Gość: MACIEJ
IP: *.ny325.east.verizon.net
01.04.03, 23:56
darr.darek napisał:
> dluhomil napisał:
> > Za tydzien ide do notariusza podpisac akt notarialny na zakup mieszkania
> > wlasnosciowego za sume 130.000 zl. Kupuje mieszkanie na kredyt, deweloper
> > narzucil swojego notariusza, a ten na wszystko stosuje ceny max. Znajomi
> > radza, zeby negocjowac, slyszalem, ze w ten sposob znacznie mozna zredukow
> ac
> > koszty zakupu. jednak jakich argumentow uzywac by nie dac sie zrobic w jaj
> o?
> > Pomozcie!
> > Moze ktos chcialby podzielic sie swoimi doswiadczeniami?
>
> Czy mam rozumieć, że developer wziął kasę z kredytu i wybudował Ci za to
> mieszkanie, czy , zwyczajnie, decydujesz właśnie o wydaniu 130tys na jedną
> ofertę spośród wielu gotowych domów ?
> Ta druga sytuacja jest korzystniejsza z negocjacyjnego punktu widzenia , w
> pierwszej, po podpisaniu wszelkich umów, możesz się już tylko zgodzić na
> ostatni "kwiatek" nie objęty umową . I wówczas ,prawdopodobnie, gość ma
umowę
> z wybranym biurem notarialnym i zgarnia z tego jakiś mały procencik do
swoich
> przychodów (notariusz odpala mu np.tysiączka z 4000 PLN zgarniętych od
Ciebie -
> stu klientów po tysiączku, zawsze to coś - chałupa z niczego) .
> W pierwszej sytuacji można by było wyobrazić sobie developera z W-wy, który
> zawiera umowy z notariuszem z Inowrocławia, byleby klienta złapać hasłem "a
u
> Nas zamiast 4000 na notariusza zapłacisz 2000" )
>
> Twoje negocjowanie z notariuszami raczej z góry skazane jest na
niepowodzenie
> (ewentualne utargowanie paru procent z "ustalonej nalezności") !
>
> Ot, monopol "samorządzikowy", który od czerwonych szmatławców
> z "góry" "dostał"(ciekawe za ile?) "prawo" do monopolu .
> Żeby było ciekawiej, stałe "utrzymywanie" tego "prawa" też ... nie jest za
> frico .
PRZYPOMINAJA MNIE SIE NIE TAK ODLEGLE LATA,JAK POJECHALEM DO POMROCZNEJ
PRZEPISAC COS MOJEGO NA RODZINE.
1-Najpierw potrzebny byl tlumacz PRZYSIEGLY,tak jakbym ja nie mogl tego sam
przetlumaczyc.
Trzeba poszukac w ksizce telefonicznej,bo niektore tlumacze nie sa
przysiegle,wiec ich tlamaczenia sa przez URZAD dyskwalifikowane.
Jak znalazlem chamke,to sie okazalo,ze ona nie ma dzisiaj czasu,wiec moze
jutro lub pojutrze.
Pewno chodzilo o podniesienie ceny za usluge expresowa.
Jak juz sie do chamki dostalem,to przetlumaczyla ta strone w dwie godziny i
skasowala chyba 400 zloty.
A,i musialem jej patrzec przez ramie,bo dwa bledy zrobila.
U nas,w normalnym kraju jak znasz jezyk obcy,to sam robisz tlumaczenie i
podpisujesz sie pod tym i to by bylo na tyle.
Notariusz w USA kosztuje 1(slownie jeden)dolar ,choc czasami sa chciwi i
biora dwa dolary.
Jesli masz konto w banku i bank ma notariusza,to wtedy jest za darmo.
Jak sie jakies interesy w Pomrocznej robi,to czlowiek sra ze smiechu przez
zacisniete zeby.