zaparty
01.09.02, 14:35
4. Jedna waluta wyeliminuje koszty transakcyjne.
Ten pogląd jest rozpowszechniany przez doradców prezesa NBP (patrz: K.
Jakubiszyn, Rozstanie ze złotówką bliższe, niż się wydaje, �Gazeta Bankowa� z
8.7.2002 r.).
Wspólna waluta wyeliminuje nie tylko koszty transakcyjne, ale również dochody
z tytułu dodatnich różnic kursowych. Na przykład: ktoś zaciąga kredyt w euro,
a w dniu spłaty kredytu euro potanieje w stosunku do złotego - w takiej
sytuacji spłacający kredyt korzysta, bo oddaje bankowi mniejszą równowartość
kapitału w złotych.
Ponadto są przedsiębiorcy, którzy zarabiają na różnicach kursowych (kantory
wymiany walut). W sytuacji likwidacji waluty narodowej tracą oni możliwość
uzyskiwania dochodów z tytułu różnic w kursach między walutą narodową a
walutami obcymi.
Zatem likwidacja waluty narodowej eliminuje i koszty, i dochody z tytułu
różnic kursów walutowych.
Można postawić kontrargument. Otóż likwidując waluty narodowe zwiększamy
ryzyko walutowe. Jeżeli chcemy zdywersyfikować ryzyko walutowe to lepiej
jest, gdy mamy wiele walut - możemy wybrać różne waluty. Na przykład duże
firmy, banki czy fundusze inwestycyjne dużą część swych aktywów i pasywów
utrzymują w różnych walutach. Jeżeli firmy te mają aktywa i pasywa
zdywersyfikowane w euro i dolarach - to taka sytuacja jest bardziej ryzykowna
niż gdyby miały swoje aktywa i pasywa zdywersyfikowane w co najmniej kilu
walutach, np. euro, dolar, złoty, marka niemiecka, frank francuski itd.