feezyk
02.12.02, 16:25
Lawinowo naplywajace dobre wiadomosci z
gospodarki USA oraz entuzjam na europejskich
gieldach sugeruja, ze grozba double dip
jest juz zazegnana. Czy jest juz po
klopotach?
Wciaz uwazam, ze nie. Papiery spolek
amerykanskich sa wciaz duzo za drogie
w stosunku do obecnych wynikow.
Poziom konkurencyjnosci firm
amerykanskich spadl wyraznie, co widac
po rosnacym szybko deficycie CA oraz
wykorzystaniu capacity na poziomie
okolo 73%.
Model rozwoju, ktory zaczal sie 25 lat
temu (wysokie deficyty, szybko rosnacy
poziom zadluzenia gospodarstw domowych
i instytucji finansowych, naplyw
oszczednosci na gielde, ulatwiajacy
inwestowanie) wyczerpal juz paliwo -
nie ma oszczednosci.
Kto nie wierzy, niech sobie odpowie na
pytanie - dlaczego Greenspan obniza
stopy do poziomu najnizeszego od 50 lat -
w kwartale, w ktorym gospodarka
rosnie w tempie +4% (dane wstepne!)
w stosunku rocznym? Co sie stanie,
kiedy FED zacznie podnosic stopy
pocentowe?
Dzis DOW, jak nic, skonczy powyzej 9000.
Oznacza to, ze rozbrajanie tego babla
bedzie ciagnelo sie jeszcze dlugo,
bo przeciez mamy zrealizowac nasz
cel - okolo 6000, przy ktorym to
poziomie inwestowanie w gielde mialoby
sens. Widac, decydenci z bankow inwestycyjnych
uznali, ze za zadna cene nie wolno
wystraszyc amerykanskiego konsumenta,
wiec trzeba podwindowac gielde.
Pytanie tylko, kto za to zaplaci i kiedy?
Pamietam ciekawe pytanie: jesli nie w gielde,
to co lokowac? Otoz, to pytanie jest
wymownym swiadectwem powagi sytuacji.
Wynikaloby z tego pytania, ze wartosc akcji
rosnie obecnie dlatego, ze REALNE inwestycje sa
nieoplacalne, a zasadnicza niepewnosc
zwiazana z gielda + naiwna ekstrapolacja
sytuacji z ostatnich 25 lat daje posiadaczom
szybko dodrukowywanych dolarow
nadzieje na przyszle zyski. Smutna prawda
jest jednak taka, ze obecne realne zyski sa
duzo za niskie na to, aby zagwarantowac realny
zwrot inwestycji. Dlatego wlasnie, bedac
zainteresowany dlugoterminowymi lokatami,
wciaz uwazam dlugoterminowe inwestycje w
gieldy za marny interes. Nawet, jesli kupowac
przy DJ 7200.
Nota bene, z europejskiej perspektywy,
spadek DJ do 7200 byl dotkliwszy niz
z amerykanskiej, bo szedl w parze z
deprecjacja USD o ponad 10%.
Pozdrawiam
F.