Gość: maruda
IP: *.gdynia.mm.pl
10.04.03, 23:23
Plan Kołodki jest dobrą drogą do socjalizmu. Natomiast plan
Hausnera jest o tyle postępowy, że powraca do socjalizmu rynkowego.
Plan Kołodki nie wymaga szczególnej analizy - gołym okiem widać,
że to dzieło nieuka i dyletanta.
Plan Hausnera wygląda na lepszy, ale de facto taki nie jest.
Przypomiana metody socjalizmu rynkowego. Liberalizacja, ale tylko
do pewnej granicy.
Co da wprowadzenie planu bez zasady stsoswanej w UE: płacimy -
odliczamy podatek, nam nie płacą - nie naliczamy. Co z
zobowiązaniami jednostek państwowych i samorządowych (również
służby zdrowia). Nimi powinny być opłacane podatkie, skoro się
nie wywiązują.
Co oznacza poszerzenie bazy podatkowej? Na czym ma polegać
wzmocnienie egzekucji (kontekst fiskalny)? Jak sobie minister
wyobraża egzekucję należności z nierentownych molochów typu
kopalnie itp. Bo wobec małych i średnich firm oraz osób
fizycznych możliwości egzekucyjne państwa posunięte są do granic
absurdu.
To tylko znikoma częśc zarzutów jakie można postawić tej protezie
planu. Protezie, bo wciąż, w dziedzinie bezpośrednich regulacji
na każdym szczeblu wszystkie władze (ustawodoawcza, wykonawcza i
sądownicza) mają za dużo do powiedzenia. Przede wszystkim pod
kątem równości podmiotów wobec prawa oraz przewidywalności działań.