Dodaj do ulubionych

"ND": Gwiazdowski: Nie warto pompować miliardów...

11.10.08, 10:33
jaka gazeta taki ekspert.
Chyba zapomniał że jak na razie wypłaty depozytów z upadających
banków wypłaca specjalnu fundusz na który składają się wszystkie
banki w Polsce. I podobno jest bardzo na plusie!
Obserwuj wątek
    • Gość: n_i_k Jaki portal, taki komentator IP: *.acn.waw.pl 11.10.08, 11:03
      który nie odróżnia gwarancji rządowych od rynkowego ubezpieczenia.
      BFG jest na plusie, ponieważ (pomijając dofinansowywanie go z
      budżetu) dawno żaden bank nie upadł. Jak zaczną upadać, to BFG
      poleci na twarz, jak AIG ;)
    • Gość: Desperado jaki ekspert taki komentarz IP: *.zeo.pl 11.10.08, 11:23
      stasi1 dał wyraz swojej wiedzy eksperckiej :D... Szkoda, że nie posłużył się nią, żeby dociec, skąd biorą się pieniądze w funduszu gwarancyjnym i skąd nagle weźmie się ich dwa razy więcej niż do tej pory. Oczywiście, biorą się z tego, co banki tam wpłacą, ale przecież banki nie oddają tam własnych pieniędzy, tylko obciążają tymi kosztami klientów. To przez składki na ten fundusz mamy takie drogie usługi bankowe! Teraz, gdy mają być gwarancje skokowo podniesione trzeba będzie albo dodatkowo wsadzić kasę z budżetu, albo tej kasy tam nie wsadzać i skutecznie modlić się, żeby żaden bank nie splajtował i żeby nikt nie sprawdził rzetelności tych deklaracji.
      Osobną sprawą jest wogóle zasadność dawania takich gwarancji dla depozytów. Ja osobiście uważam, że to jest szkodliwe - oto uzasadnienie: pan Chytrus zrobił lokatę w Hazardbanku, Hazardbank grał ostro i deklarował duże procenty. Niestety, ostre granie skończyło się namoczeniem de-pe i Hazardbank splajtował. Równocześnie babcia Chytrusa ze strony matki, z domu Ostrożnicka miała lokatę w bardzo zachowawczym LangsamBanku, za którą dostawała jednak o 1/3 mniej niż jej agresywny wnusio. Jeśliby funduszu gwarancyjnego nie było, to Chytrus namoczyłby depe razem z bankiem, który wybrał, a jego babcia dostałaby swoje procenty. W ten sposób chciwość byłaby ukarana, a rozwaga nagrodzona. Niestety, fundusz jest, i ostrożna babcia zapłaci za stratę agresywnego wnusia, któremu wszystko lata, bo on czuje się bezpieczny.
      • Gość: Tiptop Re: jaki ekspert taki komentarz IP: *.opera-mini.net 11.10.08, 13:09
        A jak odroznic jeden bank od drugiego. W islandzkim banku w ktorym trzymalem pieniadze dostawalem 6.10, w Barclays-moim drugim banku dostaje 6.25. Jak normalny czlowiek ma sie w tym orientowac? Pracuje i odkladam. Nie szaleje z pieniedzmi, nie mam dlugow, za to troche oszczednosci. Za co zostalem ukarany? Na jakiej podstawie mam powierzac swoje pieniadze obcym ludziom? Ty tak robisz?
        • pawel-l Re: jaki ekspert taki komentarz 11.10.08, 13:37
          >Za co zostalem ukarany?
          Za to że wierzysz w system paierowego pieniądza, w państwowe gwarancje, przymusowe ubezpieczenia i emerytury.
          Za to że latasz na wybory i głosujesz na tych którzy więcej obiecują.
          Za to że nie protestujesz kiedy politycy zaciągają długi na poczet przyszłych pokoleń.
          I za to że domagasz się niższych stóp% łudząc się że to pomaga gospodarce.
          • Gość: Tiptop Re: jaki ekspert taki komentarz IP: *.opera-mini.net 11.10.08, 14:20
            Aha, a ty jak sobie dajesz rade w tym systemie - przyjmujesz zaplate wylacznie w ziemniakach, skorkach i papierosach, a na emeryture zakopujesz orzeszki w dolkach i dziuplach? Jezu, ten Mikke to ma latwa robote.
            • Gość: rafvonthorn Re: jaki ekspert taki komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 13:45
              Widzisz, system monetarny jest tak skonstruowany, że każdy pieniądz
              w obiegu reprezentuje dług, a nie wartość. Nie mówię, żeby od razu
              rozliczać się w ziemniakach, ale warto wiedzieć, w jakim systemie
              się funkcjonuje. Wygogluj "austryjacka szkoła
              ekonomiczna", "fractional reserve banking" itp. A jeśli szukasz
              podstaw, to w google wpisz "pieniądze jako dług", mechanizm jest tu
              dobrze opisany.
              • Gość: Tiptop Re: jaki ekspert taki komentarz IP: *.opera-mini.net 12.10.08, 14:49
                No to teraz kazdy bedzie mi wyklady ze szkoly austriackiej proponowal. I z rezerw czastkowych. Odpowiedz na wszystko. Jaki by temat nie zostal poruszony, zawsze znajdzie sie ktos, kto spokojnym i rzeczowym wpisem napomknie, cokolwiek od rzeczy, o jednym badz drugim. W tramwajach robisz z innymi i na zajezdni sie spotykacie?
                • nikodem_73 Re: jaki ekspert taki komentarz 12.10.08, 15:00
                  Widzisz... Póki "dobrze żarło" to Szkoła Austriacka nikogo nie interesowała,
                  choć wg jej założeń to cały obecny system musi wcześniej, czy później zawalić
                  się z hukiem.

                  A dla nas - dla podzielających poglądy Austriaków kryzys ten to jedna z okazji
                  aby UŚWIADOMIĆ przynajmniej kilku ludziom jak są robieni w wała. Może dzięki
                  temu, przy następnych wyborach, po usłyszeniu kolejnej obietnicy zadadzą
                  pytanie: "No dobrze... Ale skąd na to wziąć pieniądze?".

                  Chcesz przykładu? PO ma opinię partii liberalnej - tak? To dlaczego chce od
                  wszystkich zebrać pieniądze, aby niektórym dzieciom kupić laptopy? Bo
                  abstrahując od szczytnych (choć naiwnych) założeń - któraś firma na tym dealu
                  nieźle zarobi. A nawet dwie - producent "volkslaptopen" i Microsoft. Nie wiem
                  jak u Ciebie, ale podatek na rzecz Microsoftu nie wywołuje u mnie euforii.
                  • Gość: neokomunista Re: jaki ekspert taki komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 15:21
                    Szkoła austriacka jak i współczesna forma coraz bardziej globalizującego się
                    kapitalizmu to dwie strony tego samego medalu jaką jest wiara w trwałość rzeczy
                    doprowadzającej tak czy tak do tąpnięć, recesji, krachów czy w ostateczności do
                    kryzysów.
                    PO jest taką partią gdzie podświadomie jej członkowie tak wręcz metafizycznie w
                    liberalizm gospodarczy bardzo wierzą ale wiedzą że gdyby w praktyce wszystkie
                    jego przejawy chcieli wdrożyć w życie to już dawno by zostali przez lud
                    wypędzeni ze stołków rządowych.
                    Nie oznacza to jednak że PO jest ugrupowaniem antyliberalnym czy etatystycznym.
                    PO dobrze się maskuje i ukrywa to co chce zrobić byleby sobie stworzyć dobry
                    pijar, lecz i to się powinno niedługo skończyć, tym bardziej przy tym jeszcze
                    raczkującym kryzysie na razie finansowym a w niedługim pewnie czasie i gospodarczym.
                    Współpraca publiczno-prywatna jest tak naprawdę korzyścią dla prywatnej formy
                    własności i w jej imieniu jest ona realizowana.
                    Państwo w oczach największych graczy jeszcze zyskuje jako ten fundament który
                    nie pozwoli na upadek kapitalizmu.
                    Jest to znany mechanizm już od ponad 200 lat i żadne zaklinania "szkoły
                    austriackiej" tutaj nie są w stanie udowodnić że kapitalizm się jeszcze nie
                    skończył, czy też lepiej się jeszcze nie zaczął.
                    Pokładanie wiary w jakieś szkoły tworzone prze ludzi którzy i tak najczęściej
                    właśnie uczestniczą w tym kapitalizmie z jakim wszyscy mają do czynienia, a
                    nawet służą radami, są ekspertami, analitykami, tworzą prognozy, zachęcają do
                    lokowania pieniędzy w bankach jest jakąś kpiną i wyrazem niezrozumienia co i
                    gdzie w trawie piszczy.
                    • nikodem_73 Re: jaki ekspert taki komentarz 12.10.08, 16:14
                      Powiedz szczerze - nie masz pojęcia o Szkole Austriackiej - prawda?

                      "Współpraca publiczno-prywatna" to ładna nazwa dla transferu pieniędzy z
                      kieszeni podatników do kieszeni prywatnej osoby. Z liberalizmem nie ma nic
                      wspólnego.

                      • Gość: neokomunista Re: jaki ekspert taki komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 16:49
                        Zdaje sobie sprawę że ta wasza "szkoła" jest czymś co nie radzi sobie z
                        problemem a po prostu próbuje go zatuszować poprzez większą konsekwencję tzn.
                        nasilenie we wprowadzaniu.
                        Przecież liberalizm gospodarczy to nie tylko relacje rynkowe ale też i pełna
                        swoboda jaką ma osiągnąć w funkcjonowaniu prywatna forma własności środków
                        produkcji w tym i ludzi pracy.
                        Nowomowa o której piszesz nie jest wymysłem socjalistów, komunistów (może
                        jeszcze Żydzi ją według was wylansowali) lecz została stworzona na potrzeby
                        retoryki neoliberalnej.
                        Podatki owszem tak mocno "wyniszczają" tych kapitalistów iż pewnie dlatego owi
                        "pracodawcy" (to też jest jedno z tych słów które najbardziej stało się
                        powszechne w różnych "eksperckich" debatach na temat gospodarki) chociażby
                        kupują sobie co klika lat samochody, wille z basenami czy też staczają bój o
                        mandat do parlamentu ponieważ nie mogą się pogodzić ze swoim "złym losem".
                        Wasze teorie o wolnym rynku niby bez państwa (a tak naprawdę z funkcjonującym
                        parlamentem do którego również i Hayek miał słabość) miały swoje odbicie w tym
                        jak się kształtował kapitalizm w XIX wieku kiedy to robotnicy pracowali po 20
                        godzin dziennie.
                        No ale przecież życiem ludzie nie mają się nacieszyć, lecz mają się jemu poddać.
                        • nikodem_73 Re: jaki ekspert taki komentarz 12.10.08, 17:16
                          O jakiej nowomowie piszesz?

                          Co ma parlament do rynku? Parlament może (a nawet powinien) się zajmować
                          problemami z gatunku ile ma wynosić kara za kradzież, tudzież inne morderstwo,
                          ile ściągnąć z ludzi na utrzymanie policji, wojska i sądów, czy rząd nie wydaje
                          zbyt pochopnie pieniędzy, itp. Jest masa rzeczy nad którymi mogą sobie
                          debatować. I mówiąc szczerze im mniej mieliby tematów tym wszystkim pozostałym
                          byłoby lepiej.

                          A na marginesie - Hayek nie był anarcho-kapitalistą.

                          I wyimaginuj sobie, że owi "kapitaliści" dlatego mogą to robić bo... PODATKÓW
                          NIE PŁACĄ. No a przynajmniej nie takie jakie byś sądził. Bo samochód jest
                          służbowy, w willi jest zarejestrowana np. działalność gospodarcza, a wakacje
                          rozpisane jako szkolenie. I tak w magiczny sposób zamiast zapłacić podatek
                          "kapitalista" zwiększa swoje koszty. Tylko urzędowe pokraki intelektualne sądzą,
                          że "dowalając" np. 50% podatek ściągną kasę z najbogatszych.

                          A i w tym "strasznym" XIX w. ludziom żyło się jakby trochę lepiej niż wcześniej.
                          Bo wyobraź sobie, że wcześniej też jakoś nie było 8h dniówki. I tylko zwróć
                          uwagę jak wyglądała Europa przed i po tym "krwiożerczym" kapitalizmie.
                          • Gość: neokomunista Re: jaki ekspert taki komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 17:40
                            Człowieku to że w pewnym sensie szok cywilizacyjny jakim była rewolucja
                            przemysłowa spowodowała że tylko w sumie nielicznym ludziom zaczęło się żyć
                            trochę lepiej zauważał nawet Marks, jakbyś nie wiedział.
                            Tym ile ma wynosić kara za kradzież powinni się z reguły zajmować prawnicy,
                            niekoniecznie parlamentarzyści gdy nie posiadają odpowiedniej wiedzy. Owi
                            parlamentarzyści co jest pewne powinni się zdać na opinię owych prawników.
                            Wielu kapitalistów właśnie nie płacąc owych podatków i tak dalej sobie dogadza
                            przy okazji obcinając koszty w swoich fabrykach, zakładach pracy na czym
                            najczęściej nie korzystają ludzie zatrudnieni, w tych jak to się dziś zwykło
                            szumnie mówić "firmach" "wypracowujących zyski".
                            I znów się okazuje że liberałowie nie potrafią sobie przyswoić jednej bardzo
                            ważnej cechy kapitalizmu jaką jest tylko udoskonalenie pewnego modelu
                            niewolnictwa którego ofiarą padają ludzie pracy najemnej.


                            • nikodem_73 Re: jaki ekspert taki komentarz 12.10.08, 17:50
                              HA HA HA!

                              KTO STANOWI PRAWO?! Sądy? Prawnicy? Od kiedy?

                              A co do niewolnictwa to wybacz - nie ma ustroju bardziej podobnego niż
                              markistowski komunizm - wszyscy pracują na kastę właścicieli, którzy
                              jednocześnie stanowią prawo.
                              • Gość: neokomunista Więcej uwagi nad tym co się czyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 18:13
                                "Owi parlamentarzyści co jest pewne powinni się zdać na opinię owych prawników".
                                Cytuje jeszcze raz siebie aby uzmysłowić Ci że pytanie które mi zadaliście jest
                                co najmniej nietrafione i pokazuje jak niektórzy nie potrafią czytać ze
                                zrozumieniem.
                                Kto stanowi, stosuje i jest pewnym czynnikiem który wpływa na owe stanowienie
                                prawa powinno być dla liberałów zrozumiałe ale jak widać okazuje się że często i
                                z tym bywają problemy.
                                W końcu owe prawo jak najbardziej również odzwierciedla pewne normy narzucone
                                przez tą klasę o którą tak naprawdę liberałowie się troszczą czyli klasę
                                kapitalistów.
                                • nikodem_73 Re: Więcej uwagi nad tym co się czyta 12.10.08, 18:23
                                  Nie. Prawnicy są od EGZEKWOWANIA prawa, nie od jego stanowienia. Powinni jedynie
                                  wtedy zabierać głos gdy nowe prawo stoi w sprzeczności ze starym - niezmienionym.

                                  Prawnicy nie zostali obdarzeni jakimś szczególnym darem, który akurat tej kaście
                                  pozwala na kształtowanie prawa. Bo prawo nie dotyczy jedynie prawników - dotyczy
                                  WSZYSTKICH i powinno odzwierciedlać normy akceptowane przez OGÓŁ, a nie
                                  prawniczy margines.

                                  Właśnie Twoje podejście SPRZYJA powstawaniu oligarchii - pomaga tworzyć
                                  uprzywilejowane kasty. No bo jak - pewnie normy jakości piwa powinny być
                                  ustalane przez parlament po zasięgnięciu opinii browarników? Pewnie w głowie Ci
                                  się nie mieści, że można by produkować piwo bez żadnych odgórnych norm? Jak ci
                                  ludzie sobie dawali kiedyś radę jak nie było tylu "mundrych" urzędników, którzy
                                  by mówili im jak co robić. :>
                                  • Gość: neokomunista Re: Więcej uwagi nad tym co się czyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 18:50
                                    I znowu nie zrozumiałeś. No ale cóż, nie jest to moją winą.
                                    Inne wasze wywody tylko utwierdzają mnie w przekonaniu że liberałowie to tak
                                    naprawdę dzieci niemogące się pogodzić z tym ze już wyszły z piaskownicy a
                                    przecież nie musieli słuchać mamusi.
                                    Jeżeli tobie się myli jakość piwna (w sumie jakość też jest ważna, no ale według
                                    liberałów przecież można żreć i całkiem liche produkty byleby one były na rynku)
                                    z tak ważną kwestią jak organizacja stosunków społeczno-politycznych to już nie
                                    moja wina.
                                    • nikodem_73 Re: Więcej uwagi nad tym co się czyta 12.10.08, 19:19
                                      Twoją "winą" jest to, że nie widzisz iż NIE MA różnicy.

                                      Nie wiedzieć czemu uważasz urzędników za lepszych od siebie. Jakiś kompleks?

                                      To właśnie wy - różnej maści "neokomuniści" chcecie wszystkim fundować "mamusie"
                                      w postaci urzędników, którzy będą wszystko regulować. Traktujecie ludzi jak
                                      BYDŁO, któremu trzeba mówić gdzie ma iść, bo samo jest ZBYT GŁUPIE aby o sobie
                                      decydować. A wszystko to pod pozorem "troski o człowieka".
                                      • Gość: neokomunista Re: Więcej uwagi nad tym co się czyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 19:54
                                        Poza tym że próbujesz atakować jakimiś bzdurami typy "to wy neokomuniści" nic
                                        nowego nie wniosłeś do dyskusji a nawet okazało się że kompletnie nie
                                        zrozumiałeś treści mojej wcześniejszej wypowiedzi.
                                        Poza tym pewnie oprócz neokomunistów te mamusie chcą wam zapewnić Żydzi,
                                        socjaliści i inni "nikczemni" ludzie...
                                        Jak bydło to traktują ludzi owi prywatni właściciele środków produkcji,
                                        bankierzy, finansjera czyli prawdziwe fundamenty systemu kapitalistycznego.
                                        Aparat państwa już już wcześniej to napisałem służy tylko ugruntowania pozycji
                                        burżuazji kosztem ludzi pracy.
                                        • nikodem_73 Re: Więcej uwagi nad tym co się czyta 12.10.08, 21:38
                                          Dziecko pójdź ja Cię uczyć każę...

                                          Przyjmij do wiadomości, że Marks się mylił i to gruntownie. A wyzyskiem to jest
                                          zabieranie komuś dóbr pod przymusem, a nie fakt, że ktoś chce dostać mniej lecz
                                          szybciej, niż więcej lecz później (bo do tego się sprowadza "wyzysk" kapitalizmu
                                          tak nudnie, za to fałszywie opisany przez Marksa).

                                          Może jak zaczniesz płacić podatki widząc jak niewiele w zamian dostajesz, to
                                          MOŻE podejmiesz trud zastanowienia się jak to wszystko działa. Jak przejdziesz
                                          przez piekło postawienia własnego domu zgodnie z obowiązującym prawem to MOŻE
                                          zapytasz się "jaki jest cel tego wszystkiego?". Może gdy przeczytasz kolejne
                                          statystyki o fikcyjnych bezrobotnych to zastanowisz się dlaczego to robią (i na
                                          czyj koszt). Może.

                                          Nie przejmuj się - mając lat 20 sądziłem, że anarchokomunizm byłby najlepszym
                                          rozwiązaniem. Teraz już wiem, że anarchia jest niepraktyczna i nietrwała. A i
                                          przeczytałem więcej niż skrót z Lewica Bez Cenzury, co spowodowało, że zacząłem
                                          liczyć. No i ni chu chu nie chciało mi wyjść, że komunizm może się udać z ludźmi
                                          którzy wyżej cenią dobro swoje i swojej rodziny nad dobro abstrakcyjnego
                                          społeczeństwa. Komunizm jest świetny - dla świętych. Wśród zwykłych ludzi nie
                                          może się sprawdzić.

                                          A! A "mamusie" to nam zawsze załatwiają etatyści (wyznanie nie ma znaczenia).
                                          Raz fani Trockiego, raz Mussoliniego. Oni wszyscy uważają, że ludzie nie powinni
                                          decydować o sobie ("Jednostka zerem, jednostka bzdurą...").

                                          To zresztą świetny "papierek lakmusowy" (miałeś już na chemii?) dla polityka -
                                          im częściej mówi "państwo da", "rząd zapewni" tym dalej mu do liberalizmu. Bo
                                          zanim komuś rząd cokolwiek da musi najpierw komuś (często tej samej osobie)
                                          wziąć z nawiązką.

                                          Wróć za 10 lat to może będziemy mieli o czym rozmawiać. Dla mnie EOT.
                                          • Gość: neokomunista Ty skończyłesz...ale ja coś dodam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 22:39
                                            No tak. Zagadnienia wyzysku u Marksa chyba jednak dokładnie nie przestudiowałeś
                                            pomimo ze stary z ciebie i doświadczony życiem człowiek.
                                            Na tyle się jednak zestarzałeś się co zaowocował tym ze odwróciłeś się od
                                            "anarchokomunizmu"...jakie to wzruszające i zabawne zarazem.
                                            Jeszcze przywołałeś tu stronę "Lewicy Bez Cenzury".
                                            Swoją drogą do anarchii, nietrwałej i niepraktycznej doprowadziłby twój w sumie
                                            (anty)utopijny wyznawany przez Misesa kapitalizm, nastawiony zresztą nie na
                                            dobro wspólne ale na dobro tych bardziej chciwych, zachłannych bardziej
                                            konkurencyjnych do bólu wyłącznie jednostek.
                                            Jeżeli myślisz że przez to iż jeszcze niema twojego upragnionego modelu
                                            kapitalizmu dobro twoje i twojej rodziny na tym cierpi to jak widać chyba jednak
                                            nie masz że tak powiem orientacji w terenie nawet w tym "etatystycznym"
                                            kapitalizmie.
                                            Rozumiem że aby zdławić w sobie gniew wobec jednak kapitalistycznej
                                            rzeczywistości odwiedzasz tą witrynę ponieważ brakuje ci tego ci kiedyś miałeś w
                                            młodości a później to straciłeś.
                                            Taki pewien przypadek człowieka w sumie rozbitego wewnętrznie był już nawet
                                            zekranizowany w filmie niemieckim o tytule "Edukatorzy"
                                            W owym filmie bodajże był facet grający takiego starego byłego aktywistę
                                            radykalnie lewicowych organizacji który został porwany przez nowych aktywistów
                                            lewicowych i dokładnie podobną ściepę rzucał w dyskusji między nimi co ty na tym
                                            forum.
                                            Prawda jest wręcz odwrotna do tej niż tą którą ty rysujesz i wydaje ci się że
                                            jest ona faktycznym odzwierciedleniem tego co chociażby ma miejsce w Polsce.
                                            Jakbyś wiedział kapitaliści chociażby w Polsce już w okresie międzywojennym
                                            wpływali na takie ustawodawstwo by ludzie pracy również albo tylko płacili
                                            podatki mając się za kogoś lepszego z racji posiadania środków produkcji
                                            wyłącznie we własnych rękach.
                                            Polityka to nauka społeczna, ona stara się interpretować to co nas otacza.
                                            Jakbyś wnikliwie przeczytał Marksa to wiedziałbyś że był on co od tylko pod
                                            pewnym względami zwolennikiem podatków, do czasu przynajmniej pełnego obalenia
                                            kapitalizmu.
                                            Ja nie muszę wracać...nigdzie...Gdy byłem właśnie bardzo młody preferowałem
                                            takie dość egzotyczne rozwiązania i myślałem ze to "uzdrowi" sytuację. Szybko
                                            się z tej (anty)utopii wyleczyłem.
                                            Ty może wrócisz do czasów młodości, choć przypuszczam że może na to żona nie
                                            chce Ci pozwolić..
                                            • nikodem_73 Re: Ty skończyłesz...ale ja coś dodam 13.10.08, 02:09
                                              Miałem sobie darować, ale niech stracę...

                                              Będąc młodym można sobie pozwolić na "słuszny gniew" i "właściwe ideały". Tym
                                              bardziej, że tata da stówę na piwo, a mama wypierze skarpetki (albo odwrotnie).
                                              Można popierać "słuszny gniew ludu pracującego" - to nic nie kosztuje. Później
                                              dopadają Cię tak przyziemne sprawy jak czynsz, rachunki i cała masa innych
                                              dupereli, z których każda kosztuje. A jeśli używasz więcej niż dwóch szarych
                                              komórek to dość szybko zauważasz, związek przyczynowo-skutkowy im bardziej oni
                                              walczą, tym mniej zostaje w portfelu i im więcej jest "darmo" tym na mniej
                                              możesz sobie pozwolić. Robert Heinlein (cytowany też przez Friedmana, któremu
                                              zwykle przypisuje się te słowa) "There ain't no such thing as a free lunch" -
                                              zawsze i za wszystko ktoś musi zapłacić. W ten, czy inny sposób. A za sukcesy
                                              "ludu pracującego" płaci "lud kupujący". Naturalnie odpalając działkę
                                              urzędnikom, którzy o nas "dbają".

                                              O LBC wspomniałem, bo jako żywo - co spotykam w sieci jakiegoś neokomunistę to
                                              jest dopiero co po lekturze tego portalu. I niekiedy wystarczy fragment jego
                                              tekstu wrzucić w google aby znaleźć odwołanie do 1917.

                                              I kto Ci powiedział, że w międzywojniu w Polsce panował liberalizm? Podatki
                                              mieliśmy bodajże najwyższe w Europie, a biurokracja była wręcz legendarna
                                              (dopiero później miała zostać "przebita"). III RP jest spadkobiercą II RP niemal
                                              w linii prostej. Nawet w końcówce PRL było mniej regulacji niż obecnie - wtedy
                                              oligarchia dopiero się kształtowała.

                                              A na koniec dwa cytaty:

                                              "Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość bywa świnią" i

                                              "Kto mając lat dwadzieścia nie był socjalistą, ten nie ma serca, kto jest nim
                                              mając lat czterdzieści nie ma mózgu".

                                              Możesz zgadywać kto to powiedział :>

                                              PS. Obecnie jestem marksistą odłamu Groucho Marksa. :> Jego teksty choć też
                                              absurdalne bywają chociaż śmieszne.
    • Gość: lyken "ND": Gwiazdowski: Nie warto pompować miliardów.. IP: *.crowley.pl 11.10.08, 15:38
      Pan Gwiazdowski wchodzi w d. bankom ale "tylko do połowy". Ludziom by kasę z
      lokat zabrał, a wypowiada się w tubie propagandowej socjalizmu korporacyjnego. I
      słówa złego nie powie o twórcach złodziejskiego systemu, w którym ludzie przez
      podatki i inflację gwarantują pobyty w spa dla prezesów korporacji. To są
      konkretne osoby, może one powinny zapłacić za krach systemu na którym się dorobiły.
    • Gość: zyks Gwiazdowski to bufon, pajac... IP: 194.181.190.* 11.10.08, 17:53
      • metall Powalająca siła argumentów. 12.10.08, 12:46
      • Gość: rafvonthorn Re: Gwiazdowski to bufon, pajac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 13:49
        Taka wypowiedź świadczy tylko o chamstwie pana Zyksa, niestety...
    • Gość: maruti Re: lyken IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 11:06
      wyjales to mi z ust...

      co ciekawe Gwiazdowski wydaje sie zalecac te rozwiazania, ktore w 1929 r.
      spowodowaly kryzys swiatowy. Teraz probuja rzady zareagowac inaczej, zeby nie
      powtorzyc bledu z 1929 r.

      liberalizm gospodarczy wyksztalcila slepych ideologow nowej utopii. ideowi
      daltonisci dla ktorych czarne jest biale, a biale czarne.

      pozdrawiam
    • Gość: K0pytko Jakich oszustów??? IP: 195.22.119.* 12.10.08, 11:15
      Kto kogo oszukał???? Ten pan się urwał z choinki i nie rozumie skąd kryzys.
      • Gość: jarek Re: Jakich oszustów??? IP: *.wro.vectranet.pl 12.10.08, 11:38
        to wielki cymbał ,pół roku temu słyszałem jak w TV twierdził że ceny
        mieszkan niespadną bo brakuje ich 2 miliony;) jak by w czasach gdy
        ceny były o połowe niższe mieszkań niebrakowało :))))))) buheheheheh
      • 1stanczyk A niby skad sie wzial kryzys "subprime" jak nie z 12.10.08, 14:33
        niekompetencji, oszustwa i ucieczki do nikad ?
        Ci ludzie w zarzadach bankow brali setki tysiecy $ uposazen za "prace", ktora
        polega glownie na przewidywaniach i wytyczaniu kierunkow.
        Znaczy, ze albo swiadomie tak je "wytyczali" by dzisiaj na okolicznosc tego, ze
        banki sa newralgicznym elementem zapewnienia dynamiki rozwoju gospodarczego, moc
        okradac podatnikow grozba poteznej destabilizacji nie tylko ekonomicznej ale co
        za nia idzie politycznej (co jest jawnym oszustwem) albo nie bardzo wiedzieli co
        robili (co jest jawnym brakiem kwalifikacji nie tylko w zawodzie finansisty).
        Podobna defraudacja pieniedzy zdeponowanych w bankach przez bankowych oszustow
        100 lat temu w Stanach mialaby swoj final na na licznych w pospiechu stawianych
        dla oszustow, szubiennicach.

        Re: Jakich oszustów???
    • Gość: jarek "ND": Gwiazdowski: Nie warto pompować miliardów.. IP: *.wro.vectranet.pl 12.10.08, 11:41
      czyżby pan gwiazdowski dopuszczał jakieś bankructwa banków w polsce ?
      cały czas słysze tylko zapewnienia że u nas sie nic takiego
      niezdaży ;)
      • dobiczek gwiazdowski sie zdewaluowal,poczytajcie co pisal 12.10.08, 11:49
        3 miesiace temu.czas by wy..go zroboty.ten dobrodziej rowniez byl
        zwiazany z zarzadzanie naszymi emeryturami! i mowil zupelne co innego
        • Gość: neokomunista Re: gwiazdowski sie zdewaluowal,poczytajcie co pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 12:39
          Ten "ekspert" przewodniczył Radzie Nadzorczej ZUS-u jak przedstawiciel
          Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej przy rządach PiS-u.
          To dziwne że ten w końcu liberał nie zaznał łask i zrozumienia w środowisku
          ugrupowania które dziś w głównej mierze tworzy rząd.
          No ale to tylko potwierdza jak zakłamana jest nasza scena polityczna.
          • metall Re: gwiazdowski sie zdewaluowal,poczytajcie co pi 12.10.08, 12:48
            Gość portalu: neokomunista napisał(a):

            > To dziwne że ten w końcu liberał nie zaznał łask i zrozumienia w środowisku
            > ugrupowania które dziś w głównej mierze tworzy rząd.

            Mnie to jakoś nie dziwi.

            > No ale to tylko potwierdza jak zakłamana jest nasza scena polityczna.

            No właśnie.
    • tomqqq "ND": Gwiazdowski: Nie warto pompować miliardów... 12.10.08, 11:53
      Skoro to wywiad dla "Naszego Dziennika" to wszystko zrozumialem. Tylko dziwię się , że liberal stosuje zasadę " każdemu według potrzeb" publikując swoje nonszalanckie opinie. Trudno panu Gwiazdowskiemu zrozumieć, że idea liberalizmu właśnie pokazała swoje prawdziwe oblicze. Kiedyś upadł socjalizm, a kapitalizm bez ludzkiej twarzy właśnie dogrywa. Mam nadzieję...
      • Gość: ptysiu Re: "ND": Gwiazdowski: Nie warto pompować miliard IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.08, 12:43
        "Kiedyś upadł socjalizm, a kapitalizm bez ludzkiej twarzy właśnie
        dogrywa." - to nie jest żaden kapitalizm !! Pacjent umiera na raka i
        wszyscy dokoła gadają że to przez złe leczenie dentysty.
        • Gość: rafvonthorn Re: "ND": Gwiazdowski: Nie warto pompować miliard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 13:57
          Głos wołającego na puszczy...

          Cały kryzys wziął się z monopolu banków centralnych na kreowanie
          pieniądza i pożyczanie go na procent (stopy procentowe), ale póki
          mainstreamowi ekonomiści o tym nie mówią, takiej świadomości w
          społeczeństwie nie będzie!

          Manipulując stopami procentowymi banki centralne stymulują, bądź
          studzą akcję kredytową, a rynek dąży do równowagi. Ech, żeby ludziom
          chciało się poszukać wiedzy i ją zrozumieć, zamiast powtarzać
          banały....
      • dobiczek mozna postawic teze ze kapitalizm podl bo padl 12.10.08, 13:01
        socjalizm,jednobiegunowy swiat pozbawiony przeciwwagi sprawil ze
        zanikly mechanizmy kontrolne,demokracja byrzuazyjna przeobrazia sie
        w korporatokracje ktora podporzadkowala sobie media , instytycje
        panstwowe , rzady .neoliberaliz przyjeto za obwiazujaca religie a
        oponetow okrzyknieto oszolomam spychajac na margines zawodowy i
        spoleczny. i nagle Bum!
        • imw socjalizm nie padł 12.10.08, 13:18
          w unii mamy socjalizm choć jest inny socjalizm niż ten znany z PRLu,

          kapitalizm nie pada bo go niestety nie ma :(
          • Gość: neokomunista Re: socjalizm nie padł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 13:34
            Tia..."socjalistyczna" UE pewnie dlatego skazuje na likwidację przemysł
            stoczniowy w Polsce ponieważ tak dba o los ludzi pracy...
            Deregulacje trwające przeszło od 30 lat w gospodarce światowej, wzmacniane
            dyktatu tego co żądają kapitaliści chociażby prywatyzacji czy likwidacji
            zdobyczy socjalnych klasy robotniczej toż to przecież "socjalizm"...
            • Gość: rafvonthorn Re: socjalizm nie padł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 14:01
              My żyjemy w państwowym korporacjoniźmie, a nie w kapitaliźmie.
              Ludzie, ogarnijcie się! Państwowa interwencja zawsze prowadzi do
              problemów. A głównym powodem kryzysu na rynku nieruchomości w USA
              jest zarządzenie Clintona, by 30% udzielanych kredytów hipotecznych
              było "subprime", żeby wynagrodzić wsparcie czarnobiednego
              elektoratu! Myśleć!
              • nikodem_73 Re: socjalizm nie padł 12.10.08, 14:21
                To jedna z przyczyn. Raczej widziałbym w tym zachętę i cichą obietnicę, że
                "jakby co" to rząd pomoże. Trzeba pamiętać, że tylko 25% pożyczek subprime
                powstało na skutek CRA. Reszta banków po prostu zachowywała się jak lemmingi.
                • Gość: rafvonthorn Re: socjalizm nie padł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 14:36
                  Oczywiście! Precedens Chryslera miał potężny wpływ psychologiczny
                  na "menadżerów". I znowu: interwencja państwa przyczyną problemu...
              • Gość: neokomunista Re: socjalizm nie padł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 14:44
                Kapitalizm polega na tym że konkurenci pragną jak największej dla siebie
                maksymalizacji zysku czyli koncentracji kapitału bądź to w jednym ręku tudzież w
                kilku rękach gdy po prostu podmioty gospodarcze nie wytrzymują konkurencji i są
                zmuszone się łączyć.
                Taki FED jest bankiem prywatnym utrzymywanym przez udziały wielkiego kapitału.
                Inne prywatne banki zgadzają się na jego politykę ponieważ inaczej by już dawno
                nie istniały i nie mogły nawet konkurować tak jak to się dzieje dzisiaj.
                Po drugie każdy prywatny bank chce zarabiać i robi to nawet kosztem biednych,
                niewypłacalnych osób.
                Korporacjonizm jest tylko rozwinięciem kapitalizmu w skali międzynarodowej.
                Ludzie mają to do siebie że nie pragną przegrywać i się staczać, lecz chcą
                pewnej stabilności, toteż często grupują się i działają syntetycznie. Gdy już
                jednak im te współdziałanie nie umożliwia wolna gra to wtedy proszą o pomoc
                państwa, co jest perfidne ponieważ dotychczas prosili je o pomoc wtedy gdy
                chcieli aby nadać przyspieszenie procesowi prywatyzacji, likwidacji praw
                pracowniczych i świadczeń socjalnych.
                • nikodem_73 Re: socjalizm nie padł 12.10.08, 14:49
                  Pytanie za 3 punkty - na jakiej podstawie FED jest jedynym emitentem pieniądza w
                  USA?

                  A pytanie za 2 punkty - A kto powiedział, że korporacjom nie wolno upaść?
            • nikodem_73 Re: socjalizm nie padł 12.10.08, 14:18
              No - likwiduje się stocznie w Polsce, żeby była kasa na ratowanie Fortis Banku w
              Beneluksie.

              Na tym właśnie polega real-socjalizm - urzędnik decyduje kogo ma wesprzeć
              państwo. Bo "urzędnik jednak wie lepiej".

              Dotowanie JAKIEJKOLWIEK firmy (i nie ma znaczenia czy to bank, czy stocznia) z
              publicznych pieniędzy nie NIC wspólnego z liberalizmem.
              • Gość: neokomunista Re: socjalizm nie padł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 14:50
                Masz marne pojęcie o socjalizmie.
                Kapitaliści jako klasa musiała się uprawomocnić, stąd też postanowiła korzystać
                z aparatu państwa służącego jej do umacniania własnych wpływów.
                Realny socjalizm to pojęcie odnoszące się do okresu istnienia quasi-państw
                socjalistycznych w latach 1945-1991.
                • nikodem_73 Re: socjalizm nie padł 12.10.08, 15:03
                  O ile pamiętam to rozdział 24 "Kapitału" - prawda? Ten o akumulacji pierwotnej.
                  Dobrze pamiętam? Dawno nie czytałem - Marks miał ciężkie pióro i nie sięgam po
                  niego regularnie.
    • Gość: neokomunista "ND": Gwiazdowski: Nie warto pompować miliardów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 12:16
      Takiemu człowiekowi jak Gwiazdowski trudno się przyznać że na jego oczach
      dokonuje się zmierzch idei w pełni rozregulowanej gospodarki.
      • nikodem_73 Re: "ND": Gwiazdowski: Nie warto pompować miliard 12.10.08, 14:24
        Akurat rynek pieniądza jest niemal w pełni regulowany :> Gdyby tak nie było
        mógłbyś bić monety z wizerunkiem Włodzimierza o nominale 5 zł.

        Inna sprawa, że jego deregulacja przy pieniądzu fiducjarnym i bankach
        centralnych to proszenie się o kłopoty.
    • Gość: lpqq2 W Polsce 70% ludzi ma lokatę do 3000zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 12:41
      Komu potrzebne są gwarancje do 22500 euro (prawie 100 000 zł) a komu do 50000???
      Garstce ludzi. Zapłacą ubodzy.
    • Gość: maruti Krach neokomunizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 12:51
      Kolejna ideologia gruchnęła brutalnie o rzeczywistość. Utopia zwana
      neoliberalizmem, turbokapitalizmem, ultraleseferyzmem, a ostatnio socjalizmem
      korporacyjnym rozprysła się w drobny mak. Wydaje się, że ten mak można jeszcze
      rozdrobnić, bo końca kryzysu nie widać jeszcze na horyzoncie. Na razie mamy panikę.

      Ideolodzy neomarksizmu ze szkoły Misesa i innych pseudoSmithów, jak pan
      Gwiazdowski, próbują się bronić i wręcz przypisywać sobie zasługi za
      przewidzianie kryzysu. W dodatku przenoszą odpowiedzialność raz to na państwo,
      raz to na 'głupich konsumentów', jednocześnie broniąc pseudowolności rynku i
      kieszeni rozkapryszonych bankierów. Ich odpowiedź na nadmierną deregulację rynku
      jest... dalsza deregulacja. A pomysł na rozwiązanie kryzysu to kopiowanie
      działań rządu Hoovera z 1929 r., które zakończyły się największym kryzysem XX
      wieku i ostatecznie doprowadziły do II Wojny Światowej (patrz p. Gwiazdowski).

      Różnica między bezgraniczną wiarą w wolny rynek, a tym pokręconym tworem zwanym
      socjalizmem korporacyjnym jest analogiczna jak między ideologią komunizmu, a
      realnym komunizmem. Teoria i idea jest piękna, ale w styczności z ułomnościami
      ludzkimi i niedoskonałościami świata staje się jego załosną kpiną.

      Górą okazali się neoinstytucjonaliści i neokeynesiści, na czele z zapomnianym
      już James Tobinem oraz powszechnie pogardzanym wśród ideologów rynku Josephem
      Stiglitzem. Zwycięstwo jest pyrrusowe, ale wydaje się, że dominujący w świecie
      naukowym ekonomiści w końcu wyszli z cienia rozkapryszonych ideologów
      turbokapitalizmu.

      Śmierć systemu nie jest śmiercią kapitalizmu, a jedynie jej urealnieniem i
      odejściem od utopii sekciarskiego kapitalizmu z turbodoładowaniem. Friedman już
      zdążył zwątpić w własną ideologię deregulacji i powszechnej liberalizacji. Ale
      największą porażkę ponieśli liberałowie wykształceni na szkole austriackiej na
      czele z von Hayekem, Rothbardem i Misesem.

      Jest szansa, że teraz do łask wróci wielki ekonomista XX wieku James Tobin,
      który przewidział słabości rynku oraz zalecał sposoby na uratowanie nieuchronnej
      upaści obecnego systemu finansowego (i nie jest tu wcale mowa o jakże proroczym
      podatku Tobina).
      Miejmy nadzieję, że śmierć kolejnej utopii, tym razem wolnego rynku, powoduje
      ostatecznie pozbycie się wielkich ideologii, na rzecz funkcjonalnej i realnej
      ekonomii.
      • Gość: sling Re: Krach neokomunizmu IP: *.chello.pl 12.10.08, 13:04
        Maruti, gdyby nie młody wiek to pomyślałbym że byłeś doradcą Breżniewa. Ten styl...

        Zamiast czytać marksistowski manifest Marutiego lepiej poczytać blog Gwiazdowskiego:

        www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=458
        Cały wywiad można przeczytać tutaj:

        www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=97008
        Rząd, mówiąc, że obejmie gwarancją wszystkie wkłady,
        powiedział: słuchajcie obywatele, macie pieniądze w bankach, jak one
        zbankrutują, to my zabierzemy wam w podatkach i oddamy w depozytach

        Z Robertem Gwiazdowskim, prawnikiem, ekonomistą i ekspertem Centrum im. Adama
        Smitha, rozmawia Paweł Tunia

        Na czym polega obecny kryzys na światowych rynkach finansowych?
        - Tego nikt nie wie. W poważnych analizach można przeczytać, że domy potaniały.
        Ale powstaje pytanie: jeśli domy tanieją, a wielu ludzi ich nie ma, to czy to
        jest dobrze, czy źle? Na pewno dobrze dla kupujących, ale źle dla sprzedających.
        Jeśli ktoś sprzedaje dom, to znaczy że go nie potrzebuje. A nie potrzebują ich
        ci - i to dla nich jest źle - którzy na fali spekulacji na rynku nieruchomości
        zaczęli budować, licząc na łatwy zarobek. Zbyt łatwo można było dostać kredyt.
        Jednak w życiu nie ma łatwych zarobków w dłuższej perspektywie czasowej. Na
        krótką metę można oszukiwać, tak jak sprzedawcy kredytów hipotecznych oszukiwali
        w ciągu ostatnich kilku lat swoich klientów.

        Mówi się wciąż o panice na giełdach. Czy kryzys się pogłębia?
        - Mamy tu kilka wymiarów. Obecnie mówimy o kryzysie na rynkach finansowych. A
        ten nie oznacza jeszcze kryzysu w realnej gospodarce. Realna gospodarka musi
        mieć prawdziwych kapitalistów, a więc takich, którzy wstają wcześnie rano i cały
        dzień handlują lub produkują, kończąc swoją pracę wieczorem. Ale taka praca jest
        ciężka i wymaga wysiłku. A tymczasem tzw. prawdziwe biznesy robiono w ostatnich
        latach na rynkach finansowych i ten model gospodarki się po prostu załamał.
        Trzeba wrócić do modelu kapitalisty, który ciężko pracuje i sprzedaje.

        Rząd zapowiada zmianę ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, podwyższając
        gwarancje na depozyty bankowe z obecnych 22,5 tys. euro do 50 tys. euro. W
        Polsce oszczędności obywateli w bankach będą gwarantowane do 50 tys. euro.
        Działania te mają złagodzić skutki kryzysu...
        - Ale pieniądze na to będą pochodzić z budżetu. Jedyne pieniądze, jakie państwo
        ma do dyspozycji, pochodzą z aktywów, których państwo jest właścicielem albo od
        podatników. W związku z tym rząd mówiąc, iż obejmie gwarancją wszystkie wkłady,
        powiedział: słuchajcie obywatele, macie pieniądze w bankach, jak one
        zbankrutują, to my zabierzemy wam w podatkach i oddamy w depozytach.
        Przeciwdziałać kryzysowi można przede wszystkim poprzez zaprzestanie pompowania
        pieniędzy w system bankowy. Tam pieniądze już są. Na wyjście z kryzysu potrzeba
        czasu. Problem polega na tym, że wychodząc z kryzysu, na skutek mechanizmów
        rynkowych następuje naturalna alokacja zasobów. Tymczasem dzisiaj ściąga się
        pieniądze z podatnika i urzędnik decyduje, na co je wydać. Pompowanie miliardów
        dolarów ze środków publicznych w system finansowy jest absolutnie niepotrzebne,
        to jest wyrzucanie pieniędzy w błoto. To nie pozwoli oczyścić rynku z oszustów.
        Bo to ratuje obecny mechanizm, który kryzys wywołał. Prezesi korporacji biorą po
        kilkadziesiąt milionów rocznej pensji. Za co? Kilkadziesiąt lat temu przyjęto
        mechanizmy, które umożliwiają branie kredytów bez limitów. Wcześniej były takie
        limity - bariery, które pozwalały brać kredyty tylko wtedy, gdy dysponowano
        jakimiś środkami własnymi.

        Kiedy skończy się kryzys i nastąpi uzdrowienie na rynkach finansowych?
        - Wartość dzisiejszego pieniądza polega na zaufaniu. W epoce pieniądza
        papierowego sytuacja nigdy nie będzie uzdrowiona. My nie mamy pieniądza, którego
        wymaga kapitalizm. Pieniądz skończył się w 1971 r., kiedy dolar przestał być
        wymienialny na złoto. Rozpoczęto druk pieniądza z podobiznami prezydentów USA.
        Teraz wszyscy drukują i trudno robić jakieś analizy ekonomiczne, bo nie wiadomo,
        który rząd dodrukuje pieniądze, w jakiej ilości, kiedy to zrobi i na jaki
        procent będzie je rozdawał. Dlatego przede wszystkim trzeba powstrzymać
        pompowanie miliardów w system finansowy.

        Dziękuję za rozmowę.
        • Gość: maruti Re: Krach neokomunizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 13:08
          Ach... styl sie nie podoba :)

          Coz za argument.

          Styl jest prowokacyjny, ale to zabieg zamierzony.
          Juz zaczeles ujadac jak maly piesek, wiec tekst uderzyl, gdzie mial uderzyc.
          pozdrawiam
        • Gość: maruti Re: Krach neokomunizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 13:11
          Co ma do powiedzenia prawdziwy ekonomista, a nie ideolog typu Gwiazdowskiego.


          The fruit of hypocrisy
          Dishonesty in the finance sector dragged us here, and Washington looks
          ill-equipped to guide us out

          Houses of cards, chickens coming home to roost - pick your cliche. The new low
          in the financial crisis, which has prompted comparisons with the 1929 Wall
          Street crash, is the fruit of a pattern of dishonesty on the part of financial
          institutions, and incompetence on the part of policymakers.

          We had become accustomed to the hypocrisy. The banks reject any suggestion they
          should face regulation, rebuff any move towards anti-trust measures - yet when
          trouble strikes, all of a sudden they demand state intervention: they must be
          bailed out; they are too big, too important to be allowed to fail.

          Eventually, however, we were always going to learn how big the safety net was.
          And a sign of the limits of the US Federal Reserve and treasury's willingness to
          rescue comes with the collapse of the investment bank Lehman Brothers, one of
          the most famous Wall Street names.

          The big question always centres on systemic risk: to what extent does the
          collapse of an institution imperil the financial system as a whole? Wall Street
          has always been quick to overstate systemic risk - take, for example, the 1994
          Mexican financial crisis - but loth to allow examination of their own dealings.
          Last week the US treasury secretary, Henry Paulson, judged there was sufficient
          systemic risk to warrant a government rescue of mortgage giants Fannie Mae and
          Freddie Mac; but there was not sufficient systemic risk seen in Lehman.

          The present financial crisis springs from a catastrophic collapse in confidence.
          The banks were laying huge bets with each other over loans and assets. Complex
          transactions were designed to move risk and disguise the sliding value of
          assets. In this game there are winners and losers. And it's not a zero-sum game,
          it's a negative-sum game: as people wake up to the smoke and mirrors in the
          financial system, as people grow averse to risk, losses occur; the market as a
          whole plummets and everyone loses.

          Financial markets hinge on trust, and that trust has eroded. Lehman's collapse
          marks at the very least a powerful symbol of a new low in confidence, and the
          reverberations will continue.

          The crisis in trust extends beyond banks. In the global context, there is
          dwindling confidence in US policymakers. At July's G8 meeting in Hokkaido the US
          delivered assurances that things were turning around at last. The weeks since
          have done nothing but confirm any global mistrust of government experts.

          How seriously, then, should we take comparisons with the crash of 1929? Most
          economists believe we have the monetary and fiscal instruments and understanding
          to avoid collapse on that scale. And yet the IMF and the US treasury, together
          with central banks and finance ministers from many other countries, are capable
          of supporting the sort of "rescue" policies that led Indonesia to economic
          disaster in 1998. Moreover, it is difficult to have faith in the policy
          wherewithal of a government that oversaw the utter mismanagement of the war in
          Iraq and the response to Hurricane Katrina. If any administration can turn this
          crisis into another depression, it is the Bush administration.

          America's financial system failed in its two crucial responsibilities: managing
          risk and allocating capital. The industry as a whole has not been doing what it
          should be doing - for instance creating products that help Americans manage
          critical risks, such as staying in their homes when interest rates rise or house
          prices fall - and it must now face change in its regulatory structures.
          Regrettably, many of the worst elements of the US financial system - toxic
          mortgages and the practices that led to them - were exported to the rest of the
          world.

          It was all done in the name of innovation, and any regulatory initiative was
          fought away with claims that it would suppress that innovation. They were
          innovating, all right, but not in ways that made the economy stronger. Some of
          America's best and brightest were devoting their talents to getting around
          standards and regulations designed to ensure the efficiency of the economy and
          the safety of the banking system. Unfortunately, they were far too successful,
          and we are all - homeowners, workers, investors, taxpayers - paying the price.

          · Joseph E Stiglitz is university professor at Columbia University and recipient
          of the 2001 Nobel prize in economics
          • nikodem_73 Re: Krach neokomunizmu 12.10.08, 14:44
            I gdybyś nie był uprzedzony to byś zauważył zdanie:

            "America's financial system failed in its two crucial esponsibilities: managing
            risk and allocating capital."

            Z tą różnicą, że pan Stiglitz (w przeciwieństwie do pana Gwiazdowskiego i innych
            liberałów) pragnie utrzymać przy życiu Molocha i tylko nałożyć mu kaganiec w
            postaci ściślejszych regulacji.

            Problemem jest tylko to, że owe regulacje mogą najnormalniej w świecie NIE
            POMÓC. Aby zadziałały musi być spełniony jeden warunek - regulator musi być
            sprytniejszy od regulowanego. No a z tym może być różnie. Już pomijam fakt, że
            każdego da się kupić (choć nie zawsze za pieniądze). Regulatora także.

            A obecne działanie rządu GWB i FEDu wygląda jak wariacja na temat Keynesa. Tylko
            tym razem państwo nie funduje nikomu niepotrzebnych robót publicznych, tylko,
            omijając ten etap, po prostu rozdaje kasę (coraz mniej wartą). Osobiście uważam
            te działania za JESZCZE głupsze niż Keynesizm - przy robotach publicznych
            istniała szansa, że część z nich rzeczywiście do czegoś się przyda. Teraz zaś,
            ci sami, którzy umoczyli mają dostać kasę za obietnicę, że będą już grzeczni.
            Jak dla mnie to farsa.
          • Gość: sling Przecież Stiglitz mówi to samo co Gwiazdowski IP: *.chello.pl 12.10.08, 18:03
            Tylko że Gwiazdowski w przeciwieństwie do Stilgica nie zapomniał o tym, że
            "problemy z oceną ryzyka" jak to ładnie nazwał ten ostatni były przez rząd
            stymulowane - m.in. przez socjalistyczno-populistyczne gwarantowanie kredytów
            dla najbiedniejszych.
      • kali23 Dlaczego milczy Balcerowicz?Tylko on może nas ura 12.10.08, 13:13
        tować. To przecież Geniusz.
        • Gość: karol Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł owscy IP: *.bredband.comhem.se 12.10.08, 13:19
          Filary,Nogi i inna neoliberalna hołota,wierząca bezgranicznie
          w "niewidzialną rękę rynku" jakoś nie ma nic do powiedzenia.
          • nikodem_73 Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł ow 12.10.08, 14:45
            Wiesz... najpierw musieliby wytłumaczyć jak to jest, że w 19 lat po zmianie
            ustroju nadal jesteśmy w socjalizmie :>
            • Gość: neokomunista Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 14:55
              "Socjalizmem" nazywasz taki stan rzeczy gdzie jakiś byle dziennikarzyna z
              prywatnej stacji telewizyjnej zarabia 180 tysięcy złotych miesięcznie a taki
              pracownik danej wielkopowierzchniowej sieci handlowej zarabia od 500 do 1500
              złotych.
              Jeżeli tak To masz dobre poczucie humoru...
              • nikodem_73 Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł 12.10.08, 15:07
                O ile pamiętam to 1wsy sekretarz KC też zarabiał nieco więcej niż sprzedawca?

                Ale w sumie masz rację - to raczej etatyzm. Co prawda socjalizm jest jego
                emanacją, ale rzeczywiście - obecnie za mało państwo marnuje na pomoc ubogim, a
                za dużo marnuje na pomoc bogatym.
                • Gość: neokomunista Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 15:39
                  Z pewnością zdarzało się tak w PRL-u że pierwsi sekretarze zarabiali więcej niż
                  klasa robotnicza w której imieniu rzekomo oni sprawowali swoje obowiązki. Nie
                  było jednak na pewno aż takich różnic między dyrektorami zakładów czy jego
                  zarządami a robotnikami jak to ma miejsce dziś.
                  Liberałowie w ogóle jakby nie potrafią przyjąć do świadomości jednej podstawowej
                  rzeczy że kapitaliści nie są sami na tej planecie, nie są jakimiś zatomizowanymi
                  jednostkami.
                  Najbardziej bawi to że liberałowie jednak często zgadzają się pracować na
                  państwowych etatach, zgadzają się współuczestniczyć w inicjatywach które często
                  wymagają wspólnego analizowania, działania.
                  • nikodem_73 Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł 12.10.08, 16:11
                    Z pewnością się zdarzało :>

                    A ta "podstawowa rzecz" to jest coś co różni liberałów od komunistów. Dla tych
                    pierwszych "społeczeństwo" to zbiór jednostek, a nie dobro samo w sobie.

                    WSZYSCY, nawet komuniści, są jednostkami. Zawsze pomaga Ci jednostka, nie
                    "społeczeństwo". Nawet przy socjalu przebijającym wszystko na tej planecie pomoc
                    uzależniona jest od woli jednostki. W tym wypadku urzędnika. I w tym momencie
                    sugeruję udanie się do jakiegokolwiek urzędu z prośbą o pomoc.

                    Komunizm, czy (jak wolisz) socjalizm realizowany od 1917 roku to nic innego jak
                    oligarchiczny, państwowy kapitalizm w najgorszym wydaniu. Tym gorszy, że
                    omnipotentny.

                    Zżymasz się, że obecnie ktoś tam zarabia ileś tam więcej niż ktoś inny. Domyślam
                    się, że chodzi w tym o to, że może sobie kupić więcej rzeczy niż ta druga osoba.
                    Dokładnie to samo miałeś w socjalizmie - też WYBRAŃCY mieli bez problemu to,
                    czego nie miała większość (albo miała trudności z uzyskaniem). Mieszkanie,
                    samochód, meble, kolorowy telewizor... Może nie pamiętasz, ale w latach 80tych
                    pieniądz stał się generalnie dodatkiem do różnej maści talonów, asygnat, czy
                    kartek. Zamień słowo talon na czek, asygnata na przelew, a kartka na kartę
                    płatniczą... Co się zmieniło?

                    To co się działo to nie były wypaczenia - to KONSEKWENCJA.

                    Liberałom chodzi nie o to aby zmniejszać socjal dla zmniejszania socjalu. Chodzi
                    o zmniejszanie wydatków publicznych. Nie ma znaczenia, czy państwo zadłuży się
                    aby dotować stocznie, czy może banki. To już są dyskusje na linii
                    socjaliści-oligarchowie. Dla liberałów oba cele są irracjonalne.

                    Rynek to taki fajny mechanizm ze sprzężeniem zwrotnym - jak wahadło - im mocniej
                    popchniesz tym mocniej odbije. I właśnie chodzi o to aby zbyt mocno tego wahadła
                    nie pchać - wtedy będzie sobie robiło wahnięcia w tą i z powrotem, ktoś zyska,
                    ktoś straci i będzie się toczyć. Natomiast próby sterowania tym mechanizmem
                    muszą zakończyć się klęską. I to tym efektowniejszą im bardziej chcesz tym sterować.
                    • Gość: neokomunista Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 17:19
                      Użyłeś słowa wszyscy, a ta cała zbiorowość to właśnie jednostki już ze sobą
                      współpracujące nie potrzebujące do tego przymusowej niewidzialnej ręki rynku
                      która owe relacje psuje właśnie dzięki takim ukochanym przez was sprzężeniom
                      zwrotnym na gruncie ekonomii co prędzej czy później jak już to zresztą
                      dowodziłem doprowadzają ludzi do takiego stanu świadomości że sami ze sobą
                      konkurując nie poradzą sobie, toteż będą próbowali albo wspólnie wchodzić z inną
                      jednostką w interes, albo zatrudnić sobie ludzi do pracy aby w pierwszej
                      kolejności zaspokoić swoje potrzeby albo skupić się na dobrych relacjach z państwem.
                      Instytucje, urzędy, placówki medyczne, szpitale, nawet banki mają rozbudowane
                      struktury ale właśnie dlatego gdyż jako podmioty totalnie zindywidualizowane by
                      sobie nie poradziły i skazywały właśnie tzw. konsumentów utratę poczucia
                      stabilności egzystencjalnej.
                      Wasza definicja komunizmu czy też socjalizmu jest urojona tak jak urojeniem jest
                      dopatrywanie się we wszechświecie siły będącej emanacją jakiegoś stwórcy.
                      W polskim modelu "socjalistycznym" WYBRAŃCY w głównej mierze zazwyczaj byli tymi
                      co dziś wierzą w pełni kapitalistyczne recepty na funkcjonowanie współczesnej
                      rzeczywistości.
                      Taki liberał jak Mikke przyznaje że dzięki temu że właściwie w Polsce już w
                      latach 70-tych marksiści (nawet ci urzędowi, na etacie) byli grupą w odwrocie,
                      przejście do gospodarki w jego nawet mniemaniu do gospodarki o charakterze z
                      elementami rynkowymi było w znacznej mierze o wiele bardziej urealnione.
                      Nazywanie PRL-u komunizmem, gdzie tak naprawdę nie istniała żadna kultura
                      wspólnej ale jak najbardziej dobrowolnej pracy, ze gdzieś te takie wiejskie
                      obyczaje pokryły się z mieszczańskim dorobkiewiczostwem jest w ogóle przejawem
                      totalnej niewiedzy.
                      Właśnie wymknięcie się dziś rynków z pod kontroli, zagrożone finanse przede
                      wszystkim depozytariuszy pokazuje że istota wolnego rynku jaką jest
                      niepohamowana konkurencja się dzisiaj skompromitowała a to jeszcze pewnie nie
                      ostatnie słowo tego dosyć prymitywnego mechanizmu...
                      • nikodem_73 Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł 12.10.08, 17:47
                        "Niewidzialna ręka rynku" to nie jest przymus (coś narzuconego przez inną osobę)
                        - to takie coś jak grawitacja - po prostu istnieje.

                        Właśnie interakcje między ludźmi tworzą "niewidzialną rękę rynku". Dlatego jest
                        niewidzialna :> Nawet jeśli weźmiesz dwie osoby - jedna ma kiełbasę, a druga
                        wódkę to pewnie - mogą ze sobą "współpracować" doprowadzając się kolektywnie do
                        stanu worka z cementem. Jeśli jednak owe osoby nie pałają do siebie specjalnym
                        afektem (no wyobraź sobie, że takie rzeczy się zdarzają, no) to mogą się
                        WYMIENIĆ dobrami. I poziom tej wymiany (ile wódy za kilo kiełbachy) właśnie
                        określi "niewidzialna ręka rynku". Tobie podobni by zaś chcieli aby w to
                        towarzystwo wpadł urzędnik i stwierdził "za litr wódy kilo kiełbachy, a
                        szklaneczka z zakąską dla mnie za fatygę".

                        Instytucje to nie ludzie - nie mają uczuć. I mówiąc szczerze mam gdzieś poczucie
                        bezpieczeństwa u bankiera, jeśli kosztem tego ma być przyzwolenie na okradanie
                        innych.

                        Doskonale wiem, że w Polsce (w ZSRR zresztą także) nie było komunizmu
                        utopijnego. Zamiast tego wprowadzono markso-podobny komunizm, który jest de
                        facto kiepską odmianą upaństwowionego kapitalizmu.

                        A rynki nie wymknęły się SPOD kontroli same. Najpierw były STYMULOWANE przez FED
                        (monopolista z państwowego nadania) na ŻYCZENIE polityków (no jakoś trzeba było
                        zagasić poprzednią bańkę /dotcomową/). To WSZYSTKO ma początek w regulacjach i
                        przyzwoleniu na przywłaszczanie cudzej własności pt. system rezerw cząstkowych.

                        PS. Prosiłbym o przyswojenie definicji etatyzmu, bo zaczynam sądzić, że używam
                        wyrazów obcych.
                        • Gość: neokomunista Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 18:36
                          To rozumiem że sformułowanie "niewidzialna ręka rynku" już u podstaw tworzenia
                          się przynajmniej planety którą zamieszkujemy była znana?
                          Toż to pewnie nie ludzie stworzyli to pojęcie i w ogóle nie opisali pewnych
                          mechanizmów, tylko zaczerpnęli swoją wiedzę od jakiś sił tajemnych.
                          Tobie podobni z pewnością w ogóle nie zwracają uwagi na taki jeden podstawowy
                          fakt że kiedy napisałeś iz urzędnik jest jednak osobą z którą dokonuje się
                          współpracy na tle uregulowania pewnych kwestii, to potem uznałeś że to jednak
                          instytucja jest organem regulującym.
                          A instytucja to już jest raczej byt zbiorowy który owszem raczej nie kieruje się
                          uczuciami, zupełnie jak klasa kapitalistów.
                          Tak już poza tym, to rozumiem że nie ludzie a zwierzęta pracują w instytucjach
                          publicznych, prywatnych...
                          Już doskonale wiem że nie wiesz absolutnie na czym polegać ma komunizm w
                          marksowskim rozumieniu.
                          Te twoje nawiązania o komunizmie utopijnym możesz sobie zostawić dla siebie.
                          FED to bank którym zarządzają prywatni udziałowcy i tylko dzięki nim jako tako
                          ten system do tej pory funkcjonował.
                          Owa jednak sielanka bankierów się wymknęła z pod kontroli i poważne konsekwencje
                          w głównej mierze dotkną tych maluczkich, nabranych na to że uruchomienie dużej
                          swobody przepływu kapitału w tym sektorze finansowym doprowadzi do ich jakiejś
                          wiecznej prosperity życiowej.
                          W końcu to prywatni właściciele banków komercyjnych na razie nie mają wcale
                          urazu do jakże prywatnego FED-u a zwyczajnie korzystają sobie z tego krachu, np.
                          wyjeżdżając na spa do Kalifornii..uber alles.
                          Jeżeli masz gdzieś poczucie bezpieczeństwa w banku to twoja sprawa i nie zmuszaj
                          innych do podobnego myślenia, bo większość chce mieć to poczucie bezpieczeństwa
                          tym bardziej że ludzie to taki byt biologiczny który również się starzeje.
                          • nikodem_73 Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł 12.10.08, 18:49
                            Nie wiem jak Ty, ale ja tam Kapitał przeczytałem.

                            Brak określnika nie oznacza, że coś nie istnieje. Czy, jeśli 100 lat temu nie
                            było sformułowania "Afroamerykanin" to znaczyło, że w USA nie było kolorowych?

                            A w urzędach pracują URZĘDNICY. Ludzie, którzy NIE SĄ świętymi. Mają swoje
                            słabości, wady i uprzedzenia. Sprawowana funkcja nie powoduje, że nagle stają
                            się idealni. Myślisz, że skąd się bierze korupcja? Za realnego socjalizmu była
                            na porządku dziennym. Tyle, że wtedy wystarczyła kawa i czekoladki aby
                            "załatwić" sprawę.

                            FED to prywatna organizacja - zgadza się. Tyle, że ma kompletnie nieprywatny
                            monopol na emisję pieniądza.

                            A bankierzy WIELBIĄ FED, bo dzięki niemu mogą kręcić swoje lody z minimalnym (a
                            biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia to nawet z zerowym) ryzykiem.

                            "Jeżeli masz gdzieś poczucie bezpieczeństwa w banku to twoja sprawa i nie
                            zmuszaj innych"

                            Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni post. Tym razem z uwagą. Pisałem o
                            "poczuciu bezpieczeństwa U BANKIERA". Czyli nie interesuje mnie to czy BANKIER
                            czuje się bezpiecznie.
                            • Gość: neokomunista Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 19:11
                              Od końca
                              No to znowu Ty nie przeczytałeś wyraźnie mojego posta ponieważ mi chodziło o
                              poczucie bezpieczeństwa depozytariuszy.
                              Bankierzy wielbią FED bo chcą zarabiać a to że robią do dzięki jak najbardziej
                              prywatnej instytucji jest dla nich jakby nawet pewną nobilitacją.
                              Prędzej czy później nawet bez istnienia FED-u system finansowy by się załamał
                              albo po prostu by wymusił w sobie stworzenie takiej instytucji która możliwie
                              Za realnego socjalizmu najczęściej ci uprawiali korupcję którzy w nowej epoce
                              deklarują ogromne przywiązane do wartości państwa prawa, religii czy nowego
                              systemu społeczno-politycznego.
                              Sankcjonowanie korupcji za pomocą pewnych mechanizmów gospodarczych jest dla
                              mnie tak naprawdę przyznaniem się do pewnej porażki intelektualnej.
                              Pewnie ci "afroamerykanie" byli zadowolenie z życia w tym USA ze 100 lat temu.
                              To że przeczytałeś Kapitał niekoniecznie oznacza że go do końca zrozumiałeś.
                              Reagan też podobno czytał i cóż...raczej go nie zrozumiał.
                              • nikodem_73 Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł 12.10.08, 19:28
                                Zgadza się - tylko, że ja NIGDZIE nie napisałem, że mam gdzieś poczucie
                                bezpieczeństwa ludzi.

                                > Prędzej czy później nawet bez istnienia FED-u system finansowy by się załamał
                                > albo po prostu by wymusił w sobie stworzenie takiej instytucji która możliwie

                                Po czym wnosisz? 1929 to już była "zasługa" FEDu.

                                > Za realnego socjalizmu najczęściej ci uprawiali korupcję którzy w nowej epoce
                                > deklarują ogromne przywiązane do wartości państwa prawa, religii czy nowego
                                > systemu społeczno-politycznego.

                                Chciałbym aby tak było. Bo to by oznaczało, że blisko 100% ludzi po 30tce to
                                robi. Z tekstu zaś wnioskuję, żeś młody (zgaduję - 25 lat?). To by uzasadniało
                                kretyńskie poglądy.

                                > Sankcjonowanie korupcji za pomocą pewnych mechanizmów gospodarczych jest dla
                                > mnie tak naprawdę przyznaniem się do pewnej porażki intelektualnej.
                                Jakie sankcjonowanie? O czym Ty piszesz? Ani PRL nie sankcjonował korupcji, ani
                                III RP tego nie robi. Korupcja jest naturalną KONSEKWENCJĄ władzy danej
                                urzędnikowi. Im urzędnik ma więcej władzy tym korupcja jest większa!

                                I obawiam się, że zrozumiałem Kapitał na tyle aby wiedzieć gdzie Marks popełnił
                                błędy :> Ale nie załamuj się Smith też je popełnił. I to w tym samym miejscu :>
                                (obydwaj zaniedbali preferencję czasową). No ale trzeba przyznać, że Marks
                                prowadzi w błędach - tak ze 4:1.

                                A co do Reagana to wątpię - w Kapitale nie ma obrazków :>
                                • Gość: neokomunista Re: Śmiech i żałość!Balcerowicze,Winnieccy,Orł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 20:05
                                  To ze Smith popełnił błędy jest mi wcale nie obce.
                                  Jeżeli ty jesteś po 30-ce i nadal ci się wydaje że recepty Misesa czy też
                                  polskich "ekspertów" wielbiących tą szkołę są dobre, to życzę wybudzenia się z
                                  tego głębokiego snu...jakim jest wyobcowanie w nowej rzeczywistości jakże
                                  kapitalistycznej, budowanej po roku 1989.
      • Gość: rafvonthorn Re: Krach neokomunizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 14:08
        O_o

        A gdzie na świecie, poza wyspą Guernsey, kiedykolwiek były
        realizowane założenia austryjaków? Jak można pisać takie bzdury!
        Mises twierdził, że głównym źródłem całego zła w systemie monetarnym
        jest monopol banku centralnego na kreowanie pieniądza, a ten kryzys
        jest wynikiem nieodpowiedzialnego drukowania dolarów przez FED,
        dosłownie potwierdzając słowa Misesa!

        Albo jesteś pan prowokatorem, albo się zupełnie zaplątałeś. Co za
        tupet!
      • nikodem_73 Re: Krach neokomunizmu 12.10.08, 14:31
        Akurat pan Gwiazdowski ma "na pieńku" z "rynkami finansowymi" co można
        zaobserwować na jego blogu

        gwiazdowski.blogbank.pl
        I jestem ciekaw co z obecną sytuacją mają wspólnego Hayek, czy Misses? Oni
        postulowali o pieniądz kruszcowy, zakaz systemu rezerw cząstkowych i zniesienie
        banków centralnych (żaden z tych postulatów nie jest spełniony). Równie dobrze
        można by do listy "winnych" dokoptować Marksa bo napisał "Kapitał".

        Friedman (ojciec) popełnił błąd - chciał znaleźć poprawne rozwiązanie nie
        odrzucając błędnych założeń.
    • Gość: rafvonthorn Re: "ND": Gwiazdowski: Nie warto pompować miliard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 13:40
      Gwiazdowski to jedyny mainstreamowy komentator, który wie co się
      dzieje, reszta powtarza banały i maca we mgle. Odsyłam do
      przedstawicieli austryjackiej szkoły ekonomicznej:

      kryzys.mises.pl/anatomia-kryzysu/
    • Gość: ws "ND": Gwiazdowski: Nie warto pompować miliardów... IP: *.net.autocom.pl 12.10.08, 14:08
      Po co cytować taką szmatę, która choćby samą nazwą nawiązuje do
      najbrudniejszych trendów dwudziestolecia?
    • bloody_rabbit To co ten mądrala proponuje? 12.10.08, 14:31
      • nikodem_73 Re: To co ten mądrala proponuje? 12.10.08, 14:52
        Gwiazdowski często powołuje się na Hayeka i Misesa - poczytaj - znajdziesz
        odpowiedź.

        www.mises.pl/
        • bloody_rabbit Czy Mises leczy też pryszcze? 12.10.08, 18:58
          Na pewno o tym TEZ znajdę tam coś mądrego!
          • Gość: neokomunista Re: Czy Mises leczy też pryszcze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 19:15
            To jest dobre...hehe
            • nikodem_73 Re: Czy Mises leczy też pryszcze? 12.10.08, 19:44
              Tia. Przepraszam, sądziłem, że mam do czynienia z dorosłymi. Mój błąd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka