Dodaj do ulubionych

Eksperci od samooceny

    • Gość: Cold Obudzili sie... od lat "biznes" kwitnie... IP: *.ipartners.pl 24.03.09, 15:33
      malo to firm z 10 osobowym skladem, gdzie jest prezes i 9 dyrektorow, a calosc
      kreci sie na zasadzie: "napiszemy i przepchniemy wniosek" ?
    • Gość: pykaczu Oczywiście żaden konkurs nie zostanie anulowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 15:42
      Przecież pani minister zależy na wydaniu jak największej ilości
      pieniędzy. W KE liczą się statystyki. Przecież lepiej, żeby unijne
      fundusze przejedli koledzy w Polsce, niż żeby trzeba było oddawać
      niewykorzystane środki do Brukseli.
    • Gość: Tomek Eksperci od samooceny IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.09, 15:49
      Tak jest wszędzie! A jeszcze ciekawostka...pisze się projekty pod
      zarobek swój i znajomych jako wykładowców!! Godzinka droga,godzinek
      dużo ,a na sali 4 osoby ....z czego 2 to emeryci(rodzice
      wykładowcy).Temat wykładów..np.aktywizacja . BOGATY KRAJ.
    • placebo99 [...] 24.03.09, 16:12
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: andrzej Eksperci od samooceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 16:20
      Gadanie, że ci "eksperci" nie oceniają swoich wniosków jest bez
      sensu. Przecież oni koszą "nie swoje" wnioski "równo z trawą" i w
      ten sposób eliminują konkurencję. O bezstronności po prostu
      zapomnijmy. Ci którzy dopuścili do takiej sytuacji to albo naiwni
      idioci, albo wspólnicy "espertów".
    • aa_6 Ale jakie są możliwości szybkiej i 24.03.09, 16:28
      skutecznej kontroli, żeby móc wyeliminować ten proceder? Czy ktoś
      wie? Sprawa nie cierpi zwłoki, bo inaczej przestanie tu funkcjonować
      mechanizm selekcji pozytywnej (wniosków)? Może trzeba błyskawicznie,
      w trybie administracyjnym, wprowadzić bardzo bardzo wysokie kary dla
      obu stron uprawiających ten proceder?
      • placebo99 Re: Ale jakie są możliwości szybkiej i 24.03.09, 16:34
        1. Recenentami mogą być eksperci akademiccy, którzy nie są związani
        z firmami doradczymi.

        2. W razie udowodnienia związku odpowiedzialność karna w trybie 24-
        godzinnym z odsiadką w mamrze w roli męskiej dziwki.
        • Gość: bolek Re: Ale jakie są możliwości szybkiej i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 09:29
          Koncepcja ciekawa. Tylko jaką wiedzę będą mieli ci eksperci akademiccy ? przecież kryteria wnioski i dokumentacja zmienia się często z dnia na dzień a wierzcie mi że oni muszą przyswajać wiedzę przez lata aby dojść do wprawy. Proponowany system kar nie powiem bardzo ciekawy, tylko kto poszedłby oceniać wnioski. Chociaż może dla niektórych nie była by to taka straszna kara ? tylko czy chcemy takich ekspertów ? pozdrawiam: bolek
      • Gość: ocena Re: Ale jakie są możliwości szybkiej i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 17:07
        Wnioski mogą ocenić ponownie:
        - urzędnicy DIP
        - urzędnicy Urzędu Marszałkowskiego lub Ministerstwa
        - inni asesorzy np. pracownicy uczelni. Tylko kto ma pewność czy nie są oni
        związani z firmami? Przecież piszą opinie o innowacyjności, współpracują z
        firmami, szkolą pracowników. Znowu ktoś zaraz doszuka się związku z taką czy
        inną firmą konsultingową.
    • placebo99 Lobby mafijne trzyma łapę na kasie 24.03.09, 16:29
      Nawet jeśli recenzent będzie oceniał projekty napisane samodzielnie
      przez przedsiębiorców z innych działów niż jego firma, to i tak je
      ujebie dla zasady, że bez "działki" dla firm kasy nie będzie.

      Powinny być dodawane dpecjalne punkty za wnioski opracowane
      samodzielnie, a recenzenci nie mogą mieć jakiegokolwiek związku z
      firmami doradczymi. Jest tylu specjalistów uniwersyteckich, że nie
      widzę problemu aby oni się tym zajmowali. Straci jednak
      wówczas "wierchuszka".
      • Gość: niech oceniają Re: Lobby mafijne trzyma łapę na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 17:11
        To niech projekty oceniają sami pracownicy firm konsultingowych. Zgodnie z Twoją
        teorią wszystkie wnioski byłyby bardzo krytycznie ocenione, a zatem
        sprawiedliwie i kasę dostałyby najlepsze projekty.

        Co do samodzielnej oceny.... To może zamontujemy kamery i podsłuchy we
        wszystkich firmach żeby sprawdzić kto dany wniosek wypełnił?

        Co do specjalistów uniwerstyteckich to pomysł jest ok. Po pierwsze trzeba tylko
        sprawdzić ilu się zgłosiło na asesora - czy jest ich tylu ilu potrzeba.

        No i jeszcze trzeba wykluczyć tych, którzy:
        - pisali opinie o innowacyjności dla firm
        - robili usługi doradcze/szkolenia na rzecz firm
        - są zainteresowani, aby dana technologia zyskała dofinansowanie np. taka którą
        opracowali w ramach pracy naukowej
        Bo wtedy byłyby niejasności.

    • Gość: m22 Eksperci od samooceny IP: *.gorzow.mm.pl 24.03.09, 16:40
      w lubuskim np.Agencja Rozwoju Regionalnego pisze hurtem wnioski , a kilku jej
      pracowników jest w komisji oceniającej i jest kilka takich firm - takie osoby
      nie powinny oceniać żadnych wniosków
    • Gość: Konrad Cracovia conultants TKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 17:31
      zobacz w interniecie.Solidnie opracowuje różne wnioski i ekspertyzy.
      ponad dwadzieścia lat na rynku.
    • Gość: Antek Eksperci od samooceny. Piszą wnioski i pomagają... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 18:01
      No tak, ale młodzi ludzie posiadający wykształcenie, którzy ubiegają się o
      stanowisko asesora są odrzucani. Bo takie są warunki naboru. Znam osobiście
      kilka osób, które ze względu na odrzucenie ich aplikacji otrzymały
      bezproblemowo etat w prywatnej firmie i to za kilkakrotnie wyższe wynagrodzenie.
      • placebo99 Trzeba nauczyć jak posmarować palec wazeliną i... 24.03.09, 21:12
        I trzymać prosto w odbycie urzędasa kierownika...
    • Gość: aleale Eksperci od samooceny IP: *.jareks.net 24.03.09, 19:31
      Przeczytałem prawie wszystkie wpisy, i oprócz utyskiwania nie widziałem żadnego
      pomysłu na rozwiązanie problemu. To że, zaproponowane rozwiązania systemowe mogą
      rodzić patologie jest jasne. Zdziwiły mnie pomysłu odnośnie wykluczania pewnych
      grup z oceny projektów, bo jeśli zabronimy oceniać projekty osobom zajmującym
      się tym zawodowo, to kto ma to robić?? hutnicy? stoczniowcy? Pomysł odnośnie
      nauczycieli akademickich jest tyle dobry co nierealny. Większość z tych, którzy
      by się kwalifikowali do oceniania, świadczy różnego typu usługi konsultingowe,
      pozostają więc lektorzy języków obcych, biolodzy, fizycy itp...powodzenia

      Jedyna metoda to skonkretyzowania wszystkich <choć pewnie się nie da więc
      większości> kryteriów oceny, tak by można było je przedstawić za pomocą liczb.
      Do tego dołożyć solidny system kontroli, innego rozwiązania raczej nie ma.
    • Gość: m Eksperci od samooceny IP: *.acn.waw.pl 24.03.09, 22:11
      dlaczego w tym artykule mocno usensacyjnionym nie ma jakichś podstawowych danych liczbowych, które jakoś urealniłyby problem? Np ile wniosków ocenili konsultanci w DIP i jak je ocenili (czy projekty przez nich oceniane dostały rekomendację), czy ocena była prowadzona przez dwie osoby (to znacznie utrudnia manipulowanie oceną), czy istnieją zasady, a jeśli tak to jakie (np. publicznie podana informacja) wykluczania osoby, której ocena np 2-3 krotnie została zakwestionowana i odwołanie rozpatrzono pozytywnie (wizerunku, który został zszargany łatwo się nie da odbudować).


      I co najważniejsze manipulacje mogą zdarzyć się każdej ze stron i urzędnikom i ekspertom zewnętrznym, tyle że ten pierwszy problem jest znacznie poważniejszy bo i pole do nadużyć większe. Gazeta jakoś nie waży proporcji i nie robi solidnej diagnozy sytuacji. Ich śledztwo ogranicza się do sprawdzenia w googlach miejsca pracy. To faktycznie jest ostateczne i doskonałe potwierdzenie postawionej tezy
      Pokusa wykorzystania swojej wiedzy i zarobienia dodatkowo na wnioskach na pewno się zdarza. Trzeba to stale kontrolować, sprawdzać informacje o możliwym konflikcie interesów, wymagać jasnych deklaracji o braku konfliktu, wyciągać konsekwencje w przypadku podejrzeń, wykluczać z całej rundy jeśli zachodzi jakiekolwiek powiązanie z którymkolwiek z wnioskodawców (od klienckich do rodzinnych). Ja wiem że to jest trudne, ale uważam że niekoniecznie niemożliwe.

      check and balance.


    • Gość: megi Re: Eksperci od samooceny IP: 81.21.200.* 25.03.09, 00:29
      To co jest opisane w artykule to pikuś, są lepsze kwiatki.
    • Gość: Neuro Groove Eksperci od samooceny. Piszą wnioski i pomagają... IP: 213.134.185.* 25.03.09, 00:59
      To co opisuje "Gazeta" to jedno. Osobna sprawa, że urzędnicy i tzw. eksperci
      oceniający wnioski mają do dyspozycji gotowe projekty, często z obszerną
      dokumentacją techniczną, za którą wnioskodawcy płacą duże pieniądze firmom
      konsultingowym. Po małym liftingu sprzedają je jako własne innym podmiotom. To
      rzecz nagminna w instytucjach wdrażających, w szczególności tych na szczeblu
      regionalnym i to bez znaczenia czy projekt dotyczy szkoleń z EFS czy
      inwestycji z EFRR.

      Oświadczenia o bezstronności są tylko formalnością, którą bardzo łatwo można
      obejść (wystarczy że wniosek napisze kolega lub ktoś z rodziny). Poza tym
      nawet jeśli nie można oceniać własnych wniosków to zawsze można działać na
      niekorzyść konkurencji (gorzej oceniając inne wnioski - te składane przez
      podmioty z innych regionów z zasady są odrzucane lub gorzej oceniane). Sprzyja
      temu fakt, że urzędnicy dowolnie wybierają sobie projekty który oceniają
      (losowanie jest tylko z nazwy).

      Ostatnia sprawa to kwalifikacje osób oceniających. Często są to urzędnicy,
      którzy nie mają żadnego pojęcia w dziedzinie, której dotyczy wniosek. O
      skrajnościach w ocenie tego samego projektu nie wspominając. Zasadą jest
      odrzucanie wniosków z banalnych powodów i niedotrzymywanie terminów na ocenę
      (narzekanie na rotacje, ogrom pracy i małą ilość pracowników). Do tego
      dochodzi absurdalny poziom formalności przy realizacji projektów (mimo
      zapowiadanych uproszczeń w latach 2007-2013), ale to osobny temat.

      Polecam przyglądnąć się sytuacji np. w WUP Kraków lub Małopolskim Urzędzie
      Marszałkowskim.
      • Gość: m1978 Re: Eksperci od samooceny. Piszą wnioski i pomaga IP: *.ha.pwr.wroc.pl 26.03.09, 16:22
        Na Komisji Oceny Projektów (KOP) w DIP nie było mowy o dowolnym
        wybieraniu sobie projektów do oceny! Żaden z asesorów nie próbował
        nawet "nakłonić" osobę z obsługi KOP, aby dała mu do oceny "wybrany"
        przez niego projekt! Przecież taka sytuacja jest dalece podejrzana i
        wiadomo o co chodzi takiemu asesorowi. To jest jawne przyznanie się
        do korupcji!
        Co robią urzędnicy z innych Instytucjach nie wiem, ale po właśnie
        urzędnik i ASESOR z zewnątrz, czyli 2 osoby oceniają wnioski oraz po
        to jest właśnie losowanie projektów, aby wyeliminować takie praktyki
        i ze strony urzędników i ze strony asesorów.
        A asesor NIE MOŻE DOWOLNIE obciąć punktów we wniosku. Jeżeli ktoś
        sądzi, że ocena wniosków w DIP była dowolna i uznaniowa to jest w
        błędzie. Rozpowszechnianie w Gazetach oraz na takich formach takich
        informacji sprawia, że ludzie zaczynają w to wierzyć.
        Ja nie twierdzę, że system przyznawania dotacji unijnych jest
        idealny, ale naprawdę asesorzy mają w tym wszystkim
        najmniejszy „negatywny” udział!
        Najważniejsze są Kryteria Oceny zawarte w karcie oceny i nad tym
        należy się skupić i o tym pisać w Gazetach i wywierać presję na
        Urzędzie Marszałkowskim, aby były one precyzyjne i nie zostawiały
        miejsca na uznaniowość. A asesorów trzeba skontrolować, ale nie tak,
        że jak ktoś pracuje w firmie doradczej, która napisała wnioski do
        konkursu, to jest podejrzany lub wręcz na pewno specjalnie obciął
        komuś punkty, bo chciał "pogrążyć konkurencyjne wnioski". Jeżeli tak
        działał, to wyjdzie to od razu! Trzeba skontrolować jakość pracy,
        którą świadczył taki asesor i tyle.
        A gazety powinny zająć się czymś konkretnym, jak na przykład
        zachowanie Prof. Więckowskiego, który nawet nie pojawił się na
        spotkaniu u Prezydenta Dudkiewicza kiedy były uzgodnienia jak
        Uczelnie mają podzielić udziały w Spółce. A ona sam rozpoczął bojkot
        w sprawie EIT+ grożąc po 2 latach, że się wycofa. I to są pieniądze
        unijne w wysokości prawie 1 mld zł, które mogą przepaść Wrocławiowi!
        To jest temat do nagonki i presji, w momencie gdy jeden człowiek
        próbuje „zmarnować” takie pieniądze mając na względzie wyłącznie
        animozje personalne i trudno powiedzieć co jeszcze.
        Pozdrawiam
    • Gość: Ela Eksperci od samooceny. Piszą wnioski i pomagają... IP: *.nfosigw.gov.pl 25.03.09, 08:32
      Ten chory system powstał właśnie za rządów p. Gęsickiej. To jej
      resort był odpowiedzialny m.in. za spowolnienie tempa absorpcji
      środków Funduszu Spójności, które mogłoby być dużo większe, gdyby
      nie długotrwałe procedury weryfikacji wniosków o przekazanie środków
      z tego Funduszu i ich częste wstrzymywanie. P. Kwieciński. był
      wówczas Podsekretarzem Stanu w MRR.

    • Gość: xxx Eksperci od samooceny IP: *.adsl.alicedsl.de 25.03.09, 09:34
      Jakie jest wyjscie z tej sytuacji? zastanawiajace jest to, ze cala praca tzw. doradcza czy pomocnicza przy wypelnianiu wnioskow wykonywana jest przez prywatne firmy. A gdyby tak to urzednicy byli zobowiazani kazdemu udzielic fachowej pomocy i ubiegajacy sie o srodki na kazdym etapie wypelniania wniosku indywidualnie moglby otrzymac taka pomoc w urzedzie? tak, jest to czasochlonne, bo urzednicy musieliby kazdemu starac sie pomoc, tak aby uzyskac jak najwiecej i jak najlepiej wypelnionych wnioskow.Kazda "idea projektu", czyli kazdy posiadajacy juz dobry pomysl powinien miec jedna osobe, jednego urzednika, ktory by ta idee "poprowadzil" do szczesliwego zlozenia wniosku lub stwierdzil, ze idea nie nadaje sie do finansowania. Wowczas niewiele byloby miejsca na firmy doradcze i prywatne zarabianie na wnioskach. W innych krajach zachodnich, prosze mi wierzyc, nie zarabia sie prywatnie na wypelnianiu wnioskow, bo sa fachowo wyksztalcone kadry urzednicze (lub agencje pracujace na zlecenie panstwa), ktore udzielaja tak wyczerpujacej pomocy kazdej idei projektu, ze nie ma miejsca na prywatne firmy! Tylko taki system jest kosztowny, bo wymaga dobrze wyksztalconej i dobrze oplacanej kadry, na co polskie urzedy nie maja rzekomo pieniedzy. Dlatego prosze sie nie dziwic, ze u nas zamiast kompleksowego "prowadzenia" projektu, indywidualnego doradztwa na kazdym etapie sporzadzania wniosku, produkuje sie nikomu niepotrzebne instrukcje wypelniania wniosku, ktore jeszcze bardziej utrudniaja sprawe i pozostawia sie petenta samemu sobie lub koledze z takiej wlasnie firmy doradczej.
      Poza tym nalezy kontrolowac, kontrolowac i jeszcze raz kontrolowac. KE wprawdzie dokonuje kontroli ale niestety tylko wyrywkowych.Zaniechania MRR zemszcza sie na polskim budzecie, a za to zaplacimy my wszyscy.
      • Gość: m1978 Re: Eksperci od samooceny IP: *.ha.pwr.wroc.pl 26.03.09, 16:42
        Zgadzam się w całej rozciągłości. Jest to bardzo dobry pomysł.
        Tylko w Polsce jest to nierealne, bo niektórzy ludzie pracujący w
        Instytucjach Państwowych chcą się "dorobić" na wiedzy, którą
        posiadają, lub wiedzy, która im zostaje dostarczona w postaci
        studiów wykonalności i innych dokumentów. A nadzór nad nimi, w
        postaci ich Dyrektorów to fikcja! Dopóki Szefami w takich
        instytucjach będą ludzie ustawieni politycznie i dopóki ktoś w końcu
        nie wyciągnie odpowiedzialności karnej wobec nich za praktyki
        korupcyjne, które są uprawiane, to będzie tak samo.
        Problem nie leży na "niskim szczeblu" urzędniczym lub w asesorach,
        którzy rzekomo specjalnie obcinają punkty "konkurencyjnym wnioskom",
        tylko w Szefostwie, które ma w zakresach obowiązków wpisaną
        odpowiedzialność za działanie Departamentu w Urzedzie lub
        Ministerstwie, w tym za pracę swoich podwładnych, tylko że to jest
        właśnie fikcja! Jak by kilku Dyrektorów Instytucji rozdających
        pieniądze unijne karnie odpowiedziało za niedozwolone praktyki to
        inni by nie próbowali takich rzeczy! Dopóki Ci "na górze" nie będą
        czuli odpowiedzialności za swoje poczynania, i nie będą mieli
        prawdziwego zagrożenia karnych i finansowych konsekwencji za
        niedozwolone praktyki, dopóty procedery opisywane na tym forum i w
        gazecie będą kwitły w najlepsze.
    • Gość: mala Eksperci od samooceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 11:22
      Szkoda, że problem zaczyna być "gorącym kartoflem" dopiero wtedy kiedy
      dziennikarze zaczynają o tym pisać. Żal, ze MRR nie chce wierzyć w informacje
      które do nich są nadsyłane. A potem wszyscy włącznie z Panią Minister niestety
      udają zaskoczony skalą zjawiska, problemu. Od dawna wołamy należy jak
      najszybciej przyjrzeć się nie tylko temu co dzieje się na Dolnym Śląsku. Ten
      wrzód rozlewa się po całym kraju. Dziękuję dziennikarzom, że wreszcie się sprawą
      zajęli. Widać, że i BCC szlag wreszcie trafił i głoś p. Marka Goliszewskiego
      poskutkował.
    • tatarskibat Ewciu Rosję trawi głupota 27.03.09, 14:46
      i dlatego Rosja jest trzecim światem chociaż nie musi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka