowych i innych rządów kupujących je jak ostatni dureń.
      Gdyby nie to to "chiński boom eksportowy" nie przetrwałby nawet 5 lat.
      • Gość: ttw Re: Bzdura bzdurę pogania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 00:41
        Dokladnie tak Zbigniew.
        Chinczycy zamiast kupowac towary
        skupuja amerykanskie papiery rzadowe.
        Dzieki temu moga utrzymywac zanizona wartosc waluty.
        I nie jest to jedynie kurs rzadowy jak niegdys w PRL-u
        gdzie kurs w banku a kurs u konika dzielily lata swietlne.
        Dolara nie ma w chinach wiec ich waluta jest realnie slaba.

        Krotka pilka eksporterzy chinscy zarabiaja
        a rzad od razu kupuje za uzyskane dewizy papiery
        niech no przyjdzie tapniecie a okaze sie ze ta polityka
        znow zapedzi Chiny do epoki kamienia lupanego
        bo papierami beda mogli sobie du.. ze ognisko rozpalic.

        Staja sie nieswiadomie niewolnikami dolara czytaj USA.
        Choc to USA sa ich najwiekszym dluznikiem
        ale to stany dyktuja warunki.
        Niech chinczycy sprobuja wycofac sie z obligacji
        a te tak zleca ze uratuja tylko ulamek procenta swych rezerw
        niech stany ogranicza deficyt a chinczycy straca mozliwosc
        lokowania tak duzej ilosci kapitalu
        i mozliwosc sztucznego pompowania swej waluty.
        Moga zaczac lokowac go na gieldzie
        ale wtedy... wywinduja zyski amerykanskich funduszy
        i stana sie niewolnikami akcji.

        Slowem zamiast madrze pieniadz kierowac do gospodarki
        zaczeli go tezauryzowac - sa teoretycznie bogaci
        ale w rzeczywistosci stali sie wlascicielem
        duzej ilosci papieru i tyle.

        Rzeczywiste bogactwo to bogactwo narodu
        ktory ma porzadne domy, samochody, pelne lodowki, psa
        pieniadze na wczasy, a nie bogatego wuja zwanego rzadem
        ktory posiada rezerwy papieru...
        • Gość: Zbigniew Re: Bzdura bzdurę pogania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 13:33
          Jest dokładnie tak jak piszesz.Podstawowe prawa ekonomii da się obejść tylko na krótką metę i przynosi to w późniejszym okresie straty.
          Jeżeli Chińczycy produkują np. spodnie po 1 USD za sztukę i lodówki po 100 USD za sztukę , a Amerykanie spodnie po 2 USD za sztukę a lodówki po 150 USD za sztukę - to na wolnym rynku Chińczycy produkowali by spodnie i sprzedawali do USA a Amerykanie lodówki i sprzedawali do Chin ( Chińczycy za amerykańskie lodówki musieliby zapłacić mniejszą ilością par spodni niż u siebie a Amerykanie za sprzedane lodówki dostaną więcej spodni niż u siebie ).Z powodu interwencji rządowej w kurs waluty , opłaca się kupować w Chinach zarówno spodnie po 1 USD jak i lodówki po 100 USD ( zamiast po 150 USD ) jak w USA.
          Nie ma się za bardzo co zachwycać bo :
          1) Chińczycy tak naprawdę za swój eksport nic wartościowego nie dostają - choć wydaje im się może inaczej - symptomy widać gołym okiem gdzie nawet jakby chcieli wydać zarobione dolary to mogą za nie coraz mniej kupić - choćby surowców na światowych rynkach.
          2) alokacja zasobów nie jest optymalna co powoduje marnotrawstwo surowców i siły roboczej.Równie dobrze mogliby Chińczycy "eksportować" swe towary topiąc je w oceanie i mieć "boom w eksporcie" - z punktu widzenia przecietnego Chińczyka obecna polityka kursowa sprowadza się mniej więcej do tego.
          3) Gdy nastąpi przywrócenie równowagi ( a musi nastąpić ) chińscy producenci spodni być może przetrwają natomiast producenci lodówek nie dość , że nic do USA nie sprzedadzą to jeszcze dostaną na swój rynek masę lodówek z USA.
          Czyli nastąpi recesja i wzrost bezrobocia.

          Dokładnie tak samo było w Japonii, Korei itd.Gdyby w Chinach istniał demokratyczny rząd na pewno powoli zacząłby się wycofywać z takiej polityki
          na szkodę własnego narodu i całej światowej gospodarki.
          Wycofanie się jednakże z takiej polityki jest trudne - spowoduje natychmiastowe umocnienie juana i związaną z tym deflację , napływ zagranicznych towarów na rynek czyli recesję i bezrobocie w branżach niekonkurencyjnych , do tego spadek indeksów giełdowych i bankructwo wielu banków ( przez nietrafione inwestycje ) z czym wiąże się ogołocenie oszczędności życia wielu Chińczyków.Trwanie przy obecnej polityce kursowej spowoduje mniej więcej podobne skutki ale nieco później - tylko deflację zastapi galopująca inflacja.Oba scenariusze przerabiano już w Azji więc dziw bierze , że Chińczycy się jeszcze nie nauczyli.
          • mike-great Re: Bzdura bzdurę pogania 08.08.05, 16:50
            Po twoim wywodzie wnioskuję, że Chińczycy jak nic potrzebują Balcerowicza?

            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

            > Jest dokładnie tak jak piszesz.Podstawowe prawa ekonomii da się obejść tylko
            na
            > krótką metę i przynosi to w późniejszym okresie straty.
            > Jeżeli Chińczycy produkują np. spodnie po 1 USD za sztukę i lodówki po 100
            USD
            > za sztukę , a Amerykanie spodnie po 2 USD za sztukę a lodówki po 150 USD za
            szt
            > ukę - to na wolnym rynku Chińczycy produkowali by spodnie i sprzedawali do
            USA
            > a Amerykanie lodówki i sprzedawali do Chin ( Chińczycy za amerykańskie
            lodówki
            > musieliby zapłacić mniejszą ilością par spodni niż u siebie a Amerykanie za
            spr
            > zedane lodówki dostaną więcej spodni niż u siebie ).Z powodu interwencji
            rządow
            > ej w kurs waluty , opłaca się kupować w Chinach zarówno spodnie po 1 USD jak
            i
            > lodówki po 100 USD ( zamiast po 150 USD ) jak w USA.
            > Nie ma się za bardzo co zachwycać bo :
            > 1) Chińczycy tak naprawdę za swój eksport nic wartościowego nie dostają -
            choć
            > wydaje im się może inaczej - symptomy widać gołym okiem gdzie nawet jakby
            chcie
            > li wydać zarobione dolary to mogą za nie coraz mniej kupić - choćby surowców
            na
            > światowych rynkach.
            > 2) alokacja zasobów nie jest optymalna co powoduje marnotrawstwo surowców i
            sił
            > y roboczej.Równie dobrze mogliby Chińczycy "eksportować" swe towary topiąc je
            w
            > oceanie i mieć "boom w eksporcie" - z punktu widzenia przecietnego Chińczyka
            o
            > becna polityka kursowa sprowadza się mniej więcej do tego.
            > 3) Gdy nastąpi przywrócenie równowagi ( a musi nastąpić ) chińscy producenci
            sp
            > odni być może przetrwają natomiast producenci lodówek nie dość , że nic do
            USA
            > nie sprzedadzą to jeszcze dostaną na swój rynek masę lodówek z USA.
            > Czyli nastąpi recesja i wzrost bezrobocia.
            >
            > Dokładnie tak samo było w Japonii, Korei itd.Gdyby w Chinach istniał
            demokratyc
            > zny rząd na pewno powoli zacząłby się wycofywać z takiej polityki
            > na szkodę własnego narodu i całej światowej gospodarki.
            > Wycofanie się jednakże z takiej polityki jest trudne - spowoduje
            natychmiastowe
            > umocnienie juana i związaną z tym deflację , napływ zagranicznych towarów na
            r
            > ynek czyli recesję i bezrobocie w branżach niekonkurencyjnych , do tego
            spadek
            > indeksów giełdowych i bankructwo wielu banków ( przez nietrafione
            inwestycje )
            > z czym wiąże się ogołocenie oszczędności życia wielu Chińczyków.Trwanie przy
            ob
            > ecnej polityce kursowej spowoduje mniej więcej podobne skutki ale nieco
            później
            > - tylko deflację zastapi galopująca inflacja.Oba scenariusze przerabiano już
            w
            > Azji więc dziw bierze , że Chińczycy się jeszcze nie nauczyli.
        • Gość: Pędrek Wyrzutek amerykanskie fabryki sa przenoszone do Chin IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 08.08.05, 15:05
          Gość portalu: ttw napisał(a):

          > Slowem zamiast madrze pieniadz kierowac do gospodarki
          > zaczeli go tezauryzowac - sa teoretycznie bogaci
          > ale w rzeczywistosci stali sie wlascicielem
          > duzej ilosci papieru i tyle.

          Nie tylko - amerykanskie fabryki sa prznoszone do Chin.
          Chinczycy maja amerykanski papier i amerykanski przemysl.

          Chociaz duza czesc tego przemyslu jest prawna wlasnoscia
          Amerykanow, to to tez jest czyms na papierze.
          • Gość: Zbigniew To co widać i czego nie widać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 19:34
            Widać to , że Chińczycy sprzedają ( dotując de facto kosztem własnych podatników amerykańskiego konsumenta ) za półdarmo wiele produktów do USA przez co "przemysł przenosi się do Chin".Za uzyskane dolary Chiny kupują obligacje rządowe USA.To też widać.Ale co rząd USA robi z uzyskanymi ze sprzedaży obligacji dolarami.Spala je ? Niszczy ? NIE ! Buduje drogi , prowadzi badania naukowe , wydaje na zbrojenia itd.Wszędzie tam tworzą się miejsca pracy i tego nie widać.Summa summarum tyle samo miejsc pracy likwiduje się przez przenoszenie produkcji do Chin , co tworzy przez chińskie inwestycje w USA.
            Amerykanie korzystają więc na tym , że znaleźli takiego jelenia jak Chińczycy.
            Mają wiele tanich towarów które otrzymują za mało warte i niskooprocentowane papiery rządowe.Do tego Chińczyki przez zakup obligacji finansują im drogi , badania naukowe , zbrojenia itp. i tworzą nowe miejsca pracy - choć nie przy wytwarzaniu barachła ale gdzie indziej.
            Chińczycy stosują wobec samych siebie politykę jaką prowadzili hitlerowcy w okupowanej Europie np. w Polsce za wyprodukowane towary oferując mało warte
            rajchsmarki po zawyzonym kursie wymiany.Wtedy nazywało się to okupacyjnym wyzyskiem a teraz "polityką proeksportową".
      • wtes2 Re: Bzdura bzdurę pogania 08.08.05, 10:46
        Nareszcie ktoś gada do rzeczy. Nie mogę się nadziwić nad komentarzami również w
        GW, i również formułowanymi przez takich mądrali jak Orłowski którzy zachwycają
        się Chinczykami albo straszą zalewem towarów. Moim zdaniem jest groźnie bo:
        1. Chiny mają 90 mld nadwyżki eksportowej. Daje to tylko 90$ na osobę czyli
        produkują nadwyżkę wystarczająca na zakup rocznej ilości deserów firmy Winiary.
        Jak zrozumieją że są niewolnikami to będzie strasznie.
        2. Nadwyżkę przejmuje rząd czyli jakieś 40% (zgodnie z klasycznymi wyliczeniami)
        idzie na państwowe inwestycje. Co oznacza sztuczny popyt na cement, stal, ropę.
        Jeżeli ceny wzrosną to się przyzwyczaimy albo zastosujemy subtytuty. Ale jaki
        będzie piękny krach na świecie gdy jakiś drugi garnitur polityków chińskich
        przechwyci władzę i choć na rok lub dwa zatrzyma te inwestycje. Wtedy niech Bóg
        chroni Kraków przed związkowcami z Nowej Huty.
    • Gość: 3 grosze Takie tam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 08:34
      "Wszystkie zakupywane materiały i urządzenia muszą też spełniać oczekiwania
      inwestora - uzasadnia zakupy dla Terminalu 2. na Okęciu Krzysztof Kozioł,
      rzecznik Budimexu"

      Budimex
      Budimeksu
      Budimeksowi
      Budimex
      Budimeksem
      Budimeksie!

      Budimeksy
      Budimeksów
      Budimeksom
      Budimeksy
      Budimeksami
      Budimeksach
      Budimeksy!
      • mike-great Re: Z Chin opłaca się sprowadzać nawet granit 08.08.05, 16:57
        He, he - ostatnio kupiłem kamerę cyfrową firmy Olympus, jakoś tak przypadkiem
        wyprodukowaną w Chinach, i sądzę, że i wysoki hi-tech ma się całkiem dobrze
        w "Państwie Środka". My narzekamy na chiński granit, a oni pracują, pracują,
        produkują, produkują, exportują, exportują, zarabiają, zarabiają...

        Gość portalu: Paweł Kierski napisał(a):

        > Albo w sprzedadzą interes w cholerę, a pieniądze zainwestują w nowe
        > technologie, edukację...? Ech, marzenia... Skoro nie da się konkurować z
        > Chinami w dziedzinie małoprzetworzonych towarów, to może zacząć konkurować w
        > bardziej zaawansowanych branżach? Póki czas...
    • praptak Co decyduje o jakości granitu? 08.08.05, 11:52
      > Jakosc granitu z Chin mozna miec tylko trzeba sie rozgladnac za dobrymi
      > dostawcami (z Chin oczywiscie) i umiec wynegocjowac najlepsze ceny i utrzymac
      > jakosc granitu przy kolejnych dostawach.

      No właśnie. No bo chyba nie stereotyp "chińskie=tanie=kiepskie". Przecież od
      procesu obróbki mogą zależeć takie parametry jak połysk czy też trzymanie się
      wymiarów, ale nie odporność na ścieranie?

      • mike-great Re: Jak ci Chińczycy to robią? Bez prywatyzacji . 08.08.05, 16:59
        I bez zagranicznych banków, i obcych rad nadzorczych i zarządów pasibrzuchów,
        którzy się kompletnie nie znają na zarządzaniu i konkurencji, a co dopiero
        mówić o wolnym rynku...

        Gość portalu: igor napisał(a):

        > bez "restrukturyzacji" i zagranicznych "inwestycji", bez zamykania i
        likwidacji
        > zakładów taka ekspansja? Miło, że komuś bardziej opłaca się produkować niż
        tylk
        > o
        > "inwestować" w akcje i obligacje. A nie uwierzę, że całą tą produkcję
        > zapewniają zakłady zatrudniające więźniów czy dzieci. Normalni Chińczycy też
        co
        > ś
        > chyba robią ..
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka