Dodaj do ulubionych

Rolnictwo...

IP: *.studiokwadrat.com.pl 19.08.03, 12:56
Od kilku dni obserwuję wojnę podjazdową pomiędzy budżetem i partiami
chłopskimi. Zastanawia mnie jedno: dlacego rolnicy mają być we wszystkim
uprzywilejowani?
Nie płacą podatków, nie wypełniają PIT-ów, nie płacą składek na ubezpieczenia
społeczne (200 zł kwartalnie KRUS trudno nazwać składką), nie mają obowiązku
rozliczania się tak jak każdy przedsiębiorca, itd., itp. I jeszcze argumenty
lobby rolniczego:
-PIT-y nie, bo rolnik nie potrafi ich wypełnić (a czy kogoś obchodzi, czy ja
potrafię? Jak nie to 50 PLN i gotowe)
- Podwyższyć KRUS - Nie (jak długo mam sponsorować renty iluś tam rolników?)
- Podatek - Nie, bo rolnik jest biedny (a czy ktoś martwi się o mnie?)
Dochodzą jeszcze do tego ciągłe żądania:
- dawać kasę/ dopłaty bo była susza;
- j.w. bo powódź;
- j.w. bo gradobicie;
- itd.
- itp.
Czy kogoś w naszym państwie obchodzi, że powódź zniszczyła przedsiębiorcy w
mieście magazyn? Nie! Nie byłes ubezpieczony to idziesz z torbami. A co z
rolnikami? Trzeba pomóc bidulkom. Dać preferencyjne kredyty, zwolnić z
podatku (i tak śmiesznego), etc.
Ufff. Ulżyło mi trochę (ale pewnie tylko do najbliższego wywiadu z
Kalinowskim...)
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Rolnictwo... 19.08.03, 13:07
      Wszystko dlatego, ze lobby rolnicze umie walczyc o swoje... przepraszam o
      NASZE! A ich jest tylko to co skapnie z naszego :-( Biedacy pochlonieci walka o
      rolnicza dole...

      Zasiadaja w swoich skorzanych fotelach (tych w biurach i tych w autach) i
      walcza o biednych rolnikow. A biedni rolnicy nawet nie podejrzewaja jak dalece
      sa robieni w konia! Bo ich bieda bierze sie z konserwowania (przez rolnicze
      lobby) rolniczego skansenu.
    • Gość: mały Re: Rolnictwo... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 08:45
      Gość portalu: Grodek napisał(a):

      > Od kilku dni obserwuję wojnę podjazdową pomiędzy budżetem i partiami
      > chłopskimi. Zastanawia mnie jedno: dlacego rolnicy mają być we wszystkim
      > uprzywilejowani?
      > Nie płacą podatków, nie wypełniają PIT-ów, nie płacą składek na ubezpieczenia
      > społeczne (200 zł kwartalnie KRUS trudno nazwać składką), nie mają obowiązku
      > rozliczania się tak jak każdy przedsiębiorca, itd., itp. I jeszcze argumenty
      > lobby rolniczego:
      > -PIT-y nie, bo rolnik nie potrafi ich wypełnić (a czy kogoś obchodzi, czy ja
      > potrafię? Jak nie to 50 PLN i gotowe)
      > - Podwyższyć KRUS - Nie (jak długo mam sponsorować renty iluś tam rolników?)
      > - Podatek - Nie, bo rolnik jest biedny (a czy ktoś martwi się o mnie?)
      > Dochodzą jeszcze do tego ciągłe żądania:
      > - dawać kasę/ dopłaty bo była susza;
      > - j.w. bo powódź;
      > - j.w. bo gradobicie;
      > - itd.
      > - itp.
      > Czy kogoś w naszym państwie obchodzi, że powódź zniszczyła przedsiębiorcy w
      > mieście magazyn? Nie! Nie byłes ubezpieczony to idziesz z torbami. A co z
      > rolnikami? Trzeba pomóc bidulkom. Dać preferencyjne kredyty, zwolnić z
      > podatku (i tak śmiesznego), etc.
      > Ufff. Ulżyło mi trochę (ale pewnie tylko do najbliższego wywiadu z
      > Kalinowskim...)

      Gdybyś znał i trochę zastanowił się nad specyfiką produkcji rolnej może byś
      zrozumiał o co w tym wszystkim chodzi. A tak to piszesz co ci wpadnie do głowy.
      • emes-nju Re: Rolnictwo... 20.08.03, 09:47
        Gość portalu: mały napisał(a):

        > Gość portalu: Grodek napisał(a):
        >
        > > Od kilku dni obserwuję wojnę podjazdową pomiędzy budżetem i partiami
        > > chłopskimi. Zastanawia mnie jedno: dlacego rolnicy mają być we wszystkim
        > > uprzywilejowani?
        > > Nie płacą podatków, nie wypełniają PIT-ów, nie płacą składek na ubezpiecze
        > nia
        > > społeczne (200 zł kwartalnie KRUS trudno nazwać składką), nie mają obowiąz
        > ku
        > > rozliczania się tak jak każdy przedsiębiorca, itd., itp. I jeszcze argumen
        > ty
        > > lobby rolniczego:
        > > -PIT-y nie, bo rolnik nie potrafi ich wypełnić (a czy kogoś obchodzi, czy
        > ja
        > > potrafię? Jak nie to 50 PLN i gotowe)
        > > - Podwyższyć KRUS - Nie (jak długo mam sponsorować renty iluś tam rolników
        > ?)
        > > - Podatek - Nie, bo rolnik jest biedny (a czy ktoś martwi się o mnie?)
        > > Dochodzą jeszcze do tego ciągłe żądania:
        > > - dawać kasę/ dopłaty bo była susza;
        > > - j.w. bo powódź;
        > > - j.w. bo gradobicie;
        > > - itd.
        > > - itp.
        > > Czy kogoś w naszym państwie obchodzi, że powódź zniszczyła przedsiębiorcy
        > w
        > > mieście magazyn? Nie! Nie byłes ubezpieczony to idziesz z torbami. A co z
        > > rolnikami? Trzeba pomóc bidulkom. Dać preferencyjne kredyty, zwolnić z
        > > podatku (i tak śmiesznego), etc.
        > > Ufff. Ulżyło mi trochę (ale pewnie tylko do najbliższego wywiadu z
        > > Kalinowskim...)
        >
        > Gdybyś znał i trochę zastanowił się nad specyfiką produkcji rolnej może byś
        > zrozumiał o co w tym wszystkim chodzi. A tak to piszesz co ci wpadnie do
        głowy.


        Specyfika... No tak... Jasne!

        Ale nie bardzo rozumiem co ma ta specyfika do argumentow tow. Kalinowskiego, ze
        rolnicy nie moga placic PIT bo sie na tym nie znaja. Ja sie tez nie znam i robi
        to za mnie ksiegowy. Co ma specyfika do ubezpieczen. Moja firma moze nie
        zaplacic ZUS, podatkow, czynszu, nie wspominajac o moich poborach, ale na
        ubezpieczenie (i wyplaty dla pracownikow) ma kase!!! Bo nie stac mnie na
        ekstrawagancje nie ubezpieczenia mojej dzialalnosci! Bo mi nikt nie pomoze jak
        ktos w przyplywie zawisci skopci mi fabryke!!! Zreszta ubezpieczenia wcale nie
        sa takie drogie. Nawet w miescie!

        Gdybys znal i troche zastanowil sie nad specyfika produkcji nierolnej moze bys
        zrozumial o co w tym wszystkim chodzi. A tak to piszesz co Ci wpadnie do glowy.

        :-)
        • Gość: mały Re: Rolnictwo... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 18:04
          emes-nju napisał:

          >
          >
          > Specyfika... No tak... Jasne!
          >
          > Ale nie bardzo rozumiem co ma ta specyfika do argumentow tow. Kalinowskiego,
          ze
          >
          > rolnicy nie moga placic PIT bo sie na tym nie znaja. Ja sie tez nie znam i
          robi
          >
          > to za mnie ksiegowy.

          A dlaczego sądzisz że wszyscy muszą wypełniac PIT-y? Nie szkoda lasów na
          papier. Przecież rolnicy płaca podatek rolny który jest pewną formą
          zryczałtowanego podatku dochodowego. Po co więc komplikować system i utrudniać
          wszyskim życie? Co zależy ci na tym by tworzyc dodatkowe miejsca pracy w
          biurach rachunkowych i urzędach skarbowych?


          Co ma specyfika do ubezpieczen.

          Ma i to dużo. Popytaj jakie są i ile wynoszą ubezpieczenia rolnicze , a
          zrozumiesz.

          Moja firma moze nie
          > zaplacic ZUS, podatkow, czynszu, nie wspominajac o moich poborach, ale na
          > ubezpieczenie (i wyplaty dla pracownikow) ma kase!!! Bo nie stac mnie na
          > ekstrawagancje nie ubezpieczenia mojej dzialalnosci! Bo mi nikt nie pomoze
          jak
          > ktos w przyplywie zawisci skopci mi fabryke!!! Zreszta ubezpieczenia wcale
          nie
          > sa takie drogie. Nawet w miescie!
          >
          > Gdybys znal i troche zastanowil sie nad specyfika produkcji nierolnej moze
          bys
          > zrozumial o co w tym wszystkim chodzi. A tak to piszesz co Ci wpadnie do
          glowy.
          >
          > :-)

          Znam specyfikę sprzedaży pietruszki , a tobie radzę zapoznaj się ze specyfiką
          jej produkcji.
    • Gość: Grodek Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.studiokwadrat.com.pl 20.08.03, 09:38
      Specyfikę prod. rolnej trochę znam - studiowałem na SGGW (co prawda nie na
      wydziale stricte rolniczym, ale jednak).
      Nie piszę co mi wpadnie do głowy tylko komentuję obecną sytuację. Czy choćby
      jeden przykład, który podałem nie jest prawdziwy?
      A jeżeli jeszcze mało to podaję kolejny (z dzisiejszych wiadomości radiowych):
      - w związku z suszą rolnicy otrzymają kredyty "klęskowe" oprocentowane 1,2%.
      Różnicę w oprocentowaniu pomiędzy tym kredytem, a komercyjnym pokryje budżet
      państwa (czyli min. ja). I w tej samej wiadomości informacja, że rolnicy w
      większości nie są ubezpieczeni.
      Pytam: A CO MNIE TO OBCHODZI ŻE NIE SĄ?????
      I nie ma tu nic do rzeczy specyfika produkcji rolnej. Tego typu argumenty są
      wbijane do naszych głów od dziesięcioleci i właśnie mamy ich efekty (np. dziura
      budżetowa i bezrobocie). Rolnictwo jest takim samym biznesem jak każdy inny. A
      jeżeli ktoś nie potrafi tego biznesu prowadzić w sposób logiczny i rozsądny to
      jego problem. Chcieliśmy wolnego rynku to go mamy. A towarzysze w rodzaju Pana
      Kalinowskiego (o Lepperze już nie wspomnę) chcieliby odrobiny komuny dla swoich
      i kapitalizmu dla całej reszty.
      • Gość: yankee Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 10:45
        Witam,
        A czy szanowni koledzy pofatygowali się sprawdzić, czy polski rolnik może
        ubezpieczyć się na wypadek suszy? Na pewno będziecie zaskoczeni, ale żadna
        ubezpieczalnia tego nie oferuje:-) Czyżby nie chcieli zarobić? Nie, gdyby
        widzieli w tym interes na pewno mieliby takie ubezpieczenie w ofercie. Jeśliby
        nawet coś zaproponowali, to składka byłaby astronomiczna, przez co oferta mało
        atrakcyjna. Pozdrawiam
        • Gość: Grodek Re: Rolnictwo... IP: *.studiokwadrat.com.pl 20.08.03, 10:54
          Tylko na wypadek suszy nie może. Ale da się ubezpieczyć od klęsk żywiołowych, a
          te obejmują suszę...
          Pozdr
          • emes-nju Re: Rolnictwo... 20.08.03, 11:04
            Gość portalu: Grodek napisał(a):

            > Tylko na wypadek suszy nie może. Ale da się ubezpieczyć od klęsk żywiołowych,
            a
            >
            > te obejmują suszę...
            > Pozdr


            Poza tym mysle sobie, ze specjalistycznych ubezpieczen dla rolnikow nie ma, bo
            nie ma nie chetnych! Jak chetni sie pojawia to szybciutko wymusza na firmach
            ubezpieczeniowych odpowiednie ubezpieczenia. I przy masowosci ubezpieczen beda
            one TANIE!!! Tu nawet moja liberalna dusza nie wzdrygalaby sie na mysl o tym,
            ze te ubezpieczenia mogly by byc dotowane - przynajmniej w poczatkowym okresie.
            Choc oczywiscie BARDZO trudno byloby sie z tych dotacji wycofac...

            Ale po co sie ubezpieczac... Panstwo jakby co sypnie kasa. Oczywiscie sypnie za
            malo i wtedy bedzie mozna jeszcze ponarzekac na rolnicza dole, i ze Warszawa
            jest BE. Zawsze znajdzie sie jakis przejety spoleczna rola TV redaktor i zrobi
            lzawy reportaz - zostanie zorganizowana krajowa i miedzynarodowa pomoc itd. I
            zawsze znajda sie naiwniacy, ktorzy przejeci do glebi raz zaplaca swoimi
            (wysokimi) podatkami, a drugi raz na poczcie!!!

            A zarcie mamy nadal drogie i g... jakosci!!!
        • edek40 Re: Rolnictwo... (do Małego) 20.08.03, 10:56
          Kiedys chcialem sie ubezpieczyc od odpowiedzialnosci cywilnej jako osoba
          fizyczna. Nie wlasciciel samochodu, lekarz czy tak cokolwiek, co znane.
          Odmowiono mi motywujac to tym, ze takiego produktu nie ma, bo nie ma
          zapotrzebowania. Wiec nikt nie wycenil ryzyka, wiec nie wiadomo jaka wziac
          skladke.

          Moze ilosc zapytan o ubezpieczenie rolnikow od klesk jest tak mizerne, ze
          oferta nie jest potrzebna. Przeciez zatrudnieni przez panstwo jednoosobowi
          przedsiebiorcy zwani rolnikami dostana kase z naszej kieszeni. Wszyscy o tym
          wiedza - i ubezpieczyciele, i rolnicy.
        • mr_watchman Re: Rolnictwo... (do Małego) 20.08.03, 11:33
          Gość portalu: yankee napisał(a):

          > Witam,
          > A czy szanowni koledzy pofatygowali się sprawdzić, czy polski rolnik może
          > ubezpieczyć się na wypadek suszy? Na pewno będziecie zaskoczeni, ale żadna
          > ubezpieczalnia tego nie oferuje:-) Czyżby nie chcieli zarobić? Nie, gdyby
          > widzieli w tym interes na pewno mieliby takie ubezpieczenie w ofercie.
          > Jeśliby nawet coś zaproponowali, to składka byłaby astronomiczna, przez co
          > oferta mało atrakcyjna. Pozdrawiam

          A po co ma się jakikolwiek ubezpieczyciel trudzić nad opracowaniem systemu
          ubezpieczeń działalności rolniczej i wydarzeń z nią związanych? Przecież nad
          wszystkim czuwa PSL pod wodzą tow. Kalinowskiego. On zadba o wszystko,
          nieważne - susza, powódź czy atak nuklearny kosmitów.
          Myślenie w Polsce jest takie - rolnik jest biedny (bo kapitalizm),
          niewykształcony (dziedzictwo pańszczyzny) i zacofany (bo globalizm go ominął
          szerokim łukiem). Ale to przecież sól naszej ziemi! Żywią y bronią! Nieważne,
          że żywią głównie siebie (ok. 80% gospodarstw produkuje wyłącznie na potrzeby
          własne), a bronią się na popijawie w remizie przed pijanymi sąsiadami.
          Rolnikowi się należy, bo tak mówi PSL.
          Ciekawe, kto z obrońców przywilejów dla rolnictwa równie gorąco broniłby
          analogicznych przywilejów dla krawców, mechaników samochodowych, adwokatów czy
          sprzedawców warzyw? To także zajęcia o specyficznych właściwościach.
          • Gość: A Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: 210.11.146.* 20.08.03, 12:01
            mr_watchman napisał:

            > Gość portalu: yankee napisał(a):
            >
            > > Witam,
            > > A czy szanowni koledzy pofatygowali się sprawdzić, czy polski rolnik może
            > > ubezpieczyć się na wypadek suszy? Na pewno będziecie zaskoczeni, ale żadna
            >
            > > ubezpieczalnia tego nie oferuje:-) Czyżby nie chcieli zarobić? Nie, gdyby
            > > widzieli w tym interes na pewno mieliby takie ubezpieczenie w ofercie.
            > > Jeśliby nawet coś zaproponowali, to składka byłaby astronomiczna, przez co
            > > oferta mało atrakcyjna. Pozdrawiam
            >
            > A po co ma się jakikolwiek ubezpieczyciel trudzić nad opracowaniem systemu
            > ubezpieczeń działalności rolniczej i wydarzeń z nią związanych? Przecież nad
            > wszystkim czuwa PSL pod wodzą tow. Kalinowskiego. On zadba o wszystko,
            > nieważne - susza, powódź czy atak nuklearny kosmitów.
            > Myślenie w Polsce jest takie - rolnik jest biedny (bo kapitalizm),
            > niewykształcony (dziedzictwo pańszczyzny) i zacofany (bo globalizm go ominął
            > szerokim łukiem). Ale to przecież sól naszej ziemi! Żywią y bronią! Nieważne,
            > że żywią głównie siebie (ok. 80% gospodarstw produkuje wyłącznie na potrzeby
            > własne), a bronią się na popijawie w remizie przed pijanymi sąsiadami.
            > Rolnikowi się należy, bo tak mówi PSL.
            > Ciekawe, kto z obrońców przywilejów dla rolnictwa równie gorąco broniłby
            > analogicznych przywilejów dla krawców, mechaników samochodowych, adwokatów
            czy
            > sprzedawców warzyw? To także zajęcia o specyficznych właściwościach.

            Chyba o najwazniejszym zapomniales - rolnicy glosuja i jest ich duzo!!!
            • emes-nju Re: Rolnictwo... (do Małego) 20.08.03, 12:22
              Gość portalu: A napisał(a):

              > Chyba o najwazniejszym zapomniales - rolnicy glosuja i jest ich duzo!!!


              Duzo nas do pieczenia chleba?

              Wydaje mi sie, ze Polska jest na takim etapie "rozwoju", ze jezeli ktos nie
              powie DOSC terroryzmowi silnych (masa - nie ekonomicznie) grup spolecznych to
              nie dotrwamy do nastepnych wyborow. Tylko czy znajdzie sie ktos taki...?
              • Gość: A Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: 210.11.146.* 20.08.03, 12:39
                emes-nju napisał:

                > Gość portalu: A napisał(a):
                >
                > > Chyba o najwazniejszym zapomniales - rolnicy glosuja i jest ich duzo!!!
                >
                >
                > Duzo nas do pieczenia chleba?
                >
                > Wydaje mi sie, ze Polska jest na takim etapie "rozwoju", ze jezeli ktos nie
                > powie DOSC terroryzmowi silnych (masa - nie ekonomicznie) grup spolecznych to
                > nie dotrwamy do nastepnych wyborow. Tylko czy znajdzie sie ktos taki...?

                Mam na te sprawe poglad pesymistyczny: ten "terror" rolniczego lobby musi sie
                przy urnach wyborczych spotkac z przewaga innych "silnych", tj. liczniejszych.
                Gdyby w miedzyczasie KTOS chcial powiedziec DOSC i zrobil to w sposob
                nieparlamentarny - to bylby poczatek anarchii.

                Napisalem, ze jestem pesymista, bo polscy wyborcy uzywaja zbyt prostych
                schematow dzialania. W ostatnich wyborach wymietli z parlamentu wszystkich,
                takze "poputczikow", a teraz dziwia sie, ze jest monopol wladzy.

                W bardziej stabilnych demokracjach nie robi sie "czystek" w parlamentach z
                przyczyn czysto asekuranckich, czego wszystkim zycze (i sobie tez).
                • emes-nju Re: Rolnictwo... (do Małego) 20.08.03, 12:50
                  Gość portalu: A napisał(a):

                  > Napisalem, ze jestem pesymista, bo polscy wyborcy uzywaja zbyt prostych
                  > schematow dzialania. W ostatnich wyborach wymietli z parlamentu wszystkich,
                  > takze "poputczikow", a teraz dziwia sie, ze jest monopol wladzy.
                  >

                  Polscy wyborcy nie maja dostatecznej wiedzy (nawet tej codziennej - "ludowej")
                  na tematy ekonomiczne. Duza czesc waaadzy jest ze swojej niewiedzy ekonomicznej
                  dumna wiec co dziwic sie ludowi?

                  Nie wspominam tu nawet o ogolnym braku wyksztalcenia.

                  A takie braki sprzyjaja podejmowaniu decyzji pod wplywem impulsu. Dobrym
                  kandydatem do parlamentu jest ten, ktory jako OSTATNI w kampanii wyborczej
                  powie cos co sie spodoba. Obieca np. gruszki na wierzbie...

                  Hm... niestety tez mam raczej pesymistyczny poglad na to co sie dzieje.
      • Gość: mały Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.03, 17:53
        Gość portalu: Grodek napisał(a):

        > Specyfikę prod. rolnej trochę znam - studiowałem na SGGW (co prawda nie na
        > wydziale stricte rolniczym, ale jednak).
        > Nie piszę co mi wpadnie do głowy tylko komentuję obecną sytuację. Czy choćby
        > jeden przykład, który podałem nie jest prawdziwy?

        "rolnicy nie płacą podatku " - kłamstwo . Rolnicy płacą podatek rolny.
        "nie płaca składek na ZUS bo 200 zł kwartalnie trudno nazwać składką".Płacą
        tyle ile ustawa przewiduje . Zapłacisz za chleb więcej będzie ich stać na
        większy ZUS.
        > A jeżeli jeszcze mało to podaję kolejny (z dzisiejszych wiadomości radiowych):
        > - w związku z suszą rolnicy otrzymają kredyty "klęskowe" oprocentowane 1,2%.
        > Różnicę w oprocentowaniu pomiędzy tym kredytem, a komercyjnym pokryje budżet
        > państwa (czyli min. ja).

        A jak rolnik płacił WAT od środków produkcji bez możliwości jego odliczenia to
        było ok?

        I w tej samej wiadomości informacja, że rolnicy w
        > większości nie są ubezpieczeni.
        > Pytam: A CO MNIE TO OBCHODZI ŻE NIE SĄ?????

        A pamiętasz co mówiłeś jak premier Cimoszewicz powiedział że powodzianie są
        sami sobie winni gdyż się nie ubezpieczyli? I co poparłes go wtedy czy też
        kłapałeś językiem w inną stronę?

        > I nie ma tu nic do rzeczy specyfika produkcji rolnej. Tego typu argumenty są
        > wbijane do naszych głów od dziesięcioleci i właśnie mamy ich efekty (np.
        dziura
        >
        > budżetowa i bezrobocie). Rolnictwo jest takim samym biznesem jak każdy inny.

        Niestety nie . I ty jako inżynier po SGGW powinieneś o tym wiedzieć. A skoro
        nie wiesz to raczej zajmij się sprzedażą pietruszki , a nie uzdrawianiem
        poprzez forum polskiej gospodarki.
        A
        > jeżeli ktoś nie potrafi tego biznesu prowadzić w sposób logiczny i rozsądny
        to
        > jego problem. Chcieliśmy wolnego rynku to go mamy. A towarzysze w rodzaju
        Pana
        > Kalinowskiego (o Lepperze już nie wspomnę) chcieliby odrobiny komuny dla
        swoich
        >
        > i kapitalizmu dla całej reszty.

        Chcieliby tego co im sie słusznie należy. Zreszta już wkrótce( wbrew takim
        zawistnym typom jak ty) oni to dostaną z Uni Europejskiej.

        • Gość: Jacek2 Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 20.08.03, 21:25
          Gość portalu: mały napisał(a):

          > Gość portalu: Grodek napisał(a):
          >
          > > Specyfikę prod. rolnej trochę znam - studiowałem na SGGW (co prawda nie na
          >
          > > wydziale stricte rolniczym, ale jednak).
          > > Nie piszę co mi wpadnie do głowy tylko komentuję obecną sytuację. Czy choć
          > by
          > > jeden przykład, który podałem nie jest prawdziwy?
          >
          > "rolnicy nie płacą podatku " - kłamstwo . Rolnicy płacą podatek rolny.
          > "nie płaca składek na ZUS bo 200 zł kwartalnie trudno nazwać
          składką".Płacą
          > tyle ile ustawa przewiduje . Zapłacisz za chleb więcej będzie ich stać na
          > większy ZUS.
          > > A jeżeli jeszcze mało to podaję kolejny (z dzisiejszych wiadomości radiowy
          > ch):
          > > - w związku z suszą rolnicy otrzymają kredyty "klęskowe" oprocentowane 1,2
          > %.
          > > Różnicę w oprocentowaniu pomiędzy tym kredytem, a komercyjnym pokryje budż
          > et
          > > państwa (czyli min. ja).
          >
          > A jak rolnik płacił WAT od środków produkcji bez możliwości jego odliczenia
          to
          >
          > było ok?
          >
          > I w tej samej wiadomości informacja, że rolnicy w
          > > większości nie są ubezpieczeni.
          > > Pytam: A CO MNIE TO OBCHODZI ŻE NIE SĄ?????
          >
          > A pamiętasz co mówiłeś jak premier Cimoszewicz powiedział że powodzianie są
          > sami sobie winni gdyż się nie ubezpieczyli? I co poparłes go wtedy czy też
          > kłapałeś językiem w inną stronę?
          >
          > > I nie ma tu nic do rzeczy specyfika produkcji rolnej. Tego typu argumenty
          > są
          > > wbijane do naszych głów od dziesięcioleci i właśnie mamy ich efekty (np.
          > dziura
          > >
          > > budżetowa i bezrobocie). Rolnictwo jest takim samym biznesem jak każdy inn
          > y.
          >
          > Niestety nie . I ty jako inżynier po SGGW powinieneś o tym wiedzieć. A skoro
          > nie wiesz to raczej zajmij się sprzedażą pietruszki , a nie uzdrawianiem
          > poprzez forum polskiej gospodarki.
          > A
          > > jeżeli ktoś nie potrafi tego biznesu prowadzić w sposób logiczny i rozsądn
          > y
          > to
          > > jego problem. Chcieliśmy wolnego rynku to go mamy. A towarzysze w rodzaju
          > Pana
          > > Kalinowskiego (o Lepperze już nie wspomnę) chcieliby odrobiny komuny dla
          > swoich
          > >
          > > i kapitalizmu dla całej reszty.
          >
          > Chcieliby tego co im sie słusznie należy. Zreszta już wkrótce( wbrew takim
          > zawistnym typom jak ty) oni to dostaną z Uni Europejskiej.
          >
          Tak dostana na razie, ale wszyscy wlacznie z polskimi bonzami chlopskimi
          wiedza, ze system doplat do rolnictwa na dluzsza mete JEST NIE DO
          UTRZYMANIA , chyba zeby wszyscy europejczycy zechca pracowac na chlopstwo.
        • emes-nju Re: Rolnictwo... (do Małego) 21.08.03, 09:46
          Napisales placil VAT? To juz moze go sobie odpisac?

          Nooooo to juz jest w znacznie lepszej sytyacji niz cala chmara gospodarczego
          drobiazgu, ktora nie moze sobie odpisac VAT od samochodu (sluzacego do pracy),
          za to musi ten VAT zaplacic jak ten samochod sprzedaje!!! Dla ulatwienie dodam,
          ze ta chmara drobnych przedsiebiorcow utrzymuje nasza wies...

          Jezeli chodzi o Cimoszke i jego wyskok w czasie powodzi, to niestety mial
          racje. Co nie zmniejsza jego "winy" z tytulu zaniedbanie dyplomacji czy chocby
          zwyklej ludzkiej empatii!

          Potrafisz mi wyjasnic czym rozni sie rolnictwo od innych biznesow?

          Pomoc z Unii, owszem, powoduje zlosc, ale raczej nie zawisc. Bo wyglada to tak:
          najwydajniejsi, najlepiej wyksztalceni itd. placa drakonskie podatki (i jedyna
          pomoc na jaka moga liczyc ze strony panstwa to bezinteresowne podstawienie
          nogi!), natomiast (hm...) malo wydajni i slabo wyksztalceni rolnicy nie placa
          ZUS, nie placa podatkow, a teraz dostana pomoc z Unii. Jakos wydaje mi sie, ze
          to troche bez sensu!!! To jest radosne wywalanie kasy w (nomen omen) bloto!!!
          Bo te pieniadze nie posluza do poprawiania efektywnosci i wydajnosci - zostana
          przejedzone jako swoista pensja za to, ze sie jest rolnikiem!!!
          • Gość: mały Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 10:55
            emes-nju napisał:

            > Napisales placil VAT? To juz moze go sobie odpisac?

            nie każdy rolnik tylko ten , który prowadzi księgowość.

            >
            > Nooooo to juz jest w znacznie lepszej sytyacji niz cala chmara gospodarczego
            > drobiazgu, ktora nie moze sobie odpisac VAT od samochodu (sluzacego do
            pracy),
            > za to musi ten VAT zaplacic jak ten samochod sprzedaje!!! Dla ulatwienie
            dodam,
            >
            > ze ta chmara drobnych przedsiebiorcow utrzymuje nasza wies...

            Zrozum człowieku że wieś utrzymuje się sama. Gdyby nie to że większość rządów
            na świecie chce mieć tanią żywność , bo to jest korzystne dla gospodarki to
            ceny żywności byłyby znacznie większe.


            >
            > Jezeli chodzi o Cimoszke i jego wyskok w czasie powodzi, to niestety mial
            > racje. Co nie zmniejsza jego "winy" z tytulu zaniedbanie dyplomacji czy
            chocby
            > zwyklej ludzkiej empatii!

            Ale ja nie widziałem poparcia tego stanowiska przez kogokolwiek , a wiesz
            dlaczego , bo to dotyczyło głównie miastowych.Ta ogólnopolska krytyka premiera
            utwierdziła ludzi w przekonaniu , że ubezpieczenia są dla frajerów . A więc nie
            płaczcie teraz że rolnicy się nie ubezpieczają.

            >
            > Potrafisz mi wyjasnic czym rozni sie rolnictwo od innych biznesow?

            Każdy przeciętnie inteligentny człowiek to wie iszkoda mojego czasu na pisanie
            o rzeczach oczywistych.
            >
            > Pomoc z Unii, owszem, powoduje zlosc, ale raczej nie zawisc. Bo wyglada to
            tak:
            >
            > najwydajniejsi, najlepiej wyksztalceni itd. placa drakonskie podatki (i
            jedyna
            > pomoc na jaka moga liczyc ze strony panstwa to bezinteresowne podstawienie
            > nogi!), natomiast (hm...) malo wydajni i slabo wyksztalceni rolnicy nie placa
            > ZUS, nie placa podatkow, a teraz dostana pomoc z Unii. Jakos wydaje mi sie,
            ze
            > to troche bez sensu!!! To jest radosne wywalanie kasy w (nomen omen) bloto!!!
            > Bo te pieniadze nie posluza do poprawiania efektywnosci i wydajnosci -
            zostana
            > przejedzone jako swoista pensja za to, ze sie jest rolnikiem!!!

            Człowieku te pieniądze idą w rzeczywistości do konsumenta żywności, a nie dla
            rolnika . Czy to tak trudno zrozumieć , że większośc cywilizowanego Świata
            dotuje produkcje żywności , po to by ona była tańsza?
            • emes-nju Re: Rolnictwo... (do Małego) 21.08.03, 11:34
              Gość portalu: mały napisał(a):

              > emes-nju napisał:
              >
              > > Napisales placil VAT? To juz moze go sobie odpisac?
              >
              > nie każdy rolnik tylko ten , który prowadzi księgowość.


              To nie kazdy rolnik prowadzi ksiegowosc??? To ja chyba tez przestane! Podobno
              jestesmy rowni wobec prawa...

              Swoja droga jak rolnicy licza zyski straty?


              > > Nooooo to juz jest w znacznie lepszej sytyacji niz cala chmara gospodarcze
              > go
              > > drobiazgu, ktora nie moze sobie odpisac VAT od samochodu (sluzacego do
              > pracy),
              > > za to musi ten VAT zaplacic jak ten samochod sprzedaje!!! Dla ulatwienie
              > dodam,
              > >
              > > ze ta chmara drobnych przedsiebiorcow utrzymuje nasza wies...
              >
              > Zrozum człowieku że wieś utrzymuje się sama. Gdyby nie to że większość rządów
              > na świecie chce mieć tanią żywność , bo to jest korzystne dla gospodarki to
              > ceny żywności byłyby znacznie większe.


              Chetnie bede placil wiecej za zarcie. Pod warunkiem wszakze, ze po odcieciu
              dotacji dla naszego rolniczego skansenu obniza mi podatki. Bilans wyjdzie na
              duzy plus dla mnie bo z moich podatkow do potrzebujacych trafia ok. 30%!!!


              > > Jezeli chodzi o Cimoszke i jego wyskok w czasie powodzi, to niestety mial
              > > racje. Co nie zmniejsza jego "winy" z tytulu zaniedbanie dyplomacji czy
              > chocby
              > > zwyklej ludzkiej empatii!
              >
              > Ale ja nie widziałem poparcia tego stanowiska przez kogokolwiek , a wiesz
              > dlaczego , bo to dotyczyło głównie miastowych.Ta ogólnopolska krytyka
              premiera
              > utwierdziła ludzi w przekonaniu , że ubezpieczenia są dla frajerów . A więc
              nie
              >
              > płaczcie teraz że rolnicy się nie ubezpieczają.


              Nie zupelnie - moja firma MUSI sie ubezpieczac! Natomiast prawda jest, ze
              trzeba byc chorym na rozum jezeli jest sie rolnikiem i sie ubezpiecza!!!
              Przeciez dobry wujek (waaadza) sypnie kasa...


              > > Potrafisz mi wyjasnic czym rozni sie rolnictwo od innych biznesow?
              >
              > Każdy przeciętnie inteligentny człowiek to wie iszkoda mojego czasu na
              pisanie
              > o rzeczach oczywistych.


              Jestem troche przyglupi od urodzenia i czekam na wyklad, zebym mogl imponowac
              pozniej w towarzystwie bardziej inteligentnych ode mnie :-)


              > > Pomoc z Unii, owszem, powoduje zlosc, ale raczej nie zawisc. Bo wyglada to
              >
              > tak:
              > >
              > > najwydajniejsi, najlepiej wyksztalceni itd. placa drakonskie podatki (i
              > jedyna
              > > pomoc na jaka moga liczyc ze strony panstwa to bezinteresowne podstawienie
              >
              > > nogi!), natomiast (hm...) malo wydajni i slabo wyksztalceni rolnicy nie pl
              > aca
              > > ZUS, nie placa podatkow, a teraz dostana pomoc z Unii. Jakos wydaje mi sie
              > ,
              > ze
              > > to troche bez sensu!!! To jest radosne wywalanie kasy w (nomen omen) bloto
              > !!!
              > > Bo te pieniadze nie posluza do poprawiania efektywnosci i wydajnosci -
              > zostana
              > > przejedzone jako swoista pensja za to, ze sie jest rolnikiem!!!
              >
              > Człowieku te pieniądze idą w rzeczywistości do konsumenta żywności, a nie dla
              > rolnika . Czy to tak trudno zrozumieć , że większośc cywilizowanego Świata
              > dotuje produkcje żywności , po to by ona była tańsza?


              Pisalem juz: albo wysokie podatki (docierajace do adresata w ok. 30%) i "tania"
              zywnosc, albo droga zywnosc i niskie podatki. Wybieram druga opcje!!!
              • Gość: mały Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 13:13
                emes-nju napisał:

                > Gość portalu: mały napisał(a):
                > > > > Potrafisz mi wyjasnic czym rozni sie rolnictwo od innych biznesow?
                > >
                > > Każdy przeciętnie inteligentny człowiek to wie iszkoda mojego czasu na
                > pisanie
                > > o rzeczach oczywistych.
                >
                >
                > Jestem troche przyglupi od urodzenia i czekam na wyklad, zebym mogl imponowac
                > pozniej w towarzystwie bardziej inteligentnych ode mnie :-)
                >
                >
                > > > Pomoc z Unii, owszem, powoduje zlosc, ale raczej nie zawisc. Bo wygla
                > da to
                > >
                > > tak:
                > > >
                > > > najwydajniejsi, najlepiej wyksztalceni itd. placa drakonskie podatki
                > (i
                > > jedyna
                > > > pomoc na jaka moga liczyc ze strony panstwa to bezinteresowne podstaw
                > ienie
                > >
                > > > nogi!), natomiast (hm...) malo wydajni i slabo wyksztalceni rolnicy n
                > ie pl
                > > aca
                > > > ZUS, nie placa podatkow, a teraz dostana pomoc z Unii. Jakos wydaje m
                > i sie
                > > ,
                > > ze
                > > > to troche bez sensu!!! To jest radosne wywalanie kasy w (nomen omen)
                > bloto
                > > !!!
                > > > Bo te pieniadze nie posluza do poprawiania efektywnosci i wydajnosci
                > -
                > > zostana
                > > > przejedzone jako swoista pensja za to, ze sie jest rolnikiem!!!
                > >
                > > Człowieku te pieniądze idą w rzeczywistości do konsumenta żywności, a nie
                > dla
                > > rolnika . Czy to tak trudno zrozumieć , że większośc cywilizowanego Świata
                >
                > > dotuje produkcje żywności , po to by ona była tańsza?
                >
                >
                > Pisalem juz: albo wysokie podatki (docierajace do adresata w ok. 30%)
                i "tania"
                >
                > zywnosc, albo droga zywnosc i niskie podatki. Wybieram druga opcje!!!


                Droższa żywność to między innymi wyższy socjal = wyższe podatki i koło się
                zamyka.
                To co napisałeś o swojej mądrości chyba jest prawdziwe.
                A swoją drogą , trzeba było uczyć sie za młodu , a nie żądać ode mnie wykładów
                na tematy oczywiste.
                • edek40 Re: Rolnictwo... (do Małego) 21.08.03, 13:27
                  Troszke sie wtrace. Chodz Ci o nauke ekonomii za czasow realsocjalizmu czy
                  ekonomii. Twoje wywody swiadcza bardzo wyraznie, ze Twoja gleboka wiedza
                  wywodzi sie z czasow istnienia na uczelniach takiego przedmiotu jak ekonomia
                  polityczna socjalizmu. Gratuluje konserwowania wiedzy. Pociesze Cie: nie jestes
                  sam. Z Toba jest koalicja rzadzaca, duza czesc opozycji oraz cale rzesze
                  domoroslych ekonomistow spod budki z piwem (na zasilku) i nie tylko.
                  • Gość: mały Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 20:32
                    edek40 napisał:

                    > Troszke sie wtrace. Chodz Ci o nauke ekonomii za czasow realsocjalizmu czy
                    > ekonomii. Twoje wywody swiadcza bardzo wyraznie, ze Twoja gleboka wiedza
                    > wywodzi sie z czasow istnienia na uczelniach takiego przedmiotu jak ekonomia
                    > polityczna socjalizmu. Gratuluje konserwowania wiedzy. Pociesze Cie: nie
                    jestes
                    >
                    > sam. Z Toba jest koalicja rzadzaca, duza czesc opozycji oraz cale rzesze
                    > domoroslych ekonomistow spod budki z piwem (na zasilku) i nie tylko.

                    Edziu zajmij się lepiej sprzedażą tej pietruszki o której tu pisałem i nie
                    w....j się między wódkę a zakąskę.Doktoraty robiłeś na tej ekonomii , a teraz
                    się jej wypierasz jak żaba błota.Jak chcesz ze mną dyskutować to proszę na
                    temat i na argumenty.
                    • edek40 Re: Rolnictwo... (do Małego) 22.08.03, 11:07
                      Chcesz na temat to prosze: Unia i Stany sobsydiuja rolnictwo, a ich chlopi
                      jednak sie ubezpieczaja i placa podatki. W wyzej wymienionych krajach
                      bankructwo gospodarstwa jest tak samo normalne jak bankructwo firmy. Nowa
                      Zelandia zas w ogole nie subsydiuje rolnictwa. Jest to modelowy przyklad, ze
                      brak sybsydiow powoduje ulge w podatkach dla ludzi nierolniczego pochodzenia
                      oraz godziwe zarobki dla rolnikow. Jedzenie tam wcale nie jest najdrozsze,
                      sytuacja jest zdrowa ekonomicznie, a chlopstwo nie jest swieta krowa trzymajaca
                      w szachu tych, ktorych zywi. A warunki do produkcji rolnej w Nowej Zelandi nie
                      naleza do najbardziej komfortowych. Jest jeszcze jedno ale. Nikt nie zmusza
                      polskich chlopow do bycia chlopami. Niech sie rozejrza za czyms innym. Placacy
                      podatki zas maja ustawowy obowiazek dotowania ich STRUKTURALNIE nie dochodowych
                      biznesow.

                      dr Edek
                      • Gość: mały Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 12:22
                        edek40 napisał:

                        > Chcesz na temat to prosze: Unia i Stany sobsydiuja rolnictwo, a ich chlopi
                        > jednak sie ubezpieczaja i placa podatki.
                        No aleś mi dopieprzył , że aż mnie wygło.Jak my będziemy subsydiować tyle co
                        Stany i Unia to rolnicy też będą się ubezpieczać. A podatki już płacą , że nie
                        tak wysokie w kwotach bezwzględnych jak w mieście to fakt bo ich dochody są
                        proporcjonalnie niższe.

                        W wyzej wymienionych krajach
                        > bankructwo gospodarstwa jest tak samo normalne jak bankructwo firmy. Nowa
                        > Zelandia zas w ogole nie subsydiuje rolnictwa. Jest to modelowy przyklad, ze
                        > brak sybsydiow powoduje ulge w podatkach dla ludzi nierolniczego pochodzenia
                        > oraz godziwe zarobki dla rolnikow. Jedzenie tam wcale nie jest najdrozsze,
                        > sytuacja jest zdrowa ekonomicznie, a chlopstwo nie jest swieta krowa
                        trzymajaca
                        >
                        > w szachu tych, ktorych zywi. A warunki do produkcji rolnej w Nowej Zelandi
                        nie
                        > naleza do najbardziej komfortowych.

                        Ty "lyberał" , a do szkoły nie miałeś pod górkę. Nowa Zelandia posiada klimat
                        oceaniczny , który charakteryzuje się małymi wahaniami temperatur. W ich
                        klimacie krowy i owce 12 miesięcy są na pastwiesku i nie potrzebują gromadzenia
                        pasz na zimę. Ja wiem że dla was hasłem przewodnim jest rynek. Rynek ma
                        wszystko załatwić sam bez ingerencji i wysiłku ludzkiego. Ale nigdie w waszej
                        doktrynie nie pisze że nie należy wkładać żadnego wysiłku w zdobywanie wiedzy.
                        Do książek matole , anie do pługa.

                        Jest jeszcze jedno ale. Nikt nie zmusza
                        > polskich chlopow do bycia chlopami. Niech sie rozejrza za czyms innym.
                        Placacy
                        > podatki zas maja ustawowy obowiazek dotowania ich STRUKTURALNIE nie
                        dochodowych
                        >
                        > biznesow.
                        >
                        > dr Edek
                        • edek40 Re: Rolnictwo... (do Małego) 22.08.03, 13:08
                          No tos ostatecznie mnie przekonal. Po Twoich wywodach zrewidowalem moja kiepska
                          wiedze, wyrownalem gorke i wracam do szkoly. Z bagazem takiej wiedzy: biednym i
                          nieefektywnym trzeba placic pensje oraz doplacac do ich biznesow nawet gdy
                          permanetnie przepijaja te zapomogi. Podatki nalezy sciagac w mniejszym stopniu
                          z biedakow miejskich, a wiekszym z bogaczy, wsrod ktorych prym biora prywatni
                          przedsiebiorcy. Biznesy prywatnych przedsiebiorcow miejskich musza byc
                          dochodowe, aby mogly finansowac biznesy panstwowe i biznesy rolnicze, ktorych
                          od dzis juz nie bede traktowal jak dzialalnosci gospodarczej tylko jak krwawy
                          trud ponoszony dobrowolnie w celu zapelnienia misek miastowych. Idac dalej
                          proponuje pewne modyfikacje wsi. Najwieksze zasilki (rowniez unijne) powinni
                          dostawac ci producenci, ktorzy nic nie produkuja, nawet kwiatkow w ogrodku.
                          Ustawowo nalezy zmniejszyc maksymalny areal ziemi do powiedzmy 5 ha. Nalezy
                          rowniez ustawowo zabronic zatrudniania tzw. parobkow w duzych gospodarstwach,
                          poniewaz to uwlacza godnosci chlopa. Jak bogaty pan ma duzo ziemi to niech se
                          sam ja uprawia. Biedny ma 0,00003 ha i sam se daje rade, a godnosci ma tyle, ze
                          do bogatego nie pojdzie, a i ziemi nie sprzeda. To jest sol ziemi, o ktora
                          nalezy dbac tak, jak o zabytki kultury polsiej.

                          dr Edek (wyedukowany)
                          • Gość: mały Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 14:46
                            edek40 napisał:

                            > No tos ostatecznie mnie przekonal. Po Twoich wywodach zrewidowalem moja
                            kiepska
                            >
                            > wiedze, wyrownalem gorke i wracam do szkoly. Z bagazem takiej wiedzy: biednym
                            i
                            >
                            > nieefektywnym trzeba placic pensje oraz doplacac do ich biznesow nawet gdy
                            > permanetnie przepijaja te zapomogi. Podatki nalezy sciagac w mniejszym
                            stopniu
                            > z biedakow miejskich, a wiekszym z bogaczy, wsrod ktorych prym biora prywatni
                            > przedsiebiorcy. Biznesy prywatnych przedsiebiorcow miejskich musza byc
                            > dochodowe, aby mogly finansowac biznesy panstwowe i biznesy rolnicze, ktorych
                            > od dzis juz nie bede traktowal jak dzialalnosci gospodarczej tylko jak krwawy
                            > trud ponoszony dobrowolnie w celu zapelnienia misek miastowych. Idac dalej
                            > proponuje pewne modyfikacje wsi. Najwieksze zasilki (rowniez unijne) powinni
                            > dostawac ci producenci, ktorzy nic nie produkuja, nawet kwiatkow w ogrodku.
                            > Ustawowo nalezy zmniejszyc maksymalny areal ziemi do powiedzmy 5 ha. Nalezy
                            > rowniez ustawowo zabronic zatrudniania tzw. parobkow w duzych gospodarstwach,
                            > poniewaz to uwlacza godnosci chlopa. Jak bogaty pan ma duzo ziemi to niech se
                            > sam ja uprawia. Biedny ma 0,00003 ha i sam se daje rade, a godnosci ma tyle,
                            ze
                            >
                            > do bogatego nie pojdzie, a i ziemi nie sprzeda. To jest sol ziemi, o ktora
                            > nalezy dbac tak, jak o zabytki kultury polsiej.
                            >
                            > dr Edek (wyedukowany)

                            Jak zwykle skrajnie , po chamsku i nie na temat.
                            • edek40 Re: Rolnictwo... (do Małego) 22.08.03, 15:56
                              To nie ja pisze o edukacji i plugu. A w wielu Twoich postach to podstawowy
                              argument.
                              • Gość: mały Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 17:34
                                edek40 napisał:

                                > To nie ja pisze o edukacji i plugu. A w wielu Twoich postach to podstawowy
                                > argument.
                                Jeżeli masz amnezję to przeczytaj twój zaczepny i napastliwy w stosunku do mnie
                                pierwszy post.
                                Ty jeszcze nim zacząłeś ze mną dyskusję zaszeregowałeś mnie do znawców i
                                wyznawców ekonomii socjalizmu.A zresztą jak można odpowiadać ludziom którzy
                                każą płacić takie same podatki producentom mleka i wody sodowej , gdy ta woda
                                jest droższa niż to mleko? I nie mów mi że tu działa rynek , bo tak nie jest
                                gdyż cenę tego mleka zbija się poprzez sprowadzanie mleka dotowanego. Te wasze
                                argumenty że w Nowej Zelandii się nie dotuje ( choć warunki produkcji nie są
                                najlepsze) , pasują do tej dyskusji jak kij do dupy.Wtedy należy takiego
                                delikwenta odesłać do książek , bo mnie nie uwierzy skoro nie uwierzył
                                nauczycielowi w szkole podstawowej.
                                Uważam , że jeżeli zabiera się głos w dyskusji na forum to należy dogłębnie
                                zapoznać się z omawianym tematem i dyskusję prowadzić w miarę obiektywnie .


                                • edek40 Re: Rolnictwo... (do Małego) 23.08.03, 14:53
                                  Ręce mi opadły. Mówię o takich samych podatkach dla wszystkich, ale przecież w
                                  procencie od dochodu. Stosując Twoją logikę trzeba by wprowadzić oddzielne
                                  stawki podatkowe dla każdej działalności. Papier toaletowy jest tańszy niż
                                  mleko, a producent papieru płaci podatki. Producent osiedli mieszkaniowych to
                                  dopiero ma dobrze. Robi bardzo drogie rzeczy, a płaci tyle co ten od papieru
                                  do ...
                • emes-nju Re: Rolnictwo... (do Małego) 21.08.03, 13:38
                  Gość portalu: mały napisał(a):


                  > Droższa żywność to między innymi wyższy socjal = wyższe podatki i koło się
                  > zamyka.


                  Drozsza zywnosc i wynikajace ze zmniejszenia dotacji nizsze podatki spowoduja
                  wrost zatrudnienia i rozwoj gospodarczy. Nawet wyzszy socjal wyplacany
                  mniejszej liczbie "beneficjentow" bedzie oznaczal mniejsze wyplaty z budzetu :-)


                  > To co napisałeś o swojej mądrości chyba jest prawdziwe.
                  > A swoją drogą , trzeba było uczyć sie za młodu , a nie żądać ode mnie
                  wykładów
                  > na tematy oczywiste.


                  Alez ja sie duzo uczylem. Tylko glupawy jestem i nie za wiele zrozumialem, wiec
                  pokornie prosze o wyklad. Jak sam nie zrozumiem to poprosze starszego brata o
                  pomoc. Albo moich pracownikow.

                  Dla mnie nadal nie jest oczywiste czym rozni sie gospodarowanie przy produkcji
                  rolnej od gospodarowania przy produkcji np. papieru toaletowego. I czekam na
                  wyjasnienie!
                  • Gość: mały Re: Rolnictwo... (do Małego) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 20:42
                    emes-nju napisał:

                    > Gość portalu: mały napisał(a):
                    >
                    >
                    > > Droższa żywność to między innymi wyższy socjal = wyższe podatki i koło się
                    >
                    > > zamyka.
                    >
                    >
                    > Drozsza zywnosc i wynikajace ze zmniejszenia dotacji nizsze podatki spowoduja
                    > wrost zatrudnienia i rozwoj gospodarczy. Nawet wyzszy socjal wyplacany
                    > mniejszej liczbie "beneficjentow" bedzie oznaczal mniejsze wyplaty z budzetu :
                    >

                    Możesz tą tezę jakoś udowodnić ? Szczególnie to w jaki sposób droższa żywność
                    spowoduje wzrost zatrudnienia?
                    >
                    > > To co napisałeś o swojej mądrości chyba jest prawdziwe.
                    > > A swoją drogą , trzeba było uczyć sie za młodu , a nie żądać ode mnie
                    > wykładów
                    > > na tematy oczywiste.
                    >
                    >
                    > Alez ja sie duzo uczylem. Tylko glupawy jestem i nie za wiele zrozumialem,
                    wiec
                    >
                    > pokornie prosze o wyklad. Jak sam nie zrozumiem to poprosze starszego brata o
                    > pomoc. Albo moich pracownikow.
                    >
                    > Dla mnie nadal nie jest oczywiste czym rozni sie gospodarowanie przy
                    produkcji
                    > rolnej od gospodarowania przy produkcji np. papieru toaletowego. I czekam na
                    > wyjasnienie!

                    Mimo że w natarczywy wręcz sposób się tego domagasz nie zaspokoję twojej
                    ciekawości.Musisz niestety żyć dalej w " ciemnocie i zacofaniu" chyba , że
                    zamiast "do pługa weźmiesz za książkę".
                    • mr_watchman Hej, mały! 22.08.03, 09:37
                      Ja też chcę wiedzieć, czym się różni działalność rolnicza od innego rodzaju
                      działalności i dlaczego nie można stosować wobec rolnictwa tych samych zasad
                      co w przypadku innego rodzaju biznesu.

                      No oświeć nas, bo my, lyberały, nie jesteśmy takie mądre jak socjaliści i
                      trzeba nam cierpliwie pewne rzeczy wytłumaczyć. Może nas przekonasz do jedynie
                      słusznej teorii marksizmu-leninizmu?
                      • Gość: mały Re: Hej, mały! IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 11:00
                        mr_watchman napisał:

                        > Ja też chcę wiedzieć, czym się różni działalność rolnicza od innego rodzaju
                        > działalności i dlaczego nie można stosować wobec rolnictwa tych samych zasad
                        > co w przypadku innego rodzaju biznesu.
                        >
                        > No oświeć nas, bo my, lyberały, nie jesteśmy takie mądre jak socjaliści i
                        > trzeba nam cierpliwie pewne rzeczy wytłumaczyć. Może nas przekonasz do
                        jedynie
                        > słusznej teorii marksizmu-leninizmu?

                        Do książek zamiast do pługa.
                        • mr_watchman Re: Hej, mały! 22.08.03, 12:16
                          Gość portalu: mały napisał(a):

                          > Do książek zamiast do pługa.

                          Ale bądź ludzki - oświeć nas.
                          • Gość: mały Re: Hej, mały! IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 12:51
                            mr_watchman napisał:

                            > Gość portalu: mały napisał(a):
                            >
                            > > Do książek zamiast do pługa.
                            >
                            > Ale bądź ludzki - oświeć nas.

                            Czy według tej samej doktryny , że " rynek sam wszystko załatwi" nie chce Wam
                            się zajrzeć do książki. Przecież Wy wyznajecie zasadę , że za wszystko należy
                            płacić.Nie licz więc na "drapane".Wypadł.
                            • emes-nju Re: Hej, mały! 22.08.03, 13:01
                              Gość portalu: mały napisał(a):

                              > mr_watchman napisał:
                              >
                              > > Gość portalu: mały napisał(a):
                              > >
                              > > > Do książek zamiast do pługa.
                              > >
                              > > Ale bądź ludzki - oświeć nas.
                              >
                              > Czy według tej samej doktryny , że " rynek sam wszystko załatwi" nie chce Wam
                              > się zajrzeć do książki. Przecież Wy wyznajecie zasadę , że za wszystko należy
                              > płacić.Nie licz więc na "drapane".Wypadł.


                              Wybacz, ze wtrace...

                              Hm... to nie jest tak, ze za wszystko trzeba placic? A co jest za darmo -
                              BIORE!!!

                              Umowmy sie: jak dostane satysfakcjonujacy mnie wyklad na temat roznic w
                              rachunku ekonomicznym produkcji rolnej i produkcji srajtasmy, to daje stowke -
                              serio - przelewem ;-)

                              Uprzedzam jednak - jestem glupawy i nierozgarniety, ale strasznie upierdliwy
                              wiec bede sie czepial!
                              • Gość: mały Re: Hej, mały! IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 14:38
                                emes-nju napisał:

                                > Gość portalu: mały napisał(a):
                                >
                                > > mr_watchman napisał:
                                > >
                                > > > Gość portalu: mały napisał(a):
                                > > >
                                > > > > Do książek zamiast do pługa.
                                > > >
                                > > > Ale bądź ludzki - oświeć nas.
                                > >
                                > > Czy według tej samej doktryny , że " rynek sam wszystko załatwi" nie chce
                                > Wam
                                > > się zajrzeć do książki. Przecież Wy wyznajecie zasadę , że za wszystko nal
                                > eży
                                > > płacić.Nie licz więc na "drapane".Wypadł.
                                >
                                >
                                > Wybacz, ze wtrace...
                                >
                                > Hm... to nie jest tak, ze za wszystko trzeba placic? A co jest za darmo -
                                > BIORE!!!
                                >
                                > Umowmy sie: jak dostane satysfakcjonujacy mnie wyklad na temat roznic w
                                > rachunku ekonomicznym produkcji rolnej i produkcji srajtasmy, to daje stowke -

                                > serio - przelewem ;-)
                                >
                                > Uprzedzam jednak - jestem glupawy i nierozgarniety, ale strasznie upierdliwy
                                > wiec bede sie czepial!
                                Skoro jak twierdzisz jesteś trochę głupawy i nierozgarnięty to zrozumienie
                                przez ciebie tematu może wymagać paru godzin wykładu . Chyba nie sądzisz , że
                                stówka wystarczy. Stówkę to ja biore na dzień dobry. Niektórzy prezesi mają
                                stawkę 1000/h.A zreszta ja z przygłupami nie chcę mieć do czynienia bo jak
                                przysłowie mówi " lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć".
                                Do ksiązki wypadł, a nie forum zaśmiecasz.
                                • emes-nju Pa! 22.08.03, 16:02
                                  Nie chcesz zarobic - to nie! Mnie stac na DLUUUGI wyklad. O stawce tez
                                  molibysmy podyskutowac.

                                  A moze boisz sie, ze Cie zagne...

                                  To ja jednak zostane chyba taki glupawy i wroce do pracy, w ktorej rachunek
                                  ekonomiczny jest podstawa... I nie do pluga...
                              • feezyk A ja moge sprobowac? 22.08.03, 18:18
                                emes-nju napisał:

                                > Umowmy sie: jak dostane satysfakcjonujacy mnie wyklad
                                na temat roznic w
                                > rachunku ekonomicznym produkcji rolnej i produkcji
                                srajtasmy,
                                > to daje stowke - serio - przelewem ;-)
                                >

                                Stowka piechota nie chodzi. Moge sprobowac omowic te
                                roznice, krotko, bo jestes emes bardzo bystry i nie
                                bedziesz sie czepial dla zasady.

                                1) Produkcja rolna (PR) charakteryzuje sie relatywnie
                                dlugim okresem od inwestycji do przychodu, co
                                za tym idzie informacja zwrotna o potrzebach rynku
                                przeplywa wolniej niz w przypadku s-t. To, w
                                szczegolnosci,
                                moze powodowac powstawanie "gorek" jesli wielu
                                rolnikow wpadnie niezaleznie na ten sam pomysl
                                (np. produkcja tytoniu) - poniewaz skutki kleski
                                urodzaju ujawnia sie dopiero z duzym opoznieniem.

                                2) PR obarczona jest duzym ryzykiem z racji
                                nieprzewidywalnosci pogody, klesk zywiolowych,
                                zagrozenia przez szkodniki. W zwiazku z tym, wydatnie
                                utrudnione jest planowanie.

                                3) Budowanie mocy produkcyjnych w rolnictwie trwa
                                dluzej (do kilku lat), niz w przypadku S-T oraz
                                trudniejsza jest realokacja srodkow (budynki,
                                magazyny, sprzet rolniczy) oraz dlugi jest okres
                                ich amortyzacji.

                                Te trzy czynniki powoduja, ze rachunek ekonomiczny
                                w przypadku produkcji rolnej jest znacznie trudniejszy
                                do przeprowadzenia (dlugie skale czasowe,
                                duzy udzial czynnikow nieprzewidywalnych), a
                                jego wyniki obciazone sa wysoka niepewnoscia.

                                Pewnie i tak stowy nie dostane. Takie sa te
                                wredne kapitalisty :(.

                                Podrawiam niemniej
                                F.
                                • Gość: A Re: A ja moge sprobowac? Moze ja tez? IP: *.netspeed.com.au 23.08.03, 04:47
                                  feezyk napisał:

                                  > emes-nju napisał:
                                  >
                                  > > Umowmy sie: jak dostane satysfakcjonujacy mnie wyklad
                                  > na temat roznic w
                                  > > rachunku ekonomicznym produkcji rolnej i produkcji
                                  > srajtasmy,
                                  > > to daje stowke - serio - przelewem ;-)
                                  > >
                                  >
                                  > Stowka piechota nie chodzi. Moge sprobowac omowic te
                                  > roznice, krotko, bo jestes emes bardzo bystry i nie
                                  > bedziesz sie czepial dla zasady.
                                  >
                                  > 1) Produkcja rolna (PR) charakteryzuje sie relatywnie
                                  > dlugim okresem od inwestycji do przychodu, co
                                  > za tym idzie informacja zwrotna o potrzebach rynku
                                  > przeplywa wolniej niz w przypadku s-t. To, w
                                  > szczegolnosci,
                                  > moze powodowac powstawanie "gorek" jesli wielu
                                  > rolnikow wpadnie niezaleznie na ten sam pomysl
                                  > (np. produkcja tytoniu) - poniewaz skutki kleski
                                  > urodzaju ujawnia sie dopiero z duzym opoznieniem.
                                  >
                                  > 2) PR obarczona jest duzym ryzykiem z racji
                                  > nieprzewidywalnosci pogody, klesk zywiolowych,
                                  > zagrozenia przez szkodniki. W zwiazku z tym, wydatnie
                                  > utrudnione jest planowanie.
                                  >
                                  > 3) Budowanie mocy produkcyjnych w rolnictwie trwa
                                  > dluzej (do kilku lat), niz w przypadku S-T oraz
                                  > trudniejsza jest realokacja srodkow (budynki,
                                  > magazyny, sprzet rolniczy) oraz dlugi jest okres
                                  > ich amortyzacji.
                                  >
                                  > Te trzy czynniki powoduja, ze rachunek ekonomiczny
                                  > w przypadku produkcji rolnej jest znacznie trudniejszy
                                  > do przeprowadzenia (dlugie skale czasowe,
                                  > duzy udzial czynnikow nieprzewidywalnych), a
                                  > jego wyniki obciazone sa wysoka niepewnoscia.
                                  >
                                  > Pewnie i tak stowy nie dostane. Takie sa te
                                  > wredne kapitalisty :(.
                                  >
                                  > Podrawiam niemniej
                                  > F.

                                  W kontekscie ubezpieczen w rolnictwie, to podane wyzej przez feezyka cechy
                                  gospodarki rolnej powoduja, ze niektorych "ryzyk" a szczegolnie niepewnosci nie
                                  daje sie ubezpieczyc.
                                  Jezeli np. w moim kraju tylko dwa lata na trzy przynosza "normalny" dochod w
                                  rolnictwie a trzeci przynosi strate (susza, powodz, plaga szaranczy, przymrozki
                                  wiosna itp.) to ubezpieczyciel traktuje te zjawiska jako cechy naturalne i
                                  przewidywalne w rozsadnych, dluzszych okresach czasu. A wiec nie ma ryzyka,
                                  ktore sie ubezpiecza bo jest pewnosc, ze niektore z tych zjawisk wystapia.
                                  Czy to oznacza, ze rolnik w ogole nie moze sie ubezpieczyc? Nie.
                                  Wyspecjalizowani ubezpieczyciele przyjmuja "czastkowe" ryzyka w niektorych
                                  sytuacjach, jak np. ryzyko, ze wiosenne przymrozki po siewach zniszcza
                                  kielkujace plantacje. W tej sytuacji, farmer moze jeszcze zmienic niekorzystny
                                  zbieg okolicznosci i zasiac cos od nowa po skasowaniu szkody. Ubezpieczenia
                                  takie nie sa jednak tanie i farmerzy podejmuja "ubezpieczalne" ryzyka bo
                                  margines zysku w produkcji rolnej jest zwykle dosc cienki.

                                  Inna sprawa to ubezpieczenia od powodzi. Ubezpieczyciele biora tu pod uwage
                                  historie danego obszaru siegajaca wielu pokolen i obliczaja czestotliwosc
                                  wystepowania powodzi i ich zakres. Ogolnie w Europie dzialalnosc gospodarcza i
                                  osadnicza objela juz dawno tereny "regularnie" ale rzadko nawiedzane przez np.
                                  wylewy rzek. To dotyczy nie tylko Polski ale w Europie np. Wloch, Francji czy
                                  Niemiec.

                                  Ubezpieczenie takich "ryzyk" jest bardzo kosztowne, a czasem nawet niemozliwe.

                                  Dzialania rzadow po wiekszych katastrofach maja charakter raczej humanitarny,
                                  tj. ratowanie zycia, przesiedlenia, tymczasowe dzialania (dozywianie,
                                  schronienie itp) i rzadko wkraczaja w sfere rolniczego biznesu.

                                  Pozdrowienia,
                                  A
                                  • emes-nju Re: A ja moge sprobowac? Moze ja tez? 25.08.03, 10:17
                                    Gość portalu: A napisał(a):

                                    >
                                    > W kontekscie ubezpieczen w rolnictwie, to podane wyzej przez feezyka cechy
                                    > gospodarki rolnej powoduja, ze niektorych "ryzyk" a szczegolnie niepewnosci
                                    nie
                                    >
                                    > daje sie ubezpieczyc.
                                    > Jezeli np. w moim kraju tylko dwa lata na trzy przynosza "normalny" dochod w
                                    > rolnictwie a trzeci przynosi strate (susza, powodz, plaga szaranczy,
                                    przymrozki
                                    >
                                    > wiosna itp.) to ubezpieczyciel traktuje te zjawiska jako cechy naturalne i
                                    > przewidywalne w rozsadnych, dluzszych okresach czasu. A wiec nie ma ryzyka,
                                    > ktore sie ubezpiecza bo jest pewnosc, ze niektore z tych zjawisk wystapia.
                                    > Czy to oznacza, ze rolnik w ogole nie moze sie ubezpieczyc? Nie.
                                    > Wyspecjalizowani ubezpieczyciele przyjmuja "czastkowe" ryzyka w niektorych
                                    > sytuacjach, jak np. ryzyko, ze wiosenne przymrozki po siewach zniszcza
                                    > kielkujace plantacje. W tej sytuacji, farmer moze jeszcze zmienic
                                    niekorzystny
                                    >
                                    > zbieg okolicznosci i zasiac cos od nowa po skasowaniu szkody. Ubezpieczenia
                                    > takie nie sa jednak tanie i farmerzy podejmuja "ubezpieczalne" ryzyka bo
                                    > margines zysku w produkcji rolnej jest zwykle dosc cienki.


                                    Zeby miec takie dane (i moc podejmowac ryzyko) trzeba zaczac liczyc. A tego
                                    nasi rolnicy nie robia. Bo nie umieja, bo nie chca, bo nie musza (!), bo
                                    waaaadza ma to zrobic za nich... A waaadza jedyne co robi, to oszukuje
                                    wszystkich ze szczegolnym uwzglednieniem rolnikow.

                                    Przypomnij sobie od czego zaczal sie ten watek. Grodek (slusznie) zaplul sie po
                                    stwierdzeniu tow. Kalinowskiego, ze rolnicy nie beda placic PIT bo nie umniom
                                    wypelnic drukow. Tak wlasnie dzialaja w Polsce Obroncy Ludu Pracujacego Miast I
                                    Wsi!!! :-((( Nie naucza - wola zantagonizowac dwie wzajemnie sobie niezbedne
                                    grupy spoleczne - klienta i producenta!!!


                                    > Inna sprawa to ubezpieczenia od powodzi. Ubezpieczyciele biora tu pod uwage
                                    > historie danego obszaru siegajaca wielu pokolen i obliczaja czestotliwosc
                                    > wystepowania powodzi i ich zakres. Ogolnie w Europie dzialalnosc gospodarcza
                                    i
                                    >
                                    > osadnicza objela juz dawno tereny "regularnie" ale rzadko nawiedzane przez
                                    np.
                                    > wylewy rzek. To dotyczy nie tylko Polski ale w Europie np. Wloch, Francji
                                    czy
                                    > Niemiec.
                                    >
                                    > Ubezpieczenie takich "ryzyk" jest bardzo kosztowne, a czasem nawet
                                    niemozliwe.


                                    Hm... W Polsce lezy odlogiem calkiem sporo ziemi. Nie trzeba koniecznie
                                    gospodarowac na terenach regularnie zalewanych. Aaaa zapomnialem. Rolnik jest
                                    teraz chlopem panszczyznianym - zlikwidowano wolny obrot ziemia. Dla dobra...
                                    No tak, dla czyjego dobra?!

                                    A propos terenow zalewanych. Pamietasz rok '97 i zalanie Wroclawia? Wiesz
                                    dlaczego zalalo to miasto? Bo kupa rolnikow zaczela gospodarowac na terenach
                                    przygotowanych jeszcze przez Niemcow jako poldery do zalania na wypadek
                                    powodzi. Zeby nie zalalo Wroclawia!

                                    A nasi rolnicy wiedzieli o tym doskonale bo to figuruje w planie
                                    zagospodarowania. Ow plan rolnikow nie obowiazuje?! No i jak przyszlo do
                                    kontrolowanego wysadzenia walow, zeby zalac poldery i uniknac zalania Wroclawia
                                    to rolnicy powiedzieli (czemu trudno sie dziwic) NIE! Ale trudno sie dziwic, ze
                                    waaadza sie na to zgodzila i doprowadzono wspolnie do zalania miasta. Hm... to
                                    chyba kosztowalo ZNACZNIE drozej niz wyplacenie odszkodowan zalanym rolnikom!!!
                                    Ale rolnik to nasza rodzima swieta krowa :-(

                                    I kto pozwolil rolnikom na gospodarowanie na polderach? I dlaczego? I za ile?


                                    > Dzialania rzadow po wiekszych katastrofach maja charakter raczej humanitarny,
                                    > tj. ratowanie zycia, przesiedlenia, tymczasowe dzialania (dozywianie,
                                    > schronienie itp) i rzadko wkraczaja w sfere rolniczego biznesu.
                                    >
                                    > Pozdrowienia,
                                    > A


                                    Dopoki rolnictwo nie zostanie uznane w Polsce za taki sam biznes jak kazdy inny
                                    to pomoc waaaadzy ZAWSZE bedzie rozdawnictwem. I NIGDY nie da odpowiednich do
                                    nakladow rezultatow!!!

                                    pzdr
                                • emes-nju Re: A ja moge sprobowac? 25.08.03, 09:47
                                  feezyk napisał:

                                  > emes-nju napisał:
                                  >
                                  > > Umowmy sie: jak dostane satysfakcjonujacy mnie wyklad
                                  > na temat roznic w
                                  > > rachunku ekonomicznym produkcji rolnej i produkcji
                                  > srajtasmy,
                                  > > to daje stowke - serio - przelewem ;-)
                                  > >
                                  >
                                  > Stowka piechota nie chodzi. Moge sprobowac omowic te
                                  > roznice, krotko, bo jestes emes bardzo bystry i nie
                                  > bedziesz sie czepial dla zasady.
                                  >
                                  > 1) Produkcja rolna (PR) charakteryzuje sie relatywnie
                                  > dlugim okresem od inwestycji do przychodu, co
                                  > za tym idzie informacja zwrotna o potrzebach rynku
                                  > przeplywa wolniej niz w przypadku s-t. To, w
                                  > szczegolnosci,
                                  > moze powodowac powstawanie "gorek" jesli wielu
                                  > rolnikow wpadnie niezaleznie na ten sam pomysl
                                  > (np. produkcja tytoniu) - poniewaz skutki kleski
                                  > urodzaju ujawnia sie dopiero z duzym opoznieniem.


                                  Racja, ale tylko czesciowo! W ten dlugi cykl wklada swoje tluste (od
                                  nakradzionego rolnikom) paluszki ARR. A ARR jest czolowym DESTABILIZATEREM
                                  polskiego rolnictawa. Agencja majaca w zalozeniu (za CIEKIE pieniadze)
                                  stabilizowac rynek robi WSZYSTKICH w ch... Ze szczegolnym uwzglednieniem
                                  rolnikow. Bo ja "tylko" za to place, a rolnik nie moze sprzedac tego, co mu ARR
                                  obiecala, ze od niego kupi!!! Wiec to nie rolnicy wpadaja na ten sam pomysl...
                                  Zreszta jezeli moja firma zacznie robic to, co setki innych tez tego nie
                                  sprzedam!!!

                                  >
                                  > 2) PR obarczona jest duzym ryzykiem z racji
                                  > nieprzewidywalnosci pogody, klesk zywiolowych,
                                  > zagrozenia przez szkodniki. W zwiazku z tym, wydatnie
                                  > utrudnione jest planowanie.


                                  Produkcja nierolna tez jest obarczona duzym ryzykiem. Nie wiem np. jakie bede
                                  placil w przyszlym roku podatki (i parapodatki), czy moja produkcja nie
                                  zostanie poddana koncesjonowaniu (bo TAK!), nie wiem tez czy ktos w ogole
                                  zechce cos ode mnie kupic (jakos nie slyszalem o interwencyjnym skupie
                                  produkcji od "miastowych").

                                  >
                                  > 3) Budowanie mocy produkcyjnych w rolnictwie trwa
                                  > dluzej (do kilku lat), niz w przypadku S-T oraz
                                  > trudniejsza jest realokacja srodkow (budynki,
                                  > magazyny, sprzet rolniczy) oraz dlugi jest okres
                                  > ich amortyzacji.


                                  Moja firma rozwija sie stale - w ogole nie wystepuje u mnie np. chwila, kiedy
                                  nie mam jakiegos sprzetu w leasingu. Buduje i dostosowuje do STALE
                                  zmieniajacych sie potrzeb rynku (ciekawe czy rolnikom tez zmieniaja sie
                                  potrzeby rynku) moje moce produkcyjne.

                                  >
                                  > Te trzy czynniki powoduja, ze rachunek ekonomiczny
                                  > w przypadku produkcji rolnej jest znacznie trudniejszy
                                  > do przeprowadzenia (dlugie skale czasowe,
                                  > duzy udzial czynnikow nieprzewidywalnych), a
                                  > jego wyniki obciazone sa wysoka niepewnoscia.


                                  No tak, rachunek jest trudny. Ale nie niemozliwy. I nie bardzo widze w tym
                                  pretekst do twierdzenia, ze rolnicy nie powinni placic podatkow! Moj rachunek
                                  tez latwy nie jest, a podatki place.

                                  >
                                  > Pewnie i tak stowy nie dostane. Takie sa te
                                  > wredne kapitalisty :(.
                                  >
                                  > Podrawiam niemniej
                                  > F.

                                  Pozdrwiam, a o stowce mozemy pogadac jak ustosunkujesz sie do moich
                                  wrednokapitalistycznych uwag :-)))
                                  • Gość: A A gdzie reszta ?! IP: *.netspeed.com.au 25.08.03, 10:36
                                    emes-nju napisał:

                                    >
                                    > Pozdrwiam, a o stowce mozemy pogadac jak ustosunkujesz sie do moich
                                    > wrednokapitalistycznych uwag :-)))

                                    No prosze ! Ale jak przychodzi do placenia........

                                    Feezyku - u mnie juz masz 50!!

                                    Pozdrowienia,
                                    A
                                    • emes-nju No nie!!! 25.08.03, 10:48
                                      Gość portalu: A napisał(a):

                                      > emes-nju napisał:
                                      >
                                      > >
                                      > > Pozdrwiam, a o stowce mozemy pogadac jak ustosunkujesz sie do moich
                                      > > wrednokapitalistycznych uwag :-)))
                                      >
                                      > No prosze ! Ale jak przychodzi do placenia........
                                      >
                                      > Feezyku - u mnie juz masz 50!!
                                      >
                                      > Pozdrowienia,
                                      > A


                                      EeeeeEeeeee

                                      Przeciez pisalem, ze zaplace jak zostane usatysfakcjonowany!!! Na razie nie
                                      zostalem :-)

                                      pzdr
                                    • feezyk Dziekuje! 25.08.03, 21:04
                                      Wielkie dzieki, mam ciach nadzieje, ze
                                      emes wyplaci 100, tak jak obiecal ;-).

                                      Pozdrawiam
                                      F.
                                  • feezyk Re: A ja moge sprobowac? 25.08.03, 21:02
                                    emes-nju napisał:

                                    > feezyk napisał:
                                    >
                                    > > emes-nju napisał:
                                    > >
                                    > > > Umowmy sie: jak dostane satysfakcjonujacy mnie
                                    wyklad
                                    > > na temat roznic w
                                    > > > rachunku ekonomicznym produkcji rolnej i produkcji
                                    > > srajtasmy,
                                    > > > to daje stowke - serio - przelewem ;-)
                                    > > >
                                    > >
                                    > > Stowka piechota nie chodzi. Moge sprobowac omowic te
                                    > > roznice, krotko, bo jestes emes bardzo bystry i nie
                                    > > bedziesz sie czepial dla zasady.
                                    > >
                                    > > 1) Produkcja rolna (PR) charakteryzuje sie relatywnie
                                    > > dlugim okresem od inwestycji do przychodu, co
                                    > > za tym idzie informacja zwrotna o potrzebach rynku
                                    > > przeplywa wolniej niz w przypadku s-t. To, w
                                    > > szczegolnosci,
                                    > > moze powodowac powstawanie "gorek" jesli wielu
                                    > > rolnikow wpadnie niezaleznie na ten sam pomysl
                                    > > (np. produkcja tytoniu) - poniewaz skutki kleski
                                    > > urodzaju ujawnia sie dopiero z duzym opoznieniem.
                                    >
                                    >
                                    > Racja, ale tylko czesciowo! W ten dlugi cykl wklada
                                    swoje tluste
                                    > (od nakradzionego rolnikom) paluszki ARR. A ARR jest
                                    > czolowym DESTABILIZATEREM
                                    > polskiego rolnictawa. Agencja majaca w zalozeniu (za
                                    CIEKIE pieniadze)
                                    > stabilizowac rynek robi WSZYSTKICH w ch...
                                    > Ze szczegolnym uwzglednieniem rolnikow. Bo ja "tylko"
                                    za to place,
                                    > a rolnik nie moze sprzedac tego, co mu ARR obiecala, ze
                                    od niego
                                    > kupi!!! Wiec to nie rolnicy wpadaja na ten sam
                                    pomysl...
                                    > Zreszta jezeli moja firma zacznie robic to, co setki
                                    innych tez tego nie
                                    > sprzedam!!!
                                    >

                                    Na czesc tekstu o ARR nie odpowiadam, poniewaz nie
                                    nalezy do zadanego tematu. Wypowiedz na temat
                                    Twojej firmy dowodzi, ze nie przestudiowales uwaznie
                                    komentowanego tekstu. Jesli wytwarzasz np. kapsle
                                    do butelek, to nie masz sytuacji takiej, ze cale swoje
                                    moce
                                    ladujesz w kapsle Coca-Coli i dopiero po roku sie
                                    okazuje,
                                    ze wszyscy wpadli na ten sam pomysl, i ze akurat
                                    w cenie sa kapsle do Zywca. Najczesciej, najpierw
                                    masz zlecenie, a potem dopiero wytwarzasz towar.

                                    Powtorze: w rolnictwie informacje zwrotne plyna bardzo
                                    powoli.





                                    > >
                                    > > 2) PR obarczona jest duzym ryzykiem z racji
                                    > > nieprzewidywalnosci pogody, klesk zywiolowych,
                                    > > zagrozenia przez szkodniki. W zwiazku z tym,
                                    wydatnie
                                    > > utrudnione jest planowanie.
                                    >
                                    >
                                    > Produkcja nierolna tez jest obarczona duzym ryzykiem.
                                    > Nie wiem np. jakie bede placil w przyszlym roku podatki
                                    > (i parapodatki),

                                    To jest oczywiscie sluszna uwaga, ale przecietne biznesy
                                    maja duzo wieksza elastycznosc niz produkcja rolna.
                                    Problem jest innego rodzaju: prowadzac dzialanosc
                                    rolnicza
                                    angazujesz caly kapital w jakis rodzaj produkcji.
                                    Zadluzasz sie,
                                    zeby kupic nasiona, pasze, nawozy, co tam jeszcze trzeba.
                                    Po roku (kiedy odsetki od kredytow narosna) okazuje sie
                                    czy i za ile mozesz sprzedac, czy Ci cos roslinek nie
                                    zezarlo,
                                    czy wszystkie swinki nie padly na jakas swinska
                                    pryszczyce...

                                    > czy moja produkcja nie
                                    > zostanie poddana koncesjonowaniu (bo TAK!), nie wiem
                                    > tez czy ktos w ogole zechce cos ode mnie kupic
                                    > (jakos nie slyszalem o interwencyjnym skupie
                                    > produkcji od "miastowych").
                                    >

                                    Koncesje i nowe podatki sa jednak na ogol wprowadzane
                                    z rozsadnym wyprzedzeniem. Oczywiscie, jest ryzyko,
                                    ale porownaj uczciwie, gdzie jest wieksze.
                                    Gdzie jest wieksza przewidywalnosc.


                                    > >
                                    > > 3) Budowanie mocy produkcyjnych w rolnictwie trwa
                                    > > dluzej (do kilku lat), niz w przypadku S-T oraz
                                    > > trudniejsza jest realokacja srodkow (budynki,
                                    > > magazyny, sprzet rolniczy) oraz dlugi jest okres
                                    > > ich amortyzacji.
                                    >
                                    >
                                    > Moja firma rozwija sie stale - w ogole nie wystepuje u
                                    mnie np. chwila, kiedy
                                    > nie mam jakiegos sprzetu w leasingu. Buduje i
                                    dostosowuje do STALE
                                    > zmieniajacych sie potrzeb rynku (ciekawe czy rolnikom
                                    tez zmieniaja sie
                                    > potrzeby rynku) moje moce produkcyjne.
                                    >

                                    Rolnikom zmieniaja sie dosyc szybko potrzeby rynku
                                    (vide swinska gorka). Wydaje mi sie, ze dobre
                                    gospodarstwa rolne tez stale inwestuja. Problem w
                                    tym, ze naklady, ktore
                                    trzeba poniesc, zeby uruchomic wydajne gospodarstwo sa
                                    duze. Potem zostaja zabudowania i sprzet, z ktorymi
                                    trzeba cos zrobic, jesli sie okaze, ze gospodarstwo nie
                                    jest rentowne (bo swinska gorka...). Tylko, jakiemu
                                    idiocie
                                    sprzedasz wtedy chlewnie?


                                    > >
                                    > > Te trzy czynniki powoduja, ze rachunek ekonomiczny
                                    > > w przypadku produkcji rolnej jest znacznie
                                    trudniejszy
                                    > > do przeprowadzenia (dlugie skale czasowe,
                                    > > duzy udzial czynnikow nieprzewidywalnych), a
                                    > > jego wyniki obciazone sa wysoka niepewnoscia.
                                    >
                                    >
                                    > No tak, rachunek jest trudny. Ale nie niemozliwy.

                                    Jasne, przyblizony rachunek jest mozliwy, scisly - nie,
                                    ze wzgledu na duzy udzial czynnikow nieprzewidywalnych
                                    i wolny przeplyw informacji zwrotnej oraz dlugie skale
                                    czasowe, na ktore trzeba planowac inwestycje.

                                    Sytuacja jest zupelnie inna niz w przypadku firmy, ktora
                                    realizuje zlecenia.


                                    > I nie bardzo widze w tym
                                    > pretekst do twierdzenia, ze rolnicy nie powinni placic
                                    podatkow!
                                    >

                                    To nie moj temat :-).


                                    > >
                                    > > Pewnie i tak stowy nie dostane. Takie sa te
                                    > > wredne kapitalisty :(.
                                    > >
                                    > > Podrawiam niemniej
                                    > > F.
                                    >
                                    > Pozdrwiam, a o stowce mozemy pogadac jak ustosunkujesz
                                    > sie do moich wrednokapitalistycznych uwag :-)))


                                    Robie, co moge, propodazowy jestem, jak Chicago Boys.

                                    Pozdrawiam
                                    F.
                                    • emes-nju Re: A ja moge sprobowac? 26.08.03, 10:10
                                      feezyk napisał:

                                      ) emes-nju napisał:
                                      )
                                      ) ) feezyk napisał:
                                      ) )
                                      ) ) ) emes-nju napisał:
                                      ) ) )
                                      ) ) ) ) Umowmy sie: jak dostane satysfakcjonujacy mnie
                                      ) wyklad
                                      ) ) ) na temat roznic w
                                      ) ) ) ) rachunku ekonomicznym produkcji rolnej i produkcji
                                      ) ) ) srajtasmy,
                                      ) ) ) ) to daje stowke - serio - przelewem ;-)
                                      ) ) ) )
                                      ) ) )
                                      ) ) ) Stowka piechota nie chodzi. Moge sprobowac omowic te
                                      ) ) ) roznice, krotko, bo jestes emes bardzo bystry i nie
                                      ) ) ) bedziesz sie czepial dla zasady.
                                      ) ) )
                                      ) ) ) 1) Produkcja rolna (PR) charakteryzuje sie relatywnie
                                      ) ) ) dlugim okresem od inwestycji do przychodu, co
                                      ) ) ) za tym idzie informacja zwrotna o potrzebach rynku
                                      ) ) ) przeplywa wolniej niz w przypadku s-t. To, w
                                      ) ) ) szczegolnosci,
                                      ) ) ) moze powodowac powstawanie "gorek" jesli wielu
                                      ) ) ) rolnikow wpadnie niezaleznie na ten sam pomysl
                                      ) ) ) (np. produkcja tytoniu) - poniewaz skutki kleski
                                      ) ) ) urodzaju ujawnia sie dopiero z duzym opoznieniem.
                                      ) )
                                      ) )
                                      ) ) Racja, ale tylko czesciowo! W ten dlugi cykl wklada
                                      ) swoje tluste
                                      ) ) (od nakradzionego rolnikom) paluszki ARR. A ARR jest
                                      ) ) czolowym DESTABILIZATEREM
                                      ) ) polskiego rolnictawa. Agencja majaca w zalozeniu (za
                                      ) CIEKIE pieniadze)
                                      ) ) stabilizowac rynek robi WSZYSTKICH w ch...
                                      ) ) Ze szczegolnym uwzglednieniem rolnikow. Bo ja "tylko"
                                      ) za to place,
                                      ) ) a rolnik nie moze sprzedac tego, co mu ARR obiecala, ze
                                      ) od niego
                                      ) ) kupi!!! Wiec to nie rolnicy wpadaja na ten sam
                                      ) pomysl...
                                      ) ) Zreszta jezeli moja firma zacznie robic to, co setki
                                      ) innych tez tego nie
                                      ) ) sprzedam!!!
                                      ) )
                                      )
                                      ) Na czesc tekstu o ARR nie odpowiadam, poniewaz nie
                                      ) nalezy do zadanego tematu. Wypowiedz na temat
                                      ) Twojej firmy dowodzi, ze nie przestudiowales uwaznie
                                      ) komentowanego tekstu. Jesli wytwarzasz np. kapsle
                                      ) do butelek, to nie masz sytuacji takiej, ze cale swoje
                                      ) moce
                                      ) ladujesz w kapsle Coca-Coli i dopiero po roku sie
                                      ) okazuje,
                                      ) ze wszyscy wpadli na ten sam pomysl, i ze akurat
                                      ) w cenie sa kapsle do Zywca. Najczesciej, najpierw
                                      ) masz zlecenie, a potem dopiero wytwarzasz towar.
                                      )
                                      ) Powtorze: w rolnictwie informacje zwrotne plyna bardzo
                                      ) powoli.


                                      Blad!!! Najpierw mam na czym robic, a dopiero potem robie. Zaden potencjalny
                                      klient nie zleci wykonania pracy firmy, ktora dopiero przymierza sie do
                                      produkcji!!! Czyli ponosze pelne ryzyko zainwestowania w cos co moze sie nie
                                      sprzedac!!!


                                      ) ) ) 2) PR obarczona jest duzym ryzykiem z racji
                                      ) ) ) nieprzewidywalnosci pogody, klesk zywiolowych,
                                      ) ) ) zagrozenia przez szkodniki. W zwiazku z tym,
                                      ) wydatnie
                                      ) ) ) utrudnione jest planowanie.
                                      ) )
                                      ) )
                                      ) ) Produkcja nierolna tez jest obarczona duzym ryzykiem.
                                      ) ) Nie wiem np. jakie bede placil w przyszlym roku podatki
                                      ) ) (i parapodatki),
                                      )
                                      ) To jest oczywiscie sluszna uwaga, ale przecietne biznesy
                                      ) maja duzo wieksza elastycznosc niz produkcja rolna.
                                      ) Problem jest innego rodzaju: prowadzac dzialanosc
                                      ) rolnicza
                                      ) angazujesz caly kapital w jakis rodzaj produkcji.
                                      ) Zadluzasz sie,
                                      ) zeby kupic nasiona, pasze, nawozy, co tam jeszcze trzeba.


                                      Moja firma jest zadluzona stale, za to po uszy! Tak to juz jest jak jeden z
                                      biedaczkow nagle postanawia zaczac robic biznes :-( Zaczynalem od okraglego
                                      zera!!! I robie swoje placac DRAKONSKIE podatki!


                                      ) Po roku (kiedy odsetki od kredytow narosna) okazuje sie
                                      ) czy i za ile mozesz sprzedac, czy Ci cos roslinek nie
                                      ) zezarlo,
                                      ) czy wszystkie swinki nie padly na jakas swinska
                                      ) pryszczyce...


                                      Odsetki, ktore place od leasingow (hm... widze w cenie kredytow raczki
                                      zadluzajacej sie waaaadzy) sa drakonskie! Np. 40% w skali roku bo umowa byla
                                      zawierana w czasach wyzszej inflacji. I nie ma mozliwosci renegocjacji... Bo
                                      dajacy pieniadze na suchutkim rynku (powody j.w.) ma WSZYSTKIE atuty w reku!!!
                                      Biznes nie ma preferencyjnych...

                                      )
                                      ) ) czy moja produkcja nie
                                      ) ) zostanie poddana koncesjonowaniu (bo TAK!), nie wiem
                                      ) ) tez czy ktos w ogole zechce cos ode mnie kupic
                                      ) ) (jakos nie slyszalem o interwencyjnym skupie
                                      ) ) produkcji od "miastowych").
                                      ) )
                                      )
                                      ) Koncesje i nowe podatki sa jednak na ogol wprowadzane
                                      ) z rozsadnym wyprzedzeniem. Oczywiscie, jest ryzyko,
                                      ) ale porownaj uczciwie, gdzie jest wieksze.
                                      ) Gdzie jest wieksza przewidywalnosc.


                                      Jezeli za rozsadne uwazasz terminy tygodniowe czy miesieczne to sie nie zgodze.
                                      Moj znajomy zainwestowal CALA swoja kase w uruchomienie produkcji reklamowej
                                      dla jednego z browarow (stoly, parasole, szyldy itp.). Mial kontrakt z DUZYM
                                      klientem, uruchomil produkcje, a miesiac potem wprowadzono najlepsze na swiecie
                                      przepisy o przeciwdzialaniu alkoholizmowi...

                                      ) ) )
                                      ) ) ) 3) Budowanie mocy produkcyjnych w rolnictwie trwa
                                      ) ) ) dluzej (do kilku lat), niz w przypadku S-T oraz
                                      ) ) ) trudniejsza jest realokacja srodkow (budynki,
                                      ) ) ) magazyny, sprzet rolniczy) oraz dlugi jest okres
                                      ) ) ) ich amortyzacji.
                                      ) )
                                      ) )
                                      ) ) Moja firma rozwija sie stale - w ogole nie wystepuje u
                                      ) mnie np. chwila, kiedy
                                      ) ) nie mam jakiegos sprzetu w leasingu. Buduje i
                                      ) dostosowuje do STALE
                                      ) ) zmieniajacych sie potrzeb rynku (ciekawe czy rolnikom
                                      ) tez zmieniaja sie
                                      ) ) potrzeby rynku) moje moce produkcyjne.
                                      ) )
                                      )
                                      ) Rolnikom zmieniaja sie dosyc szybko potrzeby rynku
                                      ) (vide swinska gorka). Wydaje mi sie, ze dobre
                                      ) gospodarstwa rolne tez stale inwestuja. Problem w
                                      ) tym, ze naklady, ktore
                                      ) trzeba poniesc, zeby uruchomic wydajne gospodarstwo sa
                                      ) duze. Potem zostaja zabudowania i sprzet, z ktorymi
                                      ) trzeba cos zrobic, jesli sie okaze, ze gospodarstwo nie
                                      ) jest rentowne (bo swinska gorka...). Tylko, jakiemu
                                      ) idiocie
                                      ) sprzedasz wtedy chlewnie?
                                      )
                                      ) ) )
                                      ) ) ) Te trzy czynniki powoduja, ze rachunek ekonomiczny
                                      ) ) ) w przypadku produkcji rolnej jest znacznie
                                      ) trudniejszy
                                      ) ) ) do przeprowadzenia (dlugie skale czasowe,
                                      ) ) ) duzy udzial czynnikow nieprzewidywalnych), a
                                      ) ) ) jego wyniki obciazone sa wysoka niepewnoscia.
                                      ) )
                                      ) )
                                      ) ) No tak, rachunek jest trudny. Ale nie niemozliwy.
                                      )
                                      ) Jasne, przyblizony rachunek jest mozliwy, scisly - nie,
                                      ) ze wzgledu na duzy udzial czynnikow nieprzewidywalnych
                                      ) i wolny przeplyw informacji zwrotnej oraz dlugie skale
                                      ) czasowe, na ktore trzeba planowac inwestycje.


                                      W normalnym biznesie w nienormalnym kraju rachunek ekonomiczny tez za bardzo
                                      nie wychodzi. Pisalem juz o tym (to tylko jeden z wielu przykladow): jak drobny
                                      przedsiebiorca ma obliczyc satysfakcjonujacy zysk skoro na poczatku roku placi
                                      20% PIT, a na koncu 40%?

                                      )
                                      ) Sytuacja jest zupelnie inna niz w przypadku firmy, ktora
                                      ) realizuje zlecenia.
                                      )
                                      ) ) I nie bardzo widze w tym
                                      ) ) pretekst do twierdzenia, ze rolnicy nie powinni placic
                                      ) podatkow!
                                      ) )
                                      )
                                      ) To nie moj temat :-).


                                      Ale ja wlasnie na ten temat chcialem wyklad!!!

                                      ) ) )
                                      ) ) ) Pewnie i tak stowy nie dostane. Takie sa te
                                      ) ) ) wredne kapitalisty :(.
                                      ) ) )
                                      ) ) ) Podrawiam niemniej
                                      ) ) ) F.
                                      ) )
                                      ) ) Pozdrwiam, a o stowce mozemy pogadac jak ustosunkujesz
                                      ) ) sie do moich wrednokapitalistycznych uwag :-)))
                                      )
                                      )
                                      ) Robie, co moge, propodazowy jestem, jak Chicago Boys.
                                      )
                                      ) Pozdrawiam
                                      ) F.

                                      :-)))
                                      • feezyk Pas 27.08.03, 18:32
                                        Emesie, sadzilem, ze chciales sie czegos
                                        dowiedziec. Jest jednak jasne, ze to nie
                                        o to chodzilo.

                                        Uklony,
                                        F.
                                        • emes-nju Re: Pas 28.08.03, 11:09
                                          feezyk napisał:

                                          > Emesie, sadzilem, ze chciales sie czegos
                                          > dowiedziec. Jest jednak jasne, ze to nie
                                          > o to chodzilo.
                                          >
                                          > Uklony,
                                          > F.


                                          Naprawde nie rozumiem tego co Wam (zwolennikom "trzeciej drogi") siedzi w
                                          glowach. To znaczy rozumiem jaki interes maja w tym nasi wladcy - nie zasysam
                                          za to jak w te bajki dla grzecznych dzieci moga wierzyc ci, ktorzy najbardziej
                                          dostaja w d... Np. produkowani przez "trzecia droge" bezrobotni. Bo ja zwalniam
                                          pracownikow jak jestem do tego zmuszony (np. poprzez podniesienie kosztow
                                          pracy), nie dlatego, ze mam taki kaprys!

                                          Trafia za to do mnie argumentacja liberalow i naprawde chcialem uslyszec cos,
                                          co przekonaloby mnie do racji drugiej strony. Nie uslyszalem... To znaczy nie
                                          zostalem przekonany!

                                          Trudno bedzie mnie przekonac bo prowadze firme i bardziej trafia do mnie haslo
                                          rozwijajmy przedsiebiorczosc poprzez upraszczanie procedur i przepisow, poprzez
                                          obnizanie podatkow itp. itd. Trafia to do mnie bo sam DOSKONALE wiem co mnie
                                          uwiera i co mi przeszkadza w zwiekszaniu zatrudnienia. Recepty tow. Millera i
                                          spolki do mnie nie trafiaja bo sa jednoznaczne z wszelkiego typu utrudnieniami,
                                          koncesjonowaniem i podnoszeniem podatkow. Jak na razie np. obnizyli CIT nie
                                          obnizajac (ze wzgledow spolecznych) PIT. Ha, ha! Tym samym zalatwili ok 2 mln
                                          drobnych (potencjalnie najbiednieszych) przedsiebiorcow. Bo platnik PIT nie
                                          bedzie mial szans na na konkurowanie z duza firma skoro bedzie placil 40%
                                          podatku, a duzy 19%. Bo prog 40% nie jest na poziomie wielkiego majatku, tylko
                                          na poziomie wartosci przecietnego auta!!! I gdzie sa obietnice poprawy sytuacji
                                          drobnej przedsiebiorczosci?

                                          Nie zdradze wielkiej tajemnicy jak powiem, ze zanim deficyt budzetowy zaczal
                                          puchnac, zanim gospodarka zaczela stawac moja firma rozwijala sie 50-60%
                                          rocznie. Teraz od dwoch lat stoi!!!

                                          pozdrawiam
                                          • Gość: łysy Re: Pas IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 17:56
                                            emes-nju napisał:

                                            > feezyk napisał:
                                            >
                                            > > Emesie, sadzilem, ze chciales sie czegos
                                            > > dowiedziec. Jest jednak jasne, ze to nie
                                            > > o to chodzilo.
                                            > >
                                            > > Uklony,
                                            > > F.
                                            >
                                            >
                                            > Naprawde nie rozumiem tego co Wam (zwolennikom "trzeciej drogi") siedzi w
                                            > glowach. To znaczy rozumiem jaki interes maja w tym nasi wladcy - nie zasysam
                                            > za to jak w te bajki dla grzecznych dzieci moga wierzyc ci, ktorzy
                                            najbardziej
                                            > dostaja w d... Np. produkowani przez "trzecia droge" bezrobotni. Bo ja
                                            zwalniam
                                            >
                                            > pracownikow jak jestem do tego zmuszony (np. poprzez podniesienie kosztow
                                            > pracy), nie dlatego, ze mam taki kaprys!
                                            >
                                            > Trafia za to do mnie argumentacja liberalow i naprawde chcialem uslyszec cos,
                                            > co przekonaloby mnie do racji drugiej strony. Nie uslyszalem... To znaczy nie
                                            > zostalem przekonany!
                                            >
                                            > Trudno bedzie mnie przekonac bo prowadze firme i bardziej trafia do mnie
                                            haslo
                                            > rozwijajmy przedsiebiorczosc poprzez upraszczanie procedur i przepisow,
                                            poprzez
                                            >
                                            > obnizanie podatkow itp. itd.

                                            Czy w myśl tej zasady upraszczania przepisów chciałbyś wprowadzić księgowość
                                            podatkową w rolnictwie i ryczałtowcom bo jak piszesz ty musisz prowadzić a oni
                                            nie?

                                            I czy w myśl tej zasady obniżania podatków chciałbyś zwiększyć obciążenia
                                            podatkowe rolników jak również zwiększyć im opłaty na Krus?


                                            Trafia to do mnie bo sam DOSKONALE wiem co mnie
                                            > uwiera i co mi przeszkadza w zwiekszaniu zatrudnienia. Recepty tow. Millera i
                                            > spolki do mnie nie trafiaja bo sa jednoznaczne z wszelkiego typu
                                            utrudnieniami,
                                            >
                                            > koncesjonowaniem i podnoszeniem podatkow. Jak na razie np. obnizyli CIT nie
                                            > obnizajac (ze wzgledow spolecznych) PIT. Ha, ha! Tym samym zalatwili ok 2 mln
                                            > drobnych (potencjalnie najbiednieszych) przedsiebiorcow. Bo platnik PIT nie
                                            > bedzie mial szans na na konkurowanie z duza firma skoro bedzie placil 40%
                                            > podatku, a duzy 19%.

                                            Czy w myśl zasady ujednolicenia podatków PIT i CIT każesz mi płacić zamiast
                                            obecnych ok. 28% podatku PIT i 628 zł na ZUS podatek w wysokości 19% i 45%
                                            składki ZUS gdyż CIT-owcy płacą ZUS nie ryczałtowo , a od faktycznego dochodu.


                                            Bo prog 40% nie jest na poziomie wielkiego majatku, tylko
                                            > na poziomie wartosci przecietnego auta!!! I gdzie sa obietnice poprawy
                                            sytuacji
                                            >
                                            > drobnej przedsiebiorczosci?

                                            Jak wyżej

                                            >
                                            > Nie zdradze wielkiej tajemnicy jak powiem, ze zanim deficyt budzetowy zaczal
                                            > puchnac, zanim gospodarka zaczela stawac moja firma rozwijala sie 50-60%
                                            > rocznie. Teraz od dwoch lat stoi!!!
                                            >
                                            > pozdrawiam

                                            A co myślałeś że "zamrożenie" będzie dotyczyć kosmitów?
                                            • edek40 Re: Pas 29.08.03, 10:31
                                              >
                                              > Czy w myśl tej zasady upraszczania przepisów chciałbyś wprowadzić księgowość
                                              > podatkową w rolnictwie i ryczałtowcom bo jak piszesz ty musisz prowadzić a
                                              oni
                                              > nie?
                                              >
                                              > I czy w myśl tej zasady obniżania podatków chciałbyś zwiększyć obciążenia
                                              > podatkowe rolników jak również zwiększyć im opłaty na Krus?

                                              Przeciez jezeli ksiegowosc zostanie uproszczona to zaden rolnik nie bedzie mial
                                              problemu z wypelnieniem papierow. A nawet jezeli bedzie mial to nie uda sie do
                                              biura ksiegowego. Dla "miastowego" to tez koszt prowadzenia dzialalnosci.

                                              A niby dlaczego czesc spoleczenstwa placi nizsze daniny na panstwo? Jest to
                                              wbrew konstytucyjnej rownosci obywateli. Oczywiscie sa prawne drogi rozwiazania
                                              tego problemu. Wystarczy, ze rolnicy zloza skarge konstytucyjna, ze placa
                                              mniej. Oczywiscie jako swiadomi swoich obowiazkow wobec panstwa obywatele.

                                              >
                                              > Czy w myśl zasady ujednolicenia podatków PIT i CIT każesz mi płacić zamiast
                                              > obecnych ok. 28% podatku PIT i 628 zł na ZUS podatek w wysokości 19% i 45%
                                              > składki ZUS gdyż CIT-owcy płacą ZUS nie ryczałtowo , a od faktycznego dochodu.

                                              Chcialbym zobaczyc takiego wlasciciela spolki prawa handlowego, ktory pokornie
                                              placi ZUS od swojej pensji. Zmiana ordynacji na liniowy ???PIT/CIT??? (sam
                                              pomysl z utworzeniem kolejnej grupy podatnikow jest chory) dla malych firm i
                                              ZUS od dochodu przypieczetuje los drobnej przedsiebiorczosci. CITowcy spokojnie
                                              omijaja koniecznosc placenia calego ZUSu, PITowcy zas tego nie beda mogli robic.

                                              Ja wiem w ktorych drobnych przedsiebiorcow nie bija wysokie podatki i niskie
                                              progi. Nie bija w tych, ktorzy nie musza inwestowac w drogie i nowoczesne
                                              technologie. Czyli generalnie w kolejna elite naszego spoleczenstwa, ktora
                                              glosuje na Leppera i SLD (w tej kolejnosci). Na elite, ktora posluguje sie
                                              glownie mlotkiem, nie musi poslugiwac sie drogimi narzedziami i mozgiem.
            • Gość: A Wyjasnienia dla Małego IP: 210.11.146.* 21.08.03, 11:42
              Gość portalu: mały napisał(a):

              > > ze ta chmara drobnych przedsiebiorcow utrzymuje nasza wies...
              >
              > Zrozum człowieku że wieś utrzymuje się sama. Gdyby nie to że większość rządów
              > na świecie chce mieć tanią żywność , bo to jest korzystne dla gospodarki to
              > ceny żywności byłyby znacznie większe.

              To co piszesz jest ciagle i coraz ostrzej kwestionowane w samej Unii, ktora
              taka polityke "taniej zywnosci" chcialaby jaknajszybciej zarzucic, ale nie moze
              pod naciskiem glownie Francji, tj. francuskich rolnikow. Co to znaczy tania
              zywnosc? Jesli do niej sie doplaca wielkie pieniadze z budzetu - to do ceny
              zywnosci nalezy dodac te doplaty, bo jakze inaczej ???

              Nie jest zupelnie jasne czy dla rzadow jest korzystna sytuacja kiedy cena
              czegokolwiek spada. Jesli spada cena to spada dochodowosc, a wiec takze i
              podatki placone do budzetow. Jesli spada cena - moze to spowodowac potrzebe
              uzupelnienia "ubytku" w dochodach, a wiec potrzebe wsparcia z budzetu. To jest
              bardzo trudne i niepopularne bo moze trzeba bedzie w tym celu podniesc podatek ?

              Jak sklasyfikujesz doplaty za odlogowana ziemie ? Czy to tez zmniejsza koszt
              zywnosci ? Nie - to jest czysta renta gruntowa placona przez podatnika
              rolnikowi, a wiec specjalnej grupie, bo np. fryzjer nie moze liczyc na
              zadne "doplaty" gdy nie ostrzyze tyle glow ile trzeba !


              > > Pomoc z Unii, owszem, powoduje zlosc, ale raczej nie zawisc. Bo wyglada to
              >
              > tak:
              > >
              > > najwydajniejsi, najlepiej wyksztalceni itd. placa drakonskie podatki (i
              > jedyna
              > > pomoc na jaka moga liczyc ze strony panstwa to bezinteresowne podstawienie
              >
              > > nogi!), natomiast (hm...) malo wydajni i slabo wyksztalceni rolnicy nie pl
              > aca
              > > ZUS, nie placa podatkow, a teraz dostana pomoc z Unii. Jakos wydaje mi sie
              > ,
              > ze
              > > to troche bez sensu!!! To jest radosne wywalanie kasy w (nomen omen) bloto
              > !!!
              > > Bo te pieniadze nie posluza do poprawiania efektywnosci i wydajnosci -
              > zostana
              > > przejedzone jako swoista pensja za to, ze sie jest rolnikiem!!!
              >
              > Człowieku te pieniądze idą w rzeczywistości do konsumenta żywności, a nie dla
              > rolnika . Czy to tak trudno zrozumieć , że większośc cywilizowanego Świata
              > dotuje produkcje żywności , po to by ona była tańsza?

              Po co rzady szeregu krajow dotuja rolnictwo (nie produkcje, tak bylo kiedys i
              produkowalo gory miesa, masla, sera, pszenicy itp) ? To jest politycznie w
              kazdym kraju bardzo zwykle zlozone zagadnienie. W wiekszosci przypadkow pod
              naciskiem politycznym lobby rolniczego, bo dotacja "uzupelnia dochod".
              Skutkiem jest nadprodukcja zywnosci w krajach bogatych i zubozenie w krajach
              biednych, ktore te zywnosc powinny produkowac aby miec wlasny dochod.

              Na potwierdzenie tego wystarczy poczytac polska prase codzienna, ktora pisze
              ile ludzi roznych narodowosci probuje sforsowac polska granice wschodnia zeby
              sobie poprawic byt, czasem za ogromna cene. To jest jednym z glownych powodow
              naplywu ludnosci z Azji i Afryki do Europy.

              Pozdrowienia,
              A
              • Gość: A Za trudne ?? IP: *.netspeed.com.au 22.08.03, 01:34
                Gość portalu: A napisał(a):

                > Gość portalu: mały napisał(a):
                >
                > > > ze ta chmara drobnych przedsiebiorcow utrzymuje nasza wies...
                > >
                > > Zrozum człowieku że wieś utrzymuje się sama. Gdyby nie to że większość rzą
                > dów
                > > na świecie chce mieć tanią żywność , bo to jest korzystne dla gospodarki t
                > o
                > > ceny żywności byłyby znacznie większe.
                >
                > To co piszesz jest ciagle i coraz ostrzej kwestionowane w samej Unii, ktora
                > taka polityke "taniej zywnosci" chcialaby jaknajszybciej zarzucic, ale nie
                moze
                >
                > pod naciskiem glownie Francji, tj. francuskich rolnikow. Co to znaczy tania
                > zywnosc? Jesli do niej sie doplaca wielkie pieniadze z budzetu - to do ceny
                > zywnosci nalezy dodac te doplaty, bo jakze inaczej ???
                >
                > Nie jest zupelnie jasne czy dla rzadow jest korzystna sytuacja kiedy cena
                > czegokolwiek spada. Jesli spada cena to spada dochodowosc, a wiec takze i
                > podatki placone do budzetow. Jesli spada cena - moze to spowodowac potrzebe
                > uzupelnienia "ubytku" w dochodach, a wiec potrzebe wsparcia z budzetu. To
                jest
                >
                > bardzo trudne i niepopularne bo moze trzeba bedzie w tym celu podniesc
                podatek
                > ?
                >
                > Jak sklasyfikujesz doplaty za odlogowana ziemie ? Czy to tez zmniejsza koszt
                > zywnosci ? Nie - to jest czysta renta gruntowa placona przez podatnika
                > rolnikowi, a wiec specjalnej grupie, bo np. fryzjer nie moze liczyc na
                > zadne "doplaty" gdy nie ostrzyze tyle glow ile trzeba !
                >
                >
                > > > Pomoc z Unii, owszem, powoduje zlosc, ale raczej nie zawisc. Bo wygla
                > da to
                > >
                > > tak:
                > > >
                > > > najwydajniejsi, najlepiej wyksztalceni itd. placa drakonskie podatki
                > (i
                > > jedyna
                > > > pomoc na jaka moga liczyc ze strony panstwa to bezinteresowne podstaw
                > ienie
                > >
                > > > nogi!), natomiast (hm...) malo wydajni i slabo wyksztalceni rolnicy n
                > ie pl
                > > aca
                > > > ZUS, nie placa podatkow, a teraz dostana pomoc z Unii. Jakos wydaje m
                > i sie
                > > ,
                > > ze
                > > > to troche bez sensu!!! To jest radosne wywalanie kasy w (nomen omen)
                > bloto
                > > !!!
                > > > Bo te pieniadze nie posluza do poprawiania efektywnosci i wydajnosci
                > -
                > > zostana
                > > > przejedzone jako swoista pensja za to, ze sie jest rolnikiem!!!
                > >
                > > Człowieku te pieniądze idą w rzeczywistości do konsumenta żywności, a nie
                > dla
                > > rolnika . Czy to tak trudno zrozumieć , że większośc cywilizowanego Świata
                >
                > > dotuje produkcje żywności , po to by ona była tańsza?
                >
                > Po co rzady szeregu krajow dotuja rolnictwo (nie produkcje, tak bylo kiedys i
                > produkowalo gory miesa, masla, sera, pszenicy itp) ? To jest politycznie w
                > kazdym kraju bardzo zwykle zlozone zagadnienie. W wiekszosci przypadkow pod
                > naciskiem politycznym lobby rolniczego, bo dotacja "uzupelnia dochod".
                > Skutkiem jest nadprodukcja zywnosci w krajach bogatych i zubozenie w krajach
                > biednych, ktore te zywnosc powinny produkowac aby miec wlasny dochod.
                >
                > Na potwierdzenie tego wystarczy poczytac polska prase codzienna, ktora pisze
                > ile ludzi roznych narodowosci probuje sforsowac polska granice wschodnia zeby
                > sobie poprawic byt, czasem za ogromna cene. To jest jednym z glownych powodow
                > naplywu ludnosci z Azji i Afryki do Europy.
                >
                > Pozdrowienia,
                > A
    • Gość: Grodek Re: Rolnictwo... - IP: *.studiokwadrat.com.pl 21.08.03, 08:12
      Przyznam Ci się szczerze, że choć Cimoszewicz ani reszta jego bandy nie są
      moimi idolami to zgadzam się z nim, że powodzianie też powinni byli być
      ubezpieczeni. Dlaczego budżet państwa (czyli Ty, ja,...) mamy ponosić koszty
      tego, że kogoś zalała wielka woda i zabrała mu dobytek? Chyba wystarczy, że
      musieliśmy ponieść koszty remontu mostów, dróg, urzędów, itd. W naszym
      społeczeństwie niestety wciąż pokutuje myślenie roszczeniowe.
      Weźmy to na zdrowy rozum: zalało komuś dom / mieszkanie i stracił dobytek, a
      nie był w żaden sposób ubezpieczony. Wypłacamy mu odszkodowania, dajemy prawie
      darmo kredyty, itp. Idąc dalej tym tokiem rozumowania trzeba by wypłacić
      zapomogi na zniszczone i nieubezpieczone samochody, motocykle, motorówki...
      Klęski żywiołowe to oczywiście straszna rzecz. Ale takie rzeczy trzeba
      przewidywać i zabezpieczać się przed nimi. Ubezpieczenie mieszkania od
      wszystkich możliwych klęsk kosztuje 200 - 300 zł / rocznie (czyli 20 - 25 zł /
      miesięcznie). Jeżeli chcemy dołączyć do rozwiniętej części naszego kontynentu,
      to może czas zacząć traktować np. takie rzeczy jak ubezpieczenie jak składnik
      czynszu czy podatku.
      • Gość: mały Re: Rolnictwo... - IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 11:08
        Gość portalu: Grodek napisał(a):

        > Przyznam Ci się szczerze, że choć Cimoszewicz ani reszta jego bandy nie są
        > moimi idolami to zgadzam się z nim, że powodzianie też powinni byli być
        > ubezpieczeni. Dlaczego budżet państwa (czyli Ty, ja,...) mamy ponosić koszty
        > tego, że kogoś zalała wielka woda i zabrała mu dobytek? Chyba wystarczy, że
        > musieliśmy ponieść koszty remontu mostów, dróg, urzędów, itd. W naszym
        > społeczeństwie niestety wciąż pokutuje myślenie roszczeniowe.
        > Weźmy to na zdrowy rozum: zalało komuś dom / mieszkanie i stracił dobytek, a
        > nie był w żaden sposób ubezpieczony. Wypłacamy mu odszkodowania, dajemy
        prawie
        > darmo kredyty, itp. Idąc dalej tym tokiem rozumowania trzeba by wypłacić
        > zapomogi na zniszczone i nieubezpieczone samochody, motocykle, motorówki...
        > Klęski żywiołowe to oczywiście straszna rzecz. Ale takie rzeczy trzeba
        > przewidywać i zabezpieczać się przed nimi. Ubezpieczenie mieszkania od
        > wszystkich możliwych klęsk kosztuje 200 - 300 zł / rocznie (czyli 20 - 25
        zł /
        > miesięcznie). Jeżeli chcemy dołączyć do rozwiniętej części naszego
        kontynentu,
        > to może czas zacząć traktować np. takie rzeczy jak ubezpieczenie jak składnik
        > czynszu czy podatku.

        Obecnie spijamy piwo , którego sami nawarzyliśmy.Niestety nasi politycy gdy są
        w opozycji pieprzą niejednokrotnie takie głupoty że płakać się chce. Ale
        problem ubezpieczeń w rolnictwie polega również na tym że w niektórych
        wypadkach są one bardzo drogie.Teraz proszę sobie zadać pytanie , czy
        należałoby dotować te ubezpieczenia czy lepiej pomóc rolnikom w razie
        wystąpienia szkody ? Jeżeli odpowiesz sobie na tak zadane pytanie to łatwiej
        przełkniesz kredyty suszowe dla rolników.
        • emes-nju Re: Rolnictwo... - 21.08.03, 11:44
          Gość portalu: mały napisał(a):

          > Obecnie spijamy piwo , którego sami nawarzyliśmy.


          Nic nie warzylem! Po prosu robie swoje i place drakonskie podatki!


          > Niestety nasi politycy gdy są
          > w opozycji pieprzą niejednokrotnie takie głupoty że płakać się chce.


          Niektorzy nasi politycy pieprza niezaleznie od miejsca siedzenia! Szczegolnie
          ci, od rolnictwa... Na nieszczescie rolnikow, ktorzy ich zreszta wybrali!


          > Ale
          > problem ubezpieczeń w rolnictwie polega również na tym że w niektórych
          > wypadkach są one bardzo drogie.Teraz proszę sobie zadać pytanie , czy
          > należałoby dotować te ubezpieczenia czy lepiej pomóc rolnikom w razie
          > wystąpienia szkody ? Jeżeli odpowiesz sobie na tak zadane pytanie to łatwiej
          > przełkniesz kredyty suszowe dla rolników.


          Drogie sa, bo jest malo chetnych. Jak chetnych bedzie duzo to stanieja - wiecej
          ludzi bedzie robilo "zrzutke" na wyplate ubezpieczen. To proste - jezeli tylko
          ja jedyny zechce sie gdzies ubezpieczyc na cokolwiek to zaplace 100%
          ubezpieczanego dobra plus koszty ubezpieczyciela. Jezeli ubezpiecza sie prawie
          wszyscy to te koszty sie rozloza!!! Tym bardziej, ze np. powodz nigdy nie
          obejmuje calego kraju - wtedy ubezpieczenia wyplacane sa ze skladek tych,
          ktorych nie zalalo. Tak samo jest z susza. Takie proste, a jakie trudne...

          Jestem wstanie zaakceptowac koniecznosc dotowania ubezpieczen rolniczych dopoki
          caly system nie ruszy. Dopoki ubezpieczyciele nie beda mieli tylu chetnych (m.
          in. ze wzgledu na rozsadne stawki), zeby wyjsc na swoje. Ale potem zakrecamy
          kranik!
    • Gość: Grodek Tow. Kalinowski powiedział dziś... IP: *.studiokwadrat.com.pl 22.08.03, 11:31
      Zgodnie z przewidywaniami z poprzedniego postu usłyszałem dziś wywiad z tow.
      Kalinowskim:
      Pytanie redaktora: "Czy uważa Pan, że fakt iż przedsiębiorcy płacą ok. 700 zł
      ZUS-u, chorobowego, etc. miesięcznie (od najniższego wynagrodzenia) podczas gdy
      rolnicy 75 zł i obydwaj otrzymują świadczenia w tej samej wysokości jest
      logiczny i sprawiedliwy?"
      Odpowiedź tow. Kalinowskiego: "Tak, ponieważ przed 90 rokiem rolnik, aby
      otrzymać emeryturę/ rentę musiał oddać swą ziemię Skarbowi Pastwa".

      I moje pytanie: Co ten debil wygaduje? Co ma piernik do wiatraka? Takie było
      wtedy prawo (nawiasem mówiąc ustalone przez obecnych działaczy PSL-u).
      Czy w związku z tym ja, moje dzieci, wnuki i prawnuki mamy teraz utrzymywać
      rolników mających wrodzony wstręt do płacenia za cokolwiek, bo komuna
      przyzwyczaiła ich do tego, że wszystko się im należy?
      • emes-nju Re: Tow. Kalinowski powiedział dziś... 22.08.03, 12:04
        Bedzie tak dopoki rolnicy beda utrzymywani w przeswiadczeniu, ze wciaz sa
        pracownikami panstwa polskiego.
      • Gość: mały Re: Tow. Kalinowski powiedział dziś... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 13:06
        Gość portalu: Grodek napisał(a):

        > Zgodnie z przewidywaniami z poprzedniego postu usłyszałem dziś wywiad z tow.
        > Kalinowskim:
        > Pytanie redaktora: "Czy uważa Pan, że fakt iż przedsiębiorcy płacą ok. 700 zł
        > ZUS-u, chorobowego, etc. miesięcznie (od najniższego wynagrodzenia) podczas
        gdy
        >
        > rolnicy 75 zł i obydwaj otrzymują świadczenia w tej samej wysokości jest
        > logiczny i sprawiedliwy?"
        > Odpowiedź tow. Kalinowskiego: "Tak, ponieważ przed 90 rokiem rolnik, aby
        > otrzymać emeryturę/ rentę musiał oddać swą ziemię Skarbowi Pastwa".
        >
        > I moje pytanie: Co ten debil wygaduje? Co ma piernik do wiatraka? Takie było
        > wtedy prawo (nawiasem mówiąc ustalone przez obecnych działaczy PSL-u).
        > Czy w związku z tym ja, moje dzieci, wnuki i prawnuki mamy teraz utrzymywać
        > rolników mających wrodzony wstręt do płacenia za cokolwiek, bo komuna
        > przyzwyczaiła ich do tego, że wszystko się im należy?

        To nie komuna tylko III RP. Za komuny rolnik dostawał emeryturę w zamian za
        przekazanie gospodarstwa na Skarb Państwa i jej wysokość była uzależniona od
        wielkości tego gospodarstwa. Było to coś podobnego do dzisiejszych OFE. Rolnik
        płacił część składki na KRUS , a drugą część inwestował w gospodarstwie. Chcial
        przejść na emeryturę przekazywał zgromadzony kapitał w formie gospodarstwa
        rolnego do Skarbu Państwa , a ten wypłacał mu emeryturę.Pewnie jest jeszcze
        znaczna część emerytów pobierających emeryturu przyznane na tych zasadach ,
        więc Kalinowski ma tu rację .
        A ty debilu do książek , a nie do pługa.
    • Gość: Grodek Re: Rolnictwo... (Do Małego) IP: *.studiokwadrat.com.pl 22.08.03, 13:25
      Debilizmem nazwałem argumentację tow. Kalinowskiego, z którego wypowiedzi
      wynikło iż rolnicy teraz powinni płacić tak niskie składki, gdyż przed 1990
      rokiem okrutne państwo zabierało im ziemię w zamian za nędzną emeryturę.
      Dosłownie tak to zostało powiedziane (chcesz sprawdź w TVP 3).
      Twoje wycieczki osobiste i epitety pod moim adresem pozwolę sobie zignorować.
      Są one bowiem Twoim głównym argumentem w dyskusji ze wszystkimi na tym Forum,
      którzy mają inne zdanie niż Ty.
      • Gość: mały Re: Rolnictwo... (Do Małego) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 15:13
        Gość portalu: Grodek napisał(a):

        > Debilizmem nazwałem argumentację tow. Kalinowskiego, z którego wypowiedzi
        > wynikło iż rolnicy teraz powinni płacić tak niskie składki, gdyż przed 1990
        > rokiem okrutne państwo zabierało im ziemię w zamian za nędzną emeryturę.
        > Dosłownie tak to zostało powiedziane (chcesz sprawdź w TVP 3).
        > Twoje wycieczki osobiste i epitety pod moim adresem pozwolę sobie zignorować.
        > Są one bowiem Twoim głównym argumentem w dyskusji ze wszystkimi na tym Forum,
        > którzy mają inne zdanie niż Ty.

        A to ciekawe . Możesz podać przykład moich wypowiedzi które są tak chamskie jak
        twoje.Ja pierwszy nigdy nikogo nie nazywam debilem , a ty zaczynasz od razu z
        grubej rury że Kalinowski to debil choć nie wiesz do końca o czym on mówi. I to
        nie argumentację nazwałeś debilną , tylko Kalinowskiego.Odpowiedź Kalinowskiego
        była taka jak zadane pytanie . Nie ma mądrych odpowiedzi na głupie pytania.
        • edek40 Re: Rolnictwo... (Do Małego) 22.08.03, 15:59
          Maly, to niezwykle, musze sie z Toba zgodzic! Wypowiedz Kalinowskiego
          rzeczywiscie nie jest debilizmem. To skraj cynizmu, wyrachowania i populizmu.
          Rzeczywiscie - malo ktory cwaniak i koniukturalista to debil.
          • Gość: mały Re: Rolnictwo... (Do Małego) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.03, 17:49
            edek40 napisał:

            > Maly, to niezwykle, musze sie z Toba zgodzic! Wypowiedz Kalinowskiego
            > rzeczywiscie nie jest debilizmem. To skraj cynizmu, wyrachowania i populizmu.
            > Rzeczywiscie - malo ktory cwaniak i koniukturalista to debil.

            Edziu ty czytasz na opak . Przecież ja napisałem że wypowiedź Kalinowskiego
            była głupia , gdyż pytanie było głupio sformułowane. Człowieku przecież tu się
            rozgrywa walka o głosy wsi polskiej. Jeżeli odpowiedź Kalinowskiego byłaby inna
            Lepper zyskałby dodatkowo 10% głosów.Redaktor może stawiać każde pytanie , ale
            odpowiedzialny polityk musi znaleźć odpowiedź najlepszą w danej sytuacji.
            • edek40 Re: Rolnictwo... (Do Małego) 26.08.03, 10:15
              Lepper jest wynikiem oglupiania rolnikow. Moze gdyby zaczac edukowac ta grupe
              spoleczna od 1989 roku moze w ogole nie byloby Leppera. Moze wieksza czesc
              rolnikow wiedzialaby, ze musi w wiekszym stopniu o siebie zadbac. I tu wychodzi
              glupota tow. Kalinowskiego. Glaskal chlopow, obiecywal i g... dawal, bo nie
              mial z czego. Co wiecej wiedzial, ze nie ma z czego, a dalej obiecywal.
              Podobnie postepowali i postepuja inni towarzysze populisci. I powstal Lepper -
              populista populistow. W populizmie chyba nie ma gornej granicy populizmu. A w
              realizmie niestety jest, wiec kiepsko sie sprzedaje. Ciekawe czy nie urodzil
              sie juz gdzies Lepper bis, ktory zadziwi bezczelnoscia klamstw i polprawd nawet
              sam oryginal?

              W dobrze wyksztalconych spoleczenstwach (rowniez ekonomicznie) Leppery isnieja,
              ale sa marginesem. Podobnie rzecz ma sie z Millerami, Kolodkami, Giertychami.
              Wszedzie zyja takie oszusty i demagodzy. Tylko nie wszedzie siegaja do wladzy.
        • Gość: A No to teraz pora na konkluzje........ IP: *.netspeed.com.au 22.08.03, 16:05

          • emes-nju Konkludujac: 25.08.03, 11:07
            Nikomu nie udalo sie przekonac mnie, ze rolnictwo to nie biznes. Natomiat
            utwierdzilem sie w przekonaniu, ze nasza kochana waaaadza umiejetnie robi wode
            z mozgow wielu ludzi - m. in. uczestnikow tego forum. Nie chodzi nawet o to jak
            nalezy traktowac rolnictwo tylko o to, ze bardzo niewielu ludzi widzi, ze to co
            robi waaadza dla poprawy doli rolnikow obraca sie przeciwko nim samym!!!

            I tu jest pies pogrzebany...
            • mr_watchman Re: Konkludujac: 26.08.03, 12:56
              Może mały zdjął już walonki i zeskrobał gnój z łydek, a teraz znajdzie trochę
              czasu, aby wytłumaczyć nam różnicę pomiędzy prawdziwą działalnością
              gospodarczą a działalnością rolniczą.
              • emes-nju Re: Konkludujac: 26.08.03, 13:12
                mr_watchman napisał:

                > Może mały zdjął już walonki i zeskrobał gnój z łydek, a teraz znajdzie trochę
                > czasu, aby wytłumaczyć nam różnicę pomiędzy prawdziwą działalnością
                > gospodarczą a działalnością rolniczą.


                Nie liczylbym na to - on nie chce rozmawiac z takimi glupolami co to nie
                rozumniom o co chodzi w gospodarowaniu :-) Skoro nie rozumniemy to on nam
                tlumaczyc nie bedzie bo szkoda jego cennego czasu. Nie wiem czy czytales - kase
                proponowalem za wyklad...
              • Gość: mały Re: Konkludujac: IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 23:31
                mr_watchman napisał:

                > Może mały zdjął już walonki i zeskrobał gnój z łydek, a teraz znajdzie trochę
                > czasu, aby wytłumaczyć nam różnicę pomiędzy prawdziwą działalnością
                > gospodarczą a działalnością rolniczą.

                Kulturą nie grzeszysz . I jak zwracasz się do mnie to wyjmij z kieszeni futerał.
                • mr_watchman Re: Konkludujac: 27.08.03, 12:24
                  Gość portalu: mały napisał(a):

                  > Kulturą nie grzeszysz .

                  Chcesz link do twoich "kulturalnych" wypowiedzi?

                  > I jak zwracasz się do mnie to wyjmij z kieszeni futerał.

                  Kupić ci futerał na widły? Obawiam się, że nie znajdę odpowiednio dużego
                  egzemplarza.
                  • Gość: mały Re: Konkludujac: IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 12:34
                    mr_watchman napisał:

                    > Gość portalu: mały napisał(a):
                    >
                    > > Kulturą nie grzeszysz .
                    >
                    > Chcesz link do twoich "kulturalnych" wypowiedzi?
                    >
                    > > I jak zwracasz się do mnie to wyjmij z kieszeni futerał.
                    >
                    > Kupić ci futerał na widły? Obawiam się, że nie znajdę odpowiednio dużego
                    > egzemplarza.

                    Ja mówiłem o twoim futerale na cepy, a ty mi wyjeżdżasz z jakimiś widłami. Nie
                    stać cię na coś bardziej oryginalnego?
                    • emes-nju Panowie! 27.08.03, 16:07
                      ZANIZACIE POZIOM :-)))

                      A Maly nadal wymiguje sie od wykladu...
                      • edek40 Re: Panowie! 28.08.03, 10:09
                        Maly zawsze wymiguje sie od odpowiedzi. A grzmi jak z ambony.
                        • mr_watchman Re: Panowie! 28.08.03, 16:02
                          edek40 napisał:

                          > Maly zawsze wymiguje sie od odpowiedzi. A grzmi jak z ambony.

                          Aż strach pomyśleć, do czego odnosi się jego nick.
                          • emes-nju Re: Panowie! 28.08.03, 16:17
                            mr_watchman napisał:

                            > edek40 napisał:
                            >
                            > > Maly zawsze wymiguje sie od odpowiedzi. A grzmi jak z ambony.
                            >
                            > Aż strach pomyśleć, do czego odnosi się jego nick.


                            No nie... :-)))

                            A poza tym ja sie nie boje! :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka