Gość: Grodek
IP: *.studiokwadrat.com.pl
19.08.03, 12:56
Od kilku dni obserwuję wojnę podjazdową pomiędzy budżetem i partiami
chłopskimi. Zastanawia mnie jedno: dlacego rolnicy mają być we wszystkim
uprzywilejowani?
Nie płacą podatków, nie wypełniają PIT-ów, nie płacą składek na ubezpieczenia
społeczne (200 zł kwartalnie KRUS trudno nazwać składką), nie mają obowiązku
rozliczania się tak jak każdy przedsiębiorca, itd., itp. I jeszcze argumenty
lobby rolniczego:
-PIT-y nie, bo rolnik nie potrafi ich wypełnić (a czy kogoś obchodzi, czy ja
potrafię? Jak nie to 50 PLN i gotowe)
- Podwyższyć KRUS - Nie (jak długo mam sponsorować renty iluś tam rolników?)
- Podatek - Nie, bo rolnik jest biedny (a czy ktoś martwi się o mnie?)
Dochodzą jeszcze do tego ciągłe żądania:
- dawać kasę/ dopłaty bo była susza;
- j.w. bo powódź;
- j.w. bo gradobicie;
- itd.
- itp.
Czy kogoś w naszym państwie obchodzi, że powódź zniszczyła przedsiębiorcy w
mieście magazyn? Nie! Nie byłes ubezpieczony to idziesz z torbami. A co z
rolnikami? Trzeba pomóc bidulkom. Dać preferencyjne kredyty, zwolnić z
podatku (i tak śmiesznego), etc.
Ufff. Ulżyło mi trochę (ale pewnie tylko do najbliższego wywiadu z
Kalinowskim...)